Skip to playerSkip to main content
  • 7 hours ago
M jak miłość - odcinek 1935 - Wtorek 19 MAJA 2026 - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 315 Na dobre i na złe Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość M jak miłość M jak miłość - odcinek 1 M jak miłość - odcinek 1934 - Poniedziałek 18 MAJA 2026 - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 315 Na dobre i na złe Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość M jak miłość M jak miłość - odcinek 1933 - Poniedziałek 12 MAJA 2026 - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 315 Na dobre i na złe Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość M jak miłość
Transcript
00:00Proszę cię, zostaw mnie w spokoju.
00:04Zostawię.
00:05Ale najpierw się dowiem, o co tu chodzi.
00:08Czy Mariusz odkryje, że to Jakub jest ojcem Zosi?
00:28Halo?
00:29Cześć, tu Kasia. Po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość.
00:35Kaśka, ja już mam serdecznie dosyć twojego zachowania i tego, że się nie odzywasz.
00:40Ja do ciebie wydzwaniam, nagrywam ci wiadomości.
00:43Przysięgam, że jak tylko wrócisz do Polski, to ci zrobię taką awanturę, że się nie pozbierasz.
00:49Naprawdę, po prostu ci zrobię wjazd na chatę.
00:52No.
00:53Nie mam do ciebie siły.
00:55Z kim rozmawiasz?
00:58Z nikim. Słucham podcastu.
01:00Jakiego podcastu?
01:02O wścibskich mężach.
01:04Taki dla kobiet.
01:05Ja nie wiem, co ty się tak interesujesz.
01:07Masz całą klinikę na głowie, a zajmujesz się tym, czego ja słucham do porannej kawy?
01:12A ty nie piłaś kawy, ekspres jest wyłączony.
01:15A z Zowińskim już rozmawiałeś?
01:18Rozmawiałeś czy nie?
01:20A nie rozmawiałeś.
01:22No, to świetnie. Ile razy mam cię prosić i tłumaczyć?
01:25Kochanie, ale mówiłem ci, że ja nie mam z nim o czym rozmawiać.
01:27A ostatni raz jeszcze raz przejrzałem dokumentację medyczną jego siostry.
01:31Tam się nie ma do czego przyczepić.
01:32Ten przypadek był konsultowany z Sandurskim.
01:34Zresztą wszystko tam było zgodnie ze sztuką.
01:37Ale Zowiński uważa inaczej.
01:39A to już jest jego problem.
01:41No ale on z tego chce zrobić twój problem.
02:22O, proszę. Myślałem, że cię obudzę.
02:25Kiedy wróciłeś?
02:27Jakoś nad ranem.
02:28W Turcji byłeś, nie?
02:30Tak jest.
02:33Na szczęście mogę trochę później przyjść do pracy.
02:37Napijesz się kawę?
02:38Nie, dzięki. Już piłem.
02:40A tu widzę, że masz chody u szefowej.
02:42Wpadłeś jej chyba w oko, co?
02:45Raczej ona się mną bawi, ale mam nadzieję, że szybko jej się to znudzi.
02:49To co tam u ciebie?
02:51No, no wiesz, praca, Borisek, wiesz.
02:56Z Anetą jak zawsze same problemy.
03:01Ja rozumiem, że się za mną stęskniłeś, ale na pewno nie przyszedłeś tutaj tak rano, żeby przytulić się do swojego
03:06starszego braciszka.
03:07No więc, co się dzieje?
03:15Aneta ma romans.
03:19Przepraszam.
03:22Słuchaj, naprawdę musimy tam jechać?
03:24Nie możemy się jakoś wykręcić?
03:26Nie, nie możemy.
03:27Nie ma takiej opcji.
03:28Zuzia była chora cały grudzień, cały styczeń, dlatego ta hipryza jest przełożona.
03:31Musimy tam iść.
03:33Tyle.
03:34A przecież takie małe dziecko nawet nie wie, że ma urodzinę.
03:36Oczywiście, że wie.
03:38Przecież wspomniania są kształtowane od maleńkości.
03:40A bo drugie, powiem ci tak.
03:41Są zdjęcia.
03:43Mała Zuzia dorośnie i zobaczy, że jej ojczulek chrzestny nie był na jej pierwszych urodzinach, to będzie miał przerąbane.
03:50I będziesz się wstydził.
03:52Chcesz tego?
03:53I tak będzie co roku, tak?
03:55Szantaż.
03:57Wspaniale mnie.
03:57Ja ci powiem jeszcze, że tak.
03:59Jesteś okropnym ojcem chrzestnym.
04:03Przepraszam.
04:16Co jest?
04:20Dostałem wiadomość od Justyny, siostry Kaśki.
04:25No mówię ci.
04:26Starń, wszystko się zgadza.
04:28Dziwne SMS-y w środku nocy i zamyka się w łazience, gada z kimś przez telefon.
04:32A jak się pytam z kim gadała, to mi wciska jakiś głupi kit.
04:36No wszystko się zgadza.
04:37Klasyka gatunku.
04:38Nie mam racji?
04:40Masz.
04:44Marcin, co ja mam zrobić?
04:46Nic.
04:47Wyluzuj.
04:49Ja nie mogę w to uwierzyć.
04:50Naprawdę tak spokojnie to mówisz, a jakby chodziło o Kamę, co też byś był taki spokojny?
04:54Bo szanaj.
04:56Aneta ma na pewno przed tobą jakiś sekret, o którym nie chcę, żebyś wiedział.
05:02Ale to nie jest jakiś inny facet.
05:04A skąd wiesz?
05:05Bo ona cię kocha jak wariatka, nie widzisz tego?
05:11No, w sumie.
05:14Walentynki tyśmy tak poszaleli.
05:17Nie chcę tego znać szczegółów.
05:18Nie, ale...
05:18Nie, braciszku, ja nie chcę.
05:20Do rana.
05:21Proszę, nie chcę, nie chcę, nie chcę.
05:23Nie chcę.
05:24Nie!
05:29Jeśli Kaśka rzeczywiście zmieniła numer telefonu, to nie mogę jej tak po prostu wysłać SMS-a,
05:33żeby skontaktowała się z siostrą, tylko musiałbym pojechać do niej, spotkać się z nią,
05:37a nie mam na to najmniejżej ochoty.
05:40No, a nie możesz jej po prostu zostawić wiadomości w klinice?
05:45O!
05:46O!
05:46No ci się już mam, bracia.
05:47I właśnie tak zrobi.
05:50Tak zrób.
05:55Już tyle czasu minęło, a ja wciąż nie mogę się wyleczyć z kobiety,
05:58która ma dziecko z innym facetem, kocha go i jest z nimi szczęśliwa.
06:05Żenujące, co?
06:07Troszkę.
06:10Ufff!
06:13Powiedziałem to.
06:15Powiedziałeś to.
06:16Na głos.
06:18Prawo.
06:19I niestety nie stało się to ani trochę mniej szanujące.
06:34Turcja, Ankara, najlepsza restauracja, najlepszy hotel.
06:38Apartament na tym samym piętrze, drzwi w drzwi.
06:41A on odprowadza mnie do pokoju, grzecznie dziękuję, życzy dobrej nocy
06:46i idzie spać do siebie.
06:48Co z nim jest nie tak?
06:51Może jest ukrytym gejem?
06:53Z taką żoną?
06:56Chociaż z drugiej strony.
06:59Na mnie jest oporny.
07:02Nie wiem.
07:04Jest w nim coś takiego,
07:06bo naprawdę go lubię.
07:09Do tej pory tak nie miałam.
07:11Po prostu...
07:12Brałam, co chciałam.
07:15No...
07:15A może w tym jest rzecz?
07:17Chcesz brać, a on nie chce być zdobyczą.
07:21Chce zabiegać, troszczyć się od swoją księżniczkę,
07:23nosić ją na rękach.
07:28A wiesz, że to jest chyba dobry pomysł?
07:30Z tym noszeniem na rękach?
07:32Dzięki za podwięzienie.
07:34Widzimy się później.
07:35Pa.
07:35Pa.
07:44Dzień dobry, pani prezes.
07:46O.
07:47Dzień dobry.
07:49Powolutku?
07:50Tak, to znaczy nie.
07:52Boli.
07:54Kostka.
07:55Chyba skręciłam kostkę.
07:56O choler.
07:57Pani co, ja panią zawiozę do mojego brata, do kliniki.
08:01On to obejrzy, okej?
08:01Da rady pani pójść kawałek?
08:03Tylko powolutku.
08:04Mhm.
08:06Chyba w tym nieszczęściu miałam jednak sporo szczęścia.
08:11Jeśli stracić grunt pod nogami, to przynajmniej spadając w odpowiednie ramiona.
08:25Oczywiście, jak tylko Kasia się pojawi, to przekażę jej, żeby do ciebie zadzwoniła.
08:28Ale ja też nie mam z nią kontaktu, odkąd wyjechała do tych Stanów.
08:33No proszę, kogo ja widzę?
08:36Cześć.
08:36Cześć.
08:38A Kasia, z tego co wiem, to już chyba wróciła do Warszawy.
08:41Wczoraj wrzucała jakieś zdjęcia na swoje media społecznościowe.
08:44Tak?
08:45Ja nie wiedziałam, że ty tak wnikliwie śledzisz profile koleżatek z pracy.
08:48No tam, wnikliwie to może nie, ale wiadomo, zawsze rzucę okiem.
08:55Dzień dobry.
09:22Aneta, jesteś.
09:23O, cześć.
09:24Wszędzie cię szukam.
09:25Chodź, musimy pogadać.
09:26Okej.
09:28Przyznaj się, specjalnie wyjechałaś z Mariuszem do Stanów, żeby mieć mnie z głowy.
09:34Aneta, naprawdę myślisz, że jesteś moim największym problemem?
09:39Wiem, że miałam podjąć jakąś decyzję, ale...
09:42To jeszcze nie podjęłaś?
09:43No zrozumiem, kocham Mariusza.
09:46Chcę z nim być.
09:47A jeśli powiem, to będzie koniec tego związku.
09:52A Jakub?
09:54Jakub już pogodził się z tym, że nie jesteśmy razem.
09:58Jeśli teraz powiedziałabym mu, że Zosia jest jego córką, to...
10:01To by było jak rozdrapywanie rany, która już się zagoiła.
10:06To prawda, że zmieniłaś numer telefonu?
10:09Nie.
10:10Po prostu wyjęłam kartę SIM i w Stanach miałam amerykańską.
10:14Ale dlaczego nie włączyłaś telefonu po powrocie do Polski?
10:17Ja ci nagrałam chyba z pięć wiadomości.
10:28Anka Sokołowska, kojarzysz?
10:30Kojarzę.
10:32To z nią wtedy podsłuchałaś moją rozmowę.
10:36Była tutaj kilka razy, nachodziła mnie.
10:38To ona cię szantażuje?
10:45A ja nie mam już pieniędzy i...
10:48I nie wiem, co mam robić.
10:56Kasiu, wyjście jest tylko jedno.
10:58Ty musisz powiedzieć Mariuszowi i Jakubowi prawdę i to jak najszybciej.
11:04Ale to będzie koniec mojego małżeństwa.
11:06Ale to niczego nie zmienia i tak musisz to zrobić.
11:12Mariusz wpadnie w furię.
11:14On nienawidzi Jakuba, będzie chciał się mścić.
11:18Nie krzywdy nie zrobi, ale...
11:20No co Jakubowi zrobi?
11:21Proszę.
11:22Dzień dobry.
11:23Pani Kasiu, dzień dobry.
11:25Dzień dobry.
11:26O, miło panią widzieć.
11:28No, wygląda pani kwitnąco.
11:31A dziękuję.
11:32Urlop pani służy.
11:34Wraca pani do nas?
11:36Jeszcze o tym nie myślałam.
11:37No, byle szybko, bo się stęskniliśmy.
11:41Miłego dnia.
11:44Do widzenia.
11:48Co to jest za tupek?
11:50Dobrze widzę, że on cię podrywa?
11:52Daj spokój, to jest najmniejszy problem.
11:56Kasiu, ja ci to będę powtarzać do znudzenia, do skutku.
12:00Powiedz prawdę wszystkim.
12:03Bo to się naprawdę...
12:06Bo to się źle skończy.
12:17Dobrze, bardzo dziękuję, dziękuję.
12:20Marcin?
12:21O, a co ty tu robisz?
12:22Braciszku, cześć.
12:23Potrzebuję twojej porady medycznej.
12:27Pomóżesz?
12:28No, wiadomo.
12:29Dzień dobry.
12:30Dziękuję, że pan, że pan oddzwania.
12:35Wie pan co, to dosyć delikatna sprawa.
12:40Ja przyznam, że nie czuję się komfortowo mówiąc na ten temat,
12:44zwłaszcza, że chodzi o jednego z naszych lekarzy.
12:47Dokładnie o doktora Chodakowskiego.
12:50Długo się zastanawiałem nad tym, czy powinienem w ogóle o tym mówić,
12:53ale uznałem, że musicie wiedzieć.
12:56Otóż doszły mnie słuchy,
13:00że nasz ordynator przyjmuje łapówki od pacjentów.
13:06Ja nie chciałbym od razu wytaczać jakichś ciężkich dział
13:09i ferować jakichś wyroków,
13:11natomiast uważam, że w tym momencie najważniejsze jest
13:15chronienie dobrego imienia kliniki.
13:19Tak sobie pomyślałem, że, nie wiem, może jakaś dyskretna kontrola?
13:26Tak.
13:28Tak, myślę, że warto to rozważyć.
13:34Aneta, daj mi jeszcze trochę czasu.
13:37Muszę się przygotować.
13:38Ale ty miałaś już mnóstwo czasu.
13:41Boże, jak ja żałuję, że usłyszałam tę twoją rozmowę,
13:44naprawdę wolałabym o niczym nie wiedzieć.
13:47Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak ty to znosisz.
13:51Ja nie potrafię spojrzeć Jakubowi w oczy.
13:54Już nawet Olek zaczął coś podejrzewać.
13:55Myśli, że mam romans.
13:57Bo jeszcze tego mi brakowało.
14:06Załatw to.
14:09Pa.
14:10Pa.
14:13Pani doktor.
14:15Wszędzie pani szukam.
14:16Co się stało?
14:18Ten dziad, ten padalec, on oczernia naszego ordynatora.
14:22No, myślałam, że padnie, jak to usłyszałam.
14:25Wydzwania gdzieś i mówi obrzydliwe, podłe kłamstwa.
14:29No ale kto?
14:30No kto?
14:30No.
15:05Z podziękowaniami dla pana ordynatora za przyspieszenie terminu operacji taty.
15:20Dozgonnie wdzięczna pacjentka.
15:39Arcin?
15:42Nie, tu nic nie ma.
15:45Cześć.
15:46No i co, symuluje?
15:49Ale szacunek.
15:51Pani prezes potrafi podnieść ciśnienie, co?
15:56Jak panie doktorze?
15:59Bandażyć?
16:00Długo i szczęśliwie.
16:02Nie ma złamania, nie ma zwiknięcia.
16:05Można jeszcze ewentualnie zrobić rezonans, ale póki co ja bym zalecał coś przeciwbólowego, maść przeciwzapalną, okład.
16:13No i tyle, i uważać na siebie.
16:15Marcin, kochany, bądź tak dobry i odwieź mnie do domu, dobrze?
16:20A po drodze jeszcze podjedziemy do oteki.
16:23Wielkie dzięki, braciszku.
16:25Na razie, do zobaczenia.
16:27Ostrożny.
16:31Przerąbany.
16:37Wreszcie jesteś.
16:38Nie wiedziałam, kiedy wrócisz.
16:39Czekałam tu na ciebie codziennie.
16:41Przychodziłam i czekałam godzinami.
16:42Znowu jesteś pijana.
16:44Nie mam nikogo oprócz ciebie.
16:46Mąż mnie zostawił, zabrał mi dziecko.
16:48Ja jestem na lekach, naprawdę nie daję już sobie rady.
16:52Wy wszyscy mnie zostawili.
16:53Ja nie mam nikogo oprócz ciebie.
16:55Jesteś moją jedyną przyjaciółką.
16:56Którą szantażujesz od miesięcy naciągać na kasę?
16:59Przyjadź tak nie wygląda.
17:00Ty suku, jeszcze cię załatwię!
17:06Mogę pani jakoś pomóc?
17:10Wszystko w porządku?
17:52Dziękuję ci bardzo, że mnie odwiozłaś.
17:55Nie ma sprawę.
18:00Może tu?
18:01Mhm.
18:15Ładne zdjęcie.
18:21I wszystko się zgadza.
18:24Siła, prestiż.
18:27Tylko nikt nie mówi jaką za to się płaci cenę.
18:32Zdradzę ci pewien sekret.
18:35Na szczycie jesteś samotny.
18:37Zawsze.
18:37A kobiety u władzy są sto razy bardziej samotne od mężczyzn.
18:46Kobiecie wybacza się porażkę.
18:50Ale sukcesu nigdy.
18:54Mam prośbę, zanim sobie pójdziesz, przygotujesz okład.
18:58Boję się, że sama nie dam rady.
19:05Jasne.
19:07Jasne.
19:18KONIEC
19:44O, dobrze, że pana widzę. Chciałbym zamienić słówko.
19:48Słucham.
19:49Ale nie, nie. To w gabinecie.
19:51No. Dobrze się składa, bo ja również mam do pana sprawę.
19:56Pani Olczak to pana pacjentka, prawda?
20:00Zgadza się.
20:01Do tej pory nie wpłynęła płatność za jej rehabilitację.
20:04Tak, bo księgowość prolongowała zapłatę na moją prośbę.
20:08No właśnie widziałem adnotację i chciałbym usłyszeć wyjaśnienie od pana.
20:13A co tu wyjaśniać?
20:15Pani Olczak w wyniku wypadku strzeciła pracę.
20:18Nie jest w stanie pokryć w tym momencie kosztów rehabilitacji.
20:21Ja wszystko rozumiem, panie ordynatorze, ale my nie jesteśmy organizacją charytatywną
20:25i nie fundujemy darmowego leczenia naszym pacjentom.
20:29Za finanse odpowiadam ja, nie pan.
20:32Zapraszam.
20:38W czym mogę panu pomóc?
20:41Chciałem panu zwrócić pańską własność, proszę bardzo.
20:48Co to jest?
20:51Gotówka i zegarek, które podrzucił pan dzisiaj do mojego gabinetu.
20:55Aneta pana widziała, jak pan tam myszkował.
20:58Podobno składa pan też na mnie donosy,
21:01sugeruje konieczność przeprowadzenia kontroli.
21:08Panie ordynatorze, ma pan bardzo bujną wyobraźnię.
21:18Ja wiem, dlaczego pan się tak na mnie zafiksował.
21:21Pan uważa, że popełniłem błąd podczas operacji pańskiej siostry.
21:26To był trudny przypadek i miałem dwóch niezależnych ekspertów.
21:33Nie będę z panem dyskutował na temat mojej siostry.
21:38Już dość jej pan zaszkodził.
21:41Proszę to zabrać.
21:49Jak pan uważa?
21:52Wobec tego pieniądze wpłacę na rachunek kliniki,
21:55a konto rehabilitacji pani Olczak.
21:59Jak pan widzi jednak, bywamy instytucją charytatywną.
22:20Proszę.
22:21Dziękuję.
22:23A sobie nic nie przygotowałeś?
22:26Nie, wiesz, muszę iść.
22:31Ach, dokąd?
22:34Do pracy?
22:36Daj spokój.
22:37Siadaj tu obok mnie.
22:40Tu jesteś dużo bardziej potrzebny.
22:47Oj, pani prezes.
22:49Do niczego nie jestem pani potrzebny.
22:53Mam dla pani przykrą wiadomość.
22:58Znowu nie wyszło.
23:01Chyba nie rozumiem.
23:04Doskonale pani rozumie.
23:06Doskonale.
23:09Jest pani naprawdę wyjątkową kobietą.
23:13Nie dziwne, że jest pani na szczycie, ale...
23:16Ktoś, kto ma taką determinację i jest tak inteligentny,
23:20musi być na szczycie.
23:23Ale marnuje pani energię na coś,
23:26co z góry jest przegrane.
23:32Rozdrabnia się pani.
23:34Bez sensu.
23:37Polecam tę energię przekazać
23:39na coś innego lub
23:41komuś innemu.
23:49Do widzenia.
23:56Nie chcę szlak.
23:58No.
24:26Słuch.
24:29Wynoś się stąd.
24:31Ciii.
24:32Jesteś pijana.
24:34Zadzwonię na policję, powiem, że jesteś nienormalna i że mnie nękasz.
24:37Nie denerwuj się, ja naprawdę nic od ciebie nie chcę.
24:41Pożycz mi tylko tysiąc złotych.
24:42Chcę wyjechać do siostry, do Krakowa, a nie mam na to pieniędzy.
24:47Proszę cię, wyniosę się stąd. Zniknę bez śladu.
24:50Dam ci spokój.
24:51Przysięgam na życie mojego dziecka. Proszę cię.
24:58Proszę.
25:06Hej.
25:07Hej.
25:08Jestem. Przepraszam za spóźnienie.
25:11Spoko, za późno się wzięłam za to ciasto, więc też mam obsługę.
25:15A co to za kwiaty?
25:17Lagaty?
25:18Przecież ona ma koty.
25:20Lilie trują koty.
25:22Kwiaty są dla ciebie.
25:24Z przeprosinami za moje poranne występy.
25:29Nie wiem, o czym mówisz.
25:31Wiesz.
25:32Proszę.
25:39Przeprosinę przyjęte?
25:49Dobra, już chyba to ciasto jest gotowe.
25:55Co jest?
25:57Poparzyłam się, bo...
25:59Pokaż.
26:00Pokaż, pokaż.
26:03Ty to zawsze musisz sobie coś zrobić.
26:07Mam do tego talent.
26:12Jak dziecko?
26:19Ktoś powinien się taką zająć.
26:24Wilnować cię.
26:37Dobra, podwodę się, no.
26:39Dobra.
26:40To sobie sama w sas, ok?
27:02Dobra, podwodę się.
27:13To tylko tak pasujemy do siebie.
27:19Mam tylko ciebie.
27:24Martyna!
27:29Dobra.
27:32Nie rób sobie tego.
27:34Słyszę, że nie rób sobie tego.
27:39Martyna, chodź, bo się skoźnimy.
27:41Ok? Chwilkę.
27:49Tak, chcesz jeść?
27:50A co, źle?
27:52No chyba żartujesz. Pochówkę weź.
27:54No może jest mniej elegancka, ale nie zmarzniesz przynajmniej.
27:58Muszę zadbać o ciebie, żeby uniknąć dalszych strat i obrażeń.
28:01Nie musisz.
28:02No ale chcę. Naprawdę.
28:05Nie pytałeś, czego ja chcę.
28:08Dzień dobry.
28:13Sędni.
28:17Mhm.
28:20O Boże.
28:21Tu, tu, tu, tu.
28:23Idź już.
28:25Dobrze.
28:31Zapytałeś kiedyś, czego ja chcę?
28:41Dobra, chodźmy.
28:42Weź ten prezent.
28:47Wyparł się, ale przecież to oczywiste, że to on.
28:49Nikt inny nie mógł tego zrobić.
28:50No tak, no, on ewidentnie dąży do tego, żeby cię wyprowadzili.
28:53Stąd w kajdankach.
28:55Nie do czekania.
28:57Olek, ja uważam, że my popełniliśmy błąd.
28:59Trzeba było to od razu gdzieś zgłosić.
29:01No ale komu? Co? Policji?
29:03Ciszy.
29:03Przecież nic mu nie udowodnią.
29:05To by było słowo przeciwko słowu.
29:08Po prostu następnym razem, jak coś takiego wywinie,
29:10to normalnie zrobię aferę na całą klinikę.
29:12Nie zostawię tego tak.
29:13Ale jeżeli on robi takie rzeczy, to co jeszcze wymyśli?
29:27No halo, Kasiu, co tam?
29:36Martyna?
29:40Słuchaj, przepraszam, że...
29:43że jeśli...
29:44No, może przekroczyłem jakieś twoje granice,
29:46ale założyłem, że jesteśmy kumplami i...
29:49Właśnie, jesteśmy kumplami, nie?
29:51Więc nie musisz mnie przepraszać.
29:52Nie musisz mnie ubierać, nie musisz o mnie dbać.
29:54Nie jestem małą dziewczynką.
29:55Nie musisz się mną opiekować.
29:57Jakoś od dawna daję sobie świetnie radę.
29:59Wiem, wiem, nie wątpię.
30:01Ale nie...
30:01Nie wiedziałem, że ty to tak odbierasz.
30:05Narzucam ci się, tak?
30:08A może to jest jakaś moja skaza.
30:11Narzucałem się Kaśce, narzucam się tobie...
30:13Nie, nie, nie, nie, nie, nie.
30:14Nie stawiam jej w jednym rzędzie z Kaśką.
30:16Wiem.
30:17Okej?
30:18Wiem, to jest zupełnie co innego. Przepraszam.
30:19I widzisz, że znowu przepraszasz.
30:21Nie musisz mnie przepraszać.
30:22Nic nie zrobiłeś złego.
30:24Daj tu.
30:27Pojadę sama, co?
30:29Tego chcesz?
30:31Nie wiem.
30:37I zróbmy sobie jakąś przerwę.
30:41Odpocznijmy od siebie.
31:00Kochanie, ja gotowy.
31:14Jajasy robię.
31:18Alek, sorry.
31:19Wypadło mi coś pilnego.
31:21Wróć do domu sam.
31:22Kocham cię, pa.
31:52Wielkie prawa zastrzeżone.
32:02Kośla, ci dam te pieniądze.
32:04Ale musisz mi powiedzieć, jak zamierzasz to w końcu rozwiązać.
32:08Bo wiesz, że ona się nie przestanie szantażować.
32:10Nie da ci spokoju.
32:12Musisz to jakoś...
32:15Nie wiem, przerwać.
32:19Ale ja nie dam rady.
32:22Za bardzo się boję.
32:26Gdzie się z nią umówiłaś?
32:28Na dworcu.
32:29Ma wyjechać do siostry.
32:33Dobra, zazbieraj się.
32:35Podrzuca się na ten dworzec.
32:39Dobra, zazbieraj się.
32:43Dobra, zazbieraj się.
33:06Rozpieszczasz mnie.
33:08Bardzo to lubię.
33:10No i jak tam twoja szefowa?
33:18Wejdź proszę.
33:20Napijesz się wina?
33:21Bo ja zdecydowanie tak.
33:24Ja też.
33:26A powiedz mi, kochana, jak tam twoja noga?
33:33Nawet mnie nie denerwuj.
33:35Wystarczająco wkurzył mnie ten gnojek.
33:37Chyba go zwolnie.
33:39Niestety musisz przełknąć gorzką kigółkę.
33:43Dostałaś kosza, bo twój ulubieniec kocha swoją żonę.
33:47Koniec i kropka.
33:48Miałam wielu bliskich przyjaciół, którzy kochali swoje żony.
33:54No i jakoś im to nie przeszkadzało.
33:59Nadal cię podryba?
34:02Proszę ciepło.
34:03Ona ciągle jakieś interesy robi.
34:05Myślisz, że będzie sobie mną zawracać głowę?
34:07Myślę, że tak.
34:10To co?
34:12Mam się poddać?
34:14Szkoda.
34:16Takie piękne, męskie ciało.
34:19No kto mówi, że masz się poddać?
34:22No okej, teraz rzeczywiście nie masz szans, ale jak żona spuści go ze schodów, to kto wie?
34:28Czuję, że masz jakiś pomysł.
34:31Może.
34:32I mam.
34:34Czegoda, że nie zafarbowałam jej włosów na przykład na niebiesko?
34:45Kochanie, co mnie obchodzi kolor włosów?
34:48Ja nie patrzę na nią, ja nie patrzę na ciebie.
34:51Jeden z najlepszych specjalistów AI w Polsce.
34:56Oczywiście jest piekielnie drogi, ale potrafi wyczarować wszystko, każdą rzeczywistością.
35:05Na przykład.
35:06Na przykład.
35:07Na przykład.
35:09Pikantny seks pana Chodakowskiego z młodą, fajną dziewczyną.
35:15Wyobrażysz sobie wkurzenie tej fryzjereczki.
35:18Fryzjereczki.
35:20Stylistki frezur.
35:30Dobra, umów mnie z tym twoim informatykiem.
35:34Zobaczymy, co potrafi z moją drogą.
35:38To może być bardzo zabawne.
35:41Twoje zdrowie, kochana.
35:45Twoje.
36:01Super, że jesteście.
36:04Tak myślałam, że to wie, bo Sławek suszał samochód.
36:16Gdzie jest Kuba?
36:26Nie wiem, może jestem idiotką, ale chyba pogoniłam swojego najlepszego przyjaciela.
36:31Dlaczego?
36:38Gdzieś poczułam, że się w nim zakochuje?
36:40No to super, w końcu, no.
36:47Nie w końcu nic nie rozumiesz.
36:50Nie chcę się znowu zakochiwać w facecie, który kocha inną kobietę.
36:54Nie chcę, żeby mnie znowu bolało.
36:58I obiecałam sobie, że nie będę już jadła resztek z niczego z tołu.
37:04Martyna.
37:06Martyna, poczekaj.
37:24Kochanie, cichutko, proszę.
37:26Ja się wszystko zrozumiałeś.
37:27Ja nie będę mu trzeci raz czytał bajki, bo zwariuję.
37:30Śpij.
37:31Śpij.
37:32Dzięki, że go odebrałeś od mamy.
37:38Muszę ci coś powiedzieć, tylko się nie denerwuj.
37:42Po takim wstępie to oczywiście, że się zdenerwowałam.
37:45Co jest?
37:47Po twoim wyjściu ja też wyszedłem z kliniki.
37:50Coś mnie tknęło i się wróciłem.
37:52Była kontrola.
37:54Jaka kontrola?
37:55No normalnie, wszystko sprawdzali, a mój gabinet to przetrzepali na lewą stronę.
38:00A Sowiński oczywiście wściekły, bo wiedział, że niczego nie znajdą.
38:03No ale...
38:04Było blisko.
38:06Co za chora akcja.
38:08Ja nie będę mówić, a nie mówiłam, ale a nie mówiłam?
38:11Boże, co za dzień.
38:13A ty?
38:15Gdzie byłaś?
38:17A, musiałam jeszcze podjechać do...
38:19jednej pacjentki.
38:25Aneta, nie kłam.
38:30Nie kłam, pojechałem za tobą.
38:32Wiem, że nie byłaś u pacjentki.
38:38Pojechałaś za mną.
38:39Śledziłeś mnie?
38:40Tak, bo od tygodnia się dziwnie zachowywałaś.
38:43No ja myślałem, że...
38:45Że?
38:48No, myślałem, że kogoś masz.
38:52To nie jest śmieszne.
38:54No nie wiem.
38:55No ale teraz już przynajmniej wiesz, że nie chodzi o pacjenta.
39:02A tatuś mi opowiadał, że byliście w parku i karmiliście kaczuszki, tak?
39:08Tak?
39:15Słucham?
39:17Dobry wieczór, pani Katarzyno.
39:19Aleksander Słowiński z tej strony.
39:22Nie dzwonię za późno?
39:26Szczerze powiem, że bardzo się ucieszyłem, kiedy panią dzisiaj zobaczyłem w klinice.
39:33Już dawno chciałem się z panią spotkać.
39:36Znajdzie pani czas?
39:38Może być nawet teraz.
39:42Chyba pan zwariował.
39:44Nie, wręcz przeciwnie.
39:48To co, przyjedzie pani do mnie?
39:50Czy ja mam przyjechać do państwa i porozmawiać z panią mężą na temat państwa córki?
39:59Czy raczej pani córki?
40:02Bo jak wiadomo, ojcem jest ktoś zupełnie inny, prawda?
40:18Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego ty się spotykasz z Kasią po kryjomu?
40:23No właśnie, no nie mogę ci powiedzieć. Obiecałam, że nikomu nie powiem.
40:30Nawet mnie?
40:30Nawet tobie.
40:32I uwierz mi, że to jest dla twojego dobra. Naprawdę lepiej, żebyś nie wiedział.
40:37Kaśka narobiła takiego bajzlu w swoim życiu i nie tylko w swoim życiu.
40:42Ja nie wiem, jak ona to odkręci.
41:08Wiedziałem, że przyjdziesz.
41:13Nie czyst Siem, że to wody.
41:17Nie popatrzy się, że chce ekbrhesive.
41:22Nie powoli JOE!
41:24Żولzowski da mnie na koning,
41:30będę nigdy nie pozyktionować?
41:32Nie wolę zł exiting mnie na lichu.
41:34Wquel tego nie jest dla mnie?
41:41Już teraz obejrzyj nowy odcinek na mjakmiłość.tvp.pl
41:47W kolejnym odcinku serialu.
41:49Na nerdy najlepsze jest.
Comments

Recommended