Skip to playerSkip to main content
  • 9 minutes ago

Category

📺
TV
Transcript
00:14KONIEC
00:30Moje kondolencje.
00:32Niech spoczywa w pokoju.
00:34Moje kondolencje.
00:36Niech spoczywa w pokoju.
00:49Kochanie.
00:55Sadet, przyniesiesz elif wody?
01:02Już dobrze, skarbie.
01:12Moja śliczna.
01:14Wszystko będzie dobrze, kochanie.
01:20Chodźmy.
01:51Nie pamiętam, czy powiedziałam jej, że ją kocham.
01:57Ostatni raz siedziałyśmy tu.
02:01Potem ciągle już byłam zła.
02:06Nie miej do siebie żalu, czerwony kapturku.
02:10Okazywałaś jej miłość gestami.
02:22Nie wolno chować do nikogo urazy.
02:26Nigdy nie wiesz, kiedy ktoś odejdzie z twojego życia.
02:29Więc mamy wiecznie udawać?
02:36Uśmiechnęła się na twój widok.
02:40Według lekarza to był skurcz.
02:45A według mnie ucieszyła się, że znalazłam matkę.
02:49A ja się cieszę, że znalazłam ciebie.
02:52Rozdałyśmy na rynku Lokme w imię jej pamięci.
02:56Ty zrobiłaś hałwę?
02:58Innej nie zjem.
02:59Zrobiłam, żebyś ty nie musiała.
03:01Jeszcze raz.
03:03Wyrazy współczucia.
03:04Dziękuję.
03:04Dzień dobry.
03:08Moje kondolencje.
03:10Dziękuję.
03:11Jestem byłą uczennicą.
03:13Nazywam się Banu Toker.
03:16Proszę wejść.
03:19Zapraszam.
03:35Elif ma tu pięć lat.
03:38Wyprowadziłyśmy się z tego domu i wyjechałyśmy do Stambułu, bo zaczynała szkołę.
03:44Proszę spróbować hałwy.
03:52Świętej pamięci pani Fatma uwielbiała robić zdjęcia.
04:03Była ślicznym dzieckiem.
04:05Tak.
04:08Ale wszystkie dzieci są śliczne.
04:12Ma pani swoje?
04:20Tak.
04:27Mam córkę.
04:36Powiedziałam jej, że Elif zaraz wróci.
04:38Ale wyszła.
04:42Czemu nie była na pogrzebie?
04:44Była.
04:45Tak?
04:45To dziwne.
04:47Czemu do nas nie podeszła?
04:49Nie wiem.
04:50Nie pytałam.
04:52Mogłaś zadzwonić.
04:53Bardzo chciałam ją poznać.
04:56Oddałabym jej list.
04:58Mówiłam jej, że go masz, ale nie była zainteresowana.
05:08Zostanie pani na obiedzie, pani Zuhal?
05:11Niestety nie mogę.
05:13Mam zobowiązania.
05:15Elif chciała, żebym przyszła.
05:17Chyba chce mi coś dać.
05:20Zaraz przyniosę.
05:30Rozmawiałam z Elif.
05:32Opowie pani.
05:33Chcę, żeby ze mną zamieszkała.
05:36Kiedy jej pani powie?
05:39Co takiego?
05:43Że nie jest pani jej matką.
05:49A pani jest?
05:52Bawi to panią?
05:53O czym pani mówi?
05:59Co to?
06:01Otwórz.
06:07Co to jest?
06:09Wciąż mówiła.
06:10Daj to swojej matce.
06:12Jest tu wszystko.
06:17Chciała ci powiedzieć prawdę po swojemu.
06:29To ostatnie, co mi dała.
06:46Serio, będziesz go nosić?
06:47Oczywiście.
06:56Tak lepiej.
07:03I nigdy go nie zdejmę.
07:12Będzie nam razem super.
07:17Czuję to.
07:25Pójdę do łazienki.
07:26Zaczekajcie tu.
07:28Jasne.
07:38Zapraszam.
07:42A z
07:43Zaczekajcie.
07:59Zaczekajcie!
08:00Zaczekajcie!
08:00Zaczekajcie!
08:02Połafułaj!
08:03Połafułaj!
08:04Połafułaj!
08:27Dzień dobry.
08:36Nie wiem, czy się jeszcze spotkamy.
08:40Dlaczego tak mówisz?
08:42Nie żałuję, że wyjeżdżam.
08:44Tak będzie lepiej.
08:46Kto chciałby tu takiego biedaka?
08:49Nie mów tak.
08:51Wszyscy cię kochamy.
08:55To gdzie są inni?
08:58Tylko ty przyszłaś.
09:13To twój ulubiony zegarek.
09:15Tak, weź go.
09:17Niech cię o mnie przypomina.
09:42Za Panią Fatmę.
09:50Kochałem się w sedzie, ale mi się wymknęła.
09:54Połamane nogi oznaczały koniec marzeń.
09:58Straciłem wszystko, czym byłem.
10:05Postanowiłem zwiać i o wszystkim zapomnieć.
10:10Uciec ze Stambułu.
10:12Od rodziny i przyjaciół.
10:14Jednego nie przewidziałem.
10:16Że moja niesprawna noga wszędzie będzie się za mną ciągnąć.
10:27Poznałem tam dzieciaki uchodźców.
10:31Były całkiem same.
10:33Bezdomne.
10:34Tak jak ja.
10:37Kiedy je zobaczyłem, zapomniałem o własnych problemach.
10:42Chciałem być potrzebny.
10:45Co mogę powiedzieć?
10:49Szkoda, że mnie wtedy nie walnąłeś.
10:51Przecież próbowałem.
10:53A ja zasłużyłem.
10:55Jestem czysty.
10:58Chciałbym pokazać to sedzie.
11:08Teraz muszę znaleźć tego drania.
11:11Jak chcesz to zrobić?
11:13Tata poprosi o dostęp do nagrań z kamer bezpieczeństwa.
11:18Jestem z tobą, stary.
11:20Znajdziemy tego zdrajcę.
11:22Mnie też podpadło.
11:23Przez niego rozkwasiłeś mi wargę.
11:26Wybacz, stary.
11:27Przepraszam.
11:31Naprawdę mi przykro.
11:35To moja sprawka.
11:42Podmieniłem pojemniki z moczem.
11:43Nie, pieprz.
11:44Jesteś moim bratem.
11:45Nie zrobiłbyś tego.
11:46Zrobiłbym.
11:54Tak, rozumiesz braterstwo?
11:58Wiesz, kim się stałeś?
12:04Nie widzicie tego?
12:07Zmieniłeś się w dupka.
12:10Podmieniłem pojemniki, żeby choć raz poczuł, jak to jest być przegrywem.
12:13Zmieniłem pojemniki, żeby co zresztą był.
12:15Zmieniłem pojemniki, żeby chcę z nami.
12:18Ale, nie wiem.
12:20Zmieniłem pojemniki, żeby choć raz.
12:22Nie, nie wiem.
12:24Nie wiem.
12:26Nie wiem.
12:29Nie wiem.
12:30Nie wiem.
12:33Nie wiem.
12:42Ostro wtedy kozaczyłem.
12:44Niepotrzebne.
12:45Nie.
12:47Znalazłeś odwagę, żeby mi się postawić.
12:50Może właśnie to mnie tak wkurzyło.
12:53Ja bym tak nie potrafił.
12:55No proszę.
12:57Zupełnie inny Mert.
12:59I zupełnie inny Murat.
13:01Nie wiem, jaki się stałem.
13:03Ale wiem, że tamtego Murata już nie ma.
13:07Gdyby nie Banu, utknąłbym w tym bagnie.
13:10Po latach wróciłem do Stambułu.
13:12Nie miałem dokąd pójść.
13:14Zapukałem do jej drzwi.
13:16A ona powitała mnie, jakbyśmy wciąż byli przyjaciółmi z liceum.
13:21Od lat pracuję dla jej męża.
13:23Wiem.
13:24Skąd?
13:27Spotkaliście się?
13:28Tak.
13:33Kiedy wyjeżdżasz?
13:37Jakiś czas zostanę.
13:39Sprawy sercowe?
13:41Nie pytaj.
13:42To skomplikowane.
13:43No tak.
13:44Brakowało mi naszych rozmów.
13:46Obaj się stęskniliśmy.
13:48Zdrowie.
13:51Skoro zostajesz,
13:53zróbmy spotkanie klubu literatury.
13:55Zaprośmy tu dziewczynę.
14:19Droga Banu.
14:21Wszyscy wiedzą, że kocham się w Mercie.
14:25Dlatego się ze mnie nabijają.
14:27Jestem tchórzem.
14:29Pozwalam tej dziwce Zuhal mieć Merta,
14:32choć tak bardzo go kocham.
14:35Mam nadzieję, że będę dużo szczęśliwsza,
14:37kiedy przeczytam to za 20 lat.
14:39Wtedy wszystko będzie inaczej.
14:43Te litery Z.
14:53No, no, Banu.
14:57Podobno jesteś bezpłodna.
15:23Nie idziesz spać?
15:27Spójrz, to Nazim.
15:30Ukryła tu wszystkie zdjęcia.
15:32Napisała do siebie,
15:33zapomnij o tym.
15:35Cegokolwiek się dotknę,
15:36wywołuje smutek.
15:39Z dnia na dzień została całkiem sama.
15:41Wyobrażasz sobie?
15:45Mama miała rację.
15:48Prosiła, żebym została na noc.
15:49Szkoda, że nie posłuchałam.
15:52Może daj sobie czas.
15:55Na co?
15:56Nie wiem.
15:59Ale czuję, że to wszystko dzieje się za szybko.
16:15Ciemka.
16:23Dzień dobry.
16:24Pani Zuhal.
16:25Dzwonili do mnie z policji.
16:27Znaleźli pani zegarek.
16:29Złodziej próbował go sprzedać jubilerowi.
16:31Musi pani iść na posterunek z rachunkiem.
16:40Memora przysłała nowy kalendarz spotkań.
16:42Przejrzymy go?
16:44Zajmij się tym sama.
16:45Dasz radę.
16:54Oto pani własność.
16:56Czasem udaje się kogoś złapać,
16:58a czasem znikają bez śladu.
17:00Złodziej był na zwolnieniu warunkowym.
17:03Szkoda.
17:06Zaczyna się od jednej kradzieży,
17:09a potem nie mogą już przestać.
17:12Ten zegarek to był prezent.
17:16A ten złodziej
17:19to mój brat.
17:34Powiedziałaś im...
17:38Powiedziałaś, że dałaś mi go w prezencie
17:41i mogłem z nim zrobić, co chciałem.
17:43I że jestem twoim bratem.
17:47Prosiłeś o kolejną szansę
17:49i ją dostałeś.
17:51Dziękuję.
17:56Oświadczyłem się Melek.
17:58Poprosiłem, żebyśmy wyjechali
18:00gdzieś, gdzie nikt nas nie zna.
18:07Mama zawsze marzyła o domku nad morzem.
18:10Na brzegu.
18:14Tak, żeby widziała wodę nawet z daleka.
18:28Weź go.
18:31To mój prezent ślubny.
18:36Ale go nie sprzedaj.
18:40Ja się wszystkim zajmę.
18:45Bracie.
18:46Nie zapomnij.
18:50Nie zapomnij.
18:52Nie zapomnij.
18:54Nie zapomnij.
18:57Nie zapomnij.
18:59Wiem i pytań.
19:00Wiem i wyjechali.
19:13Wiem i wyjśń.
19:27KONIEC
19:47KONIEC
20:16KONIEC
20:49No dobra. Kto zaczął?
20:53Kto?
20:55Przecież nic się nie stało.
20:57To był tylko drobny wypadek.
20:59Więc wąż włączył się tak całkiem sam.
21:03Tak było, Achmed?
21:05Tak, proszę pani. Dokładnie tak było.
21:07Sam się włączył.
21:08A niby jak.
21:10Też się zdziwiliśmy.
21:12No i podłoże było śliskie.
21:14I oni się poślizgnęli.
21:20Oni też tak mówią.
21:22No skoro tak, to pewnie tak było.
21:26Murat, a tobie co się stało?
21:29Mówi pani o tym?
21:31Jak mówili koledzy, było ślisko i się poślizgnąłem.
21:34A tam rosną jagody.
21:36Dużo jagód.
21:37Upadłem na nie.
21:39No, upadłem.
21:44Jesteście uroczy.
21:46Ale nie urodziłam się wczoraj.
21:49Też okłamywałam nauczycieli.
21:51Też byłam młoda.
21:53Nie kombinujcie, tylko mówcie.
21:56Nie będę zła.
21:57O co mam się złościć?
21:58No już, odwagi.
22:01Tak naprawdę oni zrobili nam dowcip.
22:04A my im odpowiedzieliśmy.
22:07Tym dupkom.
22:09Tam nie ma żadnych jagód.
22:11Oblali mnie sokiem z kartonika.
22:13Tak, i nazwali Murata cieniasem.
22:15Czy ja jestem cieniasem?
22:17Jestem ciut chudszy od Merta.
22:19Nie, nie jesteś cieniasem.
22:20Nie jesteś.
22:21Widzę, że stajecie w swojej obronie.
22:24To bardzo ładne.
22:25Róbcie tak dalej.
22:27Szanujcie się i pielęgnujcie przyjaźń,
22:30bo jest bardzo cenna.
22:31Ale to nie znaczy, że wasz wygłuk nie zostanie ukarany.
22:35Zostaniecie po lekcjach.
22:37I sklasyfikujecie wszystkie książki w bibliotece.
22:42Co to właściwie znaczy?
22:44Że je posegregujemy.
22:47Jest dokładnie 6741 książek.
22:52Aż tyle?
22:53Nas jest sześcioro, czyli 1123,5 na osobę.
22:59I pół na osobę?
23:00To za dużo.
23:01To nie fair.
23:02To oni zaczęli.
23:03Właśnie.
23:05Wiem, Zuhal.
23:07Dlatego oni będą myli podłogi.
23:09Uciekajcie, zanim zmienię zdanie.
23:11Sio, czemu my nie myjemy podłóg?
23:14Idźcie.
23:15Pole jagód, Murat? Serio?
23:22Myślałem, że znów mnie wystawicie.
23:25Czemu?
23:25W szkole tak nie robiłaś.
23:28Jest i Zuhal.
23:31Witajcie.
23:33Tylko bez buziaków.
23:35Nie lubię dotyku.
23:36Usiądę tutaj.
23:40Skąd to nagłe zebranie?
23:43Pamiętasz, co sobie obiecaliśmy 20 lat temu?
23:47Żeby nie wiem, co po tym czasie się spotkamy.
23:51I to jest ten wieczór.
23:54Pokaż mi.
23:57Jakie piękne zdjęcie.
23:59Byliśmy tacy młodzi.
24:01I tacy szczęśliwi.
24:08Chyba ostatni raz przed tą koszmarną klasą maturalną.
24:17Nie ma dnia, żebym nie myślała o sedzie.
24:22Ależ się wtedy świetnie bawiliśmy.
24:26Nie umiem tańczyć, ale załatwię muzykę.
24:33Robimy fotę.
24:34Nic ci nie jest?
24:36Nie wiem, chyba nie.
24:37Uważaj.
24:39Tu go ustawię.
24:41Muszę ustawić ostrość.
24:43Daj spokój.
24:44Po co ci szminka?
24:45No już, pstrykaj.
24:47Jak wyglądam?
24:48Odliczanie.
24:49Dobrze.
24:51Seda, wstawaj.
24:52Chodź tu.
24:58Mert?
24:59Mert nie przyjdzie?
25:00Nie wiem.
25:01Nie odpisał na moje wiadomości.
25:03Pewnie mnie unika.
25:05Coś ty.
25:07Podczas balu wszyscy mnie olaliście.
25:11Wcale tak nie było.
25:13Mert cię nie unikał.
25:15Zmienił się.
25:16Jest bardzo pozytywny i dojrzały.
25:18Wszyscy się zmieniliśmy.
25:20Na lepsze.
25:24Życie jest krótkie.
25:29Pierzesz ciuchy.
25:32Odwracasz się i pierzesz dalej.
25:34Gorąco?
25:39Mike Tyson.
25:41Muhammad Ali.
25:43Murat.
25:45Murat.
25:48Kiedy wreszcie jej powiesz?
25:53Słuchaj.
25:53Podejdź do niej i powiedz
25:55kocham cię, Zuhal.
25:56I tyle.
26:00Dobra.
26:01Tak zrobię.
26:02Świetnie.
26:03Mam to na końcu języka.
26:05Wiem.
26:05Fight Club.
26:06Mam dość.
26:08Zimno mi.
26:10Siemka.
26:20Dzięki.
26:28Dajesz.
26:29Dajesz.
26:36Co jest?
26:38Chcesz coś powiedzieć?
26:39Nie.
26:40Spoko.
26:46Mam iść?
26:47Nie.
26:48Siedź tu.
26:52Zimno jest.
26:54Tak.
27:04Co się gapisz?
27:05To spojrzenie.
27:07Nic się nie zmienił.
27:17Kochałem się w tobie.
27:21Szalałem za tobą.
27:23Nasze wycieczki, imprezy.
27:26To wszystko były wymówki, żeby ci to wyznać.
27:30Żartujesz.
27:31Chciałbym.
27:33On tak serio?
27:35Tak.
27:36Codziennie ćwiczył to wyznanie.
27:37Wiedziałeś?
27:39Wcale nie codziennie.
27:41Może co drugi dzień.
27:43No dobra.
27:43To nie było takie poważne.
27:45Raczej taka zwykła miłość.
27:47Za to ty ciągle gadałaś o Mertzie.
27:51Tak, byłaś w nim ciężko zakochana.
27:54To już przeszłość.
27:56Wciąż go kocham.
28:09No proszę.
28:12Faktycznie przeszłaś przemianę.
28:15Wypijmy za to.
28:16Wypijmy.
28:18Mówił, że się spotkaliście.
28:20Ale to...
28:23Co z Samim?
28:25Rozwodzimy się.
28:27W końcu czyjaś historia dobrze się skończy.
28:31Prawda?
28:32Rodzimy się i umieramy sami.
28:36Szkoda, że nie ma tu Sedy.
28:39Moja kochana.
28:41Myślicie, że patrzy na nas z góry?
28:43Pewnie tak.
28:44Tak?
28:45Słyszę, jak mówi, ale z was nudziarze.
28:51Jestem politykiem?
28:53Nie.
28:54Dobra.
28:55Jestem młody?
28:58Jesteś ciachem.
28:59O tak.
29:02Zadajesz za dużo pytań.
29:04To jest za trudne.
29:06Nic mi nie świta.
29:08Kenan do hulu.
29:10Rozbieraj się.
29:12Nie.
29:12Ma jeszcze trzy próby.
29:14Wcale nie.
29:15Ściągaj ciuchy.
29:16Błagam, nie każ mi się rozbierać.
29:18Rozbieraj się.
29:19Żadnego rozbierania.
29:20Dajcie spokój.
29:21Jest lodowato.
29:22Co robisz?
29:23Zapisuje nasze imiona.
29:26Tylko ty mogłaś przynieść notes na biki.
29:29Co ona robi?
29:31Gramy w nasze imiona?
29:33Tak, skarbnik.
29:34Ale jest nas tylko sześcioro.
29:36Bez sensu.
29:36Nie musisz grać, jeśli nie chcesz.
29:39Zaczynamy od nowa.
29:40Ubieram się.
29:42Wybieraj.
29:44Wyciągam.
29:45I mam.
29:47Pokaż.
29:48Dobra, patrz.
29:50Pokaż.
29:52Patrz.
29:53Ty też.
29:54Tak.
29:55Obrażalska czy pracowita?
29:59Kujonica.
30:03On czy ona?
30:05Ty tak serio?
30:06Słodkie czy kwaśne?
30:08Jedno i drugie.
30:12Anioł czy diabeł?
30:13Anioł z niebios.
30:15Skrzydlaty.
30:16To zbyt łatwe.
30:18Banu.
30:18Tak.
30:19Tak jest.
30:20Maru.
30:22Maru.
30:25Weź kurtkę.
30:27Już mi cieplej.
30:28Trzymaj, stary.
30:32Kiedy odcięłam tę metkę, nie pamiętam.
30:35Nie rób sobie jaj.
30:38Ktoś naprawdę wycina metki z moich ciuchów.
30:42Ktoś naprawdę wycina metki z moich ciuchów.
30:45Nie rób sobie jaj.
30:46Serio, tak brzmiałem?
30:48Ktoś naprawdę je wycinął.
30:50To prawda.
30:51Ja to robiłam.
30:52Ta, jasne.
30:53Tak.
30:55Przyszywałam je do swoich ciuchów.
30:59Serio?
31:00Mówiłam wam, ale wy mi nigdy nie wierzyliście, kiedy mówiłam prawdę.
31:07Tak, później odkryliśmy, że twoje żarty to była prawda.
31:13Ale w metki nie uwierzyłem.
31:32Wiszę ci przeprosiny.
31:35A niby za co?
31:37Pamiętasz, jak dostałaś zero na teście z literatury?
31:41Oddałam wtedy wypełniony test.
31:43Tak naprawdę dostałaś 75 punktów.
31:46Ale schowałam twój test.
31:48Ty?
31:48Tak.
31:50Jestem w szoku.
31:52Serio to zrobiłaś?
31:56Odważnie.
31:58Mówi ten, który podmienił kubek z siuśkami.
32:05No dobra.
32:07Zmieniamy temat.
32:09Mam dla was dobrą wiadomość.
32:11Dajesz.
32:12Mam dość naszych starych historii.
32:14Po pierwsze, moja historia z testem nie była dziecinową.
32:17Musiałam przyprowadzić do szkoły udawaną mamę.
32:20Gdyby pani Fatma wiedziała, wyrzuciłaby mnie ze szkoły.
32:23Ale to nieistotne.
32:26Byliście na mnie źli.
32:28Już to ustaliliśmy.
32:30No dobra.
32:31A co to za dobre wieści?
32:34Jesteście gotowi?
32:41Porzuciłam szkołę w pośpiechu.
32:45Bo byłam w ciąży.
32:51Mam dwudziestoletnią córkę.
32:57Ma na imię Elif.
33:11Elif Ajar.
33:14To moja córka.
33:20Córka pani Fatmy?
33:23Ta sama.
33:29Musiałam ją oddać po porodzie.
33:31Ale to inna historia.
33:34Kiedyś wam opowiem.
33:36Wiele lat później przyznałam się jej, że jestem jej matką.
33:43No i?
33:44Nie pogratulujecie mi?
33:47Odnalazłam córkę po dwudziestu latach.
33:49Co za życie.
33:52Tak.
33:54A kto jest jej ojcem?
33:58Ty.
34:01Nie wygłupiaj się.
34:03To niemożliwe, bo...
34:05No wiesz, żartuję.
34:08No jasne.
34:09Spaniał.
34:10Przecież wiem, że to niemożliwe.
34:14To nie jest śmieszne.
34:16Do czego zmierzasz?
34:20Co planujesz zrobić?
34:25O co tu chodzi, Banu?
34:28Elif to nasza córka.
34:31Co?
34:32O czym ty mówisz?
34:41Pamiętasz swoje urodziny?
34:58Czemu nie powiedziałaś?
35:00Chciałam, ale nie potrafiłam.
35:05Zbankrutowaliście i ogołocali wasz dom.
35:07Nie o tym mówię.
35:08Czemu przez dwadzieścia lat nic nie powiedziałaś?
35:28Nie chcesz szlak, Banu.
35:30Nie chcesz szlak, Banu.
35:34Nie chcesz szlak, Banu.
35:35Oillah promise!
35:40Muzyka
36:10Muzyka
36:39Muzyka
36:41Muzyka
36:48Muzyka
36:49Muzyka
36:53Muzyka
36:54Muzyka
36:56Muzyka
36:58Muzyka
37:01Muzyka
37:02Muzyka
37:06Muzyka
37:08Muzyka
37:43Muzyka
37:46Muzyka
37:47Muzyka
38:17Muzyka
38:47Muzyka