Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Hasło - serialowo

Category

😹
Fun
Transcript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:02KONIEC
01:04KONIEC
01:06KONIEC
01:08KONIEC
01:10KONIEC
01:12KONIEC
01:14Panna Młoda. Odcinek drugi.
01:22Nie zapomnę Ci tej przysługi.
01:26Bez Twojej namowy Bejza by się nie zgodziła.
01:30Zawsze do usług.
01:36Pokaż jej trochę współczucia.
01:38To dla niej trudne.
01:40Bardzo kocha Dżihana.
01:42Umiem docenić Twoją troskę.
01:46Nie lubisz mieć długów.
01:50Szukałaś już dziewczyny dla Dżihana?
01:54Tak.
01:56I znalazłam.
01:58Pomoc domowa.
02:00Uczciwa.
02:02Bez rodziców.
02:04Tylko brat i bratowa.
02:06Idealna kandydatka.
02:08To dobrze.
02:10Właśnie takiej szukaliśmy.
02:12Wie, że chodzi tylko o dziecko?
02:14Zgadza się?
02:16Oczywiście.
02:18To marzenie każdej biednej dziewczyny.
02:22Znaleźć bogatego męża.
02:24Urodzić dziecko.
02:26I zapewnić sobie dostatnie życie.
02:28Daje jej szansę, o jakiej nawet nie śniła.
02:34Jeśli jest mądra, to z niej skorzysta.
02:38Znaleźć bogatego męża.
02:40Znaleźć bogatego męża.
02:42Znaleźć bogatego męża.
02:44Witaj, mistrzu. Wzywał mnie Pan. Niech Pan usiądzie.
03:07Dziękuję.
03:10Powodzenia na emeryturze. Bóg zapłać.
03:13Ma Pan jakieś plany?
03:17Po tylu latach ciężkiej pracy zasługuje Pan na odpoczynek.
03:23Nie jestem jeszcze zmęczony.
03:27W naszej religii można oddawać cześć Bogu na 70 sposobów.
03:35Jednym z najważniejszych jest uczciwa praca.
03:37Moje ciało już osłabło, ale póki jestem przy zdrowych zmysłach i dopóki dusza dana mi przez Pana pozostaje w moim ciele, będę nadal oddawał cześć Bogu.
03:50Pamiętam Pańskie słowa, mistrzu.
03:54Byłem dzieckiem, gdy przyszedł Pan do naszego warsztatu.
03:59Rozmawiał Pan z moim wujkiem.
04:01Zapytał Pan, a czym się Pan zajmuje.
04:03Odpowiedział Pan, tym co umiem najlepiej.
04:07Naprawiał Pan maszynę, szkolił Pan tkaczy.
04:09Był Pan naszym błogosławieństwem w czasach, gdy wierzyciele pukali do naszych drzwi.
04:23Mistrzu, niech Pan pozwoli ucałować swoją rękę.
04:29Proszę o błogosławieństwo.
04:32Udzielam.
04:32Niech i Pan mnie pobłogosławi.
04:35Wiem, że to niewiele.
04:42Nie ma potrzeby.
04:43Dość od Pana dostałem.
04:47Proszę zajrzeć do środka.
04:49To nie to, co Pan myśli.
04:53Usiądźmy.
05:05Bilet na pielgrzymkę do Mekki?
05:10Marzył Pan o tym.
05:12Teraz ma Pan czas.
05:15Pojedzie Pan z żoną.
05:17Dżihann.
05:19Mistrzu.
05:22Proszę.
05:23Dobrze pamiętam, jak modlił się Pan w pośpiechu, bo maszyny musiały nieustannie pracować.
05:31Niech to będzie małe wynagrodzenie Pana trudu.
05:40Będę się za Pana modlił i prosił dla Pana o syna, który pójdzie w ślady Ojca.
05:48Będę się za Pana.
06:18Będę się za Pana.
06:19Będę się za Pana.
06:20Będę się za Pana.
06:21Będę się za Pana.
06:22Będę się za Pana.
06:23Będę się za Pana.
06:24Będę się za Pana.
06:25Będę się za Pana.
06:26Będę się za Pana.
06:27Będę się za Pana.
06:28Będę się za Pana.
06:29Będę się za Pana.
06:30Będę się za Pana.
06:31Będę się za Pana.
06:32Będę się za Pana.
06:33Będę się za Pana.
06:34Będę się za Pana.
06:35Będę się za Pana.
06:36Będę się za Pana.
06:37Będę się za Pana.
06:38Będę się za Pana.
06:39Będę się za Pana.
06:40KONIEC
07:10KONIEC
07:40KONIEC
08:10KONIEC
08:21KONIEC
08:22Dlaczego jesteś sam?
08:24A gdzie jest twoja mama?
08:30Czemu jej tu nie ma?
08:34KONIEC
08:35Nie bój się.
08:37Zawsze będę przy tobie.
08:40Zostaw go nim.
08:50To mój syn.
08:53Panżer, dlaczego śpisz?
08:58Chyba nic ci nie jest.
09:02W ciemności ja też robię się senny.
09:06Tobie zawsze chce się spać.
09:10Nadal jest nieobecna. O co chodzi?
09:16Miałam sen.
09:20Byłaś księżniczką? Miałaś służących?
09:25Byłam panną młodą.
09:28To chyba dobry znak.
09:31Co widziałaś?
09:35Była noc. Usłyszałam płacz dziecka.
09:40Miałam na sobie suknię ślubną.
09:44Zaczęłam szukać tego dziecka.
09:46Przeszłam przez jakieś zarośla.
09:48I dotarłam do domu.
09:53Wzięłam dziecko na ręce,
09:56a ono natychmiast przestało płakać.
09:59Było naprawdę prześliczne.
10:00Najładniejsze dziecko, jakie widziałam.
10:04I wtedy przyszła kobieta.
10:10To byłam ja.
10:12Nakryj do stołu, jesteśmy głodni.
10:18To na pewno właściciel.
10:20Odetnął nam wodę.
10:21Zobaczę, kto to.
10:41Dobry wieczór.
10:42Pani Hatice?
10:43Ciemno, więc myślałam, że nie ma was w domu.
10:48Można?
10:49Co słychać?
10:51Wszystko w porządku.
10:53Pan Dzemil w domu?
10:54Chcemy porozmawiać.
10:56W domu, gdzie miałby być?
10:57Pani Hatice?
11:09Fadime?
11:12To Dżihann.
11:13Ja otworzę.
11:20Witaj, synu.
11:25Przyszedł twój teść.
11:27Zjemy dziś razem.
11:31Świetnie.
11:31Przebiorę się.
11:34Stół już nakryty.
11:52Dobry wieczór.
11:57Dżihnie.
11:59Dżihnie.
12:01Dżihnie.
12:01KONIEC
12:31Nie rób mi tego.
12:49Co to za najście?
12:52Rozwiedliśmy się, ale traktujesz mnie jak obcą.
12:56To nie do zniesienia.
12:59Rozwód to rozwód.
13:01Taka kolej rzeczy.
13:05To trudne.
13:08Sypialnia jest pusta.
13:11Bardzo za tobą tęsknię.
13:21Opamiętaj się.
13:23Nie jesteś już moją żoną.
13:27Nie chcę ci tego przypominać.
13:29Chhańbisz mnie.
13:34Wytrwaj w swojej decyzji jak dumna kobieta.
13:37Jesteś okrutny.
13:42Zawsze taki byłeś.
13:46Żyłam jedyną nadzieją, że też mnie pokochasz.
13:52Niestety.
13:53Odgrodziłeś się murem.
14:00Zbudowałem go z własnej wolni.
14:03Nikt go nie przekroczy.
14:04Ani ty, ani żadna inna.
14:07Wyjdź stąd.
14:08Stro Campaign.
14:10Zbudowałem.
14:10Dzień dobry.
14:40Nigdzie.
14:43W pokoju Dżihana?
14:46Nie rób tego, bo straci do ciebie szacunek.
14:58To boli.
15:02On mnie nie kocha.
15:06A ja za nim szaleję.
15:10Ja też cierpiałam.
15:21Wiele poświęciłam dla swego małżeństwa.
15:26Jednak gdy mąż mnie opuścił, nie uroniłam ani jednej łzy.
15:32Nawet na jego pogrzebie.
15:33Dżihana dorastał z twardą matką.
15:42Zachowuj się odpowiednio.
15:45Nawet jeśli nie jest zakochany, niech będzie pod wrażeniem.
15:48Twojej siły, honoru, godności.
15:56Weź się w garść i zejdź na kolację.
16:00Od teraz nie wolno ci wchodzić po tych schodach.
16:05Bejza, zapomniałaś zdjąć obrączkę.
16:14Do zobaczenia!
16:15Krzysztof Mię
16:17també jest do ucąc w każdym pomactem.
16:19Lepre pol psychologist dzinessiom.
16:24Mnie wточноść jest jednym z infranc cavem.
16:26Gdy, bym będzie pomnią przymäßig hab SCP-2003 entrarzy.
16:29WDA sfra giants
16:32KONIEC
17:02Świetnie.
17:05Nie martw się.
17:07Zajmę się tym.
17:28Nie masz honoru?
17:30Oszalałeś?
17:31Kompletnie się pogubiłeś?
17:34Rzucisz rodzinę dla ladacznicy?
17:37Uważaj, co mówisz.
17:38To kobieta, którą kocham.
17:41Mamy dzieci.
17:42One nigdy ci tego nie wybaczą.
17:45Nie obchodzi mnie to.
17:50Tato, nie opuszczaj nas.
17:54Niech idzie.
17:57Zapamiętaj ten dzień.
17:58Dziś
17:59Twój ojciec nas opuścił.
18:06Pamiętam.
18:08Nigdy nie pójdę w jego ślady.
18:10Pan Dżihann, spadkobierca rodziny Dewelioolu.
18:28Nie chcesz zobaczyć?
18:31Nie ma potrzeby.
18:33Zawstydziła się.
18:36To właściciel wielkiej fabryki dywanów.
18:44Mieli w reklamie tego znanego piosenkarza.
18:47Zgadza się.
18:48Mają rozległe posiadłości w Gizaldze.
18:56Mieszkają we wspaniałej rezydencji.
18:58Spytałam wprost, dlaczego nie weźmiecie żony ze swojej sfery?
19:05Zależy im jedynie na tym, by panna młoda była dobrą kobietą.
19:10Nie znajdą lepszej kandydatki niż Handjer.
19:13Ręczę za siostry.
19:15Jest uczciwa.
19:17Miała dziś proroczy sen.
19:18Jeszcze nie zgodziłam się na ten ślub.
19:28Wysłuchajcie jej, a potem zdecydujecie.
19:31Dobrze, słuchamy.
19:35Jego ojciec zmarł, gdy był mały.
19:38A gdy stracił starszego brata, matka cały majątek zapisała jemu.
19:44Mieszka z nimi także wdowa po starszym bracie i jej córka.
19:48Ale rodzina chce chłopca.
19:55Syn jest bardzo ważny.
19:58Nie każda kobieta może urodzić chłopca.
20:01Wyjdź.
20:06Nigdy nie zaszła w ciąży?
20:09Nie.
20:10Jest bezpłodna.
20:11Dlatego się rozwiedli.
20:14To jedyny powód?
20:15Nie może mieć dzieci?
20:18Czekał siedem lat.
20:20Najwyższa pora, by został ojcem.
20:22Czekali wystarczająco długo.
20:29Pan Jihan chce jak najprędzej mieć dziecko.
20:33Sprawa jest jasna.
20:36Nie, nie zamierzam wyjść za mąż.
20:41Zastanów się.
20:42Co ci się nie podoba?
20:48Wszystko.
20:53Nic nie rozumiem.
20:54Ten pan Jihan rozjudł się z żoną, bo nie mieli dzieci.
20:59A jeśli Hancer mu ich nie da?
21:01Też się z nią rozwiedzie?
21:02To sprawa między kobietami.
21:06Nie wtrącaj się.
21:08Doradca się znalazł.
21:11Mój brat ma rację.
21:15Wyrzuci mnie, jeśli nie będę miała dzieci?
21:20Nic podobnego.
21:21To nie ten typ ludzi.
21:23Nikogo by nie skrzywdzili.
21:26Dobrze wiem, jacy to ludzie.
21:28Potrzebują maszyny do rodzenia dzieci.
21:37Jak mogłaś?
21:39Nie szkodzi.
21:41Złożyłyśmy propozycję i uzyskałyśmy odpowiedź.
21:45Przepraszamy za kłopot.
21:48Odprowadzę, panie.
21:58Miłego wieczoru i do zobaczenia.
22:13To dobry kandydat.
22:16Dlatego do ciebie przyszłam.
22:19Wiem.
22:20Nie chciałam paniu urazić.
22:23Do widzenia.
22:28Zwariowaliście?
22:35Co się wam nie podoba?
22:36To bogacz.
22:38Milioner.
22:40Może uratowałby naszą rodzinę?
22:45Dlaczego krzyczysz?
22:46Milcz.
22:48A jeśli Hanżer nie będzie mieć dzieci?
22:51Może urodzi pięcioraczki?
22:53Ufasz temu półgówkowi?
22:59Gratuluję.
23:01Mam swój rozum.
23:03Oni myślą, że wszystko jest na sprzedaż.
23:06A jeśli wyjdziesz za kogoś innego,
23:08mąż nie będzie oczekiwał, że urodzisz dziecko?
23:11Będzie.
23:12Ale wyjdę za kogoś, kogo pokocham,
23:14a on pokocha mnie.
23:17Brawo.
23:18Miłością się nie najesz.
23:31Zrozumiesz to,
23:33lecz będzie już za późno.
23:35Jak w moim przypadku.
23:36Wejdź, mamo.
24:02Dlaczego nie usiadłeś z nami po kolacji?
24:05Tak jest lepiej.
24:06Wolę zachować dystans wobec Bejzy.
24:10Słusznie, jak się przyzwyczaja.
24:13Przyszłam w innej sprawie.
24:19Polecono nam dziewczynę.
24:20Mamo.
24:23Nie interesuje mnie to.
24:25Ty podejmij decyzję,
24:27a potem porozmawiamy.
24:28Ona urodzi ci dziecko.
24:38Pogódź się z tym w swoim sercu.
24:42Nie muszę tego oglądać.
24:45Wystarczy, że ona zaakceptuje warunki.
24:59Jak chcesz.
25:01Zostawię ci jednak jej zdjęcie.
25:05Miłej pracy.
25:08Dobranoc, mamo.
25:09Dobranoc, mamo.
25:14Pogódź się z nami.
25:15Dziś.
25:16Dziś.
25:16Dziś.
25:16KONIEC
25:46KONIEC
26:16KONIEC
26:46KONIEC
27:16KONIEC
27:46KONIEC
27:50KONIEC
27:52KONIEC
27:54KONIEC
27:56KONIEC
27:58KONIEC
28:00KONIEC
28:02KONIEC
28:04KONIEC
28:06KONIEC
28:08KONIEC
28:10KONIEC
28:12KONIEC
28:14Muzyka
28:41Nadkładamy drogi, by nie przechodzić koło sklepu spożywczego.
28:46Sklep z telefonami na bazarze szuka pracowników.
28:49Wpadnę tam, wracając ze szpitala.
28:55Gdybyś się o mnie martwiła, nie chodziłabyś po sklepach z telefonami.
29:00Powiedziałabyś, mój brat wygaduje bzdury.
29:03Chciałabyś wyrwać nas z kłopotów, bo lepszego kandydata na męża nigdy nie znajdziesz.
29:11Nie wysilaj się. Nie wyjdę za tego cynika.
29:22Po co ona do mnie dzwoni?
29:25Alo?
29:26Pani Zerrin, jestem niedaleko.
29:29Były roboty drogowe, pojechałam okrężną drogą.
29:31Jak to?
29:41Znalazła pani inną sprzątaczkę?
29:46Mój mąż trafił wczoraj do szpitala.
29:48Tak, już jest w domu.
30:00To się więcej nie powtórzy.
30:08Dobrze.
30:10Jak pani sobie życzy?
30:12Miłego dnia.
30:13Zwolniła mnie.
30:19Nie martw się.
30:22Złożyłam podania o pracę jako kelnerka i sekretarka.
30:26Wkrótce dostanę odpowiedź.
30:28Na pewno.
30:29Doczekasz się.
30:30Takie jest życie.
30:58Raz na wozie, raz pod wozem.
31:02Nie miałaś iść do pracy?
31:04Wylali mnie.
31:06Naprawdę?
31:08Wczoraj poszłam z mężem do szpitala i już przepadło.
31:13Znajdziesz coś innego.
31:15Nie zanosi się.
31:18Chodź, zrobię ci kawę.
31:19Czaj.
31:21Znajdziesz.
31:22KONIEC
31:23KONIEC
31:24KONIEC
31:54Wujku, księżniczko, zmieniłeś pokój? Mieszkasz teraz tutaj?
32:15Tak, a ty jesteś moim pierwszym gościem. Naprawdę?
32:19Tak.
32:20Wejdź, proszę.
32:29Przepraszam. Mówiłam, żeby ci nie przeszkadzała, ale uciekła mi.
32:35Nigdy mi nie przeszkadza.
32:39Prawda, księżniczko?
32:50Kto to?
33:01Nieważne.
33:04Chodźmy na śniadanie.
33:04Chodźmy.
33:04Obyś tego nie żałował.
33:18To nie jedyny problem.
33:28Zamknęliśmy sklep.
33:30Mamy tysiąc wezwań do zapłaty.
33:33Widziałeś, że odcięli nas od prądu.
33:37Jutro ten drań Mehmet wyłączy nam wodę.
33:41Miałam pracę, a dziś już nie mam.
33:44Dlatego zaproponowałam im Han-Jer.
33:51To mądra, uczciwa dziewczyna.
33:54A oni są bogaci i kulturalni.
33:57Jeśli się zgodzi, uratuje zarówno was, jak i siebie.
34:02Mówi, że weźmie ślub z miłości, jakby komuś wyszło to na dobre.
34:06Najważniejszy jest majątek jej męża.
34:11Han-Jer nie wie, co jej się trafiło.
34:13Przyszła teściowa deklaruje, że da jej tyle złota, ile waży.
34:19Co ty robisz?
34:22Słucham?
34:26Naprawdę obsypie ją złotem?
34:29Ma jej urodzić dziedzica.
34:31Sfatka była na nas bardzo zła?
34:36Trochę się zdenerwowała.
34:40Mogłabyś ją udobruchać?
34:42Niech nie rezygnuje.
34:45Pogadam z nią.
34:46Ale jeśli Han-Jer znowu odmówi?
34:49Nie będę jej pytać o zdanie.
34:51Ona też o mnie nie myśli.
34:53Powiedz Sfatce, że się zgodziła.
34:56Niech przyjdą dzisiaj, żeby ją poznać.
34:59Nie można stracić takiej okazji.
35:19Nie kręć głową.
35:24Nudzę się.
35:25Niech babcia zobaczy, jaka jesteś piękna.
35:29Nie wracajmy wieczorem.
35:32Zostańmy tam.
35:34Babcia na to nie pozwoli.
35:36Dlaczego musimy prosić ją o pozwolenie?
35:39Bo mieszkamy w jej domu.
35:42Zamieszkajmy na trochę u drugiej babci.
35:44To niemożliwe.
35:47Tutaj nikogo nie znam,
35:49a tam mam dużo koleżanek.
35:51Zawsze się z nimi bawię.
35:52Może pozwoli, jeśli ty ją poprosisz.
36:02Mamo?
36:06Jesteście gotowe?
36:07Tak, zaraz wychodzimy.
36:09Nie spóźnijcie się na kolację.
36:11Wrócimy na czas.
36:15Mine chciałaby ci coś powiedzieć.
36:21Słucham.
36:22Babciu, nudzę się tu.
36:24Koło mojej drugiej babci mieszka dużo dzieci,
36:34które bawią się na ulicy.
36:38Młode damy nie bawią się na ulicy.
36:41Będziemy bawić się w domu.
36:43Możemy zostać tam na noc?
36:45Wrócimy z samego rana.
36:51Dawno nie widziałam rodziców.
36:53Bardzo za nimi tęskni.
36:57Tęsknisz za domem swego ojca?
37:00Oczywiście.
37:02Jeśli nie masz nic przeciwko temu?
37:07Nie mam.
37:09Skoro ci na tym zależy.
37:12Dziękuję.
37:15Zostaniemy?
37:16Tak.
37:17Mówiłam, że nam pozwoli.
37:21Pójdę po zabawki.
37:26Spakuję małą torbę na piżamę.
37:29Pijama nie wystarczy.
37:33Weź wszystko, co masz.
37:36Słucham?
37:41Tęskniłaś za domem ojca?
37:42Nauczyłaś tego córkę.
37:46Mówi, że się tu nudzi.
37:49Źle mnie zrozumiałaś.
37:53Spakuj swoje rzeczy.
37:58Powiedziałam ci to, gdy zostałaś wdową.
38:02Jeśli zechcesz, możesz wrócić do domu ojca.
38:05Ale nie pozwoliłaś mi zabrać córki.
38:10I nie pozwalam.
38:13Należy do mego zmarłego syna.
38:16Tu jest jej dom.
38:24Dzwoni ta pani, która była tu wczoraj.
38:26Naprawdę?
38:37Dzisiaj?
38:43Kierowca zadzwoni i poda mu pani adres.
38:46Do zobaczenia.
38:47Idę zobaczyć dziewczynę dla Dżihana.
39:00Albo się pakujesz i wracasz do domu ojca.
39:05Albo, jak przystoi synowej rodu Develiolu,
39:11jedziesz ze mną poznać swoją nową szwagierkę.
39:17Nowiny.
39:45Nowiny.
39:47Jadą obejrzeć dziewczynę dla pana Dżihana.
39:52Dzwoniła kobieta, która była tu wczoraj.
39:54Czekają na nich.
39:57Minęły zaledwie dwa dni.
39:59Lecz intencje pana Dżihana są jasne.
40:02Chcę zostać ojcem.
40:07Kup efektowny bukiet kwiatów i tace baklawy.
40:13Podjedź pod dom za pół godziny.
40:14Dokąd jedziesz?
40:23W odwiedziny.
40:26Pójdę po płaszcz.
40:27Gdzie Fadime i Chiczek?
40:42Muszę sama iść po szklankę wody.
40:44A kiedyś koło mnie skakały.
40:46Pani Bejza wie?
40:53Nie ma nic do powiedzenia.
40:56Przecież się rozwiedli.
40:58Niech Bóg mają w swojej opiece.
41:00Trudno patrzeć, jak mąż żeni się z inną.
41:03Nie musi tu zostawać.
41:09Trzeba mieć swój honor.
41:11Taki już los synowych rodziny Develiolu.
41:15Co masz na myśli?
41:17Nie rozumiesz?
41:18Ta rezydencja to pułapka.
41:23Moim zdaniem sytuacja Bejzy jest gorsza niż Sinem.
41:27Mąż Sinem spoczywa w ziemi.
41:29Nie weźmie sobie innej.
41:30Pani Bejza?
41:39Życzy pani sobie czegoś?
41:47Powtórz to, lecz tym razem patrz mi w oczy.
41:51Dalej.
41:52Mów.
41:56Milcz.
41:57Powtórz jeszcze raz, co przed chwilą powiedziała.
42:00Jestem wredna, tak?
42:03Nie to miałam na myśli.
42:07Co tam się dzieje?
42:15Jak śmiesz.
42:18Oszalałaś?
42:25Co tu się dzieje?
42:28Wyśmiewała mnie i plotkowała.
42:30Chciałaś zrobić jej krzywdę?
42:35Miała pozostać bezkarna?
42:37Ma szację.
42:38Żadne wykroczenie nie powinno pozostać bez kary.
42:46Opracowanie telewizja polska.
43:14Tekst Piotr Zieliński.
43:16Czytał Paweł Straszewski.
43:17Co tu to zur zwierzę?
43:19Ste励
43:28Co tam się dzieje?
43:28Co tu da to, jest co tam ses.
43:31Dzięki za oglądanie!