Skip to playerSkip to main content
  • 21 minutes ago
W parku zostaje znalezione ciało młodego kuriera — wygląda na to, że zginął w wyjątkowo okrutny sposób, a trop prowadzi wprost do świata „dostaw” z podwójnym dnem. Jeden pomylony plecak, jedno źle wydane zamówienie… i narkotyki trafiają na imprezę, gdzie kończy się to tragedią. Czy kurierzy są tylko pionkami w cudzej grze? A może ktoś spróbuje wymierzyć „sprawiedliwość” na własną rękę — gorczakowskimi metodami? Matylda rozlicza Wikinga z tego, że ją okłamał — i jasno stawia mu granice. Wyjaśnia też, jak rozumie swoją służbę „na Gorczaku”. Ich relacja zaczyna iskrzyć: czy uda im się współpracować, czy to będzie raczej wojna… charakterów?

Category

📺
TV
Transcript
00:27DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:57ZA OBSERWACIE
01:18ZA OBSERWACIE
01:21ZA OBSERWACIE
01:41ZA OBSERWACIE
01:44ZA OBSERWACIE
01:45Ty, Młoda, problemów szukasz?
01:58Wiesz?
02:03Nie uważaj się samemu.
02:26Dzięki, stary. Naprawdę, zajebić zestrzęt.
02:28No trochę kosztował, ale warto było wybulić tyle forsy. Polecam.
02:33Przy tych stawkach, co my aktualnie mamy, to z 10 lat będę na takie zbierał.
02:37Stary, jak chcesz sobie dorobić, to mogę mieć dla ciebie propozycję.
02:44Jaką propozycję?
02:46Czekaj.
02:48Snack.
02:49No, halo.
02:55Dobra, dobra. Już jadę, już jadę.
02:58Co jest?
03:00No co, mi tuła się znowu piekli, że jakiś klient nie dostał zamówienia.
03:05Mi tuła zawsze drzeryja, olej to.
03:09Tobie to łatwo mówić, ja naprawdę potrzebuję tej roboty.
03:12Mówiłem, że mam dla ciebie propozycję.
03:16Dobra, pogadam je później. Muszę lecieć.
03:31Dzień dobry.
03:34Przyszedł pan zgłosić nocny incydent?
03:39A, tu się z glinami nie rozmawia.
03:43Ale nie można tego tak zostawić.
03:46Zaraz startuję, to zajmę się pana sprawą od razu.
03:49Zapraszam.
04:04Dobrze, to ja poproszę jeszcze raz spokojnie, proszę powiedzieć co się dokładnie stało.
04:18Tak.
04:19Co tu pracujesz?
04:25Swoją sprawą zajmę się sam.
04:28Zaraz kogoś tam do pana wyślę.
04:31Tak, dziękuję, do widzenia.
04:34Dzień dobry.
04:35Dzień dobry.
04:36Witamy na pokładzie i od razu z grubej rury zwłoki w parku.
04:41No, to które z was tam pojedzie?
04:58Zrobiłam wstępne rozpytanie.
05:01Niech zgadnę, nikt nic nie wie.
05:05No tak już tutaj jest.
05:07No już pewnie to wiesz.
05:10A co z Donatem? Wiadomo coś?
05:13Filip Dolecki.
05:14Miał przy sobie dokumenty i komórkę.
05:19Sprawca zostawił sporo śladów.
05:22No, może się śpieszył.
05:25Albo może ktoś go spłoszył.
05:27A jak zginął?
05:29Nie chcę zabierać chleba patologowi, ale moim zdaniem udusił się tym kebabem.
05:34Ktoś mu go wepchnął na siłę w gardło.
05:37No, poczekamy na patologa.
05:39Ty zajmij się swoją działką Krzychu.
05:48Zobaczyć swoje dziecko w kostnicy.
05:51Na tym stole.
05:54Kto to zrobił Filipowi?
05:55Dlaczego?
05:58On to taki dobry chłopak jest.
06:02Był.
06:05Pani Dolecka?
06:08Zapraszam.
06:11Tylko bądź miły.
06:14Miły, miły.
06:17Proszę.
06:26Na śmierć bym zapomniała.
06:31Edziu, Edziu, Edziu.
06:34Będziesz zachwycony.
06:38Dzień dobry.
06:43Dzień dobry.
06:53Gdyby dole.
06:55Dzień dobry.
07:15Krzysiu
07:17przyjdź na dyżurkę, dobrze?
07:21Tak
07:22to raczej
07:24sprawa dość poważna
07:31Dzięki
07:56Ledwo wiem, że koniec z końcem
08:00Mąż zginął w wypadku
08:0210 lat temu
08:03zostałam sama z piątką dzieci
08:05Filip jest
08:09najstarszy
08:11Tak się cieszyłam, że zaczął zarabiać
08:17Gdzie pracował?
08:20W firmie kurierskiej
08:21Dostarczał jedzenie na dowóz
08:24Od dawna?
08:27Będzie za dwa miesiące
08:30Wiadomo, że kokosów z tego nie ma
08:32Na początku zarabiał marne grosze
08:35Potem było coraz lepiej
08:37Dostał podwyżkę
08:40Cieszyłam się
08:42Podwyżkę?
08:43Po dwóch miesiącach?
08:45Też się trochę zdziwiłam
08:47Ledwo go zatrudnili
08:48Wie pan
08:51Ja czułam, że on nie mówi mi wszystkiego
08:54Ale
08:54Nie wnikałam, bo te pieniądze ratowały mi życie
09:02A czy pani syn się zachowywał ostatnio jakoś dziwnie?
09:06Inaczej?
09:09Czy ja wiem?
09:11Filip nigdy nie lubił alkoholu
09:13I imprez
09:15Dlatego zdziwiłam się
09:17Jak zakumplował się z jednym kolegą z pracy
09:20Który czasem wyciągał go na miasto
09:23Nie podobało mi się to
09:24Dlaczego?
09:28Temu chłopakowi źle z oczu patrzyło
09:32Był parę razy u nas w domu
09:34Jedna sąsiadka ostrzegała mnie przed nim
09:37Powiedziała
09:37To nie jest towarzystwo dla Filipa
09:42A jak nazywał się ten kolega?
09:46On ma na imię Max
09:49Nazwiska nie znam
10:02Szătka
10:03Szkoda
10:07Szkoda
10:08Szkoda
10:12Szkoda
10:18Ksianko, co dobrego?
10:22Ksianko, trzymaj raz.
10:29Jeszcze jedno.
10:31No to wszystko?
10:32Tak.
10:32Na razie.
10:33Przecież.
10:37Ej, ekipa!
10:38Żarcie przyjechało!
10:55Laski dynamitu, koktajle mołotowa, granaty.
11:01No, ładny arsenał.
11:03A przecież to mi mogło wszystko wybuchnąć w rękach.
11:06Nie mogło.
11:07Jak to nie mogło?
11:10To są zwykłe atrapy.
11:12Co?
11:12Sama zobacz.
11:16No, ktoś sobie pewnie chciał z nas zrobić głupi żart.
11:20Aha.
11:23Ale przecież nie nam ktoś chciał zrobić głupi żart, tylko chyba mnie, bo to moje nazwisko, moja paczka.
11:33Poprosiłam, żeby przekierowali paczkę na adres komisariatu, bo dziś mam dyżur do późna.
11:39No, ale nie zamawiałam przecież żadnych granatów, chociaż to też coś wystrzałowego.
11:47No to pewnie firma kurierska pomyliła naklejkę.
11:51To się zdarza.
11:52Ostatnio pół dnia spędziłem na infolinii, żeby to odkręcić.
11:55I co, odzyskałeś paczkę?
11:57Nie, ale tobie może się uda.
12:00Powodzenia.
12:01Krzysiu, krata.
12:12Nadzieja umiera ostatnia aldonka.
12:32Fantek.
12:33Miłością się nie dałem.
12:35Kto mamy?
12:36Moskabowy.
12:37Zamawiałem kliczyka.
12:40Wszystko jedno.
12:41Głodny jestem.
12:42A jest to coś bez mięsa?
12:45Ale chcemy już mięsa nie jeść.
12:47Tu się dać, dziewczyno.
12:49Myśl maje syrówki.
12:51Spoko.
12:57Kurde.
12:58Co to jest?
13:02Ja pierdolę.
13:04Sukier.
13:05Sukier?
13:08Kryształ.
13:09Dobry towar, debilko.
13:11Tylko skąd?
13:12To ważne jest?
13:14Ty, a może z tej?
13:16Z tej jest...
13:17Nie, anta jak przypadł.
13:23No chodź, dawaj.
13:25Przecież to jest wege.
13:28Może ty kliczwie masz?
13:30persona...
13:46Helena.
13:47No jedno.
13:49Jak nie chcesz,
13:49do nas na to do buzi.
13:50Wiem, że lubisz.
13:52Świnio!
13:54No dobra, tu na rekord. Troszkę.
14:08Dobra, co?
14:14Ej!
14:16Chodźcie!
14:19Niespodzianka!
14:32Chodźcie!
14:40Co to kurwa jest?
14:43No co, twoje zamówienie?
14:44Miał być schabowy z frytkami, a nie jakiś pierdolony Chińczyk.
14:49A towar? Gdzie?
14:52Nie wiem, ja chyba pomyliłem plecaki.
14:55Pomyliłeś? To był test, czy towar trafia z zamówieniem do klienta.
14:59Puszczasz nasz towar bokiem?
15:01Nie.
15:01Chcesz nas oszukać? Jak ten pier przyjęty koleżka?
15:06Przepraszam, zaszła pomyłka. Ja nie wiem, co się stało.
15:08Jeżeli przez twoją pomyłkę wszystko się wyda, to skończysz jak on. Rozumiesz?
15:18Przeniesiesz nam ten towar w zębach.
15:19A jak nie, to skończysz w piachu.
15:27Co tak stoisz? Wypierdalaj stąd!
15:43Była mu technika.
15:47Przytrzepał telefon Denata i znalazł w nim kontakt do niejakiego kermita.
15:53Wiem, nie musisz mi tego mówić.
15:56No ale ten kermit...
15:58Pojarzę gościa.
15:59Zgarnąłem go w zeszłym roku.
16:01Był podejrzany o dilerkę, ale dowody były poszlakowe.
16:05No ale może ten Dolecki kręcił z nim jakieś biznesy?
16:08Może zajął się dealowaniem?
16:11To by tłumaczyło skąd nagle miał tyle kasy.
16:15Może pojadę go zgarnąć?
16:17Masz jego adres?
16:18Mam.
16:20Ale uważam, że też powinniśmy zająć się tym kumplem Doleckiego.
16:24Maksem Latoszem.
16:27A do czego?
16:29Ma nieciekawą przeszłość.
16:31Trzy lata temu wyszedł z bidula.
16:33Siedział w łokrawczaku za kradzieżem.
16:36A firma kurierska, w której pracował wraz z Denatem,
16:38chce go zwolnić, bo zawala zamówienia.
16:41To pojadę po niego.
16:42Gdzie on teraz jest?
16:44Oficjalnie w robocie.
16:46Jeździ z omówieniami.
16:50Dobra.
16:51Ogarnę najpierw Kermita.
16:53Dobra?
16:55Dobra.
17:03Dobra.
17:04Bała żółetka.
17:05Był jakiś problem, więc wpadłem do ciapaty.
17:08Zaraz będę z kepsami.
17:09Będę szybko, bo mnie z głodu skręca.
17:11W ogóle to powinieneś temu chłopakowi przywalić za to, że nas tak z niczym zostawił.
17:15Nie, bój się.
17:16Dostaję na co zasłużą.
17:17Ale towar musi najpierw oddać.
17:20Słuchaj, muszę kończyć.
17:21Zadzwonię później.
17:22Nara.
17:23Komisarz Matelda Rosińska.
17:25Pan Paweł Witak?
17:26Tak, a co?
17:28Pojedzie pan ze mną na komisariat.
17:30Ale dlaczego?
17:31Krzywna panie spojrzałem, czy jak?
17:33Wszystkie gotowe się pan na komisariacie.
17:35Zapraszam.
17:35Ja nigdzie nie jadę.
17:39Nie żyje młody chłopak.
17:42I będzie lepiej, jeżeli pojedzie pan i pomoże nam to wyjaśnić.
17:47No dobra, ale do czego akurat ja?
17:49Bo nie chce pan mieć kłopotów.
17:59Zapraszam.
18:21Kostek, zaczekaj.
18:22Sorry, stary, ale spieszę się, naprawdę.
18:25Dokąd pojechałeś tamtym zamówieniem?
18:27Nie wiem, czy to ważne?
18:30Wracamy tam, pomyli się plecaki.
18:31Co?
18:33Dostarczyli mi te zamówienie.
18:36Stary, nie dostęłam o pieprzu od menadżera,
18:38a poza tym też pienięć się nie skarżył.
18:40Myś to olej.
18:41Ale nie mogę, musimy odzyskać te zamówienie,
18:43a ty musisz mi pomóc.
18:47Stary, naprawdę, ja się śpieszę,
18:48a już i tak jestem wystarczająco spóźniony.
18:50Muszę lecieć.
18:51Kostek, błagam.
18:54Wiesz co, już i tak mam wystarczająco przesraną mi tuły.
18:56Ja nie mam zamiaru wylecieć.
19:01Pomożesz mi, czy nie?
19:17Filip Dolecki.
19:19Mówi ci coś to nazwisko?
19:21Nie kojarzę.
19:22A o co chodzi?
19:25Dziś rano znaleziono jego ciało,
19:28a w jego telefonie był kontakt do ciebie.
19:30Stary, ja w telefonie mam ze 200 kontaktów,
19:33gdzie połowy tych ludzi nawet nie kojarzę.
19:37Chodzi o zabójstwo.
19:39Może jednak coś sobie przypomnisz?
19:41Dolecki.
19:43Dolecki.
19:44On chyba jako kurier pracował.
19:46Raz z moją paczką było coś nie halo
19:48i wtedy faktycznie chyba do niego dzwoniłem.
19:52No i?
19:53No i nic.
19:54Chłopak straszy mnie przepraszał.
19:56Nie zużyłem na niego skargi,
19:58więc chciał się odwdzięczyć
19:59i zaprosił mnie na piwo.
20:02I co, byliście na tym piwie?
20:03Byliśmy raz.
20:05Tyle w temacie.
20:10No dobra.
20:13A co robiłeś dzisiaj w takim razie
20:15między drugą a trzecią nocy?
20:17Co robiłem?
20:19Normalnie spałem.
20:21Gdzie?
20:22W łóżku, a gdzie niby?
20:24Mamusia może poświadczyć.
20:26Mamusia.
20:35A Maksymilian Ladosz?
20:38Mówi ci to coś?
20:40Nie, nie znam.
20:42Też jest kurierem w tej samej firmie, co Dolecki.
20:45Ale co ja mam wszystkich kurierów w tym mieście znać?
20:48Daj mi wreszcie spokój, człowieku.
20:50Muszę do domu wracać.
20:52Mamusia chora jest, lekarstwa wykupić.
20:55Siadaj.
20:56Ale ona tam czeka, obiecałem jej.
20:59Pójdziesz jak ci pozwolę.
21:00Siadaj.
21:30Antoż.
21:32Antoś, mordię, nie masz jeszcze?
21:34Nie.
21:37Albo wiesz co, śpi.
21:44To co mała, zabawij mi się trochę.
22:03Marewna, mordię.
22:04Przyszujmy, że to lubi się.
22:08A?
22:13Straszте się.
22:15Wspóź mnie!
22:21Ostatni!
22:32Póra!
22:35Antek!
22:37Antek!
22:40Antek!
22:41Antek!
22:42Antek, obudź się!
22:45Obudź się!
22:48Antek!
22:49Antek!
22:51Obudź się, bo!
22:57Nie masz prawa!
22:58Nikomu nic nie zrobiłem!
23:00To nie masz się czego obawiać, nie?
23:04Kurde, no!
23:04Znowu nie wyszło!
23:05Mówiłem ci, żebyś się tak nie wiercił!
23:07Do nocy chcesz tu siedzieć?
23:08Bo ja nie!
23:09Serio, mam ciekawsze rzeczy do roboty,
23:11niż trzymać cię za rączkę!
23:13Dobra, jak skończysz, to porównaj te paluchy z tymi, które znalazłeś na Ciele Denata.
23:18A jak będzie zgodność, to alibi od mamuś już ci raczej nie pomoże.
23:38Lena!
23:40Coś ty zrobiła?
23:42Nie...
23:43Nie...
23:46On...
23:47On chciał mnie zgwałcić.
23:50No to musiałaś go zaćgać?
23:52Broniłam się.
23:53Ty głupia sukop!
23:55On chyba nie żyje!
23:57Nie żyje?
23:59Co zrobimy?
24:02Gdzie?
24:03Ale jak to... co my zrobimy?
24:06Widział cię ktoś?
24:08Nie...
24:08Nie wszystkich wywiało, nikogo już nie było tutaj.
24:11I dobrze?
24:12Nas też tu nie było?
24:14Spadamy stąd.
24:15Poczekaj!
24:17Ocipiałaś?
24:17Im dłużej tu będziemy, tym gorzej!
24:19Trzeba zatrzeć ślady.
24:21Umyć ten nóż, tak jak robią w filmach.
24:24Dobra, tylko szybko.
24:25Wyciągaj to.
24:40No halo.
24:42Kurde stary, psy mnie zawinęły.
24:45Dopiero mnie wypuścili.
24:46Trzymałeś język za zębami?
24:48Za kogo ty mnie masz?
24:50Ale psiarnia ostro węższy.
24:53Przydałoby się zniknąć na jakiś czas.
24:54I tak zrobimy, tylko...
24:57Musimy załatwić jedną sprawę.
25:20Pani dyżurna.
25:23A ja myślałam, że z Pani to jest równa babka Pani dyżurna.
25:30Tak się pomylić.
25:33Dobry wieczór Madziu, o co chodzi?
25:36Cudzy chłopów się Pani zachciewa, tak?
25:39Co Ty opowiadasz w ogóle?
25:43Wiem wszystko.
25:45Pani i mój Sylwek macie romans.
25:49Ja i Sylwek?
25:51Jaki romans?
25:52Co ty się oszalała w ogóle?
25:55Mam dowody waszej zbrodni.
26:00O! Proszę.
26:03Ojej, moja bielizna znalazła się.
26:07Nawet nie próbuję zaprzeczać.
26:10Ale nie, Madzia, nie.
26:12To nie tak jak myślisz, zaszła fatalna pomyłka.
26:16Tak.
26:17To jest pomyłka.
26:20Cały mój związek z Sylwkiem to jest fatalna pomyłka.
26:24Nie, nie, nie. Ty nie rozumiesz.
26:26Po prostu firma kurierska pomyliła adresy.
26:28I moja paczka trafiła do was, znaczy do Sylwka, a Sylwka przyjechała do mnie.
26:37Nie.
26:38Macie romans i są na to niepodważalne dowody.
26:46Madzia, spójrz.
26:50Czek, spójrz.
26:51Widzisz?
26:52Tu jest moje nazwisko i faktura na mnie.
26:56Ja sobie sama tę bieliznę kupiłam.
27:01To dlaczego nie oddzwania do mnie ten gałgan?
27:06Pojęcia nie mam, nie wiem.
27:07Może rozładował mu się telefon, może go zgubił.
27:09Nie będę robiła dochodzenia w tej sprawie.
27:12To ja sobie tutaj poczekam na niego.
27:34No niestety odciski Pawła Witka nie pasują do tych znalezionych na ciele Denata.
27:40A dałbym sobie rękę uciąć, że miał coś wspólnego ze śmiercią Doleckiego.
27:44Ale wrzuciliśmy odciski znalezione na ubraniach i ciele Denata na bęben i jest zgodność z jednym gościem, który jest u
27:53nas w bazie.
27:54Z kim?
27:55Jan Kurzoń.
27:57Pseudo-Jony, notowany za handel narkotykami.
28:01Dostał dwa lata, wyszedł po 18 miesiącach za dobre sprawowanie.
28:05Uczęszczał na kółko szachowe.
28:08Czyli skoro jest na wolności.
28:10To raczej nie gra w szachy.
28:12Ale jest jeszcze coś.
28:14Mieszkał w tym samym bloku, w którym właśnie ten Paweł Witek pseudo-Kermit.
28:21Chodzili razem do podstawówki.
28:23Może razem coś kombinują.
28:25Masz adres tego John'ego?
28:27Jasne.
28:40Ja naprawdę nie chciałabym.
28:43Teraz już za późno.
28:45Z pieprzemies.
28:52Kto to może być?
28:54Nie wiem.
29:00Jezu.
29:01To nie my, ja się tylko broniłam.
29:03A ja nie mam z tym nic wspólnego.
29:05Gdzie towar?
29:07Jaki towar?
29:09Gdzie jest towar?
29:12No gdzie jest towar?
29:25Wszystko poszło.
29:27Jak to poszło?
29:28No impreza była.
29:29Wszyscy ci pali.
29:30Ja wziąłem tylko trochę.
29:32Zresztą już po imprezie.
29:33Właśnie wychodziliśmy.
29:34Prawda?
29:35Nigdzie nie pójdziecie.
29:36Ma...
29:37Mars co ty?
29:38Nie ruszycie się stąd, dopóki nie dostanę towaru.
29:41Chłowieku, tłumaczę ci...
29:44Albo towar, albo dostajecie po kulce.
29:47Ale spokojnie.
29:49Jakoś się dogadamy przecież.
29:51Może ubijamy interes, co?
29:53Jaki interes?
29:55Towar za towar.
29:56Ruchów nie ma.
29:58Ale mam coś lepszego.
29:59To niby.
30:02Weź ją.
30:03Co?
30:03Nieźle się rucha.
30:04Może trochę za dużo gada.
30:07Popierdoliło cię.
30:09To jak będzie, co?
30:11Dogadamy się?
30:13Zabawicie się trochę.
30:15Będziemy kwitą.
30:16Słucham, Masia, ja nie jestem twoją własnością, żebyś mnie komukolwiek odbłądł.
30:19Zamknij się, muszę pomyśleć.
30:21Nie, nie ma opcji, ja nigdzie z wami nie idę.
30:24Zamknij się, powiedziałem.
30:26Gadajmy się.
30:27Sztuczciwa też to.
30:32Dobra, idziemy.
30:34Kostek przytrzymają.
30:39Jeden fałszywy ruch, a będzie po tobie, rozumiesz?
30:42Tak.
31:04Jak byłeś u podejrzanego?
31:08Byłem.
31:10Zgadnij co?
31:15Nie zastałeś go w domu.
31:19Pewnie wraz z Kermitem gdzieś się zaszyli, albo wyjechali z miasta.
31:24Trzeba było go na dołe posadzić.
31:26No ale nie było podstaw.
31:28To jakaś by się znalazły.
31:37Muszę zadzwonić.
31:39Spoko.
31:48Ja prowadzę, ty z dziewczyną siądziesz z tyłu.
31:50Ale to moje auto.
31:52Ale to ty masz spluwę.
31:53A ja nawet nie wiem jak je użyć.
31:54Znaczymy się.
31:57Noć.
31:59Nie.
32:00Nie.
32:01Nie.
32:02Nie.
32:02History.
32:02Ta to jest nobna.
32:05Ta to jest nobna.
32:12Ta to jest nobna.
32:12Jeden.
32:12Ta znowu się!
32:17Znaczymy.
32:19Znaczymy.
32:41Nie bój się, już jesteś bezpieczna.
32:45Dlaczego mi pomagasz?
32:48Wiesz co, nie mam zupełnie pojęcia w co Max się pakuje, ale ja nie mam zamiaru mieć nikogo na sumie.
32:57Poza tym to fajne jesteś, ale nie, nie, nie, ja nic od ciebie nie chcę.
33:04Wiesz, myślałem po prostu, że chciałabyś może wyskoczyć ze mną na kawę czy coś.
33:11Wiesz, bez ciśnienia to taka luźna propozycja.
33:15Poza tym, ten typ to skończony gnój, wiesz o tym.
33:20Ja nie chcę mieć z tym skurwielem już nic wspólnego.
33:23Oddał mi jak ostatnią dziwkę, bez mrugnięcia okiem.
33:30A nie myślałeś, żebyś na nim odograć?
33:33Co to znaczy?
33:44Myślałeś, że się przed nami ukryjesz?
33:47Idioto, na gorczaku?
33:51Gdzie jest towar i dlaczego nie odbierasz telefonów?
33:57Taki jesteś?
33:58Przestań proszę!
34:02Chcesz nas wyruchać? Jak ten nejwniak Dolecki? Nie wiesz jak skończył?
34:06Ale ja próbowałem odzyskać wasz towar.
34:09Tylko sytuacja się skomplikowała.
34:11Tak, jasne.
34:14Błagam, puście mnie!
34:16Oddałem wam wszystko co do miligrama!
34:20Za matwę dobrze sięgam!
34:24Johnny, pamiętaj, że gliny depczą nam podjęto.
34:27Musimy załatwić to sprytnie niż poprzednio.
34:31Masz rację.
34:52No i nie odzwania ten gałgan.
34:58Magda, ty długo tutaj będziesz tak tkwić?
35:01Tyle, ile będzie trzeba.
35:03Ile razy mam ci powtarzać, że doszło do pomyłki?
35:08Proszę.
35:11Proszę.
35:14To jest paczka Sylwka.
35:18Tu jest jego nazwisko, widzisz?
35:20To on zapłacił za te wszystkie militarne gadżety.
35:25Serio? Ja mam w to uwierzyć, że Sylwek wydał tyle kasy na jakieś bzdety?
35:31Kłamstwo bardzo grubymi nićmi szyte.
35:36To ja już nie wiem co...
35:52To od tej firmy kurierskiej, ale mili.
35:57Przysłali maila z oficjalnymi przeprosinami.
36:03Madzia, chodź, chodź, chodź, chodź. Może to cię przekona. Zobacz.
36:10Takiego maila to sobie można sfabrykować.
36:13Nie.
36:15Nie, to ja już się poddaję. Składam broń, ogłaszam bezwarunkową kapitulację.
36:24O, dzwoni ten drań Sylwuś. Nareszcie jak ja mu nawtykam...
36:31Halo?
36:34Cześć kochanie.
36:36Tak?
36:38A, z kolegami na piwku.
36:41Nie no skarbeńko, no skąd nie jestem wcale zła? Nie.
36:49Nie porozumienie.
36:51A, czyli to jest twoja paczka, tak?
36:55Nie mówiłam.
37:00Ale żeby tyle kasy wydać na jakieś byzdety, na prezent dla kolegi.
37:06Za karę masz mi kupić taką samą bieliznę jak tej pani dyżurnej.
37:13I to minimum za pięć stówek.
37:15Wtedy ewentualnie ci wybaczę.
37:19Może.
37:29Ta kosztowała.
37:31Osiemcent.
37:32Ale ja będę miała XS-kę.
37:48Skąd wiesz, że to tu?
37:51Mam dobrego znajomego w antynarkotykowym na Tomicach.
37:55Wysłał mi kilka adresów djupli, a telefon Kermita akurat w tej kolicy się logował.
38:00No nie nie, nie.
38:07Wysłał.
38:08Szuj, policja!
38:09Na ścianę!
38:12Wysłał.
38:12Łapię na ścianę.
38:14Spokojnie.
38:17Słuchaj!
38:29Wszystko ok?
38:30Wszystko ok?
38:32Tak. Masz go?
38:33Tak.
38:36Idziemy.
38:50Cześć, kochanie.
38:53Co? Zatkało cię?
38:55Nie chcesz wiedzieć, jak się bawiłam z tamtymi?
38:58Co mi zrobili?
39:00W tufie to mam.
39:01Jak miałem z tobą zerwać?
39:03Siemanko!
39:07Teraz to ja sobie cię wezmę na wszystko.
39:16Dobra. Idziemy.
39:35I jak ta mamusia się czuje?
39:38Lepiej?
39:39Spierdalaj, psie.
39:42No pewnie będzie niepocieszona.
39:45Za podwójne zabójstwo grozi ci dożywocie.
39:49Nikogo nie zabiłem.
39:51No widzisz.
39:53A twój kumpel Johnny twierdzi co innego.
39:57Mamy na piśmie zeznania, gdzie całą winę za śmierć Latosza i Doleckiego zrzuca na ciebie.
40:04Co?
40:05Jajca.
40:07To, że ty ich załatwiłeś.
40:09Ale, ale to nieprawda.
40:11To Johnny ich wykończył.
40:13To on to wszystko wymyślił.
40:15Czyli co dokładnie?
40:16No to z tą dilerką.
40:18To był jego pomysł, żeby przerzucać i rozprowadzać towar w przysyłkach z jedzeniem.
40:23A on twierdzi, że twój.
40:26Że jak pies.
40:27Ja się z nim tylko kumplowałem.
40:31I co?
40:32Mam ci uwierzyć, że nie miałeś z tym nic wspólnego, tak?
40:35Ja tylko z nim imprezowałem.
40:37To wszystko.
40:38Johnny sam załatwiał towar.
40:40Skąd?
40:41Nie mam pojęcia.
40:43Kiedyś pracował jako kurier.
40:46Wtedy go olśniło, że mógłby rozwozić dragi w pojemnikach z jedzeniem.
40:51Dorobił się na tym i postanowił więcej sobie rączek nie brudzić.
40:55Wtedy skaptował Maxa, potem Filipa.
40:58Może Filip kantował, to dostał nauczkę.
41:01I dlatego go zabiliście wtedy w parku?
41:04Ja go tylko trzymałem.
41:05To Johnny mu wepchnął kebaba do gardła.
41:09Tylko trzymałeś.
41:11A wyobraź sobie, że za to też są paragrafy.
41:21Ale o co wam chodzi?
41:23Co wy robisz?
41:23Idź!
41:24Lena, co ty odwala?
41:30Zaraz zobaczysz.
41:32Ale gdzie ty dzwonisz?
41:34Na policję.
41:36Powiem, że mój chłopak zabił kolesia, który próbował mnie zgwałcić.
41:41Nie, nie zrobicie tego.
41:43Założysz się?
41:47Lena, ja pójdę siedzieć.
41:50Należy ci się dożywocie za to, co mi zrobiłeś.
41:52Nie, błagam cię, Lena.
41:53Lena, błagam cię, proszę.
41:55Nie rób tego, błagam.
41:58Proszę cię, nie rób.
41:59Halo, halo, przepraszam.
42:02Chciałabym zgłosić przestępstwo.
42:04On chciał mnie zgwałcić i mój chłopak go zawił.
42:08Przepraszam, proszę przyjechać.
42:17Konrad, zaczekaj.
42:20Powiedz mi, czemu wczoraj w nocy nie powiedziałeś, że jesteś policjantem?
42:26Po służbie nie jestem.
42:29Ja sam mam inne podejścia.
42:31Super.
42:34Policjantem jest się 24 godziny na topę.
42:40Słuchaj, ja nie wiem skąd i po co tutaj przyjechałaś,
42:45ale Gorczak wybije ci te głupoty z głowy szybciej niż myślisz.
43:08ZAŁYLD
43:10ZAŁYLD

Recommended