- 1 day ago
Frania ma obsesję, że nie może zajść w ciążę. Maks dostał zaproszenie na bankiet z Billem Clintonem w Zakopanem i namawia ją na wyjazd, żeby przestała myśleć o dziecku. Clinton zaprasza Franię na narty. Maks uczy Franię jeździć i niespodziewanie utykają w zaśnieżonej grocie. Tam mają okazję zrealizować fantazję Frani o kochaniu się z instruktorem narciarstwa. Frania przy okazji przeziębia się, ale lekarz nie chce jej dać antybiotyku, zanim nie wykona dodatkowych badań. Na jaką tajemniczą chorobę zapada Frania i czy Billowi Clintonowi uda się jej pomóc?
Gościnnie: Marta Lipińska (doktor Sadowska); Łukasz Nowicki (ochroniarz); Maciej Zacharzewski (boy hotelowy); Julia Kerner (Zosia); Hubert Jarczak (instruktor); Monika Pietrzak (Hillary Clinton); Włodzimierz Śliwiński (Bill Clinton); Ilona Chojnowska (tłumaczka)
Gościnnie: Marta Lipińska (doktor Sadowska); Łukasz Nowicki (ochroniarz); Maciej Zacharzewski (boy hotelowy); Julia Kerner (Zosia); Hubert Jarczak (instruktor); Monika Pietrzak (Hillary Clinton); Włodzimierz Śliwiński (Bill Clinton); Ilona Chojnowska (tłumaczka)
Category
📺
TVTranscript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30Dzień dobry, Franiu.
00:33Hej.
00:34A co robisz?
00:35Usłyszałam w telewizji śniadaniowej, że to pomaga zajść w ciążę.
00:39Ale drugie wszystko...
00:40Panie doktor, biorę również hormony, te cudowne ziółka, a on bierze cynk.
00:45Nie, nie, nie, to jest nieprawda.
00:47Prawda, kochanie, prawda.
00:48Pamiętasz, jak mówiłeś o tych tabletkach, że pachną jak kreda?
00:52Kochanie, to jest chore. Ty masz obsesję. Przestań.
00:56Niech pan jej to powie.
00:57To jest chore, masz obsesję. Przestań.
01:01Okej, Franiu, Max.
01:04Mam wrażenie, że nie stosujecie się do moich zaleceń.
01:08Pamiętajcie, że zbyt częste kontakty intymne mogą wręcz zmniejszyć szansę na dziecko.
01:14Gwarantuję pani doktor, że nie kontaktujemy się zbyt często.
01:20Panie...
01:20O, Max, skarbie. Po prostu ze mną coś jest nie tak.
01:26Nie, nie. Wszystko z tobą w porządku, naprawdę.
01:29Franiu, nie martw się. Przestań o tym myśleć.
01:32A widzisz, na przykład ja wczoraj zamartwiałam się, jak spłaca następną ratę za moje nowe sportowe cabrio.
01:38A jak przestałam o tym myśleć, to bum i wizyta domowa.
01:44A może pani doktor ma rację? Może my powinniśmy gdzieś pojechać, co?
01:49Nie.
01:50O tej porze roku Zakopane to jest piękne miasto.
01:52O, na pewno. W Zakopanem teraz jest pełno dzieci.
01:54Czy ty, Franiu, nie przesadzasz? Nie wychodzimy z tego pokoju od dwóch tygodni.
01:59Nieprawda.
02:00Ale...
02:00Aaaa!
02:02Max, skarbie. Wiem, wiem, że chcesz mi pomóc, ale niestety nic nie sprawi, że przestanę myśleć o dziecku.
02:10Naprawdę nic?
02:10Nic.
02:11Tak, jesteś pewna?
02:12Tak.
02:12Nawet kolacja z Billem Clintonem, co?
02:17Z kim?
02:19Bill Clinton. Przyjeżdża do Zakopanego na bal charytatywny. Dostałem zaproszenie.
02:24O, mój Boże, Max. Max, kochanie, czy to znaczy, że poznam eksprezydenta Stanów Zjednoczonych?
02:31Zapraszamy tylko najbliższych przyjaciół. Będziemy siedzieć przy jednym z tobą.
02:35O, kochanie. Kochanie, jestem pod wrażeniem.
02:38No, powinnaś. Ty wiesz, ile kosztuje bycie jego przyjacielem?
02:41Na pewno mniej niż ta wizyta.
02:43Nie mała dokąd udać się.
02:56Jej świat zawalił się w ten skarski w dom, co w nim znalazła kąt.
03:02Choć nie było łatwo, nie.
03:04Choć nie było łatwo.
03:06Ona ma swój styl, co rozpraja wszystkich.
03:11Ona dobrze wie.
03:13Ona złożą, czy kto nie wie.
03:15Ona sposób zná, jak rozbawiść bliskich.
03:19Ona ma swój wdzięk.
03:22Nadszedł u niani czas, niania frania wita was.
03:40Tereso!
03:42Twoja córka i twój zięć zapraszają mnie na wakacje do Zakopania.
03:47Cała obsługa będzie gotować dla mnie.
03:50Sprzątać po mnie.
03:53Podsłuchiwać mnie.
03:55Konrad, twój bilet.
03:59Nigdy nie leciałem w biznes klas.
04:01Czekaj, czekaj.
04:03Ten jest futrzaka, ten jest twój.
04:06Kolejowy?
04:07Pociągiem dojedziesz, mój drogi, jak zbicza strzelił.
04:10Nie zapomnij wszystkiego dobrze wyprasować.
04:12Na kolację z Clintonem nie mam zamiaru wystąpić cała pomarszczona.
04:15Tak, to idź do chirurga plastycznego.
04:17Droga Karolinko.
04:18Pragnę ci przypomnieć, że Konrad ma teraz wolne i jedzie z nami do Zakopanego nie jako kamerdyner,
04:26lecz jako nasz najbliższy przyjaciel.
04:28I jeżeli wypakuje, uprasuje, przygotuje, to zrobi to wyłącznie w geście przyjacielskim.
04:36Prawda?
04:37Oczywiście.
04:38Chciałabym ci przypomnieć, że my z Maksem szukamy sponsora dla naszego nowego filmu,
04:46więc na kolację z Clintonem nie wspominaj o grzybicy swojej ciotki,
04:52czymkolwiek twojej matki oraz o swoim fantastycznym pomyśle, żeby wprowadzić wizy dla Amerykanów do Polski.
04:57Ale dlaczego?
04:58Dlaczego?
04:59Dlaczego?
04:59To jest bardzo dobry pomysł.
05:00To jest doskonały pomysł.
05:02Nie wiadomo, nie wiadomo.
05:03Może Clinton podpisze moją petycję Karolina.
05:06Jadę do Zakopanego tylko po to, żeby zapomnieć o Dziebsku.
05:10Nic tam nie będę robić.
05:11Będę tylko siedziała, będę się masowała, wklepywała kremy.
05:15Będę sobie siedziała przed kominkiem i patrzyła się w ogień.
05:18Szkoda, bo to idealne miejsce na to, żeby zajść w ciążę.
05:23A myślicie, że po co tam jadę?
05:27Cycian posikał się.
05:29Na tort.
05:30No na tort.
05:31Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, przewiniemy, przewiniemy maluszko, przewiniemy maluszko.
05:41O mój Boże, jak to pięknie, cudownie.
05:45To nasza najładniejsza willa.
05:49Dostają ją tylko nasi specjalni goście.
05:52Aha, pewnie tak tylko pan mówi, co?
05:54Muszę, tak było na szkolenie.
05:58O Boże, to idealne miejsce, żeby począć małą Raimundę albo małego Raimunda.
06:04Wie pan, to jest tak naprawdę tak ciepło, tak romantycznie, tak, tak, tak seksownie.
06:08Nie wyobrażam sobie, że komukolwiek mogłoby się tutaj nie podobać.
06:11Ja tego dokładnie nie widziałem.
06:17W każdym razie, ja naprawdę współczuję Konradowi.
06:20Przyjechać na narty i złamać nogi i obojczyk i do tego wysiadając z limuzyny.
06:24No, to będzie chyba jego najgorsze było.
06:26Oj tak.
06:27To jest wszystko twoja wina.
06:40Nic by się nie stało.
06:41Nie potknęłabym się, gdybyś nie założył psu smyczy.
06:44Musiałem, inaczej by się zgubił.
06:45A po co ja go tutaj wzięłam?
06:47Proszę pana, czy nie można by wynająć kogoś innego, żeby się nią opiekował?
06:52Konrad, bardzo mi przykro, ale mogą tu przebywać osoby tylko i wyłącznie sprawdzone przez Borne.
06:56Tak to prawda, kochanie, ledwo mnie tutaj wpuścili.
06:59To może Zuzia by się nią zajęła?
07:02Ja nie dam radę jej wchać, ja jestem tylko małą dziewczynką.
07:05Małą dziewczynką.
07:09Przecież kto nie wsadził proszek do akówki?
07:10Kochanie, kochanie, czy ty wiesz, gdzie Konrad trzyma korniszony?
07:25Mamo, co ty robisz w naszym domu?
07:27No ja wydaję przyjęcie.
07:28Staszek, no przestań bujać się na tym krześle, bo je połamiesz.
07:34Ja szczęście, to nie jest u mnie w domu.
07:37Kobieto, jak ty w ogóle tam weszłaś?
07:40Czy już zaplanowałaś po bankiecie romantyczny wieczór ze swoim mężunkiem?
07:47Mamo, Max nie może się domyślić, że wciąż o tym myślę.
07:51Muszę być bardzo subtelna.
07:53Jeśli mogę ci coś poradzić, to dziś wieczorem próbujcie, próbujcie, próbujcie.
07:59Przestań, mamo, masz obsesję, rozumiesz?
08:02Przestań wciąż o tym myśleć.
08:03No nie mogę.
08:05Okej, korniszony są w dolnej szufladzie w szafce na lewo od lodówki.
08:11Kochanie, ja mam do ciebie taką prośbę.
08:17Przygotowałem kilka tematów, których wolałbym, żebyś unikała przy spotkaniu z Billem Clintonem.
08:25A więc tak, nie pytaj go, co najbardziej lubił robić w gabinecie owalnym.
08:29Nie pytaj, czy lubi cygara.
08:31Z czym mu się kojarzy imię Monika i przy okazji, że twoja mama z nalewińskich w Otwocku.
08:36A także Jane, Kate, Paula, Sophie, Mary, Mary Ann, Lucy, Hudyl, Françoise, Alice, Sarah, Anne, Apolonia, Janina, Jolka, Konrad, Karolina.
08:58O, futrzak, ogrodnik, nasz ogrodnik.
09:06Pamiętaj o panu, że...
09:07Przepraszam, przepraszam pana, czy tu jest spotkanie z prezydentem Billem Clintonem?
09:15Tak, Andrzej Budnowi z rwodu.
09:18Pozwoli pani, że sprawdza torebkę?
09:20A, oczywiście, oczywiście.
09:21Płyściutka.
09:23Tak.
09:24Jakie cacuśko.
09:26A, będzie pan sprawdzał przy wychodzeniu?
09:28Tylko teraz, dziękuję.
09:30To świetnie.
09:30Proszę tędy.
09:36Jak się masz?
09:38Cześć mam.
09:40Podekscytowany spotkaniem z panem prezydentem?
09:42Mamusia i tatuś pozwolili ci dzisiaj zostać troszeczkę dłużej.
09:46Człowieku, mam 15 lat.
09:4815?
09:49Nie wiedziałem.
09:51Tam są miejsca dla seniorów.
09:53Dziadku.
09:56Dzień dobry, pani Clinton.
09:58Nazywam się Franciszka Skalska.
10:01O, Boże, jak pięknie pani wygląda.
10:04Tak szczupło i elegancko.
10:06Tylko tutaj ma pani coś.
10:08Tu, tu.
10:10W lewo, w lewo.
10:11W lewo, w lewo, w lewo.
10:12W lewo.
10:13Oj, przesunę.
10:15Mogłabym?
10:16Ok?
10:17O.
10:18Znacznie lepiej.
10:19Nie, nie ma sprawy.
10:21Teraz przywitam się z pani mężem.
10:24Oj, Boże.
10:26Witam pana Franciszka Skalska.
10:29Hello, I'm Bill Clinton.
10:31Wiem.
10:32Czy jest pani tutaj z rodziną?
10:34Tak, tak, jestem z dziećmi i z mężem.
10:37O, on bardzo chciałby pana poznać.
10:39Tylko trochę się stresuje, bo boi się, że ja go skompromituję w pańskich oczach.
10:43On zaraz przyjdzie.
10:44Kochanie, skarbie, skarbie.
10:46Posłuchaj mnie.
10:47Tata ciągle jest w toalecie.
10:49Zanieś mu węgiel.
10:51Wie pan, to pewnie przez ten cynk, który cały czas każe mu łykać.
10:55Mamy trochę problemu, bo chcielibyśmy mieć dziecko, ale wie pan, nie zawsze się udaje.
11:00Także mamy problem.
11:01Może mógłbym pani w czymś pomóc?
11:06A co takiego powiedziałeś, że ona był szturka?
11:09Nic, nic, kochanie.
11:10Nic się nie stało.
11:11Panie prezydencie, to jest mój mąż, Max.
11:15Dzień dobry, witam serdecznie, Maksymilian Skalski.
11:17To dla mnie zaszczyt, że mogę pana poznać.
11:20Wiele o panu słyszałem.
11:22Oczywiście nie uwierzyłem we wszystko, co usłyszałem, ani co przeczytałem, bo przecież nie widziałem,
11:28bo nie mam zazwyczaj tak sobie okazji, żeby wchodzić do gabinetu owalnego,
11:32mimo że sam palę cygara i praca producenta sprzyja, że ciągle mam do czynienia z jakąś starzystką.
11:37I'm so sorry.
11:38Wiemy, jak jest ty.
11:39Czasami lepiej powiedzieć, jak to się mówi, za mało niż za dużo.
11:43Mój Boże, właśnie skompromitowaliśmy się przed Willem Clintonem.
11:47Czekaj ty się tak śmiejesz.
11:49Bo to nie byłam ja.
11:56Kochanie, przestań się zamartwiać.
12:00Myślisz, że poszedł na idiotę?
12:03Myślę, że masz obsesję i koniecznie musimy coś z tym zrobić.
12:08No pewnie masz rację.
12:09No, ale myślisz, że wyszedł na idiotę?
12:16Przestań.
12:19Nie teraz, Max. Nie.
12:22Max!
12:22Muszę, a jeżeli to Bill Clinton dzwoni, powiedzieć mi, żebym się nie martwił tym, co powiedziałam.
12:26Tak, na pewno. Bill Clinton dzwoni w środku nocy, żeby ci coś powiedzieć.
12:30Max, przestań się wygłupiać. Halo?
12:32Halo?
12:33O mi Boże, Max, to tłumaczka Billa Clintona, tak?
12:37Powiedz jej, żeby powiedziała Billowi, że się w ogóle tym nie przejmuje.
12:40W ogóle nie myślałem o tym.
12:42Tak, tak, oczywiście.
12:44O tak, to świetny pomysł.
12:45Tak, jestem zachwycona.
12:47Bardzo dziękuję.
12:49Kochanie, nie uwierzysz.
12:51Clintonowie dzwonią, żeby zaprosić mnie na narty.
12:55Uważają, że jestem po prostu czarująca.
12:57No to świetnie.
12:58Weźmiesz aparat i robisz zdjęcia, co?
13:01Wiem.
13:02A weźmiesz autografy?
13:04Tak.
13:05A zapytasz ich, czy znajdę kogoś, kto by chciał sponsorować moj win, co?
13:10Oczywiście, że tak.
13:12Jestem wspaniałą kobietą.
13:13Wiem.
13:15Powiedz mi, na czym to stanęło, co?
13:18W co ja się ubiorę?
13:20W co ja się ubiorę?
13:21Nie no.
13:31Patrz na tego kolesia, który podrywa córkę Clintona, no.
13:34Czyli ja się od niego różnię.
13:36Jest wysoki, przystajny, ma ładne oczu.
13:39I do tego umie jeździć.
13:41A ja się martwię.
13:42Ranię.
13:43Idzie na narty z Clintonami, a nie umie jeździć.
13:46Nie martw się.
13:47Instruktor powiedział, że przerasta resztę klasy o głowę.
13:51Dobrze, złapcie się za ręce, idziemy na wyciąg.
13:57Nie będę się tym trzymać za rękę, ona się ciągle przywraca.
14:00Nie jesteś zbyt miła, mała dziewczynko.
14:02A ty już dawno jesteś mały dziewczynki.
14:04Przestańcie dziewczynki.
14:05Ona zaczęła.
14:06Franiu.
14:07Co?
14:08Gdzie jest twój opiekun?
14:11Z Nancy.
14:12Tam.
14:13Idź do niego i uspokój się.
14:18Po prostu was nie cierpię.
14:21Zmówiłyście się przeciwko mnie.
14:23W ogóle nie będę się z wami bawić.
14:25Co się stało?
14:28Franiu, dlaczego płacześ?
14:29Mam tylko pięć dni na to, żeby nauczyć się jeździć na nartach i w ogóle mi to nie wychodzi.
14:34No to ja cię nauczę.
14:36Naprawdę?
14:36Oczywiście.
14:37Skarbie, dziękuję, kocham cię.
14:39Kocham cię.
14:43Wszystko widziałam, Zofio.
14:44Panie, fał.
14:48Kochanie, fał.
14:49Czy to jest trudne do zrobienia?
14:51Nawet pięciolatki to potrafią.
14:52Zobacz.
14:53Dziękuję ci, Zofio.
14:55Zaraz posłuchaj.
14:56Zagnij nogi, przykucnij.
14:58Jeżeli chcesz skręcić w prawo, przenosisz ciężar na prawą nogę, okej?
15:02I na lewo to samo.
15:04Uwaga, jeszcze raz.
15:05Prawo, lewo.
15:07Tylko pamiętaj, że jak skręcisz już w lewo, to żebyś nie jechała cały czas...
15:11Prania!
15:12Hamuj!
15:13Słał!
15:18Max, kochanie, zaczynam się martwić.
15:21Jesteśmy tutaj już dwie godziny i nikt po nas nie przychodzi.
15:24Kochku, a może po prostu powinniśmy zacząć wołać?
15:27Wtedy nas usłyszą.
15:29Ratunku!
15:34Kochanie.
15:37Lepiej nie krzyczeć.
15:43Ziemno, Mir.
15:45A dlaczego ty nie założyłaś moich kalasonów, o których ci tak mówiłem?
15:50Bo strasznie pogrubiają uda.
15:55I co teraz zrobimy?
15:58Przytył się mocniej.
16:01Cieple ci?
16:03Trzeba cię odryj.
16:04Cieplej, cieplej.
16:13Max, Max, Max, wiesz, kiedyś nawet miałam taką fantazję.
16:18O kochaniu się na śniegu?
16:19No.
16:21O kochaniu się z instruktorem narciarstwa.
16:22O kochaniu się z instruktorem narciarstwa.
16:34Zdrówka!
16:36O Boże, kochaniu.
16:38To okropne przeziębienie w ogóle nie chce mi przejść.
16:41Spróbowałaś coś?
16:42Byłam u lekarza, ale powiedział, że zanim przepisze mi antybiotyk, musi coś sprawdzić.
16:46Mam czekać na jego telefon.
16:47Aha.
16:48Nie, ja mam tak zatkane uszy, że po prostu sama siebie nie słyszę.
16:52Szczęściara.
16:53To słyszałam.
16:54Popraszam.
16:56A ja spędziłem cały pobyt, drapiąc Karolinę tam, gdzie ona nie może się dotknąć.
17:00O kochaniu się okropne.
17:04Nie, koniec.
17:05Dłużej nie mogę czekać na telefon tego lekarza.
17:08Po prostu za pół godziny jestem u wywiata z Clintonami na stoku.
17:11Leniu!
17:13Cześć.
17:14Przyjdziesz do mnie na gorące czekoladę?
17:16Ha, ha, ha.
17:18Teraz jak wiesz, że jeżdżę na nartach z Clintonami, to udajesz moją najlepszą przyjaciółkę, tak?
17:23Nie.
17:24Dziękuję.
17:25Jak chcesz.
17:27Czekaj, a dziewczyny będą?
17:30Już nie mogę się doczekać spotkania z Clintonami.
17:38Cylile, nieprzyzwyczajenie.
17:42Rzeczywiście, wie pan, nigdy wcześniej nie miałam takiego osobistego ochroniarza.
17:46Czuję się taka bezpieczna.
17:48To dobrze.
17:52Ratunku.
17:54Pomocy.
17:56Zginiemy, słyszysz?
17:58Zginiemy.
17:58Niezbyt to pocieszające.
18:00Hej, hej, człowieku, spokojnie.
18:04To jest wyciąg krzesełkowy.
18:06Musi się zatrzymać, żeby ludzie mogli wysiąść.
18:09Ha, ha, ha.
18:10Co z ciebie załokoniasz?
18:12Ha, ha.
18:13Ha, ha.
18:15Strasznie marny.
18:16Ha, ha.
18:17Ha, ha.
18:17Ha, ha.
18:18Ha, ha.
18:18Ha, ha.
18:18Ha, ha.
18:19Ha, ha.
18:20Ha, ha.
18:20Ha, ha.
18:20Smają mnie tylko po to, żebym wyprowadzał psy.
18:23Ha, ha.
18:23Ha, ha.
18:24Ha, ha.
18:24Ha, ha.
18:25Ha, ha.
18:26Kiedyś jeden z psów zerwał się ze smyczny i uciekł.
18:29Kiedy prezydent przechodził, wchodziłem do budy i szczekałem.
18:32Ha, ha, ha.
18:34Ha, ha.
18:34Ha, ha.
18:35Ha, ha.
18:36Ha, ha.
18:36Ha, ha.
18:37Ha, ha.
18:37Ha, ha.
18:38Ha, ha.
18:38Boże, nie przejmuj się. Wszystko będzie dobrze.
18:41Ha, ha.
18:43Dzięki.
18:44Jestem bardzo wrażliwy.
18:45Ha, ha, ha.
18:48Hej, hej, hej.
18:49Spokojnie.
18:50Boże, wyluzuj się, człowieku. To tylko telefon.
18:53Całe szczęście.
18:56Halo?
18:57O, doktorze, to pan.
18:59Świetnie, że pan dzwoni.
19:00Kiedy wreszcie wypisze mi pan tą receptę?
19:02Tak?
19:03Aha.
19:04Rozumiem.
19:05Rozumiem.
19:06Rozumiem.
19:07Dziękuję bardzo.
19:08Bardzo dziękuję.
19:09O mój Boże.
19:10Jestem w ciąży.
19:11Jestem w ciąży.
19:12Ha, ha, ha.
19:13Jestem w ciąży.
19:14Uuuu.
19:15Jestem w ciąży.
19:16Uuuu.
19:17Jestem w ciąży, słyszałeś?
19:18Hej.
19:19Słyszałeś?
19:20Hej.
19:21Słyszałeś?
19:22Jestem w ciąży.
19:23Ha, ha, ha.
19:24Jestem w ciąży.
19:25Ha, ha, ha.
19:26Jestem w ciąży.
19:27Uuuu.
19:28Jestem w ciąży.
19:29Uuuu.
19:30Jestem w ciąży, słyszałeś?
19:32Hej.
19:33Słyszałeś?
19:34Jestem w ciąży.
19:35Uuuu.
19:36Ha, ha, ha.
19:37Uuuu.
19:38Ha, ha.
19:39Ha, ha.
19:40Witaj, kochanie.
19:41Skarbie, ale...
19:42Co tu robisz?
19:43Ja myślałam, że z Clintonami spędziesz przynajmniej parę godzin jeszcze.
19:47W ogóle tam skarbie nie dotarłam, po prostu nagle poczułam, że muszę zobaczyć mężczyznę mojego życia.
19:55Co?
19:58Paks.
20:02Tak?
20:03Ale co, co tak o co chodzi?
20:05Tak.
20:10Kotku, po co tu przyjechaliśmy?
20:11Żeby pójść na kolację z Billem Clintonem.
20:13I?
20:14Żeby Bill Clinton by pomógł im znaleźć sponsorów do mojego nowego filmu i on się zgodził.
20:19Kotku.
20:20Próbuję być romantyczna, ale po prostu tego nie łapiesz.
20:23Ale...
20:24A czego nie łapię? Bo jakoś nie łapię.
20:25Skarbie, pamiętasz, co doktor Sadowska powiedziała, że może się zdarzyć, jeżeli ja tak nagle zupełnie nieoczekiwanie się tak jakby zrelaksuję?
20:33No tak.
20:34Tak.
20:35A pamiętasz, jak utknęliśmy mu gracie i jak ja nie tak pięknie zrelaksowałam?
20:40No tak.
20:45Kochanie, czy to... czy to oznacza, że my będziemy mieli...
20:51Dziecko?
20:52Tak.
20:53Tak.
20:54Na pewno?
20:55Tak, kotku.
20:56Na 1500%.
20:57Braniu, jak ja cię kocham.
20:59Kochanie, jestem taka szczęśliwa.
21:01Mój Boże, Max.
21:02Jakie to szczęście, że ta wycieczka zdarzyła się właśnie teraz.
21:05O mój Boże, pomyśl tylko.
21:07Zaszłam w ciążę dzięki Billowi Clintonowi.
21:10Boże, po kogoś to w Amerykę.
21:17Za chwilę kolejny odcinek Niani.
21:19Niespodziewanie pojawia się ciotka Janina.
21:22Ma olbrzymi żal, że nie została zaproszona na ślub Frani i chce się zemścić.
21:27Gwiazdą odcinka będzie Iwona Bielska.
21:40Chciałam powiedzieć, że dzisiaj
22:00Chciałam powiedzieć, że dzisiaj, po raz pierwszy, mogę bezkarnie powiedzieć, że obżarłam się za dwoje.
22:14Odstaw talerz, to będziesz mogła powiedzieć to samo.
22:19Smakowało ci.
22:22Mi bardzo smakowało.
22:24Dlaczego jeszcze nie porozowałeś paska i nie mówisz, że obżarłeś się jak bąk?
22:29Ponieważ, ponieważ, uwaga, ponieważ ja przestaję jeść, kiedy jestem syty.
22:39On jest z innej planety, mamo.
22:42Słuchaj, nie chciałam coś powiedzieć, po raz setny, chciałam coś powiedzieć.
22:46Ale co?
22:47Chciałam powiedzieć, że w moim życiu zdarzyły się wspaniałe rzeczy i że dostałam dwa piękne prezenty.
22:52Jeden to taki, że wyszłam za mąż, a drugi to taki, że jestem w ciąży.
22:58A ja, ja jestem wdzięczna, że w tej kolejności.
23:05Stefan, czego ty nic nie mówisz?
23:10Nie nobyś.
23:11Nie mówisz?
23:12Nie mówisz.
23:13Nie mówisz.
23:14Nie mówisz?
23:15Nie mówisz.
23:17Bóg.
23:18Nie mówisz?
Comments