Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Całe szczęście Frani i Maksowi udaje się ujść z życiem, po tym jak wypadli za burtę jachtu. Dopływają do brzegów bezludnej wyspy, gdzie próbują znaleźć schronienie. Obydwoje, choć przestraszeni dzikością natury, są przekonani, że niebawem nadejdzie jakaś pomoc. Do tego czasu muszą sobie jakoś poradzić bez wygód życia w mieście. Maks stara się okiełznać przyrodę, budując szałas. Frania potwornie narzeka na sytuację, w której się znalazła. W efekcie dochodzi między nimi do sprzeczki, która paradoksalnie tylko zaognia uczucie nowożeńców. Kiedy zaczynają się całować, coś gryzie Maksa i z minuty na minutę traci czucie w połowie ciała...

Category

📺
TV
Transcript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30– Franiu, pięknie wyglądasz w tym blasku księżyca.
00:34– O, Max, dziewczyna po dwudziestce wygląda najlepiej w świetle świec i blasku księżyca.
00:41– Nie chcę cię.
00:43– O, Max, ja też cię kocham.
00:49– Poczekaj. Taką chcecie mieć. Nie ruszaj się. Skoczę po aparat.
01:00– Max, Max, tylko nie zapomnij włączyć tego przycisku, żebym nie miała czerwonych oczu.
01:14– Max.
01:18– Max.
01:21– A, a, a!
01:24– Kochani, jestem.
01:27– Kochani.
01:30– Raniu.
01:32– Kotku.
01:38– Moi kochanie.
01:42– Anno waj!
01:44– Anno waj!
01:46– Anno waj!
01:48– Anno waj!
01:50– Anno waj!
01:52– O Boże.
01:54– Kochanie!
01:56– Anno waj!
01:57– Anno waj!
01:58– Anno waj!
02:00– Anno waj!
02:02– Anno waj!
02:03– Anno waj!
02:04– Anno waj!
02:06– Anno waj!
02:08– Anno waj!
02:10– Anno waj!
02:12– Ktoś w biełach!
02:14– Anno waj!
02:16– Anno waj!
02:18Ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich. Ona dobrze wie. Ona sposób zna, jak rozbawiš bliskich. Ona ma swój wciek.
02:35Twonio niany, niania, frania, witam was.
02:54Odwozi mi ktoś?
02:56Bože.
02:58Halo?
03:01Frani nie ma, wyjechali w podróż po sztubu. Czego chcesz?
03:04Co tak pachnie? Smażony boczek?
03:07To od sąsiadu.
03:09Ale ja ich nie znam, co?
03:11Chyba wczoraj za dużo wypiłem. Poza tym miałem koszmarny sen. Śniło mi się, że dobiera się do mnie święty Mikołaj.
03:24Bože, nie.
03:34Ty...
03:36Chyba wczoraj nie... no nie ten jest, no chyba nie.
03:42Nie wiem.
03:44Ale czuje się tak, jakby mnie ktoś obił rózgami.
03:47Uch...
03:49Nikt się nie może dowiedzieć.
03:51Ja na pewno się nie będę tym chwalił.
03:53Ja nic nie powiem. Nie mówi się z pełnymi ustami.
03:57Zrobię ci omlet.
03:58A ja na leśniki.
04:03Rezydencja państwa Skalskich, słucham.
04:06Straż przybrzeżna.
04:07Co? Czego chcą?
04:09Tak...
04:11Tak, rozumiem.
04:12Do portu przypłynął jacht, ale nie ma na nim ani Skalskiego, ani Fran.
04:17Znaczy...
04:18Znaczy, że co?
04:19Rozumiem.
04:21To znaczy, że mogli wypaść za burtę.
04:23Ha!
04:24Boże!
04:25Znaleźli szlafrok Skalskiego.
04:27Nie, no to jeszcze o niczym nie świadczy.
04:29I nietknięty półmisek przekąsek.
04:32Boże, moja córka nie żyje!
04:35O!
04:42O!
04:43O!
04:44O!
04:45O!
04:46O!
04:47O!
04:48O!
04:49O!
04:50O!
04:51Co to jest?
04:52Ląd!
04:53Ląd!
04:54Ląd!
04:55Aaaa!
04:56Boże, ląd!
04:57Dzięki Bogu!
04:59Aaaa!
05:00Kapitanie!
05:01Kapitanie!
05:02Tutaj!
05:03Tutaj!
05:04Aaaa!
05:05Aaaa!
05:06Aaaa!
05:07Boże!
05:08Mam nadzieję, że nie jestem tu sama!
05:09Aaaa!
05:10Aaaa!
05:11Aaaa!
05:12Aaaa!
05:13O Boże!
05:14O Boże, Max!
05:15O Boże, kochanie!
05:16O Boże!
05:17Max!
05:18Obudź się, Max!
05:19Aaaa!
05:20Aaaa!
05:21O Max!
05:22O Boże, Max!
05:23Kochanie, nie!
05:24Aaaa!
05:25Aaaa!
05:26Aaaa!
05:27Dzięki Bogu!
05:28Max!
05:29Żyjesz!
05:30Żyjesz, Max!
05:31Żyje!
05:32Wstać, kotko!
05:33W grubu wstać!
05:34O Boże, jak dobrze, Max!
05:35Żyjesz!
05:36Żyjesz, kochanie!
05:38Żyje!
05:39Żyje!
05:40To cud, że nie utonęliśmy!
05:41O nie, nie, skarbie!
05:42Przy moich kuczapach to niemożliwe!
05:44Kutku!
05:45Gdzie my jesteśmy?
05:46Poczekaj, poczekaj!
05:47To może iść!
05:48Eee...
05:49Nieważne!
05:50Nieważne!
05:51Nie, że jesteś cała i zdrowa!
05:52Tak, jestem!
05:53A Ty?
05:54A Ty?
05:55Cały?
05:56Ja...
05:57Ja...
05:58Ja jestem cały...
05:59Cały i zdrowy!
06:00Aha!
06:01Zgubiłem tylko zegarek w wodzie!
06:02To nieważne skargi!
06:03To są tylko rzeczy materialne!
06:05Najważniejsze, że Ty jesteś cały i zdrowy!
06:08O mój Boże!
06:09Brylant!
06:10Wypadł mi brylant!
06:11O!
06:12Wypadł mi brylant, Max!
06:14Max, szukaj!
06:15Błagam Cię!
06:16O mój Boże!
06:17Mój brylant!
06:18Mój brylant!
06:19O!
06:20Nie!
06:21Jest, jest, jest!
06:22Przechodźcie się spokojnie!
06:23Jest!
06:24Boże!
06:25Do kogo ja to mówię?
06:26Przecież jesteśmy tutaj mam zupełnie sami!
06:28Nie przejmuj się kochanie!
06:30Nie przejmuj!
06:31Przejdziemy się trochę!
06:32A ja znajdę jakąś pomoc!
06:34Okej!
06:35A!
06:36A!
06:37A!
06:38A!
06:39A!
06:40A!
06:41A!
06:42A!
06:43Kochanie, poczekaj!
06:44Mam na sobie szpilki!
06:46Ale jak to możliwe, że Ci nie spadły w wodzie?
06:50Oszalałeś?
06:51Wiesz, ile kosztowały?
06:52Pięłam paluchy!
06:54Pomogę Ci!
06:59Dlum reporterów zablokował całą ulicę!
07:05No!
07:06Nawet facet od pizzy na tym nam skuterku nie może się przecisnąć!
07:09Dajcie ludziom żyć!
07:11Wy zwierzęta wy!
07:13Nie mogę w to uwierzyć!
07:16Panie, wiem!
07:18Wczoraj był szupi w ogóle, a teraz nawet nie wiadomo gdzie oni są!
07:22Ej, no dajcie spokój, tak?
07:24Znajdą ich, przywiozą i wszystko będzie super!
07:27Ale do tej pory ja jestem panem domu i ja tu rządzę!
07:31Konrad!
07:32Słucham!
07:33A co będzie, jeżeli ich nie zajdą?
07:35Ja mam pojęcie!
07:36Ja tylko udaję, że wszystko wiem o tak naprawdę!
07:39Jestem zwykłym lokajem!
07:40Zobron psa pasterskiego!
07:42Wieje pod nieobecność pana!
07:43A dlaczego ci, ci z ekipy ratunkowej jeszcze nie zadzwonili?
07:44Ja mam złe przeczucia!
07:45Ja zawsze miałam taki, taki silny kontakt psychiczny z Franią, a ja teraz nic nie czuję!
07:49Nic nie czuję!
07:50Nic nie czuję!
07:51Nic nie czuję!
07:52Nic nie czuję!
07:53Nic nie czuję!
07:54Nic nie czuję!
07:55Wszystko się jakoś wyjaśni i będzie dobrze!
07:57Tak!
07:58Trzeba myśleć pozytywnie!
07:59A co wy takie spokojne, co?!
08:01Może wasz ojciec odrzec z tego świata już!
08:06Wszystko będzie dobrze!
08:08Nie trzeba płakać!
08:11Pozytywnie.
08:12A co wy takie spokojne, co?
08:14Może wasz ojciec odrzedł z tego świata już.
08:20Wszystko będzie dobrze.
08:22Nie trzeba płakać.
08:27Zapraszam, zapraszam.
08:29Cała rodzina żałobie idealnie.
08:31Proszę państwa, proszę.
08:32Chodźcie.
08:34Stańcie tu.
08:36Wiziutko, tak.
08:37Dobrze.
08:38Dobrze?
08:39Okej.
08:41Przepraszam.
08:45Chcielibyśmy podziękować wszystkim ludziom dobrej woli.
08:49I tym, którzy nas oglądają.
08:52Gorąco wierzymy, że Max i Kramia żyją.
08:55I że wkrótce do nas powrócą.
08:58A ty?
09:01Jak obstawiasz ich szansę?
09:03Wyślij smsa o treści ponton, jeśli uważasz, że przeżyją.
09:08Jeśli intuicja podpowiada ci inaczej,
09:11wyślij smsa o treści dno pod numer 723344.
09:18Max i Frania.
09:20Jesteśmy z wami.
09:24Dzięcie.
09:25A teraz bez dzieci.
09:27I bez ciebie.
09:30I bez ciebie.
09:31Prania i Max, kochamy was.
09:46Kochanie, byłam w lesie i zdobyłam papier toaletowy i owocki.
09:50Chcesz?
09:50Nie, dziękuję.
09:52Nie, co tu robisz?
09:54Co?
09:54A jeżeli są czujące?
09:57O mój Boże, lepiej, żeby najpierw ktoś je spróbował.
10:01Kondra!
10:06Co o tym sądzisz, kochanie?
10:08O, przepiękne.
10:10Wspaniała konstrukcja.
10:11O, Max, taka nowoczesna, ale zarazem z taką nutką o dekadencji.
10:16Co to jest?
10:18To jest szałasz, który ma chronić nas przed srogą matką naturą.
10:23Inaczej wyobrażałam sobie nasz domek lepniskowy.
10:26Tak, ja też.
10:27Ale obecnie nie mamy innych opcji mieszkaniowych,
10:29więc gdybyś chciała, żebym ci zbudował garderobę albo na przykład saunę,
10:33to przestań stać i narzekać i przynieś mi trochę liści z nas.
10:36Okej, nie ma sprawy, ale po co się tak gorączkować?
10:41Szałas, śmałas.
10:43Au!
10:44Au!
10:44Au!
10:45Au!
10:46Au!
10:46Au!
10:46Au!
10:51Mark, obcez mi się złamał.
10:54A to pierwsze buty, których nie kupiłam na wyprzedaży.
10:57No, nie spokojnie, nie spokojnie.
10:59Kochanie, mam dosyć.
11:01Nie podała mi się ta podróż boź ludna.
11:03Gdzie są powarowe parasolki w drinkach?
11:06Gdzie są owoce morza, które nie są zamrożone,
11:09tylko po prostu sobie chodzą pod plaży?
11:12A!
11:13Spokojnie, spokojnie.
11:13A wiesz, że potwornie narzekasz?
11:15Wiesz to?
11:16A?
11:16Do rzeczy.
11:17Musimy utrzymać ogień przez całą noc,
11:18więc bądź tak dobra i przynieś mi trochę patyczków.
11:22Proszę bardzo.
11:24Przyniosę ci patyczki.
11:28Ogień.
11:29Tak jest gorąco jak w piekle,
11:31a do tego jest wilgotno.
11:32Jak dla niego pracowałam,
11:36to nie musiałam tak harować.
11:38Ała.
11:39Ała, ciągle mnie coś gryzie.
11:41Max, ciągle mnie coś gryzie
11:43i nie ma domki z tarasem.
11:44Dosyć tego!
11:46Wy ciągle nas stąd.
11:47Obiecuję, ale wcześniej musisz zrobić,
11:49co ci każe kobieto,
11:50a ty tymczasem stoisz,
11:52gderasz i narzekasz
11:53i ciągle potykasz się
11:54o te szmaty.
11:56A teraz...
11:58A teraz...
12:00Pójdziesz do lasu
12:02i przyniesiesz mi trochę drewna, tak?
12:04Już!
12:09Miałas prawy.
12:10Miałas prawy.
12:12PανESK Owalla.
12:14KONIEC
12:44KONIEC
12:52Nawet nie wiesz, jak długo czekałem na ten moment.
12:56O, Max, co ty tam wiesz oczekałem?
13:00Ała!
13:12Ała! Wryzło mnie tak!
13:16Ktochanie, ja wylądowałam na jakimś skorupiaku i jakoś nie zarzekam.
13:20Ale, ale ja nie czuję połowy ciała.
13:24Może, której połowy?
13:26Dolnej!
13:30Max, kochanie, Max, nie odpływaj, kochanie, o mój Boże.
13:34Max, patrz na mnie, mów do mnie, kochanie, nie odpłac.
13:38Kochanie, tak mi ciężko, tak mnie boli, tak mnie dobrze.
13:42To nic, Max, wszystko będzie dobrze, całe szczęście, dokładnie wiem, co mamy robić.
13:47Bo to samo przytrafiło się w ulubionym serialu Apollonius.
13:51W kolumbijskiej dżungli żmija ukąsiła Alfonso i wtedy Consuela wyssała mu jad.
13:58Tak swoją drogą, niezłe miała ciuszki, jak na taką wyprawę, wiesz, miała takie piękne, złote buty,
14:02a do tego miała śliczną taką sukienkę i oczywiście pełny makijaż, wiesz, pełny makijaż w dżungli,
14:08ciekawe, nie, że to jej w ogóle nie spłynęło, ale wiesz, mi zdaniem, oni po prostu używają bardzo drogich kosmetyków.
14:13Nawet tak taki puder mineralny, to jest bardzo droga rzecz, naprawdę może działać cudem.
14:17Kochanie, kochanie, przepraszam, a ja kochanę.
14:19A no to, ojej, przepraszam, przepraszam cię, kochanie, przepraszam, kochanie, już działamy.
14:24Kotku, gdzie masz to ukłucie?
14:28Nic, nic, skarbie. Nie, nie, nie wygląda to aż tak źle.
14:37Czy ty na pewno chcesz to zrobić? Bo to jest bardzo niebezpieczne.
14:41Naprawdę? O mój Boże, czyli jednak mama miała rację.
14:45Ale proszę pani, czy wiadomo coś na temat rozbitków?
15:02Co się dzieje z panem Skalskim, jego małżonką?
15:04Czy są jakieś wiadomości od ekipy ratunkowej?
15:07Proszę państwa, spokojnie, nie ma jeszcze żadnych wiadomości, ale ja jestem przekonana, że pan Skalski żyje i ma się świetnie.
15:12Czy to prawda, że kochała się pani w Skalskim i chciała wyjść za niego za mąż?
15:17Nie, skąd?
15:18Złosiutka! Złosiutka! Czy to prawda, że życzyłaś Skalskim okrutnej śmierci?
15:25Nie, cinko! Wyznaj prawdę, tylko prawda prowadzi do zbawienia.
15:34Tak, to wszystko prawda.
15:39Życzyłam im jak najgorzej, ale żałuję.
15:42Wiem, że to wszystko moja wina, ale przepraszam, przepraszam, przepraszam!
15:50Karolina, obudź się, obudź się!
15:53Ojejku, miałam straszny sen.
15:59Był tam Max i niania Frania.
16:02Jezu, śniła ci się moja córka?
16:05Dlaczego mnie się już nie śni?
16:08Ja straciłam tę magiczną więź.
16:11Franiu, ja czuję w sobie taką straszną pustkę.
16:17Tutaj czuję.
16:18To wszystko, to wszystko moja wina.
16:24Ja im źle życzyłam.
16:26Daj spokój.
16:28Gdyby życzenia mogły uśmiercać dawno...
16:31Sama rozumiesz.
16:33Ale dlaczego ci z ekipy ratowniczej jeszcze się nie odezwali?
16:37Ja zadzwonię do Stefana, żeby mi tu przywiózł piżamę.
16:43Zostaję na noc.
16:44Czy to konieczne?
16:45Nie no, właśnie mogę spać nago.
16:48Tylko nie wiem, co na to ten młody człowiek.
16:50Jeżeli ekipa ratunkowa ich nie znalazła, ja to zrobię.
16:58Karolina Łapińska nigdy się nie poddaje.
17:01Przeżyłam już 16 dziewczyn Maxa i dwie jego zmarłe żony.
17:07Jedną.
17:11Znajdę Maxa Skalskiego.
17:12Znajdziesz Maxa Skalskiego i...
17:15i sprowadzę go do domu.
17:19Ja, jestem ugołał.
17:30Znajdę Maxa Skalskiego.
17:37Ci się nie jest, że będzie się zainteresowała.
17:38Ale to nie jest, że będzie się żyją.
17:39Znajdziesz co ta cosetki.
17:40Znajdę Maxa Skalskiego i...
17:41Znajdę Maxa Skalskiego i...
17:42Zajdę Maxa Skalskiego i...
17:43Zajdę Maxa Skalskiego i...
17:44Zajdę Max'palę Rady.
17:45Zajdę Maxa Skalskiego i...
17:46Zajdę Maxa Skalskiego.
17:46Zajdę Maxal musia.
17:47KONIEC
18:17Wiesz, kochanie, już mi się polepszyło.
18:22Naprawdę? O, gdzie?
18:27Wiesz, na co mam ochotę?
18:29Na to, co ja?
18:36Max, tak się bałam, już myślałam, że to chomię.
18:40Nie, kochanie, to dopiero początek.
18:44Kocham cię.
18:45Kocham cię.
18:47No, drogie panie, za chwilę będziemy wracać.
19:03Co pan?
19:04No przecież mówił pan, że możemy racać sześć golińc bez tankowania.
19:09Generalnie tak.
19:10Ale czym więcej ważymy, tym mniej się przelecimy.
19:14I ja, ty dadzie.
19:16A gdyby ona tak, powiedzmy, wypadła, to dużo byśmy zyskali?
19:22Słyszałam.
19:23I bardzo dobrze, po co ci ta duża torfa cukierków oddawaj?
19:27Puszczaj to, puszczaj to.
19:30Mnie cukier spada, jak jestem na wysokocze.
19:32Ty, na receptę słodycze.
19:35A, na receptę?
19:36Zostawaj.
19:36To tylko twoja widać, też ta twoja rodzina musiała się wkrącić w nasze życie.
19:42Ty byś była bardzo szczęśliwa, to byś została uderć w ciągu.
19:46Na, odejdź!
19:52Małpa!
19:53Rę, na bę!
19:54Rę, na bę!
19:54Rę!
19:55Rę!
19:55Rę!
19:56Rę!
19:56To twoje, drogie panie!
19:59Ja chcę cię odnaleźć swoich bliskich.
20:06Przepraszam.
20:08Przepraszam.
20:08Przepraszam.
20:08Przepraszam.
20:08Przepraszam.
20:10Przepraszam.
20:12Przepraszam.
20:13To jest moja wina.
20:15No ja straciłam więź córką.
20:19Ja nie wiem, gdzie ona jest.
20:21W ogóle nie wiem, czy ona nie cierpi.
20:24Ja nic nie czuję.
20:26O, Max.
20:28O, Max.
20:30Max.
20:32Max.
20:33O, panie Skalski.
20:37Cisza.
20:41Miałem kontakt.
20:42Mawałem kontakt.
20:45Krania żyje.
20:47I jest szczęśliwa.
20:51Za chwilę kolejny odcinek Niani.
20:53Max stara się zdobyć wybitny scenariusz.
20:57Przyfrania mu w tym pomoże.
20:59Gwiazdami odcinka będą Irena Kwiatkowska i Piotr Najsztuk.
21:03D發 z
21:18Cisza.
21:19Dach.
21:19Wybór był prosty.
21:39Albo wyssę śmiercionośny jad własnymi ustami z ciała mego ukochanego,
21:45albo ukochany umrze w męczarniach. Co wybrałam? Wyssałam.
21:51A skąd wiedziałam, jak to się robi?
21:55Bo widziałaś w jakiejś wenezuelskiej terenoweri, jak Alfonsu ogryzła jadowita Żmienia i konsuela wyssała ten jad.
22:03Ale może to ty to opowiedz, kochanie, bo tobie to lepiej wychodzi.
22:07No ale co ty, kochanie, mówisz? No teraz to już jak ty powiedziałeś, to co ja mam mówić?
22:11Bardzo się cieszę, że pan wrócił. Nie wiem, co bym bez pana zrobił.
22:14Może byś dobrą moją marynarkę do mojego krawata.
22:18Ja tylko... A to jest też marynarka do tego krawata?
22:22Tak się za wami znęskniliśmy.
22:24Bawaliśmy się, że już was nigdy nie zobaczymy.
22:27O, kochani, to samo my. Myślami byliśmy ciągle tutaj. Kompletnie na niczym.
22:34Nie mogliśmy się skupić.
22:36Tak, dokładnie tak. Myśleliśmy tylko o jednym.
22:48Dobra, wiecie co dzieci? Bardzo was kochamy.
22:52Bardzo za wami tęskniliśmy.
22:54Ale po prostu...
22:56Padamy z nóg.
22:58Jesteśmy bardzo zmęczeni.
23:00Jeżeli się nie obrazicie, to po prostu całą historię opowiemy wam jutro rano.
23:04Bo ta wyspa wyssała z nas wszystkie soki.
23:08Na wyspie koszmar.
23:12A to, co my tam przeżyliśmy, to...
23:14Ja jestem tak wyczerpany, że...
23:18Jest strasznie wyczerpany.
23:19Ja jestem tak wyczerpany, że nie wiem, czy dojdę o własnych siłach na górę.
23:23Może nie dojść.
23:24No to może pogadamy jutro.
23:26Rano.
23:27No rano.
23:28Dobranot!
23:29Cześć!
23:30Hej kochani!
23:35Fajnie, że wróci widzę.
Comments

Recommended