Skip to playerSkip to main content
  • 19 hours ago
Adaś staje przed wyborem liceum, a z pomocą w podjęciu decyzji przychodzi mu Frania. Podróż po wybranych przez Adasia szkołach zakończy się poważną bójką, a tymczasem w domu czekać będzie sama Beata Tyszkiewicz...
Gościnnie: Marta Lipińska (doktor Sadowska); Beata Tyszkiewicz (ona sama); Andrzej Strzelecki (dyrektor liceum); Mariusz Pogonowski (Rafał, chłopak Karoliny); Mateusz Bondu (chłopak w liceum); Marek Lewandowski (chłopak w liceum); Pola Wnuk (dziewczynka w zespole Frani); Kacper Zagubień (chłopiec w zespole Frani)

Category

📺
TV
Transcript
00:00Wszystko jest w porządku, Franiu.
00:03Muszę Cię jednak uprzeźnić, że w tej fazie ciąży mogą się pojawić wzdęcia, zaparcia i wiatry.
00:10Może ciasteczko?
00:12Pani doktor, ja się chciałam zapytać, kiedy my powinniśmy zrezygnować, no wie Pani, z naszego pożycia intymnego?
00:20Pewnie wtedy, kiedy wiatry osiągną 10 w skali Boforta.
00:23Często zalecam moim pacjentom, żeby już w tej fazie ciąży mówili do dziecka.
00:33To zaczyna tworzyć z nim więź.
00:37A, świetne, świetne.
00:42Hej, czarodku, jak ci tam w środku?
00:47Kochanie, chyba cię nie przebije.
00:49A głos matki bardzo kojąco wpływa na dziecko.
00:52Naprawdę? A nie, gorze, świetne.
00:54Hej, kochanie, mama mówi.
00:58Wystarczy, wystarczy, wystarczy.
01:00No, nie chcemy chyba, żeby nasz maluch nabawił się nerwicy.
01:06Za dwa tygodnie zrobimy USG.
01:09A, chcecie poznać płeć dziecka?
01:11Tak, kochanie.
01:13Ale niech to pozostanie niespodzianką, niech to będzie okres pełen ekscytacji i napięcia.
01:17Kochanie, okres pełen ekscytacji i napięcia przeżyłam już czekając cztery lata, aż mi się oświadczysz.
01:22I uwierz mi, nie był to uba w popachy.
01:26Pani doktor, chciałabym wiedzieć, trochę się niepokoję o kwestii kilogramów.
01:28Dużo mi przybędzie?
01:30No, wszystko zależy od genów.
01:32Popatrz na swoją matkę, a zobaczysz, jak sama będziesz wyglądać za parę miesięcy.
01:36Pfff!
01:48Porzucił ją zimny drań, co salon w sukien ślubnych miał.
01:52Nie miała dokąd udać się, jej świat zawadił się.
01:56W tym skarskich dom, co w nim znalazła kąt.
02:00Choć nie było łatwo, nie, choć nie było łatwo.
02:05Ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich.
02:09Ona dobrze wie, że można sprzącić do mnie.
02:13Ona w sposób zna, jak rozdobić bliskich.
02:17Ona ma swój wdziek.
02:20To mnie nie zania, ja nie to zania.
02:23To mnie nie zania, ja nie to zania.
02:25To mnie nie zania, ja nie to zania.
02:27To mnie nie zania, ja nie to zania.
02:29Nadszedł niani czas, niania, frania, witam was.
02:59A Frenka, jak myślisz, a jak bym nie było w takiej sukience?
03:03No co ty, Jolka, opowiadasz?
03:05Przecież są ciuchy dla dzieci.
03:07Dobrze, no ale jakoś bym się zmieściła.
03:09Najwyżej nie sięgałabym mi do kolan, tylko...
03:11Do brody.
03:13Jolka, tak się ten nerwumie.
03:16Dopiero za dwa tygodnie będę miała USG,
03:18po którym się dowiem, czy to chłopiec, czy dziewczynka.
03:20Prania, wiesz co ja robię, jak mam za dużo rzeczy na głowie?
03:25Słuchaj, ja wyobrażam sobie taką małą sprzątaczkę,
03:29która wchodzi do mojego ucha i wymiata wszystko z mózgu.
03:34Jolka, wiesz co, radzę ci, bijesz ją tylko dwa razy w tygodniu.
03:40Widzisz? Tata mi po prostu ufa.
03:43I dlatego ty nie mogłaś sama chodzić na spotkania informacyjne po liceach,
03:47a ja mogę zawsze.
03:48Ciekawe czemu.
03:50Bo ciebie i tak nikt nie poderwie.
03:52Mnie nikt nie poderwie, dobre, nie?
03:56Kochanie, nie wygłupiaj się już.
03:58Pokaż Jolce ulotkę.
04:01Pamiętasz, Jolka, jak ja się strasznie denerwowałam.
04:04Zanim wybrałam moje liceum.
04:05Ale ty chodziłaś na kursy kosmetyczne.
04:08Aha, nie.
04:08Jakie kosmetyczne?
04:10To było liceum.
04:11Piękności, ale liceum.
04:13Aglanka, może to jest dobry pomysł
04:16i ty powinnaś pochodzić na te kursy informacyjne z Agasiem.
04:20Ty zapomniałabyś o tych swoich problemach.
04:22Wiesz co, Jolka, to jest świetny pomysł.
04:24Doskonały.
04:27Będę zwiedzał szkoły z mamusią.
04:29Czy można być szczęśliwszy?
04:30O, kochanie, wie, nie musisz mi o tym mówić.
04:39O, kochanie, kochanie.
04:40W tym tygodniu zajmę się wyszukiwaniem dla Adasia odpowiedniego liceum.
04:44Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu.
04:46Nie, wszystko w porządku.
04:47Idźcie, bawcie się.
04:48W ogóle się nie śpieszcie.
04:49Wybór liceum jest bardzo ważny.
04:53Poza tym tak ciężko pracujesz.
04:54Coś za bardzo chcesz ja mnie pozbyć z domu.
04:59Kto przychodzi?
05:01Franiu, jesteśmy już małżeństwem, więc ja nie muszę...
05:03Beata Tyszkiewicz.
05:07Kochanie, Beata Tyszkiewicz.
05:09O, Boże, muszę ją poznać, Max.
05:12Ona zagrała kiedyś u pewnego reżysera, który jest senatorem,
05:14który zna naszego premiera, który zna pewnego senatora, który zna
05:17menadżera Beaty z bajmu.
05:19Boże, jestem tak blisko.
05:20No, Franiu, nie muszę cię rozczarować.
05:23Edukacja Adama jest najważniejsza.
05:25Na pocieszenie powiem ci, że wybierasz się do najlepszego liceum w kraju.
05:29Co jeszcze?
05:30Ma 25 lat i nigdy się nie maluje.
05:32Dom wariatów.
05:33No, stareczko, powiedz po prostu, kiedy pozbędę się tego zarostu.
05:38Nie mam dziś dla ciebie czasu, bo wybieram się do lasu.
05:41Idę na randkę.
05:42To z kim? Z jakimś głuchoniem masochistą?
05:50Karolina!
05:55Rafał!
05:56Już do ciebie idę, tylko poprawi sobie twarz.
05:58Dziewczyno, chirurg plastyczny nie podołał.
06:01Myślisz, że ty dasz radę?
06:02Ha, ha!
06:04Ha, ha, ha!
06:08On może tak całą noc.
06:10Ty zobacz, ilu znanych ludzi tu chodziło.
06:25Józef Piłsudski, Julian Tuwin.
06:28A kto to jest Tadeusz Ross?
06:30Kochanie, co ty z Luguli nie znasz?
06:33Nie wiem, czy cię przyjmą do tej szkoły.
06:35O, właśnie, właśnie, właśnie.
06:37Witam pana, nazywam się Franciszka Skalska.
06:39Bardzo mi miło.
06:41Doktor Andrzej Skowroński.
06:43Niemożliwe.
06:44Nie uwierzy pan, ale odkąd tutaj jestem, poznałam już trzech lekarzy.
06:47Ja jestem doktorem biologii, a jednocześnie dyrektorem tej placówki.
06:51Nie, to jest, że doktor to jeszcze ordynator.
06:54Właśnie chłopaki, jaka niezła laska.
06:57Ta blondyna?
06:58No, rzeczywiście wypas.
07:00Nie, ta brunetka.
07:02Tanta?
07:03No, niezłe groszki.
07:05Panie doktorze, bardzo bym chciała, żeby mój syn chodził do tej szkoły.
07:12Ja mu życzę powodzenia.
07:15Tu dostają się tylko najlepsi.
07:19Krem de la crema.
07:21O, kochanie, o to się nie martwię.
07:23Adaś jest najlepszy z najlepszych, proszę mi uwierzyć.
07:26Wszyscy go uwielbiają, a ponadto się świetnie uczy.
07:29Ma wielu przyjaciół, jest bardzo koleżeński.
07:31Zalknij się!
07:37Am, doktorza, mówiłam panu, że jego ojciec wprost marzy o tym, żeby zrefundować budowę waszego nowego basenu.
07:45Tak, rozmiar olimpijski.
07:54Mamo chyba oszaleje.
07:55Dopiero za dwa tygodnie powiedzą mi, czy to chłopiec, czy dziewczynka.
07:58W ogóle nie rozumiem, jak ty mogłaś czekać dziewięć miesięcy.
08:01Ja tam miałam pewne wskazówki, wiesz, jak brzuch był zgrabny, trzymał się wysoko, wiadomo było, że to chłopiec.
08:06Jak był ogromny, wydęty tuż przy podłodze, to wiadomo, że było, że urodzisz się ty.
08:12A co tam w szkole?
08:14Beznadziejnie.
08:15Adaś gdał się w bójkę z jakimś chłopcem.
08:17W ogóle się teraz dziwnie zachowuje i nie chce mi nic powiedzieć.
08:20Słuchaj, jak ty byłaś w jego wieku, też nie chciałaś mówić o swoich problemach.
08:24No właśnie, i co ty wtedy robiłaś?
08:25No nic.
08:27Nic nie robiłam.
08:27Nie byłam aż tak zainteresowana.
08:29Może chłopak po prostu ma Pietra przed tym całym liceum?
08:35Oczywiście, mamo.
08:36Pamiętasz, jak ja się denerwowałam przed pójściem do liceum?
08:39To były kursy kosmetyczne, kotku.
08:41Dobra, nosiłam zeszyty, sprawdzali obecność, to znaczy, że byłam w liceum, okej?
08:46Ja mówię tylko, że pójście do liceum to jest kolejny taki krok w dojrzałość.
08:51Ja pamiętam, jak ty się bałaś przed pierwszym wyjazdem na obóz.
08:54Przecież to nie był wyjazd na obóz, tylko wysłałaś mnie na wieś do ciotki Zośki.
08:58Tam był plac zabaw.
09:00Był.
09:01Po prostu była kupa piachu.
09:03Ale lubiła w nim przebywać.
09:05Bawiłam się w kocich bombkach, taka jest sprawa.
09:08Nie było kocich bombkach.
09:09No było, ale to mam.
09:10Franiu, musisz pogadać.
09:13Przepraszam.
09:18Ani, o co chodzi?
09:20Nie chcę sprawić ci przykrości, ale wolałbym, żebyś nie chodziła za mną na te spotkania w szkole.
09:26A, rozumiem.
09:29Nie, nie, rozumiem. Nie myśl sobie, że sprawiłeś mi przykrości.
09:34Nie no, Boże, Franiu, chyba nie będziesz płakać.
09:36A twoim zdaniem, co będę robić z taką miną?
09:39Ale chodzi o to, co ci kolesi mówili o tobie.
09:43O mój Boże, to dlatego się z nimi pobiłeś? Co takiego powiedzieli?
09:46Kochanie, powiedz mi, co takiego powiedzieli?
09:48Nie chcę o tym rozmawiać. To było żenujące.
09:53O rany.
09:54Przeze mnie mój syn musiał się mnie wstydzić.
09:57Co ja takiego mogłam powiedzieć? Co nie mogłam zrobić?
09:59Niech zgadnę.
10:01Niania Frania na salonach.
10:03Zderzenie śmietanki towarzyskiej stolicy.
10:06Intelektualnym pasztetem prosto z Pragi.
10:09Pewnie palnęłaś coś głupiego, jak zwykle.
10:15Ona ma rację. Pewnie palnęłam coś głupiego, jak zwykle.
10:19I mój syn teraz musi się za mnie wstydzić.
10:21Zupełnie tak samo, jak wtedy, kiedy ja byłam mała
10:25i musiałam się wstydzić za...
10:27O, wpadło mi tu gdzieś winogronko.
10:31O, jest.
10:33Skarbiem.
10:38Pewnie przywieźni encyklopedię, którą zamówiłam przez internet.
10:40Idź, otwórz i powiedz tak.
10:42Nie jesteśmy zainteresowani.
10:43Dziękuję, do widzenia.
10:44Proszę tu więcej nie wracać.
10:46Tak z tego nic nie będzie.
10:50Witam.
10:51Beata Tyszkiewicz.
10:52Dziękujemy.
10:53Nie jesteśmy zainteresowani.
10:54Przepraszamy.
10:55Proszę tu więcej nie wracać.
10:56Zapraszam.
11:06Ja bardzo przepraszam za małą, ale ona po prostu nie wiedziała, kim pani jest.
11:10A skąd ona spadła z księżyca?
11:13Przyszłam troszkę wcześniej, ale mam nadzieję, że Max nie będzie miał mi tego za złe.
11:17Ale absolutnie, absolutnie, pani Beato.
11:19On zaraz przyjdzie.
11:20Ja jestem Frania, jego żona.
11:21A jednocześnie pani największa fanka.
11:27Naprawdę?
11:29Mój Boże, nie mogę uwierzyć, że pani jest u nas w domu.
11:32Wie pani, oglądałam wszystkie pani filmy.
11:35Naprawdę zastanawiające jest, jak pani wspaniale gra.
11:37Te wszystkie damy, te chrabiny.
11:40Jak to jest?
11:40Z tym się trzeba urodzić.
11:42Chrabiny to moja specjalność.
11:43No właśnie, ja bardzo przepraszam, że tutaj taki rozgardiasz, ale po prostu ostatnio, wie pani, ostatnio mam takie kłopoty sama ze sobą.
11:52Mówię pani, wczoraj byłam w szkole, w nowym liceum mojego syna, ale chyba to nie był dobry pomysł, no bo przyniosłam mu wstyd, bo jestem głupia.
12:03No spokojnie, spokojnie, spokojnie, spokojnie, wszystko będzie dobrze.
12:08Daj mi pani autograf?
12:09Oczywiście.
12:12Mówię pani, to jest straszne, przynosić wstyd własnemu dziecku.
12:15Czuję się okropnie.
12:17Czuję się taka rozbita.
12:19No nie.
12:20Mogą by pani poprawić Frania, bo wygląda trochę jak Bania?
12:25Dzięki.
12:26Jeśli Max nie ma czasu, to ja po prostu wrócę kiedy indziej.
12:28O nie, nie.
12:29Pani, pani, pani Beato, czy ja już pani powiedziałam, że pani jest po prostu genialna w tańcu z gwiazdami?
12:39Połóż główkę na ramieniu Beatki.
12:42Bój Boże, Beato Tyszkiewicz.
12:44Beata, Tyszkiewicz, tak sobie pomyślałam, pani Beato, może pani mogłaby mnie czegoś nauczyć.
12:48Pani jest taka mądra, inteligentna, ma pani kłopoty.
12:51Jestem lepsza niż czarna mamba.
12:53Kto?
12:54Czas na pierwszą lekcję, kochana.
13:01O mój Boże, Konrad, co tu się dzieje?
13:04Nienawidzę Rafała, nowego chłopaka, Karoliny.
13:08Ale niech pan się nie martwi.
13:09Jestem profesjonalistą.
13:11Moja praca na tym nie ucierw się.
13:13No, skoro tak mówisz.
13:15Nie chce pan wiedzieć, dlaczego nienawidzę tego wała?
13:17Chyba Rafała.
13:18To jest tylko jedno.
13:21Konrad, jesteś zakochany.
13:22Ty kochasz Karolinę, ale nie chcesz jej o tym powiedzieć, tak?
13:26Czy to nie jest oczywiste?
13:27Co mam zrobić?
13:28Co mam dać w łepie?
13:29Już kiedyś tego próbowałem.
13:32Jestem beznadziejny.
13:35Nie mam po co żyć.
13:37Proszę mnie zwolić.
13:38Dlaczego miałbym cię zwalniać?
13:39Bo właśnie sobie przypomniałem, że od godziny w salonie czeka Beata Tyszkiewicz,
13:44a ja zapomniałem panu o tym powiedzieć.
13:47Konrad, nie, nie, nie.
13:48W porządku.
13:49Konrad, Konrad.
13:50Ty masz powód, żeby żyć.
13:52Tak?
13:53Od dzisiaj szukasz nowej pracy.
14:00Ja się mogę pouczyć, ale klasę albo się ma, albo się jej nie ma.
14:06No wiem, co ma.
14:07Nie wiem.
14:09Szczoła malejka.
14:10Myślę, że jeden dobry sporo.
14:21Cytować pisarzy znanych.
14:22O!
14:23Tak.
14:23Kawka, Jonesko, Hemingway.
14:26Tata, że Narukola.
14:28No, nic nie znam.
14:29Nie znasz?
14:29O Boże, jest genialna.
14:31Skarbie, od razu byś ją pokochała.
14:33Możesz ją czytać na drągu, możesz ją czytać w pociągu.
14:36Pani Beato, witam serdecznie, Pani Beato.
14:40O, Max, a my tutaj właśnie...
14:41Kończymy.
14:42Pani Beato, zapraszam może...
14:44To weź mój kielisz, hejno.
14:47Oczywiście jak najbardziej.
14:48Zapraszam do gabinetu, tam porozmawiamy o szczegółach kontraktu.
14:52O, właśnie.
14:52Pani Beato, kochanie, chciałabym Pani serdecznie podziękować.
14:55To było genialne.
14:56Beato, zabrałaś mój ser?
14:58A, powiem Ci taką drobną rzecz.
15:01Jak gość pożyczy Twój ser, to nie proś go, żeby oddał, bo to znaczy brak klasy.
15:08Ja zapraszam.
15:09Proszę poczekać, ja jeszcze chwileczkę...
15:11O czym do diabła z nią rozmawiałaś?
15:13O niczym, spokojnie, Max.
15:15Po prostu dała mi kilka wskazówek, jak dobrze wypaść w towarzystwie.
15:18Adaś, nie chce ze mną chodzić po liceach, bo się wstydzi, że nie jestem bystra.
15:23Kochanie, co to za bzdura.
15:24Ale to nie są bzdury, Max, a jeżeli nasze dziecko będzie się mnie wstydzić.
15:30Franią jesteś bardzo mądra.
15:32Do kogo ja najpierw idę, jak mam jakiś problem?
15:35Do Konrada.
15:35No do A, jak Konrada nie ma?
15:38No to przechodzisz dom.
15:39No widzisz, bo ty masz mądrość życiową.
15:42Takiej mądrości nie można wynieść z żadnego uniwersytetu.
15:45Bo ty masz intuicję, jesteś przewidująca.
15:47I nie ma takiej możliwości, żeby ktokolwiek się Ciebie wstydził.
15:51Kocham Cię.
15:51Ale niestety tutaj nie możesz wejść.
15:55Ale dlaczego?
16:02Muszę to w końcu uwolnić.
16:04Karolina, muszę...
16:05Wyduś to wreszcie.
16:07Rafał mnie rzucił.
16:09Muszę teraz wykonać anonimowy telefon do urzędu skarbowego i donieść na tego zła masa.
16:13Już się z nim nie spotykasz?
16:15Nie.
16:15No, co chciałeś uwolnić?
16:21Ciebie i wszystkie cielaki tego świata.
16:25Nie to chciałeś powiedzieć.
16:27A to co ci te kwiaty?
16:28Pomyślałem sobie, że może będziesz chciała coś przegryźć.
16:33Założyłeś odświętne spodenki?
16:36Konrad się zakochał?
16:38Nie.
16:39Zakochana para, zakochana para.
16:45No gadaj, kto to?
16:49Ona!
16:51Ratuj mnie, powiedz, że jesteś moją dziewczyną.
16:55Sferiowałeś?
16:56Widziałem wszystkie twoje filmy.
16:59Połóż główkę na ramieniu Beatki.
17:01Adaś, poczekaj.
17:14Adaś, musimy porozmawiać.
17:16Przecież widzę, że coś jest nie tak.
17:19Hej, kochanie.
17:21Wiem, jak jest ci ciężko.
17:22Posłuchaj.
17:23Moja matka, kiedy przychodziła do mnie do szkoły,
17:25to moi koledzy mówili o niej dokładnie to samo,
17:28co twoi koledzy dzisiaj mówią o mnie.
17:30Jakoś trudno mi w to uwierzyć.
17:32Naprawdę mówili, że jest seksowna z niej lasencja?
17:35Nie, że wygląda jak szafa gdańska.
17:37Seksowna lasencja?
17:39To najdelikatniejsze z określeń, których użyli.
17:43I oto była ta cała awantura?
17:46O to, że któryś z nich powiedział, że jestem seksi?
17:53Który to był?
17:54Kochanie, przestań, przecież się wygłupiam.
17:58Daj mi się Adaś trochę nacieszyć.
18:00Za chwilę będę wyglądała jak hipopotam.
18:02Boże, nie mogę uwierzyć, że straciłam tyle czasu
18:05na szlifowanie intelektu z Beatą Tyszkiewicz.
18:08Ale jak to szlifowanie intelektu?
18:10Normalnie.
18:11No myślałam, że ty po prostu nie chcesz ze mną chodzić po liceach,
18:13bo jestem głupia.
18:14Kto ci podsunął taki pomysł?
18:17Ona.
18:20Ha!
18:20Otóż właśnie się dowiedziałam, że wcale nie jestem głupia,
18:25tylko jestem seksi.
18:27Janufrania, nie bądź taka skromna.
18:28Te dwie cechy się nie wykluczają, a ty posiadasz je obie.
18:32Jestem na tyle bystra, żeby wiedzieć, że właśnie ktoś mnie obraził.
18:35I na tyle seksi, żeby mieć to gdzieś.
18:38O, mój Boże, to niesamowite, że zaraz zobaczymy nasze dziecko.
18:52Jeżeli jesteś chłopcem, stój na baczność.
18:53A jak dziewczynko, kładź się na plecki.
18:56O, o, o, ma mój nos.
18:59To tylko pana odbicie.
19:01Jeszcze nie włączyłam monitora.
19:02Kochanie.
19:04Aha, zanim zaczniemy, muszę wiedzieć,
19:07czy chcecie znać jego płeć.
19:09Moja żona zdecydowała, że ja również chcę ją znać.
19:11Ach, nie.
19:13A więc odpalamy.
19:15O Boże.
19:25O Boże, Franiu.
19:27Co ja widzę?
19:29Co? Co? O Boże, co?
19:31Cztery stópki.
19:33O mój Boże, ma cztery stopy.
19:35Jak go złapie, jak coś zbroi.
19:38Nie, Franie, nie.
19:41To bliźniaki.
19:44Jest pani pewna, że to bliźniaki?
19:45No na sto procent, ja nigdy się nie mylę.
19:48O, ja już widzę, widzę jedno z nich.
19:50Jak te dzieci szybko rosną.
19:53Jakiego ma kciuka dużego.
19:55O, i skarbie, nie wydaje mi się, żeby to był kciuk pani doktor, prawda?
19:58Tak, a teraz?
20:02Moja krew.
20:04Teraz jego siostrzyczka.
20:07O mój Boże, jaka śliniczna, jaka walutka.
20:11Nie, nie, wcale nie taka walutka.
20:14Kawał z jej baby.
20:15Nie mogę w to uwierzyć.
20:18Będziemy mieli i chłopca, i dziewczynkę.
20:20Plus ta trójka, którą już mamy.
20:24O Boże, co ja zrobię z piątką dzieciaków?
20:35W głowie zawsze miałam plan
20:38Założyć zespół Baby Five
20:41I tylko ich mi było brak
20:46A dzisiaj śpiewać mogę tak
20:49Tak.
21:19KONIEC
21:49KONIEC
Comments

Recommended