- 1 day ago
Adaś chce jechać z kolegami na weekend do Zakopanego. Maks kategorycznie mu tego zabrania. Adaś nakłania Franię, by wstawiła się za nim u ojca, ale i to nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Adaś sugeruje Frani, że Maks nie traktuje jej na równi ze sobą i nie liczy się z jej zdaniem. Na koniec daje jej do zrozumienia, że w oczach jego ojca pozostanie zawsze tylko nianią. Frania, wierząc w to, udaje się po pomoc do swojej babci Apolonii. Ona i Teresa sugerują Frani, by ukarała męża, odmawiając mu sypialnianych uciech. Frania próbuje tej metody, ale sama nie wytrzymuje zbyt długo. Zaraz potem dochodzi do wniosku, że sama przestanie być nianią, jeśli w ich domu pojawi się nowa niania...
Category
📺
TVTranscript
00:00Dlaczego nie lta to?
00:02Nie, nie, jeszcze raz, nie!
00:06O, skąd ja to znam, co?
00:09Chciałeś, żeby wziął z tobą ślub?
00:11Nie, spytałam się tylko, czy mogę wyskoczyć z kolegami do Zakopanego na weekend.
00:15O, kochanie, spróbuj go zrozumieć.
00:17Pewnie sobie przypomniał, jak był w twoim wieku i wyskakiwał z kolegami na weekend do Zakopanego, wiesz.
00:23Całonocne imprezy, konflikt z prawem, co ja gadam?
00:26No, po prostu myślę, że nie potrafisz go tak urobić, jak ja.
00:30Nie, po prostu nie wyglądam tak dobrze w bluzce z dekolcem.
00:36Za mną, kawalerze!
00:56Było łatwo, nie, choć nie było łatwo.
01:00Ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich.
01:04Ona dobrze wie, co to było w szkolecach za mnie.
01:08Ona sposób zna, jak rozbawisz bliskich.
01:12Ona ma swój wdzięk.
01:16Na przodu niani czas, niania, frania, witam was.
01:30Ale frania pięknie wyglądała w tej sukni ślubnej, nieprawdaż?
01:35Ta.
01:38Hej, macie chwilunie?
01:41Nie, nie mamy chwilunie.
01:42Przygotowują się właśnie z Maksem do jego wywiadu w telewizji.
01:45Wasze głupawe problemy mogą zaczekać.
01:47A moja żona jak zwykle od rana piękna, pełna energii.
01:52Pomóż, w nocy doładowała akumulatorki.
01:56W Parisz? Od kiedy?
01:59Wiesz, zaczęłam gdzieś pomiędzy ślubuje, a ci.
02:02Okej, kochanie, chciałabym omówić z tobą sprawę wyjazdu Adasia do Zakopanego.
02:09Ja już mówiłem, że ja mam ambiwalentny stosunek do tego wyjazdu.
02:12Więc ja uważam, że...
02:14Ambiwalentny to znaczy dobrze czy źle?
02:17Źle.
02:18Więc ja uważam, że powinniśmy jeszcze raz przedyskutować tą sprawę.
02:22Ale ja nie widzę powodu, żeby jeszcze raz o tym dyskutować.
02:24Ja podjęłem decyzję i koniec.
02:25To jest sprawa zamknięta.
02:26Przepraszam, że tak wyszło.
02:33Teraz ojciec i na ciebie się wkurzył.
02:35Nie wiem jak ty, ale ja odnoszę wrażenie, że on w ogóle cię nie szanuje i nie liczy się z twoim zdaniem.
02:41Kochanie, za kogo ty mnie masz?
02:44Myślisz, że nie widzę, w co pogrywasz?
02:46Chcesz skłócić swoich rodziców i tym samym coś na tym ugrać, prawda?
02:49Nie, nie, nie, skorbie.
02:51Nie za mną te numery.
02:56Ty mnie w ogóle nie szanujesz i nie liczysz się z moim zdaniem.
03:03Co ty opowiadasz?
03:03Oczywiście, że ja cię szanuję i oczywiście, że liczę się z twoim zdaniem.
03:06Prawda, Konrad?
03:07Prawda.
03:08A, jasne.
03:09Oczywiście, tylko wtedy, kiedy moje zdanie jest takie samo jak twoje zdanie.
03:12Dobrze mówię, Konrad?
03:14Na to wygląda.
03:15Przepraszam, a kiedy je zdanie jest takie samo jak moje zdanie?
03:17Chyba nie.
03:18Przepraszam bardzo, od kiedy interesuje go, jakie ja w ogóle mam zdanie?
03:21Nie, to się raczej nie zdarzy.
03:23Konio, możesz przestać gadać jak stara melepeta.
03:25Dobrze, nie, poczekaj, stop.
03:27Konrad, co naprawdę myślisz?
03:28Nie, nie mogę powiedzieć.
03:30Pan płaci, ale ona zna moje tajemnice.
03:33Pan mnie zatrudnił, ale ona chyba pana przeżyje.
03:37To jest najlepsza odpowiedź dla biednego kądzia.
03:41Czekaj, czekaj, czekaj, powiem ci coś.
03:42No.
03:43Powiem ci coś.
03:44Znałam kiedyś pałą dziewczynkę, której rodzice też nie pozwalali wyjeżdżać z rówieśnikami.
03:49I o.
03:51I o co?
03:51Zaczęła kraść słodycza po sklepach.
03:57I co się z nią stało?
03:59I skończyła jako twoja żona.
04:01No widzieliśmy.
04:02Wyszły i to na dobre.
04:05O, nie, nie, nie, nie, nie.
04:07Nie, nie, nie, nie, nie, nie.
04:08Ja jestem jego ojcem.
04:10Ja wiem, co jest dla niego najlepsze.
04:12Aha, a ja niby kim jestem?
04:13Ja nią.
04:14O mój Boże, o Boże, nam prawdę powiedziałeś znowu to słowo na n.
04:22Konrad, słyszałeś?
04:24A po rozwodzie ty dostajesz dom?
04:26Tak.
04:28Słyszałem każde słowo.
04:29Ja nie znoszę tych imprez tematycznych, dlaczego to ciągle muszą być Hawajem.
04:46Babciu, chciałam z tobą porozmawiać.
04:48Wiesz, mam problem.
04:51Popłóciłam się z Maksem.
04:53O Boże, babciu, ale ty musisz pić więcej wapnia, bo tobie kart na plecach rośnie.
04:57No coś ty, ja zauważyłam, a durat nie stań, niech wam się łatwiej zapina z przodu.
05:03Nie prawdę się zastanawiam, czy przyszłam prosić o pomoc odpowiednią osobę.
05:07Gadaj, o co ci chodzi.
05:09Tylko nie mów nic mamie, bo będzie wściekła, że się pokłóciłam z Maksem.
05:13O mój Boże, Boże.
05:15No.
05:16Co ty zrobiłaś mojemu synkowi?
05:17O Boże, mamo, co ty tutaj robisz, miałaś być u prezjera?
05:21Nigdy nie byłam na Hawajach. Wracaj i błagaj go o przebaczenie.
05:24Na pewno.
05:25A poza tym, dlaczego od razu trzymasz jego stronę?
05:27Dobra, cofam.
05:28Znasz po prostu stu innych bardzo bogatych producentów, którzy czekają na taką miłą, wykształconą dziewczynę jak ty.
05:36Dobra, już, cicho, no.
05:38Zrozumiałam aluzję.
05:40Po prostu chcę, żeby on traktował mnie na równi ze sobą.
05:43Żeby nie patrzył na mnie ciągle jak na nianię.
05:46Każdego mężczyznę kręci coś innego.
05:49Twój ojciec lubił, jak się przebierałam za mleczarkę.
05:53A dziadek uwielbiał środkę Marysię, zaplatał sobie warkoczyki, wkładał fartuszek, a ja, ja zapuszczałam siwą brudkę.
06:02Dobra, nie, bo to nie jest dziedzicze.
06:05Mamo, naprawdę mam problem.
06:07Chcę, żeby Max widział we mnie żonę.
06:09No to zacznij zachowywać się jak żona.
06:12Jak będzie stwarzał jakieś problemy, to po prostu...
06:16Nie zrobisz tego, no, figo-fago.
06:20Boże, przestań, kobieto, jesteśmy już dorosłe.
06:23Przecież możesz nazywać rzeczy po imieniu, no.
06:25Po prostu jak będzie dla mnie niedobry, to się nie zgodzę na pegas-śmegas.
06:31Tylepiej słuchaj, matki.
06:34Ja dziadka trzymałam na głodzie przez 25 lat.
06:40Babciu, ale dziadek nie żyje od 26.
06:44Nie ty będziesz mnie oceniać.
06:46Dobra, co mi zależy, spróbuję go trochę przetrzymać.
06:55Aha, wytrzyma.
06:5720 minut.
06:58Przeprosi i będzie błagał o teges-śmegas.
07:07Będę go trzymała na dystans, aż zacznie jeść mi z rączki.
07:11Wiesz, kochanie, ja tak sobie pomyślałem o tej sytuacji z rana
07:16i chyba słusznie postąpiłem, że nie pozwoliłem Adasiowi na ten wyjazd.
07:19Co ty nie powiesz, spłaniaczek.
07:23A co powiesz na to?
07:25No już, kochanie, skoro tak uważasz, no to tak uważasz.
07:32O, o, o, o, idzie, idzie, idzie.
07:34O, nie, kochanie, nie tym razem.
07:38Boże, jak on pachnie.
07:40Cieszę się, że się rozumiemy.
07:43A zauważyłaś, jak zgodnym jesteśmy mążeństwem.
07:46Co on gada?
07:47Dobra, nieważne.
07:48Pyszny schobik.
07:50Prawda, kochanie?
07:51Co? Tak.
07:53Jak było u babci?
07:55O, mój Boże, ile kobieta musi wycierpieć.
07:59O, zgadza się, zgadza.
08:01W jej wieku życie musi być strasznie monotonne,
08:04chociaż przy jej kłopotach z pamięcią.
08:07I żegnamy szlakroczek.
08:08Każdy dzień to taka nowa przygoda.
08:13Ja mam spotkanie z samego rana.
08:16Dobry rano, kochani.
08:20O, nie.
08:22Boże, nie wytrzymam.
08:24Przepraszam, kochanie.
08:25Kochanie.
08:33Całe pięć tysięcy poszło.
08:36Widzę, że opłacało się przetrzymanie męża.
08:40Mamo, całe życie olewałam twoje świetne rady
08:43i dobrze na tym wychodziłam,
08:44ale tym razem przeszłam samą siebie.
08:47Nie posłuchałaś mnie, dlaczego?
08:51No, wytłumacz mi, dlaczego ja potrafię przetrzymać męża,
08:54a ty sobie z tym nie radzisz.
08:56Bo mój mąż jest jak ciacho z kremem,
08:58a twój jak stary suchar.
09:00Jak suchar?
09:01Chciałabym.
09:02Właśnie, muszę już lecieć, kochanie,
09:04bo mam pewną sprawę do załatwienia,
09:06zanim zjem kolację.
09:07Jaką?
09:08No, zjeść obiad. Pa.
09:10Pa.
09:13A, Karolina, co ty tutaj robisz?
09:15Myślałam, że pojechałaś z Maksem na ten wywiad.
09:17Oj, wiesz, jaki jest Max.
09:19Powiedział, kochanie,
09:21bardzo bym chciał, żebyś tam ze mną była,
09:23ale sama myśl, że ktoś, kogo kocham,
09:25jest ze mną w tak stresującej sytuacji
09:27i stresuje mnie podwójnie.
09:28Stałaś obok, a on to mówił do mnie.
09:30Gdzie są te cholerne koperty?
09:32To było do ciebie.
09:32O, jest, jest, jest.
09:35Miałem tam być razem z nim,
09:36ale potem powiedział, że za bardzo by go to stresowało.
09:39To było do mnie.
09:41Dobra, ustalmy coś.
09:43Lokaj, żona.
09:44Kobieta od koper.
09:45Cicho, no Maxi z telewizji.
09:47Dobrze wygląda.
09:49Wyluzowany, spokojny.
09:51Żadnych nerwowych uśmieszków.
09:53Świetnie, że jesteś z nami, Max.
09:54Naprawdę miło, że znalazłeś chwilę.
09:57Nie, nie ma sprawy.
09:58Chciałbym ci złożyć serdeczne gratulacje.
10:02Ale co, co cię tak ubawiło?
10:03Co, co? Nie?
10:04No, no tak, no bo śmiałeś się.
10:07No nieważne.
10:07No więc chciałem ci złożyć serdeczne gratulacje.
10:09Znaczy w zasadzie tobie i świeżo upieczonej pani Skalskiej.
10:13A komu?
10:14No jak to panie?
10:15A niani, tak.
10:17Niani?
10:17Odżeniłeś się z nianią?
10:19Nie, nie.
10:20Skąd?
10:20Znaczy nie.
10:20Ona była wcześniej u mnie jako niania.
10:26No ale rozumiem, że teraz już nie pracuje jako niania.
10:29Więc co robi?
10:30Nie, no zajmuję się tym samym, czym się zajmowała wczoraj dzień, tylko, znaczy niczym.
10:42To znaczy, nie, znaczy skąd to ona, ona jako niania tak, ale jako moja żona to, jak moja żona, mam nadzieję, że tego nie ogląda.
10:52Szczęsna kobieto.
10:57Żeby mąż tak traktował żonę po ślubie, dlatego ja nigdy nie stanę na ślubnym kobiercu.
11:05Oczywiście, tylko dlatego.
11:07Ja widziałam wczoraj ten wywiad z Kackiego w telewizji i wiesz, ja współczuję cię, Ciesię, niczym nie martw, słuchaj.
11:24Mnie jest bardzo przykro, ale ja już myślałam o tym, jak wam pomóc.
11:29Naprawdę?
11:30Tak, kochanie, spokojnie, poradziliśmy sobie z tym jakoś.
11:33Wiesz, tak, Max był zdenerwowany, chlapką, coś tam, wiesz, przez przypadek.
11:37Na szyjnik, no nie?
11:39Pasuje do kolczyków.
11:41No, tak, tak.
11:43Któregoś dnia mój mąż będzie zrozumieć, że nie stać go na te wszystkie gafy.
11:48Mów, że jakaś radę masz, coś.
11:53No słuchaj, no ja myślałam, tak wymyśliłam, że on zawsze będzie w tobie widział nianię.
12:01Chyba, że...
12:05Chyba, że co?
12:06Ja jeszcze tego nie wymyśliłam.
12:08Ja nie mam gotowej recepty na miłość Franka.
12:12Chyba, że zatrudnię nową...
12:15Nianie, Boże, Jorka!
12:17No właśnie, słuchaj, ale sama byś tego nie wymyśliła, gdybym...
12:20To ja cię nie naprowadziłam.
12:22Już dawno to wymyśliłam, kochanie.
12:23Uwierz mi, Jorka, nie było łatwo znaleźć kogoś, kogo dzieci zaakceptowałoby tak jak mnie i kto spodobałby się Maxowi.
12:29Dzień dobry, Pani Skalska.
12:35Dzień dobry, Pani Kolanko.
12:37Może serniczka.
12:39Nie, nie, dziękuję.
12:41Uważam, że bardzo niestosownym dla niani jest spożywać posiłek z pracodawczynią.
12:46Dzień dobry.
12:48Dzień dobry.
12:50Dzień dobry.
12:52Dzień dobry, co nazywa Etyka Pracy.
12:54Przepraszam bardzo.
12:55Tak.
12:56Pozwoli Pani, że się oddalę.
12:58Muszę odebrać Zuzię z zajęć baletu, a potem zabiorę Adasia do dentysty.
13:04Kochanie, chwileczkę, ale w takim razie kiedy ty sobie zrobisz manicure, pedicure i pójdziesz do fryzjera?
13:08W czasie wolnym od pracy.
13:10i wymyśliłabyś to?
13:11Nie, w życiu.
13:13Dzieci!
13:18Dzieci!
13:20Wdziałaś, Jolka?
13:22Ja bym w życiu tego nie wymyśliła.
13:24Nie, nie ja też.
13:25To genialna.
13:26Genialna.
13:27Widziałaś, kochanie?
13:29Taka sejolka, teraz jestem.
13:31Mówię ci, pani na włościach.
13:34Tylko muszę teraz sobie wiedzieć, co taka robi.
13:36No właśnie.
13:38O, kądziu, kądziu, kądziu.
13:40Powiedz mi, czym się zajmowała pierwsza żona Skalskiego w czasie wolnym od pracy?
13:44O, uwielbiała sprzątać.
13:47Najbardziej ścierać kurze i pastować pod łowę.
13:50No dobrze.
13:51Spędzała dużo czasu w country clubie.
13:54Łał, w country clubie.
13:56Jolka, dobre.
13:57O Boże, może będą tam kowboje.
14:07Łał.
14:19Hej.
14:20Dzień dobry.
14:20Zdaje się, że jestem pierwszą brunetką, którą przyjęli do tego klubu.
14:28Przepraszam.
14:30Wie pan, szczerze mówiąc, trochę inaczej wyobrażałam sobie country club.
14:34Myślałam, że to taki zwykły klub, tyle że grają w nim country.
14:37Nie podoba się pani tutaj?
14:41Nie, nie to, że nie podoba.
14:43Zawsze to jakieś nowe doświadczenie, co nie?
14:47Tylko właściwie, co się robi w takim country clubie?
14:52Kochany, od razu tak trzeba było.
14:55Dwa podwójne kamikadze z lodem i parasolką.
14:58Zieloną.
14:59Już się robi.
15:00W butach nie.
15:20W tych butach proszę wyjść.
15:22Proszę wyjść w tych butach.
15:24Nie ponie!
15:25Oww!
15:55Franiu!
15:59Tato!
16:01Gdzie jest Frania?
16:03Kochanie, ty nie możesz z każdą najmniejszą drobnostką biec do Frani.
16:07Frania już nie jest twoją nianią. To jest teraz moja żona.
16:10Ooo, ale cię zmiękczyła ta samotna noc na kanapie.
16:14Ja wcale nie spałem na kanapie, bo w końcu się jakoś dogadaliśmy.
16:17A teraz powiedz mi, skarbeńku, jak ci mogę pomóc?
16:21No więc tato, wszystkie moje koleżanki już dostają co miesiąc i...
16:28Czemu je nie dostaję?
16:30No i widzisz? I problem z głowy i wcale do tego nie trzeba było Frani, tak?
16:34Teraz tak jak wszystkie twoje koleżanki będziesz dostawała co miesiąc kieszonkowe, proszę bardzo.
16:40Tato!
16:41No?
16:42Chodzi o miesiączkę.
16:44Franiu! Kochanie!
16:51Pani Skarska wyszła do klubu. Czy życzy pan sobie, żebym w czymś pomóc?
16:56Nie.
16:58Odnoszę dziwne wrażenie, że nikt tutaj nie potrzebuje mojej pomocy.
17:04Ośmielę się zadać pytanie, czym zajmowała się poprzednia niania?
17:09No wie pani, poprzednia niania...
17:11Cały czas...
17:13W zasadzie...
17:15Konrad, powiedz pani.
17:16Oprócz zajmowania się dziećmi, do jej obowiązków należało sprzątanie, głównie wydzieranie kurzów i mycie podłóg.
17:24Ośmielę się nie wierzyć panu.
17:26Pańska córka Karolina ostrzegała mnie przed panem.
17:30Wie pani co, ja powiem pani.
17:36Poprzednia niania, ona oprócz oczywiście zajmowania się dziećmi, dbała na przykład, czy kolor krawata, który dla mnie wybrała, pasuje do koloru butów, które też dla mnie wybrała.
17:51Często dzwoniła do restauracji, rezerwowała stolik dla mnie, dla siebie też i czasami siedziałem tutaj do późnia, popracowałem, a ona przychodziła, siadała dokładnie tutaj na biurku, zakładała nogę na nogę, jak gdyby nigdy nic, a jednak...
18:10Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nieważne, nieważne, zapomnijmy.
18:23Ja bardzo tego nie robiłem, ja nie cierpiałem tego.
18:27Nie chcę być niegrzeczna, ale ta kobieta była dla pana bardziej żoną niż nianią.
18:33Tak oczywiście dlatego ja się z nią żeniłem.
18:35Naprawdę?
18:37A ja myślałam, że pan jej wprost nie cierpiał.
18:40Ale kto pan jej takich rzeczy naopowiadał?
18:43No, pańska poprzednia, pierwsza żona, Karolina.
18:51Frania? Jesteś?
18:53Daj, kochanie.
18:53Tak się cieszę, że już wróciłaś.
18:56Wiesz co, poszłam do taty i chciałam być tak zupełnie szczera.
18:59No i zapytałam się, czy mogę zostać u chłopaka na noc.
19:01No i się nie zgodził.
19:02Ożalałaś?
19:03Zupełnie szczera.
19:04Z twoim ojcem.
19:05Boże, kochanie.
19:07Jeden dzień mnie nie ma w domu i wszyscy dostajecie kota.
19:10Ja już mam 19 lat.
19:12Czy tyś nie rozumiesz i ja już, no wiesz, robię te rzeczy?
19:17Teges zimeges?
19:19O mój Boże, kochanie.
19:22O mój Boże, nawet nie wiesz, jak jestem szczęśliwa, że jesteś ze mną szczera i mówisz mi o wszystkim.
19:28Ja też będę z tobą szczera i powiem ci coś.
19:31Marszem na górę, do pokoju, szlaban przez całe życie.
19:35Oszalałaś dziewczyno.
19:36Kochanie, wróciłaś.
19:39O, kotku, kotku.
19:43Jak minął dzień mojej pani na włościach.
19:49Wiesz, szczerze mówiąc, kiepsko.
19:52No to bardzo mi przykro, ale wiesz, że nie musisz tam wracać, jeżeli ty ponie chcesz, co?
19:55Naprawdę to świetnie, bo właśnie wywalili mnie z tego klubu i mamy zakaz tam przychodzenia.
19:59Ale to dobrze, bo i tak nie chcę ciebie jechać.
20:02Zuzia ma problem.
20:03Tak, co się stało?
20:04No więc rozmawiałam z koleżankami i okazało się, że tylko do niej jeszcze nie przyjechała ciocia z Ameryki.
20:13Jesteś taki archaiczny.
20:19Nauczyłam się tego słowa dzisiaj w klubie.
20:21Nic się nie przejmuj, kochanie.
20:22Porozmawiam z nią, z nas pokojnie.
20:24Powiem jej, że im później ciocia do nas przyjedzie, tym dla wszystkich lepiej.
20:30Kto wy jak wszystkie krówki z kredensu?
20:33Kto?
20:34No kto?
20:34I dlaczego nie mamy zanpaczów?
20:38Kochanie, witaj w piekle.
20:44Max, Max.
20:45Jak ja się cieszę, że wróciłeś do domu.
20:46Posłuchaj, chciałam coś ci powiedzieć.
20:48Przemyślałam sobie całą sprawę i pomyślałam, że nie chcę być taką żoną, która wynajmuje nianię do opieki nad dziećmi.
20:54Ja sama chcę być nianią.
20:55W niani się zakochałem.
20:57Niania wychowuje moje dzieci i też z nianią postanowiłem się ożenić.
21:01O Boże, nawet nie wiesz, jak miło to słyszeć.
21:04Chodź no tutaj.
21:05Kocham cię, frania.
21:06Chodź.
21:07Kocham cię.
21:07O, jak cudownie.
21:10Pobadziliście się.
21:11Wiecie co?
21:12Naprawdę bardzo cierpiałem.
21:14Siedziałem u siebie w pokoju i doszedłem do wniosku, że to jednak jest wszystko moja wina.
21:19Nie miałem pojęcia, że robicie to wszystko dla mojego dobra.
21:21Chcecie mnie wychować w duchu.
21:22Adaś, daruj sobie i tak niech pojedziesz do Zakopanego.
21:25Nie pojadę?
21:26Na pewno?
21:27Na pewno.
21:28Jednak nie pojadę.
21:31No to nie, to nie.
21:33Widzisz, jesteś teraz pełnoprawnym rodzicem.
21:36On nienawidzi ciebie tak samo jak mnie.
21:38Nie, nie, nie.
21:39Nie żartuj.
21:40Powiem ci coś.
21:40Dzisiaj dużo rzeczy wymyśliłam.
21:42I wiesz, co sobie pomyślałam?
21:43Że ja mogę być szczęśliwa, będąc równocześnie i twoją żoną i nianią.
21:48A co byś na to powiedziała, gdybym obie was zabrał na górę, co?
21:52O mój Boże, panie Skalski!
21:57Zawstydza mnie pan, panie Skalski, a która z nas ma włożyć dzisiaj w to?
22:03Za kwinek kolejny odcinek Niani.
22:12Do Skalskich odwiedzają dziadkowie Małgosi, Adasia i Zuzi.
22:16Max jest przejęty ich wizytą.
22:19Chce, aby wypadła jak najlepiej.
22:21Frania przeczuwa nadciągającą katastrofę.
22:23KONIEC
22:53Zachcemy mi chwileczkę zaczekać.
23:00Przyszła nowa niania z ogłoszenia.
23:03Oj, to chyba będziesz musiał jej powiedzieć, że to miejsce już jest zajęte.
23:07No nie moglibyśmy jej przyjąć choćby na jeden dzień.
23:10Dzisiaj na starówce są obchody, dnia wędlin, kiełbasy, wstęp wolny.
23:15Przestań, kądziu.
23:17Degustacja będzie?
23:18No.
23:18Oj, to się obawiam, że będziemy musieli zatrudnić tę nową nianię.
23:27No cześć.
23:30Obawiam się, że to miejsce już jest zajęte.
23:33Dziękujemy bardzo.
23:33Ale ja mogę...
23:35Dziękujemy za zainteresowanie.
23:38Oszalałeś?
Comments