Skip to playerSkip to main content
  • 6 hours ago
Frania nie może pogodzić się z tym, że jej matka ma romans. Postanawia odwiedzić doktora Głąbskiego, z którym związała się Teresa. Mężczyzna okazuje się kulturalnym wdowcem. Mimo to, Frania nie składa broni i zamierza walczyć o małżeństwo Teresy. Organizuje podwójna randkę w dniu, w którym przypada 40. rocznica ślubu Stefana z Teresą.
Gościnnie: Marian Opania i Leszek Teleszyński.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Moja matka ma romans. Nie wierzę w to.
00:05Boże, ja mam zawał. Mam zawał.
00:07Czekaj.
00:10Kochanie, posłuchaj. To, że twoja mama umawia się z jakimś lekarzem,
00:14nie oznacza jeszcze, że ze sobą sypiają.
00:16Nie? Mnie tam lekarze uwielbiają.
00:20Ale szczepić na wściekliznę.
00:23Kotku.
00:25Posłuchaj. Mój ojciec miał romans.
00:28Ja wiem, co czujesz.
00:30Nie mamy na to wpływu.
00:31Ja nie wiem, Max, jak ty w ogóle możesz tak spokojnie o tym mówić.
00:34No mogę, bo pracuję z aktorami.
00:35Aktorzy są, wiesz, wyluzowani, wyzwoleni, bezwstydni.
00:39Bez, bezapelacyjnie to jest złe.
00:43Powiem, co też, Max.
00:44Moja matka nie jest jakąś tam aktorką,
00:47tylko jest moją matką, rozumiesz?
00:48Kobietą z Pragi.
00:49I jeżeli idzie do lekarza, to ja rozumiem,
00:51że tylko po to, żeby zaszczepić się na grypę.
00:53To rozumiem.
00:54Praniu.
00:55Babki.
00:56Słyszałam o romansie.
00:58Twój ojciec to złoty człowiek.
00:59Teresa nigdy nie rzuciłaby go dla Simondaka.
01:03Kochani, Apolonia ma rację.
01:04Ani się nie obejrzy, że twoja matka rzuci tego lekarza.
01:08Moja córka kręci z lekarzem?
01:11A niech mnie kulebi.
01:12Jochum.
01:12Jochum.
01:17Porzucił ją zimny drań,
01:20co szaną sukich ślubnych miał.
01:22Nie miała dokąd udać się.
01:24Jej świat zawalił się.
01:26Wtem skalskich dom.
01:28To w nim znalazła kąt.
01:30Choć nie było łatwo, nie.
01:32Choć nie było łatwo.
01:34Ona pas swój styl.
01:37Co rozplaja wszystkich.
01:38Ona dobrze jest.
01:41Ona musza dziś, co nie jest.
01:43Ona sposób zná, jak rozbawić bliskich.
01:47Ona ma swój wteek.
01:50Nadszedł u niani czas.
02:02Niania, frania, wita was.
02:08Ale mi doktor schlebia.
02:10Muszę przyznać,
02:19że dzisiaj się troszkę umalowałam.
02:22Niemożliwe.
02:24Ale co zrobiłeś z włosami?
02:26Od słońca tak zjaśniałeś?
02:28Tak, tak.
02:29Właśnie od słońca.
02:33Interesuje mnie wszystko,
02:35co ciebie dotyczy.
02:36Dlatego dobrze sobie zapamiętałem,
02:40co lubisz.
02:47Próbki.
02:49Kolorowe waciki.
02:51Chusteczki odświeżające.
02:54Maść.
02:55Antybakterina.
02:58Jesteś taki rozrzutny.
03:00Moja córka nie może się już doczekać,
03:02żeby cię poznać.
03:03Czy twoja córka
03:06też ci tak suszy głowę w tej sprawie?
03:09Nie, no skąd.
03:11Ona szanuje moją prywatność.
03:13Przedstawię cię jej,
03:14jak będę gotowa.
03:16Nie wtrącałaby się
03:17do mojego prywatnego życia.
03:22A więc pani
03:23de Volai.
03:25Co pani właściwie dolega?
03:27Wie pan, mam mdłości.
03:29Najwyraźniej zaszkodził mi stary głąb.
03:31Najadłam się za dużo bigosu.
03:34Rozumiem.
03:35Najpierw sprawdzimy pani odruchy.
03:41Przepraszam, doktorze.
03:42Wie pan, te połączenia nerwowe
03:43są czasami dziwne.
03:45Tak.
03:46Teraz
03:47zajrzę pani do ucha.
03:50Czy mam założyć kask?
03:51Pan na zdjęciu to pańska rodzina?
03:59Ty gada się.
04:00Ma pan piękną żonę.
04:03Miałem.
04:04Zmarła dziewięć lat temu.
04:07A, bardzo mi przykro.
04:11Dziewięć lat.
04:13Sam się dziwię.
04:14Tak wiele czasu już minęło.
04:16To zdjęcie zrobiliśmy
04:19w naszą ostatnią rocznicę ślubu.
04:22Byliśmy w Kenii.
04:23Piękne.
04:24O, rany, ale się pan opalił.
04:27To jeden z tubylców.
04:28A.
04:31Miał pan piękną żonę.
04:34Nie da się zaprzeczyć.
04:37O, wie pani, czego jej najbardziej brakuje?
04:40Objazgów.
04:41Zapachu jej perfum, jej słodkiego uśmiechu.
04:43Wyraził jej twarzy, kiedy organizowałem jakąś niespodziankę.
04:47Na przykład wizytę w teatrze.
04:49Niedzielny wieczór.
04:51I siedział pan przed telewizorem,
04:52wcinając czipsy i oglądając mecz?
04:55Moja żona nie lubiła kibicować.
04:58I ja przestałem.
05:07Jak ja ci mówię, że masz być gotowa,
05:10to masz być gotowa.
05:11Ty jesteś reżyserem, a wcale mi nie pomagasz.
05:14Po co ty się w ogóle zgłosiłaś?
05:16Bo to jeszcze było, zanim oni się pobrali.
05:18Myślałam, że mam jeszcze jakieś szanse u Maxa.
05:20Max, wytłumacz jej, że reżyser rządzi.
05:22Każe nam cię iść do późnej nocy.
05:24Odwala cię wiochę.
05:26To jest twoja winia.
05:27Nie trzeba było zatrudniać z dzieci do sztuki o Kleopatrze i Marku Antoniuszu.
05:30No wiesz naprawdę, wielkie mi halo.
05:32Zagrać roznegliżowane natrętne babsko z tapetą na twarzy.
05:35Niczego cię nie nauczyła twoja nowa mamusia?
05:38Jak się nie nauczysz tekstu, do jutra wylatujesz.
05:40Czego?
05:41Tato, ratuj!
05:43Jak to? Premiera jest w niedzielę, a ty jeszcze tekstu nie umiesz?
05:45Co to ma znaczyć?
05:47Super, świetnie.
05:48Dzieciak grający posłańca ma szlaban za ściąganie.
05:51A ja mu sama tę ściągę napisałam, żeby mi się na próbę nie spóźnił.
05:54Znaj się innego aktora.
05:56No, ciekawe gdzie.
05:57On był idealny do tej roli.
05:58Wyglądał jak wypluty starzec, który przegrał życie.
06:00Gdzie ja znajdę kogoś takiego?
06:07No co?
06:07A może Konrad by się nadał do tej naszej roli w tym nowym serialu?
06:14Jaka rola?
06:15Tylko najpierw powinnam go sprawdzić w jakiejś produkcji.
06:18Najlepiej produkcji teatralnej.
06:19Jaka rola?
06:21Nie, ale to nie jest dobry pomysł.
06:22Nie, nie, nie, nie.
06:24Pan zawsze podcina mi skrzydła.
06:27Bo by się okazało, że w tym domu nie pan jest najzdolniejszy.
06:31No dobra, powodzenia.
06:35Chodź Konrad, podpiszemy umowę.
06:36Chodź, chodź.
06:38Połamania nóg.
06:44Max to katastrofa.
06:46Mężczyzna, z którym spotyka się moja matka jest elegancki, przystojny, romantyczny.
06:50Jest lekarzem.
06:51Nawet mój ojciec chciałby mieć z nim romans.
06:53Kochani, ale może ze strony twojej matki to jest zwyczajnie zauroczenie.
06:57Max.
07:01Chciałabym zamienić słówko z panią Devolaj.
07:06Jak śmiesz w ogóle się wtrącać do moich związków.
07:10Związków?
07:11To w ogóle ciekawe, ile ty ich masz.
07:13Ale dlaczego mi to robisz?
07:15Ja się nie wtrącam w twoje prywatne sprawy.
07:18Boże, i kto to mówi?
07:20Mamo, posłuchaj mnie.
07:22Jak ty możesz robić coś takiego, ojcu?
07:25Przecież on cię kocha.
07:26Skarbie, twój ojciec patrzy na mnie z pożądaniem tylko wtedy, kiedy w ręku trzymam kurczaka.
07:36Wiesz, jakie barachło dał mi na urodziny?
07:39Drylownicę do wiśni!
07:42Oszalał czy co?
07:44Odbiło mu!
07:45Myślałam, że drylownica to fajny pomysł.
07:49Twój ojciec w ogóle ze mną nie rozmawia.
07:52Gdyby się chociaż ze mną kłócił, powiedziałabym takie życie.
07:56Ale obojętności nie zniosę.
07:59Rozumiem, macie problemy, ale w takim razie dlaczego nie pójdziecie do specjalisty?
08:03Ja już poszłam.
08:04Mamo, jesteś moją córką i bardzo cię kocham, ale nie masz pojęcia, co ja przeżywam.
08:14Wiedz, mamo, że nigdy w życiu tego nie zaakceptują.
08:18No tak.
08:19W takim razie nie mamy sobie już nic do powiedzenia.
08:24Nie, właśnie bynajmniej.
08:25Właśnie mamy sobie bardzo dużo do powiedzenia.
08:27Nie mam.
08:31A drylownica była super prezentem!
08:35Co się stało?
08:36Właśnie zerwałam się moją matką.
08:38Jestem z ciebie naprawdę dumny.
08:44Przyszła Teresa, a ty nawet nie zaprotestowałaś.
08:47Oj, kochanie.
08:48Naprawdę jestem dużą dziewczynką i potrafię sobie z tym poradzić.
08:52Dzisiaj najważniejsza jest Zuzia.
08:54O!
08:54Witaj, posłańcu.
09:09Jakie to wieści przynosisz mi od Cezara?
09:16Powiedz jej, że po przedstawieniu i tak nie pójdzie z nami do chińskiej restauracji.
09:23Powiedz jej, że w takim razie wezmę na wynos.
09:29Można ciszej?
09:30Mój syn też jest na scenie.
09:32No też mi wydarzenie.
09:34A w jakiej roli wielbłąda?
09:37I niech pani nie krzyczy na moją córkę, dobrze?
09:39Ona jest w ciąży i urodzi mi wnuki.
09:41Właśnie.
09:43Właśnie.
09:46Pytałam, posłańcu.
09:48Jakie to wieści przynosisz mi od Cezara?
09:51Powiedz jej, że na nudności najlepsza jest szklanka przygotowanej wody z cytryną.
10:00Moja mama mówiła...
10:01Ale powiedz jej!
10:03Nie pij kranowy!
10:06Powiedz jej, że dziękuję.
10:10Pytałam, posłańcu.
10:12Jakie to wieści przynosisz mi od Cezara?
10:14Tuż, tuż...
10:16Ten wyrośnięty dzieciak jest do bagi.
10:29Moje skardy, najdroższe kochanie.
10:41Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że twoje biuro jest u nas w domu.
10:46Tym sposobem...
10:47Aha.
10:48Pogodziła się z matką i teraz zacznie urabiać ojca.
10:51Jeśli się stąd szybko nie zmyje, każe mi coś zrobić.
10:56Wiem.
10:56Powiem, że mam spotkanie.
10:58Zawsze wiem, jakim wspaniałym jesteś mężem.
11:02To jak, kochanie, jak będzie?
11:04Jak przyjdzie tata, to pomożesz mi go urobić?
11:07Bardzo bym chciał, ale też mi bardzo przykro, ponieważ mam spotkanie.
11:12Ale właśnie dzwonili i powiedzieli, że jest odwołany.
11:17W takim razie jestem wolny, jak ptak odwołała moje zmyślone spotkanie.
11:28Dzień, skarbnik.
11:32Dzień tata, co ty tam masz?
11:37Nie, nie, nie jestem frajer.
11:39Na ulicach pełno złodziei, którzy chcieliby je mieć.
11:42To co ty gadasz?
11:43Nawet nikt nie chce spojrzeć na twój samochód.
11:46Chodź.
11:46Chwizdnie wyglądasz, gruszynko.
11:48Dziękuję.
11:50No to co?
11:52Chyba masz do mnie jakąś sprawę, bo zaprosiłaś mnie na obiad.
11:56Tak jakby, no po prostu...
11:59Widzę to po tobie, chodź tu, siadaj na kolanka, wszystko mi opowiesz.
12:04Chodź tu na kolanka.
12:05Jedzie pan kapitan na koniku, sam, sam, sam, zanim sługa ze śniadań.
12:10Tato, jestem w ciąży, tato.
12:14Tato, mam nadzieję, że pamiętasz, że w sobotę macie z mamą rocznicę, czterdziestą rocznicę ślubu.
12:22A tak, tak, tak, tak.
12:23No właśnie, ja sobie tak pomyślałam, że może byśmy tak we czwórkę z Maksem też pojechali na jakąś kolację, do restauracji, jakieś tańce.
12:32Po co? Co ja bym tam robił? To nie w moim stylu.
12:35Oczywiście, że w twoim, tato.
12:38A poza tym mama byłaby bardzo zadowolona i nie musiałbyś jej kupować prezentu.
12:42No a poza tym, wiesz, magia nocy zrobi wszystko.
12:46Chwila, moment. Ja z Interesa nie wchodzimy w takie tematy.
12:51To prawda, raz zlizywaliśmy z siebie bitą śmietanę, ale to tylko dlatego, że nikomu nie chciało się wstać po serwetkę.
12:57Tato, ja mówię o romantyzmie, no, o uczuciu. Wyślij jej kwiaty, staraj się o nią.
13:03A co ty, z drzewa spadłaś? Jak ja bym jej wysłał kwiaty, to bym pomyślała, że zmariowałaś.
13:08Nieprawda. Podejmij wyzwanie, tato. Ja odnoszę wrażenie, że mama jest zaniedbywana.
13:14Ale co ty opowiadasz? Twoja matka jest szczęśliwa.
13:16Nie. Nie, drylownica do wiśni nie uszczęśliwi żadnej kobiety.
13:21No i frania, przesadzasz.
13:23Wiem, rozmawiałam z nią, nie jest zadowolona.
13:26Wspominała coś o drylownicy?
13:29Człowieku, odczep się od tej drylownicy.
13:30Tato, mama cię zostawi, rozumiesz?
13:35Chcesz zostać sam na starość? Chcesz tego?
13:38Nie, no skąd. Ja i Tereska gramy w duecie. Jesteśmy sobie przeznaczeni.
13:42Tak, to świetnie. To posłuchaj mnie, co zrobisz.
13:46Pójdziesz na tą kolację i będziesz dla niej bardzo romantyczny.
13:52Oj, no dobra. A kiedy?
13:53Sobota.
13:54O nie, w sobotę to ja mam ligę mistrzów.
13:56Tato.
13:58No dobra, nagram sobie.
14:00Dobra, umowa stoi.
14:03Cześć, posłaniec.
14:05Podobno wczoraj nie śledałeś ciała, co?
14:07Cześć, jep.
14:10Ależ to romantycznie, prawda, tato?
14:30Co? A tak, tak, tak.
14:31Tereska, a może byśmy tak zamówili kaszaneczkę dla nas dwojga?
14:41Stefan, to jest elegancka restauracja. Tu nie poddają kaszanki.
14:46Max, dla mnie mielony z kartoflami.
14:50Boże, kochanie, nie mogę uwierzyć, że oni rozmawiają o kaszance. To jest po prostu żenujące.
14:55Stefan, chyba zgodzisz się ze mną, że wszyscy mężczyźni na tej sali
15:00chcieliby siedzieć na naszych miejscach.
15:02Tak, a gdzie mówię? Mnie na przykład strasznie wie z wentylatora.
15:05Tereska nie zamieniłaby się ze mną?
15:07Tato.
15:08No co, ona przecież widzę, że ma uderzenia gorące. No przydałoby się jej trochę świeżego powietrza.
15:13Nie chciałbym, żeby najpiękniejsza kobieta w tej restauracji źle się czuła.
15:18Że co?
15:19Próbuje być miły.
15:20To przestań, wprowadzasz chaos.
15:23Ale ja chcę, żebyś się czuła wyjątkowa.
15:27Czy odbiło cię, czy co?
15:29To ona mi kazała.
15:31Nie, to bez sensu. Nie mogę dłużej udawać.
15:35Źle się z tym czuję. Wychodzę.
15:37Ty poplałaś coś ojcu?
15:43Ja? Nie.
15:54Tato? Tato wyjdź, musimy porozmawiać.
15:59Tato!
16:00O Boże!
16:04Tato! Tato!
16:06Dzień!
16:09Musimy poważnie porozmawiać.
16:13O mój Boże!
16:15A pan co tutaj robi?
16:17Znasz tego pana?
16:18A, to jest właśnie doktor do którego mama, z którym mama chodzi. Do którego mama chodzi z...
16:25Nad wyrężonym nadgarstwem.
16:27Nad wyrężonym nadgarstwem.
16:28Z nadwyrężonym nadgarstwem.
16:30I bardzo mi miło.
16:31A to jest właśnie tata, z którym mama jest 40 lat, a to jest właśnie pan doktor Głomski.
16:37Przepraszam do mnie.
16:40Rano...
16:41Ja nie chcę, żeby mama się czuła nieszczęśliwa ze mną.
16:47Ona potrzebuje kogoś takiego jak, nie wiem, no, ten doktor Głądzka.
16:53Nieprawda, tato, nie potrzebuje.
16:56Czy ty nie kochasz mamy?
16:57Kocham, szaleję na jej punkcie.
17:01No dobra, przyznaję, no, zapominam ciągle o paru rzeczach.
17:08O urodzinach na przykład.
17:09O tym, żeby z nią pogadać podczas reklam w telewizji.
17:14Ale mimo wszystko powinna pamiętać, jak mi na niej zależy.
17:18Posłuchaj mnie, tato.
17:20I teraz mam na myśli jego.
17:23Tato, skąd?
17:25Skąd mama ma wiedzieć, co do niej czujesz, skoro nigdy w życiu jej tego nie powiedziałaś?
17:32Zobaczy pan, ona odejdzie.
17:35Znajdzie się jakiś inny facet.
17:37Dobrze, teraz rozmawiam z tatusiem, nie chcemy, żeby...
17:40Nie, nie, nie, nie, pozwól panu skończyć, że co?
17:45No właśnie mówię, że znajdzie się jakiś inny facet,
17:51który powie Teresie te wszystkie słowa, które chciałaby usłyszeć...
17:56od swojego męża.
18:03Chodź, tato.
18:04Przepraszam, ja cię nie chcę stracić.
18:25Wybrać mi, jeśli czułaś się niedosyniana.
18:27Ja w ogóle nie zauważyłem, że to minęło czterdzieści lat.
18:33Kiedy patrzę na ciebie, wciąż widzę tamtą szesnastolatkę w cukierni.
18:39W bladoniebieskiej sukience.
18:42Jedzącą wisienkę w czekoladzie.
18:46Likier tak ci spływa w obróbce.
18:50Nie likier.
18:52Polewa.
18:52Pamiętasz moją sukienkę?
18:58Tak.
18:59Pamiętam znacznie więcej.
19:01Dlatego się dziwię, że nie wiesz, co do ciebie czuję.
19:06No ale ci to powiem właśnie teraz.
19:10Ja...
19:11Boże, jak ja cię kocham.
19:18Ja też cię kocham.
19:20Tylko jestem dla ciebie jak mebel.
19:25Nie czuję się już taka wyjątkowa jak kiedyś.
19:30To nasze życie jest takie nudne.
19:35Niczym mnie nie zaskakujesz.
19:37Ja cię nie zaskakuję?
19:39A zaskoczyć cię?
19:41Proszę.
19:41Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt.
19:53Bo tego nie wiesz nawet sama ty.
19:57W tańczących wokół szarych lustrach dni.
20:01Rozbłyska twój złoty śmierdzi.
20:04Śmierdzi przerwany w pół, czuły gest.
20:09W pamięci składam wciąż pasja z samych serc.
20:15Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt.
20:20To prawda niepotrzebna wcale mi.
20:25Gdy nie po drodze będzie razem iść.
20:29Uniosę twój zapach snów.
20:33Rysunek ust, barwę słów.
20:37Niedokończony, jasny portret twój.
20:43Jak kochani, nie boisz się już, że twoja matka zostawi twojego ojca?
21:03A ty mi nigdy jeszcze nie zaśmiewałeś.
21:13Dziękuje za oglądanie.
21:43Dzieci piszące do gazetki szkolnej skrytykowały twoją rolę.
22:07Naprawdę wielka rzecz.
22:08Rzeczywiście wyglądają starzej niż inni?
Comments

Recommended