- 1 day ago
Małgosia przedstawia rodzinie swego nowego chłopaka. To przystojny i dobrze zarabiającego model, a w dodatku syn wziętego chirurga plastycznego. Frania jest nim zachwycona. Maks natomiast ma pewne obiekcje i nie uważa go za dobrą partię dla swojej córki. Przy okazji zwraca również uwagę na to, że Frania jest zbyt liberalna w stosunku do wychowania dzieci. Wkrótce Małgosia potwierdza jego najgorsze obawy, wyprowadzając się do Michała. Frania ucieka przed wściekłym Maksem do mamy. Teresa radzi jej, że najpewniejszym sposobem, żeby skłonić Małgosię do powrotu, jest wzbudzić w niej poczucie winy.
Category
📺
TVTranscript
00:00Kądziu, no prawdę to niesprawiedliwe, ja zostałam panią Skalską, a ty dalej musisz ścielić łóżka, robić posiłki, chodzić na zakupy, naprawdę mam wyrzuty sumienia.
00:15A może chcesz pomóc?
00:17Nie, po prostu się zastanawiam, jak się pozbyć wyrzutów sumienia.
00:21Kochanie, czy ty widziałaś strój z łóziny bal przebierańców?
00:24Nie, a jak wygląda?
00:25Jak kat stylisty.
00:26O, o, o, kochanie, kochanie Złotko, chodź pokaż się nam.
00:31Proszę.
00:33Oszalałaś, kochku, jak ty wyglądasz z farbie.
00:37Czerń dawno wyszła z mody, teraz w tym sezonie tylko kobalt się liczy.
00:41Lepiej?
00:41Nie, nie lepiej, to jest niestosowny strój.
00:44Przecież ona wygląda jak...
00:45Jak ja.
00:46Susia, chodź tu.
00:49Niech się rodzice kłócą w spokoju.
00:52Ale ja chcę posłuchać.
00:53To nie nasza sprawa.
00:56Ja po prostu nie rozumiem, jak możesz pozwalać jej tak się ubierać.
01:02Powinnaś dawać jej przykład.
01:03Kochanie, przecież ty uwielbiasz mój styl, a ona się ubrała zupełnie jak ja, a ty to uwielbiasz, no.
01:08Tak, ale ty jesteś dużo starsza.
01:11Starsza nie tak jak myślisz, tylko starsza od takiej ledwo narodzonej Zuzi.
01:16Tak, starsza.
01:16Jako matka masz większy ciężar.
01:23Gatunkowy.
01:24Nie rób takiej miny, proszę cię, bo wyglądasz przerażająco.
01:28Kochanie, nie, nie bój się mnie.
01:29To tylko ja, twoja stara, gruba i przerażająca żona, Max.
01:33Kochanie, odkąd jesteśmy małżeństwem, powinniśmy bardziej uważać na to, co robimy i co mówimy.
01:39Rozumiem.
01:39Tak.
01:40Na przykład dzisiaj na kolację przychodzi chłopak Małgosi.
01:43No i każdy facet patrzy na teściową, żeby zobaczyć, co go potencjalnie czeka.
01:48Rozumiem.
01:48I ty też tak zrobiłeś, prawda?
01:50Ej co, komu teraz głupio?
01:51Chodzi mi o to, że powinnaś być bardziej skromna.
01:55No na przykład ta sukienka.
01:56Wyglądasz jak kobieta, która...
01:57Która już po czterech latach wskoczyła faceta widełuszka, prawda, Max?
02:01Franiu, posłuchaj.
02:04Musimy działać zgodnie.
02:07Musimy działać jak jeden organizm.
02:08Rozumiem.
02:10Jesteśmy jednym organizmem.
02:12Tak.
02:12Twoim organizmem.
02:14Tak.
02:15Max, mamy tylko jeden problem, kochanie.
02:18Dziś wieczorem...
02:19Aha.
02:20Boli nas głowa.
02:21Dziś wieczorem.
02:28Porzucił ją zimny drań.
02:31Zosaną sukiem ślubnych miał.
02:33Nie miała dokąd udać się.
02:35Jej świat zawadził się w ten skarski w dom.
02:39Co w nim znalazła kąt.
02:41Choć nie było łatwo, nie.
02:43Choć nie było łatwo.
02:45Ona ma swój styl.
02:47Co rozbraja przez klik.
02:50Ona dobrze wie.
02:51Co rozbraja przez klik.
02:52Co rozbraja przez klik.
02:54Ona sposób zna, jak rozbawić bliskich.
02:58Ona ma swój wdzięk.
03:00Co rozbraja przez klik.
03:01Co rozbraja przez klik.
03:02Co rozbraja przez klik.
03:03Co rozbraja przez klik.
03:04Co rozbraja przez klik.
03:05Co rozbraja przez klik.
03:06Co rozbraja przez klik.
03:07Co rozbraja przez klik.
03:08Co rozbraja przez klik.
03:09Co rozbraja przez klik.
03:10Co rozbraja przez klik.
03:11Niani czas, niania, frania, witam was.
03:41No, Franka, ty umiesz tak zniżyć się do ich poziomu i potem w jednej chwili, jak gdyby nigdy nic, intralokutować ze mną.
03:52Franiu, zaraz przyjeżdża mój chłopak. Boże, ja chyba tylko nie przeżyję.
03:58A co, musisz przygotować chateaubriandę? Wyczesić srebra czy wyczesać frędzl od dywanów?
04:05Nie, przecież ty to robisz.
04:06No to wrzuć luz, młoda.
04:08Hej, kądziu, co się dzieje? Od rana jesteś taki przybity.
04:12Ach, ja od dawna obserwuję Małgosię, jak się rozwija, uczy, wchodzi w życie.
04:17A ja ciągle jestem kamerdynerem.
04:20O, smutny kądziu, biedak. Ciągle nie może pogodzić się z tym, że jest tutaj na służbie.
04:27Początkowo też miałam z tym problem, ale potem tak jakoś poradziłam sobie z tym.
04:33No ty mów lepiej, co dzisiaj założę.
04:36Właśnie, pożyczę od Franki taką śliczną, króciutką spódniczkę.
04:39O, nie, nie, kochanie. Żadnej ślicznej, króciutkiej spódniczki.
04:42Założysz dzisiaj elegancką, czarną, nobliwą sukienkę.
04:45Ale dlaczego?
04:46Dlatego, że jestem dla ciebie przykładem.
04:49Dlatego.
04:56Tato, tylko błagam ci nie skompromituj mnie, dobrze?
04:59Małgosia, ja mam inny pomysł.
05:01Ja pójdę do gabinetu, będę siedział tam tak cichutko, cichutko, dopóki twój chłopak nie wyjdzie z naszego domu, dobra?
05:07Naprawdę? Ojej, poproszę kądzie, żeby ci przystawki przyniósł, co?
05:11O, dziękuję ci, złóweczku.
05:12Nie mam mowy, to jest mój tom, ja będę robił nim, co mi się żywnie podoba.
05:15I jeżeli ja będę miał ochotę opowiedzieć twojemu chłopakowi przezabawną wiązankę anegdot o ordonce, to ja mu ją opowiem.
05:21Treniu, ja tu i błagam ordą.
05:24Kochanie, pozwól ojcu być sobą.
05:27Dziękuję ci, kochanie.
05:28Skarbie, jeżeli naprawdę zależy ci na tym chłopaku, to któregoś dnia będziesz musiała mu przedstawić swoją rodzinę.
05:35Nie da się jej ukrywać w nieskończoność.
05:37Wiem, bo próbowałam.
05:44A ty, nie narób mi obciachu znowu, dobra?
05:48Już obrzydziłeś mnie wszystkim moim chłopakom.
05:50Tak, obaj się obrazili.
05:52Hej, hej, hej, hej, wyluzu.
05:55Hej, nie ma nic gorszego niż zdesperowana kobieta, która dostaje histerii na samą myśl, że facet może ją zostawić.
06:03O mój Boże, to on, popraw usta, nie garb się i nalitość bosko.
06:07Nie przegap tej szansy.
06:10Nie ty, kochanie, gdzie ona? Ona jest starsza.
06:18Cześć.
06:19Cześć.
06:20Cześć.
06:21Cześć.
06:22Cześć.
06:23Cześć.
06:24Cześć.
06:25Michał, to są moi rodzice.
06:26Dzień dobry.
06:27Hej, witaj.
06:28Albo mi się wydaje, albo my się skądś znamy.
06:30Ja też mam takie wrażenie, że skądś ciebie znam. Ty jesteś aktorem? Widziałem ciebie w czymś? Może w bieliźnie? Jestem modelem.
06:40No, Michał jest na połowie billboardów w mieście.
06:44O rany, to ty jesteś tym chłopakiem w bieliźnie? Kochanie, kochanie, masz z gabinetu widok na jego pośladki. Michał pokaż to. Oj proszę cię.
06:53No nie.
06:54Zrób.
06:55Naprawdę?
06:56O.
06:57No dobra.
06:58Mhm, tak to on. By spodnie jest jeszcze lepszy.
07:04Co ty powiedziałeś? Przepraszam, co ty powiedziałeś?
07:06Kochanie, kochanie, kochanie, a może opowiesz Michałowi swoją przezabawną wiązankę anegdot o Ordonce?
07:12Ty się naprawdę interesujesz przedwojennym kinem? Michał.
07:17No dobra Michał, opowiedz nam jak to się zostaje takim modelem od majtek.
07:25Idzie się na uniwerek i studiuję romanistykę, dopóki ktoś ci nie zaproponuje 4 tysięcy za jeden dzień pracy.
07:32A ja pracuję 5 dni w tygodniu.
07:35Eee, Michał, a czym zajmuje się twój ojciec?
07:39Prowadzi prywatną klinikę.
07:40O, dzyń. Robi operacje plastyczne największym gwiazdom. Dzyń, dzyń.
07:46Tak, niektóre kobiety zrobią wszystko, żeby się nie zestarzyć.
07:50A te najbardziej zdesperowane podają fałszywe nazwiska.
07:54Dobry rano z wszystkim, lecę.
07:56Pani Poniatowska?
07:58Musiałeś mnie z kimś pomylić, Michał.
08:02Powiedz mi, Michał, jak długo znasz moją przeuroczą i wciąż jeszcze bardzo młodą córeczkę?
08:10Półtora miesiąca.
08:12Przypomniało mi się jak ja pierwszy raz przyprowadziłam chłopaka do domu.
08:16Było zupełnie jak dziś, tyle że to moja matka go całowała. Z wdzięczności.
08:20Powiedz, Michał, z czego zamierzasz żyć, kiedy przestaną utrzymywać z ciebie twoje pośladki?
08:26Wiem, co pan chce powiedzieć, że dla pana córki model to żadna partia.
08:30Nawet jeśli przykrócił drugi próg podatkowy.
08:34Żyjesz, kądziu?
08:36W moich zarobkach to raczej wegetacja.
08:40Bardzo kocham pańską córkę i mam wobec niej poważne zamiary.
08:44O mój Boże, czy on nie jest słodki jak kremówka z Brzeskiej?
08:48Jak co?
08:49Cukiernia pani ziute na Brzeski. Najlepsze pro naszej stronie Wisły.
08:52O mój Boże i do tego jest Spragi. Jestem najszczęśliwszą matką na świecie.
08:57Moja córka wychodzi za mąż, a chłopak piękny, rumiany i do tego Spragi.
09:03Zaraz, zaraz, zaraz, stop. Jakie za mąż?
09:06Młodzi ludzie powinni się wstrzymać z takimi decyzjami nawet jeśli wydaje im się, że bardzo się kochają.
09:10Tak to prawda, ale niech nie wstrzymują się do emerytury.
09:14Kochani, kopnąłeś mnie tak? Ała!
09:20Dobra, to my już pójdziemy jeszcze do kina, musimy iść do klubu, wrócimy późno.
09:25Idźcie kochani, idźcie, bawcie się, używajcie życia, bo potem to... Ała!
09:30Max, przestań mnie kopać.
09:32Jeżeli masz taką melodię do kopania to się zapisz do reprezentacji, może w końcu wygramy.
09:36Bardzo, mówisz się bardziej jakiej siostry niż matka.
09:38Max, czepiasz się chłopaka. Jest młody, ciężko pracował na swój sukces.
09:43Pewnie kupił sobie jakąś cudowną, małą kawalerkę albo pewnie wynajął.
09:47No właśnie kupiłem apartament.
09:49Chłopcze, dobij mnie.
09:53Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego zawsze jak się kłócimy, kiedy ja dochodzę do głosu, ty nagle wychodzisz.
10:00Żeby nie musieć słuchać ciebie.
10:02Wiesz, przedkwi problem?
10:04Aha.
10:05Że ty chcesz być dla dzieci koleżanką, a my powinniśmy być dla nich jak surowi nauczyciele.
10:08O co ci chodzi? O to, że mam dobry kontakt z Małgosią? O to ci chodzi?
10:12I zobacz, i teraz ja powinienem coś powiedzieć, tak?
10:15To dlaczego nie wychodzisz?
10:16No bo nie masz nic do powiedzenia.
10:18Nie przeszło ci do głowy, że one wykorzystują twój dobry kontakt do tego, żeby robić co im się żywnie podoba?
10:23Ja tylko próbuję pomóc Małgosi dorosnąć. Może któregoś dnia będzie dzięki temu potrafiła podejmować samodzielnie ważne decyzje.
10:31Więc błagam, zaufaj mi, Max.
10:41Może masz rację?
10:42Aha.
10:44Co się ze mną stało? Przecież ja byłem takim wdechowym, równym, starym.
10:48Aha.
10:53Franiu.
11:00Ja nie potrafię nawet wyrazić tego, jak się cieszę, że cię mam.
11:04Kochanie, ja też. Ale za to myślę, że będę mogła nieźle to pokazać.
11:13Zapalę świecę.
11:14Okej. Pójdę po lody czekoladowe.
11:16Po co?
11:18No chyba muszę coś na sobie mieć.
11:23Franiu, tak mi przykro, że się przeze mnie pokuciłaś z tatą, wiesz?
11:27Tak. Kochanie, czy mogłybyśmy o tym porozmawiać w drodze do lodówki?
11:30Ale to jest dla mnie naprawdę bardzo ważne, że traktujesz mnie Michała jak dorosłych.
11:34W końcu możemy robić w sumie co chcemy, prawda?
11:36No kochanie, to pewnie dlatego, że kiedyś też byłam w twoim wieku nawet dwa razy.
11:40Po prostu uważam, że dorośli powinni wspierać młodzież.
11:42Tak. Właśnie, dzięki temu twojemu wsparciu, wiesz, zdecydowałam, że zamieszkam Michała.
11:49Kochanie, naprawdę? O, to cudownie!
11:53A nie potrzebujecie niani? Bo zdaje się, że już mogę sobie zacząć szukać pracy.
11:58Kochanie, rozmawiałeś już dzisiaj z Małgosią?
12:10Nie, na razie nie.
12:12Świetnie.
12:17Witaj, skarbiety moje!
12:19Kochanie...
12:21Wiesz, Max, miałam ci wczoraj wieczorem coś powiedzieć,
12:27ale właściwie tak potem zapomniałam.
12:29No ja też zapomniałem ci o czymś powiedzieć.
12:31Dobra, to mów pierwszy.
12:33Kochanie, byłaś wczoraj fantastyczna.
12:37Ja zawsze z tobą się czuję niesamowicie, ale wczoraj przeszłaś samą siebie.
12:42Byłaś niezwykle choiną.
12:44Wiesz, Max, podchodzę do tego tak, jakby każdy nasz raz miałby być tym ostatnim.
12:50Podoba mi się to podejście.
12:53Myślałam, że po ślubie trochę się opamiętacie.
12:59O, mój Boże, Karolina, co ci się stało?
13:02Nic.
13:03Byłam na Potoksie i chyba lekarz trafił w nerw.
13:08No, ale też chyba przesadził z dawką.
13:11Tak.
13:16Był przejęty tym, że jego syn zamieszkał z twoją córką.
13:22Panią!
13:34Co się stało?
13:36Małgosia przeze mnie zaprowadziła się do swojego chłopaka, a Bogiatowska wszystko powiedziała Maxowi.
13:41Przestaniesz z tym uciekać, czy nie?
13:43Nie!
13:44Nie!
13:45Nie działam, że tak będzie.
13:47To świetnie.
13:48Tak to jest, jak rodzice zachowują się jak dzieci.
13:53Bla, bla, bla.
13:57A, mój Boże, organka!
13:58Gdzie?
13:59Niemożliwe.
14:00Otworzę.
14:01Czuwaj!
14:02W ramach akcji Piorą prowadziłem przeświateczą zbiórkę słodyczy dla dzieci z domów dziecka.
14:06Czuwaj!
14:07W ramach akcji Piorą prowadziłem przeświateczą zbiórkę słodyczy dla dzieci z domów dziecka.
14:12Czuwaj!
14:13W ramach akcji Piorą prowadziłem przeświateczą zbiórkę słodyczy dla dzieci z domów dziecka.
14:27Czuwaj!
14:28Spróbuję coś znaleźć.
14:29Mamo, harcerze!
14:31Mamo!
14:32Godzinę temu wrzuciłam tutaj pół kilo krówek.
14:35Co się z nimi stało?
14:36Co, dałaś je jakimś innym harcerzom?
14:38Tak.
14:39Tak.
14:40To może chociaż daje im parę groszy, no.
14:43No, widzisz.
14:44No, dobry pomysł.
14:45Dobry.
14:46Czuwaj!
14:47Czuwaj!
14:48W ramach akcji Piorą prowadziłem przeświateczą zbiórkę słodyczy dla dzieci z domów dziecka.
14:53No, dajcie te woreczki.
14:55Proszę bardzo, bardzo.
14:58I jeszcze jednemu chłopczykowi i powodzenia chłopcy.
15:02Dziękujemy!
15:03Nie ma za co.
15:04Czuwaj!
15:05Czuwaj!
15:06Czuwaj!
15:07Moja matka też zbierała dary dla biednych dzieci.
15:12Wyciągałała kocie dosłownie od każdego i dzieliła się z ubogimi.
15:17Prawda, Tereszka?
15:19Tak.
15:20Tak.
15:21Mamo, wiesz, mam problem.
15:23Znowu pokłóciłam się z Maksem.
15:25On uważa, że to moja wina, że Małgosia wyprowadziła się do chłopaka.
15:28Wiesz, na czym polega twój błąd?
15:30O!
15:31To, że za dużo czasu spędzasz z Maksem.
15:34Ja po trzydziestu pięciu latach małżeństwa z twoim ojcem spędziłam z nim może, no, góra pół roku.
15:43Mamo, jeżeli czegoś nie wymyślę, żeby Małgosia wróciła do domu, będę z powrotem musiała się tutaj wprowadzić.
15:50Skarbie, strasznie się martwię, że już zaczynasz kłócić się z mężem.
15:56No wiem.
15:57O!
15:58O!
15:59O!
16:00O!
16:01O Boże, co się stało?
16:02O Boże, jak mi wali serce.
16:04O!
16:05O, ja chyba już nie dożyję do świąt.
16:07Ja kupiłam już wszystkie ciasta.
16:09O!
16:10A nawet już jest żarłe.
16:11O!
16:12Dlaczego mi to robisz?
16:13Te wasze kłótnie mnie wykończą.
16:15O!
16:16Przepraszam.
16:17Mamo.
16:18Przepraszam, przepraszam, ja nie chciałam cię zdenerwować.
16:20Mamo, co mam zrobić?
16:21O!
16:22Uczyć się!
16:26Przed chwilą na własnej skórze poczułaś potęgę poczucia winy.
16:31To jest najpotężniejsza broń matki.
16:34Dzięki niej zmusisz Małgosię do powrotu.
16:38Mamo, myślisz, że już jestem gotowa, żeby posłużyć się tą mocą?
16:44Używaj jej!
16:46Doskonal ją!
16:48Przekaż potomny!
16:50Od razu do rzeczy wybij sobie z głowy, że tutaj się przeniesiesz.
17:07Na pewno nie.
17:08Moja córka nie będzie mieszkała w najbardziej wypasionym apartamencie w Warszawie.
17:13Prawda, że jest cudowne.
17:15Tak, ale nie o to chodzi. Skarbie!
17:19Zakochałaś się w obrazku, rozumiesz?
17:21Tacy ludzie w rzeczywistości nie istnieją.
17:27No może z wyjątkiem twojego chłopaka.
17:29Dzień dobry!
17:31Hej Michał!
17:33Jest pani naszym pierwszym gościem.
17:35Swoją drogą to niesamowite, że pani tak dobrze się dogaduje z Małgosią.
17:39Wiesz, kochany, jak to jest, jak się ma dorosłe dzieci w wieku dwudziestu kilku lat.
17:43To znaczy, jak dzieci mają dwadzieścia parę lat?
17:47Nie.
17:48Tak czy owak.
17:49Powiedzcie mi, czy wy naprawdę chcecie razem zamieszkać?
17:52Tak.
17:53Co ja mogę powiedzieć?
17:54Ja po prostu mogę...
17:56Ała!
17:57Ała!
17:58Frania?
17:59Frania, co ci jest?
18:00Nie.
18:01Nie.
18:02Zaraz on przejdzie.
18:03Ona chyba ma zawoł.
18:07Franiu, tak mi przykro.
18:10Michał, chyba muszę się wyprowadzić do domu.
18:13Naprawdę?
18:14Nie.
18:15Numer z poczuciem winy nie działa na zakochany nastolat.
18:18Wiedziałam, wiedziałam o tym, tylko zapomniałam.
18:20Hej, ale przynajmniej będę mogła powiedzieć twojemu ojcu, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy.
18:25Chcecie razem zamieszkać?
18:27Mhm.
18:28Okej.
18:29Jesteście dorośli.
18:30Macie moje błogosławieństwo.
18:32Małgosia, to!
18:33O mój Boże, Max!
18:34O mój Boże!
18:35O mój Boże!
18:36O mój Boże!
18:37Ratuj mnie!
18:38Michał!
18:39Skryję się za tobą!
18:40Da pręż mięśnie!
18:41Małgosia!
18:42Małgosia!
18:43Tato, daj sobie spokój.
18:44Kocham Michała, Frania dała nam swoje błogosławieństwo.
18:46Proszę cię, zgódź się.
18:47Czy ty im dała swoje błogosławieństwo?
18:49Daruj sobie numer z poczuciem winy nie działa na mężów.
18:55Kochanie, ale o co ci chodzi, no?
18:59Podjęli jakąś decyzję, tak?
19:01Podjęli decyzję są dorośli i ja ją zaakceptowałam.
19:03Ja?
19:04A ja nie mam takiego zamiaru.
19:05Rozumiem, czyli tak we ślepo.
19:07Wodzisz się z nią kłócić, zamiast wysłuchać i zrozumieć.
19:10Tak!
19:11O Boże!
19:12Z kim ja się związałam?
19:14Wyobraź sobie, że ja zadaję sobie dokładnie to samo pytanie.
19:16Naprawdę?
19:17Tak!
19:18Okej, w takim razie może chcesz się nad tym pozastanawiać?
19:20Na osobności, na osobno.
19:22Tak, może chcę, proszę bardzo.
19:23Żebyś nie żałował, Max.
19:25Nie no, przestańcie, bez przesady.
19:28Co?
19:29Ty się nie wtrącaj, dobrze?
19:31Burcze, one się przez nas jeszcze rozwiodą.
19:34Ale ja nie chcę, żeby później była na mnie.
19:37No ja też nie chcę.
19:38Kochanie, przepraszam Cię, ale chyba musimy to odłożyć na później, dobra?
19:42Nikt nie weź na mnie.
19:44Odwiozę Cię.
19:45Dobra.
19:46Tato, jadę do domu.
20:01Nie mogę w to uwierzyć.
20:04Że oni nabrali się tak łatwo.
20:08Mówiłam, że to wszystko odkręcę.
20:09Ty jesteś fantastyczna.
20:10Przecież to jest rola Oscarowa.
20:11Ale kochanie, Ty też byłeś mocny.
20:12Tato, taki poważny, męski, taki ostrożny.
20:13Proszę Pan.
20:14Bardzo przepraszam, że przeszkadzam, ale odebrałem Pańskie wyniki.
20:15Wygląda na to, że zostało Panu cztery tygodnie życia.
20:17Konrad, daruj sobie. Plan A zadziałał.
20:18Aha.
20:19I to jest jego mieszkanie?
20:20Aha.
20:21Mój Boże.
20:22Mój Boże.
20:23Oj, pan jest.
20:24Skalski…
20:25Nie jest tam, ale odebrałem Pańskie wyniki.
20:26Wygląda na to, że zostało Panu cztery tygodnie życia.
20:28Konrad, daruj sobie, Plan A zadziałał.
20:30Aha.
20:31Aha.
20:32Aha.
20:33Aha.
20:34I to jest jego mieszkanie?
20:39Aha.
20:40I to jest jego mieszkanie?
20:41Aha.
20:42Ta.
20:43Mój Boże.
20:45Oj, pan jest skalski.
20:54Jesteśmy tu sami?
20:58Za chwilę kolejny odcinek Niani.
21:01Córka Skalskiego podejrzewa, że jest w ciąży.
21:04Franja zabiera ją do ginekologa.
21:06Max przypadkowo o wszystkim się dowiaduje.
21:23To nie, to nie, to nie, to nie.
21:49Nie, Zuziu, widzisz, jak się zbiera dary, to trzeba przeprowadzić selecję.
21:54My nie możemy pozwolić, żeby dzieciom coś się stało, prawda?
21:57O, taka na przykład czekolada z orzechami.
21:59Bardzo niebezpieczna, bardzo.
22:02Odwrócisz się na chwilę i po zębie.
22:03Rozumiesz, to odpada, prawda?
22:05Teraz masz draże, jeszcze gorzej, jeszcze gorzej.
22:08Można się udławić po prostu.
22:11No i z tego, co ja tutaj widzę, to tutaj są same śmiertelne, kochanie, pułapki.
22:17I my nie możemy tego dać dzieciom, niestety.
22:21Wyrzucisz wszystko do śmieci?
22:23No tak, tak.
Comments