Skip to playerSkip to main content
  • 7 hours ago
W domu Skalskich pojawia się ciotka Janina. Ma żal, że nie została zaproszona na ślub Frani i Maksa. Za wszystko obwinia Teresę, z którą jest od zawsze pokłócona. Postanawia dać jej nauczkę – występując w imieniu swojego zmarłego męża-milionera, odzyskuje kamienicę, która niegdyś należała do jego rodziny i w której mieszkają rodzice Frani. Janina wyrzuca ich z dnia na dzień na bruk. Poruszona ich losem Frania zgadza się, żeby zamieszkali w domu Skalskich. Niestety Teresa zaczyna traktować zięcia jak prawdziwego syna, co Maksowi ogromnie schlebia a Franię poucza i traktuje jak niedojrzałą dziewczynkę. Franię to bardzo denerwuje, ale na szczęście wpada na genialny pomysł...
Gościnnie: Iwona Bielska (Janina Maj); Żora Korolylov (Michał, chłopak Małgosi); Jakub Kotyński (fotograf); Aleksandra Kaleta (modelka)

Category

📺
TV
Transcript
00:00ósmy miesiąc ciąży objawy
00:05niestrawność, zgaga wzdęcia, niepohamowany apetyt
00:10według tej książki cała moja rodzina jest w ciąży kądziu
00:13i tak najgorsza będzie huśtawka nastrojów
00:17mogę stać się bardzo drażliwy
00:21ja otworzę, ja otworzę kochanie
00:24a, ciocio Anina, ciociu co ty tutaj robisz?
00:36przyniosłam wam prezent ślubny
00:38dałabym go wcześniej, ale nie zaproszono mnie ani na ślub, ani na imprezę towarzyszącą
00:45zaraz, zaraz, cicho, cicho
00:47przecież chwila, wysłaliśmy zaproszenie
00:50masz na myśli to możesz przyjść tylko nie śpiewaj
00:53a, tak, mama miała dopisać dla każdego coś od siebie
00:57wiedziałam, że to jej sprawka
00:59małpa jedna, zazdrości mi głosu i tego, że mam nosa do dobrych inwestycji
01:03ale jakich inwestycji, Anina?
01:05mówisz o tym milionerze, który koifnął zaraz po weselu?
01:08zgoda, miałam też trochę farta, ale Teresa dotknęła mnie do żywego
01:14no fakt
01:15nie martw się, na tobie nie będę się mściła
01:18w raniu
01:20to ty
01:22ty w imieniu
01:24swojego męża odzyskałaś
01:26naszą kamienicę i wyrzuciłaś nas na bruk
01:30wystarczy mi, że twoja matka mi za to zapłaci
01:32ty jesteś okrutna
01:34ja się postaram, żeby więcej twoja noga nie powstała w moim domu
01:40czyim domu?
01:44Franiu, jesteśmy z ojcem bezdomni, musimy wszystko sprzedać
01:48wiesz kto mógłby kupić
01:50czterdziestoletnią wersalkę, która dzięki pokrowcom foliowych wygląda jak nowa
01:56zaraz, zaraz, spokojnie mamo, spokojnie
01:58przecież razem z Maksem nie zostawimy was na ulicę
02:02ja tak myślałam
02:04Stefan, możesz wejść
02:06no dobra, gdzie mam postawić to krzesło?
02:08zanieś to na górę
02:10zanieś to na górę
02:16porzucił ją zimny drań
02:18kosaną sukien ślubnych miał
02:20nie miała dokąd udać się
02:22jej świat zawadił się
02:24w tym skarskich dom
02:26to w nim znalazła kąt
02:28choć nie było łatwo, nie
02:30choć nie było łatwo
02:32ona ma swój styl
02:34co rozpraja wszystkich
02:36ona dobrze wie
02:38znowu rządzi, kto nie wie
02:40ona sposób zna
02:42jak rozbawisz bliskich
02:44ona ma swój wciek
02:46wciąż
02:48wciąż
02:50wciąż
02:52wciąż
02:54wciąż
02:56wciąż
02:58wciąż
03:00wciąż
03:02wciąż
03:04wciąż
03:06wokół
03:08kondziu
03:10jak mam powiedzieć Maksowi, że rodzice się wprowadzają?
03:12najlepiej w kilku słowach
03:26No to tak jak zawsze, może się nie skapnie.
03:34Kochanie, jak ty pięknie wyglądasz.
03:38Prawda.
03:38O Max.
03:39I te perfumy.
03:42Ostatni raz tak pachniałeś, kiedy coś narozrabiałaś.
03:47Co się stało?
03:48Max, kochanie, nic się nie stało.
03:51Na litość boską.
03:52Czy żona już nie może powiedzieć mężowi, jak bardzo go kocha,
03:57jaki jest seksowny i że jej rodzice się wprowadzają?
04:01Znaczy, nie wiem, co powiedziałaś.
04:02Pytam tylko, czy żona nie może już powiedzieć swojemu mężowi,
04:05jak bardzo zanim tęskni i że jej rodzice się wprowadzają?
04:10Ale ja się słyszę, jak mi tak mam roszesz do szupka głowy.
04:14Okej, Max, dobrze powiem ci, kochanie.
04:17Kochanie, ja ci będę mówić, a ty w tym samym czasie skup się na paniuarku, okej?
04:21O.
04:23Skarbie.
04:24Więc ciotka Janina odzyskała kamienicę, w której mieszkają moje rodzice
04:28i rodzice zostali wyrzuceni na bruk.
04:31Ale to straszne.
04:33A dlaczego ja tu nic nie wiedziałem?
04:34Mogłem jakoś pomóc.
04:36A nie, nie, nie, nie, nie, Max, wszystko w porządku.
04:38Rodzice sobie znaleźli coś, wiesz, bardzo ładny kącik.
04:42No to świetnie, a gdzieś w okolicy?
04:44No tak, tak, dosłownie krok stąd.
04:47Przepraszam, czy macie trochę wolnego miejsca w szafach na moje ciuszki?
04:50Nie, nie, nie, nie, nie, nie, a nie, bo powiedz mi, że to jest nieprawda, nie?
04:55Pani Łarek, Pani Łarek, Pani Łarek, Max, Max, Pani Łarek.
05:07Nie no, Max, nie no, ja muszę dozwonić do agencji.
05:10Żaden z tych facetów nie nadaje się na nasz plakat.
05:13Jeśli pan szuka atrakcyjnego, fotogenicznego faceta, to ja się zgłaszam.
05:16Chyba do roli krecika.
05:21Ja bardzo dziękuję ci za pomoc, ale ten plakat ma reklamować nasz najlowszy serial
05:24i mężczyzna, który na nim się znajdzie, musi buzować męskością i testosteronem.
05:29To on będzie najlepszy.
05:32Cześć, Tato.
05:33No witaj, kochanie.
05:34No i co, znaleźliście już tego modela na plakat?
05:36Nie, jeszcze nie, a jutro zaczynamy zdjęcia.
05:38To może Michał kogoś zna.
05:40Kotku!
05:44Hejka.
05:46Spokojnie, Max.
05:47Ja to załatwię.
05:51Słuchaj, bierzemy cię.
05:53Dostajesz trzy tysiące za dzień zdjęciowy.
05:56Sorry, krecik.
06:01Mam to gdzieś.
06:04Wielka mi rzecz być modelem.
06:06Ja przynajmniej mam konkretne kwalifikacje.
06:12Dzień dobry.
06:14Cześć, mamo.
06:15Dobry dzień dobry, kochanie.
06:17Tak się cieszę, że się wprowadziliście.
06:19Już zapomniałam, jak to jest.
06:20Mieszka zimomu.
06:22Troszkę za dużo sobie zrobiłaś kolorków tutaj na policzkach.
06:25Ale już sobie przypomniała.
06:28Coś jeszcze?
06:29Powinnaś zapuścić grzywkę.
06:30Po co?
06:32Twoja siostra jest młodsza o dziesięć lat.
06:35Mamo, to jest lifting.
06:36Pod grzywką ukryła tylko szwy.
06:40Mówiłam ci, jak się cieszę, że się wprowadziliście.
06:43No i z tej radości zapomniałaś przyrządzić mężowi śniadanie.
06:47Żona się wyleguje, mąż głoduje.
06:50A mówiłam ci, jak się cieszę, że się wprowadziliście.
06:53No to weź te naleśniki i zanieś je Maxowi.
06:56Powiedz, że sama usmażyłaś.
06:58Ja nie, nie oczekuję pochwały.
06:59Mamo, mamo, znowu to robisz.
07:01Ale niby co?
07:01Ale co?
07:02W piątej klasie przez ciebie ważyłam 92 kilo.
07:05Franiu, posłuchaj.
07:06Ja się nie chcę wtrącać,
07:07ale poślubiłaś prawdziwego księcia.
07:10Powinnaś leżeć u jego stóp.
07:11W najśmielszych marzeniach
07:13nie posądzalibyśmy ciebie z ojcem
07:15o tak dobrą partię.
07:30O, naleśniki gorące, no palcelizacja.
07:33Dziękuję, Skarweńko.
07:34Frania je zrobiła.
07:41A co, mój zięciunio, taki spięty?
07:45Nie, nie, nie, wszystko jest w porządku.
07:47Wszystko, może trochę mi głowa boli.
07:50No to daj, no.
07:51Mama się tym zajmie.
07:54Nie z czego, no powiem.
07:55No daj, tak.
08:00Jakie piękne włosy.
08:03Mój Stefan też kiedyś miał takie.
08:05A po ślubie to tak w sił
08:08wypadły jak mleczaki.
08:11Frania w sprawie twojej matki.
08:18Przecież mówiłam, cieszę się, że tu mieszka.
08:21Właśnie widzę.
08:23Popełniłam błąd, kochani.
08:25Twój ojciec miał rację.
08:26Zjadłam cztery muffiny, paczkę ciastek,
08:28czteropak pudingu czekoladowego
08:29z bitą śmietaną,
08:30a widziałam ją tylko 20 minut.
08:32Ale powiedz mi, o co może jej chodzić,
08:34kiedy ona mówi, że mój sweter
08:35wyglądałby lepiej na kimś innym.
08:37Tak powiedziała?
08:39O mój Boże, koniec.
08:40Koniec. Ta kobieta musi opuścić ten dom.
08:42Tak będzie lepiej dla naszej całej rodziny.
08:44Ja będę zadowolona,
08:46a Max to już nie mówię,
08:47bo w ogóle będzie skakał z radości,
08:49bo ma je dosyć bardziej niż ja.
08:50skarbie.
09:17Gdzie Max?
09:22Teresa wzięła go do fotografa.
09:26Chce mieć w portfelu zdjęcie swojego synka.
09:28Ale się do siebie przyssali.
09:30No wiesz, kądziu, nigdy nie przypuszczałam,
09:32że poślubiając Maxa,
09:33poślubię całą moją rodzinę.
09:35Słyszałeś, że pan Skacki
09:36nie chce mnie na plakat.
09:38Gdyby zobaczył, jak jestem fotogeniczny,
09:40może by zmienił zdanie i...
09:41Kądziu, przecież to jest zdjęcie
09:42z twojego liceum.
09:43No to co z tego?
09:44Ja teraz też mogę tak wyglądać.
09:46Ważne tylko, żeby światło było idealnie...
09:48Zgaszone.
09:51Przepraszam cię, kądziu.
09:52Ale jestem taka wykończona.
09:54Moja matka musi się stąd wyprowadzić.
09:56Próbowałaś z nią rozmawiać?
09:58Tak.
09:58Myślę, że to takie proste.
10:00Rozdzielić puchatkę od prosiaczka.
10:02Po prostu nie rozumiem.
10:03Nie rozumiem,
10:04co Maxa ciągnie tak bardzo do mojej matki.
10:07No przecież poznałaś jego matkę.
10:08Nawet na weselu go lekceważyła.
10:10Co ty gadasz, Konrad?
10:11Przecież jej w ogóle nie było na weselu.
10:14No właśnie.
10:16Nikt go nigdy tak nie niańczył, jak Teresa.
10:21Słyszałeś, że jak był dzieckiem i płakał,
10:23matka zostawiała go samego w ogrodzie.
10:25Na tak długo, aż się nie uspokoił,
10:27mało tego i nie przeprosił.
10:29O mój Boże, Konrad, to straszne.
10:32Dlatego tak go ciągnię do Teresy.
10:34Nieszczęśnik potrzebuje zrozumienia, czułości.
10:39Na tym powinienem skończyć.
10:42Biedny Max.
10:44Biedny Max.
10:46A mi się nawet nie chciało dzisiaj wstać
10:48i rano usmażyć mu tych naleśników.
10:51Ale to się zmieni, Konrad.
10:53Dam mu wszystko to,
10:54czego brakowało mu w dzieciństwie.
10:56No.
10:56Miłość.
10:57No.
10:58Ciepło.
10:58No.
10:59Poczucie bezpieczeństwa.
11:00Tak.
11:00Ale najpierw wynagrodzę mu to,
11:04co stracił, gdy karmiono go butelką.
11:16Dobry Boże, Konrad umarł?
11:19Kochanie, czy żonie nie wolno już poudawać,
11:22że sama zrobiła te cudowne nalechniki
11:24prosto ze sklepu?
11:25Skarbie, chcę troszeczkę porozpieszczać swojego ojca.
11:29Ale czemu sama ich nie usmażysz?
11:30Żeby się zatruł.
11:31Nie chcę zostać dwudziestoletnią wdową.
11:35O mój Boże, Max będzie zachwycony,
11:37jak wparuje na plany z tym wspaniałym koszem piknikowym.
11:41Franciszko, ale tak na serio,
11:42ja muszę ci powiedzieć,
11:43te naleśniki są wybitne.
11:44Ty musisz mi nać przepis.
11:46Jutka, przecież ci tłumaczę.
11:47Ja tylko udaję, że je zrobiłam, rozumiesz?
11:51No to w takim razie, Franciszko,
11:55no a ja ci muszę powiedzieć,
11:56że one smakują jak prawdziwe.
11:58Jutka, bo są prawdziwe.
12:00Nieważne.
12:01Konrad, kochanie, jestem gotowa.
12:03Skarbie, skarbie, przynieś nożyczki
12:05i odetnij meckę od tego cudownego koca,
12:08który własnoręcznie udziergałam dla twojego ojca.
12:12Hej.
12:13O, Kondziu, hej.
12:15Skarbie, przepraszam cię bardzo,
12:18ale to nie ty,
12:19tylko chłopak Małgosi ma występować na zdjęciach.
12:22Pudzian też nie wygląda na tancerza.
12:24Nie chce cię zniechęcać,
12:25ale finalnie to nie on zgornął czerwone Porsche.
12:28O, dziękuję bardzo.
12:30Jolka, skarbie,
12:32trzymaj za mnie kciuki.
12:33Trzymam, trzymam.
12:34Nie, nie, nie.
12:52Ludzie, wczujcie się, no.
12:56Uśmiech.
12:58Smile, smile.
13:00Pomyślcie o czymś, co was kręci,
13:02o czymś fajnym.
13:03Nie wiem, na przykład,
13:04kasa.
13:06Ła, ła, ła, ła.
13:09Nie.
13:10Przerwa, przerwa.
13:12Uuuu.
13:12Przepraszam, przepraszam.
13:16W porządku, w porządku.
13:17Wiesz co, pomijając wszystko,
13:18twój chłopak radzi sobie naprawdę świetnie
13:20i ja się cieszę, że go wzięliśmy.
13:22Nie radziłby sobie lepiej bez tych dziewczyn?
13:25Bez których?
13:26Wszystkich.
13:27Małgosiu.
13:29Na tym polega jego praca,
13:30nie bądź zazdrosna.
13:31Tato zwolni i je.
13:37Przepraszam, o której będzie lunch?
13:40Zjadłeś prostwilą Dropsa.
13:41Powinno ci starczyć do wtoku.
13:42Kasia, Kasia, Kasia, Kasia.
13:52Ile razy mam ci powtarzać,
13:54że ja jestem żona ty?
13:55Ja jej powtórzę,
13:56a potem ją zabiję.
13:57Franiu, kochanie,
13:59co ty tu robisz?
14:00Kochanie,
14:01chciałam tylko powiedzieć ci,
14:03jak bardzo cię kocham
14:04i sprawdzić,
14:06czy nie jest ci zimno
14:08i czy nie jesteś głodny.
14:10Ale, ale Franiu,
14:11to jest bardzo miło,
14:12z twojej strony,
14:12tylko, że ja jestem bardzo,
14:14bardzo zajęty
14:15i naprawdę nie mam nawet
14:16chwilki, czas.
14:17Co to, co to?
14:18Naleśniki twojej mamy?
14:19O, kochanie,
14:20nie tylko moja mama
14:21potrafi zrobić
14:22przepyszne naleśnicze.
14:23skarbie, skarbie.
14:25usiądź sobie,
14:26a ja cię nakarmię,
14:28o, mojego malutkiego.
14:29O, mojego malutkiego.
14:29ale czym zawdzięczam ten zaszczyt?
14:31Pozostawili cię wtedy samego w tym ogrodzie.
14:37kochanie, kochanie,
14:39ja wiem, że to na pewno ma sens
14:41tutaj, ale
14:42ja jestem tutaj.
14:44mojego, kochanie,
14:45tak bardzo cię kocham
14:46i przysięgam,
14:47że będę się opiekowała tobą
14:48zupełnie jak moja mama.
14:50Kochanie, gdybym ja chciał żony,
14:51która się tak będzie mną opiekowała,
14:53gotowała, prała,
14:55celowała skarpetki,
14:56oślubiłbym Konrada.
14:58No i wiesz,
14:59a ty wątpiłaś w mój nowy imidz.
15:04Wiesz co,
15:05ja mam inny pomysł.
15:06Uwinę się.
15:07Jak najszybciej tylko to jest możliwe.
15:10A ty jedź do domu,
15:12poczekaj tam na mnie,
15:13przygotuj jacuzzi,
15:15zapal świecę.
15:16Bardzo chętnie,
15:17ale niestety jest mały problem.
15:19Moja matka zabukowała jacuzzi.
15:21Jak to zabukowała?
15:22Normalnie.
15:23Matka zrobiła zapisy na jacuzzi.
15:24Rozumiesz?
15:25Taki grafik.
15:25Wkurzająca, no nie?
15:26No, to musimy się liczyć.
15:28Z tym twoi rodzice mieszkają z nami,
15:29więc twoja mama jest bardzo zabawna.
15:34Okej, w porządku.
15:35Twoi rodzice czasem mają
15:36pewne dziwne pomysły.
15:37Ciężko się z tym zgodzić.
15:39Irytuje mnie,
15:39że nie mogę skorzystać
15:40z własnego jacuzzi,
15:42karnetu na spa,
15:43z własnej limuzyny.
15:44A nie, że ty jedziesz w marcu.
15:45Nie zawsze sprawy układają się tak,
15:47jak myślisz, że będą się układały.
15:49Pamiętasz, że kiedyś wysłałeś mnie
15:50z matką po obcego?
15:51I zamiast kupić mi chorzo,
15:53przyprowadziłeś się do domu
15:54jakiegoś podejrzanego typa.
15:56Dobrze, kochanie, poddaję się.
15:59No dobrze, ale i tak nic nie możemy zrobić.
16:01Janina wyrzuciła twoich rodziców na ból.
16:03Wiem, Max, wiem.
16:04Chyba, że jakimś cudem
16:06uda nam się cofnąć czas
16:07i że jednak ciotka Janina
16:10zaśpiewa na naszym ślubie.
16:13Jak to?
16:14Max, Max, kochanie,
16:17pamiętasz tą małą kamerkę wideo,
16:19którą trzymamy w nocnej szafce?
16:22Mhm.
16:23Może tym razem.
16:25Ten jeden, jeden raz
16:26posłuży nam do czegoś zupełnie innego.
16:32Przepraszam.
16:32Pan się na to zgodził?
16:35Mamo, pizzę przywieźli.
16:50A zamówiłaś na grubym czeście?
16:52Ciocia Janina!
16:59Nie musiało być aż tak grube.
17:02Ja myślałam, że to pizza,
17:03a to nasza kochana ciocia Janina.
17:07Witam, ten.
17:08Witaj, Jan.
17:10No to nic, nie szkodzi, nie szkodzi.
17:11Do pełnego imienia dojdziemy potem,
17:13gdzie ci dzieci...
17:14Mamo, mamo,
17:17to było bardzo nieuprzejme z naszej strony,
17:19że nie pozwoliliśmy cioci Janinie
17:21zaśpiewać na naszym weselu.
17:23Z tobą nie gadam.
17:28Zabolało mnie.
17:29Mam taką samą garsonkę,
17:45tylko niebieską.
17:48Były niebieskie.
17:53Raczej granatowe,
17:55tylko moja ma takie
17:56kowbojskie frędzle przy rękawach.
17:59No tak, styl country to
18:01mnie pogrubia.
18:04Nie no, bez przesady.
18:08W ten sposób na Pradze
18:10mówimy sobie przepraszam.
18:11O, i tak z nią nie gadam.
18:15Jakby ci się tak trafiło,
18:16to mogłabyś mi kupić tą
18:18niebieską.
18:21No nie ma sprawy.
18:22Maks, kochanie,
18:26skoro ciocia Janina
18:27nie była
18:28na naszym przyjęciu weselnym,
18:30to może po prostu
18:30teraz usiądziemy
18:31i wspólnie obejrzymy
18:32płytę DVD, prawda, Maks?
18:34O.
18:39O.
18:40Praneczka tak pięknie wygląda.
18:56Tego się nie dajesz.
19:19Może tort będzie lepszy.
19:21No może.
19:22Żartujecie, dziewczyny.
19:24Moje flaki są cemes.
19:25Teraz.
19:28A czemuż to ciotka Janina
19:29nie śpiewa?
19:30Przecież ona jest lepsza
19:32od Arlety Villas.
19:33Violety.
19:34Violety Villas.
19:37Janina to najlepsza
19:38pysynekarka na świecie,
19:39a jak się ktoś nie zgadza,
19:41to dostanie w szczękę.
19:43A teraz
19:44na specjalne życzenie
19:47mojej ukochanej terenii,
19:49która zawsze była dla mnie
19:51jak starsza siostra.
19:53walpan.
20:01Miłość
20:04ta jedyna,
20:11gdy ją znajdziesz,
20:16wiesz,
20:19że to ona
20:23wyśniona,
20:27wymarzona.
20:29Boże,
20:36jakie to było
20:37piękne,
20:39ale w oryginale
20:41było ładniej.
20:43Mamo,
20:43błagam cię,
20:44przeproś ją wreszcie.
20:49Mnie wiesz,
20:49czy do tych niebieskich
20:51garszonek
20:51były bolerka?
20:52Chyba były.
20:58Ale nie wiem,
20:59czy z kowojskimi
21:00frędzami.
21:03Wiesz co?
21:06Będzie mi brakować
21:06twojej mamy.
21:07Dzięki.
21:09A...
21:09M...?
21:09Nie ma musimy
21:13imbreli'ski.
21:14Bamaan...
21:15KONIEC
21:45KONIEC
22:02Bo miłość
22:06Nieskończona
22:10Kiedy blisko jest
22:15Zdobi lód, czas zatrzyma, tylko ona.
Comments

Recommended