Skip to playerSkip to main content
  • 6 hours ago
Michał oświadcza się Małgosi. Maks jednak nie chce zgodzić się na ten ślub. Frania i Małgosia przekonują go, że to dobra decyzja. Młoda Skalska uparcie powtarza ojcu, że kocha Michała i na pewno będzie z nim szczęśliwa. Ceremonia ślubna ma się odbyć w domu państwa Skalskich. Michał zaprasza na ślub część swojej rodziny. Okazuje się, że jego kuzynką jest Beata Kozidrak. Frania jest tak podekscytowana jej wizytą, że dostaje skurczy porodowych. Maks wiezie ją do szpitala. Okazuje się, że to fałszywy alarm, ale Frania musi zostać na noc w szpitalu. Frania tak bardzo chce poznać Beatę, że ucieka ze szpitala. Tymczasem, najmniej spodziewany, romans Karoliny i Konrada kwitnie.
Gościnnie: Beata Kozidrak, Żora Korolyov, Andrzej Brzeski, Mateusz Janicki i Iza Dąbrowska.

Category

📺
TV
Transcript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:01DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:03DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:05DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:09TEN CHŁOPAK
03:11DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:13DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:15ZA OBSERWACIE
03:17ZA OBSERWACIE
03:19ZA OBSERWACIE
03:21ZA OBSERWACIE
03:23ZA OBSERWACIE
03:25ZA OBSERWACIE
03:27ZA OBSERWACIE
03:29ZA OBSERWACIE
03:31ZA OBSERWACIE
03:33ZA OBSERWACIE
03:35ZA OBSERWACIE
03:36ZA OBSERWACIE
03:58Zobacz tylko, kochanie, zobacz tylko, jaki piękny pierścionek zaręczynowy dostała moja córka od mojego zięcia, który jest modelem.
04:06Nikt tutaj żadnego ślubu brać nie będzie.
04:09Jezus, ślub! Biorą ślub!
04:13Jeszcze nigdy nie byłam taka szczupła na fotografii ślubnej.
04:17Jak szybko możecie się pobrać?
04:19Mamy pięć dni, mamy pięć dni, dziewczyny na drogę.
04:22Zaraz, ale nie będzie żadnego ślubu, powtarzam raz jeszcze.
04:25No jak my w pięć dni zdążymy zabinąć pięć tysięcy zrazu?
04:31Halo, halo, halo, ja jeszcze nie skończyłem.
04:34Nie...
04:35Przepraszam, kochanie, mów, my cię słuchamy.
04:38A, tak o widzicie.
04:40Nie, nie, ja...
04:41A to z Kateriny.
04:42Największajsza rzecz, co jest zimna budowlana.
04:46Jeżeli wyburzymy tę i tę ścianę, to prawdopodobnie zmieści się tutaj bufet szwedzki.
04:52Tak, tak, tak, tak, tak.
04:53Ale oczywiście, o czym ty mówisz?
04:54Przepraszam, zaraz, stop, trzymaj, trzymaj go.
04:57Nie będzie żadnego ślubu.
04:59Jaka pizna budowlana cię zwariowała?
05:02Ja jeszcze nie skończyłem.
05:04Cofać się, mówię do was przecież coś.
05:10Co się stało?
05:13Żeni się z twoją siostrą.
05:14To znaczy, Frania powiedziała tak,
05:17Teresa wyszła z pierwsząkiem na palcu,
05:18a wszyscy mają w nosie, co myślą o tym twoją siostrę?
05:21Nie, to...
05:23Witaj w rodzinie brachu.
05:27Przepraszam, że przyszedłem.
05:30Małgosiu, Małgosiu, znacie się dopiero od roku.
05:33Ale słuchajcie, o, mam pobyt.
05:35Co byście powiedzieli na fontannę Amorka siusiającego ajerkoniakiem?
05:39Czekaj, tak jak kiedyś miała przytkazać się na pasenie.
05:42O, to jest świetle.
05:43O, to jest bardzo dobre.
05:44Ten Amorek, słuchajcie, tamten ajerkoniak.
05:46Przepraszam, potrzebuję powietrza.
05:50Czekajcie.
05:50A to nie działa.
05:51Tylko, że tam jest urwany, wiesz, ten.
05:53Wiem, łóżko się ufało.
05:55To nic, ale to ojciec może być.
05:56Ojciec to przykleje.
05:57Ale ty najpierw się przyciekasz, że chcemy zamieszkać w ślubu,
06:00a teraz się przyciekasz, że chcemy wziąć ślub?
06:02No to jest trochę nielogiczne, wiesz, tato, naprawdę.
06:05Przepraszam cię.
06:05O, boże, Jolciu, Joliuś, kochanie, no zrośnie mnie mdliwiesz.
06:09Może masz jakąś przegryzkę, co?
06:11W schawku są chipsy.
06:13Słuchanie, możesz, skarbia.
06:15O, boże, to przyczelibyło.
06:17O, boże, dobrze ci.
06:19O, boże, że to nie działa.
06:24Ale uważajcie.
06:25O, wszym nie chacuje, ale do schawka jak najbardziej.
06:28Ale słuchaj, a jak zaprosić, może zaprosić klauna, Jolkę?
06:31Ale właśnie nie mam, bo ty byś wszystko zrobiła na kiczowarki.
06:34Nie widzę tutaj żadnej paczki cywców.
06:39No bo tam nie ma paczki. Tam są takie luzem. Niech pan szuka luzu.
06:43Pamiętasz, mamu?
06:45No.
06:46O, dziękuję ci, skarbie.
06:50I był taki Amor. Postawili go i wszystko...
06:53Amor, amor, amor. Dobrze, dosyć tego. Przepraszam, przepraszam.
06:57Jestem głową rodziny i mam coś do powiedzenia w sprawie przyszłości mojej córki.
07:02Żadnego ślubu nie będzie i to jest koniec dyskusji.
07:07Kochanie, będziesz piękną panną młodą.
07:11To jest oryginalna kopia sukni, której o mało co nie kupiła Angelina Joli.
07:18Frania, a co zrobimy z tatą? Był taki roztrzęsiony, jak wysiadał z tej limuzyny.
07:22Skarbie, nie przejmuj się ojcem. Zobaczysz, on zmieni zdanie. Po prostu potrzebuje więcej czasu.
07:27Wiesz, ojcowie zawsze się strasznie denerwują, jakich małe dziewczynki wywodzą za moją.
07:32Ale twój jakoś był szczęśliwy.
07:34Powiedziałam, małe dziewczynki.
07:37Franka, ty pamiętasz, jak przyszłaś tu z Małgosią pierwszy raz?
07:41Tak.
07:42Ty byłaś tylko nianią, a ja pracowałam tutaj jako sprzedawczyna.
07:47Tak.
07:48A teraz?
07:49Teraz ty jesteś mężatką.
07:51Tak.
07:52Ty masz rodzinę.
07:53Tak.
07:54Ja pracuję w krainie pączkowej i mam trzy przystanki bliżej do domu.
07:59Znaczy, jak wodycie.
08:03Jest taka krzykiwa.
08:04Wszyscy będą się na mnie gapić.
08:07I o to chodzi.
08:08Przecież pomyślałam, że jesteś piękna.
08:11Nie, to już się do tego nie nadaję.
08:13Panie, i właśnie dlatego masz mnie.
08:15Ty myślisz, że masz piętnaście lat i tak na pstryk zdobędziesz maniery, dobry gust.
08:19Kobiety z moim doświadczeniem w skarbie.
08:22Jak ja miałam piętnaście lat.
08:27Franka, co się stało?
08:29Jolka, tak się cieszę, że wyszłam w Zamość przed Małgosią.
08:38Rozumiem.
08:43Kochanie, wiem, że jest ci trochę smutno, więc zrobiłam ci pudik czekoladowym.
08:54Przerobiłaś?
08:56Zrobiłam zakupy przed zamknięciem sklepu.
09:01Max.
09:03Max, skarbie.
09:05Gdybyś tylko wiedział, jak twój sprzeciw rani Małgosię.
09:08Kochanie, pomyśl tylko jak ja byłabym nieszczęśliwa,
09:10gdyby moi rodzice nie zgodzili się na nasz ślub.
09:15Oczywiście, gdyby świat stanął na głowie.
09:18Małgosia nie jest jeszcze gotowa do małżeństwa.
09:22Czekaj.
09:24Gdybyś przestał na nią krzyczeć, a zaczął po prostu spokojnie rozmawiać,
09:28wtedy zobaczyłbyś, co ona czuje naprawdę.
09:31Ja nie mogę z nią spokojnie rozmawiać, bo jak ona tylko na mnie spojrzy, to...
09:38Ja się zgadzam na wszystko.
09:40Dokładnie na to liczymy.
09:43Zobacz, kochanie, spójrz tylko, kto do nas przyszedł.
09:51Małgosiu, skarbie, usiądź sobie tutaj i spokojnie z tatusiem porozmawiaj,
09:56a ja sprawdzę, co tam z naszą kolacją.
09:59Zuzia, kochanie, jak sobie radzisz?
10:01To wiem, że jesteś zły, ale zrozum, że my po prostu z Michałem się kochamy.
10:10A skąd masz taką pewność? Jak długo się znacie?
10:13No to nie byłeś pewien, jak zobaczyłaś Franię po raz pierwszy?
10:17No to zupełnie co innego. Ja i Frania...
10:20Chcieliśmy poczekać, dać sobie trochę czasu.
10:23Frania chciała czekać?
10:25No ale po co czekać, jak masz 100% pewności?
10:28To jest tak jak ze scenariuszami.
10:31No czytasz i od razu wiesz, że to będzie hit, prawda?
10:35No oprócz tego, jak odrzuciłeś nigdy w życiu.
10:38No to było, minęło.
10:40No i Michał to jest właśnie taki mój hit. Zrozum to.
10:45Naprawdę go kochasz?
10:47Bardzo, ale Ciebie też kocham, tato.
10:55Ja też Cię kocham.
10:56Będziesz piękną panną młodą.
11:01Mhm.
11:08Bardzo Ci dziękuję, że mnie zaprosiłaś na swój ślub, Małgosiu.
11:14Ale przecież ja jestem...
11:16Nieważne.
11:17Ty, słyszałaś o Karolinie i tym kamerdynerze?
11:25O czym Ty mówisz?
11:27No chrania i jej mąż przyłapali ich w pozycji poziomej.
11:31I co?
11:32No jak to i co?
11:33Ale gdzie? No w kuchni, w piwnicy, w limuzynie, w przebieralni?
11:38W przebieralni?
11:40Jeśli lubią dreszczyk emocji, powinni spróbować w kabinie prysznicowej.
11:46W sklepie z wyposażeniem łazienek. Tam z tyłu sklepów tych ziemnych częściach.
11:50Przebieralni.
11:51E?
11:53Przebieralni.
11:55Matko jest przepięknie. Dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam.
11:59Kochanie, a pamiętasz, ile razy układałaś kwiaty na tym stoliku i myślałaś, kiedyś będę panną młodą?
12:07To byłaś w tej graniu.
12:11Konrad, widzieli nas.
12:14Nieważne, gdzie.
12:16Nie, nie, nie.
12:18Nie to jest teraz ważne.
12:19Ważne jest tylko to.
12:21Czy w poniedziałek będziesz mógł ze mną podjechać do sklepu z wyposażeniem łazienek?
12:25Muszę kupić wąż prysznicowy.
12:32O, mój Boże, kochanie, to pewnie Michał nie może cię zobaczyć przed ślubem, bo to przenosi pecha.
12:36Idź i zrób sobie makijaż.
12:38Ale już mam makijaż.
12:39To go wzmocnij, skarbie. Przy tych pudernicach z mojej rodziny będziesz wyglądała na zdjęciu jak tło.
12:50Dzień dobry, mamo.
12:52Mamo.
12:53Panie, wejdź.
12:58Cześć, lata.
13:00Cześć, synu, którymi zabierasz córkę.
13:03Ale ja chciałbym, żeby pan wiedział, że naprawdę bardzo kocham ją Gosię.
13:07Będę nią się bardzo dobrze opiekało.
13:09Wiem, że będziesz.
13:10Zawsze możesz, żeby ona wyszła za modela męskiej bielizny.
13:13O!
13:14Tak, jak zidrak, nieźle.
13:16To moja kuzynka.
13:18Może jeszcze śpiewa?
13:19Śpiewa.
13:20I ma zespół na by?
13:23Tak.
13:24O mój Boże, i będzie w moim domu?
13:27No, za jakieś dziesięć minut.
13:29Max, kochanie, słyszałeś?
13:31O mój Boże.
13:32O mój Boże, moja córka wychodzi za mąż, za faceta, którego kuzynką jest Beata Kozidrak.
13:37Moje marzenie się spełnia.
13:39Ja i Beata będziemy rodziną.
13:42O mój Boże, kochanie.
13:46Beata Kozidrak przychodzi do mojego domu, rozumiesz?
13:50A ja, a ja, a ja, a ja, a ja...
13:55Tak, kochanie?
13:56A ja chyba zaczęłam rodzić.
13:58Pakuj walizki, jedziemy do szpitala, szybko.
14:00Nie, nie, nie, kochanie, spokojnie.
14:02Ból mi jest aż tak stra...
14:03Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
14:06Jedziemy do szpitala, jedziemy do szpitala.
14:08Nie, nie, nie, nie, o nie, o nie, o nie, nie, nie, nie ma mowy.
14:11Idziemy.
14:12O, na pewno nie, nie ma, nie zrobisz mi tego.
14:14Chcę urodzić tu.
14:15Na tygodę.
14:16Nie, będę robiła...
14:17Na tygodę.
14:18Urodzę tutaj, w domu, jak prawdziwa kobieta.
14:19Kochanie, idziemy.
14:20O, ma, zbłagam, gdzie nie robić tego.
14:22Nie dzisiaj.
14:23Kochanie, wuj Leon już jest w drodze.
14:26On jest weterynarzem, będzie wiedział, co ma robić.
14:29Kraniu, idziemy, idziemy.
14:32Tato! Tato!
14:34Spakowałam jej wszystkie kosmetyki.
14:36Ale z pakowaniem obręcajmy się ktoś inny.
14:49Apolonia, przekaż wszystkim, że Frania czuje się dobrze,
14:52że bada ją teraz lekarz i że to był fałszywy alarm.
14:55Tak.
14:56Frania.
14:59W ciąży jest.
15:01To ja jestem ojcem.
15:02Jak to skąd wiem? No po prostu ja to wiem.
15:04Apolonia, bardzo cię proszę, daj mi kogoś innego do telefonu.
15:10Pani Skalska, miała pani bardzo silne skurczo Braxton Higgsa.
15:15Spokojnie.
15:17To się zdarzał kobiet powyżej 35 roku życia.
15:21Czy przeżyła pani ostatnio jakiś stres?
15:23Poza tym, że dał mi pan więcej niż 35 lat, nie.
15:27Nie ma się czym martwić.
15:29Nic pani nie grozi.
15:31Jest pani tylko zanadto pobudzona.
15:33No wie pan, też by pan był zadarto pobudzony, gdyby pan wiedział, że u pana w domu na kanapie siedzi Beata Kozidrak.
15:39I będzie tam jeszcze dwie godziny.
15:41Kto?
15:43Boże.
15:44Kochanie, co się stało?
15:47Kochanie, on nie wie kto to jest Beata Kozidrak.
15:50Rozmawiałem z twoją matką.
15:51No i?
15:52Zjemy dzisiaj weselną kolację, a jutro przełożymy całą ceremonię.
15:55Ale, ale, ale zaraz, kochanie, a co z Beatą? Co z Beatą?
15:58Nie, to świetnie bawi się, tańczy, śpiewa.
16:00Beata Kozidrak śpiewa i dobrze się bawi w moim domu?
16:03Przykro mi, musi pani zostać na noc w szpitalu.
16:05Dlaczego, panie doktorze?
16:06Przecież pan powiedział, że ja, ja, ja bardzo dobrze się czuję i że nic mi nie jest.
16:10Lepiej dmuchać na zimne.
16:12Lepiej, żeby pani nie wychodziła z łóżka.
16:14Tak, tak, tak, tak. Pan doktor ma rację. Potrzebujesz teraz spokoju.
16:17Ale, kochanie, co mi da więcej spokoju niż Beata Kozidrak, która śpiewa Józek, nie daruję ci tej nocy.
16:24Józek, nie daruję ci tej nocy?
16:26Hm, to ta Beata. Jest znajomą mojego ojca. Często bywa u nas w domu.
16:32Nie no, to to już jest przegięcie.
16:35Dobra, kochanie, poszedł, daj mi sukienkę.
16:37Nie, kochanie, kochanie, bardzo jestem przykro, ale niestety zostajemy w łóżku.
16:42O, Laks, w innych okolicznościach ten tekst nieźle by mnie podkręcił, ale teraz zejdź mi z drogi.
16:49Nie, nie, kochanie, kochanie, kochanie, bardzo cię proszę, ale niestety musisz zostać na noc w łóżku.
16:53Nie ma, nie ma żadnych ale.
16:55Ale, kochanie.
16:56Czy ty w ogóle rozumiesz, co ja do ciebie mówię?
16:59Tak.
17:00Zostanę na noc w szpitalu.
17:02A ja zostanę z tobą.
17:04Kochanie, jesteś takim wspaniałym mężem, ciągle tylko myślisz o mnie, a nic o sobie.
17:10A kiedy ty na przykład ostatnio coś jadłeś?
17:12Rano.
17:13Ale wasz rację, jestem ciut głodny.
17:15Może przyniosę coś do jedzenia, co?
17:17Dobra.
17:18Na co masz ochotę?
17:19No nie wiem, na to samo, co ty.
17:20No to ja bym zjadł kebaba.
17:22A nie chińszczyznę?
17:23Yyy, chińszczyznę, chińszczyznę.
17:24To to samo, co ja.
17:25Zaraz wracam.
17:27Okej.
17:29Czekam.
17:30Pa.
17:31Pa.
17:32Max, kocham cię, jesteś najwspanialszym mężczyzną na świecie.
17:39Ale ja teraz potrzebuję towarzystwa.
17:42I za dziewięć minut będę najszczęśliwszą kobietą na świecie.
17:49Beatko! Jestem!
18:10Beatko! Beata! Beata! Beata! Beata!
18:15Beata!
18:20Halo?
18:21Kochanie!
18:22Co?
18:23Cisza, bo nie mogę nic usłyszeć.
18:25Jesteś na mnie zły, że uciekłam ze szpitala?
18:28Kochanie, mam dla ciebie niespodziankę!
18:31Ale cisza!
18:32Uwaga, niespodzianka! Cisza, cisza, cisza!
18:34Cisza, cisza!
18:35Prania, słuchaj, no, czy ty w ogóle wiesz, że będziemy rodziną?
18:38Ej, ej w ogóle, powiedz mi, dlaczego ciebie tu...
18:41Nie ma, nie ma wody na pustyni, a wielbłądy nie chcą dalej iść.
18:49Czałga, cisza, nie mam siły, o jak bardzo, bardzo chcę się pić.
18:56Na mój Who
19:07Małgosiu, czy chcesz tego, to Michała za męża?
19:11Małgosiu, czy chcesz tego oto Michała za męża?
19:22Tak.
19:23Kononidziu, mówię ci, szkoda, że cię tutaj nie ma.
19:26Tak wygląda pięknie.
19:29Boże, tak jest czysto. Wszyscy zdjęli buty i chodzą w klapkach.
19:33Daję ci Karolinę.
19:34Zazwyczaj w takiej chwili opowiadam o młodej parze,
19:37która wkracza na nową drogę życia,
19:39ale myślę, że to wszystko lepiej wyraziła Beata Kozidrak,
19:46która wczoraj tak pięknie zaśpiewała nam
19:50zawsze w sercu mym.
19:58Max, to też wam wczoraj zaśpiewała?
20:03Ogłaszam was mężem i żodą.
20:06A możesz pocałować pannę młodą.
20:10Pięknie było, mamo, prawda?
20:27Oj, pięknie.
20:28Przepraszam, czyj to ślub?
20:30Mój.
20:31Konrad.
20:32Konrad, pięknie było.
20:33Maks, kochanie, czy rzeczywiście głos Beaty jest tak bez wskazy?
20:40No tak, tak.
20:41Ale po zaśpiewaniu teraz płynę, siedzę i myślę,
20:43że jeszcze sześciu innych kawałków trochę się zmęczą.
20:47Bardzo się cieszę, że jestem w ciąży.
20:49Tak, dlaczego?
20:50Bo to jest jedyna rzecz, która powstrzymuje mnie od samobójstwa.
20:53Dziękuje za oglądanie.
21:23Nie ma, nie ma wody na pustyni,
21:49A wielbłądy nie chcą dalej iść.
21:52Czołgać się już dłużej, nie mam siły.
21:55O, jak bardzo, bardzo chcę się pić.
Comments

Recommended