- 6 hours ago
Frania ma problem z nadwagą i nie może pojechać na wycieczkę, którą Maks proponuje jej z okazji ich pierwszej rocznicy ślubu. W ramach rekompensaty postanawia zorganizować w restauracji przyjęcie dla rodziny i znajomych. Konrad nie traci nadziei na zdobycie serca Karoliny i po raz kolejny jej się oświadcza. To jednak nie koniec atrakcji, Frania i Karolina zostaną uwięzione w zepsutej windzie, gdzie pani Skalska zacznie rodzić…
Gościnnie: Marian Opania, Marta Lipińska
Gościnnie: Marian Opania, Marta Lipińska
Category
📺
TVTranscript
00:00Paniu, ale ja nie rozumiem. Dlaczego ty się tak dziwnie zachowujesz?
00:04Bo może właśnie tak się zachowują kobiety w ciąży.
00:08Przeprowadzamy się wszyscy do Los Angeles.
00:11Hollywood, Broadway. O mój Boże, Max, z moją urodą i wdziękiem mogłabym być drugą myszką Miki.
00:17Adaś dostał się do Beverly Hills.
00:20Chcę się zapytać, czy zostaniesz mężoną?
00:24Nie, nie, nie!
00:26Czy chcesz tego oto Michała za męża?
00:28Tak.
00:30Wyjdź!
00:33Za mnie.
00:44To bliźniaki!
00:47I jest pani pełna, że to bliźniaki?
00:49No na sto procent, ja nigdy się nie mylę.
00:51Wszystkiego najlepszego z okazji naszej rocznicy, kochani.
00:57Jesteś taka piękna.
00:58Mimo, że w ciąży przybyło mi kilka kilogramów?
01:02Kruszynko moja, gdyby nie USG, nawet bym się nie domyślał, że jesteś w ciąży.
01:07Serio?
01:09Jesteś oszałamiająca, jak zawsze.
01:12Max?
01:12Czemu, kiedy to mówisz, nie patrzysz mi prosto w oczy?
01:17Normalnie, zwyczajnie mam uczulenie od wody.
01:21Nieprawda, kochani, wyglądam okropnie, a wiesz, co jest najgorsze?
01:28Mam ochotę na golonkę.
01:29Proszę bardzo, pyszna goroneczka dla mojego kochania.
01:32Która to już będzie dzisiaj?
01:34Nie ma sprawy.
01:36Albo mnie czekaj, kochani, ja pójdę, wiesz?
01:38Przy okazji sprawdzę, co mają w bufecie.
01:40Kochanie, kochanie, kochanie, wszystko w porządku?
01:57Skarbie, już dzisiaj nie podobam, bo wyglądam jak prosię.
02:03Ale kochanie, nosisz bliźniaki.
02:05Tak mi odpowiedziałeś? To jest odpowiedź człowieku?
02:07Odpowiedź brzmi, nie, kochanie, nie wyglądasz jak prosię.
02:11Witam!
02:13A co to za smutna mina?
02:15Wciąż trzeba być pogodnym.
02:17Uśmiech, prosię.
02:19Powiedziała prosię?
02:20Powiedziała prosię?
02:22Wiem, o co chodzi.
02:23Kto by się cieszył, że spasł się jak mastodont?
02:27Pani doktor, moja pierwsza żona urodziła trójkę dzieci,
02:29a nie miała ani takich nastrojów, ani tak spuchniętych kostek.
02:32Ani trudnego dzieciństwa, ani dziwnej rodziny,
02:34ani dwójki dzieci, które właśnie się biją,
02:37które pierwsza ma wyjść na świat.
02:39O ile to jeszcze potrwa?
02:42Nie chcę jęczeć, ale niech mi pani wierzy.
02:44Czuję się z tym okropnie.
02:45Znałam ten ból.
02:47Ubóstwia pani te dwie małe istotki,
02:50ale po cichu myśli pani,
02:51no chamy sąd, ale już!
02:54Tak rzeczywiście w mojej rodzinie
02:55trudno odczepić się od matki.
02:58Zalecam nieforsowne ćwiczenia gimnastyczne.
03:01To przyspieszy moment rozpoczęcia akcji porodowej.
03:03Przyniosę broszurki.
03:04Kochanie,
03:08za chwilę będzie nasza rocznica,
03:11więc może wyskoczylibyśmy gdzieś tylko we dwoje.
03:15Mój kuzyn ma domek w Kazimierzu do mnie.
03:18Pojedziemy tam naszym nowym kabriolecikiem.
03:21Nie mogę.
03:23Dlaczego?
03:23Nie zmieszczę się do kabriolecika.
03:26No to zrobimy coś szalonego, nie wiem, polecimy tam balonem.
03:30Powiedziałaś balonem?
03:31Powiedziałaś balonem?
03:32Powiedziałaś balonem?
03:33B opportunem?
03:39Powiedziałaś balonem!
03:40Długo zimny drań
03:41Zosaną sukiń ślubnych miał
03:43Nie miała dokąd udać się
03:45NIE!
03:46Jak zawalił się w dęb skarskich dom, to w nim znalazła kąt, choć nie było łatwo, nie, choć nie było łatwo.
03:56Ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich, ona to przegnie, co urządzi w domy.
04:04Ona sposób zna, jak rozbawić bliskich, ona ma swój wciek.
04:12Boże, kochanie, powiem ci, że organizowanie rocznicy i pakowanie nas do Stanów, to stanowczo za dużo, jak na jedną ciężarną.
04:37Rzeczywiście, no ale chyba już kończysz.
04:40Poszalałaś skarbie? To same rajtuzy.
04:43Ty się przemęczasz. Skąd nagle ten pomysł z przyjęciem?
04:47Kochanie, stąd, że do małego kabrioleciku to ja już się nie zmieszczę, a do wielkiej restauracji jeszcze tak.
04:53Oj, Boże. Skarbie, zobacz tylko, jaka przepiękna sukienka. Jak myślisz, czy kiedykolwiek jeszcze się w nią zmieszczę?
05:04Czemu nic nie mówisz?
05:05Tak.
05:07A jak myślisz, kiedy mogłabym...
05:08Wkrótce.
05:10Uwielbiam cię.
05:12Ojej.
05:16Dzidziuś mnie kopnął.
05:17Niezła jazda, co?
05:19Nie czujesz się dziwnie, jak takie rzeczy dzieją ci się w brzuchu?
05:22Kochanie, to jeszcze nic. Całe dzieciństwo karmiono mnie grochem z kapustą. To dopiero była...
05:29O mój Boże, skarbie, musimy lecieć. Nie możesz się spóźnić do terapeuty. To twoja ostatnia wizyta. Cieszysz się?
05:34Mam ambivalentne uczucia. Jak ty się czujesz spotkać z terapii? Nie no, skarbie, ze mną to było zupełnie inaczej. Ja po prostu bałam się zostać starą panną.
05:46Aha. Jak sobie z tym poradziłaś?
05:48Normalnie. Twój ojciec dał mi o wrączkę.
05:50No to chyba wszystko zrobiłem. Zarezerwowałem restaurację, wynająłem zespół, zamówiłem kwiaty, uzgodniłem menu. A teraz idę roznieść zaproszenie.
06:09Ja nie wiem, Końciu. Jak ja od tej całej bieganiny wcześniej nie urodzę, to ja chyba nigdy nie urodzę.
06:16To pewnie moja matka. Przyniosła płytę z ćwiczeniami, które przyśpieszają poród.
06:21Ale jesteś tak zaganiana, że może ja wykonam te ćwiczenia.
06:31Dzień dobry.
06:32Dzień dobry.
06:33Pierwszy raz widzę cię w Leginsach.
06:35A chciałbyś mnie zobaczyć bez?
06:37Przyniosłam ci te ćwiczenia, kochanie.
06:39Ale jeszcze mam hałwę, waselki i chipsy czekoladowe.
06:45Nie, mamo. Jak tak dalej będzie, to te dzieciaki nigdy nie będą się chciały urodzić.
06:50Jedzenie pod nosem, pływalnia za darmo. Życie jak w Madryczy.
06:53Teresa jak się urodziła, to ważyła przeszło pięć kino.
06:56To chyba normalne, nie?
06:58Nie jak na wcześniaka.
07:00Dobra, dówczyny. Pozycja.
07:02Trzymaj ramiona razem.
07:05Całkiem fajna sprawa.
07:07Mogę tak cały dzień.
07:08No, ja też.
07:09Tylko nie wiem, jak to ma przyspieszyć mój poród.
07:16Jeszcze raz.
07:18A wy, jak spędziliście z tą swoją pierwszą rocznicę ślubu?
07:39Myśmy pojechali na wycieczkę do Złotych Piasków, do Bułgarii.
07:42A wy z Czadkiem?
07:44Na warodówce.
07:49Halo, halo.
07:49Poproszę Państwa o uwagę.
07:52Mili Państwo, moja najukóchańsza córka poprosiła mnie, żebym zaśpiewał dla niej i dla jej małżonka Maksymiliana pewien utwór okolicznościowy.
08:06Wiąże się z nim zabawna anegdota.
08:09Stefan, Stefan, zala wynajęta do północy.
08:12Tak, tak, tak, tak.
08:13Chciałem tylko powiedzieć, że jestem bardzo dumny z mojej małej Frani.
08:18No, może teraz nie z takiej małej znowu.
08:22Śpiewaj, tato!
08:24Kochać, jak to łatwo powiedzieć.
08:35Kochać, tylko to więcej nic.
08:45Bo miłość jest niepokojem.
08:54Nie zna dnia, który da się powtórzyć.
09:04Nagle świat się mieści w Twoich oczach.
09:13Już nie wiem, czy Ciebie znam.
09:19Śpiewaj, kolorowy przez oczach.
09:32Biedno, szybko zmieniany czas.
09:40Można prosić?
09:41Wymyśliłem to podczas drugiej zwrotki.
09:54Nie mogę, słuchana córeczka.
09:58Tato, pięknie śpiewałeś.
10:00Będziecie z Maksem tacy szczęśliwi, jak ja z mamą.
10:07Jestem taka szczęśliwa, Makszu, że mam Cię za zięcia.
10:11Wiem, że nasza rodzina była czasem dla Ciebie kolcem w oku.
10:17Nie, nie, nie, nie, nie, nie.
10:20Przyzwyczaiłem się.
10:21Życie jest zabawne.
10:28Tyle lat się czubiliśmy.
10:30Ilekroć spojrzałam w Twoje kaprawe oczka, miałam torsję.
10:34Teraz?
10:36Teraz wręcz mnie ręcznie.
10:39Franiu, kochanie, musisz coś zobaczyć.
10:47Zobacz, zobacz tam do góry.
10:50O mój Boże, Maks.
10:54O mój Boże, kochanie, to najpiękniejszy prezent, jaki kiedykolwiek w życiu dostałam.
11:05Ale ten balon to nie jest aluzja.
11:07Ha, ha, ha, ha.
11:13Rozumiałeś rację.
11:15Nie powinienem Ci się wtedy oświadczać.
11:18Nie byliśmy gotowi.
11:20Dlatego roześmiałam Ci się w nos.
11:23Karolino, ale teraz ja...
11:27Pomyślałem, że...
11:29Znaczy, chciałem powiedzieć, że...
11:33Teraz już taki moment jest, że...
11:37Wiesz...
11:38Mógłbym właściwie powiedzieć, że...
11:41Wyjdziesz za mnie?
11:42Wyjdziesz za mnie?
11:43Tak.
11:44Tak.
11:45Tak.
11:46Tak.
11:47Tak.
11:48Tak.
11:49Tak.
11:50Tak.
11:51Tak.
11:52Tak.
11:53Tak.
11:54Tak.
11:55Tak.
11:56Tak.
11:57Tak.
11:58Tak.
11:59Tak.
12:00Tak.
12:01Tak.
12:02Tak.
12:03Tak.
12:04Tak.
12:05Tak.
12:06Tak.
12:07Tak.
12:08Tak.
12:09Tak.
12:10Tak.
12:11Tak.
12:12Tak.
12:13Tak.
12:14Tak.
12:15Tak.
12:16Tak.
12:17Tak.
12:18Tak.
12:19Tak.
12:20Tak.
12:21Tak.
12:22Tak.
12:23Tak.
12:24Tak.
12:25Tak.
12:26Tak.
12:27Tak.
12:28Tak.
12:29Tak.
12:30Tak.
12:31Tak.
12:32Paramia, która już tu nie ma uruchomi swojej wtyczki.
12:35Chce beś.
12:36Karolina, Karolina.
12:40Chcesz być sama?
12:41Tak.
12:44Jesteśmy same.
12:51Karolina, co się stanie?
12:53Konrad ci się oświadczyła, ty się przestraszyłaś i uciekłaś.
12:57Tak tylko zgaduję.
12:58Niedobrze mi.
13:02Dlaczego on się uparł, żeby wszystko zepsuć, no?
13:04Po kiego czorta chce się ze mną żenić?
13:06Może po prostu się zakochał.
13:08Dlaczego nie chcesz wyjść za niego za mąż?
13:10Karolina Konrad to wspaniały facet.
13:13On nawet dywany prasuje.
13:20Oj, to ja nie lubię.
13:23Spokojnie.
13:25Spokojnie.
13:27Naciśnij guzik polarmowy.
13:28Okej, okej, okej.
13:32No i co, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo się nikt nie dzieje.
13:37Tego ja też nie lubię, no, nie, ale naprawdę nie panikujmy.
13:40Oni za chwilę się zorientują, że nas nie ma i zaczną nas szukać.
13:44Boże, a jak zacznę rodzić?
13:46Nie no, przestań, to się przecież nie stanie.
13:49A właśnie, że tak.
13:51I co ty robisz?
14:08Tam jest tabliczka nie palić.
14:09Co?
14:10A tam jest tabliczka otwieranie drzwi.
14:12I co z tego?
14:15O Boże.
14:16Nie pal, bo to szkodzi moim dzieciom.
14:18Jakie to ma teraz znaczenie?
14:20Za chwilę i tak zginiemy.
14:22Jak miałyś im dać na imię?
14:24Już co?
14:25Naprawdę nie wiem, co Kondadat w tobie widzi.
14:28Ja też nie wiem.
14:29Co ty powiesz?
14:31Wiesz, jaki ty masz problem?
14:33Ja ci powiem.
14:34Ty po prostu boisz się wyjść za mąż.
14:36Zupełnie nie wiem dlaczego.
14:38Popatrz na mnie.
14:39Małżeństwo może być świetne.
14:41Zobacz, jaka ja jestem szczęśliwa.
14:45Aaaaaa!
14:46Straszna z ciebie historyczka.
14:51Wiesz co, chodź no tutaj.
14:52Chodź no.
14:53Chodź, chodź, chodź.
14:54Coś ci powiem.
14:56Chodź.
14:56Wytłumaczę ci, dlaczego się tak drenach i się.
14:59Wyobraź sobie, że chcesz przepchnąć pięciokilową dynię
15:04przed dziurkę od nosa.
15:07O mój Boże.
15:11Zaczynaj się.
15:12O mój Boże, zaczynaj się.
15:13Rodzę.
15:14Widać główkę?
15:15Widać główkę?
15:15Zobacz.
15:15Nie ma, no nie uważasz, że ja tam zajrzę.
15:18O mój Boże, to już teraz, Karolina.
15:19To teraz.
15:20Teraz.
15:22Skrzyżuj nogi.
15:23O dobrze, chcesz dezynfekować ręce?
15:29Tak.
15:31O, lepiej.
15:33Lepiej przeszło mi.
15:35Przeszło.
15:37Dzięki Bogu.
15:38Jak się masz?
15:41Bywało lepiej.
15:42To wróćmy do mnie.
15:46Wiesz, naprawdę ja nie wiem, czy ja dobrze robię, wychodząc za niego za mąż.
15:50Czy ja nie popełniłabym po prostu życiowego błędu.
15:54Czy ja będę z nim szczęśliwa.
15:55Ale kochanie, nigdy tego nie wiesz, dopóki nie spróbujesz.
15:59Największy błąd, jaki można zrobić, to nie spróbować.
16:02Ja się nadaję na żonę?
16:05Nie.
16:05Ale Konrad się nadaje.
16:12Odtrąciła mnie jak starą miotłę.
16:16No i na czym teraz będzie latać?
16:19Nie wspiera mnie Pan w moim cierpieniu.
16:21Konrad, przepraszam Cię, posłuchaj.
16:24Ona jest rozsądną kobietą.
16:26Wierzę, że jesteś świetnym facetem.
16:28Drugiego takiego nie znajdziemy.
16:29No oczywiście, proszę Pana.
16:30Świetnie zarabiam, mam piękny dom, jestem wziętym producentem.
16:35Przepraszam, znowu mi się pomyliło.
16:37Dla mnie byłeś świetny przez te wszystkie lata.
16:40Może róże dla partnera.
16:46Nie jest to co Pani, bo tylko...
16:49Tak, proszę jedną.
16:54Tato!
16:56Tato, jak aż kobieta otknęła w windzie, to chyba Frania.
16:58Dlaczego uważasz, że to to Frania?
17:00Bo winda jest dwadzieścia pięter niżej i słychać każde słowo.
17:03No to na pewno Frania.
17:05Matko Boska, Frana!
17:06Pani, Frania, oddychamy, tak?
17:13Spokojnie, tylko powoli, dobrze?
17:15Wdech.
17:17Wydech.
17:18Nie, nie.
17:19Wdech.
17:20Wydech.
17:21Nie, nie.
17:21Dobra, to już wiem.
17:22Już wiem, już wiem.
17:23Boże szum.
17:24Szum.
17:24Tak, ówściej, wszyscy razem.
17:26Zwolta plaża, pośród drzew i ciężar na solo.
17:30Wszystko to w letnie dni przypomina Ciebie mi.
17:37Przypomina Ciebie mi.
17:39O Boże, Karolina, nie, muszę urodzić.
17:54Nie, błagam Cię, błagam Cię, zatrzymaj je tam jeszcze przez chwilę.
17:58Ja nie mam pojęcia o rodzeniu.
17:59Wiesz co, wiesz co, guzik mnie to obchodzi.
18:04Pomocy!
18:06To, to jest głos mojej wierzonych.
18:08A, co czuję panu?
18:09To, parani, nie rozumiesz o narodzie.
18:11Otwieraj pan ten drzwi.
18:14Konrad!
18:15Tak, kochanie.
18:17Tak, tu Konrad.
18:19Po długim namyśle stwierdziłam, że...
18:23Doszłam do wniosku, że...
18:27Możesz powtórzyć?
18:30Frania, nic Ci nie jest.
18:31Człowieku, nic Jej nie jest.
18:33No, powtórz jeszcze raz.
18:35Powiedziałam, że...
18:36Tak, wyjdę za Ciebie.
18:41Jest, jest, jest!
18:48Karolina!
18:52Kochan Cię.
18:53Mów mi Karol!
18:56Brawo!
18:57Brawo!
18:59Halo, tu się rodzi.
19:01Wiedziałem.
19:02Halo, tu się rodzi.
19:03Rodzi się tu, rodzi się!
19:05Franie, kochanie, Ty podzisz.
19:09Kranie, jak ja sobie wyobrażam, jaki to musi być ból.
19:12Wątpię, kochanie, wątpię.
19:14Zostańcie, zostańcie tutaj na chwilę.
19:16Zostań, zostań, tu nie ruszaj się stąd.
19:18Zadzwonię po karetkę.
19:19Zadzwonię.
19:20Konrad, Konrad!
19:21Dzwoń po taksówkę dla nas.
19:23Karolina, jeźcie wiadomo.
19:25Uspakujcie wszystkie rzeczy, a potem zawieźcie je do szpitala.
19:28A Ty jeźdź do szpitala i załatw wszystko, dobrze?
19:30Spokojnie, ale spokojnie, tylko spokojnie.
19:32Nie róbcie żadnych głupstw.
19:34Najważniejsze, żeby nie zestresować Frani, Frania!
19:38Czuję się zestresowana.
19:39Słucham?
19:40Czuję się zestresowana.
19:43Zestresowałam się.
19:45Ma!
19:45Słucham.
19:49Słucham.
20:11DZIĘKI ZA OBSERWACIE
20:41DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:11No jakże mogłabym zaręczyć się z człowiekiem, którego nie kocham?
Comments