- 1 day ago
Skalscy wybierają się na przyjęcie do bardzo znanego, obsypanego wieloma nagrodami, powieściopisarza – Hieronima Ziemiańskiego. Maks ma nadzieję, że ten mistrz pióra sprzeda mu prawa do sfilmowania swojej najnowszej powieści. Frania oczarowuje pisarza, który gotów jest podpisać ze Skalskim umowę. Chcąc jak najszybciej przekazać mężowi tę radosną nowinę, Frania wchodzi za nim do łazienki. Maks nie potrafi skorzystać z toalety w jej obecności. Niestety, gdy Frania próbuje wyjść z łazienki, urywa się klamka. Wdrapuje się na łazienkowe okno i spaceruje po parapecie. Wystarcza tylko chwila nieuwagi i Frania spada z parapetu na dół. Niestety okazuje się, że ląduje na Hieronimie, który przenosi się na tamten świat. Prawa do sfilmowania powieści wędrują do Kutysia. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Category
📺
TVTranscript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:01DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:03DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:05DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:09DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:11DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:13DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:15DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:17DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:19DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:23DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:25DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:26DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:32Wiesz, Max, naprawdę jestem rozczarowana
02:34Jak tak mogłeś zmarnować
02:36Naszą pierwszą noc po powrocie
02:38Max, jak byliśmy na wyspie
02:40Nie przeszkadzało ci to, że krzyczę
02:42Sam krzyczałeś
02:44Oboje, kochanie, krzyczeniśmy
02:46Myślisz, że to takie normalne, że to takie oczywiste
02:48Max, wiesz jak niewielu parą się to razem zdarza?
02:50Kochania, to była inna sytuacja
02:52Byliśmy zupełnie sami
02:54Kochanie
02:56Teraz też jesteśmy zupełnie sami
02:58Może poza tym gumowym uchem
03:14Porzucił ją zimny drań
03:16Zosaną sukien ślubnych miał
03:18Nie miała dokąd udać się
03:20Jej świat zawadił się
03:22Zawadził się
03:24Zdem z kalskich dom
03:26To w nim znalazła kąt
03:28Choć nie było łatwo, nie
03:30Choć nie było łatwo
03:32Ona ma swój styl
03:34Co rozbraja wszystkich
03:36Ona to przegnie
03:38Ktoś usiądzi, kto nie wie
03:40Ona w sposób zna
03:42Jak ją zbawisz bliskich
03:44Ona ma swój wdzie
03:46Zdrowia
03:48Zdrowia na szania
03:50Zdrowia na szania
03:52Zdrowia na szania
03:54Zdrowia na szania
03:56Nadszedł niani czas
03:58Niania frania
04:00Witam was
04:02Mam broń
04:04I nie zawaham się jej użyć
04:06Oddaj kurczaka kobieto, a nikomu nic złego się nie stanie
04:10Znam te numery
04:12Właściwie dlaczego jesz w środku nocy, mamo?
04:14Ja nie mogę wziąć tabletek na pusty żołądek
04:16O
04:18Na co bierzesz te tabletki?
04:20No na niestrawność
04:22Strasznie się pokłóciłam z Maxem
04:26To miała być taka nasza pierwsza noc poślubna wierzch, taka prawdziwa we własnej sypialni
04:32Boże
04:34To się rozpływa w ustach
04:36Ale opowiadaj co się stało
04:38Max uważa, że jestem za głośna w łóżku
04:42Odstaw rośliny strączkowe, a cisza powróci
04:46Mamo! Moje małżeństwo się rozpada, rozumiesz?
04:48On pewnie tam sobie teraz siedzi i myśli
04:50Czy poślubił odpowiednią kobietę
04:52Nie chcę się powtarzać
04:54Ale co to za marynata?
04:56Udane małżeństwo to ciągły kompromis
05:00Twój ojciec mówi do mnie w łóżku po niemiecku
05:02To mnie wkurza, ale z drugiej strony umiem powiedzieć
05:06Podwójna mustarda raz
05:08Która godzina?
05:10Gdzie są moje majtki?
05:14Dobra, posłuchaj
05:16Bardzo fajnie, że sobie tak germanicie z tatą
05:18Ale czy możemy raz w życiu skupić się na moim życiu?
05:22Uwierz mi córzu
05:24Udane małżeństwo to ciągłe kompromisy
05:28Dawania i brania
05:30Boże mamo, jaka ty jesteś mądra, kocham cię
05:34Słuchaj, jak za bardzo się rozgrzejesz
05:36I będziesz miała ochotę na takie
05:38Aaaa, to rób to co ja
05:40Włóż do ust
05:42Krówkę ciągutkę
05:44A cisza powróci na dobre
05:46Pół minuty
05:48Aaaa
05:50A co z resztą czasu?
05:52Taką resztą
06:00Czy ty możesz wreszcie wyjść porozmawiać ze mną?
06:02Co ty robisz? Siedzisz tam całe wielki
06:04No dobrze, dobrze, przepraszam
06:08Jak rozsądzi
06:10Czy do twarzy byłoby mi z wąsikiem?
06:12Co ja takiego zrobiłem?
06:14Jest pan niegrzeczny
06:16Zapomina pana o moich urodzinach
06:18Frani, co ja takiego zrobiłem Frani?
06:20Ty sądzisz, że jestem nadętym sztywniakiem, tak?
06:22Nie
06:26Powiedz prawdę, nie zwolnię cię
06:28Tak
06:30Małżeństwo
06:32To kompromis
06:34A rozumiem tak, ona jest pełna energii, namiętności
06:36Pełna pasji, a ja
06:38Nie
06:39Czy ty możesz być chociaż raz po mojej stronie
06:42To ja tobie płacę
06:43Ja przemykam oko na twoje małe kłamstewka
06:45Na te szachrajstwa
06:46Na te podkradanie cygar
06:48Robię to, żeby tobie sprawić przyjemność
06:50Żeby ci było miło
06:52A ty
06:53O!
06:55I to jest prawdziwa pasja
06:56Tego chcę Frania
06:58Takiego faceta potrzebuję
07:01Ale ja niekoniecznie
07:03Takie
07:05Takie
07:06Takie
07:07Takie
07:08Takie
07:09Takie
07:10Takie
07:12Takie
07:29Takie
07:31Właśnie wychodziłam, żeby kupić wam świeże bułeczki.
07:35Oczywiście.
07:36Słyszeliśmy wczoraj waszą kłótnię.
07:38No wiesz, twój głos się niesie.
07:40Aż do twojego pokoju?
07:41Aż do Krakowa.
07:44Okej, słuchajcie.
07:47Rzeczywiście wczoraj między waszym ojcem a mną doszło do pewnej sprzeczki,
07:51ale nie przejmujcie się.
07:52To, że spędziłam noc u matki, nie oznacza jeszcze, że się rozwodzimy.
07:56To dlaczego ktoś dzwonił do prawnika?
07:59Słucham?
08:00Żartowałam.
08:08Paniu.
08:09Cześć kochanie.
08:10Pamiętasz tego przystojnego studenta medycyny, o którym ci opowiadałam?
08:15Na, na, na, na, na.
08:16Umówiłam się z nim na radkę.
08:18A, na, na.
08:19Fudo, kochanie.
08:20A do tego jest synem prezesa.
08:23U, genialnie.
08:25Genialnie.
08:28A, genialnie, genialnie, kochanie.
08:31Już się nie gniewam, kotku.
08:36Kotka gdzieś wcięło.
08:38O, witaj, kochanie.
08:45Maks, ale co ty tu robisz?
08:48A, wiesz, postanowiłem przemyśleć wszystko to, o czym mówiłaś i stwierdziłem, że będę luzakiem.
08:55To cudownie, kochanie, ale wiesz, jak ktoś używa słowa luzak, to znaczy, że im nie jest.
09:03Wiesz, skarbie, ja też wszystko przemyślałam, przemyślałam twoje słowa i wzięłam je sobie do serca, wiesz, pomyślałam sobie, że może byłoby lepiej, gdybym w tym naszym wspólnym życiu była bardziej ja.
09:20Subtelna.
09:21Słucham?
09:23Mówię, że może lepiej byłoby, gdybym w tym naszym życiu była troszeczkę bardziej subtelna.
09:29Co?
09:29Że będę subtelna.
09:34Ja też tak sobie pomyślałem, że może by tak zorganizować dzieciom w wieczór, poza domem, spędzilibyśmy go tylko we dwoje.
09:48Oczywiście zaraz potem, jakbyśmy wrócili z przyjęcia od Ziemiańskiego i ja bym namówił, bo na sprzedaż prawa do swojej najnowszej powieści.
09:58Przypieczętowalibyśmy wtedy ten sukces jakimś małym fiki-miki w naszej sypialni.
10:10Kochanie, to cudowny pomysł.
10:15Ale wiesz, Max, luzak i fiki-miki są z tej samej bajki, niech tam zostaną.
10:21Kochanie, jesteś taki wielki i przy tobie czuję się tak bezpiecznie, czuję się taka maleńka, taka, taka, taka, taka subtelna.
10:34Jaka?
10:38Subtelna!
10:42Wszystko dobrze, wszystko dobrze. Adasiak nie ma, Małgosi nie ma. Kochanie, dzięki, że zabierasz Zuzię.
10:47Nie ma sprawy, ja musiałam tylko odwołać randkę, wiesz.
10:51O Boże, przeze mnie odwołałaś swoją randkę?
10:54Nie, ale chciałam sprawdzić, jak to zabrzmi.
10:56Wow, Franiu, wyglądasz fantastycznie.
11:02Dziękuję, kochanie.
11:05Skarbie, skarbie, drzwi są tam, dlaczego tam idziesz?
11:07Kochanie, dlaczego siadasz?
11:09Skarbie, dlaczego zaczynasz jeść? O Boże, zaczynam się denerwować, co się dzieje?
11:13Czekam na chłopaka.
11:15Ale zdaje się, że mieliście wyjść.
11:17No co, on już tutaj u nas przesiaduje? Co, on nie ma własnego domu?
11:20No ale o co ci chodzi? Mam iść do niego?
11:23Kochanie, a mogę ci zaufać?
11:24Sama mnie wychowałaś.
11:27A, nie, nie, nie ma mowy. Oboje idziecie do Jolki.
11:29Ale do Jolki?
11:30No co?
11:31Przecież ona mieszka w jednym pokoju z rodzicami.
11:33No co? Ty będziesz miała trochę prywatności, ja kupiłam niedawno paraban.
11:38Ale to jest obrzydliwe. Ty po prostu chcesz tu zostać sama z ojcem i...
11:43Akurat dzisiaj się wszyscy czepiają, no.
11:52Kądziu?
11:53O mój Boże, kądziu, możesz mi powiedzieć, co robisz w swój wolny dzień w domu, prychając i smarkając w jakimś szlafroku? Przecież miało cię tutaj nie być.
12:02Ja czuję, że coś się mnie rozbiera.
12:05Okej, kochanie. Myślę, że mam na to genialne lekarstwo.
12:09Pokój w pięciogwiazdkowym hotelu, jacuzzi, masaż tajski, room e-service.
12:16Nie, jestem tak osłabiony. Nie mógłbym wsiąść do taksówki.
12:20Kochanie, ale zawsze możesz wziąć limuzyno.
12:23Ale te z kanapą, żebym mógł się położyć.
12:25Nie ma sprawy.
12:27A, tak przy okazji, kądziu, jak ja stosowałam takie sztuczki z maksem, to zawsze udawało mi się wynegocjować dodatkowy wolny dzień urlopu.
12:34To nie są żadne sztuczki.
12:38Naprawdę jestem chory.
12:43Głupek, głupek, głupek.
12:53A ty coś się tak wystroiła?
12:55Idę z Maxem na przyjęcie do Hieronima Ziemiańskiego.
12:57Hieronima Ziemiańskiego.
13:00Karolina, nie przyszło ci do głowy, że Max będzie chciał przyjść na to przyjęcie z własną żoną?
13:05No to chyba byłoby raczej trudne, bo jego żona nie żyje.
13:09Ach, mówisz o sobie.
13:11Przysłuchaj mnie, kochanie.
13:14Max i ja od pewnego czasu jesteśmy małżeństwem.
13:18Byłoby lepiej dla twojego zdrowia psychicznego, gdybyś zaakceptowała ten fakt.
13:22Karolina, zajmij się, kochanie, własnym życiem.
13:28Wyjdź do ludzi.
13:30Otwórz się.
13:31Po prostu wyjdź przed siebie.
13:34Nie.
13:36Max jest mój.
13:38Nie oddam go nikomu.
13:40Nie powiem mu to prosto w oczy.
13:42Co mi powiesz?
13:45Że twoja żona wygląda już pięknie w tej sukni.
13:48Zgadzam się z tobą absolutnie.
13:51Wyglądasz, kochanie, rewelacyjnie.
13:54Chodząca elegancja.
13:56Ja widzę, jak się starasz i dziękuję ci za to bardzo.
13:59O, Max, po prostu wiem, jak bardzo ci zależy na tym wieczorze.
14:03Naprawdę?
14:05Aha.
14:06To, że pisarz, który sprzedawał prawa swojej powieści do ekranizacji, a miał do wyboru Kutysia albo mnie, wybierał nie mnie.
14:16No, Max, kochanie, ty jesteś wspaniałym producentem filmowym.
14:21Tylko brakuje ci trochę pewności siebie.
14:24Teraz Kutysia nie ma w Warszawie, więc nie przyjdzie na przyjęcie, a nowa powieść Ziemińskiego będzie prawdziwym hitem i to ja przeniosę ją na duży ekran.
14:32O mój Boże, kochanie, Kutysia nie ma w Warszawie?
14:34Max, to naprawdę dzisiaj może się udać!
14:36Kochanie, kochanie, kochanie, kochanie, kochanie, dlatego bardzo ważne jest, aby w domu Hieronima nie brać żadnego jedzenia na wynos.
14:47Ale kochanie, kochanie, kochanie, ja właśnie dlatego wziąłem tę oto bardzo małą torebkę i bardzo subtelną.
14:55Max, kadzie, chcesz, żeby twoja żona była skromna, elegancka i subtelna?
15:02Mówisz i masz.
15:03Trzymaj.
15:11Kochanie, kochanie, kochanie, kochanie.
15:14O!
15:21Przepyszne te paluszki krabowe.
15:23Wezmę tylko kilka dla mojej matki, wie pan.
15:26Pewnie spróbuję i zrobi coś podobnego ze szproty.
15:28Kochanie!
15:29Ale po co pan mi tyle tego nałożył do torby?
15:32Naprawdę, niech pan to zabiera przepis.
15:34Wystarczy, wystarczy.
15:36Posłuchaj, ja nie chcę być nieskromny, ale Ziemiański jest mną zachwycony.
15:40O mój Boże, Max, wiedziałam, wiedziałam, dostaniesz ten tekst.
15:44Albo ty to zekranizujesz, albo nikt.
15:46Zobaczysz, kochanie, załatwisz tego kutysia raz na zawsze z tymi jego orłami, niedźwiedziami, ostatnimi karami.
15:54Okej, okej. Tym razem ja sama się uciszam.
15:56Ja sama się uciszam.
15:58Max?
15:59Tak?
16:00Zobacz, kogo przeprowadziłam.
16:02Mistrzu Hieronymie, ja pragnę mistrzowi przedstawić moją żonę.
16:06O, sama już mi się przedstawiła.
16:08A nie, nie, nie, to pan musiał mnie naprawdę źle zrozumieć.
16:12To, to jest moja żona.
16:14Bardzo miło mi pana poznać.
16:16Oto kobieta, której zazdroszczą wszystkie obecne tu damy.
16:24O mój Boże, czy dlatego, że mam tak przystojnego męża?
16:28Nie, dlatego, że tak oszałamiająco wygląda pani w tej sukni.
16:34Zwłaszcza z tyłu.
16:38O ranę, mistrzu, niech tak mistrz do mnie nie mówi.
16:42Bo naprawdę ze wstydu nie mogę patrzeć mistrzowi oczy.
16:58Max, max, max, kochanie, udało się.
17:01Skarbie Ziemiański sprzeda ci swoje prawa autorskie do książki.
17:06Jesteśmy wygrani.
17:08Kochanie, kochanie, udało się i ja wiem, że bez ciebie to byłoby niemożliwe.
17:11Ja chcę, żebyś zawsze była przy mnie.
17:13Tylko teraz być.
17:15Przepraszam, ale dlaczego?
17:17No, bo ja muszę...
17:20A, a, a, rozumiem, jasne, nie krępuj się.
17:23Poczekam na ciebie, poprawię sobie makijaż.
17:26Kochanie, to bardzo elegancki dom, na twoim miejscu podniosłabym deskę.
17:35Skarbie, coś nie tak? Jesteś taki spięty, wstydzisz się przy mnie?
17:41Jak, ja, ja, ja wstydzę, ja się wstydzę.
17:44Nie wiem, co ty opowiadasz.
17:46A, no to dobrze.
17:47Wiesz, Max, pomyślałem sobie, że jeżeli kiedykolwiek mielibyśmy zmieniać nasz dom,
17:53to tylko i wyłącz mnie na właśnie taki jak ten.
17:55Zawsze marzyłam o tym.
17:56Wynocha!
18:01No nie mogę, no nie mogę.
18:03Ja przyznaję, ja jestem nadętym sztywniakiem.
18:05Tylko błagam cię, ja ci bardzo proszę.
18:07Ja wypijam dwa duże drinki.
18:09Błagam.
18:10Okej, kochanie, spokojnie.
18:12Wiem, wiem.
18:13Małżeństwo to kompromisy i kompromisy.
18:16Wiem, Max, spokojnie któregoś dnia i tak się do tego przyzwyczajesz.
18:19Nie, o nie, nigdy.
18:20To jest dla mnie bardzo intymna sfera, to...
18:22Kochanie, ale przecież ja jestem twoją żoną.
18:24Kochanie, ja wiem, że jesteś moją żoną i ja ciebie bardzo kocham.
18:29Ale ja jestem skarskim i w mojej rodzinie mężowie nie siusiają przy żonach.
18:34Ale dlaczego? Co to jest jakieś niepisane prawo, czy co?
18:37Tak, tak, tak, to jest niepisane prawo.
18:40W mojej rodzinie doszło do olbrzymej tragedii.
18:42Mój stryj kiedyś udusił moją ciotkę tylko dlatego, że ona nie pozwalała mu sikać w spokoju.
18:47Maks, nie denerwuj się skarbie. Ja nie będę ci przeszkadzać, nie będę wkraczać w twoją intymność.
18:54Ja zaraz eksploduję.
18:56Boże, dobra, idę, idę. Ej, ej. Czyż nie myślisz chyba, że chciałam wkraczać w twoją sferę prywatną?
19:03A kuku?
19:12Widzisz, Maks, nigdy nie poznasz człowieka dopóki nie sprawdzisz co ma w szafce na kosmetyki.
19:22I powiem ci kochanie, ten krem kosztował z 500 złotych. No to nie dziwne, że jego żona wygląda tak jak wygląda.
19:29Gdybym ja używała Maks takich kremów, to ja bym wyglądała jak niemowlę.
19:33Ja nie wytrzymam, ja na prawdę zaraz nie wytrzymam.
19:35Nie, to jest kompletnie bez sensu.
19:37Pomace!
19:39Ty znowu mówisz do mnie ci?
19:44Przepraszam.
19:45Ale co ty mnie znowu uciszasz?
19:47Ja po prostu nie chcę, żeby nas tutaj znaleziono we dwójkę, bo ty wiesz co, oni by sobie mogli pomyśleć, nie?
19:53Że odsadzamy kartofelki?
19:55Boże, wszystko jest jeszcze gorsze niż to co ja pomyślałem.
19:58Maks, koniec. Masz taki wybór. Albo zrobisz siku przy swojej ślubnej żonie, albo niestety będę musiała wezwać pomoc.
20:10Co ty, co ty robisz? Oszalałaś?
20:13Ja oszalałam, Maks. Przecież to ty nie pozwalasz mi swobodnie krzyczeć. To co ja mam do cholery robić?
20:23Kochanie, skończyłeś już?
20:25Jeszcze sekundkę.
20:26Boże.
20:29Mówię ci, kochanie, kochanie, widziałam przed chwilą ich sypialnię, jest przepiękna.
20:34Taka różowa, wiesz, tapicerowana ze skóry, z takimi ćwiekami, a patrz.
20:38A jak ja ostatnio byłam w sklepie, to mi ekspedientka powiedziała, że nie można mieć różowej.
20:43Że nie ma takiego koloru, rozumiesz? Że nie ma takiego koloru.
20:46Oj!
20:47Głowy polecą!
20:49Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Zgromadziliśmy się tutaj, aby pożegnać Hieronima, Dziecie Boże.
21:05Kochanie, powinieneś myśleć bardziej pozytywnie.
21:11Prawa do powieści Hieronima przechodzą na jego żonę.
21:15Kochanie, nadal możesz mieć szansę.
21:18Spadłaś na niego, miażdżąc go na amen, niby na co ja mam mieć jeszcze szansę.
21:27Ty się za bardzo przejmujesz, ten Max.
21:31Ja nie widzę, żeby tutaj przyszedł kutyś i składał kontolencje na przykład. On się tak nie przejął.
21:36On nie musi, bo jego żona nie spadła na Hieronima.
21:38Nien.
21:41Przepraszam.
21:42Bardzo przepraszam, że zmiażdżyłam twoją szansę na hit.
21:46Ale to był wypadek, kochanie.
21:52Takie wypadki się zdarzają.
21:55Mam szczęście, że u mnie skończyło się tylko na tym.
22:01Może to nie wygląda, a niech pani wie, że to naprawdę mnie cholernie boli.
22:05To jest wdowa po Hieronimie.
22:09To jest wdowa po Hieronimie.
22:11Nie doszłoby do całej tej sytuacji, gdybyśmy nie chcieli się zmieniać nawzajem na siłę, Max.
22:32Ja nie byłbym tego taki pewien.
22:34Prawda?
22:35Okej.
22:36Podsłuchujmy całą sytuację.
22:38Ty próbowałeś być bardziej wyluzowany.
22:40Ja chciałam być bardziej subtelna i niewinny człowiek.
22:43Nie żyje!
22:44Ostrzegam cię, Max.
22:49Ostrzegam cię.
22:50Musimy przestać.
22:52W przeciwnym razie ten krwawy proceder nigdy się nie skończy.
22:57Mało ludzi przyszło.
23:00Ale kochana, dziwisz się?
23:02Przecież nikt normalny nie robi pogrzebów w środę popołudnie.
23:06Przecież ludzie pracują, prawda?
23:07Komu się chce wlec na jakiś...
23:10To jest matka.
23:11To jest matka.
23:41A co on mówi?
23:42Dzień dobry.
24:12Przed nosa kłótyś.
24:14Aż tak dobra?
24:16Franiu!
24:18Powiedz mu, że sprzątam.
24:20Nie, jesteś teraz jego żoną.
24:22To powiedz mu, że wydaje garściami jego pieniądze.
24:24Nie!
24:28Musisz to przeczytać.
24:30Umam pupach.
24:32O Boże, to dlaczego jesteś taki zadowolony?
24:35No bo to miała być głęboka, tragiczna opowieść, a to jest dno.
24:38Franiu, jakbyś nie przygniotła i rodziła, może tym z torbami dziękuję ci.
24:45Naprawdę?
24:47Mam, to cudowne!
24:51Niech spoczywa w kopaju.
Comments