- 2 days ago
Dom opieki społecznej w którym mieszka babcia Frani – Apolonia zostaje zamknięty z powodu tępienia termitów. Teresa wpada na pomysł, żeby babcia na kilka dni zamieszkała w domu Skalskich. Frania przekonuje Maksa do pomysłu, argumentując, że dzieciom przyda się kontakt z babcią. Problem zaczyna się wtedy gdy Małgosia po rozmowie z Apolonią udaje się na randkę. Frania i Maks podejrzewają, że babcia poradziła dziewczynce by ta „poszła na całość”.
Category
📺
TVTranscript
00:00Pani w szkole powiedziała, że ta kometa, co uderzyła w Jowisza, eksplodowała jak milion bomb atomowych.
00:09Dobrze, że w ziemię nic nie uderzy.
00:12Nie uderzy, prawda?
00:14Jak to? Nie słyszałaś?
00:18Dokładnie za rok, na dwa dni przed twoimi urodzinami, przeleci ogromna kometa i nas unicestwi.
00:27Kłamiesz.
00:28Pomyślisz, że dlaczego tak żyjemy?
00:31Tata wydaje całą kasę, bo i tak zginiemy.
00:36Dzień dobry, słodziku.
00:45Porzucił ją zimny drań, kosalą sukim ślubnych miał.
00:49Nie miała dokąd udać się, jej świat zawadził się w tem skarskich dom.
00:55To w nim znalazła kąt, choć nie było łatwo nie, choć nie było łatwo.
01:02Ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich.
01:06Ona dobrze wie, co urządzi, kto nie.
01:10Ona w sposób zna, jak rozbawi z bliskich.
01:13Ona ma swój dzień.
01:15Ona ma swój dzień.
01:17Na przedół niani czas, niania prania wieta was.
01:33Mamo, no wyjdź, że wreszcie z tej taksówki, ale już, no.
01:37No widzę, piesek ma skotka, co w tym takiego fascynującego?
01:41Rusza głową, bo ma tam sprężynkę.
01:43A daj mi święty spokój, cholernico.
01:46Lubię sobie pośpiewać w teatrze z aktorami.
01:49I co ci to przeszkadza?
01:50Mama, to nie był musical.
01:52To w ogóle nic nie było.
01:53W życiu nie widziałam gorszego szajstwa.
01:56Witam, drogie panie, jak spektakl?
01:58Ceno dobry!
02:00To bardzo miły gest, że dał nam pan te bilety.
02:03Nóg nie czuję.
02:05Mamo, co ty masz na nogach? Przecież to nie są twoje buchty.
02:08Faktycznie, ja swoje zbiłam w teatrze.
02:11To muszą być buty tej baby, co siedziała obok ciebie.
02:14Mamo, a czy to płaszcz?
02:16Boże, szkoda, że nie byłeś mu u jubilera.
02:19O, chodź synku, uściskaj babcię.
02:23Ale mocniej chłopcze, mocniej.
02:25Ściśnij jak mężczyzna.
02:27Zobacz babcie, już.
02:29Już!
02:31Mamo!
02:31Bardzo miło się rozmawiało, miła konwersacja.
02:36Ja niestety muszę do gabinetu popracować, więc...
02:38Nie ma sprawy.
02:40O, dzieciaki, pamiętacie babcię Apolonię?
02:43Moje śmierdziuszki, chodźcie.
02:45Do babci wcale nie są do ciebie podobne.
02:48Mamo, to nie są jej dzieci.
02:50Jak to nie jest?
02:51Mamo, to nie są jej dzieci.
02:53Ona nie wyszła za mąż, jest sama.
02:55Głośniej, mamo, śmiało, jeszcze nie wiedzą tego na Śląsku!
03:00A dlaczego nikt nie je tych owoców?
03:03Bo są z wosku.
03:05A mnie okrona też?
03:06Też.
03:07Czuję się, jakby wylądowała w domu wariatów.
03:10Zła wiadomość, mamo, już w nim jesteś.
03:13Ale wy się kłócicie.
03:15Nie, kochanie, my się nie kłócimy.
03:16My po prostu jesteśmy tragicznie od siebie różne.
03:19Po prostu nie jesteśmy do siebie podobne.
03:21Rozumiesz?
03:22Aż dziw, że jesteśmy rodziną.
03:23Ty, co ty tutaj masz?
03:24Chodź nas tutaj.
03:25Masz jakiś paproch.
03:27Czekaj, tuż ci się rozmawiam.
03:29O, czyja to torebka?
03:31Pokaż.
03:32O, twój dobry dzień, mamo.
03:33Pasuję ci do butów.
03:35Wychodzimy, kąpiemy się przed kolacją.
03:39A, miłe dzieci, ale trochę małomówne.
03:42A czemu przy tobie by się dało coś wtrącić,
03:44jak ty gderasz na okrągło cały czas?
03:47Mamo!
03:48Nie denerwuj mnie!
03:49Mamo, przestań szturchać w okie.
03:51To ty jesteś w wieżę jakiejś, czy coś?
03:53A ty się tak nie odzywaj do matki,
03:55ty smarku jeden!
03:57Nie, dobra, koniec.
03:58Było bardzo fajnie,
04:00ale wszystko dobre, co się dobrze kończy.
04:02Cześć, mamu.
04:02I było miło, naprawdę.
04:04Cześć, babciu, powtórzymy to na pewno.
04:06Może nawet znajdziesz sobie kapelusz do kompletu.
04:08Ale jak to?
04:09Przepraszam, cześć.
04:10Ja nie rozumiem, jakie cześć.
04:12Przecież ty nie powiedziałaś jej.
04:14Co nie powiedziałaś?
04:15Bo w naszym domu starców
04:18będą tępić karaluchy i...
04:22Aha, no dobrze, będziesz starała u mamy, fajnie.
04:25Tak jakby.
04:25No tak jakby.
04:27Tak jakby zamsz można prać w pralce,
04:29czy tak jakby zmieścisz się w spodnie numer 38?
04:32No tak jakby, a jak są z lajkry,
04:34tak jakby były,
04:35to raczej, czy ona mogłaby zamieszkać
04:39tak jakby z tobą.
04:41Tak jakby tutaj.
04:43A dlaczego mnie u ciebie?
04:46Bo ja nie chcę sprawiać kłopotu rodzinie.
04:49A tych ludzi tutaj, to ja przecież w ogóle nie znam.
04:55Max.
04:56Czy ty wiesz, jak ja kocham ten dom?
05:00Bo czujesz, że to jest moje miejsce na ziemi,
05:03moja jasna, radosna przystań
05:05pełna roześmianej dziadwy.
05:08Czy ty wiesz, że dzieci coraz bardziej mnie lubią?
05:13Halo?
05:14Nie, nie ma tu żadnej Małgosi.
05:15Pomyłka.
05:16Jak to nie ma?
05:17Jak to?
05:18A moja córka Małgorzata?
05:20A już tu.
05:21Tak, halo.
05:23A, Piotrek.
05:24Ale ja nie wiem, dlaczego Małgorzata ma wyłączoną komórkę.
05:27No to wspaniale, że doprowadza cię do szaleństwa.
05:30Mów tak dalej, a więcej nie zobaczysz.
05:31Żegnam.
05:33Puk, puk.
05:33Tak, Panno Franiu.
05:34Ej, Panie Skarski, mogę coś powiedzieć?
05:36Już Pani powiedział, ale słucham.
05:37Otóż dom spokojnej starości, w którym mieszka moja babcia,
05:40najechały karaluchy.
05:41I moja matka wymyśliła, żeby babcia przenocowała tutaj.
05:44No.
05:45Ha!
05:45Ha!
05:46Ha!
05:46Ha!
05:46Ha!
05:47Ha!
05:47Ha!
05:48Ha!
05:48Ha!
05:49Ha!
05:49Ha!
05:49Wiem, wiem, wiem, wiem, wiem.
05:51Po pierwsze, ta kobieta to notoryczna kleptomanka.
05:54Nie znalazłby pan żadnej skarpetki do pary.
05:56Panno Maj, ja jakoś nie mogę dojść do siebie jeszcze po tym ścisku.
06:05Ale z drugiej strony przynajmniej coś by się działo w tym domu.
06:10Wiem, wiem, spokojnie powiem po prostu mojej matce, że jest stuknięta.
06:15Wiadomo po kim, nie?
06:20Ale jak tak można obrażać biedną, starszą, bezbronną osobę?
06:23Ale pani sama powiedziała przed chwilą, że jest kleptomanką, nie?
06:28No tak, ale to jest moja kleptomanka.
06:31Panno Maj, przepraszam bardzo, nie chciałem obrazić pani babci,
06:36ale z całym szacunkiem, dlaczego pani babcia nie może zamieszkać u pani mamy?
06:39Nie wsadza się dwóch dzikich kotów do jednej klatki.
06:42Max, nie daj się, nie potrzebujemy tej starej torby ganiającej po naszym domu.
06:46Zwłaszcza, że jedną już mam.
06:48Okej, okej. Zawiozę ją do całodobowego sklepu,
06:51będzie sobie tam macać owoce przez trzy dni.
06:53No zaraz, zaraz, zaraz, stop, stop.
06:56Ulekuje ją w jakimś ekskluzywnym hotelu.
07:00Rodzinę w hotelu? Przecież to obraza.
07:03Ale niech pan pomyśli.
07:04Z drugiej strony to jest bardzo dobrze, żeby dzieci pobyły trochę ze swoją babcią.
07:08Przepraszam, ona nie jest ich babcią.
07:10To niech pan jej to sam powie.
07:12Siedzi tam teraz samiutka w dużym pokoju.
07:15Samiutenka jak palec, wyrzucona z domu starców w święta wielkanocne.
07:19Dobrze, niech zostanie w tym domu.
07:22Ja bardzo chcę, żeby została w tym domu.
07:24Ja marzę o tym, żeby ona tu została.
07:26I powiem więcej, panno Maj.
07:27Tak, niech zajmie największą sypialnię.
07:30Którą tą z marmurową wanną?
07:32Wykluczone.
07:33Złamie sobie kość biodrową, będzie pana skarżyć.
07:35Panno Maj.
07:37Żartowałam.
07:38Panie Skarski.
07:39Bardzo panu dziękuję.
07:40Nawet pan nie będzie wiedział, że ona tutaj jest.
07:42Raniu, mogę już tufał palać?
07:46Bez biut to nosza?
07:47Nie będzie widać.
08:10Panną Maj.
08:12Czy pani wiadomo coś na ten temat?
08:16O, dziewięć i pół tygodnia uwielbiam.
08:19Pan Gorzata ma dopiero szesnaście lat i nie powinna wypożyczać tak pikantnych filmów.
08:23To ma być pikantne?
08:25Ha, mało panu w życiu widział.
08:28A w ogóle to gdzie ona jest?
08:29Czy ona kiedykolwiek zamierza wrócić z tej randki, czy może już się w ogóle wyprowadziła?
08:32Niech pan się nie nakręca.
08:33Jest w obrębie tego domu.
08:35A, a jakoś nie słyszałam, żeby weszła.
08:37A kto powiedział, że weszła?
08:40A, panie Skarski.
08:41Skarski.
08:43Ale niech, że pan chociaż pozwoli im się pożegnać.
08:45Co oni tam robią?
08:46No przecież wszystko widzę.
08:50Widzę wszystkie ręce.
08:51Jedna, druga, trzecia.
08:54Jest czwarta, jest czwarta, jest czwarta.
08:56Widzę.
08:57Nie, no dosyć tych pożegnań.
08:58Ilą potrzebuję czasu, co na wojnę jakąś idzie.
09:01Małgorzata, zapraszam do środka.
09:04Piotrze żegnam.
09:05Pa, pa.
09:06Nie mogę uwierzyć.
09:08Jak mogłeś?
09:08Nigdy w życiu nie byłam tak wstyd.
09:10Tak, nawet wtedy, kiedy oglądałaś dziewięć i pół tygodnia.
09:13Byłeś w moim pokoju?
09:14Tak.
09:15Narazzyłeś moją prywatność.
09:16Ciekawę jak ty byś się czuł, gdybym ja cię grzebała w twoich rzeczach.
09:18Zapomnij, wszystko zamyka na klusz.
09:23Małgorzata, zabraniam ci spotykać się z tym chłopakiem.
09:25Spróbuj mnie powstrzymać.
09:26Bardzo cię proszę, masz szlaban.
09:28Nienawidzę cię.
09:29No i bardzo dobrze.
09:31Szkoda, że pan jeszcze nie pokazał jej języka.
09:34Panno Franciszko Maj, pani mogłaby mnie czasem trochę wesprzeć.
09:37Ja?
09:38Niech pan zapomni.
09:40Tutaj nie pomoże nawet brygada antyterrorystyczna.
09:42A cóż to za hałasy u diabła?
09:45Szpera w moich rzeczach.
09:47Biedne maleństwo.
09:49Wiem jak to jest, aniołku.
09:51W domu starców ci faszyści z personelu.
09:54Robili neoloty na pokoje.
09:56W poszukiwaniu keksu.
09:58Chodź, porozmawiamy.
10:01A wy nie bijcie się przy dzieciach.
10:07Widzi pan, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
10:09Moja babcia jest bardzo wrażliwa.
10:11Będzie świetnym przykładem dla Małgosi.
10:14Chcesz zapalić, kochanie.
10:16Co ona powiedziała?
10:17Ojca chwalić, kochanie.
10:19Dzień dobry, Konradzie.
10:36Ale masz minę jak śmierć na chorągi.
10:39Nie lubię, kiedy pan Skalski i Małgosia walczą ze sobą.
10:41Ty to nazywasz walką?
10:43U mnie w domu to była walka, jak matka wyciągała nóż i krzyczała
10:46masz, uderz, uderz, wyrwij mi serce.
10:49W mojej rodzinie nigdy nie mówiło się złych słów.
10:51Zawsze umieramy w ciszy na wrzody żołądka.
10:55Konrad, herbata.
10:57Dzień dobry.
10:57Dzień dobry.
10:58Co to jest?
11:02Babcia Apolonia twierdzi, że z jednej torebki można zrobić siedem filiżanek herbaty.
11:07Po prostu babcia Apolonia jest bardzo oszczędna.
11:10Kiedyś pamiętam, jak zepsuła nam się lodówka.
11:12Babcia zjadła całą kostkę masła, bo się bała, że się zepsuje.
11:16No co pan taki smutny?
11:19No i się pan rozchmurzy, chyba pan nie chce, żeby Małgosia zobaczyła pana w takim stanie.
11:22Gdybym ja tak odzywał się do mojego ojca, tak jak ona odzywa się do mnie,
11:25dawno bym już leżał.
11:26Związany, półmartwy i to w piwnicy.
11:28No, nie pan nie przesadza.
11:29Wie pan, ile ja razy powiedziałem ojcu, że go nienawidzę?
11:32Nie, nie wiem, jak reagował.
11:34Bardzo dobrze, po prostu nic nie słyszał, bo oglądał telewizję.
11:38Dzień dobry, tatusiu.
11:39Dzień dobry, Małgorzato. Dzień dobry.
11:41Wiesz, chciałam cię przeprosić za to, co wczoraj powiedziałam.
11:44Rozmawiałam z babcią Apolonią.
11:46Powiedziała, że mam tylko jednego ojca.
11:48I ma rację.
11:49Ja też przepraszam, uniosłem się wczoraj i tak.
11:53Chyba zapomniał pan jeszcze dodać, że cofa pan szlaban, prawda?
11:57Tak, zapomniałem powiedzieć to, co ona powiedziała.
12:00Tak, nie doceniałem pani przodka.
12:02Jeszcze się taki nie narodził, który by go nie docenił.
12:05Przepraszam.
12:06Wiesz, tato, ładna dziś pogoda.
12:08Tak, tak, tak.
12:09Dosyć słonecznie, tak.
12:11No i Piotrek zaprosił mnie na grilla.
12:13Mogę pójść?
12:14Tak, nie, nie, nie sądzę.
12:16Tak, brzmi nieźle, tak.
12:18Masz być w domu o szóstej, siódmej, siódmej.
12:23Dziękuję wam bardzo.
12:24Kochani, baw się dobrze i pamiętaj, nigdy nie rób tego, czego ja nie pamiętam, żebym robił.
12:29Nie martw się, miałam długą rozmawę z babcią Apolonią.
12:33Aleluja, aleluja, aleluja.
12:36Ta babcia Apolonia jest świetna.
12:39Dała mi stówę za to, że zdałem na studiak.
12:42I cały czas myśli, że mam na imię Karolek.
12:44Babcia Apolonia zejdzie czy nie zejdzie?
12:46Gdzie ona w ogóle jest?
12:47Coś tu brzydko pachnie.
12:49Po prostu zjedz to.
12:51Czuć jakby się paliło.
12:53Tak kochani, paliło się w piekarniku.
12:55O Boże, babcia Apolonia!
12:57Jak, jak to? Babcia w piekarniku?
12:59Nie, nie, zaraz, skóry!
13:01Anno, Franie, proszę, proszę, nie usta...
13:03Proszę, nie zajść zdrowia.
13:05Że ona jest poważna, żeby palić w misku.
13:07Jeszcze po tym, jak spłoną cały dom naszych...
13:10Nieważne.
13:11Apolonia, otwieraj Apolonia.
13:13Apolonia!
13:13Mogę?
13:14Apolonia!
13:19To niesamowite!
13:20Co za zbieg okoliczności.
13:22Stanisław powiedział to samo minutę temu.
13:25Co tu się pali?
13:27O Boże!
13:29Stanisław, spaliłam twojego tosta.
13:32A no, niech pani jakoś zareaguje.
13:34Babciu, jak troszeczkę zeskrobiesz z wierzchu, to będzie jeszcze dobry.
13:37Otożcie, mówię, mówię o tym mężczyźnie tutaj, tu!
13:40Proszę pana, przepraszam, to jest moja babcia.
13:43Jakie pan ma zamiary?
13:44Powtórzyć we wtorek.
13:47Boże, zjedliście cały miód, nie używając tostów?
13:55Wielkie dzięki, tak.
13:56No to jest doskonały przykład dla dzieci, tak.
13:58Gratuluję pan, no maj.
14:00Ale pani Skarci, moment!
14:02Na swój sposób to jest nawet urocze, prawda?
14:04Babciu, oszalałaś, to jest dom Skalskich.
14:08W tym domu nikt nie uprawia seksu.
14:14Przepraszam, i to jest kobieta, która udziela rad mojej córce, tak?
14:17Przynajmniej ma doświadczenie.
14:19Małgosia, panna Małgorzata właśnie wyszła.
14:22Dzień dobry, pani Apolonio.
14:23Dzień dobry, panie Stanisławie.
14:25Przepraszam, ty od początku o wszystkim wiedziałeś?
14:27Mój pokój znajduje się dokładnie pod nimi.
14:31Brawo!
14:34Nie, nie rozumiem, jak mogłem pozwolić wyjść Małgosi?
14:36Przecież to jest jeszcze dziecko.
14:37Ale po co pan się martwi na zapas?
14:39Nie wiadomo, co Apolonia jej powiedziała.
14:43Komu powiedziałam?
14:45Małgosi.
14:46Powiedziałam jej, że jutro wszyscy możemy umrzeć,
14:48więc ich korzysta z życia i idzie na cało.
14:51No teraz to tak, może pan się zacząć martwić.
14:53No.
14:55To jest pani wina.
14:56A co ja takiego zrobiłam?
14:58To jest pani babcia.
14:59A kto to wie?
15:00Pan uważa, że moja mama dokładnie pamięta, kto ją urodził?
15:15Konrad.
15:18Chciałam ci powiedzieć dobranoc.
15:21Będzie dobra.
15:23Zwłaszcza, że wychodzisz.
15:24Konrad, mój drogi, kochany, nadęty Konrad.
15:35Maks i niania Franeczka są dzisiaj na noże, więc nie ma.
15:38Po prostu nie ma takiej rzeczy, którą mógłbyś zepsuć mi ten cudowny wieczór.
15:44Chcesz się założyć?
15:45Babcia Apolonia, lat osiemdziesiąt.
15:55Miejsce zamieszkania, dom opieki społecznej.
15:58Dziś w nocy w tym domu wykochała się za wszystkie czasy.
16:04A ty?
16:10Nienawidzę mojego życia.
16:12Wuala!
16:17Spokojnie, horyzont czysty.
16:19O, idzie się po włos od diablicy.
16:22Chrania!
16:26Zostawiłaś portfel na komodzie.
16:28No i co z tego?
16:29A, okej babciu, dzięki.
16:34Wiem, że to nie moja sprawa, ale byłoby lepiej dla twojego małżeństwa, jakbyś się pozbyła tej blondyny, która cały czas się klei do twojego męża.
16:43I nie wiem, czy ty zauważyłaś, ale większość twoich dzieci ma blond włosy.
16:50Babciu, co ty gadasz? No przecież to nie jest mój mąż i to nie są moje dzieci.
16:54I nie drzyj się. Chcę ci tylko powiedzieć, że taka właśnie blondyna z wywatowanymi ramionami zabrała mi twojego dziadka.
17:02Cześć, babunia, Poloniu!
17:05Jak się masz, kiciu, no jak minął dzień.
17:09Wspaniale!
17:11Już nie martwię się końcem jest świata.
17:13Będę żyła pełnią życia.
17:16Zuch dziewczyna i co ci mówiłam?
17:19Idź na całość.
17:21Bierz garściami póki czas.
17:23Zaraz, zaraz, momencik, chwila.
17:25Ja myślałam, że ty to powiedziałaś Małgosi przed grillem.
17:28To to nie była Małgosia?
17:29Nie, to jest Zuzia.
17:30Ale tam ciągle mi się mylą.
17:33Babciu, skup się, posłuchaj.
17:35To jest Zuzia.
17:36Chłopiec to ten Karolek, a ta najstarsza to jest Małgosia.
17:40Ta od miłosnego filmiku?
17:42No to jak mogłam jej powiedzieć, żeby brała garściami, no?
17:45Przecież to ja wyglądam na wariatkę.
17:48I twój mąż by mnie chyba wyrzucił z domu.
17:55O, tu pan jest.
17:56Czeka pan na Małgosię.
18:01A gdzie? No skąd?
18:03Na autobus czekam.
18:05Tak swoją drogą to gdzie ona jest?
18:07Spokojnie, panie Skalski.
18:08Wszystko jest pod kontrolą.
18:10A mówiłem pani, że jest pani czasem irytująca?
18:12Dzisiaj rano.
18:15Naprawdę.
18:15Panie Skalski, mam świetne wiadomości.
18:17Pamięta pan, jak myśleliśmy, że babcia Apolonia powiedziała Małgosi, żeby ta poszła z Piotrkiem na całość i żeby brała garściami?
18:24Myliliśmy się.
18:25No, bo godzinki.
18:27Ona to powiedziała Zuzi.
18:30Świetnie, bo Zuzia ma 7 lat.
18:32A ja już myślałem, że ta kobieta jest stuknięta.
18:38Ale tak czy owak Małgosi jeszcze nie ma.
18:45Panie Skalski.
18:46No przecież nie da się przyspieszyć grillowania.
18:51Najpierw się je, potem trzeba odczekać godzinkę, zanim się zacznie jakąkolwiek aktywność fizyczną.
18:59Na przykład siatkówkę.
19:00Panno Maj, błagam, ja nie mam ochoty.
19:02Naprawdę?
19:03Jeszcze żaden facet nie powiedział mi tego prosto w oczy.
19:07No panie Skalski, niech się pan wyluzuje.
19:10Czy kiedykolwiek Małgosia dała panu jakikolwiek powód, żeby jej nie ufać?
19:16Tak, wiele razy.
19:18I wszystkie dziwym zwiekiem okoliczności wiążą się z pani przybyciem, bo ona nagle chce się całować, nagle chodzi na jakieś randki, na jakieś imprezy, koncerty.
19:27Jakby była jakąś nastolatką, czy co?
19:29No właśnie.
19:31Ja jestem ojcem, ja chcę ją tylko ochronić.
19:33I bardzo dobrze, ale czasami trzeba odpuścić.
19:36Dać dzieciakowi dorosnąć.
19:39No dobrze, ale jak dorośnie w złym kierunku?
19:42A, to zawsze ma pan jeszcze tego Karolka i tą drugą malutką.
19:45Panie Skalski, niech pan nie robi z siebie jej wroga.
19:49Cześć Piotrek.
19:50O, o, o, i już przyszła.
19:52I jak długo można siedzieć na grigowaniu?
19:53Ja się pytam, jak długo?
19:54Panie Skalski, no i po co pan się znowu wkurza?
19:57Spokojnie.
19:57Ja się wszystkim zajmę.
19:58Właśnie nie trzeba jej pokazywać, że się pan denerwował.
20:01Proszę iść na górę, ja to wszystko załatwię.
20:04Spokojnie, na górę.
20:06Zaufanie dzieciom.
20:08Spokojnie.
20:10Luz.
20:11Ja to wszystko załatwię.
20:17Gdzieś ty była ta cholera?
20:20Wariowałaś?
20:21Twój ojciec zamarkiał się na śmierć?
20:23Musiałam go posłać do łóżka?
20:25Ale nic nie robiliśmy.
20:27Piotrek i ja postanowiliśmy przystopować.
20:29Dlaczego?
20:30To znaczy dobrze, dobrze.
20:32Poza tym myślisz, że mogłabym zaangażować się w cokolwiek na serio,
20:35nic tobie najpierw o tym nie mówiąc?
20:37Kochanie, tak się o ciebie martwiłam.
20:40Martwiłam się, że rozmawiałeś z babcią Apolonią.
20:43Z babcią Apolonią?
20:44Odpadłam na tekście, że trzeba kupić krowę,
20:47bo później jest mleko za darmo.
20:48A, a, a, a, coś w tym jest.
20:51A póki co, posłuchaj mojej rady życiowej.
20:53Trochę bardziej na czasie.
20:56Nie rób nigdy niczego bez ślubu kościelnego.
20:59Zabierджowanie.
20:59O, o, o, o.
21:01A, a, a, a, a, a...
21:02O, o, o, o.
21:02O, o, o!
21:03O, o, o, o.
21:04O, o, o, o, o.
21:07Dzięki za oglądanie!
21:38Uwielbiam tę drzyzgę.
21:40Trochę za dużo gada.
21:41Aha. I kto to mówi?
21:44Ma wielkie włosy.
21:45Nie wielkie, przecież ma krótkie.
21:47Co ty tam guzik wiesz?
21:49A gdzie jest ten twój mąż?
21:51Dlaczego on się tam szwenda,
21:53nie wiadomo gdzie, cały dzień?
21:55Mamo, to nie jest jej mąż.
21:57Aha. Akurat jak to nie jest mąż,
22:00co guzik wiesz?
22:02Poddaję się.
22:07KONIEC!
22:09KONIEC!
Comments