- 13 minutes ago
Zaręczona Apolonia przedstawia Teresie i Frani swojego narzeczonego – jest nim Pan Czesław, były wojskowy, z zamiłowania muzyk. Teresa nie jest nim zachwycona. Frania, zdesperowana długim oczekiwaniem na oświadczyny Maksa, postanawia zrobić karierę zawodową i zostać telewizyjną prezenterką pogody. Maks przekonuje ją, że się do tego nie nadaje. Niespodziewanie okazuje się, że siostrzeniec pana Czesława jest znanym telewizyjnym prezenterem. Frania zamierza wykorzystać tę szansę, żeby dostać się na antenę. Interes w nowej znajomości Apolonii zaczyna widzieć również Teresa. Maks obawia się, że kiedy Frania dostanie posadę w telewizji, odejdzie od niego i jego dzieci. Próbuje grać na jej sentymentach, wykorzystując do tego Zuzię. Frania idzie na próbę nagraniową do telewizji, która nie wypada najlepiej.
Category
📺
TVTranscript
00:00Ale jakie abononia ma szczęście, że w tym wieku wychodzi za mąż, co?
00:07Rewalny pod chorąży może być przy tej rąciorze, ależ owszem, czemu nie? Jemu też należy się.
00:16Zaraz je rozkręciła ta osiemdziesięcioletnia panienka.
00:20Dobra mamo, powinnaś być zadowolona, że jeszcze potańczysz na ślubie u własnej matki.
00:24Bo na moim to już chyba tylko w trumnie powiedziałam to pierwsza.
00:28To on, jak on na mnie działa, czuję jakbym leciała na anielskich skrzydłach.
00:40Kiedyś nie spadła czasem.
00:43Dwie kulem. No idę, idę, idę.
00:48Różę.
00:50Okej.
00:52I patrz, i patrz.
00:54Nie, patrz.
00:56Dobra, trefelki kolorek, nie wiem.
01:00Cześć, u najdroszej.
01:03Co? Co się stało? O mój Boże, pierwszy raz widzę twoją rozdziawioną buzię, a w środku nie ma kanapki. Co?
01:10No, mama, nie mówiłaś, że twój narzeczony jest wojskowym.
01:16Jesteś wojskowym?
01:19Odpowiem na to w stanie spoczynku.
01:22Nic podobnego.
01:25Hej, jestem Prania Maj.
01:29Czesło.
01:31Teresa.
01:33Matka z córką, czy przypadkowa różnica wieku?
01:37O nie, po moim trupie.
01:39Palnowym coś?
01:41Nie, nie.
01:42Porzucił ją zimny drań, co szaną sukier ślubnych miał, nie miała dokąd udać się.
01:54Jej świat zawalił się w tym skarskich dom.
01:59To w nim znalazła kąt.
02:01Choć nie było łatwo, nie.
02:03Choć nie było łatwo.
02:05Ona ma swój styl, co rozplaja wszystkich.
02:09Ona dobrze wie, co tu muszę chodzić do mnie.
02:13Ona sposób zna, jak rozbawić bliskich.
02:17Ona ma swój wciek.
02:21Dzwonię na zania, niania kozania.
02:31Naprzedł niani czas, niania frania wita was.
02:37Śniło mi się, że przez boisko sportowe biegnie moja babcia w długim białym welonie,
02:45a naprzeciwko niej biegnie marszałek Piłsudski i wyciąga do niej ręce.
02:51Franiu, psychologiczna wymowa twojego snu jest dosyć oczywista.
02:56Jesteś przybita i rozgoryczona tym, że twoja osiemdziesięcioletnia babcia za chwilę będzie miała drugiego męża,
03:02podczas gdy ty nie możesz znaleźć sobie jeszcze pierwszego.
03:05Naprawdę?
03:08Odkrycie miesiąca.
03:10Franiu, ty nie możesz ciągle myśleć o małżeństwie.
03:14Czy ty nie masz w życiu innych celów?
03:17Jakichś, nie wiem, skrytych pragnień, z których nikomu się nie zbierzasz?
03:25Chodzi panu o takie moje osobiste, najciemniejsze, skryte pragnienia?
03:32O, o, o, o.
03:34Właśnie to.
03:36Opowiedz mi o nich.
03:38Ale to może być trochę dziwne.
03:40Wspaniale.
03:42Znaczy, to, to nic złego nie jest.
03:50Nigdy nie jest za późno, żeby spełnić swoje marzenia.
03:55Przestań się zadręczać tym, co ci w życiu nie wychodzi i zacznij robić to, co zawsze chciałaś robić.
04:06Geniusz.
04:07Geniusz?
04:08O mój Boże, doktorze, jest pan genialny.
04:12Koniec.
04:13Po prostu muszę zacząć spełniać moje własne marzenie.
04:17Koniec obsesji o zamążpójściu.
04:19Koniec.
04:20Od dzisiaj będę niezależną, dorosłą, dojrzałą kobietą.
04:25Może wtedy mi się oświadczy?
04:40Wła!
04:42Zaproszenie na zaręczyny babci Apolonii w domu spokojnej starości.
04:47Tylko się nie spóźni.
04:48Kolacje podadzą bezzwłocznie o czternastej.
04:51To będzie najbardziej denna impreza tego stulecia.
04:58Ja idę.
04:59Ja też.
05:00Gdzie jest moje?
05:01Chodzi ci o część artystyczną?
05:05Kobieta z brodą została już zaproszona.
05:09Aha, rozumiem.
05:11Nie ma dla mnie zaproszenia.
05:13Tym lepiej mam ważniejsze sprawy na głowie.
05:16Apolonia!
05:18Gdzie jest moja słodka Apolonia?
05:21Panie Skalski,
05:24postanowiłam spełnić swoje marzenie i odnieść zawodowy sukces.
05:29Mam cel i jasno wytyczony kierunek.
05:32A chciała pani mieć męża, urodzić dzieci...
05:35A co chce mi się panu świadczyć?
05:36Bo zawsze mogę zmienić mój jasno wytyczony cel.
05:39No właśnie, wszystko wiadomo.
05:41Dobra.
05:42Jeżeli chodzi o moją karierę,
05:43postanowiłam zostać pogodynką.
05:48Fantastyczny pomysł.
05:49To w sam raz dla pani.
05:50Naprawdę?
05:52Mhm.
05:53Bardzo dziękuję.
05:54Tato!
05:56Widzisz jak ja uwielbiam konie, prawda?
05:58No i tak siedziałam i wymyśliłam, że ja zostanę jokejem.
06:01Fantastyczny pomysł.
06:03Zapraszam dla ciebie.
06:04Naprawdę?
06:05Mhm.
06:06Dziękuję bardzo.
06:11Przepraszam, ale co tutaj było?
06:12No co pan tak powiedział na odczepnego?
06:15Że tak naprawdę to co?
06:16To ja nie mam szansy, żeby zostać pogodynką,
06:18a Zuzia, żeby zostać jokejką?
06:20Nie, dlaczego?
06:21Ma pani szansę, żeby zostać pogodynką.
06:22Jest pani piękna i fotogeniczna.
06:24A ona jest szczuplutka i malutka.
06:26Panie Skalski, błagam, nie jestem już dzieckiem.
06:28Niedługo stuknie mi trzydziestka.
06:30Dobra, może pan być ze mną szczery?
06:33Wolę go mnie.
06:34Dobra, niech pan wali.
06:35Co pan ma do powiedzenia na ten temat, no?
06:38Dobrze, panno Maj.
06:41Pani nie nadaje się na pogodynkę.
06:44Glecenką!
06:46Dlatego, że żeby zostać pogodynką, trzeba mieć mikrofonowy głos.
06:50Panie Skalski, bez przesady.
06:52Szczerość, to znaczy szczerość, a nie okrucieństwo.
06:56Ale to nie było okrutne, to po prostu jest nierealne, prawda?
06:59Wiesz, skąd?
07:01Zresztą sama chciała szczerość.
07:04Kądzią!
07:05Przepraszam cię, Franiu, ale walczy o premie na święta.
07:09Aaa, wiem o co panu chodzi.
07:12Tak naprawdę boi się pan, że jak ja zrobię karierę, to odejdę z tego domu, a wtedy cały świat się panu zawali.
07:19Mhm.
07:21Panno Maj, to było trochę aroganckie.
07:23Ja nie zamierzam pani tutaj samolubnie trzymać tylko po to, żeby egoistycznie wykorzystywać dla własnych potrzeb.
07:30Nie?
07:31Nie.
07:32O, kochany, w takim razie między nami koniec.
07:34Nie widzę dla nas przyszłości.
07:43Jeśli to moja matka, to powiedz, że mnie nie ma!
07:46Heeej, Apolonia, witaj!
07:55Witaj, Czesiu, hej!
07:58Witaj, Franiu, masz piękny głos.
08:00Ty wiesz, że przyjechałem tutaj na słuch.
08:03Z zamkniętymi oczami.
08:06Wspaniale, mamo.
08:07Witaj, Czesławie i ty, matko.
08:09Witaj, Czesławie i ty, córko.
08:11No dobra.
08:12Yyy, kochani, śmigajcie sobie na kanapę, a my z mamą zaraz do was dojdziemy.
08:16Śmigamy.
08:17Śmigajcie.
08:18Raz, szydełka.
08:21Ap, ap, ap, ap, ap, ap, ap.
08:25Okej, jak dojdziecie do kanapy, odpalcie racę.
08:30O co ci chodzi, mamo? Dlaczego masz minę, jakbyś połknęła żabę?
08:33Ty wiesz, że ja nie lubię mundurowych, od kiedy taki jeden wyrzucił nas ze sklepu na Wileńskim.
08:38Nie nas, tylko ciebie, dlatego że zeżarłaś pomiędzy bułkami pół kilo mortadeli.
08:43Wiesz, co mi się nie podoba?
08:44Mów to, że mój ojciec nie żyje zaledwie od dwudziestu lat, a ona już lata za facetami.
08:50No trudno powiedzieć, żeby latała.
08:53Ja nigdy tego nie zaakceptuję.
08:55Mamo, przestań, ja też mam problem z tym, że Apolonia wychodzi za mąż, a ja nie.
08:59Ale jakoś przyjmuję to na klatę, rozumiesz? Nie frustruję się.
09:03Chcę coś dla siebie zrobić w życiu.
09:05Będę pogodynką.
09:07I radzę ci, zrób coś dla siebie.
09:09Znajdź sobie coś i skoncentruj się na tym.
09:13Wiesz co, nie jadłam tych nowych parówek, cielem codrobiowych.
09:16Niech będzie, no.
09:19O, witam.
09:20Ty zapewne jesteś Czesław, ja jestem Maksymilian Skalski.
09:25Ty jesteś mężem Pradzi.
09:27Gratuluję.
09:28O, nie ma żadnego nagłego ocieplenia uczuć?
09:31Nigdy nie zaakceptuję tego mężczyzny jako mojego ojca.
09:35Czesiu, wszystko ci się pomyliło.
09:37Pan Skalski nie jest moim mężem.
09:39Ach, nie jest mężem. Gratuluję.
09:42Pan Skalski jest wrednym mordercą marzeń pogodynych.
09:47Dobrze, błagam panią, niech pani da spokój.
09:49Niech pani da...
09:50Ludzie święci, no weźcie się uspokójcie, nic by z tego nie wyszło.
09:53Jak z ulicy by panią wzięli na antenę?
09:55Mam siostrzeńca, który pracuje w telewizji.
10:04Może mógłbym wam pomóc?
10:06O, super, świetnie. A ja w tym czasie zatrudnię na wolnianie.
10:10Nazywa się Bogdan Rymanowski.
10:15Mój przestrzeniec.
10:19Pracuje w telewizji.
10:21Bogdan Rymanowski.
10:23Tatusiu!
10:27Odczek się!
10:29Przeczytasz wiadomości, a potem zapowiesz prognozę pogody, którą przedstawię ja.
10:40Dzisiaj, przed południem, prezydent, premier oraz sekretarz generalny Unii Europejskiej podpisali porozumienie, dzięki któremu definitywnie rozwiązane zostaną problemy naszej służby zdrowia.
10:51Dobrze mówi, nie? Aha.
10:55A teraz już nasza ulubiona pogodynka.
10:58Jak zawsze promienna i wiosenna frania w bezchmurne niebo. Maj!
11:03Dziękuję, Zuzanno. Proszę Państwa, jutro w całym kraju nadal bardzo chłodno, ale jednocześnie bardzo słonecznie.
11:18Dlatego wszystkim paniom proponuję ubrać się w ten sposób.
11:24Lekko, ale jednocześnie z delikatną nutką jesiennej dekadencji.
11:29Proszę Państwa, a dla wszystkich pań, które są samotne, proponuję ubrać się w ten oto sposób.
11:35Przy dobrych wiatrach złapiecie zapalenie płuc i poznacie przemiłego lekarza.
11:40Pójdziecie do lasu. Zrobić trochę hałasu.
11:44Dziękuję.
11:48Super, dobrze! Moja gwiazda!
11:52Konrad?
11:58Tak?
11:59Jakby ktoś dzwonił, to mnie nie ma, ponieważ idę do tej kancelarii prawniczej, wiesz której?
12:03A, tak!
12:04To niedaleko studia, w którym pan na frania ma próbę kamerową.
12:09Może pan tam wpadnie i wszystko zruinuje.
12:13Ty możesz wreszcie przestać, co, Konrad?
12:15Nawet jeżeli pan na maj dostanie tę pracę, to nie znaczy, że od nas odejdzie, prawda?
12:19Tak?
12:20No!
12:25Tato! Tato, już umiem!
12:30Dobrze, kotku.
12:32Pokaż mi jeszcze raz.
12:33Dobra.
12:36Froniu, tak bardzo za tobą tęsknię.
12:41Mrożeć wróć do nas, bo bez ciebie popadam w stany depresyjne.
12:46Brawo.
12:47Świetnie!
12:48Tylko pamiętaj, pamiętaj, czekaj na mój znak.
12:52Dobra.
12:54Idziemy.
12:55Wiesz, to jest takie niesamowite.
12:58Ty mnie wykorzystujesz do zwykłej manipulacji.
13:01No, to jest takie w stylu frani.
13:05Dziękuję ci, kotku.
13:06Dobra, idziemy.
13:07Dzień dobry, panie Bogdanie Rymanowskie.
13:08Dzień dobry, panie Bogdanie Rymanowskie.
13:10Dzień dobry, dzień dobry.
13:11Słuchaj.
13:12Dzień dobry, dzień dobry, panie Bogdanie Rymanowskie.
13:22Dzień dobry, dzień dobry, słuchaj.
13:24Franciszka Maj.
13:25Ej, ja jestem z polecenia wujka Czesia.
13:27Więc przyszłaś.
13:29No jestem.
13:30O kurczę, ja też się cieszę.
13:33Strasznie się cieszę, że poznaliśmy się wcześniej, właśnie przed ślubem.
13:36Na weselu koniecznie musisz usiąść między mną a moją matką, żeby nie dopadły cię jakieś świry.
13:40O mój Boże, Justyna Pochankę, Justyna, Justyna Pochankę, hej, hej, kocham cię.
13:48Ona masz coś na włosy, nie? Sztuczne.
13:50Wiedziałam, nie musisz mi odpowiadać, wiem o tym.
13:52No dobra, to gdzie jest moje studio pogodowe?
13:55Jakie pogodowe studio?
13:57Studio, gdzie są te chmurki, temperaturki, wskaźniki, słoneczko.
14:02Wierzę, ale my tu nie mamy pogody.
14:04Nie macie?
14:05Nie.
14:06Nie potrzebujecie pogodynki?
14:09Nie, naprawdę nie potrzebuje.
14:11Aaa, kurczę, to fatalne, wiesz.
14:14Ale czekaj, może mógłbyś coś dla mnie załatwić, wiesz.
14:17Cała moja rodzina cię ogląda, oczywiście, jak włączą nam prąd.
14:21Wiesz co, akurat poszukujemy kogoś do komentarzy publicystycznych.
14:25Chciałabyś spróbować, proszę?
14:26Publicystycznych?
14:27Komentarzy.
14:28Może być!
14:29Cokolwiek to znaczy.
14:31Wojtek, no to złącz zapis i spróbujemy nagrać próbę.
14:36Dobrze?
14:37Aha.
14:38Może ci przyślę fryzjerkę.
14:40A, za mało telewizyjne?
14:42No, nie zmieścisz szybka, że...
14:44Yyy, ty! No! Ej, yyy, chłopcze!
14:54Dyskarski junior!
14:59Pozwól na chwilkę.
15:01Chodź, chodź, chodź, nie bój się.
15:07Słuchaj.
15:10Słuchaj, z kim ty idziesz na to, wiesz, no, w sobotę?
15:13No, wiesz.
15:14No, pomyślmy.
15:16Mogę iść z dziewczyną albo...
15:18Albo?
15:21Z tobą.
15:22No.
15:23No.
15:24Siódma.
15:25Siódma.
15:26O, siódma.
15:29Hadaś!
15:30Hadaś!
15:32Poprosiła cię, żebyś zabrał ją w sobotę?
15:34Yyy, tak.
15:36A wiesz, że nie idziesz na zaręczyny Apolonii?
15:38Tylko na zlot fanów Tolkiena w strojach orków?
15:43Yyy, nie.
15:44Ale chyba powinienem ją uświadomić, że jest takie okrutne.
15:52Konrad, to jest niesamowicie okrutne.
16:05No.
16:10No dobrze, jesteś gotowa?
16:11Gotowa, gotowa.
16:12Yyy, super, to zrobimy tak.
16:14Ja ci porzucam jakiś dowolny temat.
16:16Aha.
16:17Ty masz po prostu rozwinąć ten wątek.
16:18Okej.
16:19Dasz radę?
16:20Dam radę, dam radę.
16:21No to super.
16:22Super.
16:23Komórki macierzyste jako lek na wszystko.
16:25Okej, komórki macierzyste.
16:27Mhm, mhm.
16:28Okej.
16:29Bardzo proszę.
16:30Proszę bardzo.
16:31Komórki macierzyste.
16:32Komórki macierzyste są bardzo ważną sprawą w życiu każdego człowieka.
16:46Wszystko zależy od tego, gdzie spędzasz wakacje.
16:48Na przykład, jeżeli spędzasz je u mamy, cioci czy babci.
16:50Wszystko zależy od tego, gdzie przychodzisz, co oglądasz, dokąd wracasz.
16:54Ja na przykład pamiętam komórkę macierzystą mojej matki.
16:57Moja matka miała przepiękną komórkę macierzystą.
17:00Trzymała tam przepiękne weki, ziemniaki, różne szpargały.
17:03Szpargały, szpargały, szpargały, szpargały, szpargały?
17:05Szpargały, szpargały.
17:06Szpargały.
17:07Szpargały.
17:08Szpargały.
17:09Często, jak było mi smutno, obchodziłam tam i bawiłam się...
17:11Korniszony.
17:13Dziękuję.
17:14Mówiła Franciszka Maj.
17:16Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
17:19Franiu.
17:20A?
17:21Komórki macierzyste.
17:22Regeneracja zdrowia, medycyna.
17:26Aaa, regeneracja zdrowia, medycyna, wiem o co chodzi.
17:29Ale to takie nudne.
17:31Zróbmy tak, skontaktujemy się z tobą.
17:34Okej.
17:35Za jakiś czas, dobra?
17:36Bardzo ci dziękuję.
17:37A, jasne.
17:38Bardzo ci dziękuję.
17:39Bardzo było miło cię poznać.
17:40Dzięki, mam to jeszcze.
17:41Ale to można zdjąć, można zdjąć.
17:42Teraz?
17:43Tak, bardzo proszę.
17:44Zostawić numer telefonu?
17:45Nie, nie, producent ma.
17:46Okej, okej, dziękuję.
17:47Dziękuję ci bardzo.
17:48Dziękuję, do zobaczenia.
17:49Wujek czy nie wujek, jak przyjdzie jeszcze raz, wezwie ochronę.
17:54Przepraszam.
17:55Chodzi pani zwrócić identyfikator.
17:57A, nie będzie mi jutro potrzebny?
18:00I do ciastka też.
18:01Boże, wielkie rzeczy są cytrynowe i tak nikt z takich nie je.
18:06Anno Maj?
18:07O, panie Skalski, to było straszne.
18:08Co się stało?
18:09Zła pani zabrała mi ciastkę.
18:10Pytam o próbę, jak poszło na próbie.
18:11A, nie, beznadziejnie, wie pan.
18:12W ogóle okazało się, że nie potrzebują pogodynki.
18:13Musiałam gadać o jakichś korniszonach.
18:14Bez sensu.
18:15To musiało boleć.
18:16Znaczy, ja pytam zazwyczaj, nie troski, niezwyczajnie.
18:17Niezwyczaj.
18:18Boże, wielkie rzeczy są cytrynowe i tak nikt z takich nie je.
18:19Boże, wielkie rzeczy są cytrynowe i tak nikt z takich nie je.
18:20Pani zabrała mi ciastkę.
18:22Pytam o próbę, jak poszło na próbie.
18:24A, nie, beznadziejnie, wie pan.
18:26W ogóle okazało się, że nie potrzebują pogodynki.
18:29Musiałam gadać o jakichś korniszonach.
18:31Bez sensu.
18:32To musiało boleć.
18:33Znaczy, ja pytam zazwyczaj, nie troski, nie jest więcej.
18:36Nie, nie, nie, pewnie Skalski.
18:38Błagam, jak następnym razem ubzduram sobie robienie kariery.
18:41Niech pan od razu sprowadzi mnie na ziemię, przynajmniej zaoszczędza sobie wstydu.
18:46Coś pani powiem.
18:48Ja tutaj przyszedłem z obawy, że panią przyjmę.
18:52Naprawdę?
18:53Tak, naprawdę.
18:54Nawet taki plan przygotowałem chytry, żeby pani u nas została.
19:03Susia.
19:04Dobrze, dobrze, dobrze, już dobrze. Ale było przygotowane. Naprawdę, niech mi pan nie wierzy.
19:21Pan jest Skalski, jest pan naprawdę słodki.
19:25Aha, ale mam taką radę.
19:26Następnym razem, jak będzie pan chciał manipulować dziećmi, to niech pan karmi je proteinami.
19:32Węglowodany obniżają ogólnie koncentrację. Cholera.
19:36Mogłam dostać takie pytanie, no.
19:38Mogłam dostać takie pytanie, wtedy zrobiłabym karierę w telewizji śniadaniowej.
19:42No trudno, takie życie. Kochanie, wracamy do domu.
19:44Kochanie, wracamy.
19:46Ja zaraz wrócę, zaraz do was przyjdę.
19:51Dzień dobry panie. Jestem umówiony z moim siostrzeńcem, panem Bogdanem Rymanowskim, który pracuje tutaj w telewizji na trzecim piętrze.
20:12To mój tatuś.
20:18Na trzecim piętrze.
20:23Dziękuję.
20:48W aunque
20:53nie
20:57to
20:58jeszcze
20:59szkoda
21:02i
21:03mi
21:11Krótko mówiąc
21:25Przewóz albo wóz
21:29Łatwiej czasem coś powiedzieć, gdy się śpiewa
21:34I stąd ten krótki mój do ciebie bluz
21:40Nadzwyczajnego, nic się tutaj nie spodziewaj
21:45Ja jestem trochę miasto, trochę wieś
21:51Ja jestem Czesio, czyli cześć i cześć
22:00Apolonio
22:07Czas tu trochę mało
22:11Ten czas przez sitko codzienności nam przecieka
22:17Taki banał mi się tutaj powiedziało
22:22Już kończę tylko
22:24Jeszcze czekaj
22:27Ja jestem trochę city, trochę wiocha
22:34I powiedz czy ty
22:38Boja ciebie
22:45Czesio
22:50Czesio
22:55Czesio
22:56Czesio
22:57Czesio
22:58Czesio
22:59Czesio
Comments