- 23 hours ago
Frania dostaje zaproszenie na bal absolwentów swojego liceum. Niestety nie ma z kim pójść, co bardzo ją martwi. Jest przekonana, że jej wszystkie koleżanki przyjdą z mężami albo chłopakami. Ani Maks, ani Konrad nie dają się namówić na bal. Tymczasem Teresa Maj postanawia zrobić porządki w piwnicy zagraconej rzeczami córki. W pudle znajduje starą gazetę, a w niej kupon na randkę z liderem znanej grupy. Choć kupon ma prawie dwadzieścia lat, Frania postanawia go zachować, a dzieci – wysłać! Frania wygrywa randkę i jest uratowana, bo ma z kim iść na bal absolwentów. Jednak gwiazdor jest na balu tylko przez chwilę i wychodzi akurat wtedy gdy pojawia się największa szkolna rywalka Frani. Niania jest przerażona, że będzie musiała tłumaczyć jej dlaczego przyszła sama, ale wtedy pojawia się Maks.
Category
📺
TVTranscript
00:00Chodźcie, kochani.
00:02Aaaa!
00:04Oooo! Zobaczcie na te stare szpergały!
00:08Mama nie mogła wyrzucić nigdy nic, co należało do mnie.
00:12Nie, kochanie, musisz wreszcie zabrać te swoje graty,
00:14bo ja tu zamieniam piwnicę na kanciapę dla ojca.
00:16Na kanciapę dla ojca?
00:18Może go jeszcze przywiążesz do ściany i założysz skórzaną maskę?
00:22Nie, dzieci, my się tak nie bawimy!
00:24Aha, aha, aha!
00:26Zobacz, mamo!
00:28Mój kostium motyla!
00:30Pamiętasz, jak byłam mistrzem szkola?
00:32Motylam jestem!
00:34Aha!
00:36Ale piękny!
00:38Te są super, patrz, prania!
00:40Pamiętasz?
00:42Jakie one były drogie!
00:44Tak, koturny, ale się w nich pięknie tańczyło.
00:46Naprawdę, gdyby mogły mówić.
00:48Mamo, nie przeżyłam.
00:50Chcesz je?
00:52Dzięki!
00:54Kapelusz karnawałowy ojca!
00:56Wielbiał trubadorów!
00:58Znamy się tylko z widzenia!
01:00Śpiewaj!
01:02A jedno o drugim nic nie wier!
01:04Śpiewaj!
01:06Straszulicy!
01:08A, dajże mi ten kapelusz.
01:10Ale ty jesteś, mamo, wredna, wiesz?
01:12Nie wysłałaś mojego zgłoszenia ze świata młodych!
01:14Wygraj randkę z wokalistą Tila w Munkiem Staszczykiem!
01:18Miałaś to wysłać w osiemdziesiątym dziewiątym!
01:20Ale daj! To ja wyślę razem z tymi kartkami świątecznymi z osiemdziesiątego szóstego!
01:26Wszystko!
01:28Czemu te wszystkie dzieci są zielone?
01:30Patrz, album twój!
01:32Boże, wszystkie zdjęcia z liceum mi zapleśniały.
01:34Ale dlaczego?
01:36Nie wiem, może Wilwo?
01:38No i tak nieważne.
01:40Aśka Nowaczyńska zawsze wyskakiwała przede mną na zdjęciu.
01:42Byłam dla niej zagrożeniem!
01:44Ale ona brzydka!
01:45Dlatego, że byłaś ładna?
01:46No oczywiście!
01:47No ale w ogóle byłam dla niej zagrożeniem.
01:49Myśmy zawsze rywalizowały, wiesz?
01:51Raz Aśka była górą,
01:53a raz jej w ogóle nie było.
01:55Bo dawałam jej tabletki na przeczyszczenie.
02:00Matko!
02:01Patrzcie na to!
02:03Patrick Swayze!
02:07I to w samych kąpielówkach.
02:09I pomyśleć, że był mój.
02:11Nie kochanie, mój.
02:12Co ty bredzisz?
02:13Ty swoim wytapetowałaś szafki w kuchni.
02:15Nie kochanie, mój.
02:16Uj, kom!
02:17Mój! Przestań!
02:19Okej, i tak dostałam lepszą połowę.
02:23Mamo!
02:24Czy dlatego mam tak na imię?
02:27Rania stara, zobacz!
02:30Mama dostała ją na dzień kobiet.
02:32Chyba dlatego tak się nazywali.
02:34A od kogo?
02:36A od kogo?
02:38A od kogo?
02:39A od kogo?
02:40A od kogo?
03:11A od kogo?
03:12A od kogo?
03:13A od kogo?
03:14A od kogo?
03:15A od kogo?
03:16A od kogo?
03:17A od kogo?
03:18A od kogo?
03:19A od kogo?
03:20A od kogo?
03:21A od kogo?
03:22A od kogo?
03:23A od kogo?
03:24A od kogo?
03:25A od kogo?
03:26A od kogo?
03:27A od kogo?
03:28A od kogo?
03:29A od kogo?
03:30A od kogo?
03:31Praniu, gdzie to postawić?
03:33A od kogo?
03:34A od kogo?
03:35A-a!
03:36A od kogo?
03:37A od kogo?
03:38A od kogo?
03:39A...
03:40Karolciak, dzieci z bulerwym...
03:45Wstęp do chemii, co to tutaj robi?
03:47Gdzie u człowieka znajdują się lędźwia i jakie wprawić w drgania?
03:52No nie daj mi to.
03:56Zanieś to do mojego pokoju, okej?
03:58Albo nie.
03:59Lepiej połóż pod łóżkiem.
04:01O, Kończu, zobacz jakie piękne!
04:05A jak pachną, jak prawdziwe!
04:07A nie są?
04:08Nie, są sztuczne. Musisz je raz na jakiś czas spryskać cytrynowym sprayem do WC.
04:13Może byś je wziął.
04:15Z rozkawki?
04:16Jest twoje.
04:21Prania, co ty zakładasz na ten zjazd?
04:23Co ty, Jolka, nie idę.
04:25No i ja!
04:26No nie tam, przestań!
04:28Już widzę Aśkę Nowaczyńską, która tylko marzy,
04:31żeby przedefilować mi przed nosem ze swoim pięknym, bogatym, przystojnym mażulkiem.
04:35No ale słuchaj, może ona jest ciągle sama.
04:37Kochanie, mylisz ją z nami.
04:39Aśka Nowaczyńska zaczęła sporządzać listę potraw weselnych podczas kiedy myśmy gotowały pomidorówkę dla lalek.
04:45Słuchaj, ty naprawdę nie chcesz tam iść?
04:47Nie, chyba że miałabym tam wyjść z jakimś super, hiper przystojnym facetem.
04:52Nie, ale nie, nie wezmę udziału w sesji fotograficznej jakiegoś tygodnika. Powiedz to pani redaktor, bo ja nie jestem modelem, ja jestem producentem, ja jestem biznesmenem.
05:02Nie zaszkodziłoby też, gdyby był nadzianem.
05:04Ale po co mi drugi majbach? Ale proszę ci, nie.
05:06Słuchaj, ale dlaczego ty nie poprosisz pana Ckelskiego?
05:08Oczywiście ty Jolka oszalała. Skąd to by się w ogóle takie pomysły biorą w głowie?
05:12No co no, słuchaj, to taka przesługa. Przecież on jest moim przyjacielem, a ty tyle dla niego robisz.
05:19Wiesz co Jolka, w sumie to ty masz rację, wiesz?
05:22No.
05:23Ile on razy zaciągnął mnie już na te swoje przyjęcia, na te swoje pokazy tych nudnych seriali.
05:28Nic nie robię, tylko w kółko Macieju jeżdżę jakąś limusyną i w dodatku muszę pamiętać wszystkie nazwiska jego gwiazd.
05:33Czasami mam ściągę odtądz dotąd.
05:35Prania, te buty są super.
05:38To super.
05:39To były moje ulubione buty.
05:41To ciekawe, dlaczego przestałam w nich chodzić.
05:48Nic mi nie jest.
05:53Maks, a Boże jest straszny ziom.
05:55Skądś palić, będziesz mogła wejść do środka.
06:02Konrad, błagam cię, zabierz to luchystwo z tarasu.
06:04Pan Skalski mówi, żebyś opuściła taras.
06:07Dlaczego ja nie mogę palić w środku?
06:13Jeśli chcesz rujnować sobie zdrowie, to jest proszę bardzo, twoja sprawa.
06:16Ale Konrad ma alergię.
06:17Dzień dobry panie Skalski.
06:24Dzień dobry?
06:26Czegoś pani chce?
06:27Ja nie, dlaczego?
06:28Czy czasem przyjaciel nie może odtak przyjść do przyjaciela i powiedzieć mu...
06:33Co słychać przyjacielu?
06:34Co u ciebie?
06:35Jak życie?
06:36Cokolwiek zrobisz, będę przy tobie.
06:39Możesz na mnie liczyć.
06:40Nawet jeżeli spadniesz gdzieś daleko w dół, to ja cię wyciągnę.
06:43Mhm.
06:44Usiadła pani na Marku, Włodarczyku.
06:45Ale jakoś nie słyszę, żeby narzekał.
06:47Tak?
06:48Proszę zejść z mojego biurka.
06:49Panie Skalski.
06:51No tak pan gada, że naprawdę zapomniałam, po co tutaj przyszłam.
06:54A nie, nie, nie.
06:55Już wiem.
06:56Zbliża się zjazd absolwentów mojego liceum, wie pan.
07:00Co pan robi w piątek wieczorem?
07:01W piątek, już pani mówię, w piątek, zaraz, co ja miałem, w piątek?
07:06Dentysta bardzo jest w mi przyszło.
07:08No, gdyby to był inny wieczór, to...
07:10Ale ma pan szczęście.
07:12Zjazd jest w sobotę.
07:14Nawet ślepy by zauważył, do czego ona prowadzi.
07:17Panie Skalski, proszę, naprawdę.
07:20Aśka Nowaczyńska, moja przyjaciółka z liceum, będzie na pewno ze swoim mężem, który jest pięknym biznesmenem, a ja z kim pójdę? Z Jolką?
07:27Pan Nofraniu, ja nienawidzę zjazdów.
07:29Ja nawet na swój własny bym nie poszedł.
07:31O, przepraszam, był pan.
07:33Siedział pan obrażony w kącie, bo znanymu aktorowi wszyscy wchodzili w dup...
07:38Duży garnek zupy muszę ugotować, zupa.
07:43Okej, przyjacielu, ostatnie twoje słowo.
07:46Do widzenia.
07:47Nie działa.
07:48Nie działa.
07:49Po tym wszystkim, co dla pana robię, jestem lojalna, grzeczna i miła.
07:52I nawet jak moje przyjaciółki pytają, co będzie w następnym odcinku pana durnego serialu, to ja nic im nie opowiadam.
07:58Milczę jak grób.
08:00Powtarzam.
08:01Milczę.
08:07Milczę.
08:08Wyobrażasz sobie, że prawie zadzwoniłam do mojego byłego, żeby poszedł ze mną na ten zjazd? Jak nisko, mogę jeszcze upaść.
08:21Kądziu, a co robisz w sobotę wieczór?
08:23Biorąc pod uwagę, jaką bylibyśmy parą, zawczasu umówiło się na randkę.
08:27Okej, rozumiem. Nie zostawiaj portfela na wierzchu.
08:31Janio, pokryciłam w moim pokoju twój psychopetyczny plakat.
08:34Psychodeliczny, dzieciaczku. Psychodeliczny.
08:37Kądziu, były takie czasy, że wystarczyło, że pstryknęłam, a już miałam randkę.
08:46Znowu ta producentka.
08:47To się nigdy nie skończy, wiesz? Tak bym mi jej dał w kość.
08:50Zupełnie jak Frania Aśce Nowaczyńskiej.
08:53Masz rację. Może Frania byłaby zachwycona, gdybym z nią poszedł na ten zjazd?
08:57No, i pański niebieski garnitur wrócił z pralni.
09:00No, ale Konrad, gdzie niebieski? Jak to byłoby w stylu takim, to ja wielki producent, tralalala, umbalala.
09:07Zielona twidowa marynarka będzie w sam raz.
09:09Doskonały wybór.
09:10Tak, tylko, że nie ma czasu już na pralnię, więc ją wyprasuj.
09:14W prawym rękawie było coś nie tak, więc zaceruj do szyj guziki i...
09:17No to podrasuj ją jakoś, tak z tuningu, nie wiem.
09:20A czy nie są czy pan, że w tej marynarce wygląda pan nieco...
09:23Jak? Jak? Jak? Jak?
09:24Beczkowato!
09:26Nie, nie, tym razem. Aaaa, nie zrobisz mnie.
09:29Zielona twidowa marynarka.
09:31Zaceruj, wyprasuj, przyszyj, rozumiem.
09:34Renowacja antyku.
09:37I kto tu kogo zrobił?
09:41Jakim cudem ty sobie nie skręciłaś kostek w tych butach?
09:44Kochani, cudów nie było. Po prostu nosiłyśmy ogromne dzwony, które tuszowały o puchliznę.
09:49Ale jakie były tańce w tym...
09:51O nie! Chcę ci powiedzieć...
09:53I love you, I love you, I love you, I love you!
09:56Daniel, nic w ci nie jest?
09:58Nic w ci nie jest.
09:59Ja pójdę otwarze!
10:00Ja otwarze!
10:01Wstawaj, Krzyżko!
10:03Dzień dobry!
10:05Cześć!
10:07Dzień dobry!
10:08Cześć!
10:09Cześć!
10:10O, cześć Muniek!
10:11Cześć!
10:12Boże, Muniek!
10:13Muniek Staszczyk, zespół Tila?
10:15Aaaa!
10:16Kobieto, spokojnie.
10:18Kobieto.
10:19Cześć.
10:20Muniek jest tutaj.
10:21Cześć, Prania Maj.
10:22Miło mi.
10:23Mi też.
10:24Ha, ha, ha.
10:25Szukasz pana Skalskiego?
10:26On przyszedł do ciebie.
10:27Wypełniliśmy twój stary kupon.
10:29Wygraj randkę z Munkiem Staszczykim.
10:30Wysłaliśmy do menedżera Tila.
10:32Co w tym?
10:33Podobno masz jakiś zjazd absolwentów, czy coś w tym stylu?
10:35Tak, Boże, zaraz się rozpłaczę.
10:38Spokojnie.
10:39Ślicznotki nie płaczą.
10:40Ha, ha, ha, ha.
10:42Boże, jak to jest możliwe?
10:44Ha, ha, ha.
10:45Powiedzieliśmy mu jaka jesteś zdesperowana.
10:47O, dziękuję.
10:48Spoko, pełen ludzik.
10:50Mamy iść razem na balangę.
10:51A słuchaj, możemy sobie strzelić fotę?
10:53Możecie mi z nim strzelić fotę?
10:54Jasne, jasne, to mam ludzi od tego.
10:56Proszę bardzo.
10:57Ha, ha, ha.
10:58Proszę bardzo.
10:59Dzięki.
11:00Okej.
11:01Słuchajcie kochani, muszę już spadać.
11:03Jasne.
11:04Naprawdę widzimy się jutro, tylko jest jedna sprawa.
11:06Aha.
11:07Zero garniturów.
11:08Nie wchodzę w to.
11:09Jasne, cokolwiek założysz będzie super.
11:10Cześć.
11:11Cześć.
11:12Do jutra.
11:13Do jutra.
11:14Pa.
11:15Cześć.
11:16Nie, nie, nie, cokolwiek założysz super.
11:17Pa, Frania.
11:18Cześć.
11:19Cześć wszystkim.
11:20Cześć.
11:21Cześć.
11:22Cześć.
11:23Kochani, jesteście po prostu was uwielbiam.
11:25Aaaa.
11:26Aaaa.
11:27Aaaa.
11:28Dobra, zaraz muszę zadzwonić szybko do Jolki.
11:31Panno Maj, postanowiłem, że pójdę z panią na ten zjazd.
11:34Jolka, nie uwierzysz z kim ja idę na zjazd.
11:38Aśka Nowaczyńska padnie trupem.
11:40Może będzie pod wrażeniem, ale no wie pani no.
11:42Nie, nie jest młody, ale wygląda na znacznie młodszego niż jest i ma w sobie ten żar.
11:47Idę z Muńkiem Staszczykiem.
11:49Tak.
11:51Nie, Jolka, nie bajeruję tak jak wtedy, kiedy ci powiedziałam, że wychodzę za mąż za Bogusława Lindę.
11:57Sama się wygłupiasz, cześć.
12:00O, pan Skalski.
12:03O, pan na Maj.
12:04O, znowu pan założył taką dziwaczną marynarkę.
12:07Ale niedzieloną tweedową.
12:09Nie, ale też wygląda pan tak jakoś...
12:11Jak, jak, jak, jak, jak?
12:13Beczkowato.
12:20Karolino, proszę.
12:21Och, Konrad, a z jakiej to okazji?
12:23Z powodu rzucania palenia przez ciebie.
12:25Oj, Konrad, ale przecież wiesz, że kiedy człowiek...
12:28Kiedy człowiek rzuca palenie, to musi uważać, żeby nie przytyć.
12:31Naprawdę?
12:33Ostatnim razem...
12:36Przytyłam dwanaście kilo.
12:40Niemożliwe.
12:42Świeżutkie ekleryki.
12:47Już za trzy godziny przychodzi po mnie muniek.
12:50Już słyszę jego krup.
12:52Pan Skalski chce z tobą rozmawiać.
12:54To oznacza natychmiastową ewakuację.
12:58Stop!
13:00Panie Skalski, czy ja mam gdzieś zmontowany GPS?
13:03Panie nie namierzę zatelitarnię, czy co?
13:05O, o, mamy problem.
13:07Ale dlaczego z tym do mnie? Może to pądzio?
13:09Przed chwilą palonista Adasia przefaksował mi to wypracowanie.
13:13To jest wypracowanie Adasia.
13:14Miało być oparte na wewnętrznych, własnych doświadczeniach.
13:17Proszę łaskawie to przeczytać.
13:19Mhm.
13:21Ania z Zielonego Wzgórza.
13:25No to Ania, Ania, no.
13:27Jak mam ją opisać?
13:29W połowie mała dziewczynka.
13:31W połowie dojrzała dziewoja.
13:33Ale kiedy przytulałem się do jej różowiutkich, chwalujących wzgórz.
13:38Mhm.
13:39Oj.
13:40Mhm.
13:41Wracam do pracy.
13:47To jest kopia pani książki z piwnicy.
13:49A dlaczego znowu ja?
13:51A kto?
13:52No tak, dobrze, ja, bo kto?
13:54No, do poniedziałku ma być nowe wypracowanie.
13:56Ale panie Skarski, ja nie chcę odrabiać lekcji w weekend.
14:00Karolino, podwieczorek!
14:19Piszę o przekroczeniu Wisły, jakby to była granica państwa jakaś.
14:23No nie, no nie, no po prostu, po prostu nie.
14:28Ja tego dłużej nie wytrzymam.
14:30To jest jakiś absurd, jakaś paranoja, jakaś amba.
14:33No co ty robisz, co ty robisz?
14:35No, Karolina, zacznij palić!
14:37Nie mogę.
14:38Ja mam przyklejony specjalny plaster.
14:40Jak teraz zapalę, to serce może mi stanąć.
14:43Papierosa?
14:44Mamo, nie mogę oddychać. Sukienki za mało, a włosów za dużo.
14:59No co ty, są wręcz za grzeczne.
15:02Jeszcze bym je troszkę podniosła.
15:04Przepraszam.
15:05Tato, tato, on przyjdał zwykłym autobusem!
15:08Autobusem, muniek!
15:09Zwykłym autobusem, gwiazda roka autobusem.
15:12Zwykłym autobusem, że nawet jak ja byłem mały, to jeździłem motorem, bez tłumnika.
15:15To była motorynka.
15:17Z koszem na zakupy.
15:19No i dobrze, ale na zakrętach była nie do pobicia.
15:26Cześć.
15:27Hej.
15:28Super wygląda.
15:29Dzięki.
15:31Słuchaj, tam gdzie jedziemy, to jakieś żarcie jest?
15:33No jasne, jasne.
15:34Jakieś picie?
15:36Kocham pana piosenki.
15:37Mhm, bo przy nich tato wychodzi z salonu.
15:39Muniek, to jest moja mama, poznaj.
15:42Bardzo im miło.
15:43Pamo, przestań.
15:44Bardzo im miło.
15:45A to jest słynny producent, mój pracodawca, pan Maksymilian Skalski.
15:50A co pani opowiada pan?
15:52No maj, pan Muniek mnie kojarzy.
15:54Coś tam kojarzę, ale nie do końca ja, że a co to za branża?
15:58Co pan produkuje?
15:59Ja, proszę pana, seriale.
16:01Niestety, takiego badziewia nie oglądam.
16:04No co, co?
16:09Kochaniutkie, zobaczcie kogo ja tutaj.
16:11Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
16:15Nie, bo się tu chodzi po mnie.
16:17A co ty dzieje, no bardzo mi miło, naprawdę.
16:20Jestem zaskoczony.
16:21Uuuu, spara.
16:22Uuuu, spara.
16:24Pranka to naprawdę Muniek z Kasi.
16:26Tak.
16:27Słuchaj, ty wyglądasz pięknie.
16:29Ja wyglada pięknie.
16:30Tylko po co ci tak tu skanaguję?
16:32Wiesz, Muniek, ja jeździ autobusem, mama się bała, że mnie przewieje.
16:35Ale Pranka, nie możesz przestały zjeść chustką na głowie.
16:38Dlaczego? Mogę.
16:39No nie możesz.
16:40Mogę.
16:41No nie możesz, wyglądasz jak dalma tyńczy.
16:43Okej, zdejmuję na twoją odpowiedzialność.
16:49Co jest? Oklapły mi? Oklapły?
16:51Boże.
16:52Nie bierze, muszę to sprawdzić.
16:54Nie dotykaj, kobieto.
17:01Widzę, że laski mają niezłą frajdę.
17:03Tak.
17:04Może już naprawdę spadać, wiesz?
17:05Ale co ty, no jak to spadać?
17:07Przecież możemy zostać jeszcze królową i królem balu.
17:10Bo nic ci nie mówił menadżer, że jestem tu dla tak zwanego Publicity.
17:13To jest tak popularny serial, że chciałem to dojeć.
17:17A, a, a, czekaj, ale nie była umowa, prawda?
17:20Przecież jeszcze nie przyszła Aśka Nowaczyńska.
17:23Uściśnisz jej kij, że mnie zemdliła.
17:25Tak w ogóle muszę iść z dziećmi na spacer.
17:27Pa, było naprawdę super.
17:29Trzymaj się.
17:30Dziękuję ci bardzo.
17:31Pa, do zobaczenia.
17:32Dziękuję. Było miło poznać.
17:33Cześć, cześć.
17:35Cześć, cześć.
17:36Na razie, na razie.
17:37Cześć dziewczyny, cześć.
17:38Spada, cześć.
17:39Spada, spada.
17:40I tak zawsze wolałam demono.
17:44Jolka, spadamy stąd.
17:48Widzę, że przyszła ta głupia Aśka.
17:50Praneczka
17:55A.
17:56Arsieńka
17:57Heęę, to słychać.
17:58O, pięknie oglądasz.
18:01Przyszłaś sama?
18:04Przyszłaś sama?
18:06Dobre, ja sama. Nie, nie, nie, nie.
18:09Poczekajcie, przedstawię wam swojego narzeczonego.
18:11Okej, nie ruszymy się z miejsca.
18:14Spadamy, Jolka.
18:15Nie, nie, uciekajcie.
18:17Ja też chcę poznać swojego narzeczonego.
18:19Jasne.
18:23Dobra, Jolka.
18:25Dajcie ciowi dwie dychy i przylisz go trochę grzebieniem.
18:28Taka, ale już idą za późno.
18:31To jest Frania, o której ci tyle opowiadałam.
18:36Hej.
18:37Cześć.
18:38Cześć.
18:41A gdzie jest twój facet?
18:43Mój facet?
18:44Aha, dobre pytanie. Gdzie jest mój facet?
18:47Naprawdę dobry. Mój facet.
18:50Witaj, kochanie.
18:56Pan ma z nią randkę?
18:58Przepraszam, randkę.
19:00Mieszkamy razem od roku pod jednym dachem.
19:04Kochanie.
19:05To jest mój narzeczony, Mariusz Kołowski.
19:07Bardzo mi miło.
19:08Maksymilian Skarski.
19:09Mariusz.
19:10O Boże.
19:12O Jezusie.
19:13To, to Pan, to, to, to jest ten słynny, słynny Max Skarski.
19:19Oglądałem wszystkie pana seriale.
19:20Ale najlepszy, najlepszy to ten, to ten o tancerzach.
19:24Tratuary Paryża po prostu.
19:26Uwielbiam.
19:27Kankano.
19:28Bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo, bo.
19:30Cudowne, wspaniałe, obchamawiające.
19:32Ostatni raz gremiłam twojego kota.
19:35Ale to był pierwszy serial, jaki oglądałem razem z Przemkiem.
19:39Jeszcze najkiedyś o coś poprosisz.
19:41Ale Asik, paka cię.
19:43Będą mieli piękne dzieci.
19:47Trzy, cztery, dwa, trzy. No kochani, kochani, nie odpoczywamy.
19:50Dosyć tej przerwy. Wstajemy, no. Wstajemy wszyscy.
19:53Nikt nie podpiera ścian.
19:55Teraz specjalnie dla zakochanych tango przytulando.
20:00Bo mogę panie porwać do tańca?
20:02Panie Skalski, myślałam, że pan mnie nigdy już nie poprosi.
20:05To Franka!
20:06Dobra, ja potem z tobą zatańczę. Przysięgam.
20:18Panie Skalski, co pan tutaj robi?
20:23Zaraz po pani wyjściu dzwoniła żona Muńka, żeby przypomnieć mu o spacerze
20:27i pomyślałam sobie, że w pani karneciku jest wolne miejsce.
20:30Mhm, no rozumiem.
20:32To bardzo miło z pana strony.
20:35Śmiesznie panie wygląda.
20:36Naprawdę?
20:37Mhm.
20:38Nawet tymi włosami?
20:39No, bardzo mi się podobają.
20:40Nawet zauważyłem, że jestem o wiele wyższy niż myślałem.
20:42Hahaha.
20:47Panie Skalski?
20:48Mhm.
20:49A nigdy tego panu nie zapomnę.
20:51Wiem, ile to dla pani znaczyło.
20:57Panie Skalski?
20:58Mhm.
21:00Wszyscy się na nas gapią.
21:02Pokaż mu mu, jak się tańczy.
21:05Okej.
21:06Hahaha.
21:07O mój, gorach ma你.
21:10O mój!
21:11D enthusiasticérence z
21:29Dzięki za oglądanie!
21:59Dzięki za oglądanie!
22:29Dzięki za oglądanie!
Comments