Skip to playerSkip to main content
  • 23 hours ago
Małgosia postanawia bronić praw zwierząt. Prosi Maksa o zgodę na pójście na nocne czytanie poezji organizowane przez ekologów. Maks nie zgadza się, co wywołuje bunt dziewczyny. W międzyczasie Frania dziedziczy futro z norek, ale mimo nacisków Teresy nie chce go przyjąć właśnie ze względu na Małgosię. Teresa obraża się na Franię, ale na szczęście Maks przychodzi swojej niani z pomocą i zaprasza ją na obiad. Frania godzi się z matką, a Małgosia ostatecznie namawia Franię, aby przyjęła futro i nie raniła Teresy.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Oj, uwielbiam to czasopismo.
00:03Tak, a co w nim jest?
00:05Perfumy.
00:08Artykuł, artykuł, artykuł.
00:11Perfumy.
00:14O, Johnny Depp.
00:17To też nowe perfumy?
00:19Nie.
00:22A który jest pan Skalski, a który pan namal?
00:25Nazwały chomika moim imieniem.
00:26A jak je rozróżniacie?
00:28Franja jest tak gruba.
00:30Kochanie, co ty opowiadasz? Ona nie jest gruba, po prostu ma napuszczone włosy.
00:34Ojej, pan Skalski idzie do panny Maj.
00:38Aj.
00:39A i co ty jej robisz?
00:42On ją bije.
00:44On jej nie bije.
00:47Panie Skalski, proszę się odwalić od panny Maj.
00:50Panna Maj jest zmęczona.
00:52Odwróci się na drugi bok, patrz.
00:54I śpij.
00:54Kochanie, myślę, że musisz iść na górę i dać pan nie Maj jakąś marchewkę, bo nie widzę, żeby była zbyt zadowolona.
01:02No, tu masz jeszcze jedno czasopismo. Bezpłatna próbka.
01:07Kądziu, to jest jak gwiazdka we wrześniu.
01:09Nie mogę uwierzyć, że ty to robisz.
01:13A co to by się, kochanie, wydaje, że ten gąszcz tak po prostu sobie wyrósł?
01:17Pod spodem jest spray, pianka, żel, wszystko takie rzeczy.
01:20To jest potężny stelaż.
01:22Czy ciebie w ogóle nie obchodzi ekologia?
01:25Wiesz ile w tym chemii?
01:26Przecież to jest sama trucizna.
01:27Jak chcesz walczyć z trującymi odpadkami, to idź najpierw posprzątaj pokój Adasia.
01:31KONIEC
02:01Panie Skalski, gdyby pan był moją kuzynką Martą i zobaczyłby mnie pan w tym stroju,
02:31to co by pan powiedział?
02:32No, że świetnie pani wygląda.
02:35A, po czym obgadałbym panią bez litości?
02:38Zaraz jak tylko by pani wyszła z tego gabinetu.
02:40No i dalej?
02:42Dalej zjadłbym całe pudełko czekoladek.
02:46Dobra.
02:47To już się martwiłam, że powinnam się przebrać.
02:50Mianiu, Franio, ty elegancko dziś wyglądasz.
02:53No zupełnie nie jak zwykle.
02:55Czyli nie jakbyś szła na dancing do remizy, tylko jakbyś szła na pogrzeb.
03:01Bo tak się składa, Karolino, że idę na pogrzeb.
03:05Moja świętej pamięci ciocia Feliksa Maj zmarła w wieku lat stu czterech.
03:10U, a co się stało?
03:12Jej serce nie wytrzymało wzruszenia, kiedy dostała propozycję małżeństw.
03:18Franiu, powiedzcie, że jest okropnie niesprawiedliwy!
03:21Panie Skalski, jest pan okropnie niesprawiedliwy!
03:25O co tym razem walczymy?
03:26No bo chcemy iść z Markiem na nocne czytanie poezji ekologicznej.
03:29No ale o co chodzi?
03:30Dlaczego panie nie chce puścić?
03:31Chcą iść z Markiem na nocne czytanie...
03:33O, nocne?
03:34Wykluczone!
03:35Zostajesz w domu.
03:35Do zrania będziemy palić świeczki, żeby chronić prawa zwierząt.
03:39Ej, Małgosiu, czy ty i twoi przyjaciele
03:42moglibyście ratować świat na zmiany?
03:43To znaczy, ty byś ratowała w dzień, a twoi przyjaciele w nocy.
03:46Świetnie! Będę demonstrować przeciwko dziurze ozonowej w samo południe!
03:50Tak, tak, tak. I posmaraj się kremem z filtrem.
03:53Dziękuję panu Nomaj, że chociaż raz trzyma panią moją stronę.
03:57Panie Skalski, nie należy sprzeciwiać się pracodawcy trzy dni przed wypłatą.
04:03Nie, po prostu, żeby pan tylko nie myślał,
04:05że ja w tym sporze pokoleniowym stoję po stronie zgredów.
04:08Jestem na to o wiele za młody.
04:10Pan Nomaj, może mnie pani nazywać jak pani chce,
04:14ale ten stary zgred nie puści swojej córki na całą noc.
04:19To nie oznacza szanie podzielenie poglądów.
04:21Wręcz przeciwnie, ja chciałbym, żeby coraz więcej osób
04:24interesowało się ekologią.
04:26O!
04:27Jakaś słoniowa jest po prostu piękna!
04:31Przysyłamy ją pewien uroczy kłusownik z Kenii.
04:34Pomyślałem, że wyrwali ci zęby mądrości.
04:38Rozumiem, że jak widzisz wiewiórkę w parku,
04:40to się zastanawiasz, czy lepsza będzie z musztardą, czy z kaczupem.
04:44To był czarujący pogrzeb.
04:52Ciocia Fela, pięknie dziś wyglądała.
04:54Niech spoczywa w pokoju.
04:56Tak, zawsze świetnie wyglądała na oficjalnych uroczystościach.
04:59Kiedy na mnie przyjdzie czas, chcę, żeby trumna była zamknięta.
05:04Nikt nie potrafi mi zrobić makijażu tak dobrze, jak ja sama.
05:07Dobra ta połowina?
05:10O!
05:10Hmm?
05:11Żylasta! Nie smakuje mi!
05:14A jakby ci smakowała, to byś wrąbała razem z talerzem.
05:17Ho, ho, ho, ho!
05:18Ho, ho, ho!
05:19Ty?
05:20Na kiedy masz termin?
05:24Nie jestem w ciąży, babciu.
05:25No to nie żrej tyle.
05:26Stefan!
05:27Ściż, że ten telewizor!
05:29My tutaj jesteśmy w żałobie!
05:31Mamo, chodź tutaj. Albo mi się wydaje, albo na grobie u ciotki Feli leżały te sztuczne goździki, które ojciec dał ci na Dzień Kobiet.
05:40Tamta rodzina nie dała ani grosza na kwiaty.
05:43My też nie daliśmy ani grosza.
05:45Trudno, żebym Jasza stała pieniędzmi. Moja córka jest służącą.
05:49Mamo, mamo!
05:51Ciekawa jestem. Kto dostał futro? Strasznie.
05:55Jakie futro?
05:56Norki cioci Feliksy. Spała z nimi częściej niż z łatki.
06:02Apolonia. Nie pamiętasz? Mąż ciotki miał na imię Henryk.
06:08Przecież wiem. Coś nie nadążasz.
06:12To stąd te policzki czerwone nawet po śmierci.
06:16Dobra. Słuchajcie, trzeba otworzyć ten testament.
06:20O, właśnie.
06:21Daj.
06:22Proszę nie zapominać, że to ja woziłam ciocię na badania moim własnym samochodem.
06:28Nawet wtedy, gdy już przestała panować nad swoim pęglem.
06:31Marta, ale czego chcesz? Żeby ciotka zstąpiła teraz z nieba, przyszła tutaj z korektorem i poprawiła testament?
06:37Aha.
06:38Aha.
06:39Ciocia Krysia dostaje obrączkę ślubną.
06:45Mee.
06:46Ja ją chciałem.
06:47Mujek Kazek to dostaje mikser.
06:51Mnie by się przydał.
06:53Mnie.
06:54Wynka Jazia dostaje maszynkę do mięsa.
06:58A to to sobie może wziąć.
07:00A nasza strona rodziny?
07:01Nasza, nasza. Ich strona. Nasza. Co to za ludzie? Co to jest mecz jakiś?
07:05Ale i tak przegrywamy trzy do zera.
07:08Mama uspokój się. Cała się spociłaś. Zaraz się ześlizgniesz z kanapy.
07:12To są naprawdę dla mnie takie ciężkie chwile.
07:15Życie bez Feliksy nigdy już nie będzie takie samo.
07:19Przestań Marta. Futro z norek dostaje Frania Maj.
07:27Ja dostaję futro?
07:28Dostałaś futro.
07:30Dostałam futro. Dostałam futro. Dostałam futro.
07:34Niech spoczywa w pokoju.
07:36Feliksa dała futro prani?
07:38A kto woził ją do fryzjera, żeby uczesał te jej marne trzy włoski na krzyż?
07:45Kto miksował jej zupki, kiedy nie miała już czym żreć?
07:49A kto ją nosił na plecach?
07:51Jak już zrobiła sobie tę cholerną operację na haluksy?
07:54Nie kto inny?
07:56Mój mąż.
07:59Dobra, okej. Weź sobie to futro. Nie chcę go.
08:02Co? Zwariowałaś? Dlaczego?
08:05A jak myślisz dlaczego? Widziałaś mnie kiedyś w futrze, w prawdziwym.
08:08Zawsze noszę sztuczne. Jak myślisz dlaczego?
08:10Bo nigdy nie było cię stać na prawdziwe.
08:12Nie mamo. Dlatego, że mam w domu pewną szesnastolatkę, która chce, żebym żyła zgodnie z własnymi przekonaniami, a ja wierzę w prawa zwierząt.
08:19Pranio, norki to nie zwierzę. To gryzą. Gdybyś to, co zobaczyła w piwnicy, pierwsza byś położyła trutkę.
08:27Przestań mamo. Jestem ostatnią osobą, która mogłaby znieść martwe zwierzę obok siebie. Przesunij się. Daj mi ozorki.
08:34Mamy resztki, ta zżarła. Co babcia? Masz zatrzymać to futro.
08:38Przestań. Czy musimy o tym mówić przy wszystkich?
08:41Nie. Chodźmy tam. Wybaczcie.
08:48Nie chcą, żebyśmy słyszeli jak się kłócą.
08:51Jak ty możesz zapominać o wartościach, które ci wpajałam całe życie?
08:55Mamo! To są prawdziwe norki. Norki!
08:57Jak ci się podobają, to sobie je weź!
08:59Ale ja mam za duży biust.
09:01Tak, ale jak szłaś do lekarza, to się wcisnęłaś w mój seksowny gorset.
09:04Tylko nie myśl, że chciałam na siebie zwrócić uwagę.
09:06Proszę cię, mamo. Nie wysilaj się. No nie chcę tych mory.
09:10Franiu, ty mi łamiesz serce. Jeżeli ja umrę dzisiaj w nocy, nigdy sobie tego nie wybaczysz.
09:16O nie, nie, nie, kochana. Jestem dorosła. I nie będziesz mnie wpędzała w żadne poczucie winy.
09:25Mamo, co ci jest?
09:28Nie, nie, nie, nie. Nic, nic. Tylko taki ostry, kłujący ból w żebrach.
09:39No co? Z kanapy nic nie było słychać.
09:42Mhm.
09:49Będzie moja mama dzwoniła?
09:50Nie wiem, ktoś dzwonił, ale usłyszałem tylko jęki, szlochy, a potem takie długie.
09:54Oj, oj, oj, oj.
09:58Tak, to mogła być moja mama.
10:00Albo ci skablówki są załamani, że zrezygnowaliśmy z usługi.
10:03Ciekaw jestem, do czego ona jest zdalna, żeby postawić na swoim.
10:07Kądźiu, nie znasz tej kobiety. Ona jest w stanie wyhodować sobie na zawołanie wrzody żołądka.
10:12Ale koniec. Absolutnie tej gierki nic nie dadzą.
10:16Jestem dorosła, mam prawo do własnych poglądów. Futro zostaje na Pradze.
10:20Dobrze.
10:24O, nie. Nie. Nie zgadzam się na to. Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
10:31Ona zwariowała, jeżeli sobie wyobrażasz, że założę kiedykolwiek to okropne, wstrętne, milutkie, błyszczące futerko.
10:41To jest w błędzie.
10:43O, kurze, kądziu.
10:46Ale zobacz, jaka potrzewka.
10:49Teraz już takich nie robią.
10:51Wyglądasz, jakbyś się w nim urodziła.
10:53Zdejmij mi je, błagam.
10:55Ale zobacz, nic jały. F.M.
10:59Feliksa Maj. Frania Maj.
11:02Jakby było na mnie szyte.
11:04Ten zapach ciotki Feliksy.
11:08Niezapominajki i kiszona kapusta.
11:10Boże, kiedy to było, byłam małą dziewczynką.
11:14A ciocia zakładała futro i przytulała mnie do siebie.
11:18Między piersiami moja głowa.
11:20To było cudne, nigdy nie było zimno mi w uszy.
11:23Wyglądałam naprawdę zabawnie, jak myszka Miki.
11:26A potem, jak ciotka się zestarzała, to już tak raczej, jak pies pluto.
11:32O Boże! Co?
11:34Co to za martwe zwierzę?!
11:36A, a, a, a, a, a!
11:38Nie, nie, nie, nie!
11:40Nie na tobie!
11:42A, nie, nie, to dostałam je w spadku.
11:44Ale nie przyjęłam, nie przyjęłam.
11:46To dlaczego je nosisz?
11:48Ja, nie, to Kondzio.
11:50Kondzio chciał, żebym je włożyła.
11:52Wszystko przez Ciebie, Kondziu, zadowolony?
11:54Konradzie, jestem niemile zaskoczona.
11:59Bardzo przepraszam.
12:01Jestem potworem.
12:04Dzień dobry wszystkim.
12:07Oprócz ciebie, tato.
12:09O, Konradzie, dziękuję, że kupiłeś wodę w szklanych butelkach, a nie plastikowych.
12:13Zawsze byłem ciekaw, jak to jest mieć przepuklinę.
12:17Dziękuję.
12:22Małgosiu, nie zjesz z nami?
12:23Nie, ponieważ kiedy wy tu jecie i spokojnie sobie siedzicie, to w Amazonii wycinają wszystkie drzewa.
12:31Aha, i dlatego musisz to krzesło zabierać z powrotem do lasu, tak? Usiądź, Gosiu, proszę.
12:39Dzień dobry wszystkim.
12:41Karolina, zjesz z nami?
12:43A starczy również dla mnie?
12:45Nie.
12:46Konrad.
12:47Chciałbym, żeby pan wiedział, co sądzę o karmieniu jej przy stole.
12:50Zła.
12:51Ja chciałem sobie pytać, czy chcę Coca-Colę.
12:54Twarożek, jogurt, czy nieogryzioną kość?
12:59Wiesz, Max, tak cudownie jest mi siedzieć tu z wami przy stole.
13:04Czuję się, jakbym była członkiem rodziny.
13:06Dzień dobry, Zosiu.
13:08Zosiu.
13:09Dziękuję.
13:14A daś?
13:15A w ogóle co tam dzieci u was słychać?
13:19Pan Nomaj będzie miała dziecko.
13:21Co?
13:22Co?
13:23A kto jest ojcem?
13:26Pan Skalski.
13:28Dzień dobry wszystkim.
13:32Pan Nomaj, jakim przodem pani jest w ciąży?
13:35To niemożliwe.
13:37Znaczy nie, żeby to było niemożliwe, ale...
13:40Nie, to jednak niemożliwe.
13:42Pan Skalski i Pan Nomaj to chomiki, Zuzi.
13:45Wiedziałem, że czegoś zapomniałem dodać.
13:48Zuziu, żadnych zwierząt w jadalni.
13:51Będę w gabinecie.
13:56Niech Pan to robi.
13:57Ja, żeby ją wyprowadzić, zawsze potrzebuję smyczy.
14:00Wkądś udzwoniła moja mama?
14:02Nie.
14:03Pan Nomaj, niech pani przyjmie to piekielne futro
14:06i będzie problem z głowy.
14:08Nie.
14:10Czy Frania musi się ciągle zgadać ze swoją mamą?
14:13Dziecko ma prawo mieć własne poglądy i własne życie.
14:16Możesz mieć takie poglądy, jak tylko zechcesz.
14:18Nie widzę tylko powodów,
14:19dla których ty poglądy miałabyś mieć poza domem i nocą.
14:24Kiedy gwiazdy migocą.
14:27A chłopcom się ręce pocą.
14:29No, to jest, że mamy z głowy, możesz zostać.
14:34A pani co robiła w dzieciństwie, żeby udobruchać swoją mamę?
14:37Jak byłam mała, to zakładałam chusteczkę i śpiewałam piosenkę.
14:41Mówię Panu, jak się ma 8 lat, to to może zdziałać cuda.
14:44Ale jak się ma 30, to cię szpikują nerwosolem.
14:48Mógłby pani jakoś pomóc?
14:50Mógłby pan z nią porozmawiać?
14:51Jest pan taki przystojny i elegancki.
14:53Przepraszam, a co to ma wspólnego z futrem?
14:56Moja mama jest bardzo czuła na męskie wdzięki,
14:58a poza tym mówi, że pan jej przypomina Reksia.
15:02Tego z kreskówki Reksia, tak?
15:04Tak.
15:05Mówi, że panu też tak dobrze z oczu patrzy.
15:07A.
15:07To takie słodkie ze strony pana Skalskiego,
15:12że zadał sobie tyle trudu, żeby pogodzić mnie z mamą.
15:15Tak, tym razem przyszedł samego siebie.
15:17Zaopatrzyłeś barek?
15:18Mamy najlepsze koniaki, brendy, whisky.
15:20Co pije twoja mama?
15:21Oranżadę.
15:22A nie zadowoli się tym razem stuletnim koniakiem?
15:24No raczej nie, koniak nie ma bąbelków.
15:27Nie mamy oranżady?
15:28Nie.
15:29Kądziu, muszę lecieć do sklepu.
15:34To będzie niezwykle interesujący obiad.
15:37Małgosia nie rozmawia z panem,
15:39Frania nie rozmawia ze swoją mamą,
15:41a więc cały ciężar konwersacji spadnie na pana i Teresę.
15:45Porozmawiacie o własnym życiu,
15:46pan opowie o swoich początkach w telewizji,
15:48a ona o tym, jak depiluje zbędne owłosienie.
15:51Nie, nie, nie. Takie może być.
15:53Nie, nie. Musimy zaprosić kogoś jeszcze.
15:55Proszę pana, jest sobota wieczór.
15:56Każdy normalny człowiek spędza go z przyjaciółmi i rodziną.
16:01Wychodzę.
16:03Do widzenia.
16:05Karolina, czy ty może jesteś wolna dzisiaj wieczorem?
16:07Nie, niestety muszę jechać na lotnisko, odebrać dziadka.
16:10Biodaczek jeździ na wózku inwalidzkim.
16:12A.
16:13A czemu pytasz?
16:14Nie, tak tylko pomyślałem sobie,
16:15że może dałabyś się zaprosić na obiad, ale...
16:18Maks.
16:21Jestem gotowa.
16:22Ale co z twoim dziadkiem?
16:24On jest bardzo bogaty, wiesz?
16:25Przyklei sobie stówę do czoła i wszyscy się nim zajmą.
16:28Nie, nie, nie. Tak nie można zrobić, Karolina.
16:30Ale Maks, naprawdę nie ma problemu.
16:33Przecież on ma wózek,
16:34a z okęcia do centrum jest z górki.
16:37Ale wiesz, to nie będzie taki obiad we dwoje.
16:38Będzie Frania, będzie jej mama.
16:40Nie cierpię tej kobiety.
16:42Przepraszam, której?
16:44Sam sobie wybierz.
16:45A to dziwne, bo Teresa zawsze mówi, że jesteś piękną, sympatyczną, niezwykle światową kobietą.
16:53To jest mojej własne słowa?
16:55Naprawdę.
16:56Mnie osobiście prosiła, żebym wziął numer do twojej manikierzystki,
17:00bo uważa, że twoje dłonie zawsze wyglądają tak młodo, tak pięknie, genialnie.
17:06Zawsze uważałam, że terenia jest cudowna.
17:10Ale skoro masz swoje plany, to...
17:12Nie, naprawdę.
17:12Ja zaraz zadzwonię na lotnisko, powiem, żeby dziadka przychowali w schowku na rowery.
17:16Postaw jeszcze jeden talerz.
17:18No.
17:19I postać mi koło mojej przyjaciółki terenii.
17:24Numer do manikierzystki wyborny.
17:27No.
17:28Uczę się od mistrza.
17:33Prawda, że moje chomiki są śliczne?
17:36Dzieci nazywaliśmy Małgosia, Adaś i Zuzia.
17:39Była jeszcze Karolina, ale Frania ją zjadła.
17:42Są przesłodkie.
17:44To dziecko hoduje robaki.
17:47Teresa, to ty?
17:48Tak, ale ja byłam zaproszona.
17:50Moja słodziutka.
17:52No powiedz mi, dlaczego my jeszcze nigdy nie poszłyśmy razem na lunch?
17:56Wiesz, bo jak widziałaś, jak ja jadłam kurczaka, to dostałaś migreny.
18:01O, mamo, jaka niespodzianka.
18:05Chcesz oranżady?
18:06Nie, dziękuję.
18:08Za dużo gazu.
18:09Chodź, Karolciu.
18:11Jaki piękny.
18:12Tak, mówisz o tym pierścionku na moich cudownie wypielęgnowanych dłoniach.
18:17Wiesz, dostałam go w spadku po mojej ciotce.
18:19To cudownie, że nie odrzuciłaś rodzinnej pamiątki.
18:24Mamo, błagam, ty nie zaczynaj znowu od początku.
18:27Nie no, ja tylko chcę wiedzieć, dlaczego nie chcesz nosić tego piekielnego futra.
18:32Nie tym tonem, młoda panno.
18:34Przepraszam, poniosła mnie.
18:36Mamo, pan Skalski mówił do Małgosi.
18:39Ale Małgosia nic nie zrobiła, jest dobrą córką.
18:42A ja co jestem?
18:43Baba Jaga?
18:45Nie no, ty zachowujesz się dokładnie tak jak wtedy, kiedy ja kupiłam dla nas obu te przepiękne tureckie komplety na lato.
18:52Mamo, widziałaś kiedyś ośmiolatkę w turbanie?
18:55Dość tego.
18:55Nie rozmawiam z tobą.
18:57To nie!
18:57Konrad, Konrad, serwetka!
18:59O, na pewno nie.
19:00Nie zrobię tego, panie Skalski.
19:03Nie, błagam pana.
19:07A ja wolę moją mamę.
19:11Franiu, nie bierz mnie pod głos.
19:14Halo?
19:14Co ma włosy jak atrament, złote oczy jak mój miś i płakała rano dziś, mamo.
19:31Franiu, córciu, przepraszam cię.
19:34Ja też się nie chciałam kłócić.
19:37Ereniu!
19:37Kochana, daj spokój, skończyłyśmy.
19:41Dzwonili z lotniska.
19:44Jakiś staruszek z zestówą przylepioną do czoła kręci się na taśmie bagażowej.
19:48A jednak.
19:49Mamo, przepraszam.
19:51Naprawdę nie chcę się z tobą kłócić.
19:53Ja też nie.
19:54Ale to dla ciebie zaszczyt, że Feliksa dała właśnie tobie to futro.
19:59Pracowała tak ciężko.
20:00Odkładała grosz do grosza.
20:03Ono symbolizuje losy całej naszej rodziny.
20:06Mamo, Feliksa wygrała je na strzelnicę.
20:09Franiu, myślę, że naprawdę powinnaś wziąć to futro.
20:12Przecież sama zawsze mówisz, że rodzina jest najważniejsza i...
20:15Dobra, biorę to futro.
20:18No, myślałam, że nigdy tego nie usłyszę.
20:21Właśnie mam je tutaj przy sobie.
20:23A, wiedziałam, wiedziałam.
20:25Biorę to futro, mamo, ale nigdy go kochanie nie założę.
20:29Chyba, że przy kuzynce Marcie.
20:31Ona umrze z zazdrości i przynajmniej śmierć norek nie pójdzie na marne.
20:36Tatusiu.
20:38Tak.
20:39Ta poezja czytana jest dla mnie naprawdę bardzo ważna,
20:42ale to ty jesteś najważniejszy, wiesz?
20:45I jeżeli tylko masz cokolwiek przeciwko,
20:47to ja uszanuję twoją decyzję i zostanę.
20:50Boże, kochani moi,
20:52naprawdę nie chcę, żebyś poszła.
20:55Dlaczego nie?
20:56Jakie piękne futro.
21:04Słuchaj, dam ci zanieść 10 tysięcy żywą gotówką.
21:07Kochanie, niestety to futro.
21:10Lepiej pasuje do blondynki.
21:12Trenia.
21:14Przelewam na konto.
21:15Lepiej na lotnisko.
21:17Mamo!
21:18Mamo!
21:43Mamo!
21:45Dobra, co chcecie oglądać?
22:12No może tylko media o opiekunce?
22:16Może być. Nieźle się ubiera.
22:19A ja jakoś nie mogę patrzeć na tego ulicanego producenta.
22:22Kiedy on jej się oświadcza?
22:24Mężczyźni są ślepi.
22:26Ciekawe, czy byś chciała mieć taką teściową?
Comments

Recommended