Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Małgosia jest zaproszona na przyjęcie urodzinowe do Anastazji Lubomirskiej. Nie chce tam iść, gdyż jest nieśmiała i paraliżuje ją fakt, że nie ma koleżanek. Frania postanawia jej pomóc, zapraszając wcześniej hrabinę Lubomirską i jej córkę do domu Skalskich. Karolina straszy ją, że zawstydzi Małgosię swoim wyglądem i zachowaniem, więc Frania prosi Maksa i Konrada, aby nauczyli ją być damą. Odmieniona Frania wydaje wytworne, lecz nudne przyjęcie, z którego śmieją się koleżanki Małgosi. Po ostrej rozmowie między Franią i Małgosią niania jest znowu sobą, co przypada do gustu hrabinie Lubomirskiej.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Chłopcy!
00:02Chłopcy!
00:06Chłopcy, to są wasze zabawki. To jest rakieta. To jest piłeczka.
00:10Zasady gry są proste. Trzeba tak palnąć rakietą w piłeczkę, żeby piłeczka przeleciała przez siateczkę.
00:15I tak potem w kółko, nie bez sensu.
00:17No nieważne, zobaczycie jak inni grają, to się połapiecie. A gdzie jest czapeczka?
00:21Czapeczki z daszkiem raczej nie są w moim guście.
00:24Ale będzie pan wyglądał ślicznie.
00:26To moja największa ambicja.
00:28Trochę zaszalejemy.
00:30Okej! Szalejemy!
00:32Yoł!
00:34Yoł!
00:35Yoł?
00:36Adesz, Adesz!
00:41Zuuuuzia!
00:43Kocham ten dom.
00:45Zuzia, kochanie, idziemy na spacer.
00:47Do parku.
00:50Ten latawiec wywołuje u mnie stan emocjonalnego niepokoju.
00:55Kochanie, zaufaj mi, będzie cudnie.
00:58A co?
01:00Jeśli zerwiem się ze sznurka?
01:02Źle znasz rozstania.
01:04Ale skarbie, nie przejmuj się, latawiec jest jak facet.
01:07Dajesz mu trochę wolności, niech sobie tam polata, a potem łapiesz za sznurek i ciągniesz z powrotem.
01:13I odkładasz na półkę aż do następnego użycia.
01:17I kto tu kogo uczy?
01:18Nie...
01:24Porzucił ją zimny drań.
01:26Zosaną sukiem ślubnych miał.
01:28Nie miała dokąd udać się.
01:30Jej świat zawalił się...
01:32Panił się w dęb skalskich dom, to w nim znalazła kąt, choć nie było łatwo, nie, choć nie było łatwo.
01:41Ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich, ona dobrze mnie, to urządzi w domie.
01:49Ona sposób zna, jak rozbawić bliskich, ona ma swój wdziek.
01:57Ostatnie pytanie, Adesz. Stoi ci operu.
02:14Lima.
02:17Dobrze. Widzisz? Gdyby się zmieścił do plecaka, zaliczył być bez problemu.
02:22Nie muszę być geniuszem. Pan da robił serniale jak tata.
02:27Kto to powiedział?
02:29Dzień dobry wszystkim. Mam wspaniałe wiadomości.
02:34Znaleziono ochotniczkę na wyprawę na Marsa?
02:37Byłam w salonie kosmetycznym na masażu.
02:40W warsztacie samochodowym mojego wujka zrobiliby to za pół ceny, łącznie sklepaniem karoserii.
02:45No i zgadnili cię, kogo spotkałam.
02:51Czy nazwisko Lubomirska coś komuś mówi?
02:55Nie, to w życiu nie słyszałem.
02:58Zainwestowała setki tysięcy w nasz ostatni serial.
03:01Aha, i co słychać u naszej kochanej lubomirskiej?
03:05Setki tysięcy w ten durnowaty serial?
03:07To znaczy, odcinek z tym szympansem, który gadał był bardzo dobry, naprawdę, znakomity.
03:18Nigdy w życiu go nie zapomnę.
03:20Dla niej to są drobne, które trzyma w śwince skarbonce.
03:24To jest ta lubomirska żona prezesa bankoni śpią na pieniądze.
03:29I na śwince skarbonca.
03:30To im musi być niewygodnie.
03:31Pan do fronii to jest taka przenośnia.
03:33No właśnie, jak przenoś na to, niech sobie ją przeniosą.
03:36W każdym razie Lubomirska jest szanowaną osobistością.
03:39I urządza przyjęcie urodzinowe dla swojej córki Anastazji.
03:42Wspomniała mi o Małgosi i ją zaprosiła.
03:45Świetny pomysł, Karolina.
03:46To doskonała okazja dla Małgosi.
03:48Na Małgosi?
03:49No tak też.
03:51Ale nie zaszkodzi jej na pomknąć o naszym najnowszym serialu.
03:54Przepraszam, ale czy kogoś interesuje, czy ja mam ochotę pójść?
03:58Mnie nie.
03:58Musisz iść.
04:02Ja ciągle chodziłam na przyjęcia.
04:04To jest najlepszy sposób, żeby znaleźć się we właściwym towarzystwie.
04:08Znaleźć właściwego mężczyznę.
04:10I właściwie wyjść za mąż.
04:12No.
04:12Tobie się to jednak nie udało.
04:15Celny strzał.
04:17Nie idę na żadne przyjęcie.
04:20Małgosi, ale ty nie możesz ciągle zamykać się jak ślimak w muszli.
04:25No ale ja lubię swoją muszlę.
04:26Gdy zbliżysz się do Małgosi, usłyszysz szum morza.
04:30A też.
04:30Niestety Małgosiu muszę przyznać, że tym razem z bólem serca muszę się zgodzić z panną Karoliną.
04:41No co się tak patrzycie?
04:42Też się sama sobie dziwię.
04:44Ale kochanie, mówmy jaka prawda trzeba łapać okazję.
04:47Ale mnie to nic nie obchodzi.
04:49Nigdzie nie idę.
04:50Sama widzisz co się dzieje jak się zgadzamy.
04:59Ale w ogóle jakim prawem ta cała Karolina ładuje się z buczerami w moje życie towarzyskie?
05:04Jakie życie towarzyskie? Przecież ty nie masz życia towarzyskiego.
05:07No właśnie byłam w kinie z Olgą.
05:08Olga ma 60 lat i jest sprzątaczką.
05:1150.
05:12Serio, ale się posypała.
05:14Nieważne, chodzi o to, że ty po prostu musisz mieć przyjaciółki w swoim wieku.
05:18Pożyczać sobie ciuchy, obgadywać nawzajem.
05:20No ale ja nie cierpię tych wszystkich dziewczyn ode mnie z klasy.
05:24Same modlni się, które tylko...
05:25Rwą przystalniaków.
05:27Tak.
05:27To ty też rwij.
05:28Jesteś ładna, mądra, masz talie, ossy.
05:31Za to one mają żądła.
05:32Nie masz pojęcia jak jest.
05:34Są takie same jak moje przyjaciółki.
05:35Może wiesz, moje nie obgryzają paznokcie, ale reszta taka sama.
05:38Zawsze jest jedna, która jest najładniejsza,
05:41najbardziej zarozumiała i wszyscy chcą się z nią zaprzyjaźnić.
05:44Anastazja Lubomirska.
05:46A co ty jesteś taka szara myszka?
05:48Podajdź do niej, zagadaj, że niby coś.
05:51No ale ja nawet nie mam o czym z nią gadać.
05:54Są trzy tematy uniwersalne.
05:56Odchudzanie, ciuchy i Wojtek Piekarski.
05:59Kto?
06:00Wojtek Piekarski był taki jeden.
06:02W mojej szkole no po prostu oczu nie mogłyśmy od niego oderwać.
06:06Nie no, ja nie chcę iść na to całe przyjęcie.
06:08I nie pójdziesz.
06:11Lubomirska przyjdzie do nas.
06:14Kochanie, zrobimy takie przyjęcie, że wszystkim kapcie spadną.
06:20Adaś, proszę Cię.
06:33Wojtek Piekarski.
06:35A to, co to jest?
06:37To jego włosy.
06:39Nie w moim typie.
06:41Ja się nie mogę zdecydować między głupim a głupsim.
06:43Wojtek Piekarski miał świra na punkcie muzyki.
06:47Miał mnóstwo winyli w swoim maleńkim pokoiku na piętrze.
06:51Co to jest winyla?
06:53Zabytek, kochanie.
06:54Taki sam jak ja.
06:54Anastazja?
07:05Anastazja?
07:06Cześć!
07:08Słuchaj, te dżinsy, które miałaś wczoraj, tak Cię wyszczuplają, że mój kolega, Wojtek Piekarski, pytał o Twój numer telefonu.
07:17Trzy uniwersalne tematy w jednym zdaniu. Mocne wejście.
07:22Małgosia przydruchowała sobie przyjaciółkę. Koniec świata.
07:26Życie ciągle nas zaskakuje.
07:35Max w domu?
07:37Dziękuję. Bolała mnie głowa, ale czuję się już znacznie lepiej.
07:40Ta przedsłka ma natychmiast dotrzeć do Londynu.
07:42Proszę. To lepsze niż tanie linie.
07:44Pani Lubomirska pyta, co przynieś jutro do jedzenia.
07:49Nie przyniesie sałatkę jarzynową.
07:51Słuchaj, powiedz mamie, żeby przyniosła sałatkę jarzynową.
07:55Tylko pamiętaj, chudy majonej.
07:59Sałatka jarzynowa i lubomirska w tym samym zdaniu?
08:02Nie, Konradzie, ja się chyba przesłyszałam.
08:05Panna Ma i Małgosia zaprosiły panią Lubomirską z córką na przyjęcie.
08:09Urządzasz przyjęcie, nianiu franiu?
08:11O, chcemy się trochę lepiej poznać, pogadamy, pokupiemy.
08:15Co?
08:16No chyba stać ich jeszcze na sałatkę jarzynową.
08:19Ktoś tam mają w tej swojej śwince-skarbołce.
08:21Skazałaś Lubomirskiej przynieść własne jedzenie?
08:25Ale impreza jest składkowa.
08:27My stawiamy lody, załatwiamy wróżkę i organizujemy loterię fantową, tak?
08:32Loteria.
08:33Miałeśmy jeszcze zapakować nagrody.
08:35Oczywiście.
08:37Do widzenia.
08:39Anna Maj?
08:39Tak, na słówko.
08:41A myślałam, że pani wychodzi.
08:43A przykro mi, że cię rozczarowałam.
08:45Nie pierwszy raz.
08:46Aha, pamiętajcie, najlepszą nagrodę trzeba zapakować w folię aluminiową.
08:53Zawsze wtedy można ją wylosować dla siebie.
08:55No widzę, że sztukę wydawania przyjęć opanowałaś do perfekcji.
08:58Trzeba było widzieć moją osiemnastkę.
09:00Z pewnością była to najlepsza impreza na całej prawej.
09:03Najlepsza to była u mojej kuzynki.
09:04Tyle było ludzi, że wszyscy myśleli, że to festyn.
09:07Nawet pytali, gdzie można kupić golonkę.
09:10Panna Maj, no, wydawanie przyjęć wymaga gustu, klasy i wyrafinowania.
09:13Kochana, komu ty zamówisz?
09:15No komuś, kto się do tego nie nadaje.
09:17No wiem.
09:18Ale i tak Małgosia wybrała mnie.
09:20A to nie jest ranking popularności.
09:22Wiem.
09:23Ale i tak mnie wybrała.
09:27To nie jest kolacja z dobrodusznym wujkiem.
09:29Lubomirska i jej koleżanki to podstępnej krwiorzecze piranii,
09:32które nie zostawią na tobie suchej nitki.
09:34Wiem, bo to moje najlepsze przyjaciółki.
09:36Odnoszę dziwne wrażenie, że jakoś sobie ją poradzał.
09:45Tak.
09:46Ja myślę jednak, że bez trudu wprowadzisz Małgosię w jej dorosłe życie.
09:52Wreszcie będę mogła spać spokojnie.
09:57Królewno, a kto by cię tam chciał obudzić?
09:58Porzucamy sobie?
10:05Rzucanie piłką w domu nie należy do dobrego tonu.
10:08Ej.
10:09Nie bądź taki nudny i staroświecki.
10:10Stań tam i łap, dobra?
10:12Dobra, dobra.
10:13Jeszcze, jeszcze ciubinkę, jeszcze ciubinkę.
10:14I uwaga w bok.
10:16Była nudna i staroświecka.
10:29Ale zabytkowa, dałem za nią majątek.
10:31Ale jedna rzecz mniej do odkurzania.
10:33Eee.
10:34Muszę wziąć się do roboty i popłacić rachunki.
10:37A miałem nadzieję, że jeszcze sobie porzucałem.
10:42Kim jest Madame Zaleska i dlaczego płacę jej 200 złotych?
10:45To wróżka.
10:46Zamówiła ją Panna Frania.
10:48Wróżka?
10:49Na herbatce?
10:49Z lubomilską?
10:51Widać, umie wróżyć z fusów.
10:53Zaczynam bać się tego przyjęcia.
10:54Najlepiej, gdyby mnie tam w ogóle nie było.
10:56A ja bym tego nigdy nie przepuścił.
10:59Chcecie usłyszeć o niezły dowciw?
11:01Otóż Panna Karolina właśnie oświadczyła mi,
11:03że na jutrzejszym przyjęciu będę pasowała jak pięść do nosa.
11:07Ej, co was tak zatkało?
11:10Pan Nofraniu, nie trzeba się przejmować.
11:12Te damy faktycznie bywają czasem sztywne,
11:14ale spotkanie z panią będzie dla nich jak powiew świeżego powietrza.
11:19Wasz taki ze mnie dziwołok?
11:20Niektórzy uwielbiają cyrk.
11:22Niektórzy tak, ale nie mogę zawstydzić małgosi.
11:2615 lat to jest jednak bardzo delikatny wiek.
11:28Pamiętam, jak moja mama przyszła kiedyś po mnie do szkoły.
11:31W samej halce i pończochach.
11:33Po prostu do tej pory mi się to śni po nocach.
11:35Przypuśćmy, że podzielamy pani obawy,
11:39ale przecież przyjęcia nie można odwołać.
11:41A może tak?
11:42Oj nie!
11:43Umówiłyśmy się z Małgosią,
11:44że będziemy przygotowywały świetną imprezę.
11:46Po prostu musicie nade mną trochę popracować.
11:48Krótki kurs.
11:49Kądziu.
11:50Ty masz w jednym palcu, to on, on.
11:52Znajomość on, on to mój powód do dumy.
11:55Więc czym różnią się od tych damulek?
11:57Ja nie wiem, od czego zacząć.
12:01Jej ubiór.
12:03Jej włosy.
12:04Jej głos.
12:04Jej śmiech.
12:06No to szybko wam poszło z tą listą.
12:08Jeszcze na dobre nie zaczęliśmy.
12:09To byłaby giganteczna praca.
12:12Po prostu wyobraźcie sobie,
12:13że jestem białą kartą
12:16i trzeba mnie tylko zapełnić.
12:18Panno Fran...
12:19Dobrze.
12:21Mamy 24 godziny,
12:23żeby z tej niezwykłej szalonej dziewczyny
12:24zrobić sztywną, pretensjonalną damulkę.
12:27Czyli...
12:28Panna Karolina.
12:30O nie!
12:34Dykcja.
12:35Dykcja, panno Franiu.
12:36Czarna krowa w kropki bordo.
12:39Czarna krowa w kropki bordo.
12:41I jeszcze.
12:42Czarna krowa w kropki bordo.
12:45Nie mogę mówić z tymi krokerkami,
12:47bo dwa połknęłam.
12:49Chyba krowy nie przyjdą na to impre.
12:55No, nigdy nic nie wiadomo.
12:56Impre, panno Franiu.
12:58Dobrze, treść twoich wypowiedzi
13:00zostawiamy na później.
13:01A teraz zwróćmy uwagę na styl.
13:03O!
13:05Tembr głosu.
13:07No.
13:12No jak mam mówić?
13:14No tak jak my.
13:15My mówimy z przepony.
13:19I dlatego nikomu nie pękają bębenki, kiedy nas słucha.
13:25I najważniejsze są końcówki, zgłoski.
13:27Proszę powtarzać za mną.
13:29Jan ciekawą miał manierę.
13:32Wracał nocą na kwaterę.
13:34Żeby tylko miał giwerę.
13:35Proszę się skupić.
13:36Nie, nie, nie, nie.
13:42Źle.
13:42Pewnie, że źle.
13:44Cała fryzura mi się pomięła.
13:46A na myśli pani biodra.
13:48Do tej pory nikt nie narzekał.
13:51Chodzi mi o to, jak one się kołyszą.
13:52To tym bardziej do tej pory nikt nie narzekał.
13:56A co ta lubomirska i cała reszta nie mają bioder?
13:58W zasadzie to nie.
13:59Mają płaskie tyłki.
14:01Kto by na to patrzył?
14:05Przygotujmy tematy do konwersacji.
14:07O!
14:07Ale z tym nie ma problemu.
14:08Zawsze mam coś do powiedzenia.
14:10Są trzy uniwersalne tematy dobre na każdą okazję.
14:14Pogoda.
14:15Sztuki piękne.
14:16I literatura.
14:18Wybieram pogodę za sto punktów.
14:26Śmiać się też nie można.
14:28Nie, to zawsze jest wyjście, ale jeśli już musisz się śmiać,
14:31rób to dyskretnie z zamkniętymi ustami, tak.
14:46Może to?
15:01O, nie wiem.
15:02W takim razie to?
15:03Na pewno nie.
15:06Nie.
15:07Naprawdę nie mogę uwierzyć, że krytykujecie mój styl.
15:11Wszyscy jestem najmodniej ubrana,
15:12a do tego bardzo kobieca.
15:13O, może poza czasami, kiedy chodziłam w spodniach z teraty.
15:21O!
15:26Większą dziurę na głowę.
15:30Na dole sznur pereł.
15:34I idealnie!
15:39Powtórzmy jeszcze raz.
15:41To jest nóż do ryby, to jest nóż do mięsa,
15:44to jest nóż do przystawki i to jest nóż do masła.
15:48Boże, jak dobrze, że mamy zmywarkę.
15:51Podają przystawkę.
15:52Jaki nóż wybierasz?
15:53Eme, dualica, fagetem.
15:56No i to jest nóż do ryby.
15:58No nie wiem jak panowie, ja miałam sałatkę z rybą.
16:00No dobrze.
16:01Franiu, skończyłaś posiłek.
16:03I co robisz?
16:05Jak jesteś u mojej matki, to po prostu rozpinasz spodnie,
16:07walisz się na kanapę i tyle.
16:08No źle, źle, Frania.
16:16Cóż za cudowny cytrynowy smak.
16:18Ale ta woda nie jest do picia.
16:20To jest woda do płukania palców.
16:24No nie wiem jak panowie, ja nie jadłam palcyma.
16:27Konrad, który to będzie nóż do nadgarstka, co?
16:30Ten.
16:31To jest gorsze niż mój pierwszy serial.
16:38I publiczność bardziej krytyczna.
16:41Jakkolwiek się to nie skończy, miło mi się z tobą pracowało.
16:43Mnie również, proszę pana.
16:45To nasze wspólne dzieło.
16:46Nie rozczulajmy się za wcześnie.
16:48O Boże, udało się.
16:52Udało się, udało się.
16:53Musiało się udać.
16:54No i udało się.
16:55O, witam pana.
16:57Jak się pan miewa?
17:00O, czarna kroda w kropki bordo.
17:02Franciszko.
17:07Witam cię, Karolino.
17:10Miło cię widzieć.
17:13A któż to jest ta piękna kobieta u boku Maksa?
17:17To niania.
17:19Nieźle.
17:21Niemniej jednak bardzo elegancki kostium.
17:25Dziękuję bardzo.
17:27Panno Maj, wyglądasz jakaś niższa.
17:30Ach, te nowe pantofelki.
17:32Strasznie ciasne, chociaż płaskie.
17:35Krabino, pragnę przedstawić gospodarza
17:37z dzisiejszego wieczoru, pannę Maj.
17:39O, bardzo mi miło.
17:44O, piękny dzień.
17:47Nieprawdaż, panno Maj?
17:49Idealny.
17:50A przechadzka?
17:51O, tak.
17:53Aż kusiło wyjść z domu,
17:54a zaliż z samego rana udałam się na wystawę.
17:57O, naprawdę.
17:58A wie pani, że ja też byłam na tej wystawie?
18:01Widziała pani może słoneczniki?
18:04Kochana.
18:05No, pęczki.
18:07Pomocystę.
18:10Ośmielę się zaproponować
18:11koreczki z ogórkiem.
18:14Wyglądają bardzo, bardzo apetycznie.
18:16Ogórek gruntowy.
18:18Usunęliśmy nasiona,
18:19żeby uniknąć wiatrów.
18:22Panno Franiu,
18:23proponuję przywitać pozostałych gości.
18:25Wiatrów.
18:26Może śmiało być o pogodzie, tak?
18:32Ale impreza.
18:34Zaraz będzie fajnie.
18:35Zobaczysz.
18:36Frania wszystko odmyśliła.
18:38Czcigodny wuj leżał tam kompletnie martwy.
18:41Ciotka zauważyła dopiero wtedy,
18:43że jest sztywny,
18:44kiedy przyszedł listonosz
18:44i przyniósł rantę.
18:46A on nic.
18:47Zamknij.
18:54W Franiu musimy pogadać.
18:57Panie wybaczą,
18:59a zaniż odchodzą.
19:02Wymyśliłyśmy tyle rozrywek,
19:04a moje kumpele wyją z nudów.
19:06Zaraz będzie koncert,
19:07Forte Biamondy.
19:08Elegancja Francja, nie?
19:09Nie, to syf.
19:10To jest najgorsza impreza,
19:13na jakiej kiedykolwiek byłam.
19:19Chyba nie była na weselu
19:20u mojej kuzynki.
19:24Chcesz iść na górę?
19:26Pokażę ci moje znaczki.
19:28Spadaj, mały.
19:29To nie jest impre,
19:34którą my zaplanowałyśmy.
19:35Miałyśmy się świetnie bawić,
19:36a tu co?
19:37No, myślałam,
19:38że tak będzie lepiej
19:39z klasą i w ogóle,
19:40tak jak jesteś przyzwyczajona.
19:41Jestem przyzwyczajona
19:42do siedzenia sama w domu.
19:43Zaręczam ci,
19:44że po tej imprezie
19:45wszystko wróci do normy.
19:46Za co ty się przebrałaś?
19:47Te włosy, ten kostium.
19:49Skąd się wziął ten głos?
19:50Pożyczyłam od Konrada.
19:52Co ty sobie w ogóle myślałaś?
19:53W ogóle sobie nic nie myślałam,
19:54po prostu posłuchałam
19:55panny Karoliny.
19:57Chociaż zastanawiam się,
19:57czy ona w ogóle urządza przyjęcia?
19:59Jakoś mnie do tej pory
19:59nie zaprosiła?
20:01Fijokowała się jak jakaś paniusia
20:02i zepsułaś naszą imprezę.
20:04Przyjęcie.
20:05To jest najmniejszcza
20:06niespodzianka, jaką kiedykolwiek
20:07ktoś mi zrobił.
20:08Nie musisz mi dziękować.
20:09No ale po co w ogóle ta szopka?
20:11Przecież sama zawsze mówi,
20:12że najlepiej to jest być sobą.
20:13Kochanie, ty tak,
20:14bo jesteś chodzącą doskonałością,
20:16a ja nieoszlifowany diament.
20:20Żartujesz?
20:21Dałabym wszystko,
20:22żeby być tobą.
20:24A ja wszystko,
20:25żeby być tobą.
20:26To co robimy?
20:29Wracamy do naszej wersji?
20:33Synok!
20:34Synok!
20:39Wiesz, to zabawne.
20:41Mamy tak samo na imię.
20:43No ja swoje odziedziczyłam
20:44po prababce ze strony ojca,
20:46która wyszła za mąż
20:47za litewskiego księcia.
20:48A ja po pralce.
20:49Mama doskała ją na dzień kobiet.
20:51Nie, przyjeciem nikomu.
20:55A wiesz, że urodziny mam w Wigilię?
20:58I pewnie dlatego
20:59wszyscy o nich pamiętają.
21:02Ja się miałam urodzić w Sylwestry,
21:03ale mama zacisnęła zęby
21:04i jestem rok młodsza.
21:05Lody, lody, lody, lody.
21:10Proszę bardzo, proszę, proszę lody.
21:15Dziękuję ci bardzo.
21:17Ale muszę ci powiedzieć,
21:18że masz naprawdę
21:19fantastycznego ojca.
21:20Mówią, że jestem do niego podobny.
21:23No wiesz, ale w takim razie
21:24kłamią.
21:31No wiesz,
21:32świetny ten twoi sernik na zimno.
21:34Jesteś niową galaretką.
21:37Słodki, a nie truczący.
21:38Musisz dać przepis mojemu kucharzowi.
21:41Ale złoczka.
21:42Cała receptura jest na opakowaniu galaretki.
21:44No co, gdzie ją będę przepisywać?
21:48Max, wiesz,
21:49ta dziewczyna to prawdziwy skarb.
21:51Ale Franka, nie przesadzę.
21:54Frania powiedziała mi,
21:56że wchodzisz w nowy serial.
21:58Dobrze.
21:59Ja też w to wchodzę.
22:01Myśli pan, że znajdzie się jeszcze jedno miejsce
22:03dla nowego inwestora?
22:04No oczywiście.
22:06Dla pani Lubomirskiej zawsze.
22:07A w ogóle myślę, że to będzie naprawdę genialny,
22:09genialny pomysł.
22:10A wiem, przecież cyganka mi to wywróżyła.
22:13Cyganka?
22:14Mhm.
22:17Powtarzam ci po raz setny.
22:19Nie widzę nic wysokiego
22:21i ciemnowłosego
22:23w twojej przyszłości.
22:25Bałgosiu, było naprawdę super.
22:31Tylko szkoda, że już muszę iść.
22:33Widzimy się jutro.
22:34Dobra.
22:34Chcesz, to odwiozę cię limuzyną.
22:38Tylko ty i ja na tylnym siedzeniu.
22:41Tak?
22:41No to dawaj przystojniaku.
22:45O Jezu!
22:48Pa, cześć.
22:51Żegnaj, Franciszko.
22:53Dobranoc.
22:54Dobranoc.
22:55Franiu, dziękuję ci za wszystko.
22:58O, kochanie, nie ma o czym mówić.
23:01I co?
23:02No, ja w ciebie nigdy nie wątpiłem.
23:04No to teraz twoja kolej.
23:06Naprawdę?
23:07Ale przecież ja nie miałam losować.
23:08No dobra.
23:11Hmm, ciekawe co to jest.
23:17I zamknij.
23:25O, kochanie, nie ma o czym mówić.
23:55I zapomnij.
Comments

Recommended