Skip to playerSkip to main content
  • 5 hours ago
W domu Skalskich nastaje nowy dzień. Frania, o dziwo, nie pojawia się na śniadaniu w szlafroku. Dochodzi bowiem do wniosku, że życie u Skalskich jest zbyt nudne. Niania ma zamiar wprowadzić do niego zmiany. Ku jej zdziwieniu, nawet sztywny szef w końcu podchwytuje ten pomysł. Tymczasem na Pradze afera – Stefan, po wielkiej kłótni z Teresą wyprowadził się z domu. Frania jest załamana nowinami. Martwi się, że rodzice się rozwiodą. A co gorsze, Teresa może wyjść za mąż wcześniej niż ona. Nie jest to jednak jedyny problem Frani. Najmłodsza podopieczna oświadcza, że chce iść do koleżanki. Tyle że nie chce iść z Franią. Niania nie jest zachwycona perspektywą puszczenia ośmiolatki samej – nawet na drugą stronę ulicy. Ostatecznie jednak zgadza się. U Skalskich zjawiają się dwie babcie Frani – Apolonia i Leokadia, u której obecnie mieszka tata Frani. Niania idzie do domu babci, by porozmawiać z ojcem i nakłonić go do powrotu do mamy. Wygłasza monolog pod drzwiami łazienki, z której po chwili wychodzi... Teresa i zadowolona informuje córkę, że właśnie pogodziła się ze Stefanem. I to aż dwa razy. Frani coraz mniej podobają się wprowadzane zmiany. Oświadcza Maksowi, że woli go takiego, jaki był przedtem. Sztywniaka, który nie puściłby swojej nastoletniej córki na imprezę dla harleyowców. Wszystko wraca do normy, ale Skalski ma dla Frani jeszcze jedną niespodziankę.

Category

📺
TV
Transcript
00:00To nie jest kora, zawsze przecież jest pierwsza na śniadanie.
00:05Nie, Frani na pewno nic się nie stało, ona ma przed sobą tyle zadań, zwlec się z łuska.
00:10Chciała wybrać szlafrok, zdecydować, który to kapcie, czy te różowe z futerkiem, czy bez...
00:15Dzień dobry.
00:17Panno Maja, dlaczego pani jest ubrana?
00:20Śniło mi się, że pan zadaje mi to pytanie.
00:25Tylko ich przy tym nie było, ale za to był kądzio.
00:27Co on wyrabiał z tą swoją miotełką?
00:30Niech pan go nigdy nie zwalnia.
00:35Tak, widzę, że jak zwykle zaczęlicie sobie śniadanko, a szkoda, bo myślałam, że pójdziemy coś zjeść na miasto.
00:40Nie ma to jak śniadanie, które zrobi Konrad.
00:42O, no jasne.
00:43Grzanki i jajko.
00:45Grzeszkalski.
00:46Czy nie ma pan czasem dość tej rutyny?
00:48Jakiej rutyny?
00:49Codziennie wstaję.
00:50Nie, schodzę tutaj, siadam.
00:51Pan mówi, wygląda pani bosko.
00:53O nie, tak na pewno nie mówię.
00:54No to niech pan zaczął.
00:55Właśnie.
00:59Dzisiaj wezmę tylko jedną...
01:00zamkę.
01:01Chyba ostatnio.
01:03Chyba ostatnio.
01:04Chyba ostatnio.
01:05Za bardzo sobie.
01:06Za bardzo sobie.
01:07Za bardzo sobie.
01:08Za bardzo sobie.
01:09Po prostu...
01:10Za bardzo sobie.
01:10чисł cholesterolu.
01:15O co Pani właściwie chodzi?
01:19O rutynek.
01:20Kochanie, to się nazywa rutynę, a Pani Skalski dochodzi dziewiąta, przychodzi kar...
01:25Karolina, oddaje płaszcz Konradowi i mówi uważaj, bo właśnie wyczyściłam futerko.
01:30On odpowiada tylko bez intymnych szczegółów i właśnie tutaj się okaże, że Karoliny to nie śmieszy.
01:35No!
01:40Przyszła kar...
01:44Przyszła kar...
01:45Przyszła karolina.
01:50O rzucił ją zimny drań, co salon słów kimś ludnych miał, nie miał...
01:55A dokąd udać się, jej świat zawalił się, jestem Skalski...
02:00I ich dom, to w nim znalazła kąt, choć nie było łatwo nie...
02:05Choć nie było łatwo, bo ona ma swój styl, co rozpraca...
02:10Wszystkich, bo na to przegię...
02:13Zdjęcia, czekam, czekam, czekam, czekam...
02:15To nas sposób zna, jak nos powiść bliskich
02:20Zdjęcia i montaż
02:23Zdjęcia i montaż
02:25Zdjęcia i montaż
02:30Zdjęcia i montaż
02:35Zdjęcia i montaż
02:37Zdjęcia i montaż
02:38Zdjęcia i montaż
02:40W lekcjach?
02:41Nie jest psychotestem
02:43Dzieciaku, nie strasz mnie
02:45Pokaż
02:48Czy waszemu związkowi
02:50Grozi rutyna
02:51Dobra, można się o sobie czegoś dowiedzieć
02:53No i właśnie mam taki problem, że wiesz
02:55Oj mój chłopak
02:57Bardzo dobre pytanka
02:58Braniu
02:59Braniu
03:00Nie teraz
03:01Le bardzo ważną sprawę
03:03Dobra, dokończymy później
03:05Zdjęcia i montaż
03:07Kochanie, swoją kasą
03:08Po co ci tam ma
03:10Marsz na górę kochanie
03:11Od rana ci mówię
03:12Żebyś poszła na górę odrabiać lekcje
03:15Braniu
03:18Braniu
03:19Wybieram się jutro z wizytą do koleżan
03:20Ale kochanie, ja mam jutro manikurzystkę
03:23Nie szkodzi
03:24Oj szkodzi, szkodzi
03:25Możesz sobie tego przełożyć na inny dzień
03:27Nie wiem jak ci to powiedzieć
03:29Kotku, ze mną możesz być
03:30Szczera
03:31Chciałabym pójść sama
03:34No bez przesady
03:35Z tą szczerością
03:37Branie, jestem już duża
03:38Nie musisz ze mną iść
03:39Jesteś duża, tak?
03:40A ile ty masz lat, kotku?
03:42Sześć?
03:43Osiem
03:44Rany boskie, ty jesteś taka malutka
03:45Jak na swój wiek
03:47Braniu chodzi o to, że ja się wstydzę chodzić do koleżan-
03:50Przemek z nianią
03:53Kochanie, czy ty kiedyś słyszałaś o dyplomacji?
03:55Nie
03:59Cześć Karoli
04:00Karolina, to popatrz
04:01Karolina, świetny masz ciuszek, naprawdę boski
04:06Naprawdę? Dzięki
04:08A nie wygląda trochę jak mundurek?
04:10Nie, wygląda świetnie, bardzo seksi
04:13Jestem pod wrażeniem
04:15Dzięki
04:21To właśnie był przykład dyplomacji
04:23Bardzo jaskrawy przykład
04:24Wiesz, oczywiście kochanie
04:25Ty nie ma
04:25Możesz być zbyt bezczelna, bo się wszyscy połapią
04:29Chcę pójść sama
04:30Kotku
04:32Ale będę bardzo za tobą tętnić
04:35Oooo sładki aniołek
04:37To mogę iść?
04:38Ty się tak nie iść piesz co
04:40Piękną dorosłością, wiesz
04:41Teraz przynajmniej z ciebie nikt nie czepia, że nie masz chłopaka
04:45Jak mnie puścisz samą, to będziesz miała więcej czasu dla siebie
04:50Zrobimy tak jak mówisz
04:54I sprawdzimy jak to jest
04:55Co to działa?
04:58Panna Maj twierdzi, że ja jestem nudny
05:00Ty sobie to wyobrażasz?
05:01Ja nudny
05:02Ja uosobienie spontaniczności
05:05Przepraszam, ty też uważasz, że ja jestem przewidziany
05:10Ty waliłeś?
05:13Ale to dobrze, to jest
05:15Dobra cecha
05:16To, to świadczy o solidności
05:19Boże, nawet ja wiedziałem, że
05:20Niech pan coś wymyśli
05:22Zanim Frania trafi do sypialni innego
05:26Domu
05:28Naprawdę, ja chcę, żeby ona czuła się tu
05:30Tutaj dobrze
05:31Co ja mogę zrobić, żeby zadowolić taką dziewczynę jak ona?
05:34Pomijając ten pier...
05:35W pierwszy sposób
05:36Konrad
05:38Niech pan zaszaleje
05:39Niech pan zrobi co...
05:40Coś, czego nikt się nie spodziewa
05:41Na przykład da mi podwyżkę
05:44Pan Skalski
05:45Zuzia nie chce, żebym ją odprowadziła do koleżanki
05:48Ona mnie już kompletnie nie...
05:50Potrzebuję
05:51Czy pan wiedział, że ona ma osiem lat?
05:54Pan ma już na przykład
05:55Ten krawat
05:56Pani uważa, że on jest nieciekawy?
05:58Panie Skalski
05:59Ja tutaj traumę...
06:01Ale przechodzę panią galanterii mewskiej
06:02Dajcie
06:03Tak
06:04Tak
06:05Tak
06:06Tak
06:07Tak
06:09Tak
06:10Tak
06:11Tak
06:12Tak
06:13Tak
06:14Tak
06:15Tak
06:16Tak
06:17Tak
06:18Tak
06:19Tak
06:21Tak
06:22Tak
06:23Tak
06:24Tak
06:25Tak
06:26Tak
06:27Tak
06:29pano chleb jej tak w koło raz wesoło
06:31jaki pan jest przewidywalny panie skaz
06:33tak
06:34tak
06:39tego się pani nie spodziewała nie
06:41w głowę
06:44wielkie mi halo
06:49sądzę
06:54nie no ja nie mam miejsca w tej szafce
06:57może weźmiesz do siebie trochę rodo
06:59rdynkowej zastawy
07:01chodzić o te dwie musztardówy
07:03tylko nie mów siostrze
07:04że ostrzyła sobie na nie zęby.
07:05Mamo, mam problem.
07:07Zuzia się nie chce ze mną nigdzie...
07:09Ale to normalne w tym wieku.
07:11Ty też w pewnym momencie zażyczyłaś sobie,
07:13żebym...
07:14Przestała cię odbierać ze szkoły.
07:15Ponosiłaś na spodnie pas od pończoch.
07:18No wiesz, ma...
07:19Zadonny nikt się nie czepiał.
07:20Ja raz przeszłam się po osiedlu.
07:22Od razu wielka afera.
07:24Słuchaj, jak ci tak zależy na tej małej,
07:26to może porozmawiaj z jej ojcem.
07:27Ale bym nie o to chodzi.
07:29Kaskalski to kompletnie inna historia.
07:31Nasz związek utknął w martwym...
07:34Słuchaj, a próbowałaś wykręcić...
07:39...parę żarówek, żeby zrobić nastrój.
07:42Twój ojciec po ciemku zaraz nabiera...
07:44Animusu, wiesz.
07:45Nie o to chodzi, mamo.
07:46Tu nie chodzi o światło, ani o nastrój.
07:48Po prostu się z tobą...
07:49znudziliśmy.
07:49No jak to w małżeństwie?
07:51Nie jesteśmy małżeństwem.
07:52Mieszkasz z nim?
07:53Mhm.
07:54Miańczysz mu dzieci?
07:55Mhm.
07:56Sypiacie ze sobą?
07:57No co ty, mamo?
07:59No to jesteście małżeństwem.
08:01Słuchaj, małżeństwa są jak nogi.
08:04Najpierw wszystko idzie gładko,
08:06potem pojawia się ten celulit.
08:08No ale przynajmniej...
08:09i człowiek wie, na czym stoi.
08:10Wiesz, myślę, że jesz za dużo konserwantów.
08:13Wiesz, chodzi o to.
08:14że trzeba się dostosować.
08:16Wszystko się zmienia.
08:16O, nie małżeństwa.
08:18Wszystko...
08:19Wszystko się zmienia,
08:19ale tutaj nic się nie zmienia od lat
08:21i dlatego uwielbiam tutaj przychodzić.
08:24ale też dlatego,
08:25że mam się gdzie podziać,
08:26jak mówię, że idę na randkę.
08:27Tutaj też się podzmienia.
08:29Zmieniłam zasłonki,
08:31kupiłam nową Ceratę,
08:32wykopałam ojca z domu.
08:34Przerzuciłam się na roślinne.
08:35Co?
08:36Mm, smakuje jak normalne.
08:37Nie, o ojcu.
08:39Nie chcę o tym mówić.
08:40Zajesz kanapkę?
08:41A, mamo!
08:44A masz majonaż?
08:45Mam i nawet mało przeterminowane.
08:47Mamo, ale co to musiało się nawet...
08:49Zdrowiać, że ojca wykopałam z domu.
08:50O Boże, mama mam nadzieję,
08:51że to nie chodzi o jakąś obcą kobietę.
08:54Myślę, że ja zmieniłam orientację.
08:56Po prostu pokuciliśmy się.
08:58A!
08:59Nic nowego wróci.
09:00No nie wiem.
09:02Teraz to poważna sprawa.
09:03Idź i sam.
09:04O Boże!
09:08O Boże!
09:09Zabrą niedzielną, odświętną peruczkę?
09:14Zabrą niedzielną, odświętną peruczkę?
09:18Mamo.
09:19Kądziu, to straszne.
09:22To ogromne moi rodzice.
09:24Te się rozstają, co teraz będzie.
09:26Boże, jak matka zacznie chodzić
09:27na te swoje randki.
09:28Poznaje, jak...
09:29Jakiegoś faceta i wyjdzie za mąż?
09:32Przede mną!
09:34No już, już, już, już, nie płacz.
09:37Może ciasteczko?
09:38Tak.
09:39Nie, koniec.
09:41Nie będzie żadnego rozwodu.
09:42W mojej rodzinie jeszcze nikt, nigdy...
09:44się nie rozwiódł.
09:45A twoja siostra?
09:46Co, te kłócą się dalej.
09:47A ciotka Iryka i chuje kluczek?
09:49Nigdy nie miałe ślubu.
09:50A szwagierzenek?
09:51A co ty jesteś dzielnicowy, kądziu?
09:53Przestań!
09:54Zrobiłbyś coś do jedzenia, wiesz,
09:56przychodzą babcia Lodzia i babcia Apolonia
09:58i musimy coś wy...
09:59kombinować, żeby rodzice się z powrotem zeszli.
10:01A co przygotować?
10:02Suflet z grzybami?
10:04Rufle, raki?
10:05Wszystko jedno, byleby miętkie było.
10:09To pa, freniu.
10:10Lecę do koleżanki.
10:11Ej, ej, ej, ej, ej, ej, ej, ej, ej, hej, hej, hej, hej, hej.
10:14Hej, hej, chodź tu.
10:17A ostatnie instrukcje.
10:19Siadaj, siadaj, oddychaj kłamstwo.
10:24Spokojnie.
10:29Jakby coś ci się stało, to jestem pod tym telefonem.
10:34Po drugiej stronie ulicy.
10:36Kochanie, dobrze. Nic się nie przejmuj.
10:39Ja sobie jakoś poradzę, muszę wreszcie sobie z tym jakoś poradzić.
10:41Idź skarbie, idź.
10:43Ta p...
10:44Cześć Freniu.
10:45Zapnij się kotku, gdyby ktoś się zaczepił to po prostu biegni.
10:47Biegni!
10:48Nic się nie bój, nic się nie bój.
10:49Aha, nie siadaj na desce.
10:50Idź.
10:51Otwórz bramkę.
10:52Dobra.
10:53Przechodzisz.
10:54Dobrze.
10:55Uważaj na autobus.
10:56Dobrze.
10:57Jesteś kotku.
10:58Jesteś malutka.
10:59Ma...
10:59Malutka moja.
11:02Ojciec kotku.
11:05Oio.
11:06Oio.
11:07Oio.
11:09Jesteś kotku, jesteś, dotarłaś, dobrze, jesteś bezpieczna, dobrze. Kotku, może ci przynieść coś do jedzenia.
11:14Paseczkę, jem, przepraszam, przepraszam bardzo.
11:17Aniu, Franiu, no spokój się.
11:19Aferę o naszą małą Ruzię.
11:22Nie, nie chodzi o Ruzię, ale nie.
11:24Nieważne, po prostu moi rodzice się rozwodzą, nie wiem co teraz będzie.
11:27No, napszamy się, to nic takiego.
11:28Mnie mama...
11:29Może chciała mieć dziewczynkę.
11:32Wiesz, na początku było mi trudno.
11:34Raz w domu taty, raz w domu mamy.
11:36Musiałam wybierać kogo kocham bardziej.
11:38A potem rodzice...
11:39Zaczęli mnie przekupywać.
11:40Wciąż dawali mi prezenty.
11:41I w końcu miałam wszystko, czego dusza zapragnie.
11:43Niech żyją roz...
11:44Niech żyją rozwodę.
11:47I da.
11:49Wielkie penseki, bardzo.
11:54Wielkie mówiące i…
11:56... ..
11:57...
11:57...
11:57...
11:58...
11:58...
11:59...
11:59...
11:59...
12:00...
12:01...
12:01...
12:03niczego, co powoduje gazy.
12:08Jak szybko ustąpili nam miejsca w autobusie.
12:13Jakim cudem, ja jedna w tej rodzinie zachowałam jakieś resztki klasy.
12:18No tu jest ta nitka.
12:20Przepraszam bardzo, można?
12:23Tak, proszę, rozmawiałaś z mamą.
12:28Bardzo dobrze, że się pozbyła tego patafiana.
12:32Coś tak.
12:33Powinna była wyjść z Albregskiego.
12:35Rzeczywiście.
12:37Czekaj, to matka...
12:38Panała Albregskiego?
12:39Nie.
12:40I to był właśnie słaby punkt mojego planu.
12:43Dobrze, babciu, odsapnij trochę.
12:46Rozmawiałaś z tatą?
12:47A nie...
12:48Po co?
12:49Przecież moje słodko wróciła do domu i...
12:53Śpij teraz w swoim łóżeczku.
12:55Babciu, nie mów tylko, że zaczęłaś kąpać tatą.
12:58Ale...
12:59To taki dobry chłopak.
13:02Ja...
13:03Dziesięć lat nie mogłam zamknąć rówcika.
13:07A on...
13:08Przyjechał, od razu mnie podsadził i już!
13:10Przecież tak.
13:11To jesteście okropne.
13:12Tak.
13:13Tak.
13:14Tak.
13:15Tak.
13:16Tak.
13:17Tak.
13:18Tak.
13:19Tak.
13:20Tak.
13:21Tak.
13:22Tak.
13:23Tak.
13:24Tak.
13:25Tak.
13:26Tak.
13:27Tak.
13:28Tak.
13:29Tak.
13:30Tak.
13:31Tak.
13:32Tak.
13:33Tak.
13:34Tak.
13:35Tak.
13:36Tak.
13:37Tak.
13:13Straszne z was egoistki, nie rozumiecie?
13:15Rodzice się rozwodzą!
13:17Tu nie chodzi o was!
13:18Widzisz co narobiłaś?
13:23Widzisz, ty sama widzisz co narobiłaś, nie płacz dziecko, bardzo cię proszę, bardzo cię proszę kochanie.
13:28Ty chcesz miętusa?
13:30A może ty chcesz tutaj zobaczyć?
13:33Popielniczkę?
13:37Dom?
13:38Wczasowy mazut.
13:40Dobrze, babciu, już, dość.
13:41Tam śpiewał do mnie.
13:42Babciu.
13:43Śpiewał, śpiewał.
13:45Adesad.
13:46Śpiewał, śpiewał.
13:47Adesad.
13:48Koniec.
13:49Posłuchajcie mnie.
13:50Chcę rozmawiać z ojcem.
13:51Jedziemy do ciebie do domu.
13:52O nie, o.
13:53O co?
13:54To nie, bo ja nie mam nic dla młodejedzenia niestety.
13:56Bardzo mi przykro.
13:58Chociaż właściwie mogłabym zrobić ciasteczkę.
14:03Co?
14:04Co?
14:05Co?
14:06Co?
14:07Co?
14:08Co?
14:09Co?
14:10Co?
14:11Co?
14:12Co?
14:13Co?
14:14Co?
14:15Co?
14:16Co?
14:17Co?
14:18Co?
14:19Co?
14:20Co?
14:21Co?
14:22Co?
14:23Co?
14:24Co?
14:25Co?
14:26Co?
14:27Co?
14:28Co?
14:29Co?
14:30Co?
14:31Co?
14:32Co?
14:33Co?
14:34Co?
14:35Co?
14:36Co?
14:37Co?
14:38Co?
14:39Co?
14:40Co?
14:41Co?
14:42Co?
14:18Tak, a nie uważasz, że mieszkasz w Landrynce?
14:21Nie.
14:23Tylko nie siadaj babciu, nie siadaj, bo cię potem nie znajdę.
14:26Gdzie on jest?
14:27Tak, jak normalnie.
14:28Nie w łazience.
14:31No, a ja pójdę robić.
14:33Daj ciasteczka.
14:34Dobrze babciu idź.
14:35Tato!
14:37Tato!
14:38No wyjdź!
14:39Boże...
14:40No tato, przecież nie możesz zostawić mamy!
14:42Jak...
14:43Jak ty sobie to wyobrażasz?
14:44Że jak to będzie?
14:45Zaczniesz chodzić na dancingi?
14:46I na co ty liczysz, kochany?
14:48Myślisz, że podejdzie do ciebie ktoś i powie kochanie?
14:50Świetnie wyglądasz!
14:51Masz piękną kieckę!
14:52Fajne maki...
14:53Pijasz!
14:54Co na was?
14:55Ooo...
14:56Ćaseczka babuni!
14:58Babciu!
15:00Babciu!
15:01Babciu!
15:02Nie chcę, żeby się coś zmieniło!
15:03Chcę, żeby było tak jak dawniej!
15:05Tata przed telewizorem!
15:07Mama w kuchni...
15:08Obie szczęki w jednej szklance...
15:12Tato!
15:13Ile można?
15:18KONIEC
15:23KONIEC
15:25KONIEC
15:28KONIEC
15:30KONIEC
15:32KONIEC
15:33Nie chcę tego wiedzieć.
15:35Najważniejsze, że się pogodziliście.
15:38Dwa razy. Przestań.
15:40Dzięki za gościnę.
15:43Dla firmy.
15:48Nazdrościsz.
15:53Panie Skalski, już jestem.
15:58Jak to dobrze, że przynajmniej tutaj się nic nie zmienia.
16:02Gdzie pan jest?
16:03Halo, gdzie jest mój cudowny?
16:05Mój niezmienny, mój soli...
16:08Mój wielce przewidywalny...
16:12O mój Bo...
16:13To moja bluzka?
16:17Tato!
16:18Słuchaj tatusiu, bo...
16:20Dzisiaj jest taka super impreza i bardzo bym chciała zostać...
16:23Do samego końca, czy do jakiejś trzeciej nad ranem?
16:25I zanim zaczniesz krzyczeć, że jestem za młoda...
16:27Ba...
16:28Ale to jest...
16:29Ale czemu ty mi nigdy na nic nie pozwalasz?
16:31Przecież to jest nie w porządku, jestem już do...
16:33Wyrosła!
16:34Co?
16:35Powiedziałem, baw się dobrze, idź śmiało...
16:38Owalna impreza...
16:39Wiesz co, tak mówię?
16:41Bo się upiłaś?
16:42Nie!
16:43Bo nie jestem tak przewidywalny, jak myślą o mnie niektórzy...
16:46I powiem ci Małgosiu...
16:48Pa!
16:49Małgosiu?
16:50Pańska...
16:51Pańska...
16:52Pańska...
16:53Pani Aski, ja naprawdę doceniam, co Pan ze sobą zrobił, ale może Pan już przestać...
16:58Nie, nie, nie, nie, nie...
16:59Pan Małgosiu powiedziała Pani, że jestem przewidywalny i to się zmieni...
17:03Bo teraz będę nieobliczalny i szalony...
17:05Ale, ale, ale właśnie mi się podobała ta pańska nuda...
17:08I chciałabym, żeby Pan mnie zanudził...
17:10Przenudził...
17:11Wynudził...
17:12Tutaj...
17:13Teraz...
17:13Natychmiast...
17:14Przepraszam, pewnie będę przewidywalny, jeśli zapytam, o co Pani chodzi...
17:18Przecież chciała Pani, żebym się zmienił...
17:20Ale, Panie Skarski, z tymi zmianami trzeba uważać...
17:22Wie Pan, niech Pan popatrzy na...
17:23Na Michaela Jacksona...
17:24No, ale mi się podoba to moje nowe wcielenie...
17:27Oj, gadanie, gadanie...
17:28Przecież ja wiem, że tak naprawdę Pan wcale nie chce, żeby Małgosia szalała na jakiejś dzikiej imprezie...
17:33Tak samo jak ja nie chce, żeby Zuzia chodziła do koleżanki beze mnie...
17:36No, ale ja nie mam nic przeciwko temu...
17:38No, żeby Małgosia czasem się zabawiła...
17:40Hmm...
17:41Do rana...
17:43Jest dorosła...
17:44Nie wiadomo z kim...
17:45Ufam jej...
17:46Z b...
17:48Z bandą Harley'owców...
17:49O...
17:52Małgosia!
17:53Jak Pani mogła do tego dopuścić?
17:56No przecież cały czas próbuje to Panu powiedzieć...
17:58To ja wyglądam tutaj jak treser dzikich zwierząt...
18:00Założyłem jakiś idiotyczny, żółty krawat...
18:02Życie z Panią to jest jedna wielka, niepojęta, straszliwa katastro...
18:07Zastrofalna...
18:08Masakra...
18:09Masakra!
18:10No się...
18:11Zastrofalna...
18:12Masakra!
18:13Masakra!
18:14Duższa!
18:12Dobrze, dobrze, niech pokrzyczy, niech pokrzyczy to zdrowo...
18:17Halo, dzień dobry, czy to...
18:22Dom Państwa Kowalskich?
18:23Nie, nie...
18:24Ja tylko chciałam zapytać, czy jest może u Państwa Zuzia...
18:27Panią Skalska...
18:28Wszystko w porządku, chodzi tylko o to, że ona ma przerażająco zaraźliwość...
18:32Tą ospę wieczną i nie chciałabym, żeby się...
18:34Gdziekolwiek drapała...
18:37Tak?
18:39Teraz już mogę po nią pójść?
18:41Dziękuję bardzo...
18:42Dziękuję bardzo...
18:44Kochanie, nadchodzę!
18:47KONIEC!
18:52KONIEC!
18:54KONIEC!
18:55KONIEC!
18:56KONIEC!
18:57KONIEC!
18:59KONIEC!
19:00KONIEC!
19:01KONIEC!
19:02KONIEC!
19:03KONIEC!
19:05KONIEC!
19:06KONIEC!
19:07KONIEC!
19:08KONIEC!
19:10KONIEC!
19:11KONIEC!
19:12KONIEC!
19:13KONIEC!
19:15KONIEC!
19:16KONIEC!
19:17KONIEC!
19:19KONIEC!
19:20KONIEC!
19:21KONIEC!
19:22KONIEC!
19:24KONIEC!
19:25KONIEC!
19:26KONIEC!
19:27KONIEC!
19:28KONIEC!
19:29KONIEC!
19:30KONIEC!
19:31KONIEC!
19:32KONIEC!
19:33KONIEC!
19:34KONIEC!
19:35KONIEC!
19:36KONIEC!
19:37KONIEC!
19:38KONIEC!
19:39KONIEC!
19:40KONIEC!
19:41KONIEC!
19:42KONIEC!
19:43KONIEC!
19:44KONIEC!
19:45KONIEC!
19:46KONIEC!
19:47KONIEC!
19:48KONIEC!
19:49KONIEC!
19:50KONIEC!
19:51KONIEC!
19:52KONIEC!
19:53KONIEC!
19:54KONIEC!
19:55KONIEC!
19:56KONIEC!
19:57KONIEC!
19:58KONIEC!
19:59KONIEC!
20:00KONIEC!
20:01KONIEC!
20:02KONIEC!
20:03KONIEC!
20:04KONIEC!
20:05Dziękuję.
20:10Dziękuję.
20:15Dziękuję.
Comments

Recommended