- 3 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:10KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 104
01:30Rozmawiałeś z doktorem?
01:32Tak.
01:34Nie ma wyraźnej poprawy.
01:39To bezczynne czekanie jest okropne.
01:44Ja się stąd nie ruszę.
01:48Boże, oddaj mi syna.
01:53Ty jesteś zmęczona, Bejza też.
01:56Jedźcie do domu, ja zostanę.
02:00Nie ma mowy.
02:02Nie ruszę się stąd.
02:03Lecz Bejza niech jedzie.
02:07Ze względu na mojego wnuka nie powinna się przemęczać.
02:15Raczej nie zostawię tu Jihana.
02:36Mamo, jak się czujesz?
02:38Są wieści o Jihanie?
02:40Nie.
02:42Wuj gadał z lekarzem.
02:44Na razie bez zmian.
02:56Pójdę do toalety.
03:08Przyniosła mleki i coś do jedzenia.
03:11Najpierw się pośl.
03:15Jihan jest w ciężkim stanie.
03:17Nic nie przejdzie mi przez gardło.
03:20Daj spokój.
03:21Musisz mieć siłę.
03:23Swinem ma rację.
03:25Zjedz coś.
03:28Proszę, pójdę po wodę.
03:31Ja przyniosę.
03:32Nie?
03:33Poradzę sobie.
03:37Dziękuję.
03:40Ja również.
03:42Drobiazg.
03:51Gdzie ten brzuch?
03:54Ktoś go wziął, ale dlaczego się nie odzywa?
03:57Nie rozumiem.
04:00Bejza?
04:12Jak mogłaś?
04:14A teraz udajesz, że nic się nie stało?
04:19O co ci chodzi?
04:22Wiem, że Jihan jest tu przez ciebie.
04:27Zaraz.
04:28Co ja mam z tym wspólnego?
04:30On jest ranny przez Hanczer.
04:34Nie zaprzeczaj.
04:36Powiedziałaś jej o pistolecie.
04:40Częstę, Zozę, podnosisz na mnie głos?
04:42Ona tu jeszcze jest?
04:44Ma szczęście, że nie doniosłam na nią policji.
04:49Zacznij martwić się o siebie.
04:51Bo kiedy matka się dowie,
04:54grozisz mi?
04:55Nie.
04:57Mówię tylko, że nie mam zamiaru milczeć.
05:00Wszyscy się dowiedzą, co zrobiłaś.
05:09Czekaj, porozmawiajmy.
05:19Proszę pani, co z moim synem?
05:22Nie wiem, idę zmienić kroplówkę.
05:25Dlaczego właściwie nic na mnie mówicie?
05:28Lekarz przekazuje informację.
05:32Niech pani pozwoli mi spojrzeć na niego.
05:35To niemożliwe.
05:37Nie mogę o tym decydować.
05:39Jestem jego matką.
05:41Okażcie odrobinę litości.
05:43Proszę mi nie przeszkadzać.
05:45Siostro, usiądź.
05:51Boże, oddaj mi syna.
05:54Nie każ cierpieć z powodu jego straty.
06:06Nie powstrzymasz mnie.
06:09Jeśli wygadasz ciotce, gorzko pożałujesz.
06:13Nie muszę jej mówić.
06:17Pójdziesz na policję?
06:19Ależ nie.
06:21Ktoś inny cię ukaże.
06:23Tak?
06:25Komu powiesz?
06:27Dzihanowi.
06:31Odzyska przytomność, nabierze sił i wyjdzie stamtąd.
06:36Wtedy mu powiem, że to ty włożyłaś pistolet w ręce Hanczera.
06:41Że przez ciebie to wszystko się stało.
06:53Doktorze, proszę szybko.
06:56Coś się dzieje z moim synem?
06:58Niech pan coś powie.
06:59Błagam.
07:00Niech pan coś powie.
07:01Niech pan coś powie.
07:02Niech pan coś powie.
07:15Doktorze, proszę szybko.
07:16niech pan coś powiem.
07:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
08:01Czas szybko zleciał.
08:03Będzie jak wcześniej?
08:05Pani odejdzie, a ja zacznę się bać, że pani nie wróci.
08:09Jest inna droga? O czym pan myśli?
08:15Proszę zostać.
08:17Zamieszkajmy razem.
08:18Co nas powstrzymuje?
08:22Nic z tego. Życie płynie dalej.
08:25Moje nie.
08:27Gdy pani odejdzie, będę żył tą chwilą.
08:30Będę czekał na pani powrót.
08:32Proszę pamiętać.
08:34Wróci pani?
08:37Niech pani odpowie.
08:39Niech pani odpowie.
08:42Zjawabę!
08:48Zjawabę!
09:01Dzihanie, nie zostawiaj mnie.
09:03Moje serce nie wytrzyma tego bólu.
09:10Co za rozpacz.
09:13Straciła jednego syna.
09:15Jeśli pan Dzihan umrze, całkiem się rozsypie.
09:18Nie kracz.
09:22Otwórzcie, chcę tam wejść.
09:25Zostawcie mnie.
09:28Weź się w garść.
09:35Uspokój się.
09:38Lekarze robią, co mogą.
09:40Nie potrafię.
09:42Serce mi pęka.
09:46Napij się. Nie chcę.
09:56Doktorze, co z moim synem?
09:57Stan bardzo ciężki.
10:19Najgorsze nie jest wykluczone.
10:25Nusrecie, co on powiedział?
10:29Co to znaczy?
10:32Spokojnie.
10:33Zobacz, chcę.
10:34Zobacz, chcę.
10:35Abla!
10:36Mam!
10:45Dzihanie!
10:48Dzihanie, nie zostawiaj mnie.
10:51Moje serce tego nie wytrzyma.
10:55Otwórzcie te drzwi.
10:57Chcę zobaczyć syna.
11:00Dzihanie!
11:16Teraz ty nie bądź śmieszny.
11:18Puść go.
11:20Strzelaj.
11:21Też nie umiem odejść.
11:23Powiedziałam, zostaw go.
11:25Nie.
11:26Puść ten pistolet.
11:28Nie.
11:28Proszę cię.
11:52Skąd te łzy? Co z Jihanem?
12:01Powiedzcie coś.
12:04Umarł?
12:08Stan jest ciężki.
12:13Mamy być gotowi na najgorsze.
12:21Chodź, usiądź.
12:56Chodź...
13:00Tato
13:01Co zrobimy?
13:05Czy Dżihan umrze?
13:08Nie wiem, nie jestem lekarzem
13:10Nie może umrzeć
13:15Przestań jęczeć
13:16Już raczej martw się o nas
13:21Jak to?
13:24Nie rozumiesz?
13:28Załóżmy, że on umrze
13:30Kto jest jego żoną?
13:32I zgarnie połowę majątku?
13:37Oczywiście Hanczer
13:39Tak, a ty zostaniesz z niczym
13:44Oddałaś mu 7 lat życia
13:48Tyle zabiegów i płonnych nadziei
13:50Teraz jesteś w ciąży?
13:53Nie
13:56Będziesz mogła domagać się części majątku rodziny?
14:01Sąd zażąda dowodów
14:02Nakaże zrobić badanie DNA
14:06Więc co?
14:08Wygląda na to, że zostaniemy bez środków
14:14Okaże się, że 7 lat poszło na marne
14:16A mój układ z Mukadder
14:17Tylko mi zaszkodzi
14:24Jeśli Dżihan umrze
14:25Reszta nie będzie miała znaczenia
14:28Nie dla mnie
14:33Żałoba będzie się ciągnąć
14:37Niczego nie osiągniemy
14:38Kłamaliśmy
14:40Fałszowaliśmy testy
14:41Mogą nas oskarżyć i wygrają
14:44Zastanów się
14:46Co z tym zrobić?
14:53Dlaczego zawsze spadają na nas jakieś kłopoty?
14:59Dlatego, że wybieramy tymczasowe rozwiązania
15:04A czasem problem należy
15:09Wyrwać z korzeniami
15:13Jak chwast
15:28Co z moim synem?
15:32Bez zmian
15:33Proszę wypoczywać
15:39Ciostro
15:49Mamy strasznego pecha
15:52Tym razem nie dam rady
15:57Jeśli coś mu się stanie
16:01To nie będę mogła żyć
16:05Zastrzel mnie od razu
16:08Nie mów tak
16:13Ty sobie poradzisz
16:16Masz zimną krew
16:17Nie to co ja
16:23Oby Bóg
16:24Nie kazał mi
16:25Kolejny raz
16:26Cierpieć z powodu straty dziecka
16:36Niewiele dla ciebie zrobiłam
16:38A wciąż mnie wspierasz
16:40Oddaj mi ostatnią przysługę
16:45W razie czego
16:48Nie każ cierpieć ani chwili dłużej
16:52Kukader, którą znam
16:53Kukader, którą znam
16:53Nigdy tak nie mówi
16:54Chcesz mnie rozczarować?
16:59Jestem matką cierpiącą męki
17:03Nic nie mogę zrobić
17:08Odejdziesz i po problemie?
17:12Zastanów się
17:14Wolisz umrzeć?
17:18Czy zobaczyć
17:19Jak morderczyni zostanie ukarana?
17:23Co wybierasz?
17:28Dżihan umrze
17:29A tej dziewczynie się upiecze?
17:34Mówię o twoim synu
17:36On pójdzie do ziemi
17:38A ona zgarnie majątek?
17:42A może lepiej
17:45Zrobić coś
17:46By poniosła zasłużoną karę
18:03Tak, jeśli coś mu się stanie
18:06Zabij ją
18:19Jeśli coś mu się stanie
18:22Zabij ją
18:23Zabijmy
18:23Zabijmy
18:44Zabijmy
18:52Hemşire Hanım
18:53Proszę Pani, tutaj nie wolno wchodzić.
19:00Tam leży mój mąż. Jestem żoną Jihana de Veliolu.
19:06Stan pacjenta się nie zmienił. Chcę z nim pobyć choć kilka minut.
19:12Nie mogę się zgodzić.
19:16Chociaż trochę na niego popatrzę.
19:19Lekarz mówi, by być gotowym na wszystko.
19:26Jeśli stan pacjenta się zmieni, będzie Pani mogła pomówić z doktorem.
19:33Ale ja tylko pragnę, by mąż wiedział, że jestem przy nim.
19:38Proszę mi pomóc.
19:42Tylko parę minut. Czyli mogę?
19:46I proszę cichutko.
19:49Kto to? Żona pacjenta.
19:52Doktor wie, że tam wejdzie?
19:57Tylko popatrzy przez drzwi.
20:07Pani Mukadder jest zdruzgotana.
20:09Panie Sinem, proszę ją namówić, by wróciła z nami do domu.
20:15Nie posłucha. W końcu to jej syn.
20:18Nie zostawi go.
20:25Woda dla wszystkich.
20:27Dzięki.
20:31Dziękuję.
20:46Ciociu, jak się czujesz?
20:49Nic lepiej.
20:56Jesteś wyczerpana.
20:58Jesteś wyczerpana.
20:58Jedź do domu, tak jak mówiłem.
21:01Ja przekażę ci dobre wieści.
21:05Nie. Zostanę, dopóki lekarz tego nie powie.
21:10Nie upieraj się.
21:12Zajmują się nimi.
21:15Przywieziemy cię, gdy odzyska przytomność.
21:18Zobaczysz go.
21:22Nie odejdę, dopóki się nie obudzi.
21:28Nawet jeśli mnie nie zobaczy, to poczuję moje modlitwy i wróci do życia.
21:43Długo mam czekać?
21:45Pozwólcie mi go chociaż zobaczyć.
21:49Doktor zgodził się na jedną osobę.
21:52Wreszcie ujrzę syna.
21:54Moment, teraz jest tam żona.
22:03Co? Żona?
22:04Tak, zaraz do niego wejdzie.
22:08Jak śmiecie wpuszczać żonę zamiast matki?
22:11Ja tam pójdę.
22:14Tak, nie można.
22:15Uspokój się.
22:17Co ty gadasz?
22:18Pokażę jej, gdzie jej miejsce.
22:22Nikt więcej, proszę.
22:25Proszę.
23:00Cię.
23:02Mamy gadać się.
23:03Dzihanie, jest mi bardzo...
23:12Z drogi, co tu robisz?
23:15Zabiję cię.
23:18Czy pani oszalała?
23:19Proszę natychmiast wyjść.
23:23Przez ciebie mój syn tam leży.
23:26Wynoś się stąd.
23:27Jak śmiałaś.
23:29Wyraźnie powiedziałam, proszę wyjść.
23:32Wynocha.
23:33Już.
23:41Zabroniłam ci wracać.
23:44Zrujnowałaś nasz dom.
23:46Czego jeszcze od nas chcesz?
23:48Wynoś się stąd.
23:53Widzi pani, że ona tak samo cierpi?
23:59Obchodzi cię to?
24:01Nie wtrącaj się.
24:08Przysięgam.
24:09Jeśli znów cię zobaczę, rozszarpię własnymi rękami.
24:14Spokojnie, zostaw to mnie.
24:22Po co przyszłaś?
24:24Dokończyć robotę?
24:26Jak pan może?
24:29Wolałabym, żeby ta kula trafiła mnie, a nie Dżihana.
24:37Krokodyle łzy nie robią na mnie wrażenia.
24:40Przecz sąd, już.
24:53Nie mają sumienia.
24:55Niech Dżihana odzyska przytomność i w końcu pozna prawdę.
25:07Nie znudziło ci się to wypędzanie?
25:11Odejdę dopiero wtedy, gdy on się odsknie.
25:17Wolałabyś być na jego miejscu?
25:20Pomódl się.
25:21Może to się spełni.
25:27LWorld
25:49Coś
25:51doろ
26:00Derya, nie mam dla Ciebie czasu.
26:11Wuju, są jakieś wieści?
26:18Dobra, pójdę z Tobą.
26:19Po dobroci tego nie załatwimy.
26:21Zaraz będę.
26:36Emir?
26:37Emirze?
26:39Skąd ta skwaszona mina?
26:41Cemil nie odbiera.
26:43Po co dzwonisz?
26:45A ja szukałam telefonu.
26:47Chciałem prosić, by wrócił.
26:49Nie mam się z kim bawić.
26:52Wściekł się na mnie.
26:53Odebrałby, gdyby wiedział, że to Ty.
26:56Wciąż mu dokuczałaś i czepiałaś się go.
26:59Dlatego odszedł.
27:04Znalazł się Mondrala.
27:05Wszystko na mnie.
27:12Odbierz w końcu.
27:13Emir się zamartwia.
27:15Nic z tego.
27:28Smutno Pani?
27:30To już ostatni raz.
27:32Miałam nie przyjść, lecz sama chciałam to powiedzieć i się pożegnać.
27:41Jak to?
27:42Nie jest Pani ze mną szczęśliwa?
27:48Jestem, jak nigdy wcześniej.
27:56Więc co?
28:07To zbyt piękne by było prawdziwe.
28:10Jak cudowny sen.
28:13Tam, skąd przybyłam, jest inaczej.
28:16Nasze światy kompletnie się różnią.
28:20Boję się, że Pana wykorzystuję.
28:29Późno Pani to mówi.
28:32Zdążyłem przywyknąć.
28:35Gdy Pani odejdzie, nic nie będzie takie jak wcześniej, lecz pozostaną wspomnienia.
28:41Będę Pani szukał, wiedząc, że Pani nie znajdę.
28:45Nawet gdy się ożenię i doczekam się dzieci, będę myślał o tych pięknych chwilach.
28:50Tak, by po latach nie zbudzić się obok kogoś, kogo nie znam.
29:03Proszę tego nie robić.
29:05Dajmy sobie szansę.
29:07Dajmy sobie szansę.
29:45Nie odejdę, nawet gdy będą mnie wypędzać.
29:49Nie zostawię Cię.
29:58Synu, wiem, że nie znosisz niesprawiedliwości.
30:01Proszę jednak nie wtrącaj się.
30:06Widziałaś.
30:07Gdyby nie ja, to by ją pobiła.
30:11To jeszcze nic.
30:12Nie masz pojęcia, co przeżyła.
30:19Pani Bejza jest w ciąży, więc Hanczer jest niepotrzebna.
30:24Gdy się zjawiła, wszystko kompletnie się odmieniło.
30:30Wiesz jak jest.
30:32Nigdy nic nie wiadomo.
30:36Pamiętasz, że pani Hanczer bardzo szybko stała się skarbem
30:41i zamieszkała w rezydencji?
30:47O czym mówisz?
30:51Właściwie o niczym.
30:54Idę do toalety.
30:56Dostawiam, Happy hour.
30:58Właściwie o niczym.
31:08Właściwie też zmaraglamy.
31:10Sąpii, jak wspomnę.
31:14Właściwie o niczym.
31:15Właściwie!
31:16Właściwie!
31:24Acha, naprawdę...
31:26Proszę zdjąć wierzchnię rzeczy. Zaraz wrócę.
32:10Zaraz wrócę.
32:12Gotowe?
32:15Sztuczny brzuch.
32:18Proszę, jak ojciec i córka nas nabrali.
32:23To nie do pomyślenia.
32:33Gdybym wyszła trzymając to w ręku, nastałoby piekło.
32:38Nie, to dla mnie wyjątkowa okazja.
32:43Ukryję go i oddam za odpowiednim wynagrodzeniem.
32:49Komu powiedzieć o tej grze?
32:52Kto najwięcej zapłaci?
33:11Pani Bejza?
33:13Co tu robisz?
33:16To, co się robi w toalecie.
33:20Dobrze, głowa mi pęka.
33:41Co pani robi?
33:44Leki mogą zaszkodzić dziecku.
33:48Skąd wiesz?
33:50Byłaś w ciąży?
33:52Nie gab się tak i nie wymądrzej.
33:56Nie jestem taka głupia jak ty i pytałam lekarza.
33:59A zamiast mnie śledzić,
34:01idź do bufetu po czekoladę, bo zgłodniałam.
34:16Rób swoje.
34:18Spaceruj na puszona.
34:21Ciekawe jak się zachowasz, gdy to ujawnisz.
34:26A paskudny nastrój, jakby nosiła bliźnięta.
34:32No tylko drobiazg, lecz już wiem, jak cię urządzę.
34:39Zobaczysz.
34:40Do czegoś we mujiz?
34:41Na to...
34:57Dzień dobry.
35:16Dzień dobry.
35:28To nie moja sprawa, ale pani jednak nie odeszła.
35:34Nie mogę, dopóki Dżihany się nie odsknie.
35:41Mówię ze względu na panią Mukadder.
35:45Ona ma rację.
35:49Jej jedyny syn przeze mnie leży nieprzytomnie.
35:55Ale gdyby wiedziała, jak ja cierpię,
36:01dużo bym dała, by tamta chwila wróciła.
36:05Zostałabym w zamknięciu nawet 40 lat i nie tknęłabym pistoletu.
36:13Może jest jeszcze nadzieja, że wszystko się ułoży.
36:20Czekam tylko, aż otworzy oczy i dowiem się, że będzie żył.
36:26Wtedy odejdę.
36:29Nie zostaniemy razem, skoro Bejza nosi pod sercem jego dziecko.
36:41A gdyby nie nosiła?
36:50Tato, co dalej?
36:52Jego stan się nie zmienia.
36:53Co będzie, jeśli nie przeżyje?
36:57Lekarz kazał szykować się na najgorsze.
37:00Nic nie poradzimy.
37:03Nie mów tak.
37:06Sprawa jest jasna.
37:10Ważne, co będzie po jego śmierci.
37:14Odzyskasz nazwisko Develiolu,
37:17pozostaniesz ulubienicą Mukadder
37:19i odziedziczysz majątek.
37:25Słyszałam, jak ciotka kazała ci ją zabić.
37:30Spokojnie.
37:31Sama pociągnie za spust.
37:34Jak to?
37:37Mukadder zechce ją zabić,
37:40inaczej nie pozbędzie się swojego gniewu.
37:45Skorzystajmy na tym.
37:48Niech wlezie w to bagno, aż po szyję.
37:54Najważniejsze, by sprawa brzucha nie wyszła na jaw.
37:59Więc uważaj.
38:04Gdyby ktoś go widział,
38:06to już by wypaplał.
38:09Myślę, że ktoś pomylił go z gorsetem i wyrzucił.
38:14Oby tak to się skończyło.
38:18Bądź czujna.
38:19To nie może wyjść na jaw.
38:25Coś mi przyszło do głowy.
38:29Gdyby pani Bejza nie była w ciąży
38:31i gdyby pani tylko wiedziała,
38:33że była żoną pana Dżihana,
38:36to co by pani zrobiła?
38:44Byłabym zła, że nie powiedziała mi prawdy,
38:46lecz miłość uznałabym za coś ważniejszego.
38:53Ona na szali położyła to, co najcenniejsze.
38:58O miłości do Dżihana nie ma co mówić.
39:02Ja powiedziałabym prawdę,
39:04lecz jesteś zbyt naiwna.
39:08Za to Bejza przebiegła,
39:09tak jak jej ojciec.
39:12Ostatecznie oni cię pokonają.
39:15Ty nie wygrasz,
39:17a ja stracę kartę przetargową.
39:19Ktoś silniejszy musi się nimi zająć,
39:22oskarżyć i pociągnąć do odpowiedzialności.
39:25W tym czasie muszę jakoś zarabiać na życie.
39:33Pójdę już po picie dla pani Bejzy.
39:48On jest tu party jak osioł.
39:51Przysięgam na Boga, że nie wiem co robić.
39:55Do diabła miałam za nim pobiec?
39:59Przeklęty los.
40:00Jestem od niego zależna.
40:03Chciałam, by Han Cher została w rezydencji,
40:06ale to pokrzyżował.
40:08Uparciuch.
40:12Znów spróbuję.
40:19Dzwoni, ale nie odbiera.
40:21Muszę coś wymyślić.
40:31Hatice, chodź na chwilę.
40:33Dawno cię nie widziałam.
40:38Śmiało.
40:40Ślicznie wyglądasz.
40:42Dziękuję.
40:42Co tam?
40:44W porządku.
40:46Mam do ciebie prośbę.
40:47Jaką?
40:48Jamil nie opłacił rachunku i wyłączyli mi telefon.
40:50Mogę zadzwonić z twojego?
40:51Pewnie, trzymaj.
40:54Muszę lecieć.
40:56Porozmawiaj, a potem odnieś.
40:57Jasne.
40:59Na razie.
41:00Z Bogiem.
41:02Wzajemnie.
41:04Ciekawe, czy teraz odbierzesz.
41:09Wuju, pan młody w swym uporze zniszczył siebie i hanczer.
41:18Słucham, Hatice.
41:19To ja, Deria.
41:21O co chodzi?
41:23Miałaś nie dzwonić.
41:24Porozmawiajmy.
41:25Nie mamy o czym.
41:27Zejdź za mnie.
41:30Emir jest smutny.
41:32To on wcześniej wydzwaniał.
41:34O mnie możesz nie myśleć, ale pomyśl o nim.
41:37Bez ciebie chodzi jak struty.
41:41Daj spokój.
41:43Wstyd wykorzystywać dzieciaka.
41:48Same kłopoty.
41:51Rozłączył się.
41:53Coś podobnego.
41:54Uparty bardziej niż osioł.
41:57Nerwy mnie puszczają.
42:06Popracowanie Telewizja Polska.
42:09Tekst Władysław Wojciechowski.
42:11Czytał Paweł Straszewski.
42:39Czytał Paweł Straszewski.