Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Na zatłoczonym przystanku Frania chce pomóc kobiecie, która ma pod opieką kilkoro dzieci i mnóstwo tobołków. Kobieta daje jej do potrzymania niemowlę, ale porwana przez tłum znika w tramwaju, zanim Frania zorientuje się, że została na ulicy z obcym dzieckiem w ramionach. Cała rodzina Skalskich jest zauroczona niemowlęciem. Nagle pojawiają się kłopoty – w telewizji ukazuje się portret pamięciowy Frani i informacja, że niania porwała dziecko.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Nie bójcie się. Chodźcie, chodźcie.
00:02Trzymajcie się blisko mnie.
00:04A łanie, ty zboczeńcu!
00:06Fajnie, że jedziemy autobusem.
00:08No normalnie, to musimy jechać limuzyną.
00:10Ale kochanie, kto by się przebił przez takie korki?
00:12Ja nie wiem, dlaczego Paradę Równości urządzają właśnie wtedy,
00:15kiedy my mamy prezentację kremów na pieki.
00:18Eee! Lala!
00:20Staj 5 dala!
00:22Spokojnie, nie bójcie się, ja się tym zająłem.
00:24A co ja jestem, święty Mikołaj?
00:26Staj 5 dala!
00:30O, rany!
00:33W ogóle się go nie bałaś!
00:35A czego tu się bać, kochanie?
00:36Szkoda, że nie słyszałeś mojej mamy, która otwiera rachunek telefoniczny.
00:40Szkoda, że nie pojechaliśmy tak z sówką.
00:42To jest bardzo tłoczno!
00:44Czuję, że zaraz do plana ataku klaustrofobii!
00:47Hej, proszę Państwa, przepraszam, ale ta dziewczynka ma Tasią Grypę.
00:51Dziękuję za zrozumienie, dziękuję.
00:52Panie, nie mi po problemie.
00:53Lura, Alonia! Bystro!
00:55No chodźcie, chodźcie!
00:56Przesunijcie się, kochani, przesunijcie się, bo pani będzie się przejść.
00:59Przesunijcie się, dziękuję!
01:01No! Lonia, Katia, Zuzia!
01:05Przepraszam, pani.
01:06Nie garbcie!
01:07Może potrzymać coś, może wezmę kiełbasę.
01:10O, co, tato je!
01:12O!
01:12O!
01:13No, patrz!
01:14Jak ty?
01:15Co ty masz, kłopotach?
01:17Popilnuję!
01:18Dam!
01:19No dam!
01:20Ale ma pani dużo dzieci!
01:22A!
01:23Ciebie się przydało jedno!
01:26Autobus!
01:26Jakie złotie!
01:27Jakie pięknie!
01:28No, no!
01:29Proszę cię przesunąć!
01:30Nie muszę się okażeć, bo tu jest dziecko!
01:32Proszę pana!
01:33Proszę pana!
01:34O, o, o, o, o, czujko, ale czemu ty płaczesz?
01:37Ale czemu ty płaczesz?
01:38Nie płacz, kochani!
01:39Nie płacz, co ty tutaj przesunij!
01:41No, no, no, no!
01:42Ała!
01:44Ktoś tu jest bardzo błodny!
01:46I to nie jest pierwszy raz, kiedy to mi się zdarza w tłopku.
01:49Gdzie jest ta pani?
01:50O Boże!
01:51O Boże!
01:52Proszę pani, dziecko!
01:53Proszę pani!
01:54Proszę pani, dziecko!
01:56Dziecko dostawiła pani dziecko!
01:59O Boże!
01:59Porzucił ją zimny drań
02:06Zosaną sukień ślubnych miał
02:08Nie miała dokąd udać się
02:10Jej świat zawadził się
02:12Zdem z kalskich dom
02:14Kto w nim znalazła kąt
02:16Choć nie było łatwo, nie?
02:18Choć nie było łatwo!
02:20Ona ma swój styl
02:22Co rozbraja przez ich
02:24Ona dobrze wie
02:26Kto z urządzich, kto nie?
02:28Ona sposób zna
02:31Jak rozbawisz bliskich
02:33Ona ma swój wdzięk
02:36Nadszedł niani czas
02:47Niania, frania wieka was
02:51Boże!
02:54Porzuciła własne dziecko!
02:56Na jakim świecie my żyjemy!
02:57Co?
02:58Kochanie!
02:59Nie mogę uwierzyć, że trzymam takie maleństwo na rękach
03:01Gdyby jeszcze się znalazł mąż
03:03I mały domek z ogródkiem
03:04Byłoby naprawdę miło!
03:06No dobrze, kochani
03:07Trzeba zorganizować mały żłobek
03:08Skarbie, biegniesz na górę
03:10Po swój różowy kocyk
03:11Tylko nie mój kocyk!
03:14Ciągle jeszcze go trzymasz
03:15Dzieciak!
03:16Adaś, a ty lecisz na górę
03:18Po tego swojego misia z pokoju
03:19Jakiego misia z mojego pokoju?
03:22Gadasz jak moja mama
03:22Jakie batoniki pod moją poduszką?
03:25Skarbie, zorganizuj jakąś butelkę
03:27Widzę, że była jakaś promocja
03:31Kochanie, nie czas na żarty
03:34Proszę cię
03:35Znajdźmy jakiś stary smoczek
03:36Albo nie wiem, no coś
03:38Stary smoczek może być
03:39Dzień dobry wszystkim
03:42Dzień dobry Karolino
03:43Dzień dobry Konradzie
03:45Dzień dobry Franio
03:46Dzień dobry dziubdziusiu
03:47Dziubotkotety
03:48Co to jest?
03:50No co pan nie widzi dziecko?
03:52Jakaś wariatka zostawiła go na przystanku autobusowym
03:54Całe szczęście, że tam byłam
03:56Bo inaczej porwałby go jakiś świr
03:58Wie pan, są takie świry
03:59Chodzą po ulicach
04:00I po prostu coś ma mroczą pod nosem
04:01No ja nie wiem, co mam zrobić z tym dzieckiem
04:03Może to dziecko zostawić?
04:04Ja nigdy nie miałam dziecka
04:05Nie wiem, może zadzwonić?
04:06Dobra, zadzwonię
04:07Zadzwonię po prostu do biura rzeczy znalezionych
04:09Co to musiała być za zimna i bezduszna kobietę
04:11Żeby zostawić takie bezbronne maleństwo?
04:14Aha, przypomniało mi się
04:15Dzwonił kierowca taksówki
04:16Zostawiłaś psa
04:17Po raz kolejny
04:18Ach, to tam zostawiłam moją parasolkę Gucci'ego
04:21Dziesięć do jednego, że wróci z parasolką
04:23A nie z psem
04:24Przepraszam
04:25Przepraszam
04:25Nie, wie pan co?
04:26Trzeba zadzwonić na policję po prostu
04:27Tu komenda stołeczna policji
04:34Proszę czekać
04:36Jesteś
04:37Sto pięćdziesiąty
04:40W kolejce
04:41Boże, może lepiej wyślemy list polecony
04:44Będzie szybciej, nie?
04:45Nie, czy list?
04:46Dlaczego pani w ogóle tutaj przyprowadziła czy jeździecko?
04:49Nie mogła pani oddać jakiemuś policjantowi?
04:51Ale jakiemu policjantowi, panie Skalski?
04:53Nie błagam, jest parada równości
04:55Wszyscy policjanci się boją wejść na ulicę
04:56W tych swoich niebieskich mundurkach
04:59Tylko o niego dbaj
05:04No nie jest już taki młody
05:05Noga mu odpada
05:07Brzuch pęka w szwach
05:08No i trochę wyłysia
05:10Jak dasz mu pilota do telewizora
05:12Będzie zupełnie jak mój ojciec
05:13Adaś, proszę cię
05:14Adranu
05:16Nigdzie nie mogę znaleźć mojego różowego kocyka
05:19Nie było żadnej butelki
05:23Ale znalazłam coś takiego
05:24Może się przyda
05:24Pałgosiu, ale my go mamy nakarmić
05:26A nie zwilżyć przed pracowaniem
05:28Nie, no dosyć tego
05:29Wkładaj płaszcz
05:30Idziemy na policję
05:31Ale panie Skalski już mówiłam
05:33Przecież jest parada równości
05:35I zakorkujemy się na amen
05:36Przepraszam bardzo
05:37Ilu gejów może być w Warszawie?
05:38I kto to mówi?
05:39Facet, który pracuje w show biznesie
05:41Proszę bardzo
05:42Idziemy
05:43Za mną
05:43Za mną
05:44Torewka
05:45Niech pan to trzyma
05:47Co potrzyma?
05:48Po co mi to?
05:48No dobrze
05:49Ale ja nie rozumiem
05:54Ja po prostu nie rozumiem
05:55Ja też jestem za tolerancją
05:56Ale żeby od razu biegać po mieście
05:57W różowych pończochach
05:58Blokować cały ruch uliczny
06:00Ale panie Skalski
06:02Nie rozumiem, dlaczego się pan tak gorączkuje
06:04Ze stu facetów chciał od pana numer telefonu
06:06A mnie pytali tylko
06:07Czy takie buty można kupić o cztery numery większe
06:10Tatusiu
06:15Możemy go zatrzymać?
06:17Daltem
06:17Kochanie
06:18To nie jest jakiś szczeniak
06:19To jest czyjeś dziecko
06:20No dobrze
06:21A mogę mieć szczeniaka?
06:23Nie
06:23Nie możesz mieć żadnego szczeniaka
06:24Ale dlaczego?
06:25Szczeniak pięknie zapełniłby pustkę po naszym maleństwie
06:29No franiu
06:29No ale też by się przydał jeden chłop
06:32Bo jest za dużo kur w tym kurwie
06:34Kochanie
06:35Potrzymaj małego Stanisława Kazimierza
06:37Przepraszam, kogo?
06:39Stanisław Popańskim ojcu
06:41A Kazika zawsze lubiłam
06:42Nie mogę się doczekać
06:43Aż będę miała własne dziecko
06:45Możesz się doczekać
06:46Nie możesz jeszcze długo, długo czekać
06:48Umiesz powiedzieć komputer?
06:52Jest taki sieliczny
06:53Nie możemy go oddać
06:55Chyba narobił w pieluszkę
06:59Weź go
07:00Nie, nie
07:01A daj go weźmie
07:02Oddaj go Frani
07:03I jej za to płacę
07:04Franiu
07:05Kochanie
07:06Wielka sprawa
07:08Rzeczywiście
07:09Jakby kto nie widział malusieńkiego
07:10O Boże
07:12To dziecko zdecydowanie za dużo je fasoli
07:15Na miłość boską
07:15Ja się nim zajmę
07:17No chodź, chodź
07:18Uuuu
07:19Wiem, wiem, wiem, wiem co trzeba zrobić
07:24Musimy zadzwonić
07:26Jest w końcu jakiś urząd do spraw nieletnich, prawda?
07:28Sobota po południu wszyscy czekają na pański telefon
07:30A już widzę, już widzę żyłka na pańskiej skroni
07:34O, jak zwykle
07:35Tak, dziwnym trafem jakoś rok temu tej żyłki jeszcze nie miałem
07:38Tak samo jak tych siwych włosów
07:40Tak, tak samo jak tych cholernych siwych włosów
07:42Błagam, niech pan nie powie czegoś, czego pan potem będzie żałował
07:45Tak, ale ja już to zrobiłem
07:46Ja już żałuję, tak
07:48Kiedy powiedziałem zatrudniam cię
07:49Dobra, to zostaw go na lotnisku
07:51Niech się zlecą saperzy
07:52Niech rozłądują mu tą bombę w pieluszce
07:55Max, naprawdę bardzo się cieszę, że odniosłeś już tego dzieciaka na policję
07:59Wiesz, ja się zamartwiałam o los tego biednego maleństwa
08:01Nie no, rozlepcie zdjęcie tego dzieciaka na jakimś słupie
08:07I zabieraj mi się wreszcie do pracy
08:09Ale kochanie, dlaczego ty tego nie zlepisz?
08:19Nie chcesz zjeść
08:20Stasienku
08:22Kądziu, co to jest?
08:24Zmiksowana wątróbka z brukselką
08:26No wiesz, nawet to co miał w gadkach było bardziej apetyczne
08:29Chodź skarbie
08:32Nie będziemy tego jeść
08:34Wiem, panie Skalski, błagam, niech się pan nie denerwuje
08:38Zaraz go odwieziemy do domu dziecka
08:40Tak, powiedz, panie Skalski
08:42Zaraz odwieziemy do domu dziecka
08:44Niech pan tylko pozwoli, że się najjem
08:46A potem już pojedziemy do domu dziecka
08:48Niech pani da spokój, dobrze?
08:49A po co panu to pudło?
08:50No co pan chce, zawieźć go na policję w tym pudle?
08:52To niech pan może najpierw zrobi takie dziury wentylacyjne, czy coś?
08:56Ja nie będę robił żadnych dziur
08:57To są stare rzeczy Adasia
08:58I pomyślałem sobie, że mogą się przydać
08:59O, panie Skalski, jaki pan jest miły
09:02Zobacz, jaki pan Skalski jest miły
09:05Jak on lubi dziubdziusia
09:07Dziubaka lubi dziubaka
09:09Panno Franiu
09:10Panno Franiu, uważam, że ma pani za duże serce
09:13I za bardzo się do niego przywiązuje
09:14Prawda?
09:15Mój ty chłopaczku
09:17Mój ty pępojku
09:18Mój ty maluszku
09:20Jaki jest mi duży
09:22Pupinka
09:23Nieźle panu idzie
09:24Panno Franiu, ja to przerabiałem już trzy razy
09:28I na mój gust, to ktoś tutaj znowu coś zmajstrował
09:31Pani wybaczy
09:32To może ja to zrobię
09:33Nie, nie, nie
09:34Ja dam sobie radę
09:35I niech się pani odsunie
09:37Z chłopcami nigdy nic nie wiadomo
09:38Odeś kiedyś załatwił zegar ścienny
09:42O, la, la
09:46Chyba na USG nikt się nie pomylił, że to chłopiec
09:48Ja przepraszam, że tak dzisiaj na panią napadłem
09:52Nie, nie, panie Skalski
09:53To ja przepraszam
09:54W sumie
09:54Nie, no w sumie ja pana nie przepraszam
09:56Bo ja na mnie napadłam
09:57Uwielbiają, jakim się to robi w brzuszek
10:01O, a kto nie uwielbia
10:03Ale przystojniaczek, nie?
10:06Adasia mi przypomina
10:07A pokaż, co ty tutaj masz
10:09Ups, ta, la, la, la
10:12Zupełnie jak Adas, zupełnie
10:14Chodź, no już, już
10:16Kochanie, mógłbyś
10:17To znaczy, proszę pana, czy mógłby pan włączyć telewizor szybciej nam zaśnie?
10:21Już
10:21Teraz wiadomość z ostatniej chwili
10:24W związku z porowaniem dziecka na przystanku autobusu
10:26Policja poszukuje młodej kobiety
10:28Niezła świruska, ukradła dziecko i zachodzi zadowolona
10:30Paniu, to ty
10:32Podejrzana w sprytny sposób
10:33O Boże, to nie ma żadnego
10:35U matki do autobusu
10:37Oddaliła się w nieznanym kierunku
10:38Porywaczka jest atrakcyjną brunetką
10:41Ma około metra siedemdziesięciu wzrostu
10:43Tak to ja
10:43To nie Skalski, no niech pan się nie denerwuje
10:46Naprawdę, przecież to jest moja sprawa
10:48To pana z tym nie łączą
10:49Kobieta pracuje dla znanego producenta telewizyjnego
10:52Maxa Skalskiego
10:53Nie, nie, nie, stop
10:56Nie, nie, to nie
10:57Jedziemy prosto na policję
10:59Boże, to jest komisariat?
11:04Czyż to nie ma nawet jednego komputera?
11:06Jak można łapać w łuczyńców w czasach, kiedy nawet trwała jest komputerowa?
11:10Wziął pan numerek?
11:11Przecież to nie jest poczta, panno, franie
11:12Numer sześćdziesiąt dwa
11:14Niech pan leźmie numerek
11:16Przepraszam
11:21Z tymi facetami to jest, nie?
11:25Siedem światów
11:26No
11:27A już do żadnego nie będę strzelać
11:29No, co tam, kochanie?
11:32Jak tam, Pytrusiu?
11:33Jak się czujesz?
11:34Jaki Pytrusiu?
11:35Przepraszam, a co ze Stasiem i Kazikiem?
11:38A, jak mi się znudził
11:38No, ale Kazik, podobało mi się
11:40Pasuje do niego
11:41Kaziu
11:42Numer sześćdziesiąt trzy
11:44Panno frania to wyjaśnię
11:46Nie, nie, nie, panie Skarci
11:47Ja nas w to wpakowałam
11:48Ja nas stąd wyciągnę
11:49Mój drogi
11:52Chodzi o to
11:53Aspirancie
11:54Aspirancie
11:56Mój drogi aspirancie?
11:58Boże, ale ma wymagania
11:59Panno franiu
11:59Nie, ale przesadził trochę
12:01Dobra, niech pan to wyjaśnię
12:02Ja się od rana zajmuję Krzysiem
12:05Więc naprawdę już jestem zmęczona
12:06Drogi panie aspirancie
12:08Ta pani jest moją nianią
12:10Proszę, nie moją
12:12To jest niania moich dzieci
12:13Nie, nie ważne
12:15To jest panna Franciszka Maj
12:16Która przyszła tutaj w sprawie czynu
12:17Którego absolutnie nie popełniła
12:19Prastytucja
12:21O, uważaj sobie
12:23Hej, ja nie jestem jakąś lafirindą
12:25Jestem porywaczką
12:27Czuję, że mój prawnik dorobi się swojego domku w Hiszpanii
12:30Franciszko Maj
12:32Jest pani aresztowana
12:34Zabrać ją
12:35Jak to?
12:36Momen, przecież ja
12:37Ja nie porwałam
12:38Panie Skalski, chwileczkę
12:39Nie, proszę pana
12:40Momencik
12:41Proszę zadzwonić
12:41Panie Skalski
12:42Proszę zadzwonić do mojego wujka
12:44On ma takiego szwagra
12:45Brata, siostry, syna
12:47Jest w policji
12:47Panie Skalski
12:49Ma pani prawo zachować milcenie
12:51Widać, że pan jej nie zda
12:52Profil
12:56Buty
13:01Włosy
13:07Aaaa
13:10Dziękuję
13:12Jeżeli pan myśli, że ja teraz stanę na wagę
13:19To od razu pan może mnie zamknąć i wyrzucić klucz
13:22Musimy pani zrobić rewizję osobistą
13:23Mój drogi
13:25Dopiero jak na tym paluszku
13:26Zobaczę obrączkę
13:27A w kieszeni dwa bilety na Majorkę
13:29Ale bo z drugiej strony
13:32Nie chciałabym stawać prawu wbrew
13:35Aaaa
13:36Aaaa
13:37Aaaa
13:38Aaaa
13:39Aaaa
13:40Aaaa
13:41Aaaa
13:42Aaaa
13:43Aaaa
13:44Aaaa
13:45Aaaa
13:46Aaaa
13:47Aaaa
13:48Aaaa
13:49Aaaa
13:50Konrad
13:55Jak nas tutaj znalazłeś?
13:56Oglądałem w telewizji kronikę kryminalną
13:58Przynosłem panu na zmianę parę koszul
14:00Trochę bielizny i przybory toaletowe
14:02Ale ja nie zamierzam tutaj tak długo zostać
14:04Aha
14:05A powiedz mi w jaki sposób tak szybko do nas dotarłeś?
14:07Przecież jest parada równości
14:09Pożyczyłem pudla i poszedłem w sparadę
14:11Nawet dostałem kilka propozycji pracy
14:13Jaka jest różnica między kamerdynerem a oddanym sługą?
14:17W twoim przypadku jakieś trzydzieści lat
14:20Niech pan gnije w więzieniu
14:23Jedna fantazja erotyczna mój
14:29Konrad Zotacz
14:35Widzisz?
14:36Potknęłam się i upadłam w kałuże, mało się nie zawiłam
14:39Jestem wstrząśnięty
14:40Max, czy wszystko w porządku?
14:43Czy już ją aresztowali i ja tego nie widziałam?
14:46Karolino, mogłabyś okazać Frani odrobinę współczucia w tej sytuacji?
14:49Max, ja współczuję tobie i sobie
14:51Gdyby nie Frania to nigdy w życiu nie znaleźlibyśmy się w takim miejscu
14:54Karolina?
14:55Karolina?
14:57Karolina?
14:58Karolina?
14:59Słuchaj
15:00Za co cię wsadzam?
15:05Ja nigdy w życiu nie widziałam tej osoby
15:06Nie no, musiała mnie pani z kimś pomylić
15:08A, daj spokoj z tymi swoimi gierkami
15:10Tylko pamiętaj
15:11Słuchaj, trzymaj się z daleka od centralnego
15:13No bo wiesz
15:14Ja mam cię szukę
15:21Max, no
15:22No nie przysięgam, no
15:25Dziękuję ci kotku
15:27Jak ci się podobało?
15:29Ach, było tak cudownie, że chciałbym to powtórzyć jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz
15:35Chyba nie myślisz, że ja?
15:37No to Max
15:41O, już wiem, czy pani nie chodziła do Batorego?
15:46Napiłość, Poską, Franiu, co oni z tobą zrobili?
15:49To ta baba!
15:51Tyla!
15:52To ta baba!
15:53Nie, ja nie chcę iść do więzienia
15:55A panie Skalski, niech pan mnie ratuje, ja nie mogę iść do więzienia
15:57Trzymają!
15:58Ja na całych koloniach załatwiłam się może ze trzy razy, ja nie umiem tego robić przy świętach
16:02Pani, to boli we mną
16:03Czy tego dziecka ci się zachciało? Cholero jedna?
16:06Sama se zrób!
16:08Ale co ty opowiadasz, nieszczęsna kobieto, przecież ja ci chciałam pomóc na to
16:13Sama se zrób!
16:14To było jak w telenoweli, no nie pamiętasz, nie oglądałaś?
16:17Jedna poszła do drogerii, a ta druga przypilnowała dziecka
16:20Aneta?
16:21Tak, ale Kamila poszła do drogerii i tak przypilnowała jej dziecka, bo ta nakładała sobie rusz
16:26Nie! Maskarę! Ona nakładała sobie maskarę!
16:30Tak, tak, maskarę, maskarę!
16:32A ona wtedy była w drogerii
16:33Tak, a tamta przyszła i myślała...
16:35Cisza! Spokój!
16:37To nie było dziecko Anety
16:44To było dziecko Żanety
16:47Tak, Żanety!
16:48Żanety!
16:49I o to chodziło, a potem...
16:50A Żaneta, ona była kiedyś żona w altach
16:53A potem ona była pod prysznicem, taka straszna
16:55Cisza!
16:56Cisza!
16:58No dobra
17:00Zważywszy na okoliczności
17:02Jest pani wolna
17:05Panna Maja
17:06O Boże, mogę się pożegnać z dziubdziusiem?
17:10Ale lepiej będzie, jeżeli pomacha mu pani z daleka
17:12Do widzenia Piotruniu
17:14Stanisław!
17:15Stanisław Kazimierz
17:17Też ładnie
17:19Boże, tylko pół dnia spędziłam z tym dzieckiem, ale nigdy go nie zapomnę
17:23O nie, tej kobiety też nigdy nie zapomnę
17:26Panie Skalski, niech pan udaje, że pan jest moim narzeczonym
17:29Uch!
17:43Kochanie, dlaczego jesz lody przed kolacją?
17:46Obiadam się, bo mam depresję po stracie dzidziusza
17:49No skarbie, to nie był nasz dzidziusz, musieliśmy go oddać
17:52Pan ma już swoją rodzinę
17:54A wy dwoje nie możecie zrobić takiego dzidziusia?
17:57Niech pan jakoś z tego wybrnie
18:01Więc...
18:03Przede wszystkim najpierw trzeba być małżeństwem
18:06No właśnie, najpierw trzeba być małżeństwem
18:08Trzeba się zaręczyć
18:10Taki pierścionek diamentem trzeba dostać
18:12O!
18:14Więc dlaczego nie weźmiecie ślubu?
18:18Ja już na jedno odpowiedziałem teraz pani kolej
18:21Kochanie, żeby wziąć ślub trzeba przede wszystkim się bardzo kochać
18:26To znaczy tato, że nie kochasz Frani?
18:29To znaczy tato, że nie kochasz Frani?
18:31Yyy, kocham Frani
18:35Kocham Franie, tak jak się kochania, nie swoich dzieci
18:40A no właśnie, a ja kocham twojego tatę, tak jak dzięki oziębu sztywniaku
18:45Ale gdybyście chcieli, moglibyście wziąć ślub i mieć dziecko?
18:52Kochanie, żeby wziąć ślub i mieć dziecko
18:55To trzeba najpierw mieszkać pod jednym dachem, trzeba się zaprzyjaźnić
18:58A przede wszystkim trzeba odczuwać takie jakby silne fizyczne przyciąganie
19:03Kotku, możesz już iść spać?
19:14Sztyd dzieci
19:18Czemu, tylko pytają i pytają
19:20Dlaczego nie? Bo jest niebieskie
19:23Dlaczego ptaki śpiewają?
19:25Dlaczego ty i ja nie mamy dzieci?
19:28Ja się w ogóle zastanawiam, czy kiedykolwiek będę miała dziecko
19:31Zawsze możesz zwinąć jakiś z przystanku
19:35Dlaczego?
19:37Dlaczego?
19:38Dlaczego?
19:40Dlaczego?
19:42Dlaczego?
19:43Dlaczego?
19:44Dlaczego?
19:45Dlaczego?
19:46Dlaczego?
19:47Dlaczego?
19:48Dlaczego?
19:49Dlaczego?
19:50Dlaczego?
19:51Dlaczego?
19:52Dlaczego?
19:53Dlaczego?
19:54Dlaczego?
19:55Dlaczego?
19:56Dlaczego?
19:57Dlaczego?
19:58Dlaczego?
19:59Dlaczego?
20:00Dlaczego?
20:01Dlaczego?
20:02Dlaczego?
20:03Dlaczego?
20:04Dlaczego?
20:05Dlaczego?
20:06Proszę się tutaj nie malować.
20:29A co?
20:32Oskarżycie mnie o posiadanie szminki?
20:36Dość tych gier.
20:38Niech się pani lepiej przyzna.
20:40Zabrała pani to dziecko?
20:43Musiałabym być strasznie głupia, żeby zamiast kiełbasy zabrać dziecko, a głupia nie jestem.
20:51Mój drogi aspirancie, czy mógłby mi pan patrzeć prosto w oczy?
21:06Dziękuję.
21:07Dziękuję.
21:08Dziękuję.
21:09Dziękuję.
Comments

Recommended