Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Charlie Gets Patrick High

Patrick odmawia wywiadu dla Vogue z powodu poczucia niskiej wartości zaszczepionego w dzieciństwie. Charlie chcąc mu pomóc zabiera Patricka do domu, w którym ten dorastał. Lacey usiłuje zlecić pobicie Seana.

Category

📺
TV
Transcript
00:02Podjeżdżam limuzyną na stację i widzę, że zbiornik mam z drugiej strony.
00:06Muszę wycofać, a to trudne, bo pojazd jest długi.
00:11Charlie!
00:12Wiem, że jest zakaz bicia, ale czy mogę uderzyć samą siebie, żeby nie zasnąć?
00:18Nolan, lubimy cię i wiemy, jak lubisz zawód szofera.
00:22Skąd znasz to słowo? Siedzisz w branży?
00:25Tylko na planecie Ziemia.
00:29Wolelibyśmy posłuchać o innych aspektach twojego życia.
00:33Miałem stresującą przygodę z klaunami.
00:36Opowiadaj.
00:38Wczoraj wiozłem klaunów do cyrku.
00:40Niestety tylko trzech, więc szybko wysiedli.
00:45To kolejna historia o limuzynie.
00:48A dla mnie o klaunach.
00:50Dla mnie ty jesteś klaunem.
00:53Przejdźmy dalej.
00:54Patryk, w środę idziesz na rozmowę o pracę w Vogue.
00:58Nie wyrobię się.
01:01Dostałem świetne bilety na sportowy mecz.
01:06Ulubiona rozrywka Amerykanów.
01:08Sportowe mecze.
01:10Mecz bejsbolowy.
01:11A kto gra?
01:15Atlanta i...
01:17Ty bierz dowolne miasto.
01:19Mediolan?
01:23Dlaczego unikasz tej rozmowy?
01:25Bo to strata czasu.
01:28Nie zatrudnią mnie.
01:29Poza tym lubię sprzedawać odzież w galerii.
01:33Nie znosisz tego.
01:35Zacząłem się przekonywać.
01:37Tłumy prostaków, jarzeniówki, grube baby obmacujące kiecki lepiącymi się od lukru paluchami.
01:43Bajka.
01:43Nie mówmy o tym.
01:46Wczoraj śniło mi się, że zjadłam całe pudło lukrowanych babeczek.
01:50Ale nie szkodzi, bo później zwymiotowałam.
01:55Przynajmniej w snach się nie głodzisz.
01:57Spoko.
01:59Patrick, jeszcze niedawno dałbyś się zabić za taką okazję, a teraz ją odrzucać?
02:04Co się stało?
02:06Nic.
02:07Przemyślałem to sobie i zrozumiałem, że nie pasuje do Vogue'a.
02:12W twoim przypadku utrata wiary w siebie zwykle była powiązana.
02:18Tylko nie mów, że z mamą.
02:20Ona nie ma nic do rzeczy.
02:22Czyli mamę możemy wykreślić.
02:25Czas minął.
02:26Muszę lecieć.
02:28Jeszcze o tym pogadamy.
02:30Do zobaczenia w czwartek.
02:34Hey Charlie, podrzucisz mnie do mechanika?
02:37Jasne.
02:38W czym problem?
02:39Znowu padła elektryka.
02:41Ten cholerny samochód.
02:44Nie chcę o tym mówić przy Edzie.
02:46Niby dlaczego?
02:49Kupiłeś amerykańskie auto i zamierzasz ubliżać amerykańskim wyrobom?
02:55Ed cię doskonale rozumie.
02:57Przyniosę klucze.
03:00Sam zacząłeś.
03:01Dzisiejsza młodzież nie wie co to patriotyzm.
03:05Przez całe życie jeżdżę amerykańskimi autami.
03:08Jeździsz czy pchasz?
03:09Jesteś zwykłym gnojkiem.
03:11Ja, Sean, he's right.
03:12Dobrze mówi, palant z ciebie.
03:14Tak mówi młodzież.
03:18Dlaczego stajesz po jego stronie?
03:21Bo ty jesteś zakłamaną mędą.
03:23Nawet nie przeprosiłeś, że mnie zdradziłeś.
03:26No i przez te auta.
03:27Broń się.
03:29Nie będę się z tobą bił.
03:32Myślisz, że jestem za stary?
03:34Poznaj Lee Marvina i Charlesa Bronsona.
03:38Nic mi to nie mówi.
03:41Charles Bronson?
03:43Życzenie śmierci?
03:44Nie.
03:46Życzenie śmierci dwa?
03:48Naprawdę go nie znam.
03:50Życzenie śmierci trzy?
03:55Racja.
03:56W trójce był groźny.
03:59Nie traktuj mnie protekcjonalnie.
04:02Sprałbym cię na kwaśne jabłko,
04:04ale półtora roku temu
04:05umówiłem się na wizytę w przychodni
04:07i nie zrezygnuję z niej dla nikogo.
04:19Lepiej uważaj.
04:22Ed cię dopadnie.
04:24Nie muszę uważać.
04:25Z daleka usłyszę jego sapanie.
04:29Jeden gniewny czarnik.
04:38Jordan, miałaś przyjść sama.
04:42Idziemy potem na francuski film,
04:44więc mów o co chodzi.
04:46Umówiłem Patryka na prywatną sesję,
04:48ale skoro idziecie do kina,
04:50nie musimy.
04:52Pomożę ci.
04:53Przecież chciałeś iść.
04:55Uwielbiam animowane francuskie musicale z napisami.
04:58Ale nie bądźmy samolubni.
05:00Ciela petit cat.
05:04Dzięki, Sean.
05:05Co mam robić?
05:07Chcę odegrać scenkę.
05:10Patryk nie wierzy w siebie.
05:12To może mieć coś wspólnego z jego matką.
05:14Skąd ten pomysł?
05:15Bo wrzeszczał, że nie chodzi o jego matkę.
05:18Czyli mam zagrać jego mamę?
05:20Fajnie.
05:21Mogę być tatą.
05:22Nie musisz.
05:23Zagraj sąsiada, który wraca do siebie, do domu.
05:28Czy Patryk jest z Bostonu?
05:30Świetnie naśladuje bostoński akcent.
05:33Słyszeliście, jak powiedziałem, Boston.
05:35Nie wystawiamy sztuki, a nawet jeśli masz koszmarny akcent,
05:40mówi się Boston.
05:41Uwierz mi, to nie takie proste.
05:44Posłuchaj jej.
05:49Nie zagrasz tatu.
05:52To on. Chodźmy.
05:58Tylko postaw nogę w salonie, a dostaniesz tęgiewciry.
06:05Usiądź. Omówimy nasz plan.
06:10Co ona tu robi?
06:13Odegramy mamą w scenkę, żeby zrozumieć,
06:15dlaczego odrzucasz tak świetną okazję.
06:18Będę twoją matką.
06:20Wyprostuj się, bo nigdy nie znajdziesz faceta.
06:24Tak powiedziałaby moja matka.
06:26A moja nigdy.
06:28Tylko co? Nic.
06:29O tej porze jest już po trzech szklankach
06:32wódki z limonką i leży na podłodze w kuchni.
06:37Skoro przez nią nie wierzysz,
06:39że możesz realizować swoje marzenia,
06:41to jej to powiedz.
06:44Muszę coś z siebie zrzucić, mamu.
06:47Tak, Patysiu.
06:49Nienawidzę odgrywać scenę.
06:54Mój brak kwalifikacji do pracy w Vogue'u
06:57nie ma nic wspólnego z tym,
06:58że matka traktowała wódkę jak swoje lepsze dziecko.
07:03Wychodzę.
07:06Wracaj tu, chłopcze, i słuchaj mamy.
07:10Wybacz, zrobiłem, co się dało.
07:14Możecie iść.
07:15Jeszcze zdążycie na swój musical.
07:25Cześć, Ed.
07:26Cześć, Ed.
07:30Musisz mi pomóc.
07:31Dobrze.
07:32Nikt nie traktuje cię poważnie,
07:34bo zawsze wyłażą ci piersi.
07:36Nie ma za co.
07:41Powiedziałam Seanowi, że go dopadniesz,
07:43więc musisz to zrobić.
07:45Nie będę się bił z o połowę młodszym facetem.
07:48Poza tym, szkoda by było tej buźki.
07:53Jesteś młody i pełen sił.
07:56Jak mu mocno przyłożysz,
07:57to może się pozbędziesz tych zgrubień na kływciach.
08:03Dlaczego tak ci zależy?
08:04Zdradził cię ponad rok temu.
08:06Odpuść wreszcie.
08:08Nie potrafię.
08:10Nigdy nie chciałeś odegrać się na kimś,
08:12kto cię upokorzył?
08:15Tak, na Wietnamie.
08:19Ty masz Wietnam, ja mam Shona.
08:22Każdy coś przeżył.
08:25Chętnie bym go sprał,
08:27ale to się nie uda.
08:30Pewnie nie.
08:32Ale jak się zrzucimy,
08:34możemy wynająć kogoś w sieci.
08:37Tylko trzeba uważać.
08:41Kiedyś wynająłem koreańską masażystkę.
08:43A ona mnie molestowała.
08:46A ona mnie molestowała.
08:51Przepraszam.
08:54Zanim zaczniemy.
08:56Cleo chce coś ogłosić.
08:59Dzięki Charlie.
09:00Jak wiecie, założyłem kółko teatralne,
09:02bo wszyscy powtarzali, że ciągle dramatyzuje.
09:07Na otwarcie sezonu wystawimy Szekspira.
09:12Czy to prawdziwy Szekspir?
09:14Nie rozpoznaję niektórych tytułów.
09:18Henry Piąta Poprawka,
09:21Romeo Wuli
09:22oraz Gołokupiec Wenecki.
09:27To literówka.
09:29Powinna być Gołodupiec.
09:34Na początek do roli Hamleta wybieram
09:37i z góry gratuluję.
09:41Ernesto.
09:43Wiedziałem.
09:47Zabiłeś swojego ojczyma, więc to logiczne.
09:52Pokaż to, co na przesłuchaniu,
09:55kiedy Hamlet zabija Klaudiusza.
09:57Muszę się wczuć.
10:03Trucizno.
10:03Dokończ swego dzieła.
10:06Leżeć, psie.
10:09Bawię się językiem.
10:13Zabawy językiem są wskazane
10:14przy interpretacji Szekspira.
10:17Podchodzę do roli poważnie.
10:18Zapytałem nawet strażników,
10:21czy mnie puszczą do domu,
10:22żebym sobie przypomniał,
10:23jak to jest czuć ten morderczy gniew,
10:26żeby dostarczyć lepszej rozrywki.
10:29Jesteś geniuszem.
10:32Bez przesady.
10:33Zabiorę klienta do jego rodzinnego domu,
10:37żeby stawił czoło wspomnieniom z dzieciństwa.
10:40A kogo zabił?
10:41Bo szukam aktora do Tytusa, do Polizusa.
10:45Nie wątpię.
10:48Tylko jak go tam zaciągnąć?
10:50Uśpij go chloroformem.
10:52Zwiąż taśmą klejącą
10:53i wrzuć do bagażnika.
10:56Albo poświęcę dwie minuty
10:58i wymyślę coś innego.
11:07Przeczytaj za mamy.
11:09Szukamy faceta, który mocno pobije naszego przyjaciela.
11:13Dobrze brzmi?
11:15Trafimy za kratki.
11:18Musisz pisać szyfrem.
11:21Wezmę mocno pobije w cudze słów.
11:24To może znaczyć cokolwiek.
11:26Jesteś głupia jak but.
11:28Mogę to wziąć w cudze słów,
11:30ale nadal jesteś głupia jak but.
11:33Nie możesz tego zamieścić.
11:35Czemu nie?
11:36Mamy wolność słowa.
11:38Nie wolno tylko krzyczeć
11:39pożar w zatłoczonym kinie.
11:42Co jest głupie, bo przecież może być pożar.
11:45Albo film może być o pożarze.
11:50Właśnie dałaś mi powód, żeby tego nie robić.
11:55Wycięłam fragment o tym, że go później podpalę.
11:58Jesteśmy w Ameryce i Sean ma prawo mówić, co chce.
12:02Nawet jeśli obraża nasz kraj.
12:09Ale mnie zdradził.
12:11To chyba nie po amerykańsku.
12:14Bardziej już być nie może.
12:15Miał coś dobrego i chciał więcej.
12:20To amerykańskie marzenie.
12:25Nazwałeś mnie czymś dobrym?
12:28Sporo wypiłem.
12:29Promile mnie dopadły.
12:34Mówiłeś serio?
12:36Jasne.
12:38Szkoda czasu na tego idiotę.
12:41Jesteś przebojową złośnicą.
12:45Zasługujesz na więcej.
12:49Nie wiem, co to znaczy, ale...
12:51Nigdy nie byłeś dla mnie tak miły.
12:54To prawda.
12:55Tylko nikomu nie mów.
12:59To krępujące.
13:01Było mi głupio, że wyskoczyłem z tą scenką,
13:03więc postanowiłem cię zabrać na Księgę Mormona.
13:08Ludzie często biorą mnie za mormona.
13:11Mówią, uważaj, gdzie leziesz, mormonie.
13:14Nie jest tego mormonie.
13:16Nie mówią mormonie, tylko matole, tym matole.
13:20Czyli mogłem jeść?
13:23To mi wygląda na podstawę.
13:26Nie obrażaj mnie.
13:28Jesteśmy na miejscu.
13:31Tutaj się wychowałem.
13:33Bo to był podstaw.
13:37Księgę Mormona grają jutro.
13:39W liceum Eagle Rock.
13:41O 19.00.
13:43Jak sięgnął siatkę do siatkówki.
13:47Myślisz, że tam wejdę i przeżyję katarzys?
13:50To tylko dom.
13:52Nic dla mnie nie znaczy.
13:54Czyli możesz wejść, go obejrzeć.
13:59Teraz nie mogę, bo zapomniałem, jak się oddycha.
14:02Spokojnie, to atak paniki.
14:05Pomyśl o jakimś radosnym miejscu.
14:07Księga Mormona?
14:08W prawdziwym teatrze.
14:12O jakimś innym.
14:13W granicy trzystu docych.
14:15Masz tu jakąś gorzałę?
14:18Ostatni klient wszystko wypił.
14:19Tylko nie pytaj, kto, panie DiCaprio,
14:22bo nie mogę zdradzać nazwisk.
14:24Kurde.
14:28Nie mogę złapać tchu.
14:30Umrę 10 metrów od miejsca, gdzie się urodziłem.
14:34Nigdzie nie zaszedłem.
14:35Spokojnie, to minie.
14:37Zwłaszcza, jeśli ściągniesz parę buchów.
14:41Nie będę narkotyzował pacjenta.
14:44Ty mu to podaj.
14:50Powiedz tylko, czy mocna.
14:53Nazywa się Original Coach.
14:55Odczuję euforię oraz zmniejszony poziom stresu.
14:59Śmiało.
15:01I mogą pojawić się halucynacje.
15:04Przestań.
15:06Za późno.
15:16Do dzieła.
15:18Dobrze się czujesz?
15:20Pytałeś już 30 razy.
15:23Pytam po raz pierwszy.
15:25Skąd ta obsesja, kto będzie pierwszy?
15:28To nie jest wyścig.
15:34Czym mogę pomóc?
15:36Mam na imię Charlie, a Patrick kiedyś tu mieszkał i chciałby się rozejrzeć.
15:42Próbuję się uporać ze stratą.
15:44To prawda.
15:45Miałem obejrzeć księgę Mormona.
15:49Jestem zajęta i nie mam czasu go oprowadzać.
15:52Możecie wejść na minutę.
15:57Dziękujemy.
16:00Przeraża mnie pani bluzka.
16:04Napijecie się wody?
16:07Chętnie.
16:08Dziękuję.
16:12Boże.
16:15Doświadczasz emocjonalnej reakcji na otoczenie.
16:18Co czujesz?
16:19Ta sofa jest koszmarna.
16:22To niczego nie pasuje.
16:24Jest o wiele za duża.
16:26Ta kobieta jest szalona.
16:28Nie pij tej wody.
16:31Dziwnie jest odwiedzać dom swojego dzieciństwa na haju.
16:36Tak spędziłem pierwsze 18 lat życia.
16:39Proszę.
16:40Dziękuję.
16:41Jeśli odstawicie, to na podstawkę.
16:45Sam bym się nie domyślił, bo jestem głupi.
16:47Karlowi byś nie kazała używać podstawki.
16:50On jest mądrzejszy.
16:53Wyjrzę pooglądać wiewiórki.
16:55Może się czegoś nauczę.
16:59O czym on mówi?
17:01Kim jest Carl?
17:03Mam broń i nigdy się bez niej nie ruszam.
17:08To jego brat.
17:09Zarzuł coś na uspokojenie.
17:11I chyba wydaje mu się, że pani jest jego mamą.
17:14Ja i jego mamą?
17:15Czy on ma oczy?
17:18Na uspokojenie akurat.
17:21Ma ostrą fazę.
17:23Proszę nam dać chwilę.
17:25Dopilnuję, żeby używał podstawki.
17:27Powiem, że to mały stoliczek na wodę.
17:30Daję mu dwie minuty, a potem zastrzelę was obu.
17:37To wystarczy.
17:47Cześć, stary.
17:49To ja, twój brat.
17:51Dlaczego mama mówi, że jestem mądrzejszy?
17:56Przestań.
17:57Przerażasz mnie.
17:58Wybacz, myślałem, że się otworzysz.
18:03Przejrzałem cię.
18:04Nie jestem głupi.
18:05Zawsze stajesz po stronie mamy.
18:09Po stronie mamy?
18:10Czyli teraz jestem twoim...
18:15terapeutą.
18:17Skoro nie wiesz, to nie powinieneś mnie leczyć.
18:19Nie powinieneś być w twoim kierunku.
18:23Mamy tylko minutę.
18:25Mama chyba ładuje broń.
18:27Unikasz rozmowy o pracę.
18:29Poprzez mamę czujesz się jak idiota.
18:32Ale mówiła też, że ja jestem ładniejszy.
18:36Możesz być zarówno przystojny, jak i mądry.
18:40Sam nie wiem.
18:42Dostaniesz tę pracę.
18:44Potrafisz pisać o butach i torebkach.
18:47Przysięgam, że to miał być komplement.
18:50Tak sądzisz?
18:52Pewnie.
18:53A teraz wynośmy się.
18:54Zapomniałem użyć podstawki.
18:58Lacey?
18:59Ed?
19:01Dlaczego oboje wyglądacie na skacowanych?
19:05Pewnie dlatego, że jesteśmy.
19:09Ed mnie odwiedził.
19:11Trochę wypiliśmy.
19:13To mój najgorszy koszmar.
19:15Przez tyle lat zastanawiałem się,
19:17czy to zrobią.
19:22Byluzyj głąbie.
19:23Tylko rozmawialiśmy i wypiliśmy kilka drinków.
19:26Jest gorzej niż sądziłem.
19:28Fizyczny pociąg mógłbym zignorować.
19:31Ale oni się lubią.
19:36Chociaż bawi mnie twoje przekonanie,
19:38że Ed romansuje z Lacey.
19:40Nie masz się czym przejmować.
19:45A swoją drogą, co wczoraj robiliście?
19:48Ja wypiłem kilka piw,
19:50a ona ględziła o swoich byłych chłopakach,
19:53obawach i niepokojach.
19:56A tutaj o tym nie rozmawiacie.
20:00Bo nie pozwalasz się napić.
20:02Ostatnio, jak pozwoliłem,
20:04dźgnęłaś Nola na pilnikiem.
20:06A przedtem...
20:07Nie chcę do tego wracać.
20:13Otóż i on.
20:15Jak poszła rozmowa?
20:16Na medal.
20:18Świetnie.
20:19Od razu zaoferowali mi pracę.
20:23Dlatego tak skaczesz z radości?
20:27Pod warunkiem, że poddam się badaniu
20:29na obecność narkotyków.
20:31Co za pech.
20:33THC utrzymuje się w organizmie do sześciu dni.
20:36Już o tym wiem.
20:37Dzięki.
20:38Jesteś spięty.
20:40Wiem, czego ci trzeba.
20:42Zabiję cię.
20:45Nie martw się.
20:46Czasami takie niepowtarzalne okazje
20:49zdarzają się bez przerwy.
20:54Masz luk?
20:56W kuchni.
20:59Co ci się stało?
21:02Wychodziłem z klubu.
21:03Podszedł do mnie jakiś facet
21:05i uderzył mnie w twarz.
21:10Co tak naprawdę robiliście?
21:14Nic, ale możliwe, że kiedy urwał mi się film
21:18uderzyłam twarzą w klawisz Enter.
21:22Boże, błogosław Amerykę.
Comments

Recommended