- 14 hours ago
Maks wraca do domu po imprezie odprowadzany przez młodą, atrakcyjną modelkę Patrycję, która próbuje go poderwać. Frania przyłapuje ich na pocałunku i robi Maksowi „małżeńską” awanturę. Doktor Młynarski tłumaczy jej, że Maks jest jej szefem, nie mężem. Frania podziwia Młynarskiego za jego mądrość, widzi go jednak przypadkiem w kinie dłubiącego w nosie. Jest zdegustowana i zwierza się Teresie. Ta mówi o wszystkim Maksowi, który, błędnie interpretując wydarzenia, myśli, że doktor obmacywał Franię. Skalski interweniuje u psychoterapeuty i okazuje się, że wyszedł na głupka. Teraz on robi Frani „małżeńską” awanturę. Karolinę rzuca narzeczony, więc prosi Konrada, żeby towarzyszył jej na rozdaniu nagród filmowych. Chce mu zapłacić, ale Konrad nie przyjmuje pieniędzy. Okazuje się, że dla obojga był to bardzo miły wieczór.
Category
📺
TVTranscript
00:00KONDZIU
00:30Najważniejsze to nie przegapić prawdziwej miłości.
01:00Patrycja, dziękuję ci za to, że mnie odwiozłaś pod dom.
01:22Cała przyjemność po mojej stronie.
01:24Późna pora, a ja wstaję o świcie i nie tracimy czasu na seny.
01:41Wiesz co, Patrycja, tylko my się znamy tak w zasadzie niedługo, a ja wypiłem za dużo i...
01:53Maks, ale ty mi chyba nie chcesz powiedzieć, że ty jesteś związany.
01:58Jestem.
01:59Tak?
02:00Znaczy, nie wiem.
02:02No to najwyżej nie będziemy jej głódzić.
02:05Maks, nie wiem.
02:07No, mój Boże!
02:08Boże, pod naszym dachem?
02:13O mój Boże! O Boże, pod naszym dachem?
02:26Ju, ja właśnie chciałem pani przedstawić.
02:29To jest... Patrycja.
02:32Boże, czy też na górze śpi trójka dzieci.
02:35Co im powiesz? Jesteś za nieodpowiedzialny.
02:37Max, to ty z nią jesteś związany?
02:39Nie, no przecież... No nie, no to jest...
02:42Nasza niania.
02:43No to krótko was trzyma.
02:45Do widzenia pani. Laluniu, nie potrzeba nam tutaj namolnych,
02:50wyfiakowanych laleczek, które zakłócają nam spokój.
02:54Od tego ja jestem.
02:55To nie jest tak jak pani myśli, no bo ja nic złego nie zrobiłem.
02:58To jest główna aktorka.
03:01Ja wypiłem ze dwa... No nie, no jak się pani tłumaczę, pani nie jest moją żoną.
03:05Po prostu no... Słów brak, wyprowadzam się do matki.
03:09O.
03:09Zresztą chwilunia.
03:13Dlaczego ja mam się wyprowadzać?
03:14W końcu ja nic złego nie zrobiłam.
03:15Matka sprowadza się tutaj.
03:17Porzucił ją zimny drań, zoszaną sukien ślubnych miał.
03:29Nie miała dokąd udać się, jej świat zawalił się w ten skarskich dom.
03:36To w nim znalazła kąt, choć nie było łatwo, nie.
03:39Choć nie było łatwo, ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich.
03:46Ona dobrze wie, co to już rządzi w stanie.
03:50Ona w sposób zna, jak rozbawisz bliskich.
03:54Ona ma swój wciek.
03:58Nadszedł niani czas, niania prania wita was.
04:12Dzień dobry wszystkim, oprócz pana oczywiście.
04:18A ten jest spalony.
04:19Spalony, zatopiony.
04:22Dobrze, dzieci, przepraszam, ja chciałem zamienić słówko z paną Maj.
04:27No ale na to przecież my wszystko wiemy.
04:29Frania spała na kanapie, a ty przyszedłeś do domu pod pity z jakąś brunetką.
04:33Całowałeś się z nią, Frania się wściekła i masz przechlapane.
04:36Podaj mi masło.
04:38Przepraszam, skąd wy to wiecie?
04:39Gdybyś tylko zaufał nam jak Konrad.
04:43On nam mówi wszystko.
04:44Dzieci, proszę, proszę.
04:46Chodźcie tam.
04:47Ja mam tam węgiel na tę werbalną gegunkę.
04:50Proszę bardzo, proszę.
04:52Panna Maj, ja i ta młoda dama.
04:56Młoda dama, młoda.
04:57Chyba to jest wymienione części.
04:59Nie, no ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego.
05:00Ja mam się pani tłumaczyć.
05:01Ja jestem dorosłym mężczyzną, ja jestem u siebie w domu.
05:04Ja chyba mogę robić, co mi się podoba, prawda?
05:06W ogóle nie wiem, kim pan jest.
05:07Ja nie wiem, z kim ja żyję.
05:10Jak to pani nie wie, to ja pani powiem.
05:11Ja jestem pani szefem.
05:12Pani jest nianią moich dzieci i na tym proponuję zakończyć dyskusję.
05:15Bardzo proszę.
05:17Już nic nie powiem.
05:19Bardzo się cieszę.
05:20Ja też się cieszę.
05:21Mhm, ja też.
05:22Doktorze, widziałam go we śniezną kobietą, jeżeli chodzi mu tylko o szybki numerek bez konsekwencji.
05:38To przecież ma mnie.
05:42Franiu, czy ty naprawdę tego chcesz?
05:45Tak.
05:47Jak on mógł mi to zrobić?
05:49Problem polega na tym, że traktujesz pana Skarskiego jak swojego męża i dlatego jesteś zazdrosna, kiedy on zachowuje się jak wolny mężczyzna.
06:02Franiu, czy ty mnie słuchasz?
06:12Franiu?
06:13Franiu?
06:14Przepraszam, panie doktorze, ale powiedział pan Skarski i mąż w jednym zdaniu i się zawiesiłam.
06:26No właśnie.
06:27I tutaj tkwi problem.
06:30Ty się zachowujesz tak, jakbyście byli parą.
06:33Franiu.
06:34Franiu, proszę mnie uważnie posłuchać.
06:39Pan Skarski jest twoim szefem.
06:44Ty jesteś nianią.
06:52Wow!
06:56Nikt ci tego dotąd nie powiedział?
07:03Mnóstwo osób mi to mówił.
07:06Ale dopiero jak się płaci stówę za godzinę, to nabiera to znaczenia.
07:14Konradzie, czy mój chłopak dzwonił?
07:22No miłość boską, masz prawie pięćdziesiąt lat. Przestań o nim mówić mój chłopak.
07:27Nie, nie, nie.
07:28Jesteś zazdrosny, bo ja mam jego, a ty masz ją.
07:33Karolina, mam dla ciebie zaproszenie na wręczenie tych nagród filmowych.
07:38O, super. Ale mam nadzieję, że tam jest jeszcze jedno, bo ja potrzebuję dwóch.
07:43Dzień dobry.
07:47O, dzień dobry pan, no ma. I jak było na terapii?
07:50Panie Skalski, wszystko to, co się dzieje w gabinecie terapeutycznym, jest ściśle tajne.
07:57Nieładnie wtykać nos w nieswoje sprawy.
08:00O, floteczki nos sosu.
08:05Cieszę się, że widzę panią w tak dobrej formie.
08:07Ach, panie Skalski.
08:10Naprawdę, ten doktor Młynarski to jest geniusz.
08:13Ten człowiek bardzo mi pomógł.
08:15Widzę, że ktoś tu podkochuje się w swoim terapeucie.
08:21Widzę, że ktoś tutaj jest zazdrosny.
08:24Tak, to jest pana problem, panie Skalski, naprawdę.
08:27Bo pan traktuje mnie jak swoją żonę.
08:29Pan nie może znieść, że jestem wyzwoloną, elegancką, niezależną kobietą.
08:36Zapewniam panią, że ja nie jestem zazdrosny.
08:41Wypiera się pan.
08:42Zapewniam panią, że się nie wypieram.
08:44Wypiera się pan wyparcia.
08:45No dobrze.
08:49A co powiedział pani, ten panik Janiusz?
08:55Otóż, pan jest moim szefem, a ja jestem nianią.
09:08Tak.
09:09Przepraszam, ja płacę za to 100 zł za godzinę, tak?
09:13Wczoraj powiedziałem pani dokładnie to samo.
09:15No ale pan powiedział to w złości, a to się nie liczy.
09:18Pan musi się wreszcie nauczyć rozmawiać moim językiem.
09:21Mhm.
09:21Babciu, jak zacznie się seans, to podkręć sobie aparat słuchowy.
09:36Zaraz, to firmy robią już z dźwiękiem?
09:40Proszę pana, poproszę popcorn bez soli i tłuszczu i kawę czarną bez mleka i cukru.
09:46Coś jeszcze?
09:47Tak, ciastko czekoladowe, dwa hot dogi i chipsy z podwójnym serem.
09:52W prakty liczyłaś się, że to wszystko ma kalorii?
09:54Kochanie, geny matki czynią cuda.
09:57Jesteś w fantastycznej formie.
10:00Słuchaj, może ja też powinnam skorzystać z swojego tego psychoterapeuty.
10:05Uwierz mi, doktor Młynarski to prawdziwy geniusz.
10:08Drugi Freud.
10:09To bardzo dobry psychiatra.
10:12Najlepszy.
10:12Byłaś babcią u doktora Młynarskiego?
10:15U Freuda.
10:18O Boże, to Młynarski.
10:20Młynarski jest tam, tam.
10:22Chodźmy się przywitać, albo nie, czekaj, czekaj, nie.
10:24Czekaj.
10:25Jak on mnie zapyta, co o mnie słychać, a ja mu odpowiem, to wtedy będę musiała mu zapłacić stówę za godzinę?
10:30Jorka, no co ty się tak denerwujesz?
10:32Jorka, ty sobie nie zdajesz sprawy, kto to jest.
10:34To jest sława, rozumiesz?
10:35To jest prawdziwy autorytet.
10:37To jest człowiek, no, tak inteligentny.
10:39Nie no, naprawdę, uwierz mi, chciałabym kiedyś w życiu być tak mądra jak ten człowiek.
10:44Mówicie o facecie, który dłubie w nosie?
10:47Przestań, babciu.
10:48Doktor Młynarski nigdy nie dłubałby w nosie to prawdziwy dżan.
10:53O Boże, ale wierdzi.
10:57Fajnie tak niemieńczonych kompleksów, nie?
10:59Nie, już.
11:00O, ten face się do grzebia, do własnego mózgu.
11:07O Boże, zobaczył nas, zobaczył nas.
11:09Praniu, co za spotkanie.
11:12Dzień dobry.
11:18Witam.
11:20To moja przyjaciółka Jorka.
11:22Bardzo mi miło.
11:25Cieszę się.
11:26Można?
11:31Nie.
11:34To dla pana.
11:36O, dziękuję.
11:39Daj mi drugie.
11:40Co?
11:40Ja stawiam.
11:41A co ty robisz z domu?
11:53Nie idziesz na terapię?
11:55Nie.
11:56Odwołałam.
11:57Powiem ci, tak się przejechałam na tym doktorze młynarskim, że dzięki.
12:01A co on takiego zrobił?
12:03Zrobił coś tak ohydnego, że wstyd o tym mówić przy ludziach, wiesz?
12:06Po prostu dłubał w nosie w kinie.
12:11W kinie?
12:13Ludzie nie mają świadomości zachowania się w towarzystwie.
12:17Tylko nie mów o tym Skalskiemu, mamo, dobra?
12:20Wiesz, przedstawiłam młynarskiego jako wielkiego geniusza.
12:23Teraz naśmiewałby się ze mnie i powiedziałby, że jestem naiwna.
12:26Zajmujesz się jego dziećmi.
12:28Mieszkasz tu, a na palcu nie ma obrączki.
12:30Już jesteś naiwna.
12:31Mamo, ja tutaj pracuję.
12:32Jestem profesjonalną nianią.
12:33Co to było?
12:37Krzyk dziecka.
12:40Idę.
12:45Konrad, gdzie jest moje ciaszko?
12:47Dobra, nieważne.
12:49Jakby pani szuka córki, to jest na terapii.
12:52Nie, nie, jest na górze.
12:53Nie poszła do tego lekarza.
12:54Dlaczego?
12:55Bardzo się na nim zawiodła.
12:56Tylko prosiła, żeby panu nie mówić, bo się boi pana reakcji.
13:00Ale nie, ale co się stało?
13:01No powiedzmy, że wsadził łapę tam, gdy nie trzeba.
13:06Nie no, proszę pani, no tego tak nie możemy zostawić.
13:09A co, zadzwoni pan na policję?
13:11Musieliby aresztować co drugiego faceta w autobusie.
13:23Lata sześćdziesiąte.
13:25Najmłodniejsze w tym sezonie.
13:27Ale ja myślałem o twojej twarzy.
13:29Przyszło do ciebie.
13:34Dlaczego jest taka płomięta?
13:36Pogięła się w skrzynce.
13:38Miałam na myśli skórę na twojej szyi.
13:40Brawo.
13:42Wow.
13:43Mój romans z Piotrem nabiera rumieńców.
13:46Przysłał mi klucz.
13:49Droga Karolino.
13:51Duszę się przy tobie.
13:52Zwracam ci klucz?
13:57Biedaczka.
13:58Kto teraz z tobą pójdzie na uroczystość wręczenia nagród?
14:01Co za pacan?
14:04Wszystko dla niego robiłam.
14:05Wstawałam codziennie o szóstej rano, żeby przynieść mu gorącą kawę.
14:08Dzwoniłam do niego po sto razy dziennie.
14:09A teraz on mi mówi, że się przy mnie dusi.
14:11A co za poniżenie.
14:14Nie, nie.
14:14Dopiero teraz będzie poniżenie.
14:20Co robisz w sobotę wieczorem?
14:22Nie, nie.
14:23Nie będę pajacował przy tobie na tej uroczystości.
14:26Pięć stów.
14:27Przyjedź o ósmej.
14:29I kup sobie duży bukiet kwiatów.
14:30Nie chcę wyjść na sknerę.
14:44Pan Noe, pani jest wolna?
14:47Tak.
14:48Ale mam nadzieję, że nie na długo.
14:50No więc tak.
14:51Ja uważam, że to co zrobił ten terapeuta
14:54jest pożałowania godne,
14:56obrzydliwe
14:57i ma pani w mojej osobie pełne wsparcie.
14:59A, no już matka panu powiedziała.
15:01Kiedy? Przecież cały czas jadła ciastko.
15:03Chce pani o tym porozmawiać?
15:06On jest kalski.
15:08Zawsze myślałam, że doktor Młynarski
15:09jest no prawdziwym profesjonalistą,
15:11drentelmenem.
15:11Że nigdy w życiu nie posunąłby się
15:13do czegoś tak wstrętnego.
15:16Ja uważam, że ten człowiek
15:17powinien stracić prawo
15:18do wykonywania zawodu.
15:22Aż tak?
15:24Nie wiem.
15:26W sumie wszyscy faceci to robią.
15:29Zaraz tylko jak wsiądą do samochodu.
15:34No?
15:41Przepraszam.
15:47Nie chciałbym się nadrzucać,
15:48ale jest pani jedna z najpiękniejszych kobiet,
15:49jakie kiedykolwiek w życiu widziałem.
15:55Dzięki.
15:57A, to naprawdę miłe.
15:58Wow.
16:00Wie pan, wygląda pan całkiem normalnie.
16:02Co pan robi u psychoterapeuty?
16:04Jestem patologicznym kłamcą.
16:13Panie Skalski, co pan tutaj robi?
16:15Proszę pani,
16:16przyszedłem porozmawiać po męsku
16:17z tym tutaj,
16:18z tym doktorkiem.
16:19A pani co robi?
16:21Też chcę z nim stanąć oko w oko.
16:23Wie pan,
16:24i tak pan już zapłacił za sesję,
16:25więc przy okazji
16:26obgadam z nim moją traumę z dzieciństwa,
16:28jak nakrywam ojca i matkę razem w łóżku.
16:29Jak baruszkowani?
16:34Nie.
16:35Jedli głowiznę.
16:40Chce pani, żeby pani towarzyszył?
16:42O nie, nie.
16:43Dziękuję panie Skalski.
16:44Wie pan,
16:45muszę być dzielna.
16:45Muszę po prostu sama sobie z tym poradzić,
16:47jak dorosła kobieta
16:48bez pańskiej pomocy.
16:49Rozumiem.
16:50Niech pan mnie nie przytrudni.
16:58Pan Maksymilian Skalski?
17:00Tak.
17:02Jest pan najwybitniejszym producentem telewizyjnym.
17:04Ho, ho.
17:06Wiem już.
17:07Dziękuję bardzo.
17:08Ja dziękuję.
17:11Jak ci się podobał film, Fran?
17:14O, wie pan,
17:16trudno powiedzieć.
17:17Główny bohater miał kozy w nosie.
17:19Długą kosę.
17:21Długą kosę.
17:23Jesteś jakaś podenerwowana.
17:25Wie pan, doktorze,
17:26gryzie mnie pewna rzecz
17:30i nie wiem, jak to powiedzieć,
17:32ale widziałam, jak dłubał pan w nosie.
17:36Naprawdę?
17:38Poczułaś gniew?
17:40Nie, mdłości.
17:44To zwykły ludzki odruch.
17:49Całkowicie zmieniłaś swoją opinię na mój temat,
17:51bo zobaczyłaś mnie z palcem w nosie?
17:59Widzisz, zachowujesz się
18:01dokładnie tak samo jak ze Skalskim.
18:03Kobiety często idealizują swoich wybranków
18:06w nadziei, że znajdą kogoś podobnego do swojego ojca.
18:10Tak, panie doktorze,
18:11święta racja, wie pan.
18:12Trudno jest znaleźć faceta,
18:13który śpi cały dzień,
18:15chodzi w peruce
18:15i śmierdzi cebulą.
18:22To jest po prostu niemożliwe,
18:24żeby pan miał 17-letnią córkę.
18:26Przecież pan wygląda na 24 lata.
18:28Bardzo młodo, naprawdę.
18:30Nie, odwrotnie, 42.
18:31Mam 42 lata.
18:32Nie wierzę.
18:33A jednak prawda.
18:34A jednak prawda.
18:37Przepraszam.
18:39Jak poszło pan na maj?
18:42Wyjaśnij mi, że nie zrobił nic złego,
18:43że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi,
18:45że miał potrzebę i musiał ją zaspokoić.
18:47No nie, no to o co to za rozczelność jest?
18:50No to niech ja go dorwę.
18:51Jak pan śmierdł,
18:52żeby pana tak wykorzystywać swoje pacjentki?
18:54Ja zrobię wszystko,
18:55żeby pan stracił prawo do wykonywania zawodu.
18:58Panu chodzi o doktora Wiśniewskiego.
18:59Proszę pana,
19:00chodzi mi o doktora,
19:01który wykorzystuje swoje pacjentki.
19:03Tak.
19:04To na pewno chodzi o panu doktora Wiśniewskiego.
19:07Pano maj,
19:09jak się pani odsunie,
19:10ja dam nauczkę temu pani Ganiuszowi.
19:13Pani Skalski,
19:13od kiedy z pana taki maczo
19:14wygląda pan, no, super.
19:17Ja proszę pani,
19:18nie pozwolę,
19:18żeby ten człowiek panią wykorzystywał.
19:21Panią,
19:23czy wszyscy twoi znajomi wpadają w szał,
19:26kiedy ktoś dłubie w nosie?
19:27Żebyś pan wiedział.
19:33Chwila.
19:35On dłuboł w nosie?
19:37A pan myślał,
19:38że gdzie dłubał?
19:40No,
19:41w różnych,
19:42innych miejscach.
19:44No.
19:44Kto pan o takich bzdur nagadał?
19:49Jak to kto?
19:50Jak to kto mi nagadał?
19:52Ta sama osoba,
19:53co zawsze.
19:53Pani,
19:54ja przez panią wyląduję w wariatkowie.
19:57O, o,
19:57widzi pan?
19:58Sam pan widzi,
19:59jakie robi mi karczemne awantury.
20:01Właśnie dlatego
20:02traktuję go jak własnego męża.
20:04Wychodzimy!
20:04Przepraszam,
20:09że się wtrącam,
20:10ale chciałem tylko powiedzieć,
20:11że jesteście państwo
20:12najlepiej dobraną parą,
20:14jaką kiedykolwiek w życiu widziałem.
20:16Kto to jest?
20:18To jest taki notoryczny,
20:19kła...
20:20Wybitny specjalista
20:23od terapii małżeńskiej.
20:26Prawda?
20:26Tak.
20:26Prawda?
20:56Zaczarujący wieczór.
21:23Po rozdaniu nagród,
21:26udało mi się przemawiać
21:27tylko pół minuty.
21:30Bo nikomu nie podziękowałaś.
21:32Racja.
21:39Naprawdę jestem cię wdzięczna
21:41za towarzystwo.
21:44Robisz się nawet czarujący,
21:45kiedy nie jesteś
21:47zgorzkniałym starcem.
21:50Przed chwilą chciałem
21:51to samo powiedzieć o tobie.
21:52Cieszę się,
21:56że twój romans z Piotrem
21:58się skończył.
21:59Tak?
22:00Był do niczego.
22:03We wszystkim.
22:09O, rany.
22:12Prawie zapomniałam.
22:12To jest twoje honorarium.
22:24Niech ten wieczór będzie
22:26na mój koszt.
22:27Koszt.
Comments