Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Maks wyjeżdża do Paryża, bo jego młodszy brat kupił tam klub nocny za rodzinne pieniądze. Wskutek zbiegu okoliczności Frania trafia razem z nim do samolotu, a potem do paryskiego hotelu. Tam zjawia się brat Maksa, dochodzi między nimi do kłótni. Maks i Frania idą razem na zakupy, a wieczorem do klubu brata. Maks zdaje sobie sprawę, że skrycie zazdrości lekkomyślnemu bratu jego energii i pasji życia. Ucieka więc i razem z Franią wskakuje do samolotu lecącego do domu. Maszyna wpada w straszliwe turbulencje, wszystko wskazuje na to, że dojdzie do katastrofy. Maks i Frania wyznają sobie miłość.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Dzwoniła Apolonia, już jedzie.
00:06Nie wiem, dlaczego nie chciała, żeby wysłać po nią limuzynę.
00:08Mogłaby się wygodnie wyciągnąć.
00:10Kochanie, jakbyś był w jej wieku, też byś się nie chciał wyciągnąć w wielkim, długim, czarnym samochodzie.
00:16Konrad, masz jakąś psią karmę?
00:20A konkretnie na co miałabyś ochotę?
00:23Tak, uważaj, bo załatwić tak jak futrzaka.
00:26Traniu, to jest moja karta kredytowa.
00:30Mogłabyś go zaprowadzić do fryzjera, wiesz, ja nie mam kompletnie na to czasu.
00:34Tylko uważaj, bo dzisiaj już dwa razy rzucił mi się do gardła.
00:37Ojojojoj, bandzior, wielkie bydle, straszne.
00:41Pakuj go, dałam tabletkę na uspokojenie.
00:43No, trzeba uważać z takimi rzeczami.
00:45Moja mama kiedyś przedawkowała, zrobiła sobie końską dawkę, bo myślała, że to landryny.
00:48I co się stało?
00:50Nic, ladała z wywieszonym jazorem, jadła z wielkiej michy i drapała się byle gdzie.
00:54Właśnie by to robiła dokładnie to, co zawsze.
00:58Tak, tak, naturalnie.
01:00Oj, mamo, właśnie jadę na lotnisko, tak.
01:03Oczywiście, że tak.
01:04Ja też cię bardzo lubię.
01:07Uuu, ja też cię bardzo lubię.
01:09Ależ się pan roztkliwił.
01:11Muszę lecieć do Paryża.
01:13Mój braciszek znowu dokazuje.
01:15Sprzedał swój pakiet akcji i kupił nocny klub.
01:18Ja mówiłem, że w tej rodzinie do trzydziestki nikt nie powinien dostać pieniędzy do ręki.
01:24To mogę zapomnieć o randce przed trzydziestką.
01:27Kochanie, ale jak już ci stuknie trzydziestka, to będziesz miał kasy jak lodu.
01:31A mnie jak stuknie trzydziestka, to będę miała czterdziestkę.
01:35Ajajajajajaj, muszę lecieć.
01:37Dior.
01:38Chyba adieu.
01:39Eee, tylko jedno, byleby dużo flakon.
01:42Chanel.
01:43Dobra.
01:44A, a, a, a, stop.
01:46Torba.
01:47Ja wezmę.
01:50O Boże, Apolonia, co się stało?
01:53Pogotowie?
01:53Ta pani zatrzymała nas na ulicy, twierdziła, że się dusi, że ma migotanie przedsionków.
01:58No jak przyjeżdżaliśmy, to od razu poczuło się lepiej.
02:01Prawdziwy czucz.
02:03Alleluja.
02:04Dziękujemy panu bardzo.
02:05Trafi pan do wyjścia.
02:06Dziękuję.
02:06Apolonia, jesteś ogromna.
02:10Kochanie, dawaj futrzaka.
02:12Zabierzemy go do salonu piękności.
02:14O.
02:15Jak tam, piesku?
02:18Na mój gust to fryzjer mu nie pomoże.
02:20Spokojnie, kochanie, po prostu śpij.
02:23Ja też tak lubię ludzi nabierać.
02:25No chodź, malutki, chodź.
02:28Chodź.
02:30Ona go nie karmi, czy ja?
02:36Porzucił ją zimny drań, co salon w sukien ślubnych miał.
02:44Nie miała dokąd udać się.
02:46Jej świat zawalił się w dremskarskich dom.
02:50To w nim znalazła kąt.
02:52Choć nie było łatwo, nie.
02:54Choć nie było łatwo.
02:56Ona ma swój styl, co rozbraja przez nich.
03:00Ona to przebie.
03:02Ona to wrzuci w stanie.
03:04Ona sposób zna, jak ją zbawisz bliskich.
03:09Ona ma swój dzień.
03:12W ono nianie, nianie, kochanie.
03:14W ono nianie, nianie, kochanie.
03:16W ono nianie, nianie, kochanie.
03:19W ono nianie, kochanie.
03:20W ono nianie, kochanie.
03:21Nadszedł nianie czas.
03:23Niania, frania, witam was.
03:26Panie Skalski, panie Skalski, panie Skalski.
03:31Boże, dobrze, że pana złapałam.
03:33Co pani tutaj robi?
03:34No bo pomylił pan torbę, no, którą panu dałam.
03:37Dobrze, a jak pani tu weszła?
03:39Kupiłam sobie bilet na kartę kredytową Karoliny.
03:41Dobra, dobra, zwrócę przecież ten bilet.
03:43I będę miała pieniądze.
03:44Boże, tylko jak ja potem zwrócę tą bransoletkę,
03:46bo jak zwrócę bilet, to nie będę miała karty pokładowej.
03:49Nie, nie da się zwrócić bransoletki z karty pokładowej.
03:50Zaraz startujemy, niech pan nie weźmy tamtą torbę.
03:52I wysiadać, dobrze?
03:53Dobra, po prostu chciałam pomóc.
03:56Dziękuję.
03:58A dzięki.
03:59Kurczę, jednak co pierwsza klasa, to pierwsza klasa, nie?
04:02Mogłabym tu zamieszkać.
04:05Przepraszam bardzo.
04:06Przepraszam.
04:08Czy mógłby ktoś mi pomóc?
04:10Przepraszam.
04:15Futrzak.
04:16Futrzak, futrzak.
04:20Futrzak, piesku, jesteś gdzieś?
04:23Suszka, co ty tam robisz?
04:28To nie pozwoliła mi przymierzać swoje ubrania.
04:31O, tylko, że nic na mnie nie pasuje.
04:34No to dawaj.
04:37O, nie wiesz, czy ona to nosi?
04:42Byłby dla mnie w sam raz na lato do parku.
04:46Babciu, wiesz, jutro mam klasówkę z cudu nad Wisłą, a w naszej wypożyczeniu nie ma żadnego filmu na ten temat.
04:54Może babcia pamięta coś z tamtych czasów?
04:56No pewnie.
04:58To były czasy, wszędzie pełno chłopaków w mundurach.
05:02A tak usarii, a jak ruszyła z kopyta, król powiedział, tylko dwa kompletnie nagie miecze.
05:08A jeden to poszedł i sam wysadził szwedzką kolubrynę.
05:12No i posprzątany.
05:18Futrzak.
05:23Halo, halo, halo.
05:25Proszę pani.
05:25Przepraszam bardzo.
05:29Halo.
05:30Halo.
05:32Pomocy.
05:35Pomocy.
05:36Boarding zakończony.
05:38Drzwi zamknięte i sprawdzone.
05:43O Boże.
05:45O Boże.
05:47Halo.
05:49Pomóżcie mi.
05:51Ratunku.
05:52A pilot mówi, to nie mój szampanek.
05:57Wrożę.
05:58Taka historia.
05:59Dziękuję.
06:00Proszę bardzo.
06:02Przepraszam bardzo, mógłby ktoś mnie otworzyć.
06:05Pomocy.
06:06Przepraszam, czy to nie pani krzyczała pomocy?
06:09Nie, nie, jakoś sobie radzę.
06:13Nie, jak mnie ktoś nie otworzy, to po prostu się udusza.
06:15Mam naprawdę tego dość.
06:16Halo.
06:17Wiedziałem.
06:18Halo.
06:19Rabi.
06:19Halo.
06:20O, nareszcie myślałam, że się uduszę.
06:26O, chyba pomaliłam piętra.
06:27Nie, nie, nie.
06:27To jest to piętro, pan Nowraniu.
06:29Proszę bardzo, proszę do środka.
06:30Proszę.
06:30Panie Skalski, proszę się uspokoić.
06:33No co, no, chciałam zamienić te torby i ktoś mnie zamknął.
06:35Każdemu mogło się zdarzyć.
06:37Zdarzyć się?
06:38Zdarzyć się może pani i tylko w kreskówkach.
06:41Proszę bardzo, niech panie siada.
06:44Pan też lubi przy oknie.
06:48O, dzięki, dzięki, dzięki.
06:49Nie, no, ale z tej strony kompletnie nie widzę telewizora.
06:58O, dzięki, dzięki, dzięki, dzięki, dzięki.
07:00O Boże, o Boże, dostałam identyczny kocyk.
07:12Przysięgam na komunię od mamy.
07:14Właśnie zaraz potem, jak wróciła z Bułgarii.
07:16Naprawdę, czy to nie dziwne?
07:19O, a moja siostra dostała bardzo podobną miseczkę.
07:22Dziwne, nie?
07:23Nie, nie.
07:23Nie, nie, niech pani powie, kto zajmuje się dziećmi.
07:27Apolonia.
07:28Aha.
07:30Nie, spokojnie, panie Skalski.
07:31W końcu wychowała moją mamę na całkiem normalną osobę, więc...
07:35Niech pan dzwoni.
07:39Proszę.
07:40Halo, Apolonia?
07:44Cześć, babciu, mówi Frania.
07:45Dzwonię z samolotu.
07:47No, wiem, że to niesamowite.
07:49No, babciu, przecież już nawet pies był w kosmosie, więc bez przesady.
07:54Słucham?
07:55Nie, nie ma tu łajki.
07:57Babciu, proszę cię...
07:58Dobra, niech pan spróbuje.
08:00Przepraszam, może pani mi podać do telefonu Konrada?
08:03Słucham?
08:04Nie, nie zrobię tego, nie.
08:06Nie ma, nie ma mowy.
08:07Nie, ale wykluczone.
08:08Nie.
08:08Dobrze.
08:16Widzisz, babciu, wszyscy są w komplecie, łajka też.
08:19Mhm.
08:21Niech pani mi woda kogokolwiek do telefonu.
08:23Zuzia, Zuzia, Zuzia, daj do telefonu Konrada.
08:26Oj, mogły pan pogadać z zyskiem.
08:28Zuzia, Kruszynko, kocham cię i już za to mu tęsknię.
08:32Ja za panem też.
08:35Nie, skądże, wcale nie denerwowaliśmy się.
08:38Po prostu pomyśleliśmy, że zamknęłaś się w schowku bagażowym w samolocie.
08:43Jest panna Karolina.
08:44Pan Skarski.
08:48Bonjour, Max.
08:50Nawet nie wiesz, ile bym dała, żeby być teraz z tobą w Paryżu.
08:54Co?
08:55Poczekaj, bo panna ma i trajkocze mi nad uchem.
08:58Aha, daj go, że tobie.
09:09Śmieszne.
09:10Śmieszne.
09:11Przepraszam, i to jest ostatni wolny pokój w mieście, tak?
09:26To co masz, Chiny zalały?
09:28Chawie, mamy przegląd wielkiego polskiego producenta.
09:31Lucien, Clément, Couty.
09:34Słyszał pan?
09:35Wjechało się chyba pół Europy.
09:38Merci, merci, merci.
09:39Filunia.
09:41Czy mógłby pan dopilnować, żeby zrobił...
09:43Głupy.
09:44O Boże, panie Skarski, uwielbiam pana, jestem w Paryżu.
09:58To niesamowite.
09:59Jolka w życiu mi nie uwierzy.
10:00Wie pani co, zdrzemnę się po podróży, dobrze?
10:03To świetny pomysł, panie Skarski, po tylu godzinach.
10:06Wyciągnąć te stare kości.
10:14No dosyć z tego wylegiwania się, bo...
10:34Ale dlaczego naprawdę nie chce pan odpocząć?
10:37Chyba nie chce pan nic stracić z uroków Paryża.
10:42Strzemnąłem się w samolocie, a pani?
10:45Oszalał pan?
10:46W biznesklasie napawałam się.
10:50Wezmę Prysznic.
10:52Mój brat zaraz przyjdzie.
10:55Ja mam nadzieję, że z nim porozmawiam.
10:58Że uda mi się go namówić na lunch, w l'orangerie.
11:01Że uda mi się wybić ten pomysł z klubem.
11:04Przecież to od początku było jakieś chore...
11:08Tylko mi na to wpadł.
11:10Chyba nie myślała pani, że będzie pani patrzyła, jak ja zdejmuję te spodnie.
11:13No cóż, też nie chciałam nic stracić z uroków Paryża.
11:18O, jest i on.
11:22Cztery lata się z nim nie widziałem.
11:24Wie pani, jak jestem wzruszony?
11:25Tak, tak, tak.
11:26Panie Skalski, trzeba się wzruszyć, trzeba powitać brata, po prostu uwolnić te wszystkie emocje, tak?
11:31Uwolnić.
11:32Ma pani rację.
11:35Mój drogi, witaj.
11:36Cześć.
11:37A, a cóż to za dama?
11:40Markiza Maji.
11:41Aleks.
11:43Przepraszam, że nie zadzwoniłem na dole.
11:46Widzę, że przeszkadzam.
11:47Nie.
11:47Nie, ta pani jest nianią.
11:49A, przyjechałeś z dziećmi.
11:51A gdzie one są?
11:51A...
11:52W Warszawie?
11:54Mhm.
11:55A, a...
11:56To taka niania.
11:59A, nie, nie.
12:00Ja ci klapsa, bo byłeś niegrzeczny, tak?
12:01A, nie, nie.
12:02Przestań.
12:04Nic jej ze mną nie łączy, ani z nikim innym.
12:07Dzięki, naprawdę, panie Skalski.
12:08Niech pan jeszcze podejdzie do okna i to wykrzyczy, bo w Warszawie nie słyszeli.
12:12Dobra tam.
12:13Aleksander, proszę bardzo, powiedz, mi co ci napadło z tym klubem?
12:16Aha.
12:16Zaczyna się smrodek dydaktyczny.
12:18Gdybyś miał jeszcze martyni w jednej, a rodowe klejnoty ojca w drugiej ręce byłaby z ciebie dyka pana mama.
12:24Tak?
12:24Wiesz, co ci powiem?
12:25Ty dorośnij wreszcie.
12:26Żydzie to nie jest zabawa, a ty nie masz zielonego pojęcia o biznesie.
12:29A ty niby masz.
12:30Chciałem pójść na pokaz filmów, podając się za niego, to mnie wykopali na ulicę.
12:34No, teraz, teraz to przesadziłeś.
12:36Wiesz, co ci powiem?
12:37A, tak ci powiem.
12:38Hej, hej, hej, hej, hej.
12:44Spokój.
12:45Spokój, mówię.
12:47Hej.
12:49Spokójcie się, mówię.
12:50Au, au, au.
12:52Hedra ulicy narobili tutaj nam dobrej opinii, a wy co?
12:55Wszystko spaprzecie, ma pan szlaban.
12:57Tydzień nie ogląda pan telewizję, a ty też, wiesz.
12:59Odparuj się, chłopaku, naprawdę.
13:01On się od ciebie martwi, jesteś młody.
13:04Przystojny.
13:06A, Dziany, ile ty masz wzrostu?
13:07Matro 80?
13:08O, 1,83.
13:11No, no, no.
13:122,5.
13:12Ej, Max, Max, Max.
13:13Hej.
13:14Jesteś z Gredem i sztywniakiem.
13:16Umarłej za życie.
13:17W moim klubie nie masz się co pojawiać, bo zaczynamy o 10, a ty o tej porze już dawno leżesz w uszu.
13:24Nie, nie o 10, o pół do 11, a wiesz dlaczego?
13:28Bo ja rano pracuję.
13:29Nie, więc co zrobię, zarezerwuję bilety i wracamy do domu.
13:37Gdzie?
13:37Nie, nie, ale gdzie?
13:38Nie, przepraszam, panie Skalski, nie może pan.
13:41Po prostu musi pan załatwić tę sprawę z bratem.
13:44I koszty są nieważne.
13:45Nawet gdybyśmy musieli pójść do jego nocnego klubu,
13:48nawet gdybyśmy musieli pić przez całą noc szampana,
13:50jeść francuskie ostrygi, tańczyć przez całą noc w jego klubie, trudno.
13:54Trzeba ponieść koszty, to się robi dla rodziny.
13:56Mam nadzieję, że nie wyrzucony z klubu, jak usłyszał moje nazwisko.
14:02No ale dobrze, no jest południe, to co my zrobimy do tej pory?
14:05Niech pomyślę.
14:07Co kobieta i mężczyzna mogą robić razem w Paryżu?
14:11Panno Maj.
14:15Proszę.
14:17Niech pan mnie weźmie.
14:19Teraz.
14:22Zaraz.
14:23Błagam, niech pan to zrobi.
14:24Niech pan mnie weźmie.
14:27Na zakupy!
14:28Cześć!
14:58Cześć!
15:28Cześć!
15:58Cześć!
15:59Cześć!
16:00Cześć!
16:01Cześć!
16:02Cześć!
16:03Cześć!
16:04Cześć!
16:05Cześć!
16:06Cześć!
16:07Cześć!
16:08Cześć!
16:09Cześć!
16:10Konrad, nie wiecie, podziwa się Max? Nie mogę się do niego dodzwonić.
16:13Nie mam pojęcia. Spróbuj zadzwonić do pokoju Panny Majk, miejscówka 21.
16:20Zaraz, przecież to jest numer telefonu do pokoju Maxa.
16:24No właśnie. Prawda, że to zabawny?
16:27Cześć! Cześć! Cześć!
16:29Cześć!
16:57Cześć!
16:59Cześć!
17:00Cześć!
17:01Cześć!
17:02Cześć!
17:03Cześć!
17:04Cześć!
17:05Cześć!
17:06Cześć!
17:07Cześć!
17:08Cześć!
17:09Cześć!
17:10Cześć!
17:11Cześć!
17:12Cześć!
17:13Cześć!
17:14Cześć!
17:15Cześć!
17:16Cześć!
17:17Cześć!
17:18Cześć!
17:19Cześć!
17:20Cześć!
17:21Cześć!
17:22Cześć!
17:23Cześć!
17:24Cześć!
17:25Cześć!
17:26Cześć!
17:27Cześć!
17:28Cześć!
17:29Cześć!
17:30Cześć!
17:31Cześć!
17:32Cześć!
17:33Cześć!
17:34Dziękujemy, kochane dziedzinie
17:35Cześć!
17:36Cześć!
17:37Sił witalnych.
17:39Ja mam swoją.
17:40Ja nie.
17:41Antoine.
17:43Mon chéri.
17:44Mon chéri.
17:45Mon chéri.
17:46A, rozumiem.
17:55Niech panie zpoczy, jak to tu chodzi, zadowolone takie, jak to tu zabawia gości,
18:01uszkodliwe uwagi, rachunki płaci za innych.
18:04Jeśli on nawet nie wie, że nie jedno noc będzie się zamartwiał,
18:08ale czy ten lideroc przetrwa, czy chodzi z głową w chmurę.
18:14Chciałby być pan taki jak on, prawda?
18:17Bardzo.
18:21Szanowni, też byłem kiedyś pełen pasji.
18:24No i co się ze mną stało?
18:25Gdzie to się podziało?
18:25To nie skazki.
18:27Ja myślę, że to jest cena sukcesu.
18:28Wie pan, nawet sobie nie wyobrażam.
18:30Jak pan może się czuć?
18:31Ja sama jak rano wstaję w tej jedwabnej koszuli, w tej jedwabnej pościeli,
18:36otwieram okno na ogród.
18:38Poza tym myślę, ojej, dziewczyno, leż.
18:41Czym ty się przejmujesz?
18:42I tak wszystko Konrad zrobi za ciebie.
18:45O Boże, może nie mówmy o mnie.
18:48Iwani, co zamierzam zrobić?
18:51Zwolnić mnie?
18:52Nie.
18:54Odzyskać pasję życia.
18:55O, nareszcie.
18:57No, najpierw powiem bratu, tak trzymaj.
19:01Potem zadzwonię do matki, powiem, matko, nie ingeruj w moje życie.
19:05Doskonale. A kiedy zacznie się ta pasja, panie Skalski?
19:08Tu, tu i teraz.
19:10Chwycę byka za rogi.
19:12Zachłysnę się życie.
19:14Dobrze, bardzo dobrze, panie Skalski.
19:16Niech pan idzie.
19:18Niech pan bierze to życie za rogi.
19:20Niech pan zachłystuje się.
19:23Chłyszcze.
19:23Tak, to był doskonały pomysł, panie Skalski.
19:28Naprawdę.
19:29Świetnie, że wracamy do domu.
19:32Mała przesiadka we Frankfurcie.
19:34Trzecia, góra czwarta jesteśmy na miejscu.
19:36Tak, świetnie pan to wymyślił.
19:41Boże, co to było?
19:42To nic takiego.
19:43To się zdarza.
19:45Ale co, myśli pan, że przejechaliśmy spadochroniarza?
19:47Nie, panie, panie.
19:48To się zdarza.
19:50To jest turbulencja.
19:51Czasami warstwy powietrza tak się na siebie nakręciły.
19:53Boże, matko boska, co się dzieje?
19:55O Boże, panie Skalski spokojnie.
19:57Wiem, musimy patrzeć na stuwardessy.
19:59Jak one są spokojne, to znaczy, że nic nam nie grozi.
20:07Nie przypuszczałam, że to się tak skończy.
20:09Ja wiedziałam.
20:10Wiedziałam, od razu wiedziałam,
20:11że jak raz w życiu polecę do Paryża
20:13pierwszą klasą z przystojnym milionerem,
20:15to oczywiście będę musiała zginąć.
20:18Dlaczego?
20:19Proszę państwa o spokój.
20:21Załoga stawuje nad sytuacją.
20:23Wszystko będzie dobrze.
20:25Kobieto!
20:26Złóż ten stawik!
20:28Zatrzymy się przez Ciebie
20:28z tym zginęli!
20:38Skalski?
20:38No.
20:39Muszę panu coś powiedzieć.
20:42Chcę panu powiedzieć,
20:43że te lata spędzone razem
20:44to były najpiękniejsze lata mojego życia.
20:46No Maja, kto się zajdł dziecki?
20:52Dzieci tak panią kochały.
20:54Pan jest Skalski?
20:55No.
20:56Myślę, że najwyższy czas,
20:57żeby zaczął mi pan mówić po imieniu.
21:00Prawda?
21:09Kocham Cię.
21:16Prawda?
Comments

Recommended