Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Karolina – współpracownica Maksa – jest zazdrosna o Franię, denerwuje ją, że ta zadomowiła się w domu Skalskich i ma dobry kontakt z dziećmi. Maks proponuje Karolinie, aby zabrała całą trójkę do ZOO. Wycieczka okazuje się katastrofą. Dzieciaki opowiadają Karolinie, że Frania jest wspaniałą nianią i lubi się nimi zajmować. Karolina z zemsty mówi, że ich opiekunka robi to wyłącznie dla pieniędzy, co zasmuciło dzieci, zwłaszcza najmłodszą Zuzię. Dziewczynka ucieka z domu i przychodzi do domu Frani, która właśnie razem z matką wybiera się na ślub. Frania rozmawia z małą i przekonuje, że opowieści Karoliny są nieprawdą, bo nikt nie płaci jej za to, by kochała dzieci Maksa.

Category

📺
TV
Transcript
00:01Dzieci! Limuzyna czeka!
00:05Uwielbiam to mówić.
00:07A ja uwielbiam tego słowa.
00:09Wiesz co, ja otworzę, a ty dokończ.
00:14O, Panna Karolina, witam. Proszę się rozgościć.
00:17Tak jak już Pani zdążyła to zrobić.
00:20Wie Pani, jak to jest? Tyle pracy.
00:22Trzeba popracować przy dzieciach, trzeba popracować przy szefie.
00:25Po prostu nie zdążyłam się ubrać.
00:27Proszę Pana! Panna Karolina przyszła!
00:30Przej na litość boską, nie jesteśmy na bazarze.
00:33Nareszcie! O, jaki śliczny mundurek!
00:38Przecież wyglądam jak pensjonarka.
00:40Kochanie, nawet o tym nie wiesz, ale faceci uwielbiają takie obciuszki.
00:46Adaś, błagam cię na litość boską! Twoja limuzyna czeka!
00:50Dlaczego nie możemy jeździć tramwajem jak inne dzieci?
00:53Kochanie, powinieneś być wdzięczny.
00:55Wasz ojciec musiał iść dziesięć kilometrów przez zaspy do swojej limuzynu!
01:00Dzień dobry!
01:01Ooo, jaki przystojniak!
01:03Ojejej, chwila!
01:05Tutaj Pan coś ma!
01:06A?
01:07Kleks!
01:08A, hmm!
01:09Czy ona obśliniła chusteczkę i wtarła to w jego twarz?
01:11No przecież miałam zęby, dobrze!
01:13Dzieci do szkoły, proszę bardzo!
01:14Adaś, sześć razy dwanaście?
01:16Siedemdziesiąt dwa!
01:17Dobrze!
01:18A jak moja profesora?
01:19Bardzo dobra, kochanie!
01:21Ale czy ty się wybierasz na operację plastyczną?
01:24Lepiej!
01:25Zdecydowanie lepiej!
01:26Bardzo ładnie!
01:27Już mi głowa tak cię boli!
01:28Bardzo ładnie, bardzo, bardzo!
01:29No dobrze, skarbie!
01:31Baw się dobrze w szkole!
01:32Jak mam się dobrze bawić, skoro na Antarktydzie spuszczają się lodowi?
01:36Kwiatuszku, o nic się nie martw!
01:38Zobacz!
01:39Spakowałam ci płetwy do plecaka!
01:41Daj jeszcze guziaka tatusiowi!
01:45Tatusiowi?
01:46Czyżbym przegapiła ślub?
01:47Czy pani coś wpadło do oka, czy to taki tik nerwowy?
01:55Eee, ten...
01:56Krawat jeszcze muszę poprawić!
01:57No, no!
01:58Widzę, że wszystkich już wzięła pod swoje opiekuńcze skrzydełka!
02:01No dobrze, to ja odfruwam!
02:03Wyjąć z piekarnika moje cudowne ciastko czekoladowe!
02:15Widzę, że niania Frania zadomowiła się na dobre!
02:18No tak, wygląda na to, że to prawdziwy skarb!
02:20Tak, tak, to jest naprawdę szczęście dla nas wszystkich, że ją wygrzadałeś spod ziemi!
02:25Wiesz, martwij się tylko, żeby dzieci się do niej zbytnio nie przywiązały!
02:28No, ale ona jest nianią, o to chodzi!
02:30No tak, tylko, że wiesz, ja już w ogóle nie mam okazji, żeby spędzać czas z tobą i z dziećmi!
02:34Ale Karolina, daj spokój! Ty nigdy nie spędzałaś czasu ze mną i z dziećmi!
02:37No po co wracać do przeszłości?
02:39Czekaj, jutro ona ma wolne, czyli możemy pójść do zoo!
02:44Do zoo!
02:45O, cudownie!
02:47Będziemy jak jedna wielka rodzina, ty i ja!
02:51I dzieci!
02:52No tak, tak, to się rozumie bez słów!
02:54Ja Ciebie nie znam od tej strony!
02:56Max, ja uwielbiam dzieci!
02:58To jest przecież naturalne w przyrodzie, jak...
03:01Każda samica!
03:03Niektóre samice pożerają swoje młode!
03:07Pozroczył ją zimny drań, co salon sukien ślubnych miał!
03:19Nie miała dokąd udać się!
03:21Jej świat zawadił się w dęb skalskich tom!
03:25To w nim znalazła kąt, choć nie było łatwo, nie!
03:29Choć nie było łatwo!
03:31Ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich!
03:35Ona dobrze wie!
03:37Ona dobrze rządzi, kto nie!
03:39Ona sposób zna, jak rozbawić bliskich!
03:43Ona ma swój wdzięk!
03:47Po niania, niania do zrania!
03:49Po niania, niania do zrania!
03:51Po niania, niania do zrania!
03:53Po niania, niania do zrania!
03:55Po niania, niania do zrania!
03:57Nadszedł u niani czas!
03:59Niania zrania wita was!
04:01Nie chcę iść do zoo!
04:03Miałam koszmar o kłach!
04:07Szponach jadowitej rzmi!
04:11Nie bój się!
04:13Zatrzymają zwierzęta w klatkach!
04:15Ona mówi o Karolinie!
04:17Ale spana dziecko!
04:21Jak boli zoo, to trzeba iść do dentysty!
04:23Nie boli mnie ząb!
04:25Tylko źle spałem po tej stronie!
04:27Aha, na pewno!
04:29Proszę otworzyć buzię!
04:31Nie, nie! To jest moja buzia!
04:33Ja wolę ją trzymać za wnią!
04:35Od czasu do czasu!
04:37Jak pan uważa, ale co będzie, jeżeli wypadną panu wszystkie zęby?
04:39Będę za niego przeżuwał!
04:41Mam nadzieję, że dostaniesz nadgodziny!
04:43Ja też!
04:45Dobrze, dlaczego ta woda jest taka lodowata?
04:49Bo lodowcy się rozpuszczają!
04:53Wiecie pan, co się dzieje, jak się nie chodzi do dentysty?
05:06Pan Nowroniarz, to nie jest pani przypadkiem wolny dzień?
05:09Naprawdę musisz iść?
05:11Kochanie!
05:13Chciałabym zostać z tobą, ale nie mogę!
05:15Jestem dzisiaj druchną na ślubie mojej kuzynki, wiesz?
05:18Kuzynka!
05:19Jest 10 lat ode mnie młodsza
05:21Już z Markula znalazła sobie męża
05:23Ta dzisiejsza młodzież, no mówię ci
05:25Okej
05:27Panna Karolina
05:29O ile się nie pomyliłem
05:31Dzień dobry, Max!
05:33Dzień dobry dzieci!
05:35Karolina, no wyglądasz olśniwająco
05:39Jak Elsa z afrykańskiego buszu!
05:43To jest kolekcja Tajemnica Zachary, moja droga
05:45To przepłaciłaś!
05:47Okej, okej
05:49Zbieramy się do zoo
05:51Chwileczkę, chwileczkę Max
05:52Masz tutaj okruszki
05:53Ała!
05:55Co się stało? Przecież zrobiłam dokładnie to co ona?
05:57Nie idzie pan do żadnego zoo, tylko do dentysty
05:59Miałam kiedyś klientkę w salonie ślubnym, rozbolał ją ząb
06:03Wszystko zaczęło tak ropieć, tak się to wszystko tutaj rozpaskudziło
06:05Zakażenie się rozprzestrzeniło
06:07Potem doszło do krwi
06:09Cały układ krwionośny, wszystko
06:11Ta ropa tutaj, zaczęła wszystko docieknąć
06:13Na wierzch, no i co?
06:15Nim minął miesiąc miodowy
06:17Ciach babkę w piach i tyle ją widzieli
06:19Gdzie jest masło?
06:21Ale nic nie jest
06:23A po prostu w sobotę jest
06:25A gdzie, gdzie ja w sobotę dentystę znajdę?
06:27Ale nic prostszego, mój wujek Zdzisio
06:29O, wujek Zdzisio, powinienem to przewidzieć
06:31Wujek Zdzisio zawsze przyjmuje wujka
06:33Zresztą tylko wtedy ma klientów
06:35Nie, obiecałem dzieciom zoo
06:37Zoo
06:39Panna Karolina może z nimi iść do zoo
06:43Tak właśnie zaczął się mój koszmar
06:47Odstawaj no!
06:51Proszę, proszę, jesteście w domu
06:53Zadowoleni?
06:55Konrad na limit, cokolwiek
06:57Byle mocne
06:58Pożegnanie z Afryką?
06:59Tu bylcom puściły nerwy?
07:01Ależ skąd?
07:02Bawiliśmy się świetnie
07:03Zwłaszcza wtedy, kiedy Adaś puścił Pawia
07:04W mój hełm
07:06Ale hełm okazał się szczelny
07:08Będzie pamiątka z podróży
07:10Franja mówiła, żebyście dawałam jeść fast foodów
07:13Przecież chciałeś
07:15Kto ulega zachciankom dziecka?
07:17Nie powinniśmy nawet oglądać wypychanych zwierzaków
07:21Franja zawsze nas zabiera, żeby przymierzyć kołnierz z lisa
07:25Przepraszam
07:26Czy to jest moja wina, że twoja siostra robiła przystanek w każdej toalecie?
07:30Przecież ona ma pęcherz wielkości orzeszka
07:33Franja mówi, że nie jest mały tylko wrażliwy
07:36Franja, Franja, Franja, Franja
07:38Ja wam coś powiem o tej waszej Frani
07:40Wasz tata jej płaci za to, że się wami zajmuje
07:43A ja to robiłam za darmo
07:45To nieprawda!
07:47Franja nazgowa
07:48Franja nazgowa
07:51Susia!
07:53Aha!
07:54Jeszcze puściłem Pawia do twojej torebki
08:01To co?
08:04Za tydzień besła miasteczko?
08:06To co?
08:07Za tydzień besła miasteczko?
08:09Ale wyglądam co?
08:20Jak czołg przebrany za motyla
08:22Nie możesz wyglądać lepiej niż panna młoda
08:25Co to moja wina, że ona jest gruba jak beka?
08:27Bez niej kazałam jeść podwójną porcję frypek
08:30A ty zlizywałaś tylko keczup
08:32Co ty tam majstrujesz?
08:35Ja zaklejam dziurę
08:37To czerwonym lakierem?
08:38No
08:39Będzie wyglądała jak malinka
08:40Nie miałabym nic przeciwko temu
08:42Pomóż mi się zapiąć
08:47No
08:48Ciasna
08:49Za ciasne
08:52Boże te szelki
08:54Tak
08:55Wyglądasz jak baleron
08:56Ta dziewucha w sklepie wejdzie, ale wygląda zachwycająca
09:00To nie pamięta jak baleron był na kartki
09:02Uczesz włosy ojca
09:05Stefan
09:07Bo wyjdziemy bez ciebie
09:10Zrób przejdziałem na prawą, żeby nie było pod wiatr
09:13To chyba na lewą, żeby nie było plam wątrobowym widać
09:16Bądź tak słodka i podaj mi buty
09:23Mówiłam, żebyś kupiła skórzane
09:25Nogi będzie się nie pociły
09:26Mam przepłacać za buty, które założę tylko raz
09:29Promocja minus pięćdziesiąt, leżą jak Ula
09:32Twarde jak skała
09:34Ty zanieś włosy ojcu, zanim klej zaschnie
09:36Za późno
09:38Ty zanieś włosy ojcu, zanim klej zaschnie
09:42Za późno
09:43Zuzia kochanie, co ty tutaj robisz?
09:53Właśnie byłam w pobliżu i pomyślałam, że wpadnę
09:59Ta królena słodka, chcesz batonika?
10:01To jest pierwsze pytanie, jak jej zadajesz?
10:03Skarbie, co się stało?
10:06Tęsknię za tobą
10:08Aniołku, ja też za tobą tęsknię, ale dzisiaj miałaś być w zoo z Karoliną, tak?
10:12Może ma alergię? Twój wójś, dzicho, ma alergię na zwierzęta
10:16I lekroć jego żona zakładała futro, on dostała takiego kafku
10:19Mamo, ja widzę, że ty ruszasz ustami, ale nie mam kompletnie pojęcia co do mnie mówisz
10:23Gdzie jest tata? Jak ty tutaj trafiłaś?
10:25Uciekłam
10:27Wzięłam limuzynę
10:29O, no jak ja uciekałam z domu, to wzięłam konserwę
10:32Jestem zła
10:34Nie, kochanie, oczywiście, że nie
10:37Ale kto ucieka z pałacu do rudery?
10:39Pomyliłaś kierunki
10:41Ona ucieka do ciebie
10:42Naprawdę?
10:44O, to jest najmilsza rzecz, jaką w życiu słyszałam
10:48Uważaj, żebyś nie straciła pracy za tą miłość
10:51Co to, moja wina?
10:52Ona się do ciebie za bardzo przywiązała
10:55Mamo, przecież jestem jej nianią
10:57Od dwudziestu lat przychodzi tu taka kobiecinia sprzątać klatkę
11:01Gdyby nagle znikła, myśli, że ja bym wzięła limuzynę i szukać jej w koziczach wielkich
11:06Mamo, błagam cię, nie poddawaj jej tematów na następne terapie
11:10To nie jest normalne
11:12Maks, wróciłeś
11:21Jak było? Jak było u dentysty?
11:24Ojej, brzmi jakbyś miał usta pełne ligniny
11:27Lekarz kazał mi to wyjąć dopiero w domu, konat
11:34Dziękuję panu bardzo
11:36Jeszcze pięć takich i zrobię sobie poduszkę
11:38Jak się czujesz?
11:40Wójś dzisiaj dał mi takie znieczulenie, że powaliłoby nawet słoja
11:45I ciągle grędził o jakimś genialnym wnuczku Robciu
11:48On ma obsesję na punkcie tego Robcia
11:49Robciu stepuje, żongluje, śpiewa
11:51Ja żałuję, że on mnie nie uśpił
11:53A jak twoja wycieczka?
11:54O, było wspaniale
11:56Bardzo się do siebie zbliżyliśmy
11:58Adaś nawet wewnętrzył się na panę Karolinię
12:02Masz żabciu? Zjedz jeszcze jedno
12:04Mamo, przestań, no przecież nie widzisz, że ona zaraz wymiotuje
12:07Daj mi ją porozpieszczać
12:09Z twoimi sukcesami to może być moja jedyna wnuczka
12:13Halo
12:14Halo
12:15Dzień dobry Konradzie
12:17Dzień dobry Franiu
12:18A skąd wiedziałaś, że to ja?
12:20Czysty przypadek
12:22Słuchaj Kądziu
12:24Bądź tak dobrym kolegą i poproś szefa, co?
12:27Już daję
12:28Nie mają pojęcia, że Zuzia zniknęła
12:31Konrad by coś powiedział
12:32Masz, zjedz jeszcze tost czekolada
12:34Mamo, przestań ją paść, no przecież to nie jest gęś, nie robimy pasztety
12:38Dzień dobry panu Franiu
12:40Dzień dobry panie Maksymilianie
12:42Co słychać? Wszystko w porządku?
12:45Wszystko w jak najlepszym porządku
12:47Karolina i dzieci wspaniale bawiły się w zoo
12:50Panie Maksymilianie, a mogłem porozmawiać z Zuzią?
12:54Chcesz rozmawiać z Zuzią?
12:56Tak
12:57Już proszę
12:58Ja
12:59Ja pójdę
13:01Aha
13:02Kochanie, panna Karolina właśnie idzie na górę po ciebie
13:08Ale mnie nie znajcie
13:11Ja wcześniej myliłem się co do Karoliny, ale ona wewnątrz jest zupełnie innym człowiekiem
13:18Tak, tak, jak jajko niespodzianka
13:21Ona ma taki wpływ na dzieci, no sama wiesz jakie one są rozbrykane, a Karolina jest taka spokojna, taka opanowana
13:28Nie ma jej, nie ma jej
13:35Ale jak to jej nie ma, to gdzie ona u diabła jest?
13:38No, jestem prawie pewna, że wróciła razem z nami do domu
13:41Jak ty jesteś prawie pewna, przecież ona była pod twoją opieką
13:44Ojej, no przecież mogłam nie zauważyć jak wyszła, jest naprawdę malutka
13:47Doszeć dzwonię na policję
13:49Cześć Tato
13:51Zuzia, Zuzia, ja cię proszę natychmiast, proszę się wyłączyć, ja muszę zaraz Zuzia, jak to, ale Zuzia co, ty tam jesteś, Zuzia?
13:57Aha
13:59Zaraz wychodzę, nie ruszaj się
14:01Tak, tak, my też zaraz wychodzimy, proszę po nas przyjechać na wesele
14:05Wesele jest w restauracji Zielony Smog na Szmulkach
14:09Taka okolica nie bardzo, radzę nie brać limuzyny
14:13Chudźmy
14:29OJLE!
14:30Zuzia, skarbie, spójrz! Tam Maciuś puszcza do ciebie oczko
14:34Może się z nim pobawisz, dobrze?
14:36No
14:37Tylko nie opowiadaj o dotkniejących lodowskach, zgoda?
14:40Zzadne
14:43Jaka żylasta wołowina, za to dałam im tyle kasy w kopertę.
14:48Trzeba było im założyć lokatę terminową, niech by se poczekali.
14:52Mamo, nie patrz.
14:53Co?
14:54Ciotka Tereska ma taką sukienkę jak ty!
14:57Eee, to tylko kopia!
15:02Tutaj! Tutaj!
15:04Ty, a co to ta Stasinel?
15:06To jego wspólniczka.
15:08Robi co może!
15:11Mamo, nie wiem czy pan pamięta, to moja mama.
15:16Miło mi.
15:17A żeby pan wiedział jak mnie jest miło.
15:20A tam jest mój mąż.
15:22Stefan!
15:23To jest dziedziczny.
15:26To jeszcze nic!
15:28Mój wujek pracuje na kolei!
15:30Zapowiada pociągi!
15:31Bez megafonu!
15:36Państwo pozwolą, ale muszę zanieść coś do zjedzenia ojcu.
15:40Bez tłuszczu, bez majonezu, bez cholesterolu.
15:47Mamo, zlituj się! W szpitalu lepiej karmią!
15:50Wolałabyś, żeby padł na zawał!
15:52Jakby była różnica!
15:54Zuziu, śmiertelnie się przestraszyłem!
15:56Tak, tak, rozchorowaliśmy się ze zmartwienia!
15:57Nawet nie dowiałaś, że jej nie ma!
15:58Ale gdybym wiedziała, to na pewno bym się rozchorowała!
15:59Zuziu, co się stało? Dlaczego uciekłaś?
16:01No bo ja...
16:03Zuziu, śmiertelnie się przestraszyłem!
16:07Tak, tak, rozchorowaliśmy się ze zmartwienia!
16:09Nawet nie wiedziałaś, że jej nie ma!
16:11Ale gdybym wiedziała, to na pewno bym się rozchorowała!
16:14Zuziu, co się stało? Dlaczego uciekłaś?
16:16No bo ja...
16:18Nieważne! Nieważne dlaczego!
16:20Ważne, że już się znalazła!
16:25Karolina, to ją zaraz udusisz!
16:27Nie spocznij, póki jej nie dobiję!
16:31Weź swoją kurteczkę i porozmawiamy o tym w domu!
16:34Ale ja nie idę do domu!
16:36Zaraz Panna Młoda będzie rzucała felonem!
16:38Pomogę Frani go złapać!
16:40Ale nie możesz, Panna Frania ma dzisiaj wolne!
16:42Nie możesz jej przeszkadzać!
16:44Więc to jest prawda?
16:46Co, kochanie?
16:48Że babisz je z nami tylko dlatego, że mój dada ci za to płaci!
16:53Skarbie!
16:54Co za nędzna, bredna kreatura opowiada ci takie bzdur!
17:02Powiedziałam to z jak najlepszą intencją!
17:04Karolina?
17:07Pan Skalski!
17:09Wujek ślicie, tylko nie to nie, nie!
17:10Czy ten koszman się kiedyś skończy?
17:12Musi pan...
17:13Musi pan poznać mojego wnuczka Robcia!
17:16Ale panie Zdzisławie, to nie jest odpowiedni moment!
17:18To znany producent, no!
17:20Z cioskami, to nakazy, zakazy, stresowanie!
17:23Wy doradzywacie dobre wychowanie!
17:25Zamiast miłości mam samochód nowy!
17:27Z rozmańcę odwracacie głowy!
17:30Do tego, do tego!
17:31Karolina!
17:32Co ci do diabła przyszło do głowy?
17:34To twoje dzieci zmówiły się przeciwko mnie!
17:37Wyścisz się na takim maluchu!
17:39Ale ona pierwsza zaczęła!
17:40No to dobrze, że nie dała ci traktom!
17:43Dała, dała!
17:44Ale nie oddałam jej!
17:45Przestańcie się kłócić, bo tutaj chodzi o...
17:48Ciecha!
17:50Wolałem borowanie!
17:52Gdzie jest Zuzia?
17:53No, widzicie?
17:54A mnie to o mało nie rozszarpaliście!
17:57O!
17:58Wy tu gadacie, a ta bietulka wypłakuje swoje oczęta w toalece!
18:02Idę z nią porozmawiać!
18:03Nie, stop!
18:04Ja jestem ojcem, ja porozmawiam!
18:16Zboczenie!
18:19Dobra, niech pani rozmawia!
18:25Zuzia!
18:27Nigdy do mnie wyjdę!
18:29Kochanie, wyjdź!
18:31Czy ty wiesz, że siedząc w tak małym pomieszczeniu możesz dostać klaustrofobii?
18:43Chodź do mnie!
18:44Chodź!
18:46O!
18:47Jedno popołudnie z moją matką jesteś trzy razy cięższa!
18:52Kochanie, chciałabym, żebyś mnie posłuchała uważnie, dobrze?
18:56Okej!
18:57Okej!
18:58To prawda, że twój tata płaci mi za to, żebym się tobą opiekowała, ale nikt nie płaci mi za to, żebym cię kochała, a ja cię kocham!
19:08Ja ciebie też kocham!
19:10Ja ciebie też kocham!
19:11Chodź tu!
19:17Posłuchaj, mówmy jaka prawda!
19:19Nie jestem bogaczką i bardzo dobrze, bo jeszcze by mnie porwali dla okupów!
19:23Wiesz, ile ja mam na koncie?
19:25Tyle ile kosztuje paczka krakersów!
19:27I jakoś muszę zarabiać na życie, tak?
19:29No!
19:30Ale jestem najszczęśliwszą osobą na świecie, a wiesz dlaczego?
19:35Bo mam najlepszą pracę pod słońcem!
19:39Więc nie robisz tego tylko dla pieniędzy?
19:44Skarbie! Robię to co kocham!
19:47Jak odliczę koszty własne, składki, podatki to zostaje czysta miłość!
19:51Ojej! Wyglądam okropnie! Co sobie Maciek pomyśli? Cała jestem zapuchnięta!
20:06Żartujesz? Będzie zachwycony! Wreszcie wyglądasz dokładnie tak jak jego matka!
20:12Jak się czujesz kochani?
20:25Tato! Co cię nie zabije, to cię wzmocni!
20:29Co? Wszystko dobrze!
20:31Dziękuję panu Franiu!
20:33Żartuje pan? Przecież niech pan lepiej idzie zatańczyć z córą!
20:37Którą? No!
20:42Jedyne czego chciałam, to żeby dzieci mnie lubiły!
20:44Naprawdę staram się być wrażliwa, dobra, ciepła...
20:53Odstęp się w końcu do okropny wachorze!
20:57Słodka jesteś, naprawdę!
20:59Nieszczęśliw swego...
21:02Słuchaj! Wiesz, że widzisz we mnie konkurencję, nawet w tej hitchowatej sukience, ale tak sobie pomyślałam...
21:08Czy nie mogłybyśmy żyć w zgodzie pod jednym dachem?
21:11Zapomniałam! Przecież ty nie mieszkasz z nami!
21:14Kończysz?
21:16Tak, tak, tak. Posłuchaj...
21:18Karolino, jesteś piękną, inteligentną kobietą i życzę ci wszystkiego dobrego, ale jeżeli jeszcze raz skrzywdzisz moje dzieciaki, to gwarantuję ci, że kądzio spędzi najbliższe pół roku zmywając twoją błękitną krew ze ścianu, nie licząc sufitu!
21:37Powiedziałam, z najlepszą intencją!
21:40Chwileczkę...
21:42Mamo, co ty robisz?
21:44Co, nie mogę zabrać tego małego bukiecika?
21:47Poszalałaś?
21:48Jeszcze panna młoda nie rzucała belonem, a ty już bierzesz ten bukiet?
21:52Chyba za coś dałam im tę kasę, nie?
21:54Zobacz, czy to nie jest słodkie...
21:57No przesłodkie...
22:00Idź go od binki!
22:02Nie chciałem that w
22:07Tak naprawdę mi 데�ally wybrać?
22:08Znanie słodkie...
22:14Mamy pozostać
22:32Muzyka
22:57Dzień dobry na karty i za karty trestowanie.
22:59Wy to nazywacie dobrym wychowaniu.
23:01Zamiast miłości mam samochód nowy.
23:04Dobrać chcę odwracanie głowy.
23:06To z tego, to z tego, że mam pełny obrzut.
23:08Szafę wytrano mocno fajnych ciuchów.
23:11Zamiast nowych klocków, nowych klocków lego.
23:13Dla was tylko słowa dobrego.
23:15Jeszcze raz.
23:16Dzień dobry na karty i za karty trestowanie.
23:19Wy to nazywacie dobrym wychowaniu.
23:21Dzień dobry.
23:22Dzień dobry.
23:23Dzień dobry.
23:24Dzień dobry.
23:24Dzień dobry.
23:25Dzień dobry.
23:26Dzień dobry.
23:27Dzień dobry.
23:28Dzień dobry.
23:29Dzień dobry.
23:30Dzień dobry.
23:32Dzień dobry.
Comments

Recommended