Skip to playerSkip to main content
  • 3 days ago

Category

😹
Fun
Transcript
00:00Ba-ba-ba-ba-ba
00:30Więc chodź, pomaluj mój świat
00:33Na żółto i na niebiesko
00:37Niech na niebie staje tęcza malowana twoją kredką
00:42Więc chodź, pomaluj mi życie
00:45Niech świat mój się zarumieni
00:48Niech mi zaśni pełnym słońcu, kolorem i całej ziemi
00:53Więc chodź, pomaluj mój świat
00:56Chodź, pomaluj mi życie
00:59Więc chodź, pomaluj mój świat
01:02Chodź, pomaluj mi życie
01:04No i co się tak gapisz?
01:22Jakbyś był kobietą, to byś wiedział, do czego się robi
01:26Takie głupie rzeczy
01:27Jeszcze pięć minut
01:30Przebiliśmy ścianę i teraz rodzice mają wielki pokój z kuchnią
01:44Jak to przebiliście, sami?
01:46Nie no, ojciec jest budowlańcem, a ja lubię mu pomagać
01:49Proszę cię
01:50Nie no, wiesz
01:52Może domu nie umiałbym zaprojektować, ale postawić ściany
01:55A mógłbyś zamurować Bartka w toalecie?
01:58Mógłbym
01:58Cześć
02:01Cześć
02:02Jak tam, Remon?
02:04Mam zdjęcia
02:05Zaraz te dziewczyny
02:06Masz coś w gabinecie?
02:10Co takiego?
02:11Co to jest?
02:33Wstępne badanie organolektyczne pozwala wysnuć hipotezę, że mamy do czynienia z...
02:46Ja wiem, tylko skąd to się wzięło?
02:49Drogą dedukcji wnioskuję, że z kwiaciarni
02:52Tak, ale...
02:53Ale skąd to się wzięło?
02:55Jak przyszłam do biura, to już stały przed drzwiami
02:57Magdalena Miłowicz
03:00To wszystko
03:03Robicie sobie żarty, tak?
03:05No nie sądzę, żeby ktoś sobie robił żarty za pomocą takiej rabaty
03:09Myślę, że to jest pomyłka
03:11Jeżeli zadzwonił z jakiejś kwiaciarni, to powiedzcie, że...
03:17Powiedzcie, że to jest do odebrania
03:41A co z twoim chłopakiem?
03:58A co ma być?
03:59A jak co ma być?
04:01Przejdziesz z nim?
04:01A mówiłam ci, że z nim to nigdy nic nie wiadomo
04:04Dzisiaj jest, jutro w trasie
04:05Oj, oj, oj, zwariować można, co?
04:07Nie, mnie to pasuje
04:08Przynajmniej się nie nudzę
04:10O, jest
04:11Co?
04:20Jak tam, panie, panowie? Praca w re?
04:22U nas praca w re, w przeciwieństwie do ciebie, ty leniuk
04:24No, no, a zaproszaj na to co? Same się zrobiły i wysłały?
04:26Zrobił komputer, wypisała drukarka
04:28A jak cię znam, to wysłałeś mailem
04:29Jak ci się zdudzi ten twój wieczny wędrowca
04:31Zokochaj się w Wojtku, to najlepszy facet na świecie
04:33Miałeś być 15 minut temu, wiesz o tym?
04:35Jak stara żona, co?
04:36No, zwłaszcza z tą łysiną
04:37Jaką łysiną?
04:40Mówiłem ci, że jesteś idealą kobiety
04:42Żartowałam
04:43Nie zapomnę ci tego, wiesz?
04:44Lecę na górę
04:45Czy to nie jest piękne?
04:56Słuchaj, no, żartował z tym zakochiwaniem się, wiesz o tym?
04:58No, nie ma problemu
04:59Nie no, ja mówię, żeby było jasne
05:00Wojtek, ja mam faceta i ustabilizowane życie erotyczne
05:04Chociaż nieregularne, okej?
05:07No, skoro tak twierdzisz
05:08Nie, ja nie będę się z niej naśmiewała
05:17Ale dlaczego?
05:19Nie ma nic bardziej odjazdowego niż Agata, która uprawia biegi przełajowe
05:23Po to, żeby poderwać tego Piotra
05:25A czy ty wiesz, że to jest trochę tak, jak gdybyś się naśmiewał ze mnie?
05:28Nie rozumiem, co to znaczy?
05:30To znaczy, że Piotr to jest...
05:33Chodzące ciasteczko
05:34Aaaa, to teraz już rozumiem
05:37Dlaczego tak bohatersko odrzuciłaś końskie zaloty
05:40Hrabiego Zakrzewskiego?
05:41Wcale nie były takie końskie
05:43Z perspektywy czasu nawet najgorsze dzieciństwo wydaje się Arkadium
05:47On po prostu źle trafił, bo ja nie jestem taka szybka jak Agata
05:51A gdyby wykazał odrobinę cierpliwości?
05:55To kto wie, to jest bardzo dystyngowany, elegancki mężczyzna
05:59No i gdybyśmy się spotkali w innych okolicznościach, to...
06:02Ten facet mógłby być twoim ojcem
06:04Jakby mógł, to by był
06:05Zresztą nie po to dzwonię
06:07Słuchaj, dostałam zaproszenie na otwarcie kancelarii Piotra
06:10To jest jutro
06:11I chciałam zapytać, czy...
06:13Czy byś nie poszedł ze mną?
06:15Ale co, miałbym ci pomóc go poderwać?
06:20Nie, chodzi o to, żeby dotrzymać mi towarzystwa
06:23A, no tak
06:24Przepraszam, zapomniałem
06:26Posłuchaj, a gdzie ty jesteś?
06:29Robię dokumentację
06:30To o której mam być?
06:39Wszystko?
06:41Nie, Marjola jeszcze niesie lampę
06:42Słuchaj
06:43Tylko nie mów, że trafiłem
06:45Trafiłeś?
06:48Z tym zakochiwaniem
06:49Zresztą macie moje błogosławieństwo
06:51A nie o to chodzi
06:52A o co?
06:54To znaczy, chodzi o Marjolę, ale nie chodzi o zakochiwanie się
06:56Wojtek, możesz trochę jaśniej?
07:01Piotr
07:02Pani Czerska przyszła
07:03Proszę
07:05Dzień dobry, witam
07:07Dzień dobry
07:07Dzień dobry
07:09Dzień dobry
07:10Pani przyszła zobaczyć jak przygotowania
07:13My już czekamy na pierwszych klientów
07:15No ja właśnie do pana mecenasa
07:17Zapraszam
07:21A, dzwoniłam do Lilki, jutro mnie zastąpi
07:31A co się z tobą?
07:32Mam otwarcie jakiejś kancelarii
07:34Świetnie, może wreszcie kogoś poznasz
07:36Danusia, tam będą sami prawnice
07:39No i co z tego?
07:40A to, że prawnik to jest najgorszy materiał na partnera
07:43Zamiast mówić, chcę być z tobą
07:46Mówi o zawarciu umowy cywilnoprawnej
07:48Obowiązującej obie strony do wypełnienia postanowień
07:50Wynikających z wyżej wymienionej umowy
07:52Skąd to wziąłeś?
07:55Autentyczna umowa
07:56Mój kolega ze studiów dał do podpisania
07:58Swojej dziewczynie dwa tygodnie po tym jak się poznali
08:00Zgadnij co zrobiła?
08:03Chwała to na strzępy?
08:05Podpisała
08:06W dwóch egzemplarzach
08:08No z tego co pani mówi to
08:15Właściwie to po co pani ten rozwód?
08:22Proszę pana, ja przyszłam do pana po radę
08:24W związku z tym proszę mi radzić, a nie pouczyć, dobrze?
08:28Zile mnie pani zrozumiała
08:28Naprawdę?
08:30A nie chodzi panu o to, żebym grzecznie siedziała w domu
08:32I była wdzięczna panu Bogu za to, że w ogóle mam męża
08:34Nieważne jakiego
08:35Taki rodzaj męskiej solidarności?
08:37Nie kieruję się męską solidarnością i wyłącznie logiką, ale
08:41Skoro pani chce tego rozwodu
08:44Ja nie widzę żadnego problemu
08:48Rozmawiała pani z mężem?
08:50Jakim cudem?
08:52Nie rozumiem
08:55Mój mąż ma przedsiębiorstwo budowlane, kiedy przychodzi do domu wieczorem jest tak zmęczony, że nie może zjeść kolację, więc o rozmowie w ogóle nie ma mowy
09:03Weekendy?
09:06Dzieci u nas albo my u dzieci
09:08Nie ma kiedy
09:10Pani mąż nic nie wie?
09:11No nie
09:12Niech pani posłucha
09:17Jeżeli pani mąż zgodzi się na ten rozwód, ja nie widzę żadnego problemu
09:21Państwo dzieci są dorosłe, mają własne rodziny, sąd nie będzie miał nic przeciwko
09:27To znaczy, że...
09:29Najpierw proponuję rozmowę z mężem
09:31Ale ja nie wiem od czego miałabym zacząć
09:37Zdaję sobie z tego sprawę
09:40To co dziewczyny, idziemy na to otwarcie?
09:51No co? Chyba wypada, nie?
09:54Zaprosił mnie
09:55Ale my nie chciałyśmy go zgwałcić w ciemnym lesie, prawda?
10:01Mhm
10:02Ale gdyby to był parking, ale nie był
10:05Słuchaj kochanie, czy ty myślisz, że mężczyźni szukają tylko nowoczesnych, wyzwolonych kobiet?
10:11No przecież to wszędzie o tym mówią
10:13Mówią, tak, ale w głębi duszy każdy szuka dziewicy, która dziwką jest tylko w pewnych określonych sytuacjach
10:19Są to raczej sytuacje typu łoże małżeńskie, a nie łóżko singla
10:23Dziewicy?
10:25Mhm
10:25Mamy być twierdzą trudną do zdobycia
10:29Wiesz co, faceci nie mają siły niczego zdobywać, to nie są już wojownicy i rycerze, tylko koguty domowe
10:35No właśnie, słuchajcie, nie znam faceta, który w głębi duszy nie chce być bohaterem wojennym
10:40To mnie się trafiają głównie inwalidzi
10:44Słuchajcie, czy wy myślicie, że to Waligura mnie poderwa?
10:47A nie?
10:48Ale on do tej pory myśli, że to on
10:52Wiedziałam, że nikogo nie ma
10:54I zachowywałam się tak, żeby myślał, że mi na nim w ogóle nie zależy
10:58No ale tak ożywicie, żeby on zwrócił na to uwagę
11:02Mhm
11:03A podszedł do mnie pewnego dnia
11:05I?
11:06Zaczną coś mówić o prawie cywilnym
11:08Nic nie mówiłam, patrzyłam tylko na niego, a na końcu powiedziałam
11:13Okropny krawat
11:15Co?
11:16A co dalej?
11:17Odeszłam
11:18Odeszłam
11:19On został tam jeszcze parę minut
11:21Kiedy po paru miesiącach pochwaliłam jego krawat, od razu zabrał mnie na kawę
11:26Okropny krawat!
11:30A co z marzeniami o rycerzu, co?
11:33Przecież każda z nas marzy o tym, żeby domnojszczyznę je ozdobywał
11:38Żeby stał pod oknem, tęsknił
11:42Dlaczego nie można się tak po prostu normalnie zakochać?
11:47Żeby dwoje ludzi tego chciało, żeby byli szczęśliwi
11:51Jako się bawić w te podchody
11:55To nie są podchody, moja kochana
11:58To jest proza życia, moje drogie, proza życia
12:05No dobra
12:07Nie widzę tu rycerza, spadam do kancelarii
12:10Może spotkam go po drodze
12:12A ja muszę lecieć do banku
12:14A ja to sobie tutaj
12:16Ale obiecajcie mi
12:18Będziecie mi pilnować, żebym mówiła tylko i wyłącznie o krawacie
12:23Okropny krawat
12:25Leciutko, okropny krawat
12:27Okropny krawat
12:29Okropny krawat
12:31Ja ci tylko mówię
12:37Ja ci tylko mówię, ja ci tylko mówię, a co ty masz kobiecą intuicję?
12:40Przecież sam mówiłem, że to jest trochę dziwne
12:42Jeśli to jest jakiś zwyczajny facet, to jeżeli zobaczę takich dwóch przystojniaków jak my, to od razu zagryzą go kompleksy
12:47A może po prostu Mariola chowa przed nami swojego brzydkiego chłopaka, żeby nie dostał
12:51Załamania nerwowego
12:53Może przed tobą tak, ale na pewno nie przedem
12:55Mówi ci, że ona z czym jest tym facetem
12:57Ja się w ogóle zastanawiam, czy jest sens, żebyśmy ją zatrudniali
12:59Ty w ogóle wiesz, kim ona jest?
13:01Jasne, Kassandro
13:03Jeszcze wspomnisz moje słowa
13:05Tak to mówiła prababka przed rewolucją
13:07No co, masz dosyć?
13:11O!
13:13Serio, ja ci nie nadaję do takich ekstremalnych wyczynów
13:15Ekstremalnych? To ja specjalnie dla ciebie biegam tutaj, nie po Lesie Młcińskich
13:17Ty możesz chociaż raz rozmawiać ze mną poważnie?
13:21Tak, to mówiła moja babka, kiedy dziadek szedł do partyzantów
13:23Nie, to jest coś nie do wytrzymania
13:25Moja babka
13:27Jak ojciec kupił przed nią dom w tajemnicy w górach
13:29Ja cię zabiję
13:31To chciałem powiedzieć mojej żonie trzy miesiące temu
13:37Ale nie powiedziałem
13:39Nie
13:43Nie
13:45Mamoś, proszę cię
13:59Przecież możesz zamknąć na jeden dzień
14:01No jak tylko będzie mniej klientów
14:03A czekaj, a kupiłaś te firatki z tulipanami?
14:07Mamo
14:09Kocham cię
14:11Jesteś dla mnie najważniejsza
14:13Wiesz o tym
14:15No wiem, więc kiedy przyjedziesz?
14:17Yyy, no
14:19Jak się tylko
14:21Coś wyjaśnij z Karolem
14:23Hmm, to znaczy?
14:25To znaczy, no muszę tego dopilnować
14:27Widzisz, on ma z ciebie więcej pożytku niż ja
14:30Wiesz, to nawet nie chodzi o seks
14:34Ale miło jest tak
14:36Mieć się do kogo przytulić
14:38Potrzymać za rękę
14:40Mamo
14:42Wiem, to egoizm, masz rację
14:44Trzymam kciuki
14:46Pa
14:47Pa
14:48Pa, pa
14:50Mamo
14:52Mamo
14:57Jesteś
14:58Po
15:02Cię
15:06Wiem
15:08Już
15:10Przez
15:12Przez
15:14Przez
15:16Przez
15:18Urza
15:19Kasiu, czy to znam, że żał pod drzwianie?
15:23Tak.
15:24Jakiś tajemniczy wielbiciel?
15:26Nie taki bardzo tajemniczy.
15:28Wiesz kto?
15:31Być może.
15:33O kurczę, muszę lecieć do sądu.
15:35A, to ta sprawa o podniesieniu alimentów.
15:36No, facet kupuje sobie trzecie mieszkanie,
15:39a nie ma pieniędzy na własne dziecko.
15:40O, to niech idzie do opieki społecznej.
15:43Zaproponuję mu to.
15:45Pa.
15:49To był późny Gierek.
15:57Pan tego nie pamięta, ale
15:58w sklepach nic nie było, były strajki.
16:02Potem przyszedł stan wojenny.
16:04Pamiętam jak zobaczyłam żołnierzy i czołgi na ulicach,
16:06jak strasznie się bałam, a mieliśmy dwoje małych dzieci.
16:10Ale on był wtedy ze mną.
16:13I nagle zniknął.
16:16Zniknął?
16:17W 89 roku mąż założył firmę.
16:21Zaczęła bardzo dobrze prosperować.
16:24I przysłoniła mu cały świat.
16:27Dawniej, chociaż można się było pokłócić o telewizor,
16:30bo ja chciałam oglądać filmy, a on mecz.
16:32A w tej chwili mamy kilka telewizorów.
16:35I tak.
16:37Raz na trzy lata malujemy dom.
16:39Na wakacje letnie jeździmy na działkę,
16:41na zimowe, na narty.
16:42Na gwiazdkę zawsze kupuję mu krawat,
16:46na urodziny zawsze sweter.
16:48Rozumie pan?
16:51I tak już zawsze będzie i nic się nie zmieni.
16:53Nigdy.
16:55Mówiła pani o tym kiedykolwiek mężowi?
16:59Halina, co ty chcesz?
17:01Masz wszystko.
17:01Masz dom, wnuczkę, dzieci.
17:04Nie musisz pracować.
17:05Halina, o co ci chodzi?
17:06Czego jeszcze chcesz?
17:08Halina.
17:08Wie pani, ile ludzi mi chciałoby się z panią zamienić?
17:14Podoba się panu tutaj?
17:17Chce mi pani podnieść czymś?
17:21Tutaj jest przestrzeń i perspektywa.
17:25Moje małżeństwo z pozoru wydaje się w porządku,
17:29ale widok mam jak z sutereny.
17:33Jak mi pani powie, co pani da ten rozwód?
17:34Wie pan co?
17:42Ja zawsze marzyłam o tym,
17:43żeby popłynąć w rejs dookoła świata.
17:47Ale nie jachtem.
17:48Tylko takim normalnym statkiem handlowym.
17:50Wie pan, że wykupuje się kajutę
17:52i się płynie tak z portu do portu.
17:55I to wcale nie jest takie kosztowne.
17:58Tylko trzeba chcieć.
18:01Oczywiście, że wolałabym pojechać z nim,
18:03ale jeżeli jest to tylko moje marzenie,
18:07to spełnię je sama.
18:11Zupełnie sama.
18:13Koszty utrzymania wzrosły w tym czasie
18:15przynajmniej o wysokości inflacji.
18:17Wzrosły także koszty edukacji dziecka.
18:19Zwłaszcza, że syn państwa Jareckich,
18:21dzięki opiece mamy,
18:23jest uczniem renomowanego liceum,
18:25co wiąże się z dodatkowymi kosztami,
18:27takimi jak kurs przygotowawczy na studia.
18:29Dziękuję.
18:30Dziękuję.
18:33A co na to pozdamy?
18:35Wysoki Sądzie,
18:36mój klient
18:37z całego serca chciałby pomóc
18:39byłej żonie i synowi.
18:41Niestety skromna pensja urzędnika
18:42Wydziału Komunikacji
18:43ledwie wystarcza na
18:44utrzymanie jego nowej rodziny.
18:46Proszę o dołączenie tego
18:47dokumentu do akt.
18:49To kopia zeznania podatkowego
18:51mojego klienta.
18:52Wysoki Sądzie,
18:55a to dwa oświadczenia
18:56osób, które w ciągu ostatnich
18:58czterech lat
18:59wynajmowały mieszkania
19:00od pana Jareckiego.
19:04To nie są moje mieszkania.
19:06Oczywiście.
19:06Notarialnie należą do pańskiej
19:08obecnej żony.
19:08Natomiast to na pańskie konto
19:10wpływały pieniądze
19:11i proszę mi wybaczyć.
19:12Pański podpis
19:13widnieje na umowach najmu.
19:18Dziękuję.
19:19Pojechał do Bydgoszczy.
19:27Paskudną robotę sobie wybrał.
19:29Co, mam się zacząć szczepiać,
19:30że zarabia, że ma pracę,
19:31byłabym krytynką.
19:33Wiesz, że u nas pracujesz?
19:34Wiedziałam, że mam te prace
19:35z ogłoszenia.
19:36Nie wydaj mnie.
19:37Dlaczego wy tak kombinujecie?
19:39Kto?
19:39Kobiety.
19:40Nie można prościej.
19:42Można, ale wtedy to
19:43my grałybyśmy w piłkę
19:45i prowadziły wojnę,
19:46a wy byście rodzili dzieci
19:47i szydełkowali, okej?
19:49Okej.
19:50No to na razie.
19:51Pa, do wieczora.
19:52Tak się nagle zakurzyło.
20:12Żarosiny, ciężkie niebo.
20:18Proszę.
20:19Wow.
20:21Pani i panowie,
20:22tak wygląda adwokat,
20:24która przyszpiliła faceta do mój.
20:26Sam się przyszpilił.
20:28A jak nie będzie chciał płacić na dzieci,
20:30to co?
20:31Będzie, będzie.
20:32A inaczej,
20:33urząd skarbowy się dowie,
20:34jak wygląda pensja urzędnika
20:36w porównaniu z zanymowaniem mieszkań.
20:38Mhm.
20:39Wiesz co, nie chciałbym się znaleźć
20:40w sądzie z tobą
20:41po przeciwnej stronie.
20:44Sebastian,
20:45ja chyba wiem,
20:46kto przysyłał mi te kwiaty.
20:47No.
20:50Piotr.
20:53Eee, tam Piotr.
20:55Mówi ci, czuję to.
20:56Ty to jesteś szczęściara,
21:00wiesz co?
21:01Zadręczasz faceta,
21:02grzebiesz mu we flakach,
21:03a do tego wszystkiego
21:04on ci jeszcze przysyła
21:05pół kwiaciarni.
21:06No.
21:10Szczęściara.
21:17Za wasz sukces
21:18życzę wam tego
21:20z całego serca,
21:21chociaż
21:21co prawda są tacy,
21:23którzy twierdzą,
21:24że prawnik zamiast serca
21:25ma paragraf.
21:26W takim układzie
21:28wypijmy za to,
21:29żeby nasze paragrafy
21:30zawsze biły gorąco.
21:31Brawo!
21:32Brawo!
21:46Miło, że przyszłaś.
21:48Miło, że dostałam zaproszenie.
21:50Po naszej ostatniej rozmowie
21:51pomyślałem...
21:53Wiem, czasami bywam naprawdę
21:55beznadziejnie upierdliwa.
21:56Zgadzam się.
21:59Obiecuję, że nigdy więcej
22:00już żadnych pytań
22:01na temat twojego rozwoju.
22:02Zgoda?
22:03Nigdy więcej.
22:05I jak?
22:07Podoba ci się?
22:08Wiesz co, nie spodziewałam się,
22:09że tu jest tak...
22:10pomaga mi się.
22:12Zaskoczona?
22:14No, pozytywnie.
22:15Spróbuję się zaczerwienić.
22:20A ty wiesz, że ja ostatnio czerwienię się codziennie?
22:22Dostaję dopiero kosze kwiatów.
22:24I...
22:25Nie ma żadnego nadawcy, ani nic.
22:30Myślałam sobie nawet, może wezwać policję.
22:33Z powodu kwiatów?
22:34Moim zdaniem to uwodzenie.
22:36Co ty powiesz?
22:38Z pewnością nie łapówkę.
22:39To dlaczego o tym ktoś nie chce się ujawnić?
22:44Może woli pozostać inkognita.
22:48No ale wcześniej czy później
22:49i tak będzie musiał, więc...
22:51Dlaczego to robi?
22:54Żeby zrobić większe wrażenie.
23:00Już zrobił.
23:05Domyślałeś się może kto to?
23:07Domyślam.
23:07A kto?
23:16Poczekam, już się ujawni.
23:37Pani Mariolko,
23:55a kto tu jest ta ładna pani,
23:56której Piotr pokazuje Gabinę?
23:58Nie wiem, ale to bardzo ładna pani.
24:01Ma na imię Magda.
24:03Magda?
24:04A ja imię też ładna.
24:05Słuchaj, ja może to nie ja on.
24:28A to dlaczego nic nie powiedział?
24:34Może jest wrażliwe?
24:36No jasne.
24:38A może po prostu przestraszył się
24:39pani adwokat,
24:41która będzie mu wiercić dziurę
24:42a propos jakiegoś rozwodu zamiast...
24:43Zamiast co?
24:45Natomiast cieszyć się,
24:46że w pobliżu jest taki fajny facin,
24:47z którym trzeba się zająć.
24:48Nie, nie, nie, ja nie będę robił takiego obciągu.
24:55Chodź.
24:56Nie, ale widzisz jak on tańczy?
24:58No właśnie, nieźle.
24:59Ale ty nie jesteś stosownie ubrana,
25:00bo on się naprawdę będziesz musiała robić jakiejś akrobacji.
25:03Nie lepiej.
25:04Magda!
25:05Tak się bawisz?
25:06Doskonale.
25:07Nie ma robić jakiejś akrobacji.
25:08Nie lepiej.
25:09Agda.
25:10Nie ma robić.
25:11Tak się bawisz?
25:12Doskonale.
25:37Myślę, że nam tacie
26:02Żeby poznająych nowe kobiety, bo to znaczy ludzi.
26:04A, wiesz...
26:05Lekarze też tak mają.
26:07Tylko okoliczności mniej sprzyjające.
26:11No.
26:13A ty czym się zajmujesz?
26:14Pilnuję, żeby mój bank zarabiał więcej niż klienci.
26:18Oj, to zalbrzmiało cynicznie.
26:20Bo jest cyniczne.
26:23Obiecujemy im, że zarobią 10%,
26:25ale nie dodajemy, że to resztka z 30%, która zostaje u nas.
26:30A to chyba muszę zmienić zawód.
26:33Lepiej nie.
26:35Dlaczego?
26:36Ja też chciałbym mieć takie zyski.
26:38Lubię prawników.
26:40Naprawdę.
26:44Nie wierzysz?
26:47Nie, no wiem przecież, że wszyscy lubią Piotra.
26:51Mówiło ci coś o mnie?
26:53W styku znasz, tak?
26:56Chodziło mi o ciebie.
26:59O mnie?
27:03Smakuję ci?
27:06Pycha.
27:06Piotra.
27:16$1.
27:17Dziękuję za uwagę.
27:47Dziękuję za uwagę.
28:17O Karolinie. Nie, tylko o Magdzie.
28:21Pani Natalio, umówmy się, że ludzi nie wolno traktować przedmiotowo, a w szczególności zaklepywać.
28:27Jak to? To nie chce jej pana nawet przylecieć.
28:32Słucham?
28:33No tak mówią moi wnukowie.
28:35Mam nadzieję, że nie chodzą do przedszkola.
28:37Nie.
28:38Pani Natalio, nie możemy tak po prostu wejść.
28:45A to co mamy zrobić? Masz jakiś pomysł konkretny?
28:47Nie wiem. Może zadzwonimy do niej na komórkę?
28:51Odbrałabyś na jej miejscu?
28:54Na jej miejscu? Nie.
28:55Ależ byłaby z was piękna para.
28:58Tak pani myśli?
29:02Tak.
29:07Chciała, żebyśmy nie pilnowały, tak?
29:10Ale może już nie je chce.
29:12Nieważne czego ona chce, ważne to jest dla niej dobre.
29:14Przemawię przez ciebie domowy faszyzm.
29:16Nie uwielbiam Wiktora, ale czasami każę mu się zamknąć i wjeść do drugiego pory.
29:19Chodzi tylko po to, żeby wiedział, kto tu rządzi.
29:21Oczywiście nigdy przy dzieciach.
29:25Co robimy?
29:28Wchodzimy tam na 3-4.
29:29A że nie wyszukamy toalety.
29:31Tak wiesz, na blądy nie krowadzamy.
29:323-4.
29:34A czym mogę służyć, miły panie?
29:39Czy można gdzieś tutaj...
29:42Czy można gdzieś tutaj przypudrować nosek?
29:45Toaleta jest tam.
29:47A!
29:48O!
29:49Zostaw nas na chwilę, dobrze?
29:57Będę czekać w sali walowej.
30:00Przepraszam.
30:10Co tam robiłaś?
30:12Nic takiego.
30:13Nic jakiego?
30:15No, wyrwawialiśmy tylko.
30:19A dlaczego on się zachowuje jak właściciel Haremny?
30:22No.
30:23No co, nie można facetowi zrobić dobrze rozmową?
30:26Nie można.
30:28Nie można?
30:35Dziewczyny?
30:37Pozwalniam was z pilnowy.
30:38Albo, ale pociskaj, ale pociskaj.
30:46O Boże.
30:47Nie wiedziałem, że prawnicy tak dobrze tańczą.
30:49Tylko ci, którzy nie przykładali się do studiów.
31:01Nie wiedziałem, że prawnicy tak dobrze tańczą.
31:14Tylko ci, którzy nie przykładali się do studiów.
31:16Eee, to Magdzie się podobało.
31:18Może powinienem z nią zatańczyć.
31:20No i?
31:21Nie będziesz miał nic przeciwko?
31:23No co?
31:24Ja jestem zawsze szczęśliwy, kiedy ona jest zadowolona, ponieważ mniej marudzi.
31:28Ma robię wrażenie zdecydowanej.
31:31Jakie ma robić?
31:33Przyjechała tutaj z tego, wiesz, swojego sielskiego Olsztyna.
31:36Pomaga mi już jakieś dobre kilka lat.
31:40Nie jest zły staż.
31:43Wiesz, no, bywa, że jest upierdliwa jak hemoroidy szefa, ale tak naprawdę jest rewelacyjna.
31:50Zdziwiłbyś się, jaka jest wrażliwa.
31:53Naprawdę.
31:55Casablanca na przykład.
31:56Jej ulubiony film.
31:57Uwielbia Casablanca.
31:58Mogłaby ją oglądać co drugi dzień.
32:00Ale, wiesz, kontroluje się.
32:02Wiesz, że to w dzisiejszych czasach jest trudne.
32:03Ale Magda potrafi.
32:05Rozumiesz?
32:06To piękne.
32:07Taka właśnie jest.
32:08Taka właśnie jest Magda.
32:11Ale generalnie to chyba nie narzekasz, co?
32:13Nie, no, stasz.
32:15Generalnie to, wiesz, rewelacja.
32:18Z nią można pójść na imprezę, na zakupy, pośmiać się, popłakać.
32:23Wszystko generalnie jest full service.
32:25Znowu.
32:27Proszę, przepraszam.
32:29Proszę, przepraszam.
32:32Tu jesteś.
32:33Eee, co ty, już mnie nie ma.
32:36Taksówka czeka.
32:37A ja właśnie chciałem prosić Cię do tańca.
32:44To nie był mój pomysł.
32:45Musimy już iść.
32:55Uciekasz jak Kopciuszek.
32:57Dokładnie.
32:58Nie zapomnij zostawić Pantafelka.
33:00A Berczyk, wychodzimy.
33:04Będę trzymać kciuki za Twoją kancelarią.
33:12Może jakąś teorię na temat tych kwiatów w kancelarii?
33:16Pracuję lat.
33:16Cię, tylko nieźle Ci to idzie.
33:18Cieka.
33:18Cieka.
33:19Cieka.
33:19Cieka.
33:19Cieka.
33:19Cieka.
33:20Cieka.
33:20To ja się urabiam po same łopcie, robię najlepszą kampanię reklamową sezonu po to,
33:50żeby facet z Tobą zatańczył, a Ty co?
33:53A ja bardzo, bardzo Ci za to dziękuję.
33:57Teraz przez cały czas będę miał przed oczami tę niewykorzystaną okazję.
34:01Sebastian, jaką okazję?
34:02To już trzeba było sobie samemu z Piotrem ustalać.
34:08Co powiedziałeś?
34:10Halo, braciszku?
34:12Teraz to braciszku, tak?
34:14Już nie jesteś jedynaczką?
34:16Jestem z urodzeniem.
34:18Ale z wyboru mam takiego brata, że...
34:21Że?
34:22Że nawet jeżeli okazuję się takim knurem jak w tej chwili, to i tak go kocham nad życiem.
34:38Jeśli bym miała z nim zatańczyć, to tylko wtedy, kiedy on by tego naprawdę bardzo, bardzo, bardzo chciał.
34:45A nie dlatego, że jest podatny na Twoją kampanię.
34:52Co to ma za znaczenie?
34:53Liczy się efekt.
34:56Widzi pan, panie gierowco, to jest właśnie ten słynny męski punkt widzenia.
34:59Dostała trzeci kosz kwiatów.
35:15No!
35:16No.
35:17Słuchaj, a to nie Ciebie ruszyły wyrzuty sumienia po tym, jak chciałeś ją sprzedać klientowi?
35:22Mnie?
35:23No.
35:23Właściwie.
35:24Co właściwie? Właściwie to ja nie chciałem jej sprzedać, tylko załatwiłem fantastycznego klienta dla naszej kancelarii.
35:29A.
35:30A to są różne sprawy.
35:31Proszę.
35:32Słuchajcie, znowu, ja mam już tego naprawdę dosyć.
35:35Nie no, Ciebie zadowolić, Magda. Przeprosiłem Cię za Zakrzewskiego. Skąd mogłem wiedzieć, że on będzie czyhał na Twoją przereklamowaną cnotę?
35:42Zakrzewski jest bardzo miłym, uprzejmym i uroczym człowiekiem. Jestem pewna, że nie namawiałbym niedopuszczania się dla dobra firmy.
35:53Kasia, do schronu.
35:54Czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj. Do jakiego schronu?
35:57Zanim zaczniecie do siebie strzelać.
35:58Próbuję być na niemiłym.
36:00Magda, nie chcę z Tobą wojny. Interpretuję Twoje złośliwości jako przejaw sympatii do mnie.
36:07Co Ty, nie?
36:08Byłeś wspaniały, wiesz? Naprawdę, uzdrowiłeś moją duszę.
36:13Przyjmij ten skromy dar serca, tylko proszę Cię, już nigdy więcej nie staraj się być dla mnie miły. Błagam.
36:19To nie ja terroryzuję Cię tymi kwiatami, tak?
36:26Rzeczywiście, pilet do filharmonii. Wiesz, żeby go kupić trzeba trochę wiedzieć o muzyce, wrażliwości, pięknie.
36:34Jasne, że to nie tak.
36:38Przez.
36:57A...
36:59A...
37:01O, o, o, o, a...
37:06No tak.
37:10To może ja zacznę.
37:14Tak, tak.
37:15I gdyby pani czegoś potrzebowała, wszystko znajdzie pani w łazience.
37:18A i umówmy się od razu, że raz w tygodniu robi pani tutaj błysk.
37:22Dobrze?
37:23Jak się wyrobię do tego czasu.
37:25Tak.
37:28Pan idzie na kawę.
37:30Zadzwoni, jak posprząta.
37:32Dobrze.
37:36Tak?
37:41Niech pan zaczeka, już schodzę.
37:45To...
37:46Pan idzie?
37:48Wszystko będzie dobrze.
37:50Tak.
37:58Pan Czerski?
37:59Tak.
38:00Piotr Karzycki, miło mi.
38:04Możena powiedziała, że wszystko gotowe.
38:06No właściwie tak.
38:06Dzisiaj jeszcze tylko pastowanie, mycie podłóg.
38:08Dlatego...
38:09Eee...
38:11Przejdziemy się?
38:20Dlatego Holender nie kapuje.
38:23To widzi pan, jeśli żona chce.
38:24Panie, przecież my jesteśmy dwadzieścia lat po ślubie.
38:31Największa kłótnia była o to, czy kanapa ma być w miodowej skórze, czy w brązowej.
38:36I polegała na tym, że ja mówiłem w brązowej, bo praktyczniejsza, a żona w miodowej, bo ładniejsza.
38:41I oczywiście stoi miodowa.
38:44Rozumiem, że może być pan zaskoczony.
38:46Zaskoczony.
38:48Panie, pan wie, co znaczy kochać jedną kobietę przez tyle czasu?
38:56Przez tyle nie.
39:00I to tak, jakby mi ktoś wypompował tlen z powietrza.
39:06Tylko na początku.
39:08Co?
39:09Co pan mówi?
39:10Tlenu brakuje tylko na początku, a później człowiek zaczyna normalnie oddychać.
39:20I co pan może wiedzieć?
39:23Pan ma żonę?
39:26Miałem.
39:28No i co?
39:33Ona czy pan?
39:35Ona.
39:37Dlaczego?
39:40Panie.
39:53Niech mi pan tego nie robi.
39:54I chodzi o zasady.
40:04Magda nie może biegać po mieście, jak jakaś napalona nastolatka.
40:07To tylko dlatego, że jakiś pajac, wiesz, nie umie działać wprost.
40:10Jestem ci bardzo wdzięczna za tę nastolatkę.
40:12Ale to nie żaden pajac, tylko prawdopodobnie Piotr.
40:15Nie.
40:16Nie, wiesz, to jakoś do niego nie pasuje.
40:18Ma studiach był inny.
40:19Ale wiesz, ślub zmienia człowieka, rozwód tym bardziej.
40:21No to kto?
40:22Przecież nie twój mąż.
40:24A czekaj, czekaj.
40:26Najpierw podwyżka w pracy, potem coraz lepsza atmosfera.
40:29A propos, jak twoje kontakty z Bartkiem?
40:31A skąd ty wiesz o mojej podwyżce?
40:34Słuchaj, myślę, że możesz mu podziękować.
40:37To nie Wiktor to wymyślił.
40:38Nie Wiktor sprawdził, on mężczyznę.
40:40Ktoś musi za niego myśleć.
40:41A jak Bartek?
40:45Dziękuję.
40:46Wydaje się, jakby trochę odpuścił.
40:48To też wymyślił Wiktor?
40:50No czasami rozmawiamy na inne tematy niż dzieci.
40:53Mhm.
40:54Dobra, dziewczyny, po pierwsze.
40:56Mężczyzna, pilharmonia, tajemnica.
40:58Sprawdziłam program, grają Mozart.
41:00A gdyby to był w Penderecki?
41:01Ale Mozarta grają.
41:02Cudowna muzyka geniusza.
41:04Który uwielbiał poświętuszyć.
41:05No jak to geniusz?
41:07Dziewczyny, a jak to jest jakiś popapraniec?
41:08Kto, Mozart?
41:10Nie, Mozart, tylko ten koleś od filharmonii.
41:12Jeżeli nakrześlę, zastanę następne wskazówki,
41:15a potem on mnie wywlecze na jakieś bezdroże.
41:17Mam nadzieję, że porządnie wykorzysta.
41:19Agata, ja mówię poważnie.
41:20Ja też.
41:21To znaczy, żartuję z siebie, o sobie mówię poważnie.
41:23Dziewczyny, rozmawiałam wczoraj z Piotrem.
41:27Powiedziałam mu, że to była pomyłka i chwilowa słabość.
41:31Obiecał, że nic nie powie Wojtkowi.
41:32A co powiedziałaś, Wojtko?
41:33No, jeszcze nic.
41:38Pocałowaliśmy się tylko.
41:40Ale nie pozwoliłam mu dotknąć nawet moich piersi.
41:42Agata.
41:43Dobra, tylko prawą.
41:45Ale przez sekundę.
41:48Dziewczyny, to i tak nieźle jak na mnie, prawda?
41:49No pewnie, bo jeszcze bardzo niedawno,
41:51zanim by zdarzyło mrugnąć,
41:53ty stałabyś już na kolosach.
41:54Nie, nie, nie, nie, nie.
41:54To znaczy, że ja nie jestem infomanką, dziewczyny.
41:56Nie, nie, jasne.
41:57To jest tylko samopość w wielkim mieście.
41:59Ja pierwsza.
42:00Dobra, idź.
42:03Wie pan co?
42:31Zmieniłam zdanie, wracajmy.
43:01D beanie.
43:15Muzyka
43:45Muzyka
Be the first to comment
Add your comment

Recommended