Skip to playerSkip to main content
  • 5 days ago

Category

😹
Fun
Transcript
00:00Piszesz mi w liście
00:30Więc chodź, pomaluj mój świat
00:34Na żółto i na niebiesko
00:37Niech na niebie staje tęcza malowana twoją kredką
00:42Więc chodź, pomaluj mi życie
00:45Niech świat mój się zarumieni
00:48Niech mi zaśni pełnym słońcu kolorami całej ziemi
00:53Więc chodź, pomaluj mój świat
00:56Chodź, pomaluj mi życie
00:59Więc chodź, pomaluj mój świat
01:02Chodź, pomaluj mi życie
01:05Więc chodź, pomaluj mój świat
01:07Chodź, pomaluj mi życie
01:10Więc chodź, pomaluj mój świat
01:13Chodź, pomaluj mi życie
01:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:01DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:09DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:13Co się tak gapnisz?
03:15Może właśnie dzisiaj będzie zapotrzebowanie
03:17na szczupłą, samodzielną,
03:19wytrwałą, niby sportowaną
03:21kobietę.
03:23Albo jutro.
03:43Ile jeszcze mogę znieść?
03:49Pięknościowe, składnie mnie.
03:53Czekam, jak czuwa się z dziełu.
03:57Nadzieję, że pojawi się.
04:01Byłam kiedyś już od rąk.
04:05Wraźnie wyczuwałam dół.
04:09Cześć, Kasiu.
04:21No przebijam się przez miasto.
04:23To powiedz im, że będę za chwilkę, dobrze?
04:27No, dobrze, pa.
04:33Cholera jasna!
04:39Przepraszam.
04:41Przepraszam.
04:43Ja?
04:45Tak, do pana mówię.
04:47Chce pan być dawcą organów?
04:49To fajnie, tylko może niech pan mnie nie zabiera ze sobą
04:51na tamten świat.
04:53Skąd pani wiedziała?
04:55Słucham?
04:57Ze samobójca.
04:59Niech pan się nie wygłupia. To nie jest sposób na problemy.
05:01Dzięki, już mi lepiej.
05:03Gorzej ze mną.
05:05O, Kasiu, proszę Cię, zrób mi te ziółka, wiesz.
05:07Tak, tak. Pani Karolino zostawiła mi szczegółowe instrukcje.
05:21Kiedy skończyłem mowę, spojrzałem na sędzia, jak wiedziałem, że wygraną mam w kieszeni. Rozumiesz o tym odszkodowaniu za błąd w sztuce lekarskiej?
05:27Wiktor, pół miliona i moje nazwisko we wszystkich gazetach.
05:31Zapraszam do mnie, panowie.
05:39Cześć, Wiktor.
05:41O, myślałem, że już masz dosyć pracy.
05:43Nie mogłam się przebyć przez miasto, przepraszam.
05:45No, ale można wyjeżdżać trochę wcześniej.
05:47Można, pod warunkiem, że nie trafi się na samobójcę za czarną szybą.
05:49A ty się dobrze czujesz?
05:51Doskonale.
05:53Już zaczynam pracę na chwałę twojej kancelarni.
05:55Uwielbiam, kiedy to mówisz.
06:03Kasiańko, co się dzieje? Dzwoniłaś, jakby się paliło.
06:05No, masz chętną do rozwodu. Czeka w twoim gabinecie.
06:07Co?
06:09Bartek.
06:11Wiktor, musisz mi zaufać. To jest kwestia dłuższej strategii.
06:15Ale wydaje mi się, że wykorzystywanie seksualne, mobbing, molestowanie,
06:21łamanie praw autorskich.
06:23Błędy w sztuce lekarskiej.
06:25Tak, to są kury, które w przyszłości będą znosiły złote jajka.
06:29Potrzebujemy dwóch, trzech dobrych spraw i jesteśmy ustawieni.
06:33Zwłaszcza, że tym interesują się media.
06:37Cześć, panowie.
06:41Wiktor, co z naszą umową?
06:43Przepraszam, czy mogłabyś nam nie przeszkadzać, bo my tu mamy bardzo ważne sprawy?
06:45Tak, wiem. Słyszałam coś o złotych jajkach.
06:47Obiecałeś mi poważniejszą sprawę. Co się dzieje?
06:49Magda, to ja ci przyznałem tę sprawę.
06:51Nie ma, ale nie rozmawiam w tej chwili z tobą. To co?
06:53Ale o co ci chodzi? Przecież jesteś w tym doskonała.
06:55Poza tym wydaje mi się, że to lubisz.
06:59Ta twoja fundacja...
07:01Rozwodzenie ludzi to ma być przyjemność? Może dla ciebie.
07:04A jeżeli chodzi o fundację, to my tam pomagamy kobietom uniknąć tej ostateczności, wiesz?
07:09Bardzo dziwne podejście do sprawy. W ten sposób odbierasz sobie pracę.
07:13Nie, liczę na to, że nie będę musiała patrzeć na ludzi, którzy kiedyś się kochali,
07:17a teraz mają ochotę rozjechać się walcem drogowym.
07:19Kochanie, to jest twój zawód.
07:21Czy ty nie mówiłeś czasem czegoś o dyskryminacji?
07:25No to było bardzo a propos.
07:27Obiecuję, że następny rozwód dostanie kto inny.
07:30A co to jest za sprawa?
07:32Wiktor, to jest bardzo prosta sprawa, ale boję się, że Magda sobie z tym nie poradzi.
07:35Bartek, dość.
07:39Oczywiście, że sobie poradzę.
07:41Z tą różnicą, że mojego nazwiska nie będzie we wszystkich magazynach drobiarskich.
07:46Łukasz, przepraszam, czy ty widzisz coś w tym śmiesznego?
07:52KONIEC
08:02KONIEC
08:32Dzień dobry. Mogę w czymś pomóc?
08:36Niestety nie, ale dziękuję za dobre chęci.
08:40Nie ma za co.
08:42A tak naprawdę nie miałam dobrych chęci, a praca tutaj nie jest spełnieniem moich marzeń.
08:47W razie czego jestem przy kasie.
08:49Proszę pani.
08:50Tak.
08:54Potrzebuję...
08:55dwóch krawatów.
08:56Nie chcę tracić na to czasu.
09:03Chcę, żeby pani mnie rozwiodła i zapłacę za to każde pieniądze.
09:07Dobrze.
09:08Ale dlaczego pani chce tego rozwodu?
09:11Niestety nie mogę wpisać do pozwu, że to jest kaprys.
09:14Szkoda.
09:19Pani Doroto, czy wie pani, dlaczego ludzie przychodzą do adwokata?
09:23Żeby reprezentował ich w sądzie.
09:25Nie.
09:25Przychodzą dlatego, że zabrakło im argumentów, żeby postawić na swoim.
09:30Ja jestem tutaj po to, żeby je dla pani znaleźć.
09:34Dlatego muszę wiedzieć, z jakiego powodu ma pani dosyć swojego męża.
09:40Pani jest mężatką?
09:44Jakie to ma znaczenie?
09:46Nie, nie jestem.
09:48Jakieś inne zobowiązania?
09:50Które nie pozwalają pani żyć tak, jak pani chce, albo tam, gdzie pani chce?
09:53Nic takiego nie przychodzi mi do głowy.
09:57No, może oprócz mojej mamy, która chciałaby, żebym wróciła do Olsztyna i pracowała w jej butiku.
10:01No to jest pani szczęśliwa.
10:03Dlatego, że mam dokąd wracać?
10:04Jest pani wolna.
10:09Ja zajmuję się rozyskiwaniem energii z tanich źródeł.
10:12Pracuję dla międzynarodowej organizacji, która doradza rządom poszczególnych krajów.
10:19Czyli większość życia spędzam w hotelach i na lotniskach.
10:22Kiedy zamieszkaliśmy w Szwajcarii, mój mąż zaczął prowadzić moje biuro i to było dosyć wygodne.
10:28Ale kiedy po roku dostałam awans, moje biuro znalazło się w Nowym Jorku.
10:33A on nie chce się wyprowadzić z Europy.
10:37Nie wiem, jakie książki czyta od roku, jakie filmy ogląda.
10:43Nie wiem, czy podoba mu się ostatnia płyta Madony, czy lubi Władcę Pierścieni, czy Bridget Jones.
10:50To są jakieś argumenty?
11:03Piotr.
11:13Mariola.
11:18Ale numer.
11:20Jaki numer?
11:20Myślałam, że to się zdarza tylko w głupich filmach, ale ja naprawdę jestem na obiedzie z obcym facetem.
11:26A to może mieć bardzo poważne konsekwencje.
11:28Hej, żeby było jasne.
11:30Ja mam chłopaka, jest mi z nim dobrze i nie potrzebuję żadnych przygód.
11:33To dlaczego tu ze mną przyszłeś?
11:36No bo dobrze ci patrzę z oczu.
11:38Naprawdę?
11:39Tylko tak jakoś smutno.
11:42Wow.
11:44A ty?
11:47Dlaczego mnie zaprosiłeś?
11:49Bo tobie...
11:51Patrzę z oczu wesoło.
11:57Korkówka dwa razy proszę.
12:00Na sobie.
12:03Dlaczego zgodziła się pani, żeby mąż przebywał teraz w tym mieszkaniu?
12:06Woli pani hotel?
12:07Po prostu nie chce, żeby mnie przekonywało, że to się da naprawić.
12:11Nie da się.
12:12Rozumiem, że...
12:13Chodzi pani tylko o mieszkanie.
12:16Już mówiłam.
12:18Wolałabym się upewnić.
12:19Zaraz nie rozumiem.
12:20Wydawało mi się, że skoro reprezentuje mnie...
12:23Proszę pani, ja wcale nie uważam, że mężczyźni są cudowni.
12:26Szczerze mówiąc, najczęściej oni ponoszą winę za rozpad związku.
12:28Lekceważą nas, traktują na gorszy gatunek, wykorzystują.
12:31A my musimy brać sprawy rozwodowe.
12:33Czy tego chcemy, czy nie.
12:34A pani nie chce.
12:40Przepraszam.
12:41Mam dosyć poklepywania mnie po ramieniu i odsyłania do tymnego rzędu.
12:47Gorzej widać, co?
12:49Najczęściej oni mają parę centymetrów więcej.
12:54To prawda, że on dostał to mieszkanie od rodziców.
12:58Ale ja zrobiłam tam całkowity remont.
13:00Włożyłam w to mnóstwo serca i pieniędzy.
13:02I mam teraz zadowolić się połową?
13:09Umie pani płakać na zawołanie?
13:24Może powinieneś jeździć trochę wolniej, co?
13:27Postaram się.
13:29Aha, i mówiłam poważnie o moim chłopaku.
13:31A ja myślałem, że jesteś wolna.
13:34Piotra, ale ja wiem.
13:35Co takiego?
13:36Czasem jak spojrzę na kogoś, to wiem.
13:38Wcale nie chciałeś mnie podrywać, dlatego się zgodziłam.
13:40Potrafisz wyczuć coś takiego.
13:42To, że ktoś traktuje mnie jak człowieka, a nie jak towar?
13:44Nic trudnego.
13:46Dzięki człowieku.
13:47To było najlepsze, aby taki mi się trafił od dłuższego czasu.
13:50A ty masz kogoś?
13:53Chwilowo.
13:53Odpoczywam od mienia kogoś.
13:56Dlaczego?
13:59Zresztą jak nie chcesz, to nie mów.
14:01To nie jest mój ulubiony temat.
14:03Jak będziesz potrzebował towarzystwa do obiadu, to wiesz gdzie mnie szukać.
14:07Jasne.
14:08Takich spraw będzie teraz coraz więcej, pamiętajcie.
14:15Wiktor, ja wszystko rozumiem, ale powiedz mi, kiedy Bartek ostatni raz robił rozwód?
14:19Ale wiesz dobrze, że on by to tylko zpaprał.
14:21Tak, bo jego adwokackie przeznaczenie to są afery gospodarcze i skarżenie spółek Skarbu Państwa.
14:27Naprawdę tak cię to męczy?
14:29Przepraszam.
14:31Cześć chłopaku.
14:33No i co?
14:34Masz już kogoś, kto zrobi ci dzisiaj kolację?
14:36Jestem na diecie.
14:39Ta co wisi w kuchni?
14:42Rozumiem.
14:43Piersz, skurczaka, sałata i oliwa.
14:45To paśnic na to.
14:46Pa, pa.
14:47Pa.
14:50Przynajmniej o kolację nie muszę się martwić.
14:52Przestań się przejmować.
14:54Masz pracę, możesz spokojnie spłacać mieszkanie.
14:57Słyszysz co mówisz?
14:59Przepraszam, powiedziałem coś głupiego?
15:00Nie, tylko to jest kolejny rozwód.
15:02Rozumiesz kolejny?
15:03Kolejny dowód na to, że wszystko to, co jest zapisane w przysiędze małżeńskiej o miłości, wierności, wzajemnej trosce, to jest jedna wielka ściema.
15:10A jeżeli ktoś w to wierzy, to jest naiwne jak dziecko we mgle w drodze na Nową Zelandię.
15:15Oj, widzę, że mamy kryzys.
15:19To nie jest kryzys.
15:20To jest kompletna katastrofa.
15:22A przepraszam, jak bardzo kompletna?
15:26Kompletnie.
15:26Prześpij się z Bartkiem, to może ci załatwi jakieś poważniejsze sprawy.
15:31Nie będę robić kariery przez łóżko.
15:33W takim razie nie rozumiesz podstawowego mechanizmu gospodarki rynkowej.
15:37Coś za coś.
15:39Nienawidzę cię.
15:40Kochasz, tylko wstydzisz się przyznać.
15:42Proszę, Ani, gram alkoholu.
16:01Ale kłamiesz.
16:06No pewnie.
16:08No dobra, najwyżej zaśpij Waligora, wywali mnie z roboty.
16:11Oj, przestań, kto by mu wtedy rozwodził klientów.
16:14Jesteś taki sam jak wszyscy.
16:16Kobieta nie jest godna przebywać na tych nieprawdopodobnych wyżynach,
16:18na których wy siedzicie niejako z racji przyrodzenia.
16:21O, o, o, o, przyrodzenie to podstawowy element godności każdego mężczyzny.
16:26Tak, widzę.
16:27I bardzo cię proszę, przestań, wiesz, bo takie teksty to zasuwały sufrażystki na początku XX wieku.
16:32I przewróciłyby się w grobie, jakby się dowiedziały, jakie to jest wszystko aktualne.
16:35Posłuchaj mnie, moja ty mądra, samodzielna, niezależna kobieto.
16:42Przestań.
16:43Siostro Magdo.
16:44Jestem jedynaczką.
16:46Wiesz, że ja to nawet dałbym sobie zrobić krzywdy, żeby ci zapewnić miłość, szczęście i takie procesy, że aż łeb urywa.
16:55Tak?
16:55A jaką krzywdę byś na to zrobić na przykład?
16:57No taką, taką małą.
17:03Ej no, ale możesz mnie złapać za rękę i powiedzieć, co cię ostatnio wkurzyło.
17:10A to wcale nie jest mało w otaczającym nas świecie.
17:27A to wcale nie jest mało w otaczającym nas świecie.
17:57Słucham.
18:19Cześć, Wojtek.
18:22Ile razy można się nagrywać?
18:25Raz, jasne.
18:27Tak, wróciłem.
18:30Słuchaj, zdajesz chwilę czasu dla starego kumpla?
18:36Aha.
18:37Gdzie?
18:39Dobra.
18:41Będę.
18:41Proszę pani, jeżeli pani nie może w wyznaczonym terminie, no to ja nic nie poradzę.
18:53Ale proszę, niech mnie pan zrozumie.
18:55Nemo jurista sine civilista.
18:59No właśnie, jeżeli prawo cywilne jest pani piętą achillesową, to przełożenie egzaminu niczego nie zmieni.
19:04Proszę, nie...
19:04Jak znam asystenta płaskę, to podroczy się z panią i wyznaczę kolejny termin.
19:08Piotr.
19:09Naprawdę?
19:10Słowo honoru.
19:13Dziękuję.
19:16Dałem słowo.
19:18Nie możesz odmówić.
19:19Primo, właśnie poderwałeś.
19:20Nie daj spokół, chciałem jej pomóc.
19:21Tak, ale potworzyłeś mój autorytet.
19:23Sekundo, wystawiłeś swój honor na niezbyt pewny los.
19:26I tercio...
19:27Dostanę pałek.
19:28Tercio?
19:29Cieszę się, że Cię widzę.
19:32Cześć, co tam?
19:33Chodź.
19:48Pani Magdo?
19:51Pani Magdo?
19:52Co się stało?
19:53Zrobię to, co pani mówiła.
19:59Tylko jak on przyjdzie na mieszkanie, to co mam zrobić?
20:02Wpuścić?
20:03Nie, pani Jolu.
20:04Wtedy ma pani wezwać policję.
20:06Nie, oni to nie przyjadą.
20:07Przyjadą, przyjadą.
20:08Rozmawiałam z dzielnicowym.
20:12I niech pani dba o małego.
20:14A jakby co, to pani dzwoni albo do mnie, albo do fundacji.
20:18Wszystko będzie dobrze.
20:19Dziękuję.
20:20Do zobaczenia.
20:23I co?
20:31Miałem czekać na drugi raz?
20:35W moim kodeksie nie ma czegoś takiego.
20:38Znaczy, że co?
20:39Że co, że do jednego razu sztuka?
20:41Piotr, to jest bezwzględne.
20:43Tak się nie da żyć.
20:43Tak?
20:44Tak.
20:45Zresztą...
20:46Bóg każe wybaczać.
20:48Nie jestem Bogiem.
20:51Nie, ale czekaj.
20:51Czegoś tu nie rozumiem.
20:52I całe twoje dotychczasowe życie się rozleciało.
20:56Wszystko szlak trafił.
20:57A ty tak po prostu...
20:57Co?
20:58No, no...
20:59No co?
20:59No nie wiem, no.
21:00No co chodzi ci o to, że nie chleję na umór, tak?
21:02Nie siedzę w kącie, nie płaczę.
21:03To, to, to, to.
21:03Mniej więcej to.
21:04Tak, jasne.
21:04Mógłbym jeszcze biegać od terapeuty, nie?
21:06No właśnie.
21:07Jak ty to robisz, że ciągle się trzyma?
21:09Bo robiłem to wszystko.
21:15Pewnego dnia obudziłem się na ławce w parku.
21:17Były moje urodziny.
21:18Pomyślałem sobie, że nie chcę tak spędzać kolejnych.
21:23Żadnego cholernego dnia nie chcę tak spędzać, rozumiesz?
21:26Spakowałem się i przyjechałem do Warszawy.
21:32To co?
21:36Otwieramy kancelarię?
21:37KONIEC!
22:07Następnym razem umawiamy się na rower.
22:34Na rower?
22:35Trudniej się je zabić.
22:37Daj spokój.
22:38Nie mam zamiaru nikogo zabijać.
22:40Jesteś pewien?
22:41Jestem absolutnie przekonany, że chcę żyć,
22:43cieszyć się życiem, dawać innym szczęście, radość.
22:47Dlaczego masz takie smutne oczy?
22:48Oczy?
22:51Od wiatru.
22:52Każdy motocyklista tak ma.
22:54Okej, gdzieś o tym czytałam.
22:56Zobaczymy się jutro?
22:58Mój facet wraca z Krakowa po tygodniu.
23:00Sam rozumiesz.
23:02Dobra, ale zdzwonimy się.
23:03Obiecaj, że będziesz jechał powoli.
23:07Ale ty obiecaj, że nie daś się zaciągnąć do łóżka.
23:10Hm.
23:11Hm.
23:13Powoli!
23:15Łóżko!
23:15No tak mamuś, znowu rozwód.
23:21Ale przecież mieli ci dać coś innego.
23:24No ale ja sama chciałam, wiesz, bo to jest ciekawa sprawa, będzie można się wykazać.
23:29O, ktoś znamy.
23:30Gazety będą pisać?
23:32Mama, gazety piszą bzdury, zwłaszcza o znanych ludziach.
23:35No, no coś jednak musi być w tym rozwodzie.
23:37I co, nie chce cię zanudzać szczegółami?
23:40No dobrze, a powiedz mi kochanie, jak kredyt w porządku?
23:45O ile mi wiadomo, odprzed wczoraj nic się nie zmieniło.
23:48A, wiesz, jak pomyślę, ile to pieniędzy.
23:51Mamusiu, ja nie mam kłopotów ze spłatą raty, rozmawiałyśmy o tym.
23:55No dobrze, ale zostaje ci jeszcze hipotek.
23:58Hm.
23:58Wiesz, co oni teraz w tych bankach wyprawiają?
24:03Zostaną ci dwie raty, spóźnisz się, bo oni ci mieszkanie zabierają.
24:07Nie zabiorą mi. Pamiętaj, że jestem prawnikiem.
24:10No, ja wiem.
24:10Wiem, ja wiem, ty jesteś taka dzielna, odważna.
24:13Hm.
24:14Ale pamiętaj, pamiętaj, że zawsze możesz tu wrócić.
24:19Pomożesz mi w butiku.
24:21Ty byś mnie najchętniej widziała tam u siebie za ladą, co?
24:24Ale ja tu mam mieszkanie, przyjaciół, pracę.
24:28Dobrze mi tutaj.
24:31A ktoś u ciebie jest?
24:36O ile mi wiadomo, nie.
24:39No tak, jesteś tam sama.
24:42Bez mężczyzny.
24:43No, no to jak ci może być dobrze?
24:45Przestań być taka wybretna.
24:47Wystarczy, żeby był miły, czysty.
24:50No i oczywiście porządnie zarabię.
24:54Dobra, zrobię to dla ciebie i poszukam sobie kogoś, co?
24:56O nie, nie, nie. Dla mnie tego nie rób.
25:00To już lepiej mi opowiedz, jak tamta twoja randka z Bolesławem.
25:04Nawet mi nie przypominaj.
25:07Wystawałem takie dwa włosy z nosa.
25:10No i która z nas jest bardziej wybredna?
25:15Kocham cię, córeczko.
25:17Ja ciebie też, pa.
25:17Pa.
25:24No cóż, to wszystko.
25:28Do zobaczenia w sądzie.
25:29I proszę pamiętać o stroju.
25:31Szara myszka.
25:33Dokładnie.
25:37Ma mnie pani za sukę?
25:39Nie jestem tutaj od ferowania wyroków.
25:41No tak.
25:41Od tego mamy przecież pana Boga.
25:44Właśnie.
25:45Nie chciałabym mu wchodzić w kompetencje.
25:47Wie pani, miłość może się znudzić.
25:59Nie można przez 24 godziny na dobę trzymać się za ręce
26:02i ciągle uśmiechać, bo drętwieją mięśnie.
26:08Na początku myślałam, że to idea u faceta.
26:11Ale z czasem zaczęło mi czegoś brakować.
26:13Wie pani, co to było?
26:15Strach.
26:15Zaczęło mi brakować tego lęku, że on mnie kiedyś zdradzi.
26:21Zostawił.
26:22Znajdzie sobie inną.
26:23Ale my chyba wszystkie pragniemy takiej pewności.
26:28Nie wszystkie.
26:35Kasiu, dzisiaj mnie już nie będzie, pamiętasz?
26:38Wiem, panie Marcenasie.
26:39Wiktoria, rozumiem, że nasze koleżanki muszą iść do fryzjera,
26:41żeby załatwić swoje sprawy, ale przepraszam bardzo.
26:43Ty?
26:43Idę do kosmetyczki.
26:45Żona mnie zapisała.
26:46Nowoczesny mężczyzna musi dbać o siebie.
26:48Tak.
26:48Ja uważam, że to jest w porządku.
26:51Panowie, to jest dobre dla homoseksualistów.
26:53Tak?
26:53Ja myślałem, że to ma być dobre dla mojej skóry i mojego samopoczucia.
26:57Mój chłopak chodzi do kosmetyczki, a jest zupełnie hetero.
26:59Czasami to nawet za bardzo.
27:01Magda, wiesz, że Wiktor idzie do kosmetyczki?
27:02I co z tego?
27:03Jak to co?
27:04Jak to co?
27:05Ci, co najgłośniej krzyczą o męskości, często mają z nią największe problemy.
27:09Zgadza się?
27:11Pamiętasz o dzisiejszym przyjęciu?
27:12Tak, tylko wcześniej idę do fryzjera.
27:14U kosmetyczki byłam przedwczoraj.
27:15Tato, ja nie jestem mały.
27:21Sieczko, a ty masz dopiero pięć lat.
27:23Właśnie, zostaw się.
27:25A przepraszam, nie zapomniałyście o czymś?
27:27Dzień dobry.
27:29No właśnie, dzień dobry wszystkim.
27:30Odstawiam naszą trzutkę do dziadków.
27:32Nie będą się z nim widziały do jutrzejszego popołudnia.
27:34Tato, możemy zostać na przyjęciu.
27:36Prosimy, tato.
27:38Myślałem, że przyszłyście się ze mną pożegnie.
27:40No to proszę, będziemy grzeczne.
27:42Tato, to wreszcie zostajemy na tym przyjęciu?
27:53Kiedy jestem sam
27:57Przyjaciele są daleko, daleko
28:03Ode mnie, ode mnie
28:05Gdy mam wreszcie czas dla siebie
28:10Oprócz błękitnego nieba
28:17Nic mi dzisiaj nie potrzeba
28:22Oprócz błękitnego nieba
28:27Co, ty palisz?
28:29Nie.
28:31Po prostu muszę się czasami zaciągnąć.
28:32No dobra
28:35Jaki plan?
28:37Więc tak
28:38To jest prezes Izby Adwokackiej
28:40Więc po prostu siedzimy
28:41Czekamy, aż się do nas odezwie
28:42Mhm
28:43No chyba, że zadzwoni do niego twój ojciec
28:45Nie ma mowy
28:47Nie ma takiej możliwości
28:49Jesteś beznadziejny, wiesz?
28:50Moi rodzice od pięciu lat mieszkają w górach
28:52Już nikt się nie liczy z moim ojcem
28:53No widzisz, tu się akurat mylisz
28:54Prokurator Korzecki do dzisiaj świeci przykłada na tym oddziale
28:57Dobra, dobra
28:59A no
29:03I dzisiaj idziemy na przyjęcie
29:04Dzisiaj?
29:06Mhm
29:06Cholera, nie mam z kim iść
29:09Do Marioli przyjesz za facet
29:11Ze mną pójdziesz
29:12A co to za Mariola?
29:17Bardzo fajna Mariola
29:18Zobaczysz
29:19A przyjęcie?
29:21Zobaczysz
29:21Dzień dobry
29:26Dzień dobry
29:30Dzień dobry
29:31Wiesz co?
29:38Ty nie dzwń do swojego ojca
29:40Zanim otworzymy kancelarię
29:42Zamkną cię zamolestowanie
29:43Gnie
29:45Cebuś, a gdzie ty masz to swoje Volvo?
29:50Jest tu lekarza
29:51Zresztą i tak przemieszczam się o wiele szybciej na rowerze
29:53Przecież to miasto to jest jeden wielki korek
29:55No
29:56A może ja bym też się przerzuciła, co?
29:58Tak, oczywiście
29:59Już to widzę
30:00Pani adwokat popyla do sądu na rowerze
30:02Brawo
30:03No
30:03Powiedz mi, a co z tym rozwodem?
30:06No matko, nie lubię takich spraw
30:08No ale tym razem, wiesz, jest coś dziwnego
30:10Zamienili się rolami
30:11Normalnie to jest tak, że kobieta rezygnuje z życia na rzecz kariery męża
30:14A to jest odwrotnie
30:15On poświęcił dla niej wszystko
30:17A teraz ona chce się z nim rozwijać
30:19Stwierdząc, że za bardzo ją kocha
30:20Niezłe, nie?
30:21Coś takiego mogłabym myśleć tylko i wyłącznie kobieta
30:24A swoją drogą ciekawe, co to za facet?
30:28Nowy gatunek, kochający, za bardzo
30:30Nie ruszaj się
30:32Ależ ty jesteś piękny
30:38Co ja bym bez ciebie zrobiła?
30:40No dobra, to na którą się umawiamy?
30:42Na co?
30:43No jak to na co?
30:44Na coroczne przyjęcie u Wali Góry
30:45Otwarcie sezonu letniego
30:46Zapomniałeś?
30:47Słuchaj, ja mam jeszcze dzisiaj zdjęcia
30:49Muszę je jutro oddać
30:50Wiesz, że dla mnie jutro to znaczy na przedwczoraj
30:52Proszę cię, proszę cię
30:54Zawsze ze mną chodziłaś
30:55No tak, ale jako przyzwończka
30:56Ale ja dla ciebie robiłam to samo
30:58I to znacznie częściej
31:00Pójdę sama, to zaczną się jakieś jazdy
31:02I jeszcze
31:03Jakiś dupek może mnie zacząć podrywać
31:06No, a może akurat to wcale nie będzie dupek
31:10No, jasne
31:10Spotkam mężczyzn do swojego życia
31:13Jasne, i oszaleję na twoim punkcie
31:15Nie potrzebuje szaleńca
31:16Wystarczy by mi zwykły człowiek
31:17Wcale będzie cię kochał nad życie
31:19Pamiętał o twoich urodzinach
31:21Mieninach
31:22O rocznicy pierwszej randki
31:24O rocznicy pierwszego całusa
31:26O rocznicy pierwszego seksu
31:28Dobra, to nawet nie muszę być przystajny
31:29To powiedz mi, jaki cudowny produkt
31:32Będziesz fotografował dzisiaj w nocy, co?
31:34Królowa zdrowej żywności
31:37Zupa szczawiona
31:38Będą jacyś nowi faceci?
31:44Myślę, że ten sam skład, co zawsze
31:45Chyba, że Waligura kogoś zaprosi
31:46No to jak ja mam sobie znaleźć dawcę?
31:49Co?
31:50No co?
31:50Dawcę czego?
31:51O, brączki
31:52Dobra, już dzwonię do Waligury
31:54Może zrobię jakąś łapankę
31:56Ja myślę, że to doskonały pomysł
31:57Gwiazdor palestry Wiktor Waligura
31:59Oskarżony o molestowanie mężczyzn na ulicy
32:01Co to byłby za problem?
32:03Jaki tam gwiazdor, to po prostu mój mąż
32:05Ale okej, w razie czego ty będziesz go bronić
32:08Ja myślę
32:08No właśnie, tylko nowych facetów ani widu, ani słychu
32:11Ciebie te tematy, Karolinka, nie dotyczą
32:14Ty masz cudownego męża, trójkę wspaniałych dzieci i dom jak z bajki
32:17Dokładnie, nie wzdychaj
32:18A my musimy się cały czas martwić o to, żeby nie trafić do klatki z jakimś nieodpowiedzialnym zwierzakiem
32:23Jak dzieci we mgle
32:24Po pierwsze, zawsze lepiej mieć w domu jakiegoś zwierzaka
32:27Ja mam kota
32:28Jezu, błagam was, dziewczyny
32:29Po drugie, zawsze można go przyuczyć, żeby robił to, co chcemy, żeby robił
32:33Ewentualnie wytresować przy pomocy głaskania, przytulania
32:35Ja nie chcę tego słuchać, proszę was
32:37Nie chcę...
32:38Zada, rozumiecie?
32:39Zada, rozumiecie?
33:09Zada, cześć
33:10Cześć
33:11A co ty pijesz?
33:13Wodo, jestem na diecie
33:16Sebastianu nie ma?
33:18Nie ma, jakoś tam pilną sesję czy coś
33:20Trzeba było powiedzieć, że nie masz z kim przyjechać
33:24Mam z kim przyjechać, tylko zupa się wylała
33:27Jaka zupa?
33:28Szczadniowo
33:30Jaka zupa?
33:34A co na dzień?
33:41No tak
33:42A to?
33:43To nie wiem ile ma
33:45Jezu, on jest boski
33:49Cały wieczór tańczył z Karoliną
33:51Nie mam
33:53No jak?
33:54Startować do niego?
33:55To jeszcze nie próbowałaś?
33:58No co?
33:59Zgrywaj się, koleżanka
34:01Zgrywaj, proszę
34:02Ja chcę się budzić obok cudownego faceta, który będzie mnie kochał
34:05Takie trudne do zrozumienia?
34:06Absolutnie nie, ale rozumiem, że zupełnie przypadkiem to jest ten mężczyzna, z którym tęczyła Karolina, tak?
34:10Ja tego jeszcze nie wiem, ale co mi szkodzi sprawdzić
34:13Wspaniale, że go przyprowadziłeś, takich studentów się nie zapomina
34:41Z tym moim studiowaniem bywało różnie
34:44Owszem, owszem, czasami to wspominałem
34:46Byłeś bardzo groźnym profesorem
34:48Groźnym? Nie, proszę
34:50Nie powiem ile razy broniłem waszej głowy przed dziekanem
34:53No tak, ale jak już sam został dziekanem, to nie było tak łatwo wybronić studentów
34:56No bo potem już nie było takich studentów, jak mówię
34:59Pamiętasz, jak na razie zdawać egzamin u Waligóry?
35:02Umówiliście się w domu, on się spóźniał, zrobiłam drinki
35:06To było jeszcze przed ślubem
35:08Zanim wróciłeś zaśpiewaliśmy autobiografię 15 razy
35:12A teraz tłumacz się, co robiłeś przez te wszystkie lata, kiedy cię nie było
35:18Zniknąłeś jakoś zaraz po studiach? Pracowałeś w zawodzie?
35:21O, po aplikacji jeszcze trochę pracowałem, a potem wyjechałem za granicę
35:27Z żoną
35:29A gdzie wasze dzieci?
35:35Dostały ekstradycję do dziadku
35:37Tak, znowu rozpuszczą naszą trzutkę
35:40O, a propos studiów, zaczekaj tutaj chwilę, zobaczymy czy sobie przypomnisz
35:46Pać Karolina, pomożesz mi?
35:48Ale, Wiktor, ale nie ruszaj się stąd
35:52Przepraszam, przepraszam
35:56Co chodzi?
35:57Przepraszam
35:58Napijesz się czegoś?
35:59Motor
36:00Przepraszam
36:05Jasne
36:06Chłudzić się codziennie obok cudownego faceta
36:11Tylko co, jeżeli potem ten cudowny facet okaże się taki zupełnie zwykły?
36:16Teraz wykleisz na świecie
36:26Czy myśmy się gdzieś już nie spotkali?
36:36Bardzo oryginalne
36:41Naprawdę wydaje mi się, że widzieliśmy się...
36:47Niech pan się nie pogrąże
36:50Skoro to pani poprawi humor
36:54Słucham?
36:56Skoro to pani poprawi humor
37:01A skąd pan przyszł do głowy, że mi trzeba poprawiać humor?
37:05Siedzi pani sama
37:07Może tak lubię
37:09Mam sobie pójść?
37:11Nie
37:18Jeszcze
37:34A tu jesteś
37:36Wszędzie cię szukam
37:37Przecież miałeś na mnie tam czekać
37:38Wiesz co Wiktor
37:40Chyba będę leciał
37:41Gdzie? Nie, nie no
37:42Nie ma mowy
37:43Poczekaj
37:44Ale poczekaj
37:45Poczekaj
37:46Zaraz
37:47O!
37:48O jesteście
37:50Pamiętasz Piotra?
37:53Byliście razem na roku
37:58A to już sobie sam wyjaśnicie
38:00Zatańczysz
38:05A jednak miałem rację
38:08Gratuluję
38:11To musiał być chyba drugi rok, nie?
38:13Miałem wtedy repetet
38:16A nie trzeci?
38:17Nie
38:18Na trzecim miałem dzikankę
38:20Stolny jesteś
38:22Staram się
38:25To ty tańczyłeś z Karoliną na tarasie?
38:28Tak
38:30Miłego wieczoru
38:31Miłego wieczoru
38:32Stolni
38:34Używaj
38:35To
38:37Wielu wieczoru
38:38Hypliny
38:40Wielu wieczoru
38:41Zatakują
38:43A nie
38:45Wielu wieczoru
38:46Już wiem!
39:11Ale o co chodzi?
39:13Zwymyślałaś mnie parę dni temu.
39:18Ja?
39:20Na ulicy.
39:22Zajechałem ci drogę.
39:25Dawca organów.
39:29Na tarasie mówiłaś sama do siebie.
39:31Pomyślałem,
39:32że sprawdzę, czy wszystko w porządku.
39:37Rozmawiałam przez telefon.
39:39Jakiś nowy model?
39:40Zagraniczny.
39:44Niewidoczny.
39:47Dokładnie tak.
39:51Mogłabyś mi dać swój numer telefonu?
39:53Po wyjeździe z kraju straciłem kontakt
39:55z większością znajomych.
39:58Nawet gdybym bardzo
39:59desperacko szukała narzeczonego,
40:01to podryw na telefon jest bez szans.
40:03Bardzo chętnie bym cię poderwał,
40:08ale
40:08w moim życiu
40:11to nie najlepszy moment.
40:15Nawet nie wiesz,
40:16jaka to dla mnie ulga.
40:18Cześć.
40:18Wysoki Sądzie,
40:43nieobecność pozwanego
40:44jego adwokata
40:45jest nie tylko wyrazem
40:47lekceważenia Wysokiego Sądu,
40:49ale też
40:49wymownym przykładem
40:51stosunków panujących
40:52w małżeństwie
40:52państwa korzecznie.
40:53Na razie to tylko spóźnienie.
40:55Przepraszam, Wysoki Sądzie,
41:16Korki.
41:18Co pan tu robi?
41:19Państwo się znają?
41:22Nie, to znaczy tak,
41:23ze studiów.
41:25i z wczorajszego przyjęcia.
41:30No cóż, to się zdarza.
41:32Pani z nim chodzi na przyjęcia?
41:36To jest absolutny przypadek.
41:43Wysoki Sądzień,
41:44nieobecność męża mojej klientki
41:46oznacza, że będzie on reprezentowany
41:48przez pełnomocnika.
41:50Nic mi o tym nie wiadomo.
41:53Jak to ja widzę tylko adwokata?
41:55No właśnie ten adwokat jest mężem
41:59pani klientki.
41:59z nami.
42:01Do tego, że może ja małejה jasna na przyjęcia
42:04jak muzyka
42:05z nami musza.
42:05Nie zaubożany.
42:06Nie zapomnij.
42:06To jest to.
42:07Na to, że się wystarczy.
42:08Muzyka
42:38Muzyka
43:08Muzyka
43:17Muzyka
43:26Muzyka
43:35Muzyka
Be the first to comment
Add your comment