Skip to playerSkip to main content
  • 23 hours ago
Charlie Gets in Bed With Jordan’s Ex

Były mąż Jordan chce jej wynagrodzić zdradę sprzed laty i zainwestować w Charliego, po to by ten otworzył wraz z Jordan sieć więziennych klinik terapeutycznych. Charlie wiedząc, iż Jordan nie zgodzi się na współpracę z byłym mężem, wynajmuje oszusta by ten podawał się za tajemniczego inwestora. Nolan protestuje przeciwko wycince drzewa w barze. Lacey rozkazuje mu zaprzestania strajku okupacyjnego, kiedy jednak jej perswazja okazuje się być za słaba, przyłącza się do strajku swojego chłopaka

Category

📺
TV
Transcript
00:27DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:32DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:01Wkurza mnie coś. Ścinają drzewo w wesołym kniatku.
01:05Niech lepiej pozbędą się tego paskudnego woźnego z damskiej toalety.
01:09Nie mają woźnego, ale wiem o kim mówisz.
01:14Nie mogą ściąć drzewa.
01:18Parkingowy mówił, że samica Colibra złożyła tam jaja.
01:22Tam nie ma parkingowego. Powinni zatrudnić ochroniarza.
01:27Ow, Ed, zaciałeś mnie włucho.
01:30Nie wiedziałem, że strzygę panienkę.
01:35Zapomnij o tej głupiej samicy.
01:38Tak jak jej partner?
01:40Najpierw jej naobiecywał, a potem wykorzystał i uciekł.
01:45Znasz tylko jej wersję.
01:47Może dostał pracę obserwacza szyb w mieście i za miesiąc po nią wróci.
01:54Co?
01:56Nic takiego.
01:59Czy na tym spotkaniu będzie ktoś wysoki i zobaczy cię z góry?
02:07Czemu pytasz?
02:08Tylko zagaduję.
02:12Gotowe.
02:14Dobrze wygląda?
02:16Spotykam się z inwestorem.
02:19Jest żonaty?
02:22Teraz chodzisz ze mną.
02:25Myślałam, że chodzisz z Colibrem.
02:28Jesteś w domu, Charlie?
02:30Nie mówcie, Jordan, o spotkaniu.
02:32Nie chcę jej robić nadziei.
02:36Przepraszam, ale pani naczelnik chce mieć raporty przed szóstą.
02:40Uwiniemy się w dwie godziny, jak skończysz.
02:43Nie mogę.
02:44Dlaczego?
02:46Musimy dokończyć sprawę Patrika.
02:48To trochę zajmie.
02:51Powiedz jej.
02:54Kiedy miałem 10 lat, szedłem z kolegami po torach i znaleźliśmy ciało.
03:00Zawarliśmy pakt, żeby nikomu o tym nie mówić.
03:06Boże.
03:07Przykro mi.
03:12Sama się tym zajmę.
03:13Do zobaczenia w biurze.
03:17Dobra robota.
03:19Na szczęście nie widziała.
03:20Stań przy mnie.
03:21Czego?
03:22Opisałeś fabułę filmu?
03:25Wcale nie.
03:26Tak było naprawdę.
03:31Pozwól, że wyrównam z góry.
03:33Ani się wasz.
03:37W ciągu roku możemy otworzyć kliniki w 25 zakładach karnych.
03:44Jak to brzmi?
03:47Musiałbym przejrzeć się liczbom, ale to 25 razy więcej klinik niż macie obecnie.
03:53I co pan na to?
03:56Porozmawiam ze wspólniczką i się odezwę.
03:59Najpierw muszę uprzedzić, że nie byłem do końca szczery.
04:05Pożyczył pan Ferrari od kolegi?
04:07Niepotrzebnie.
04:09To bus dla frajerów.
04:12To moje Ferrari.
04:15Zatem jest pan wyjątkiem.
04:19Nie nazywam się Smith.
04:22Tylko Denby.
04:24Jestem byłym mężem Jordan.
04:27Darren Denby?
04:29Jordan pana nienawidzi.
04:31Popełniłem parę błędów.
04:33Uciekł pan z jej siostrą.
04:35Ten był chyba najgorszy.
04:39O co za tym chodzi?
04:41Naprawdę chcę zainwestować, ale głównie ze względu na nią.
04:46Mam wyrzuty sumienia, a w ten sposób mogę jej pomóc.
04:51To proszę dać jej pieniądze.
04:53Najpierw zainwestować, a potem bać.
04:57Nie zgodziła się nawet na alimenty.
05:00Nie weźmie ode mnie ani dolara.
05:05Pan to ma szczęście.
05:08Możemy zawrzeć umowę i zachować ją w tajemnicy.
05:12Doceniam ofertę, ale zasady etyki nie pozwalają mi okłamywać wspólniczki.
05:18W ciągu roku zarobiłby pan dwa miliony dolarów.
05:23Zasady etyki nie dotyczą bogaczy.
05:38Stoisz tu cztery godziny.
05:40Wszyscy cię ignorują.
05:42Musisz wyjść, zanim cię stąd wyrzucą.
05:44Najpierw obiecajcie, że zostawicie drzewo.
05:48Na pewno zgłodniałeś, więc przyniosłam krążki cebulowe, lemoniadę, szejka i cheeseburgera.
05:57Dzięki.
06:01Mogłabyś przysunąć?
06:03Obawiam się, że nie.
06:09Cześć.
06:10Dobrze cię widzieć.
06:11Przysuniesz mi talerz?
06:13Napisali, żeby cię nie karmić.
06:18Kończysz już?
06:20Mam ochotę pofiglować, ale mój chłopak przykuł się do drzewa.
06:26Chciałbym, ale co z ptakiem?
06:29Znajdzę inne drzewo.
06:31I inną restaurację, jak zawsze.
06:35Ale tu ma gniazdo.
06:38Idioto, przynosisz mi wstyd.
06:42Czemu się złościsz?
06:43Przed chwilą chciałaś się kochać.
06:46Mówiłam, żebyś nie używał tego słowa, a po drugie...
06:50To był podstęp.
06:55Nie byłoby seksu?
06:57Byłby.
06:58Mam swoje potrzeby.
06:59Ale jak ktoś zapyta, czy zawsze byłeś taki dziwny, to nie będę kłamać.
07:07Wybieraj.
07:09Ja?
07:10Albo drzewo.
07:12Drzewo.
07:14Nie śpiesz się.
07:16To ostateczna decyzja.
07:18Drzewo.
07:21Zastanów się, bo chyba nie rozumiesz.
07:24Drzewo.
07:26Jestem kobietą.
07:28Drzewo.
07:32Pójdę już.
07:34Zadzwoń, jak zdecydujesz.
07:37Drzewo.
07:38Zadzwoń.
07:49Dlaczego wyjadasz mi żelki po ciemku?
07:52To deprywacja sensoryczna.
07:55Zwiększa wrażenia smakowe.
07:58Wreszcie poczujesz, jak smakuje niebieski.
08:02Skąd wraca?
08:05Gadałem z facetem, który twierdzi, że na sieci klinik możemy zarobić miliony.
08:10Będziesz bogaty, a skąpisz mi żelku?
08:12To jeszcze nic pewnego.
08:15Sęk w tym, że inwestor jest byłym mężem Jordan.
08:20Ona go nienawidzi.
08:22Dlatego nie może się dowiedzieć, ale nie chce okłamywać wspólniczki.
08:29To wyjątkowy przypadek.
08:31Kłamstwo nie jest złe, jeśli pomagasz się komuś wzbogacić.
08:34Albo kiedy pomylisz imiona w łóżku i powiesz, że to imię dla córki.
08:43Rozwiązałem ten problem.
08:45Trzeba pamiętać, z kim sypiasz.
08:47Tak.
08:48Zapamiętam to, jak będę uprawiał seks na trzeźwo.
08:54Może masz rację.
08:55Jak się wzbogaci, pewnie mi wybaczy.
08:58A póki co, muszę kłamać.
09:01Ja bym wymyślił jakiegoś faceta, z którym nie może się spotkać.
09:06Dobra myśl.
09:08Ale dlaczego nie może?
09:09Bo jest miliarderem, odludkiem, który boi się zarazków.
09:16To niedorzeczne.
09:19Wymyślisz coś lepszego?
09:21Sto lepszych rzeczy.
09:24Jest odludkiem i boi się zarazków.
09:30Wariat.
09:31To prawda, ale chce zainwestować w kliniki.
09:35Pomożemy wielu ludziom i zarobimy kupę szmalu, a przecież...
09:39O to chodzi.
09:42Sama nie wiem.
09:45Skatalogujesz to?
09:50Zostałem seryjnym mordercą, żeby nie siedzieć w biurze, a teraz co?
09:54Ironia losu.
09:57To wyjątkowa okazja.
10:00Brzmi świetnie, ale zakładanie klinik wymaga mnóstwa pracy.
10:04Muszę najpierw poznać tego inwestora.
10:07Porozmawiajcie przez telefon.
10:09Chcę go zobaczyć, zanim się z nim zwiążę.
10:12Być może masz to już za sobą.
10:16Słucham?
10:17Czasami trzeba zaufać w ciemno.
10:22Zaufaliście mordercy, pozwalając mi tu pracować.
10:25Jeszcze was nie zabiłem.
10:28Szkoda, że powiedziałeś jeszcze.
10:32Zapewne was nie zabiję.
10:35A teraz powiedziałeś zapewne.
10:38To jak będzie?
10:40To dla nas wielka szansa.
10:41Poza tym facet dziś wylatuje.
10:44Spotkamy się wcześniej, albo nic z tego.
10:46To brzmi podejrzanie.
10:49Daj spokój.
10:51My tylko się wzbogacimy, pomagając przystępcom za pieniądze od człowieka, którego nie możesz poznać.
10:57Coś wymyślę.
11:01Ernesto, szyj równo.
11:06Szwy mają być proste, jak na obrazku.
11:12Mieszkam w malutkiej celi.
11:14Nie potrzebuję dodatkowych stresów.
11:19Dobrze gada.
11:20To miało być ćwiczenie relaksacyjne.
11:24Z nerwów przyszyłem to sobie do kombinezonu.
11:28Będę się musiał rozebrać.
11:29Chciałbyś.
11:31Prawda?
11:36Wybaczcie.
11:37Jestem spięty, ale nie chcę o tym mówić.
11:41Ja pomówię, byłem przy tym.
11:43Charlie i jego piękna wspólniczka mogą zarobić kupę szmalu.
11:47Czyli chodzi o kupę szmalu.
11:49Super.
11:51Wczoraj sprzedałem szczoteczkę do zębów za ołówek.
11:54Ale chętnie posłucham.
11:58Do wieczora muszę znaleźć przekonującego inwestora.
12:02Masz szczęście.
12:03Znam kogoś takiego.
12:06Ostatni podesłany przez ciebie oszust był do niczego.
12:09Wdział pieniądze i nic nie zrobił.
12:14Całkiem dobry oszust.
12:18Ten właśnie wyszedł na wolność.
12:20Jest ekonomicznym geniuszem.
12:24Wiesz dlaczego Bernie Madoff musiał założyć piramidę finansową?
12:28Bo mój facet go oskubał.
12:30Nie mam wyjścia.
12:31Ale czy zgodzi się, skoro dopiero wyszedł?
12:35Tydzień temu sprzedawał ślepym kojoty jako szkolone psy.
12:39Myślę, że zdołał kłamać Jordan.
12:47Cześć Charlie.
12:51Znowu ty?
12:52Co tu robisz?
12:55Jestem twoim inwestorem z bakteriofobią.
12:58Powiedziałem, że wezmę każdego prócz ciebie.
13:02Nasze ostatnie przedsięwzięcie nie było zbyt owocne.
13:05Ale nie dałeś mi szansy.
13:07A na przyszłość, nie ufaj kryminalistom.
13:12Cześć.
13:15Przyszłaś trochę za wcześnie.
13:18Nie lubię się spóźniać.
13:19Pan jest zapewne naszym tajemniczym inwestorem.
13:22Właściwie, owszem, to ja.
13:25Uważam, że wasze kliniki mają szansę wypełnić na rynku niszę,
13:29dobrze rokują i gwarantują finansową stabilność.
13:33A ja się z nim zgadzam.
13:37Miło pana poznać.
13:38Jestem Jordan Dunby.
13:40Miło mi.
13:41Goldman Sachs.
13:47Jak w nazwie banku inwestycyjnego?
13:51Nikt się tak nie nazywa.
13:53Ma na imię Gold.
13:57A na nazwisko?
13:59Man Sachs.
14:02Ze starej, bostońskiej rodziny.
14:04Ze znakomitym rodowodem.
14:09Jako jedyny man Sachs, posiadam jeszcze włosy.
14:12Reszta jest całkiem łysa.
14:16Poprzestańmy na tym.
14:18Skoro się poznaliście, możemy przejść do rzeczy?
14:22Jedno pytanie.
14:23Czy tworzył pan już firmy, które byłyby modelem dla naszej?
14:26Jeszcze nie.
14:28Nie?
14:30Dlatego to takie ciekawe.
14:32Dorobiłem się na tytoniu, ropie i hazardzie.
14:35Ale pragnę tego samego, co każdy miliarder odludek z bakteriofobią.
14:40Zmienić świat.
14:42I żeby mnie nikt nie dotykał.
14:46Rozumiem.
14:49Oczekuję udanej współpracy.
14:51Kim jest ten pajac?
14:54O co ci chodzi?
14:56Podał mi rękę.
14:57Co mi próbujesz wcisnąć?
14:59Poza tym man Sachs?
15:01Naćpałeś się?
15:03Poproszę 500 dolarów.
15:05Za co? Nie dała się nabrać.
15:07Słusznie.
15:08Przyślę rachunek.
15:12Co to ma być do cholery?
15:15Wysłuchaj mnie.
15:17Ten projekt może być wart miliony.
15:20I nie chcę, żebyś go odrzuciła przez wzgląd na byłego męża.
15:25A teraz powiem, kto jest inwestorem.
15:30Darren?
15:32Próbuje ci pomóc.
15:34To niech się nie wtrąca.
15:36Nie będę pracować z pozbawionym skrupułów oszustem.
15:43Za Darrenem też nie przepadam.
15:50Wróciłaś.
15:51Nie zadzwoniłeś.
15:53Wracasz do domu czy nie?
15:55Jak będzie trzeba, będę nocował pod drzewem przez tydzień.
15:58Tak jak na festiwalach.
16:00Być może nie rozumiesz, bo czasami myślenie ci nie wychodzi.
16:04Pamiętasz swoje problemy z menu Udeniego?
16:08Jak coś może kosztować dwa, cztery i sześć dolarów?
16:11Bo to różne dania.
16:13Jak się nie odepniesz, to cię porzucę na dobre.
16:20Widzę, że nie żartujesz, więc wybieram ciebie nad drzewo ptaka i trzy pisklaki, które najpewniej zginą.
16:29Dziękuję.
16:35Dasz mi chwilę?
16:36Jak chcesz.
16:43Ptaszku, przepraszam, że cię zawiodłem.
16:46Nie chcę się poddawać, ale nie mam wyboru.
16:50Będę o tobie myślał, abyś za bardzo nie cierpiał.
16:55Być może kiedyś na świecie zapanuję...
16:58Matko Boska, dość tego.
17:01Możesz zostać.
17:02Serio?
17:07Skoro chcesz dla mnie porzucić swoje przekonania,
17:10to co by ze mnie była za dziewczyna, gdybym cię nie wspierała?
17:13To świetnie, bo dwie godziny temu właściciel powiedział, że nie zetnie drzewa.
17:18To po co tu zostałeś?
17:21Chciałem zobaczyć, czy wrócisz.
17:22I tak się stało.
17:26Czyli mnie okłamałeś.
17:29Zmusiłeś do czegoś, czego bym w życiu nie zrobiła.
17:35Zawsze cię lubiłam, ale teraz zaczęłam szanować.
17:41Jordan, to Charlie.
17:44Przemyśl raz jeszcze ofertę Darana.
17:48Możesz sobie nienawidzić byłego męża, albo być bogata i go nienawidzić.
17:56Chwileczkę.
17:59Czekaj, zostawiam ci wiadomość.
18:03Jakbyś zmieniła zdanie, to wpadnij.
18:05Hej, hej, już jesteś, znakomicie.
18:11Przyszłam zakończyć naszą współpracę.
18:14To jakiś obłęd.
18:17Wielu facetom nawet nie chciałoby się wynająć oszusta.
18:23Wystarczy, że podpiszesz, bo ja już to zrobiłam.
18:27Jak możesz kończyć współpracę z takiego powodu?
18:30Byłem pewien, że zniszczy ją twoje śpiewanie, albo uprawianie przeze mnie seksu na twoim biurku.
18:36Podpisuj.
18:38To Darren.
18:40Nie chcę go widzieć.
18:42Przyszedł sprawdzić, czy się zgodziliśmy.
18:46Zatem żarty na bok.
18:48Zgadzamy się?
18:51Podpiszesz jutro.
18:58Zapraszam.
19:01To ubijamy interes?
19:04Chciałbym.
19:06Jordan się dowiedziała i zrezygnował.
19:09Powiedziałeś jej?
19:10Facet, który cię udawał, podał jej rękę.
19:13To długa historia.
19:15Cała Jordan.
19:17Na złość babci odmrozi sobie uszy.
19:20Żałuję, że nie wyszło.
19:23Jeszcze może.
19:25Zrobimy to bez niej.
19:28Serio?
19:29Czemu nie?
19:31Chciałem tylko jej pomóc, żeby nie skończyła pod mostem.
19:35Ma ładne mieszkanie, nie licząc wyszywanych w kucyki poduszek i liści na sedesie.
19:41To co powiesz?
19:43Zróbmy to.
19:46Jordan jest żałosna.
19:48Już nawet nie mogę na nią patrzeć.
19:52Dlatego żeniłeś się z jej bliźniaczką?
19:55Zawsze mówiłem, że beze mnie będzie nikim.
19:58I to prawda.
20:00Wiesz, że ma przed nazwiskiem doktora?
20:03Wielka mi rzecz.
20:04Tak samo jak Dolittle i Dre.
20:08Na szczęście ma ciebie.
20:10Przynajmniej ktoś się nią zajmie.
20:13Poradziłaby sobie sama.
20:15Nie bądź taki skromny.
20:17To tylko kolejna, niepoukładana, rozhistoryzowana kobieta.
20:23A ja jestem rozhistoryzowanym mężczyzną, który skopie ci tyłek, jeśli natychmiast się nie wyniesiesz.
20:31Co?
20:31Słyszałeś.
20:34Precz.
20:36Czyli nigdy nie będziesz miał Ferrari.
20:40Nie chcę zasranego Ferrari.
20:45Chciałbym mieć Ferrari.
20:51Co tu jeszcze robisz?
20:55Posłuchiwałam z kuchni.
20:58Dziękuję.
20:59Właśnie zrezygnowałem z milionów dolarów.
21:05Czyż nieprzyjemnie jest postąpić słusznie?
21:08Milionów dolarów.
21:09Masz powód do dumy.
21:13Broniłeś przyjaciółki.
21:15Mnóstwo milionów.
21:17Pójdę już.
21:18Masz sporo na głowie.
21:30Mnóstwo milionów dolarów.
21:32Pójdę już.
Comments

Recommended