- 2 days ago
Category
📺
TVTranscript
00:00Telewisa Kryzina
00:58Telewisa Kryzina
01:00Niekę
01:03Dika
01:04Deacja
01:05Dika
01:06Dika
01:15Dika
01:16Dika
01:18Dika
01:57DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:00Dużo lepiej, moja malenka. Niedługo będzie pan zdrowy.
02:05Co porabiasz? Opowiadaj. Jak sobie radzisz?
02:08Wspaniale. Wczoraj zarobiłam 5 tysięcy dolarów.
02:12Aż tyle? W jaki sposób? Na ruletce.
02:16Grasz? Nie. To na piwek od klienta.
02:21Na pewno zna pan Emira Karima.
02:24Oczywiście. Ale uważaj na niego.
02:27Jest podrywaczem.
02:31Praci czas. Umiem się bronić. Domyślam się.
02:37Przesłać panu pieniądze czy je przechować?
02:40Zniknęły. Nie ma ani dolara.
02:50Gdzie jesteś, Teobaldo?
02:52Wzywała mnie pani?
02:54Tak pilnujesz kasyna?
02:56Tak wypełniasz moje rozkazy?
02:58Proszę się uspokoić.
03:00Co się stało?
03:02Ktoś mnie okradł. Jak to?
03:04Ktoś zabrał pieniądze z sejfu.
03:06Na pewno z Orio.
03:09Co teraz zrobię?
03:12Na pewno ma pan konto na wyspie.
03:14Mogę je wpłacić.
03:17Pieniądze są twoje.
03:19Nigdy bym ich nie przyjął.
03:23Ale koniec tematu.
03:26Mów co w kasynie.
03:30Doskonale.
03:31Karola nie odważy się pana oszukiwać.
03:34Wie, że ją obserwuje.
03:37Gdy nabierze pan sił, proszę tu przyjechać i obserwować razem ze mną.
03:42Jak ciąża? Bardzo dobrze.
03:45Nie wyobraża pan sobie, jak bardzo dojrzałam.
03:49Czuję się panią świata i mojego losu.
03:57Proszę się nie śmiać.
03:59Mam wrażenie, że mogłabym pana bronić.
04:03A kiedyś byłam brudną, niechlujną dzikuską i prostaczką.
04:10Nadal jesteś dzieckiem.
04:12Nie.
04:14Pod wpływem pańskich rat i wskazówek stałam się kobietą
04:18i mogę uchodzić za pańską prawdziwą córkę.
04:29Kto jest ten przeklęty Zorio?
04:32Czemu go nie złapali?
04:33Nie wiem.
04:35Może klientem kasynem albo pracownikiem?
04:38Skąd wiedział, że trzymam pieniądze w sejpie?
04:43Każdy by się domyślił.
04:45Co noc zbiera pani pieniądze?
04:47Gdzie by je pani trzymała?
04:50Nikt nie zna szyfru oprócz mnie.
04:53Dla wprawnego złodzieja nie ma nic trudnego.
04:58Muszę zawiadomić policję.
05:05Jak długo zostaniesz na Isla Dorada?
05:09Aż wszystko załatwię.
05:12Co z porodem?
05:14W razie czego urodzę tutaj.
05:16Wiedzą o ciąży?
05:17Jeszcze nie.
05:18I nie chcę, żeby się dowiedzieli.
05:21Uznają, że macierzyństwo mnie zmiękczy.
05:24Mieszkasz w hotelu?
05:26Tak, ale chyba wynajmę domek dla turystów.
05:30Po drugiej stronie wyspy, daleko od kasyna.
05:36Doskonały pomysł.
05:38Dam planu znać.
05:40Jak Solita?
05:42Smutna.
05:44Bardzo za tobą tęskni.
05:46Tobias próbuje ją pocieszyć.
05:50Sprowadzę ją do siebie.
05:53Doskonale.
05:54Będziesz miała towarzystwo.
06:00Zidentyfikowali odciski?
06:02Dziękuję.
06:04Właśnie się dowiedziałam.
06:07Ukradł wszystkie pieniądze z sejfu.
06:09Zorio?
06:09A kto inny?
06:11Niestety używa rękawiczek i nie zostawia śladów.
06:15Znaleźliśmy tylko pani odciski.
06:17Musicie go złapać.
06:19Nie wiem, co robi policja.
06:21Zorio jest sprytniejszy od pana inspektorze.
06:26Zapewniam, że wpadnie w naszą pułapkę.
06:28Tacy złodzieje stają się coraz pewniejsi siebie i trafiają w paszczę lwałk.
06:31Na pewno go złapiemy.
06:34Kiedy?
06:35Wkrótce.
06:37I zmusimy go, żeby wszystko oddał.
06:39Już pozbył się łupu.
06:41Nie sądzę.
06:43A teraz chcę przesłuchać pracowników kasyna.
07:00Co się stało?
07:03Ktoś otworzył sejwy w biurze i ukradł pieniądze.
07:07Jak?
07:09Kto?
07:11Chyba Zorio.
07:13Znowu on?
07:15Ty nie musisz się obawiać.
07:18To nie obawa, tylko strach i przerażenie.
07:24Zorio nie okrada dobrych ludzi.
07:28Ale jest złodziejem.
07:30Tobie nic by nie zrobił.
07:33A panu?
07:41Może w rzeczywistości nie była aż tylu doświadczeń z mężczyznami.
07:50Zorio może zabić.
07:53Wie, że pan pilnuje kasyna.
07:58Naprawdę się o mnie martwisz?
08:02Lubię pana i szanuję.
08:07Dziękuję.
08:09Nie złodzieja powinnaś się bać.
08:12Ale mężczyzn, którzy wydają się nieszkodliwi, a nawet mili,
08:16mówią słodkie słówka,
08:17a na koniec skrzywdzą cię bardziej niż Zorio.
08:24Nie mówmy o tym.
08:27Powinniśmy.
08:29Musisz zrozumieć, że robię to dla twojego dobra.
08:35Znowu Eduardo.
08:37Eduardo, Luis, Pedro, imię jest nieważne.
08:41My, mężczyźni, jesteśmy tacy sami.
08:45Szukamy najłatwiejszego sposobu, żeby zdobyć kobietę.
08:50Jeśli ktoś cię skrzywdzi, zapłaci za to życiem.
09:03Przypomniała ci się Maricruz?
09:05Maria Alejandra.
09:07Dlaczego?
09:09Boję się, że masz rację.
09:13Chyba się w niej zakochałem.
09:18Ciągle o niej myślę.
09:21Lubisz kobiety, które cię poniżają.
09:24Kiepski żart.
09:26Nie umiesz o niej zapomnieć.
09:28Bo jest podobna do Maricruz.
09:31Usprawiedliwiasz się, ale...
09:33To prawda.
09:34Jasne, skoro tak mówisz.
09:38Wybij ją sobie z głowy, bo przeżyjesz chwilę goryczy z jej winy.
09:46Co się stało?
09:48Ktoś mnie okradł.
09:50Otworzył sejf i zabrał mi wszystkie pieniądze.
09:53Niemożliwe.
09:54Też tak myślałam, bo tylko ja znałam szyfr.
09:57Ale widocznie złodziej też go znał.
09:59To musiał być z Zorio.
10:03Pokradł połowę ludzi na izla do Radar.
10:06Tym razem zabrał połowę pieniędzy, które kasyno wczoraj zarobiło.
10:11Tak, rano wybierałam się do banku.
10:15W sumie większą stratę poniósł Alejandro.
10:18To niesprawiedliwe.
10:20Nie każ go za swoje niedbalstwo.
10:22Ułatwiłaś sprawę złodziejowej.
10:25Jak śmiesz tak mówić.
10:27W pracy jestem wyjątkowo ostrożna.
10:30Powiedziałam Ci o kradzieży,
10:31ale nie masz prawa mnie osąsać i oskarżać o brak uczciwości i lojalności.
10:40Ty odpowiadasz za finanse kasyna nigdy więcej.
10:44Ostatnie wydarzenia przekonały mnie,
10:46że don Alejandro dostaje od Ciebie fałszywe wyliczenia.
10:50Jesteś wstrętną intrygantką.
10:53Przyjechałaś tu, bo interesuje Cię majątek Alejandra.
10:56Częściowo masz rację.
10:59Dlatego będę go bronić nawet pazurami.
11:04Cześć, jak się masz?
11:07Cześć, dobrze, dziękuję.
11:09A Ty, Tobias?
11:10Ja tak samo.
11:15Ja tak samo.
11:20Ja bardzo się cieszę.
11:25Mam nową skrzynkę z narzędziami.
11:29Zaniesiesz ją do składziku?
11:32Pracuś z Pana.
11:35Praca to nie tylko obowiązek, ale i rozrywka.
11:42Podobno ktoś okradł sejf w gabinecie Pani Karoli.
11:48To było straszne.
11:51Może wymyśliła taką strategię, żeby zagarnąć pieniądze don Alejandra?
11:56Na pewno nie.
11:59Oby tak było.
12:02Mam do Pana prośbę.
12:06Co Pani sobie życzy?
12:08Zostanę dłużej na Isla Dorada.
12:10Dlatego chcę wynająć domek dla mnie i mojej młodszej siostry.
12:14Sprowadzę ją tutaj.
12:26Co się dzieje?
12:29Potworny ból.
12:30Nie wytrzymam.
12:32Do porodu jeszcze daleko.
12:34Nie mam na to wpływu.
12:42Niech Pani się przejdzie.
12:44Pomogę.
12:46Proszę uważać.
12:51Głęboki oddech.
12:54Jeszcze jeden.
12:56Mija.
12:59Przestało boleć.
13:02Gdzie Miguel?
13:04Na pastwisku.
13:04Mówił, że wróci późno.
13:07Znajdź go.
13:08Musi mnie zawieść do lekarza, bo dziecko zaczyna się rodzić.
13:12Pospiesz się.
13:13Już biegnę.
13:22Bardzo ładny dom.
13:25Już go Pani wynajęła.
13:27Jest mały, ale wygodny i przytulny.
13:30I dość drogi.
13:32Willa dla turystów.
13:34Nie jestem turystą.
13:35Dlatego dostała Pani zniżkę.
13:37Oto klucze.
13:40Dziękuje.
13:41Podoba mi się wystrój wnętrza.
13:44Jest bardzo gustowy.
13:46Taki był wymóg władz spółki, w tym głównego udziałowca.
13:49Na pewno Pani o nim słyszała.
13:52To Emir Karim.
14:03Proszę Pani.
14:04Gdzie Miguel?
14:06Nie znalazłam go, ale wysłałam dwóch pracowników na poszukiwania.
14:10W tym stanie nie mogę sama jechać do kliniki.
14:13Proszę się nie denerwować.
14:15Nie od razu Pani urodzi.
14:17Skurcze u pierworódek trwają dość długo.
14:20Nie wszystkie kobiety są takie same.
14:23Proszę usiąść.
14:26Przynieść Pani herbatkę albo sok?
14:30Nie chcę.
14:33Wiem, że to proces naturalny.
14:36Ale nie sądziłam, że taki bolesny.
14:43Emir Karim.
14:44To jakaś przeszkoda?
14:46Nie sądziłam, że cudzoziemiec ma nieruchomości na wyspie.
14:49Cieszymy się z tego.
14:50Inwestycje zewnętrzne są potrzebne.
14:54Dlaczego?
14:55Gospodarka rozwija się dzięki środkom krajowym i zagranicznym.
15:00Cudzoziemcy wywożą dewizy.
15:03Pieniądze krążą.
15:05A Emir zostawia je tutaj, bo dużo wydaje.
15:10Pani go zna?
15:12Nie mam przyjemności.
15:14Jest uroczym człowiekiem.
15:17Księciem.
15:18Każdy by się z nim zamienił.
15:20Nie wszyscy mamy taką władzę i majątek.
15:23Szkoda.
15:25Ale codziennie czegoś się uczymy.
15:28Czego Pani się nauczyła?
15:30Inwestycje zagraniczne są potrzebne i pożyteczne.
15:34Bez wątpienia.
15:36Podobnie jak krajowe.
15:38Dziękuję i do widzenia.
15:41Do widzenia.
15:53Ostrożnie.
15:56Wszystko będzie dobrze.
16:01Spokojnie, kochanie.
16:06Nasze dziecko się rodzi.
16:08Zdążymy.
16:08Nie martw się.
16:09Pomóż mi, Ofelio.
16:11Spokojnie.
16:12Pomóż mi wsiąść.
16:18Proszę zachować spokój.
16:21Podaj mi pas.
16:23Już.
16:24Woli.
16:29Nie sposób pozbyć się tej kobiety.
16:32Wynajęła dom, czyli zostanie tu na dłużej.
16:36Chce mi utrudnić życie.
16:40Mam pomysł, jak ją stąd przegonić.
16:44Jak?
16:44Wynajmij kogoś, kto nieźle ją przestraszy.
16:48Co miałby zrobić?
16:50Napaść ją i pomijć.
16:52Teraz będzie łatwiej, bo mieszka sama w domu.
16:56Musimy zrobić wszystko, żeby uciekła z Isladorada.
17:03Masz rację, ale nie możemy przesadzić.
17:11Sama coś wymyślę.
17:19Zmieniłam się.
17:21Co powiedziałaby Lucia na mój widok?
17:26Jak zareagowałby Octavio, gdyby miał pewność,
17:29kim naprawdę jestem.
17:33Któregoś dnia zapłacą za wszystkie moje cierpienia.
17:38Kiedyś kupię to ranczo i przegonię ich na zawsze.
17:51Proszę się uspokoić i oddychać.
17:59Pana pierwsze dziecko przyszło na świat.
18:02Na to wygląda.
18:03W tej chwili rodzi tylko pani Lucia.
18:06To prawda.
18:09Już?
18:09Chłopak?
18:11Tak, proszę pana.
18:22Twoja siostra, panienka Mari Cruz, myśli o tobie, bo bardzo cię kocha.
18:31Zawiadomiła Dona Alejandra, że zabierze cię na Isladorada, gdzie pracuje.
18:48Małpka, możesz ją tam zabrać.
18:51Wiem, że obie bardzo ją lubicie.
19:08Co słychać?
19:10Dzień dobry.
19:12Napijemy się kawy.
19:14Zgoda, ale ani słowa o Araceli i tej drugiej.
19:17Obiecuję.
19:18Przyszedł do pana telegram.
19:20Dziękuję.
19:41Bóg obdarzył nas pięknym synem.
19:44Twój pierwszy bratanek.
19:46Lucia jest szczęśliwa.
19:47Ja jeszcze bardziej.
19:49Mój brat, Miguel.
19:51Nareszcie urodziło im się dziecko.
19:53Bardzo go pragnęli.
19:59Kiedy mamy najbliższy lot?
20:02Za dwa, trzy dni.
20:04Dlaczego?
20:06Co zamierzasz?
20:08Pojadę na wieś, żeby poznać bratanka i spotkać się z Mari Cruz.
20:14Jest pani w doskonałym stanie.
20:17Dziecko też.
20:19Cieszę się.
20:21Ciąża przebiega prawidłowo.
20:24Proszę o siebie dbać i dobrze się odżywiać.
20:27Oczywiście.
20:29Zawsze byłam ostrożna, a teraz mam powód.
20:32Dlaczego nie nosi pani sukni ciążowej?
20:34Zalecam ją pani.
20:36Ta jest miękka, ale ciasna w pasie.
20:40Prawie pani nie utyła.
20:43Pomyślę o tym.
20:45Mieszka pani tutaj czy na jednej z wysp?
20:48Na jednej z wysp.
20:51Kiedy nastąpi poród?
20:54Najdalej za osiem tygodni.
21:09Miło panią widzieć.
21:11Ja też bardzo się cieszę.
21:13Czas szybko biegnie.
21:15Za rzadko widujemy porządnych ludzi.
21:18Fakt.
21:20Pani Lucija urodziła.
21:23Chłopak?
21:24Oboje pragnęli mieć syna.
21:27Jakby kobiety były mniej warte niż mężczyźni.
21:32Marzenie się spełniło.
21:35Omalnie urodziła na ranczu.
21:38Jechali do szpitala jak do pożaru.
21:41Nie zasłużyła na to.
21:42Nie jest dobrą osobą.
21:45Wyrzuciła mnie, bo wygarnęłam jej, że źle traktuje Marie Cruz.
21:50Ale Bóg wie, co robi.
21:53Co u niej?
21:58Odkąd wyjechała, nie ma wieści o niej ani o Solicie.
22:03Jak wiesz, po okropnej śmierci ich dziadka, który spłonął w chacie, pojechały do stolicy.
22:07Na pewno tam zostały.
22:14Często myślę o Marie Cruz.
22:16Chłopcze.
22:18Oby jej się udało.
22:20Jest obrotna, inteligentna.
22:22Da sobie radę.
22:24Jeśli Bóg zechce.
22:27Nie mogę znaleźć pracy.
22:29Muszę załatwić kilka spraw w stolicy.
22:31Odszukam Marie Cruz.
22:35Życzę powodzenia.
22:38Proszę jej przekazać pozdrowienia ode mnie.
22:43Oj, chłopcze.
22:52Dlaczego komplikujesz sobie życie?
22:56Nie wierzę, że Marie Cruz naprawdę tam jest.
22:59Jeśli się mylę, sprawdzę, co porabia.
23:02Jak się rozwijać?
23:04Co myśli o moim odejściu?
23:06A dzikuska zapadła ci w serce.
23:10Chociaż temu zaprzeczasz.
23:13Chcę tylko wiedzieć, jak się miewa kobieta, z którą się ożeniłem i spędziłem malutką część życia.
23:20Współczuję ci.
23:21Coraz gorzej z tobą.
23:23Nieprawda.
23:26Słucham?
23:27Musisz mi wyświadczyć przysługę.
23:32Pyta pani o prywatne przyjęcie, które Emir wydaje na statku?
23:35Wszystko gotowe.
23:37Chyba wydał fortunę.
23:41Nie o to chodzi.
23:46Przepraszam, chciałem panią uspokoić.
23:52Czym mogę służyć?
23:55Problemem jest ta kobieta.
23:59Szpieg.
24:02Czyj szpieg?
24:04Nie ważne.
24:07Mówi pani o protegowanej Dona Alejandra.
24:09Tak.
24:12Co miałbym zrobić?
24:15Zmuś ją, żeby wyjechała z wyspy.
24:20Przeniosła się z hotelu do willi?
24:23Kilka dni temu.
24:25Wie, że to moja willa?
24:26Nie mam pojęcia.
24:28Gdyby się zgodziła, zrzegłbym się opłat.
24:31Jego wysokość sądzi, że odrzuci taką łaskawą propozycję?
24:35Ta kobieta jest bardzo dumna, ale niedługo ją zmiękczy.
24:39Jutro na moim przyjęciu?
24:41Moim zdaniem...
24:43Ziem, co myślisz.
24:46Twoim zdaniem bawi się mną.
24:49Ale ja robię to samo.
24:51Przekonamy się, kto wygra.
24:53Chciałem powiedzieć, że jest bardzo wyniosła i...
24:56Buntownicza.
24:58Nasze kobiety też kiedyś się zbuntują.
25:00Trzeba się przygotować.
25:02Allah sprawi, żebym tego nie dożył.
25:05Musisz się z tym pogodzić.
25:06Bez kobiet nie da się żyć.
25:08Ja mogę je kupić, bo mam pieniądze, ale lubię trudne wyzwania.
25:12Mam wszystko, ale walka dodaje mi sił i energii.
25:16Ta kobieta rzuciła mi rękawicę.
25:20Jego wysokość ma w czym wybierać.
25:22Wiem.
25:23Ale kobiety są zbyt uległe.
25:26Maria Alejandra się broni.
25:28Drapi prawie gryzie.
25:30Jest sprytna.
25:32Na pewno założyła sobie, że przejmie sporą część pieniędzy,
25:35które ostatnio przegrałem w kasynie.
25:37Ale niedługo padnie mi do stóp.
25:40Tylko wtedy będę usatysfakcjonowany.
25:43I wyjadę jako zwycięzca.
25:48Co według pani mam zrobić, żeby uciekła?
25:52Przestrasz ją.
25:54Sądzi pani, że mi się uda?
25:56Oczywiście.
25:58Jestem pewna, że napad i pobicie szybko ją wykurzy.
26:05Nie jestem przestępcą.
26:07Ta kobieta jest groźna.
26:09Tylko ty możesz mi pomóc.
26:12Dużo mi zawdzięczasz.
26:18Wiem.
26:23Ufam, że jesteś mi wierny.
26:52Jaki śliczny i podobny do mi.
26:55Bardzo cudny chłopiec.
26:59Dzień dobry.
27:08Wpadłem, żeby poznać bratankę i zobaczyć Maricruz.
27:21Piękna suknia.
27:23Jest niczym habit.
27:25Dzięki.
27:26Spodoba się Karimowi?
27:28Możliwe.
27:29Sprytna jesteś.
27:31Przy takim mężczyźnie to zaleta, prawda?
27:36Albo mu się nie spodoba.
27:39Chyba woli suknie, które podkreślają kobiece atrybuty.
27:45Tym gorzej dla niego.
27:47Nie chcesz go zadowolić?
27:49Nie przebiorę się, żeby mu się przypodobać.
27:52Zawsze byłaś taka pewna siebie i zdecydowana?
27:55Nie zawsze.
27:59Ale teraz jestem.
28:02Gratuluję Ci.
28:04Dziękuję.
28:09Co się dzieje?
28:11Zobaczyłaś ducha?
28:12Zaskoczyłeś nas.
28:14Przyjechałeś bez uprzedzenia.
28:16To była niespodzianka.
28:19Nie zdążyłem Was uprzedzić.
28:22Przeszkadzam?
28:23Ależ skąd?
28:24Poznaj bratanka.
28:29Prawda, że przypomina Miguela?
28:43Musimy porozmawiać.
28:58O co chodzi?
29:00Co zrobisz?
29:02Jak zmusisz ją do wyjazdu?
29:14Nigdy nie zamykasz drzwi?
29:16Nie boisz się niespodziewanego i niemiłego gościa?
29:19Czyli pani?
29:21Proszę wyjść.
29:25Napijesz się kawy?
29:27Dziękuję.
29:28W soku?
29:29Niczego.
29:31Gdzie mój brat?
29:32Niedługo wróci.
29:34Jest na pastwisku.
29:36Interesy idą doskonale.
29:40Usiądź i zaczekaj.
29:43Później go zobaczę.
29:45Ty też możesz odpowiedzieć na moje pytanie.
29:49Słucham.
29:50Co z domem, który kazałem zbudować dla Mariusz?
29:58Nie bądź na mnie zła.
30:00Mam pani podziękować?
30:03Ten mężczyzna ma złe intencje.
30:05Nie o to chodzi.
30:06A o co?
30:08Dlaczego przekabaciła pani Teobalda?
30:11Dla twojego dobra.
30:12Kto bardziej niż on dba o ciebie?
30:15Teobaldo cię uwielbia.
30:17Słuchaj jego rany.
30:19Jest dobrym człowiekiem.
30:22Dlaczego się pani wtrąca?
30:25Jesteś bezbronna, niewinna i czysta.
30:28Posłuchaj.
30:29Proszę mnie zostawić.
30:31Byłam taka jak ty.
30:33Prosta, uczuciowa i bardzo naiwna.
30:37Pewien mężczyzna unieszczęśliwił mnie na zawsze.
30:41Był podobny do Eduarda.
30:45Wydaje ci się, że jest prezentem od losu, ale on cię skrzywdzi i odejdzie.
30:51Zapomnij o nim.
30:53Rzuć go.
30:54Kiedyś zrozumiesz, że mówię to dla twojego dobra.
31:02Mnie nikt nie ostrzegł.
31:12Ależ, Octavio.
31:14Miguel się tym zajmuje.
31:17Gdy wróci, wszystko ci wytłumaczy.
31:22Zaczekam na niego.
31:24Ale najpierw coś zrobię.
31:26Zjesz obiad?
31:28Pójdę do staj.
31:29Eusebio osiodła mi konia.
31:31Po co?
31:33Wybieram się do chaty Maricruz.
31:38Nie wiem, ile mi tam zejdzie.
31:39Poproś Miguela, żeby nie wychodził do mojego powrotu.
31:42Octavio.
31:43Zaczekaj.
31:44Chodź tu.
31:45Co się dzieje?
31:49Nie szukaj Maricruz.
31:54Zaczekaj na brata.
31:56Pojedziecie razem.
31:57Może już wrócił, ale nie wszedł do domu.
32:01Nie wierzę, tu jesteś i znowu gdzieś wyjdzie.
32:04Jeszcze dziś wyjeżdżam.
32:06Zaczekaj, bo możecie się minąć.
32:11Dobrze się obchodzicie z Maricruz?
32:14Oczywiście.
32:16Igel ma ci dużo do opowiedzenia, zanim się z nią zobaczysz.
32:21Zaczekaj na niego.
32:25Usiądź.
32:28Zgoda.
32:39Co powiesz?
32:41Nie podoba mi się, że ona śledzi każdy mój ruch.
32:44Oczywiście.
32:48Bo nie może pani zgarnąć nawet tysięcznej części należącej do pana Alejandra.
32:59Pani Mendoza by mu doniosła.
33:03Alejandro jest bardzo chory.
33:05Nie może pracować.
33:07A syno jest tylko na mojej głowie.
33:08Nie ma powodu, żeby zarabiał tyle, co kiedyś.
33:14Jest właścicielem.
33:17Zasługuje na pani lojalność.
33:22Usiądź.
33:28Sądzisz, że w ten sposób można się wzbogacić?
33:32Oczywiście.
33:34Pieniądze zdobywa się różnymi metodami.
33:39Dzięki inteligencji, zdolnościom, zaangażowaniu w dążeniu do celu.
33:46Ale legalnego kapitału nie zdobywa się dzięki malwersacjom.
33:52Na mnie proszę nie liczyć.
33:59Pamiętaj, ile mi zawdzięczasz.
34:02Już to słyszałem.
34:04Odpłacam się pani moją pracą.
34:08Każdy może ją wykonywać.
34:12Niech mnie pani zwoli.
34:16Niewdzięczny.
34:18Żeby się pani odwdzięczyć, musiałbym zostać przestępcą i zbirem.
34:22Nigdy tego nie zrobię.
34:24Nawet dla pani.
34:25Do widzenia.
34:32Do widzenia.
34:43Ból był nie do wytrzymania
34:45Powoli traciłam siły i myślałam, że już nigdy nie urodzę
34:49Dzięki Bogu twój bratanek jest zdrowy
34:55Namęczyłam się, ale już dobrze się czuję
34:57Szkoda, że mój brat się spóźnia
34:59Nie mogę dłużej czekać
35:08Osiodłaj mi konia
35:10Co pan tu robił?
35:13Kiedy pan przyjechał?
35:14Jakiś czas temu
35:15Nie wiedziałem
35:18Osiodłaj mi konia
35:20Robi się
35:23Co za niespodzianka
35:26Dokąd się pan wybiera?
35:28Do Marie Cruz
35:39Panicz Octavio będzie zły, gdy pozna prawdę
35:41Miguel musi coś wymyślić
35:44Nie są kolejnych problemów
35:46Przecież mam dziecko
35:48Wróciłem
35:49Cześć skarbie
35:51Nareszcie
35:53Co się dzieje?
35:55Twój brat Octavio
35:57Odezwał się?
35:58Coś się stało?
35:59Jest na ranczu
36:03Zatrzymaj go
36:03Wybiera się do chaty Marie Cruz
36:07Przyjechał do niej?
36:10Powiedziałaś mu?
36:11Nie miałam odwagi
36:12Ty mu powiedz
36:14Jesteś jego bratem
36:16Nie chcę mieć kłopotów
36:18Bo odbiją się na naszym dziecku
36:22Zatrzymaj Octavia
36:40Będzie niezła jadka
36:58Dlaczego pijesz?
37:01Co mam robić, skoro panisz przyjechał?
37:05Zwłaszcza teraz nie powinieneś pić
37:07Musisz być czujny
37:11Piję, ale zawsze jestem czujny
37:18Zwariowała pani?
37:21Ty zwariowałeś
37:23Chcesz się wygadać pod wpływem alkoholu?
37:26Przyznać się mojemu szwagrowi?
37:29Nie wiem ile godzin tu zostanie, ale ty masz być trzeźwy
37:33Wyobrażam sobie, co zrobi, gdy zobaczy chatę Marie Cruz
37:37Dlatego nie wypijesz ani kropli, dopóki nie wyjedzie
37:41Nie jestem szalony
37:43Nie powiem niczego, co mnie pogrąży
37:49Pijani zawsze za dużo mówią
37:51Octavio nie może się dowiedzieć, że odpowiadamy za śmierć tego starca
38:17Nie tu stała chata Marie Cruz?
38:26Nikt nie może się dowiedzieć
38:28Zwłaszcza Octavio
38:31Rozumiesz?
38:35Rozumiesz?
38:36Tak
38:41Zadałem ci pytanie
38:42Tu stała chata Marie Cruz, prawda?
38:45Tak
38:48Zbudowałeś dom za pieniądze, które ci wysłałem
38:58List od pani Marie Cruz?
39:00Przyszedł wczoraj
39:01Usiądź
39:02Przeczytam ci
39:04Don Alejandro, Emir Karime wynajął statek na cały jutrzejszy dzień
39:08Wyda prywatne przyjęcie, za które zapłacił fortunę
39:12Szasta pieniędzmi
39:14Karola nie może mówić o stratach
39:19Przeniosłam się do wili
39:20Jest mała, ale wygodna
39:21Byłam u ginekologa na stałym lądzie
39:24Z powodu ciąży
39:25Maskuję ją strojem
39:27Nikt nie wie, że spodziewam się dziecka
39:30Lekarz twierdzi, że urodzę za 8 tygodni
39:32Mniej więcej
39:34Ufam Bogu, że będzie dobrze
39:36Czekam na właściwy moment, żeby sprowadzić moją siostrę Solite
39:40Do widzenia
39:43Uściski i buziaki od wdzięcznej Marie Cruz
39:50Wielna dziewczyna
39:53Jest godna podziwu
39:59Ale nie chciałbym, żeby moja córka była taka jak ona
40:03Dlaczego nie ma być do niej podobna?
40:08Marie Cruz wiele wycierpiała
40:11Jej serce przepełnia gniew i chęć zemsy
40:20Nic dziwnego
40:21Po tym, co przeżyła
40:23Gdy nabiorę sił, pojadę na Isla Dorada i pomówię z Karolą
40:30Najpierw musi pan całkowicie wyzdrowieć
40:34Przestań
40:35Przestań, nie zmieniaj się w tylana
40:39Musi pan żyć
40:40Dla swojej córki i wnuka
40:48Dziękuję za niespodziankę
40:50Dlatego Lucia chciała, żebym na ciebie zaczekał
40:55Zaraz ci wyjaśnię
40:56Nie starczyło pieniędzy i wziąłeś pożyczkę, nie martw się
40:59Oddam ci wszystko
41:01Marie Cruz na pewno jest szczęśliwa w nowym domu z dziadkiem i siostrą
41:12Gdzie go zbudowałeś?
41:15Co się dzieje?
41:18Nie udało się tego uniknąć
41:22Czego?
41:26Coś się stało, Marie Cruz?
41:29Umarła?
41:32Nie żyje?
41:35Nie ona
41:36A kto?
41:40Jej dziadek, Ramiro
41:45Był bardzo stary
41:46To nie to
41:50Chata się zapaliła
41:52Starzec chyba spał, nie zdążył uciec
41:55Spalił się albo zatruł dymem
42:01Stąd pogorzelisko
42:02Nikt nie mógł temu zaradzić
42:09Gdzie jej siostra, Solita?
42:14Uratowała się
42:15A gdzie Marie Cruz?
42:19Odeszła stąd na zawsze
42:38Dziękuje za oglądanie!
42:40Dziękuje za oglądanie!
42:44Dziękuje za oglądanie!
42:55Opracowanie wersji polskiej Iwona Ufnal czytał Kacper Kaliszewski.