Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
serialowo

Category

😹
Fun
Transcript
00:05KONIEC
00:37KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 24
01:20Zajędza Mokadder mnie wyrzuciła.
01:22Nie odpuszczę jej.
01:24Ja też umiem upokorzyć.
01:35Dżemil, to ty?
01:37Dżemil!
01:52Nieważne, co mówi ta kobieta.
01:55Nie rozpamiętuj przeszłości Dżihana.
01:57Budujesz nowy związek.
02:00Skup się na tym.
02:06Małżeństwo wymaga cierpliwości.
02:10Nie pochwalam tego, co zrobił Dżihana,
02:12ale nie możesz odejść po pierwszej kłótni.
02:18Dopiero się poznajecie.
02:21Zrób krok w jego kierunku, by on mógł zrobić w twoim.
02:24Wtedy wszystko się ułoży.
02:29To już niemożliwe.
02:32Rozumiem.
02:34Dżihana jest trudnym człowiekiem.
02:37Dlatego musisz być bardzo cierpliwa.
02:40lecz nie zgadzaj się na zapłodnienie in vitro.
02:48Towarzyszące mu leki stanowią wstrząs dla organizmu.
02:54Taką formę terapii zaleca się jedynie parom niemającym innego wyjścia.
03:02Nie będzie takiej potrzeby.
03:05Już tam nie wrócę.
03:15Nawet nie spróbowałaś.
03:18Zjedz choć trochę.
03:22Nie mogę.
03:26Zajęłam ci dużo czasu.
03:27Pójdę już.
03:30Jestem teraz wolna.
03:32Miło nam się rozmawia.
03:34Chociaż
03:36pewnie cię zanudziłam.
03:42Skądże?
03:44Wspaniale, że się ze mną spotkałaś.
03:46Dziękuję, że zadzwoniłaś.
03:52Dokąd pójdziesz?
03:54Twoja rodzina nic nie wie?
03:57Nie mogę im powiedzieć.
04:01Dlaczego?
04:03Pokłóciliście się?
04:14Mego syna coś opętało.
04:17Jeśli zapytam, czy coś wie, to mnie zrób.
04:19To jest druga.
04:25Żona mu uciekła, a on zamiast się wściekać poszedł do pracy.
04:32Dawniej taki nie był.
04:34To przez tę diablice.
04:37Oby już tu nie wróciła.
04:42Co tu się dzieje?
04:44To hańba.
04:46Wreszcie zrozumiałaś, jaka naprawdę jest ta dziewczyna.
04:51Od razu do niego poleciałaś?
04:54Mów prawdę.
04:57Nie mam siły.
04:59Daj mi spokój.
05:01Trzeba było mnie posłuchać.
05:04Twój syn wziął ten ślub, żeby zrobić mi na złość.
05:10A jego małżeństwo przetrwało tylko jeden dzień.
05:14Niech Dżihann znajdzie tę żebraczkę
05:16i natychmiast się z nią rozwiedzie.
05:24Wtedy dostanie drugą szansę.
05:26Ponownie poślubi moją córkę.
05:30Oczywiście, że na koniec się zejdą.
05:34Wzięliśmy tę dziewczynę ze względu na dziecko.
05:38Nie wierzę.
05:39Dżihann mówi teraz o in vitro.
05:43Może mu się znudziłam.
05:45Chciał się mnie pozbyć.
05:46A tego wspierałaś.
05:49Nikt nie chce się ciebie pozbyć.
05:52Przecież mieszkasz w rezydencji obok Dżihanna.
05:57Zatem postępuj adekwatnie do sytuacji.
06:00Niech Dżihanna zdecyduje, co dalej.
06:05Porozmawiaj z synem.
06:08Bo jeśli ja to zrobię,
06:11będzie nieprzyjemnie.
06:35Twoja rodzina była przeciwna temu małżeństwu?
06:39Dlatego do nich nie pójdziesz?
06:45Nie wiesz o wszystkim.
06:50Trudno mi o tym mówić.
06:54Nasze małżeństwo
06:56jest trochę inne.
07:02Nie bój się, Engina.
07:03Dżihanna to jego szef i przyjaciel.
07:07Lecz sytuacja jest szczególna.
07:12Ani ja, ani mój brat
07:14nie zrobimy nic przeciwko tobie.
07:16Bądź spokojna.
07:20Pójdę już.
07:25Nawet nie powiedziałaś, dokąd idziesz.
07:53Ta rzekomo niewinna dziewczyna
07:55nie wróciła do domu swego brata.
07:59Nie pozbędziesz się mnie.
08:01Znajdę ją i dowiem się, co mówię.
08:05Skończyłeś już?
08:07Jeszcze nie.
08:11Co to za sprawa?
08:13Powiem ci później.
08:17Rozumiem.
08:18Gdy wrócisz, przygotujemy wniosek rozwodowy.
08:21Dodasz do niego klauzulę o odszkodowaniu.
08:27Porozmawiamy, gdy przyjadę.
08:37Przynajmniej powiedz, gdzie się schronisz.
08:41Dzwonił Dżihann.
08:42Nic mu nie powiedziałem.
08:45Wie, że nie pojechałaś do rodziny.
08:50Zadzwoń do niego
08:51i ukróć jego domysły.
08:53To unikniesz problemów.
09:16Twój brat zgnije w więzieniu.
09:19Policja zabrała go z powodu długów.
09:23To cena twojej dumy.
09:26Wstydź się.
09:36Panczer?
09:39Co się stało?
09:55Od razu o wszystkim powiedziałaś ojcu.
09:58Wstyd.
09:59Dom ma swoje tajemnice.
10:02Ojciec nie jest nikim obcym.
10:04Dowiedziałby się tak czy inaczej.
10:06Jej gadatliwa bratowa
10:08rozgłosiłaby to w Stambule
10:10i w całym kraju.
10:15Piszą już o tym nawet w Isparcie.
10:17Dwudniowa panna młoda
10:19z szanowanej rodziny Develiolu
10:20uciekła z domu.
10:25Posłuchaj.
10:27Nie nastawiaj mnie
10:29przeciwko swemu ojcu.
10:31Jeśli chcesz dostać to dziecko
10:33i wychowywać je razem z Dżihanem,
10:39bądź ostrożniejsza.
10:40Moja cierpliwość się kończy.
10:54Co się stało?
11:02Jak mamy ci pomóc?
11:09Policja zabrała
11:10mojego brata.
11:13To moja wina.
11:16Wszystko przeze mnie.
11:20Czemu go zabrali?
11:21Co powiedzieli?
11:31Dokąd idziesz?
11:34Muszę go ratować.
11:39Tosty i herbata, przepraszam.
11:41To teraz nieważne.
11:44Naprawdę nie mogę.
11:45Zaczekaj.
11:47Pójdę z tobą.
11:49Może zdołam pomóc.
11:53Wykluczone.
11:54Idę sama.
12:04Wybacz, ale nie mogę cię puścić.
12:08Zaraz mam pacjentkę,
12:09lecz niech towarzyszy ci mój brat.
12:12Przyda ci się prawnik.
12:18Proszę, nie odmawiaj.
12:20Lütfen, kırma beni.
12:23Gidelim.
12:24Chodźmy.
12:48Słucham.
12:49Jakie stawiasz warunki?
12:52Chcę pieniędzy.
12:58Milion.
13:04Tu napisano, że
13:08wypłata będzie po ślubie.
13:11Myślałaś może,
13:12że weźmiesz te pieniądze przed ślubiem?
13:15Właściwie tak, przynajmniej część.
13:22To twój prezent ślubny.
13:25Śmiało, otwórz.
13:36Chodź.
13:37Milion.
13:45Ani ty, ani człowiek, któremu dałaś pieniądze,
13:48nie uciekniecie mi.
13:56Wiesz, gdzie oni są?
13:58Mój człowiek nad tym pracuje.
14:00Wkrótce będę coś wiedział.
14:02Tracę już cierpliwość.
14:11Chodź.
14:29Chodź.
14:30Hanczer?
14:31Gdzie on jest?
14:34Przesłuchują go.
14:38Przyniosłaś forsę?
14:45Gdzie pieniądze?
14:47Pytam cię.
14:49Nie mogłam wziąć.
14:51Cudem się stamtąd wydostałam.
14:54Po co więc brałaś ten ślub?
14:58Doszło do najgorszego.
14:59Zamkną go za długi.
15:02Wyszedł ze szpitala, by trafić na posterunek.
15:07Nic mnie to nie obchodzi.
15:08Niech robią z nim, co chcą.
15:16Nie płacz.
15:19Znajdź jakieś rozwiązanie.
15:20Ja mam dość.
15:30To prawnik?
15:31Dżihann go tu przysłał?
15:34Przyszliśmy razem.
15:36Naprawdę?
15:38Pogodziłaś się z Dżihannem?
15:40Nigdy do niego nie wrócę.
15:43To nie ma nic wspólnego z nim.
15:46Prawnik pomaga mi z własnej woli.
15:49Nie do wiary.
15:53Zerwałaś?
15:54I przychodzisz tu z jego prawnikiem.
15:57On to usłyszy.
15:58Dżimil Yildiz.
15:59Dżimil Yildiz.
16:05Zyskaliśmy dobrego adwokata.
16:08Muszę wiedzieć, za co Dżimil został zatrzymany.
16:13To przez jego dobre intencje.
16:17Od kiedy głupota jest dobrą intencją?
16:22Powiem panu.
16:23Mój tępy mąż ma ogromne długi.
16:27Zaufaliśmy Dżihannowi, miał się nami zaopiekować, oddaliśmy mu Hancer.
16:31Ale on nas zdradził.
16:34Zrujnował jej życie.
16:40Uciekła, a jego nie obchodzi, gdzie ona jest.
16:57Bracie.
17:21Nie wtrącaj się do moich spraw.
17:26Porozmawiaj z synem.
17:29Bo jeśli ja to zrobię, będzie nieprzyjemnie.
17:41Już jestem, proszę pani.
17:44Serce mi wali.
17:52Skoczyło.
18:05160 na 100.
18:09Widzisz?
18:10Taki stres wpływa na ciśnienie.
18:14Podaj mi wodę kolońską.
18:21Dzwoni Hurie, z naszego miasta.
18:26Cześć Hurie, co u ciebie?
18:29Jak rodzina?
18:35Wszyscy zdrowi.
18:37Dzwonię z gratulacjami.
18:39Dżihann rozwiódł się z Bejzą i od razu znalazłaś mu nową żonę.
18:43Słyszałaś?
18:44Obyś wkrótce mogła wziąć na ręce wnuka.
18:48Słabo cię słyszę.
18:49Zadzwonię później.
18:51Pozdrowienia dla wszystkich.
18:55Widzisz?
18:56Całe miasto już wie.
18:58Zaraz dowiedzą się, że nowa żona uciekła.
19:02Niech się pani nie denerwuje.
19:06Nie mogę mieć do nikogo pretensji.
19:08Ja jestem za wszystko odpowiedzialna.
19:11Sama przyprowadziłam tę żmiję do naszego domu.
19:29Wystarczy.
19:30Nie zostawiaj mnie.
19:32Nie zrobiłem nic złego.
19:33To pomyłka.
19:38Hanczer, powiedz im, kochanie.
19:41Komisarz mówi, że pójdę do więzienia.
19:45Przyszliśmy tu, by wszystko wyjaśnić.
19:51Spokojnie, bo znowu się rozchorujesz.
19:57Czemu mnie tu przywieźli?
20:00Hanczer, zadzwoń do Dżihana.
20:04Nie trzeba.
20:05Zajmę się tym.
20:07Engin.
20:07Przyjacielu, wyciągnij mnie stąd.
20:11Spokojnie, nie opuszczę cię.
20:16Hanczer, skarbie.
20:23Czy on pójdzie do więzienia?
20:26Muszę porozmawiać z komisarzem.
20:29Pójdę z tobą.
20:36Jestem Engin Önder,
20:39adwokat Jemila Yildyza.
20:41Co mu zarzucacie?
20:43Proszę.
20:46Proszę.
20:54Wierzyciele złożyli na niego skargę.
20:59Mój brat nie wszystko rozumie.
21:02Podpisał weksle, nie czytając ich.
21:07To imbecyl.
21:09Wszystko przez jego głupotę.
21:13Proszę o ciszę.
21:16Zaciągnął długi.
21:18Wierzyciele mają uzasadnione roszczenia.
21:22I co teraz?
21:24Gdy skarga nabierze mocy prawnej,
21:26przeniesiemy go do prokuratury.
21:31A może spróbujmy przekonać drugą stronę
21:34do wycofania skargi?
21:37Tak byłoby najlepiej.
21:39Inaczej sprawa trafi do sądu.
21:41Mój mąż pójdzie do więzienia?
21:43Jeśli tak, zadecyduje sąd.
21:48Zgniję za kratami.
21:50Przez twoją cholerną dumę.
22:09Przyszedł pan Emre z agencji reklamowej.
22:11Chodzi o nowy kontrakt.
22:18Niech przedstawią swoją ofertę działowi marketingu.
22:21Później ją przejrzy.
22:36Chwileczkę.
22:43Przyszedł pan Nusret do księgowości.
22:46Znalazł błąd w fakturze.
22:49Dobrze, dziękuję.
23:02Coś nowego?
23:07Masz czas do jutra.
23:10Chcę wiedzieć, kim jest ten człowiek
23:12i czym się zajmuje.
23:14Czekam na informacje.
23:26Zrobiłam wszystko, co tylko mogłam.
23:30Proszę o numery wierzycieli.
23:32Porozmawiam z nimi.
23:34Nie angażuj się w to.
23:37Chcę tylko pomóc.
23:40Nie mogę się na to zgodzić.
23:44Przez twoją głupią dumę
23:45my umrzemy z głodu.
23:50Nie proponuję pomocy finansowej.
23:53Spróbuję namówić wierzycieli
23:55na korzystne warunki spłaty.
24:02Dżihant się o niczym nie dowie.
24:06To się uda?
24:08Na krótką metę.
24:10Ale przynajmniej uwolnimy
24:12twojego brata z aresztu.
24:16Dobrze.
24:17Zróbmy jak mówisz.
24:19Nie mam wyboru.
24:42Tak wygląda twój koniec.
24:45Gwiazdo z przedmieścia.
25:11Gwiazdo z przedmieścia.
25:15I co się stało?
25:18Panna młoda uciekła.
25:21A Nusret chce,
25:24by Dżihant ponownie pośrubił Bejza.
25:29I tak źle.
25:31I tak niedobrze.
25:45Dżihant?
25:47Dżihant?
25:51Dżihant?
25:52Dżihant?
25:58Milczysz,
25:59odkąd ta dziewczyna uciekła.
26:02Nusret już o wszystkim wie.
26:04Zrobił mi awanturę.
26:07Powiedz mu, żeby się nie wtrącał.
26:12Tak mówisz.
26:14Ale chodzi o jego córkę.
26:17Ma swoje racje.
26:20Małżeństwo Bejzy się rozpadło.
26:21Nusret nie akceptuje sytuacji,
26:24w jakiej ona się znalazła.
26:27To nie ja prosiłem o rozwód,
26:29lecz Bejza.
26:32Wiem.
26:34Jednak poślubiłeś nam tą dziewczynę,
26:36by mieć syna.
26:39Dlatego ją znajdź.
26:41W przeciwnym razie Nusret będzie naciskał,
26:44byś ponownie poślubił Bejzę.
26:46Ja stracę wnuka,
26:48a ty syna.
26:50Nikt nie będzie mi mówił,
26:52co mam robić.
26:54To moja sprawa.
27:12Twój czas przeminął.
27:15Już tu nie wrócisz.
27:20Możesz błagać i płakać,
27:24ale Dżihant cię nie przyjmie.
27:30Jest mój.
27:33Należy do mnie.
27:36Jest moim mężem.
27:42Wiem.
27:43Wiem.
27:47Wiem.
27:49Wiem.
28:07Zobaczcie.
28:20Chcę pieniędzy.
28:21Pieniędzy?
28:26Wiesz, jak bardzo poniżasz się tą ofertą?
28:31Gdybyś spojrzał na siebie z mojej perspektywy, wypadłbyś dużo gorzej.
28:41Wujku, przyszłam powiedzieć ci dobranoc.
28:46Dobranoc, księżniczko.
28:48Obejrzymy razem film?
28:51Bardzo bym chciał, ale muszę teraz pracować.
28:55Może innym razem.
28:57Dobranoc, wujku.
28:59Dobranoc, księżniczko.
29:04Kochanie, zaraz do ciebie przyjdę.
29:16Jakieś wieści od Hanczer? Nie.
29:19To dobra dziewczyna.
29:21W jej oczach widać jedynie niewinność i czystość.
29:26Bo umie manipulować ludźmi.
29:30Nie sądzę.
29:31Oboje źle to rozpoczęliście.
29:34Gdybyście spróbowali się nawzajem poznać, problemy same by się rozwiązały.
29:42Wiem, że chodzi ci o moje dobro, ale nic nie jest takie, jak się wydaje.
29:47Oboje jesteście uparci.
29:50Zamiast się poznać, dążycie do konfliktu.
29:58Dziękuję za troskę.
30:01Ale to nie tak.
30:05Wiem, jaki jesteś życzliwy.
30:09W tej sprawie na pewno posłuchasz swego sumienia.
30:15Dobranoc.
30:23Przekonałaś wszystkich o swojej niewinności.
30:27Nikt nie wie, że chodzi ci tylko o pieniądze.
30:39Wprawiłaś mnie w zakłopotanie.
30:42Twoja kłótnia, reakcja Dżihana.
30:46Ten facet jest tobą zauroczony.
30:50Co to ma do rzeczy?
30:52Tacy są mężczyźni.
30:55Szaleją, gdy nie mogą zdobyć kobiety.
30:59A kiedy ty go zlekceważyłaś, stracił głowę.
31:07Nie wiesz, co mówisz.
31:09To okrutny człowiek.
31:12Co zrobisz, gdy cię zostawi?
31:15Jak zapłacisz odszkodowanie?
31:17Chcę jedynie uwolnić stąd brata.
31:21A co potem?
31:25Ty się rozwiedzisz, a on zostanie z długami.
31:29Tego mu życzysz?
31:36Nawet jeśli tam wrócę, on mnie już nie zechce.
31:41Nigdy mnie nie słuchasz.
31:43Wylejesz swoje gorzkie żale na nagrobku brata.
31:46Nie żyjesz, ale przynajmniej ocaliłam swoją dumę.
31:49Innowری liczili價.
31:57Tu się móg chosen połoczonym.
31:58Uly green-straszy na UFC.
32:18Napisz?
32:39Dzień dobry, przynosłam śniadanie.
32:45Kto o nie prosił?
32:47Pańska mama.
32:52Wszyscy decydują za mnie.
32:55Zabieraj się z tym.
33:16Kręcisz się tam i z powrotem.
33:18Połóż wszystko na tacę i przynieś na stół.
33:29Gülsüm?
33:31Gülsüm?
33:32Chodź tu.
33:41Dżihann nie zjadł śniadania?
33:46Kazał je odnieść.
33:57Jak to wygląda?
33:59Nie potrafisz przygotować dobrego posiłku?
34:02Za to plotkujesz jak najęta.
34:05Zabieraj się z tym.
34:18Wszyscy na mnie krzyczą.
34:20A ja nie zrobiłam nic złego.
34:23Matka i syn besztają mnie przez cały ranek.
34:30Nie podnoś głosu.
34:32Napytasz sobie biedy.
34:34Mam już dość.
34:36Traktują mnie jak ścierkę do podłogi.
34:39Wszyscy siedzą jak na szpilkach.
34:42Lepiej nie wchodź im w oczy.
34:46Robię tylko to, co każą.
34:48Przynieś, podaj, pozamiataj.
34:51Trzymaj się swoich obowiązków.
34:53Bądź posłuszna i nie dyskutuj.
34:58Pracuję w tym domu od lat.
35:15Gdzie przepadłeś?
35:18Załatwiałem sprawy osobiste.
35:22Masz kogoś?
35:24Nic nie mówiłeś.
35:26Ukrywasz ją przede mną?
35:28Nic podobnego.
35:35Rozumiem, że dopiero badasz sytuację.
35:39Wybacz, że zawracałem ci głowę.
35:44Przyjadę w południe.
35:45Wtedy pogadamy.
35:47Do zobaczenia.
35:59Wtedy południę.
36:02Wtedy.
36:30Zdjęcia i montaż
37:02Zdjęcia i montaż
37:25Zdjęcia i montaż
37:33Zdjęcia i montaż
38:05Zdjęcia i montaż
38:17Zdjęcia i montaż
38:35Zdjęcia i montaż
38:36Możesz poprosić swego ojca, byłego męża, szwagierkę lub nową pannę młodą
38:44Jesteś jak pasożyt
38:47Ale jaki uroczy
38:51Dobra, jakoś sobie poradzę
38:54Mam pomysł
38:55Naprawdę?
38:57Jaki?
38:59Nie twoja sprawa
39:00Odezwę się
39:16Zdjęcia i montaż
39:19Kto to był?
39:20Kto to był?
39:21Znajoma pani Yonja
39:22Ale nie słyszałam o czym rozmawiałam
39:27Wracaj do pracy i bądź czujna
39:38Wkrótce dowiem się, co knujesz
40:08Kupiłam ciastka, zje pan, prawda?
40:13Mamy też herbatę
40:14Dziękuję
40:16Smacznego
40:22Co się dzieje?
40:24Przynoszę dobre nowiny
40:25Wierzyciele zgodzili się na ratalne spłaty
40:28Podpiszą nowe weksle i wycofają skargi
40:39Niezbyt rozumiem
40:42Odroczyliśmy spłatę
40:43Ale wciąż mamy długi?
40:51Ważne, że Dzemil wyjdzie z aresztu
40:53W końcu się wypłacimy
41:30Zdjęcia i montaż
42:00Zdjęcia i montaż
42:08Pozwól na chwilę
42:30Znalazłeś tego człowieka?
42:31Tak
42:34Przyszedł na posterunek
42:36Czekam, aż wyjdzie
42:37Zrób mu zdjęcie
42:40I prześlij mi wszystkie informacje
43:03Opracowanie telewizja polska
43:05Tekst Piotr Zieliński
43:07Czytał Paweł Straszewski
43:36Zdjęcia i montaż
43:36Zdjęcia i montaż