- 6 weeks ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda. Odcinek 26.
01:23Ja to zrobię. Poradzę sobie. Nie będę musiała być ci wdzięczna.
01:30Chętnie pomogę. Gdybyś naprawdę chciała pomóc, wróciłabyś do męża.
01:36Jesteś samolubna.
01:40Nie wytrzymam z tym człowiekiem o kamiennym sercu ani sekundy dłużej.
01:46Dusiłam się tam. To była ciągła udręka.
01:51Nie ma odwrotu. Porozmawiam z bratem. Jeśli będzie trzeba, uklęknę mu ustu.
01:59Może ci wybaczy, ale czy wierzyciele wybaczą jemu?
02:04Znajdę sposób na spłatę długów.
02:08Jasne. Prędzej twój brat znajdzie się w grobie.
02:34Engin?
02:39Chciałem zaprosić cię na kolację.
02:42Co to za mina?
02:44Nie wyciągnąłeś brata Hanczer z aresztu?
02:47Wyszedł rano.
02:49W czym więc problem?
02:52Chodzi o pracę.
02:54O pracę.
02:56Znam tę minę.
02:58Gdy coś cię dręczy, odcinasz się od świata.
03:04Wszystko zauważysz.
03:07Jestem twoją siostrą.
03:09Mów, co się dzieje.
03:14Odchodzę z firmy.
03:18Dlaczego?
03:25Pokłóciłem się z Dżihanem.
03:28Na ostro.
03:29Z powodu Hanczer.
03:31Nie.
03:32Raczej przez jego arogancję.
03:35Musiałem mu to uświadomić.
03:39Koniec z pracą i przyjaźnią.
03:43Nie bądź taki zawzięty.
03:46To twój najlepszy przyjaciel.
03:49Nie możesz go tak po prostu skreślić.
03:53Tak będzie najlepiej.
03:56Jeśli zrozumie swój błąd i przeprosi, odpuszczę.
04:00W przeciwnym razie.
04:03Życzę mu powodzenia.
04:06W sumie masz rację.
04:08Sama widziałam, jak źle potraktował Hanczer.
04:13Nic nie dzieje się bez powodu.
04:15Chodźmy.
04:16Chodź.
04:17Chodź.
05:00Nie nalałaś zupy Hanczer.
05:05Sama sobie naleję.
05:24Prosiłem.
05:25Ale ty nie dzwonisz do pana młodego.
05:28Chciałem mu podziękować.
05:35Hanczer już mu za ciebie podziękowała.
05:41Wspaniale.
05:43Szkoda, że nie dałaś mi telefonu.
05:45Pozdrowiłbym go.
05:55Jak miło.
05:57Znowu razem siedzimy przy stole.
06:00Szkoda, że nie ma z nami Dżihana.
06:06Tak nie można.
06:09Kochanie, zadzwoń do niego.
06:12Albo nie, sam zadzwonię.
06:14Tak bardzo chcę zobaczyć, jak tu razem siedzicie.
06:19Już dzwonię.
06:21To na nic.
06:23On nie przyjdzie.
06:48Nie broń tej złodziejki.
06:50Wciąż tak ją nazywasz?
06:52Widziałeś na własne oczy?
06:53Nie.
06:55Cały dzień zarzucasz kradzież tej niewinnej dziewczynie.
06:58Opanuj się.
07:02Wiesz, dlaczego jej pomogłem?
07:04Poprosiła mnie o to siostra.
07:06Policja zgarnęła brata Hanczer.
07:09Oskarżono go i potrzebował adwokata, więc poszedłem i pomogłem.
07:16Dlaczego Hanczer nie zadzwoniła do mnie?
07:19Ją spytaj.
07:20Właśnie, dlaczego do mnie, a nie do ciebie?
07:23Ja dla niej nic nie znaczy.
07:25Jest twoją żoną czy nie?
07:46Pan Dżihan, witam.
07:50Proszę.
07:51Właśnie pan zamyka.
07:53To nic.
07:55Zaszczycił mnie pan swoimi odwiedzinami.
08:15Od dawna chciałem tu wpaść, ale nie miałem okazji.
08:28Co słychać?
08:33Nic nowego.
08:35Jakoś leci.
08:41Pięknie pan to urządził.
08:45Miło tu.
08:49Tak wyglądają spełnione marzenia.
08:55Zatem niespełnione sprawiają ból i wywołują niepokój.
09:07Pójdę już.
09:09Musi pan zdążyć na prom.
09:13Czasem warto się spóźnić, by nadrobić zaległości.
09:18I zrozumieć, czego nam brakuje.
09:30Słucham?
09:31Dlaczego Dżihan nie przyjdzie?
09:36Pokłóciliście się?
09:38Dlatego przyjechałaś z torbą?
09:41Wszystko ci wytłumaczę.
09:44Co się dzieje?
09:49Co ci jest?
09:58Odsknij się.
09:59Dzień!
10:05Dziękuję, mistrzu.
10:16Istnieje książka, zawierająca odpowiedzi na wszystkie pytania?
10:21A jak one brzmią?
10:24Jak znieść brzemię, gdy złamało się komuś serce?
10:29Nieumyślnie.
10:33To niezwykle ciężkie brzemię.
10:36Nieznośne.
10:41Jest na to lekarstwo?
10:44Pewnie.
10:46Jest lekarstwo na każdy problem zesłany na ten świat.
10:52Znajdziesz je, kierując się sercem.
10:56Nie każdy to umie.
11:00Jest przewodnik, który to ułatwia.
11:03I to on zna odpowiedź na wszystkie pytania.
11:10Oto on.
11:14Sumienie.
11:16Doskonały drogowskaz.
11:20Nie znajdziesz odpowiedzi, gdy zaślepia cię ego.
11:26Wtedy zdaj się na sumienie.
11:29Ono cię poprowadzi.
11:35Znajdziesz sposób na uleczenie złamanego serca.
11:49Uda się?
11:52To zależy od ciebie.
11:58Allah obiecał,
12:01że nie obciąży nikogo ciężarem,
12:04którego nie da się umieść.
12:10Musisz stawić temu czoło
12:12i pilnie szukać wyjścia.
12:19Atmosfera tej księgarni jest owocem takich starań.
12:24Kryje w sobie błogosławieństwo Wszechmogącego.
12:28A ja włożyłem w nią wiele wysiłku i cierpliwości.
12:34Kto szuka spokoju, musi powierzyć się Bogu.
12:40Zapytasz, jak to zrobić?
12:43Codziennym trudem.
12:51Chwała Panu, który obdarzył nas sumieniem.
12:57Amen.
13:15Może wezwiemy pogotowie.
13:19Nie pomoże na jego dolegliwości.
13:21Niech lepiej odpoczywa w domu.
13:33Dzięki Bogu.
13:34Aby!
13:41Emir, nie smuć się.
13:43Cemil wraca do siebie.
13:47Dobrze się czujesz?
13:50Nie martw się.
13:54Odzyskał przytomność.
13:56Idź już do łóżka.
13:59Tak, nic mi nie jest.
14:06Nie rozumiem, co się stało.
14:15Boli mnie głowa.
14:19Nic dziwnego.
14:21Mocno się uderzyłeś.
14:26Już tak bywało,
14:28ale wtedy czułem,
14:30że coś się zbliża.
14:34Tym razem jest inaczej.
14:40Zapanowała ciemność,
14:41jakby wyłączyli prąd.
14:48Hanczer,
14:49w moim pokoju jest lekarstwo.
14:52Podaj mi je.
14:54Już idę.
15:04Nie stać nas,
15:05by kupić mu miejsce na cmentarzu.
15:09Boże,
15:10uchowaj,
15:10nie mów tak.
15:12Nie podoba ci się to?
15:15Idź dokąd chcesz,
15:16a my
15:17zadłużymy się na pogrzeb.
15:19Port'la buluruz artık.
15:21Port'la buluruz artık.
16:07Włóż jej pierścionek na palec,
16:10to będę spokojny.
16:37Nie róbmy z tego wielkich ceremonii.
16:43jak chcesz.
16:50A ty?
16:51Nie włożysz swojej obrączki?
16:53Ja to zrobię.
16:54Jestem tu najstarszy.
17:07Mam tylko jedną prośbę.
17:10Nigdy ich nie zdejmujcie.
17:12Zdjęcia.
17:14Zdjęcia.
17:25Zdjęcia.
17:31Zdjęcia.
17:38Zdjęcia.
17:38Zdjęcia.
17:39Zdjęcia.
17:43Zdjęcia.
17:45Zdjęcia.
17:57Zdjęcia.
17:57Zdjęcia.
17:57Zdjęcia.
18:01Zdjęcia.
18:15Zdjęcia.
18:18Zdjęcia.
18:31Zdjęcia.
18:32Zdjęcia.
18:32Zdjęcia.
18:34Zdjęcia.
18:43Zdjęcia.
18:44Zdjęcia.
18:44Zdjęcia.
18:47Zdjęcia.
18:50Zdjęcia.
18:58Zdjęcia.
19:08Może powinnyśmy zawieść go do lekarza? Nie wolno tego lekceważyć. Ignorujesz mnie odkąd tu wróciłam.
19:20Nie masz pojęcia co tam przeżyłam. Myślisz tylko, że jestem uparta.
19:28Nie uparta, lecz dumna. Nieprawda, zrozum wreszcie.
19:39Dlaczego wstałeś?
19:43Usiądź.
19:48Nic mi nie jest. Syn mnie doprowadził.
19:56Usiądź.
20:01Coś mi mówiłaś.
20:04Ale nic nie zrozumiałem, bo miałem mętlik w głowie.
20:09Dżihann nie może przyjść? Wytłumacz mi to proszę.
20:15Dobrze, bracie.
20:18Idę do sąsiadki. Powiedz mu, bo dłużej tego nie wytrzymam.
20:24Chodź, Emir.
20:28Szybciej.
20:29Szybciej, idziemy.
20:38Od dawna chciałam z tobą porozmawiać.
20:48Nie mam nikogo poza tobą.
20:52Wiesz, że oddałabym za ciebie życie.
20:56Ja też, bez wahania.
20:59Ale nie rozumiem, dlaczego teraz o tym mówisz.
21:05Co chcesz powiedzieć? Nie strasz mnie.
21:12Muszę teraz...
21:19Musisz wrócić do domu.
21:38Przyjacielu.
21:42Zapraszamy.
21:50Dziękuję.
21:52Drzwi były otwarte.
21:55To przecież także twój dom.
21:59Prosiłem, Han-Czer, by do ciebie zadzwoniła.
22:02Ale dzięki Bogu przyszedłeś.
22:18Mam ich już serdecznie dość.
22:21W końcu spakuję się i odejdę.
22:24Spokojnie, chodź do mnie na herbatę.
22:26Nie mam ochoty.
22:29Pomóż mi.
22:32Znajdź jakiegoś agenta nieruchomości.
22:35Wezmę jeden pokój, nawet piwnicę, byle co.
22:37Chcę stąd uciec.
22:39Mówisz poważnie?
22:44Ciociu Dario, masz gościa.
22:46Do diabła z nim.
22:50To Dżi-Han.
22:56Coś takiego.
22:58Kis!
23:00Przyjechał Pan Młody.
23:01Przepuść mnie, Sevim.
23:11Zrób miejsce dla swojego męża.
23:13Usiądź, proszę.
23:24Dzień dobry.
23:29Jak się masz?
23:30Dobrze, a ty?
23:32Ja też.
23:34Zabierzesz Hanczer?
23:36Niech jeszcze zostanie.
23:42Nie pleć bzdur.
23:44Hanczer jest już mężatką.
23:46Nie może mieszkać z nami.
23:51Napimy się czegoś.
23:52Nie stój tak.
23:56Spieszę się.
23:57Przyjechałem życzyć ci zdrowia i zabrać Hanczer.
24:01Zdążysz wypić kawę?
24:04Nie dziś.
24:05Mam spotkanie online.
24:07Ciężko pracujesz.
24:09Niech Bóg cię błogosławi.
24:13Wszystko już spakowałem.
24:20Nie musiałaś.
24:22To dla mnie żaden kłopot.
24:25Wkrótce znowu nas odwiedzicie.
24:28Ja to wezmę.
24:48Nie miałem okazji ci podziękować.
24:51Serdeczny Bóg zapłać.
24:53Gdybyś nie wysłał Engina, nie wypuściliby mnie.
24:58To świetny prawnik.
25:03Dopatrzyli się, że brakuje jakiegoś dokumentu.
25:06Engin obiecał go znaleźć.
25:12Powinniśmy już iść.
25:14Kochana siostro.
25:24Ciociu Hanczer.
25:28Przecież nie wyjeżdżają za granicę.
25:32Dość już tych pożegnań.
25:34Pan młody czeka.
26:00Włożyłaś do torby przytulankę?
26:01Ach, ach, ach, ach.
26:14Hanczer.
26:20Deria zapomniała ją spakować.
26:22Dobrze, że nie odjechałaś.
26:24Dziękuję.
26:45Zimno dzisiaj.
26:47Wracaj do domu i połóż się.
26:50Dobrze, dobrze.
27:38Dobrze, że nie ciągnęłaś tego absurdu.
27:42Mój brat myśli, że jestem szczęśliwa w małżeństwie.
27:46Nie mogłam inaczej.
28:01Zaraz będę.
28:07Podniosę.
28:42dwa, dwa.
28:42Pogart na
28:43chwilę że wszyscy…
28:43Przepraszam, o камino eigenlijk語 pierwszego.
28:44Jednakика się z То jest.
28:44Brawam się pomyślu na lanushta.
28:46Ot‑mittszdych,
28:53Odjeżdżają
28:54Bóg wysłuchał moich modlitw
28:57Modliłam się o dobrego męża dla niej
29:05Przyszedł po nią mimo tylu obowiązków
29:07Chyba bardzo ją kocha
29:09Na pewno
29:11Dość już pecha i niepowodzeń
29:26Wszystko zalałeś
29:29Nie mogłem utrzymać dzbanka
29:35To z radości
29:36Chciałem popić lekarstwa
29:39Bardzo cię przepraszam
29:42Nie martw się, zaraz wszystko posprzątam
29:45Właśnie mówiliśmy o pechu
29:50Pan Czerwę szła do rodziny Develiolu
29:52Ludzie nam tego zazdroszczą
29:57Zdrzemnij się, a ja tu posprzątam
30:09Grała trudną do zdobycia
30:11Mąż po nią przybiegł, więc łaskawie z nim odjechała
30:15A ja zostałam z tym bałaganem
30:22Liczy się dla niej tylko brat
30:24W dniu śmierci Dzemila całkiem nas porzuci
30:39Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć
30:44Uwaga, szukam
30:53Widzę cię
30:58Zaklepana
31:10Przyjechał wujek z kopciuszkiem
31:15Pobawiłabym się z nią, gdyby babcia się tak nie złościła
31:22Chodźmy do drugiej części ogrodu
31:33Inny
31:35Nie wysiadaj
31:36Porozmawiajmy
31:38Kłosiada
31:57Pieniądze są już na koncie
32:03Zgodnie z umową
32:11Jesteś moją żoną
32:14Z każdym problemem przychodź do mnie
32:19Dopóki nosisz na palcu moją obrączkę
32:22Nie słuchaj nikogo innego
32:25Rozumiesz?
32:26Anladın mı?
32:32Şimdi nie bilirsin
32:34Możesz wysiąść
33:04Z
33:26Piękna jesteś, chodź tutaj.
33:30Dlaczego nie przychodzi do mnie?
33:43Do mnie nigdy nie chcę przyjść.
33:51Nowa panna młoda wróciła?
33:54Dlaczego cię to dziwi?
33:56To jej dom. Wróciła do siebie.
34:00Po co te ciastka?
34:03Zaniosłam deser pani Mukadder i pani Bejzie nad basen.
34:07Pomyślałam, że pani też zechce.
34:09Dziękuję, nie trzeba.
34:28Okropna ta kawa.
34:29Chyba czegoś do niej dodała.
34:32Kawa jest dobra.
34:34Zepsuli ci humor.
34:41Zepsuliby i tobie, gdybyś miała szerszą perspektywę.
34:45Myślisz, że Jihan cię przyjmie po odejściu tej dziewczyny?
34:49Dlaczego nie?
34:50To ty prosiłaś o rozwód. Jihan tego nie chciał.
34:56Leciesz bzdury.
34:59Pragnę dziedzica.
35:00Na szczęście Jihan również.
35:03A mój syn nigdy nie rezygnuje w połowie drogi.
35:11Jeśli nie ona, to znajdzie się inna.
35:14Do tego czasu będziesz siedziała cicho u mego boku.
35:28Nowa panna młoda wróciła.
35:32Weszła do domu z torbą, pewnym krokiem.
35:37Jak śmiała wrócić.
35:51Idź do domu i wyjmij flamastry.
35:54Zaraz przyjdę.
35:55Będę mogła narysować kotka?
35:57Oczywiście.
36:05Coś się stało?
36:08Zejdźmy z drogi.
36:27Podniosę.
36:39Nie mogłam się do pana dodzwonić.
36:42Pan Engin złożył wymówienie.
36:44Właśnie pakuję swoje rzeczy.
37:11Przykro mi, że nie chcesz już tu pracować, ale szanuję twoją decyzję.
37:15Jednak nigdy nie wyrzeknę się naszej przyjaźni.
37:18Bożeby przyjęte.
37:20Nie wiem.
37:22Będę optymalizm.
37:23AleżeitäHey.
37:23Ależ aqui.
37:23Jak k Denmark.
37:24Jak on na to został go Sunak Konferin.
37:24Jak się z aproximowani?
37:24Jak Unasz?
37:48Jeszre ty gefragt.
37:51Przyzwyczajmy się do tego domu
37:56Do domu, do samotności
37:58Do rozczarowań
38:03Trzeba do tego przywyknąć
38:30Jak śmiesz tu wchodzić
38:32Kto wie, jakie brudy przyniosłaś na butach
38:35Z miejsc, po których się włóczyłaś
38:39Ilcz
38:40Nie wymawiaj mego imienia
38:42Nie masz wstydu
38:48Wracaj tam, skąd przyszłaś
39:10Czego pani ode mnie chce?
39:14Ty miałabyś być panną młodą?
39:17Nie nadajesz się tu nawet na służącą
39:19Wynoś się
39:24Mamo, przestań
39:28Dżihann ją tu przywiózł
39:32Jak to? Dlaczego miałby to zrobić?
39:36Nie przyszłam tu sama, przyjechał po mnie
39:41Nawet jeśli Dżihann cię tu przywiózł
39:43To nie masz prawa mi pyskować
39:48Nic ci nie jest?
39:56Pokaż
40:02Chodźmy do domu
40:14Pozwolisz jej tu zostać?
40:16Milcz, bo i tobie się dostanie
40:30Robisz z tego wielką sprawę
40:31Powiedziałeś, co było trzeba
40:33Zrozumiałem
40:41Wobec żony
40:42Byłeś bardziej niesprawiedliwy niż wobec mnie
40:47Pierwszy raz coś przede mną ukryłeś
40:49Dlaczego nie powiedziałeś prawdy?
40:54Bo złożyłem obietnicę
40:56A ja dotrzymuję słowa
40:58To proste
41:01Oczywiście
41:02Dlatego się przyjaźnimy
41:04Bo jesteś lojalny i uczciwy
41:10Przytłoczyło mnie to
41:14I wyładowałeś się na mnie
41:16Jak zwykle
41:19Zawsze taki byłeś
41:22W liceum miałeś się bić z jednym chłopakiem
41:25A gdy interweniowałem
41:27Chciałeś dowalić mnie
41:28Ale kara cię nie minęła
41:30Co nie było tak
41:34Na litość boską zawsze się wykręcasz
41:38Przypomnę ci, jeśli chcesz
41:43Nie jestem już tym chudzielcem z liceum
41:46Mogę zrobić ci krzywdę
41:53Wtedy też tak powiedziałeś
41:56I nie wyciągnąłeś wniosków
41:58Jestem tu
42:00Spróbujemy się
42:05Właśnie o tym mówię
42:06Nie odchodź
42:32Mamy dużo pracy
42:33Dokumentacja przetargowa musi być gotowa na jutro
42:39Dzięki
42:41Dzięki
43:06Opracowanie Telewizja Polska
43:08Tekst Piotr Zieliński
43:10Czytał Paweł Straszewski
43:12Dzięki
43:13KONIEC
43:18KONIEC
43:26KONIEC
43:49KONIEC