- 2 hours ago
Po wizycie u psychoterapeuty Frania dochodzi do wniosku, że mężczyźni to w życiu zbędny balast. W ramach feministycznego protestu Niania, Karolina i Jolka idą do męskiego klubu. Zaplanowany babski wieczór okazuje się podwójną randką. Tylko biedna Frania zostaje sama...
Category
📺
TVTranscript
00:00Ty słuchaj tego, 14 lutego przez uskreskę, studniówka już jutro, a Darek Kordek wciąż do mnie nie dzwoni, żebym tylko nie musiała iść z jakimś pasztetem.
00:1515 lutego już przez uzwykłe, umówiłyśmy się z Jolką, że jednak nie będziemy losować, która z nas się ma przebrać na studniówkę za faceta.
00:23A co ty jesz? Ty jesz masło z pudełka?
00:30Tak, bo okazuje się, że od chleba człowiek tyje. Ja teraz mam nową dietę. Są lody bez wafli i sernik bez ciasta.
00:37Patyczek bez loda.
00:39Patyczek bez loda.
00:41Po co ci czytanie starych tych pamiętników? Powiedz.
00:45Uważaj sobie, wiesz co powiedział mi Młynarski? Że mam dotrzeć do jądra moich problemów, więc dotarłam do ciebie.
00:50Dzięki, nawet nie wiem jakie masz problemy po trzydziestce bez męża.
00:54Ha, ha, ha. Młynarski mi powiedział, że nie muszę wcale mieć faceta, żeby być szczęśliwą kobietą, mamo.
01:00To cudownie ci powiedział, wiesz, to zapisz się do niego na Sylwestra, bo na pewno będziesz siedziała w domu sama jak palec.
01:05Ble, ble, ble, ble, ble.
01:07Ble, ble, ble.
01:08To ty mi szukasz męża, mamo, to nie jest mój problem. Mówię ci.
01:11Wiesz co mi powiedział mój terapeuta?
01:12No.
01:12Powiedział mi, że mogę się przestać malować, że powinnam wreszcie się zacząć przyznawać ile ja mam lat.
01:17Tak?
01:18I co jeszcze wymyślił ten geniusz? Powiedz.
01:20Nie wiem, bo po tych słowach straciłam przytomność.
01:23Porzucił ją zimny drań, zosaną sukien ślubnych miał, nie miała dokąd udać się.
01:36Jej świat zawalił się w ten skarskich dom, co w nim znalazła kąt.
01:43Choć nie było łatwo, nie. Choć nie było łatwo.
01:46Ona ma swój styl, co rozpraja wszystkich.
01:51Ona dobrze wie, co rządzi w sobie.
01:55Ona sposób zna, jak ją zbawi z bliskich.
01:59Ona ma swój wdzie.
02:03Połno na zania, niania po zania.
02:05Połno na zania, niania po zania.
02:07Połno na zania, niania po zania.
02:09Połno na zania, niania po zania.
02:12Naprzedł niany czas, niania frania wietała.
02:16Naprawdę powiedziałaś mamie, że już nie szukasz faceta?
02:21Co ona na to?
02:23Jak pyton.
02:25Zżarła naraz całego kurczaka.
02:28Może nie trzeba było rozmawiać przy jedzeniu.
02:31Tak, pewnie.
02:33Uchwyć piorun w locie.
02:36O, no nie...
02:38Nie przeszkadzajcie sobie.
02:42Szukam coś, co jest mi bardzo potrzebne.
02:45A jak to wyglądało?
02:46No takie...
02:48Sporych rozmiarów, duże...
02:51Szare, taki wyłysiały kamerdyner.
02:55Miałeś mi to przynieść godzinę temu.
02:58Przepraszam, zaniedbałem swoje obowiązki, ale...
03:00Zwolniam się.
03:02Pocałuj mnie.
03:03Jadę do domu i od razu siadam na internet.
03:11Poznałam tam fantastycznego faceta.
03:14A...
03:14A jak ma na imię?
03:17Nie wiem.
03:19Używam pseudonimów.
03:21On się podpisuje...
03:21Pan Ferrari!
03:23To ty jesteś duża napalona?
03:27Co za kompromitacje.
03:42Rzeczy, które tam wypisywałam.
03:46O, ho, ho!
03:48A jakie on!
03:50On ma strasznie bogate słownictwa jak na trzynastolatka.
03:52Głowa do góry.
03:56Powinna się cieszyć, że w ogóle ktoś chciał się podłączyć pod taką pasywną matrycę.
04:03Wiem, że czujesz się jak kompletna idiotka.
04:07Ale co się przejmujesz?
04:08Pójdziemy sobie wieczorem z Jolką na miacho.
04:13No nie, Franiu.
04:15Z jakiego niby powodu miałabym iść z tobą i Jolką na miacho?
04:20Nie wiem, czy wiesz, kochanie,
04:21ale właśnie zerwałaś z facetem,
04:23który jeszcze chodzi do pediatry.
04:31Naprawdę to był genialny pomysł, żebym tutaj przyjść.
04:33Wiesz, Nianiu, Franiu, ty jesteś dużo bystrzejsza niż na to wyglądasz.
04:38Ej, hello! No myślę!
04:42Słuchajcie, słuchajcie.
04:43Zobacz, co on się na nas zgabił.
04:45To jest rynada jakaś.
04:46No przecież cygara w ogóle nie są kobieceniem, co ich tak kręci.
04:51Cześć, dziewczyny.
04:54Sorry, sorry, ale mamy tutaj babski wieczór.
04:59A która ci się najbardziej podoba?
05:02Ona.
05:03Spadaj, koleś. Babski wieczór.
05:05Babski wieczór.
05:06No, przykoda.
05:07Przyglądam ci się dłuższą chwilę i chciałem...
05:11No to na razie.
05:15Dzięki wieczór.
05:24Z gdzie go wrzesz?
05:26Ale nic, nic.
05:28Przypomniałam sobie tylko, co wypisywał pan Ferrari.
05:30Bardzo pana przepraszam, ale odchodzę.
05:42I niech pan nie próbuje mnie zatrzymać.
05:44Mam dosyć takiego traktowania.
05:46Żegnam.
05:47Słusznie, słusznie, słusznie.
05:49Ty przynieś mi wreszcie ten lunch.
05:53Jak to miło znowu dla pana pracować.
05:55Gdzie jest pan na maj?
05:59Wyszła z panią Karoliną.
06:01Znaczy, dwie niezależne, niezamężne kobiety.
06:04Wysyłając Franie na terapię,
06:07nie przewidział pan, że ja na tym ucierpię.
06:10Karolina powinna być w domu.
06:11To jest moje kino domowe.
06:13Konrad, daj mu coś do picia.
06:15Otwórz ludówkę.
06:16Może tam znajdziesz sztuczną szczękę.
06:19Widzimy?
06:20Z innymi to nie działa.
06:21Konradzie, ja uważam, że powinieneś się ucieszyć z tego,
06:27że panna maj straciła zainteresowanie mężczyznami.
06:30A pan też jest mężczyzną,
06:31chociaż gra pan w nogę gorzej niż moja ciotka
06:33i używa pan takich samych olejków kąpielowych.
06:37A tu nie chodzi o mnie, tylko chodzi o dobro panny Maj.
06:39Uważam, że przez to, że straciła zainteresowanie mężczyznami,
06:42może sobie zaoszczędzić tych kłopotliwych romansów,
06:45tych nieudanych związków, tych zawodów miłosnych.
06:47A pan będzie wreszcie miał spokój z pytaniami
06:49o status waszego związku.
06:51No właśnie, aaa, no widzisz, czy to nie wspaniale?
06:53To psycholog ją do tego namówił.
06:55Nikt mi nie powie, że to jest moja wina.
06:56Panie Skalski, to jest pańska wina.
06:59Ja nie wiem, kto jest bardziej szugnięte.
07:01Ten psychol, który wmawia jej, że nie musi wyjść za mąż,
07:04czy pan, który jemu za to płaci.
07:07Niechże pan powie, że pan nie ma pieniędzy.
07:09Że pan zbankrutował.
07:10Ona nigdy w to nie uwierzy.
07:12Jego miesięczny dochód ma 7,0.
07:14No nie myślał pan nigdy o zainwestowaniu w warzywniak w Ciechocinku.
07:20Znam kogoś, kto by go poprowadził.
07:22Pani Tereso,
07:25ja uważam, że
07:25Frania postawiła w swoim życiu przed sobą nowe cele
07:29i my powinniśmy ją w tym wspierać.
07:32Dlaczego?
07:33Nie pomaga mi to w realizowaniu moich celów,
07:35takich jak wyjście za mąż,
07:36czy urodzenie wnuczą.
07:38Chciałabym na przykład zobaczyć jej zdjęcie w tej ramce.
07:41A to jest moja rodzina.
07:44Halo?
07:45Halo, kto tam?
07:48Jestem taka rozstrojona.
07:50Nawet nie wiem, z czym są te kanapki.
07:53Czy z Krakowską,
07:55czy z Rzeszowską.
07:57Pani Maj,
07:58powinna pani pozwolić córce decydować o samej sobie
08:01i naszej Frania się od pani odwróci.
08:04Boże, jaka ja jestem głupia.
08:06Przecież to jest
08:07Krakowska
08:09podsusiana.
08:11Słuchaj, maleńka.
08:15Nie uważasz, że czarna skóra jest zbyt
08:17wyzywająca jak na głów dla kochających inaczej?
08:19Kochających idlaczej?
08:22A kto powiedział, że idziemy do takiego klubu?
08:25A nie, no nikt.
08:26Tylko słyszałam, jak twoja matka krzyczała,
08:28że wybrałaś alternatywny sposób życia.
08:31Nie, kochanie.
08:32Chodziło o to, że bez faceta, bez męża.
08:36Nie wiesz co, nie.
08:37Ja w ogóle nie biorę torebki.
08:40Nie będę się upiększać dla jakiegoś faceta.
08:43Jasne, ja też zostawiam.
08:44Nie dziaje.
08:45No, wiesz, jedna tylko rzecz muszę wziąć.
08:48Karpę zna po prostu to.
08:50Nie, bez tego też nie mogę się obyć.
08:52Może jeszcze tylko...
08:54Wiesz co?
08:55Chyba jednak nie jestem na to gotowa.
08:59Czy ty musisz wiedzieć wszystko, co się w tym domu dzieje?
09:03Ty jesteś jak ta baba z magra.
09:04Tak, tak, tak, tak.
09:06Więc one jadą do klubu nocnego.
09:08A z nimi jedzie Jorka, Karolina,
09:10to już nawet tekstówkę zamówiły.
09:11A teraz słuchaj.
09:12Buty, które masz mi kupić, są odłożone w galerii,
09:15na parterze, po lewej stronie od wejścia.
09:17Tak.
09:18A jak zamówimy?
09:19Wizyty u fryzjera na ten sam dzień,
09:22to będziemy mogli sobie poplotkować
09:24pod suszarkami do włosów.
09:26Idę.
09:31Słuchajcie, niestety nie mogę z wami iść
09:34na nasz cudowny wieczór bez facetów.
09:36Ale dlaczego?
09:38No bo ja już mam facetą.
09:42Hej.
09:44Miłej zabawy, kochani.
09:49I bardzo dobrze, wiesz, będzie więcej facetów
09:52wolności bez facetów dla nas.
10:00Raimund?
10:01Co ty tu robisz?
10:04Przechodziłem akurat obok,
10:05pomyślałem sobie, że mogę podrzucić umowę.
10:07Ach.
10:08To kłamstwo.
10:10Mam dwie agencje aktorskie,
10:11nie muszę sam nosić umów.
10:12Chciałem tylko jeszcze raz
10:14spojrzeć w te błekidne oczy.
10:17Ale nie, nie, to maksa chyba
10:18piwne.
10:22A to, że moje?
10:24Wiem, że to nie wypada
10:25tak w ostatniej chwili,
10:27ale może poszlibyśmy razem na kolację.
10:31Raimund, no w sobotę, wieczorem.
10:34Tak, chodźmy.
10:36Ale, a...
10:37Wielkie dzięki.
10:44Mam nadzieję, Kądziu,
10:45że po kolacji nie będzie chciała
10:46z nim konsumować innych rzeczy, wiesz.
10:49Dlaczego?
10:51Powiedziała moją toretkę,
10:53a ja tam nie mam żadnych zabezpieczeń,
10:54oprócz zdjęcia mojej matki.
10:58Może nie wiem, trzeba im zazdrościć.
11:00Może po prostu powinniśmy się
11:01cieszyć ich szczęściem.
11:03Szani.
11:04Szani ci, ja.
11:08Idą dzisiaj do restauracji, wiesz,
11:09we czwórkę.
11:11Powiedziałbym, że bym przyszła,
11:13ale nie idę, wiesz.
11:14Ja bym poszedł.
11:15No co ty, nie będę się czuła,
11:16jak piąte koło u wozu.
11:17Czasami guma pęknie
11:19i piąte koło się przydaje.
11:21Idę, wiesz,
11:22właśnie pójdę do tej restauracji
11:24i zamówię sobie
11:26najdroższe danie w karcie.
11:29Stać się?
11:31Kotku,
11:32machnę rzęsą,
11:33chłopaki zapłacą rachunek.
11:43Konrad,
11:44co jest pan na moje?
11:45Wyszła z moją ukochaną.
11:49Szkoda.
11:52Chciałem jej poprawić humor.
11:55Zamówiłem stolnik
11:56w najjepszej restauracji w mieście.
11:58No.
11:58Co ty robisz wieczorem?
12:05Ja.
12:05No.
12:07Nic.
12:07No.
12:08No.
12:09Wolne.
12:10Konrad, to się świetnie składa.
12:13Zadzwoń tam, odwołaj
12:14i zrób mi kolację, dobra?
12:15Posłuchajcie, przede wszystkim
12:24chciałbym zaznaczyć,
12:26że dzisiaj wszystko jest
12:27na mój rachunek.
12:29Nie, nie, nie, nie, nie.
12:30Absolutnie nie.
12:31Nie, no powiedz coś.
12:33Tak?
12:34To ja poproszę homaran.
12:35Nie, nie, nie.
12:36To może ja wybiorę coś,
12:38co nas wprawi w dobry nastrój.
12:40Ale nie, co miałam na myśli.
12:44Cześć, nianiu praniu.
12:47Mogła się dosiąść?
12:49Nie.
12:50Nie zajmę dużo miejsca.
12:52Naprawdę Karolina,
12:53ja nie wiem, dlaczego
12:53muszę być wcześniej.
12:54Tutaj nie przychodziły.
12:56No.
12:57Ja też nie wiem.
12:58Salik.
12:59O.
13:00Salik.
13:02No, właśnie dlatego.
13:09O.
13:10Przepraszam bardzo, przepraszam.
13:17Można o sól prosić?
13:18Dziękuję bardzo.
13:20Wiecie co, następnym razem
13:21moglibyśmy pójść
13:22do takiej tureckiej knajpy
13:23naprzeciwko.
13:24Też jest bardzo fajnie.
13:24Mnóstwo facetów przy barze.
13:30Sół się zbryliła.
13:33Może zamówimy dania.
13:35O.
13:36O, świetny pomysł.
13:38Świetny.
13:39Hej, hej, hej, hej, chyba ktoś siedzi
13:41na mojej karcie.
13:42Naprawdę nie?
13:43Gdzie?
13:43Poczekaj.
13:44No.
13:44O.
13:47O.
13:47O.
13:47O.
13:47Nie, nic.
13:49Nic ci się nie stało.
13:51Nie, nie.
13:51Wszystko w porządku.
13:53W porządku, kochanie.
13:54Nie przejmujcie się mną.
13:55W porządku, kochani.
13:56Nie ma się na co patrzeć.
13:57Wrazajcie do swojego
13:58parpadele.
14:00Może usiądziesz w środku.
14:03Tak.
14:03O, świetny pomysł.
14:04Świetny.
14:05Świetny.
14:09Co oni tu dają?
14:12O, przepraszam.
14:13O, tatar dla dwojga.
14:15Strudę dla dwojga.
14:17Deska serów dla dwojga.
14:18Boże, co to jest?
14:20Arka Noego.
14:21O, Tranka, jak chcesz, to ja mogę z tobą zamówić
14:25deser dla dwojga.
14:26Kochani, a czy ty uważasz naprawdę, że ja mam z tym problem?
14:30Jestem osobą wyzwoloną, rozumiesz?
14:32Kobietą wolną.
14:34Ja rozumiem, no nie przejmuj się tak.
14:36Ale kto się przejmuje?
14:37Kochani, kto się przejmuje?
14:39Ksenia, tam ten facet chce się chyba poderwać.
14:41Zobacz.
14:42Mochade, czy mi coś pokazuje?
14:45Widzę, przestań.
14:46Widziałam go od razu.
14:48Faceci są okropni, wiesz?
14:49Po prostu jak zobaczą wolną babkę w knajpie,
14:52to od razu myślą, że one czekają na ich towarzystkę.
14:55Co?
14:56Przepraszam bardzo.
15:02Słucham pana.
15:03Z tyłu jest świeczka i chyba włosy się pani zapaliły.
15:07Boże, Jolka!
15:09Jolka!
15:09Nie, nie!
15:12Dziękuję.
15:13Dziękuję, Jolu.
15:14Co?
15:14Dziękuję, Jolu.
15:17Wiecie co?
15:18Te grzanki śmierdzą ze psu tym parmezanem.
15:21Ja też zaraz spłok.
15:29Dobro nie wiemy, kim jest ten rajmu.
15:44Z którym spotyka się Karolina.
15:47Ja się zastanawiam, kto dał dyplom temu psychologowi.
15:52Dwie pary.
15:55Co za kretyn. Wysyła samotną kobietę z dwoma parami na kolację.
16:01Żeby co? Żeby tam siedziała jak piąte koło u wozu?
16:06Psychologowie to szarlatań.
16:09Ja ją wysłałem do niego, żeby on ją wyleczył z tej manii umawiania się na lewo i prawo.
16:13Żeby ona więcej czasu spędzała w domu. Ze mną.
16:17No to z dziećmi.
16:18Street.
16:21Słuchaj, czy ty przypadkiem nie musisz iść spać, co?
16:24Okej.
16:28Tyle jesteście mi winni.
16:31Dobrze gra.
16:32To. Moja szkoła, uczyłem go.
16:35Dobranoc, panem.
16:37Konrad, bo jednak sobie pomyślałem, jutro jest sobota.
16:40Ty masz jakieś plany?
16:41A co pan proponuje?
16:44Żebym wniósł fortepian na górę, czy przetkał wszystkie rury?
16:48Nie, myślałem o wspólnym lunchu w klubie tenisowym, ale przy takim nastawieniu kolego to ja ci radzę odrwać sobie wczorajsze parówki.
16:54A kotku, a my idziemy?
16:58Nie, ja nie chcę, żeby pranka coś została sama jak palec.
17:01Ale kocham, ale absolutnie idź bak się kochanie.
17:03No dobrze, no.
17:04No, właściwie ja mogę zatańczyć sama.
17:05No jasny.
17:06Oczywiście, że tak, zatańczę sama.
17:07Hehehe.
17:08Hehehe.
17:09Hehehe.
17:10No, właściwie ja mogę zatańczyć sama.
17:11No jasny.
17:12Oczywiście, że tak.
17:13Zatańczę sama.
17:14Hehehe.
17:15Hehehe.
17:16Hehehe.
17:17Hehehe.
17:18Hehehe.
17:20Hehehe.
17:21Dat noga.
17:22Myślałem kiedyś wczoraj.
17:23Wczoraj się k אj to?
17:24A nie.
17:25To jak zrobiłaś.
17:26Wczoraj się wczoraj się tu.
17:27To jak za taką wczoraj.
17:29Nie rozumiem.
17:30Prawaj się.
17:33Prawaj się wczoraj się nam.
17:34Prawaj się do wczoraj.
17:36I TA.
17:37I TA.
17:39I TA.
17:40To apa.
17:41I TA.
17:42I TA.
17:43Przepraszam, przepraszam najmocniej.
17:56Nie ma sprawy, mieszkamy w hotelu tu za rogiem, pokój 207.
18:13A, no to na razie, hej, o nie, nie, nie, kochani, jutro nie mogę, o nie, idźcie do domu, świrusy.
18:30Co za ludzie?
18:32Dobrze się pani bawiła, panna Maj.
18:34Oezo, panie Skarski, jak ja się bawiłam, po Prusy się ubawiłam, po pachy.
18:40Czy tak wygląda osoba, która by się źle bawiła, panie Skarski?
18:44A pan myśli, co ja robiłam przez północy?
18:47Jest pół do dziewiątej.
18:52Okropnie się bawiłam.
18:53Panna Maj.
18:54To było po prostu straszcze.
18:56Ale już dobrze, nie, już dobrze, dobrze.
19:00Jest pani naprawdę dzielną kobietą, panna Maj.
19:03Ja też powiem pani, pamiętam jak Anna odeszła i musiałem radzić sobie sam,
19:08z pomocą kierowcy, kamerdynera.
19:11Chcę tylko pani powiedzieć, że niezależność przychodzi z czasem.
19:14I dlatego proponuję, żebyśmy spróbowali żyć razem, ale niezależnie.
19:22Razem, ale niezależnie.
19:25No dobra.
19:28Co pan gra?
19:30Yyy, pasjansa.
19:31O, mogę z panem?
19:32No przecież to jest gra dla jednej osoby, panu Maj.
19:38Niech pani spróbuje, proszę bardzo.
19:40No i co my tu mamy?
19:43Ooo, pan jest Skarski.
19:45Przecież tutaj ma pan kompletnie samiuteńką damę.
19:48Tak.
19:49A tutaj wystawionego króla.
19:51Ooo.
19:52Niech pan rzuci damę na króla, pan zobaczy co się będzie działo.
19:55I...
19:59Aha.
20:02Ooo.
20:04Tak.
20:06Aha.
20:08Tak, tak, tak.
20:10Uwaga, uwaga, uwaga.
20:13I...
20:14Trafiony.
20:17Aha, aha, aha.
20:18Aha, aha, aha, aha, aha, aha.
20:20Aha, aha, aha, aha, aha, aha, aha, aha, aha, aha.
20:24Aha.
20:26Wiesz, panie, jak szybko skończyłem.
20:29No, widzę, widzę.
20:31Widzi panek, fajnie jest razem.
20:33A pan tylko by chciał solo.
20:36Aha, aha, aha, aha.
20:38Wiesz, panie, jak szybko skończyłem.
20:41No, widzę, widzę.
20:43Widzicie panek, fajnie jest razem.
20:45A pan tylko by chciał solo.
20:46podemos radzić radę, wiesz, panie, jak się dzieje zgowania?
20:51Wiesz, panie.
20:53Nie da prawa.
20:54Nie da prawa.
20:56To nie.
20:58To nie.
21:00No, widzę.
21:02To nie.
21:04Nie da...
21:06A ruchu.
21:08Pościół짜.
21:09Nie da...
21:11Nie da.
21:13Nie da...
21:14A teraz pstryknę palcami,
21:39a kiedy się Pani obudzi, przestanie Pani popychać córkę w objęcia mężczyzn.
21:49Przestanie Pani obsesyjnie szukać dla niej męża.
22:02I będzie Pani chciała natychmiast przenieść się do Ciechocinka.
22:09Mam wspaniały pomysł.
22:16Przyszedł mi we śnie.
22:17Jaki, mama? Powiedz.
22:18Wyjdziesz za mąż w Ciechocinku.
22:24No dobrze, ta sesja jest gratis.
22:27Dzięki za oglądanie.
Comments