Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Do Skalskich przyjeżdża z Paryża młodszy brat Maksa, Aleks, przystojny lekkoduch. Maks pracuje i nie ma czasu zająć się bratem, więc prosi Franię o przysługę. Aleks oświadcza się Frani i chce ją zabrać ze sobą do Paryża. Planują spotkanie na dworcu, ale Frania waha się, przypominając sobie wzruszające momenty spędzone z Maksem.

Category

📺
TV
Transcript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:01DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:03DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:05ZA OBSERWACIE
02:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:09DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:11DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:13DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:15DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:17DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:19DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:23DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:26DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:27Konrad, co się tak patrzysz? Co jest?
02:30Za ciężka praca, za dużo warzyw, nudne życie.
02:34Nie, nie, nie. Zastanawiałem się po prostu, dlaczego nie mam przyjaciół, ale pan mi wszystko świetnie wyjaśnił.
02:40Karolina, mam jeszcze mnóstwo roboty. Konrad, przynieść obiad do gabinetu.
02:43Już lecę.
02:44Panie Skalski, ale moment. Będzie pan znowu pracował, ale przecież mieliśmy z Zuzią iść do kina.
02:50Panie Aniu, praniu, to jest chyba twoje zadanie.
02:53Szmak zwariuje, jeżeli będzie musiał po raz kolejny obejrzeć krwiożerczą mumię.
02:56No to chyba lepiej idź do domu.
03:01Nasz niedoceniony Konrad. Inteligentny, mądry. Widzę, że cierpisz na kompleks małego tłuczka.
03:10Panie Skalski, ja wiem, że pan się teraz zajmuje swoim nowym serialem, ale naprawdę przez to zaniedbuje pan dzieci.
03:16Ale przepraszam, jakie zaniedbuje?
03:18One czekają na pana całymi godzinami, a jak już pan przyjdzie, to nigdy pan nie powie, skoczymy na drinka.
03:22Ładnie wyglądasz, kochanie, moje ty.
03:25Przezum.
03:26Otworzę!
03:31Zdaje się, że nie jest mi pisany trzystojny, bogaty milioner, który doźmie mnie w ramionach.
03:39Cześć, maleńka!
03:39Bracisz jak Maksa? Nie wierzę własnym oczom.
03:54Witaj! Co za spotkanie! Zrobię ci drinka.
04:00To co jest?
04:02Mama Frani.
04:03Żartujesz?
04:03Wyglądasz niesamowicie.
04:14Niestne dzieło sztuki.
04:17Aleks, no przestań!
04:19Aleksander, Aleksander, tak się cieszę, że przyjechałeś, ale niestety nie mogę nigdzie z tobą wyjść. Jestem pochłonięty w pracy. Nie mam czasu, ale poprosiłem pan Nemaj, żeby pokazała ci Warszawę.
04:35Łał! Widzę, że Warszawa pięknieje co dzień.
04:40Jest super!
04:55Podoba ci się?
04:56No jasne, tańczę sobie w klubie przystojniakiem, a nie muszę przytulać się do Jolki na zewnątrz zimna.
05:03Co nie chciałbym cię zanudzać, ale...
05:05Muszę ci to powiedzieć.
05:07Wyglądasz bardzo oseksualna.
05:11Aleks, powiem ci, jesteś tajemnicy. W ogóle mnie to nie nudzi.
05:16Chodź, uwielbiam was, jak się poruszam.
05:23Aleks, Aleks, Aleks.
05:28To jest prawdopodobne, że jesteście braćmi.
05:34W ogóle nie jesteś podobny do pana Skalskiego.
05:37Kochani,
05:40Banskalski to jeden.
05:43No tak.
05:48Wow!
05:49Dzięki, Franiu.
06:03Dzięki, Franiu!
06:08Dziwnie się zachowuję, jak jest szczęśliwa.
06:11Nie narzekaj.
06:12Pierwszy raz od trzech lat dorwałem się do lodów przednią.
06:14O, Aleks, hej!
06:23O Boże, kupiłeś mi róże!
06:26No robisz słodycze, pekumy, biżuterię.
06:29Aleks, przestań!
06:31Biżuterię?
06:32Tak.
06:34A wiesz, że tak się składę, że...
06:36Właśnie mam coś dla Ciebie.
06:38O Boże, jest cudowny.
06:42Aleks, nigdy w życiu nie dostałam od nikogo czegoś tak pięknego.
06:47Tylko widzisz, kochanie, ja się kompletnie nie znam na diamentach.
06:52Półkarata, czysta, biel, zero zanieczyszczeń.
06:56Cudowny, jest piękny.
06:58Tak jak ty.
07:01Jak się ma moja bogini tańca, co?
07:03Super!
07:04A dopiero poznałeś połowę moich możliwości, darling.
07:09Kąciła, ty co się tak kapisz?
07:11Zawiesiłeś się?
07:12Spadaj z domu.
07:15Wow!
07:15Cięskniłaś ze mną?
07:17No nie wiem, nie wiem.
07:18Tak, tak.
07:29Za tobą tęskniłem strasznie, strasznie.
07:35Konrad!
07:38Konrad, czy ty wysłałeś już szampana reżyserowi?
07:41O, pan Skalski.
07:42A, a, to pana brat.
07:44Aleks, strasznie ciebie przepraszam, że tak mało czasu ci poświęcam.
07:49Mam nadzieję, że panna ma i dobrze się tobą zajęła.
07:52Wiesz, zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
07:56Tak, jako kura domowa.
07:59Przepraszam, ile ci to czasu zajęło, co?
08:01Godzinę temu cię prosiłem o tego szampana.
08:03Czasami trzeba na coś zaczekać.
08:06Ale czasami trzeba szybko działać.
08:09Żeby coś cennego nie przeciekło nam przez palce.
08:11Hej.
08:17Tak, czy mi się wydaje, czy zachowywałaś się przy nim, jakbyś go zdradzała?
08:23Przestań, Aleks, dlaczego?
08:25Dlatego, że cię odepchnęłam, tłumaczyłam się, a potem oblałam potem?
08:30Znalazłem swoją drugą połówkę.
08:34Właśnie kupiłem bilet na Orient Express do Paryża.
08:36Wykupiłem cały wagon z szalonymi łazienkami.
08:43Jeden bilet jest dla ciebie.
08:48Aleks, tyle prezentów, a jeszcze przed nami Wigilia.
08:53Pociąg wyjeżdża dzisiaj o 20.
08:54Chciałbym, żebyś pojechała ze mną.
08:59Przepraszam cię, ale ja nie jestem tego typu dziewczyną.
09:03Paniu.
09:09Chciałbym, żebyś została moją żoną.
09:14Tak, jestem.
09:15Jestem tego typu dziewczyną.
09:20Czy to znaczy, że ty tak jakby oświadczasz mi się?
09:24Zakochałem się w tobie.
09:26O Boże.
09:28O Boże.
09:30Aleks, ty i Max jesteście jak noc i dzień, jak anioł i diabeł.
09:36Pociąg wyjeżdża o 20.
09:42Zacznij się pakować.
09:43Nie, Aleks.
09:45To jest poważna decyzja, a ja nie mogłabym tak po prostu zostawić dzieci.
09:50Chociaż z drugiej strony zostałabym ich ciotką.
09:52Będę czekał na dworcu.
09:55Jeżeli nie przyjdziesz, to będzie znaczyło, że dałaś mi odpowiedź nie.
10:00Przepraszam cię, ale nie przyjdę.
10:02To jest dla mnie zbyt wcześnie.
10:03Nie czekaj na mnie.
10:10Sus.
10:11Franka, co się z tą rodzinę?
10:13Ty dawno tak nie krzyczałaś przez telefon.
10:15Jolka.
10:16Co?
10:17Wiesz, jak bardzo chcę być częścią tej rodziny.
10:19Zresztą nie tylko, jako niania.
10:22No i wiesz co?
10:23O Rany.
10:24On cię poprosił o rękę.
10:26Powiedział, że mam być na dworcu przed ósmą.
10:28Boże, Jolka, co ja robię?
10:30Co ja robię?
10:32Jest tak ciepło, a ja pakuję zielony golf?
10:35Jolka, ja w kołem mi serca zawsze wierzyłam, że najlepszym facetem dla ciebie jest Max Kalski.
10:41Co ty mówisz, Jolka, nie on, jego brat.
10:45Ojej, no to może nawet lepiej, słuchaj, on jest młody i nie ma dzieci.
10:49Co ja robię? Co ja wyprawiam?
10:51Boże, tragi, przecież ja znam tego człowieka dwa dni.
10:54On prosi, żebym wyjechała z nim na koniec świata, a ja się zgadzam.
10:57To jest jakiś idiotyzm, to jest jakaś beznadzieja, kretynizm.
10:59Jak to jest romantyczne.
11:01Prawda?
11:01Jak w filmie.
11:03Ale pokaź mi piersionek.
11:04Nie, dostałam od niego naszynnik z brylanta.
11:07Jezus, jaki piękny.
11:09Prawda?
11:09Przerobię na piersionek.
11:11Z wielkim oczkiem osadzonym w osiemnastokaratowym złocie.
11:13Franiu, nigdy nie zapomnę wczorajszego wieczoru.
11:25O mój Boże, zrobiłaś to?
11:28Co?
11:30Skoro nie, to w czym problem?
11:31Bo Krzysiek jest taki romantyczny i namiętny.
11:36Zawsze myślałam, że będę z kimś bardziej podobnym do ojca.
11:39O, kochanie, to prawda.
11:41Każda dziewczyna w gruncie rzeczy marzy o twoim ojcu.
11:45O swoim oczywiście, ojcu.
11:47To zakochanym jest takie cudowne.
11:50Kotku, to wielki dar.
11:53Oby trwał jak najdłużej.
11:55Pamiętaj, Małgosiu, zawsze słuchaj głosu swego serca.
11:59Moje serce mówi mi, żebym jak najszybciej leciała do Krzyśka.
12:04To akurat nie jest twoje serce.
12:11Mamo, mam mętlik w głowie.
12:18Ile mam czekać, aż wreszcie pan Skalski mi się oświadczy?
12:23A co zmusiło ojca, żeby oświadczył się tobie?
12:26Kochanie, nie można porównywać dwóch różnych związków.
12:29No wiem, ale chcę wiedzieć.
12:31Twoja siostra, wystarczy.
12:35Wiedziałam, że chłop musiał mieć nóż na garle.
12:37Wiem, że jesteś wygłodniała.
12:40Ale nie możesz robić niczego pochopnie, jeśli nie jesteś pewna.
12:44Mamo, bo wszystko się tak skomplikowało.
12:47Zawsze myślałam, że któregoś dnia wyjdę za mąż, za pana Skalskiego.
12:50Ale ja widzę, że tracę czas w tym domu i młodość.
12:52Jestem namiętną, temperamentną kobietą i tylko Aleks może to we mnie zobaczyć.
12:58Kochania, kochanie, zaraz, zaraz dokończymy.
13:02Zapamiętaj, co chciałaś powiedzieć.
13:05Ja wzięłam proszek na przeczyszczenie.
13:11Pan Mamaj, spotyka się pani dzisiaj z Aleksem wieczorem?
13:18Zastanawiam się nad tym, panie Skalski.
13:20Ale jeśli pan chce, żebym została z panem i z dziećmi, to może zostanę w domu.
13:26Nie mam sprawy, niech pani idzie.
13:28Ja jestem przekonany, że pani będzie się świetnie bagiła z Aleksem.
13:32A ja naprawdę nie wiem, ile zostanę w gabinecie, więc niech pani na mnie nie czeka, dobrze?
13:35Zastanawiam się?
13:41KONIEC
14:11KONIEC
14:41KONIEC
15:11KONIEC
15:41KONIEC
15:43KONIEC
15:45KONIEC
15:47KONIEC
15:49KONIEC
15:51KONIEC
15:53KONIEC
15:55KONIEC
15:57KONIEC
15:59KONIEC
16:01KONIEC
16:03KONIEC
16:05KONIEC
16:07KONIEC
16:09KONIEC
16:10Niech pani się nie martwi, będzie następny.
16:40Niech pani się tam podał.
17:10Panie Skalski, to pan?
17:20Jeszcze pan nie śpi?
17:23Cały dzień załatwiałem na mieście różne sprawy.
17:27A to znaczy, że jeszcze nie był pan w gabinecie?
17:31Nie, a co?
17:33Nic, po prostu jest tam moja matka.
17:35Ogląda telewizję, bo pokłóciła się z ojcem.
17:39I pani co?
17:40Dobrze, że pani nie śpi.
17:47Serial jest prawie gotowy.
17:49Wkrótce konferencja prasowa.
17:53Przyjdzie pani znowu podtrzymać mnie na duchu?
17:57Przyjdę, panie Skalski.
17:59Włożę panu do kieszeni miętowe pascylki
18:01na wypadek, gdyby z nerwów rozbalał pana brzuch.
18:06Co się stało? Dlaczego pani płacze?
18:08Byłam na dyskotercie z Jolką
18:11i zwiknęłam sobie kostkę.
18:14Trzeba obejrzeć, tak?
18:15O, delikatnie.
18:30Wie pani co?
18:32Ja przyniosę okład.
18:33Pani może chodzić?
18:35Nie.
18:36Niech się pana nie ruszał, dobrze?
18:38Ja zaraz wracam.
18:39KONIEC!
18:41KONIEC!
18:42KONIEC!
18:43KONIEC!
18:44KONIEC!
18:45KONIEC!
18:46KONIEC!
18:47KONIEC!
18:48KONIEC!
18:49KONIEC!
18:50KONIEC!
18:51KONIEC!
18:52KONIEC!
18:53KONIEC!
18:54KONIEC!
18:55KONIEC!
18:56KONIEC!
18:57KONIEC!
18:58KONIEC!
18:59KONIEC!
19:00KONIEC!
19:01KONIEC!
19:02Ja się zawsze zastanawiałem, jak można chodzić w takich wysokich szpilkach.
19:20Niech pani mi da nogę.
19:23Dlaczego pani tak dyszy?
19:27Szkoła rodzenia. Mama mnie zapisała. Ciągle jeszcze ma nadzieję.
19:30Dobrze, niech pani się prześpi z tym układem, a rano zadzwonimy po lekarza, dobrze?
19:35Dobrze. Dziękuję pani.
19:37Zaraz, zaraz, zaraz, przecież pani nie może chodzić.
19:42Niech pan mnie złapie za szyję, dobrze?
19:51Niech się pani nie woli. Trzyma panią mocno.
19:57Oj, trzyma pan, trzyma.
20:00No, no nie Launch.
20:13No, nieność panii.
20:19Woż kameraów?
20:20KONIEC
20:50Anno, maje, siadamy do stołu. Obiad.
20:55Nie może pani chodzić?
20:57Nie.
21:04Wie pani, że skręciła pani tą drugą kostkę?
21:13Ja cię!
21:15Fajnie.
21:15Panu moi, pani podczyła włosy.
21:22Ja nie.
21:24A coś pani zrobiła z sobą?
21:27Wydepilowałam sobie brwi.
21:29A, no.
21:31A to pudło?
21:32A to ciotki z Ameryki.
21:34Aha. A to dziecko?
21:37Pocahontas.
21:40Jeszcze sami poświę.
21:43Treniu, załóż mi to.
21:44Ta-da-da.
21:45保j się dzisiaj koniec.
21:46I to nie wierdzi brutalnie.
21:47Chcesz się, że panie oきた我.
21:48Wy��운
Comments

Recommended