- 2 days ago
Za namową dzieci, Maks dochodzi do wniosku, że wszystkim przyda się mały odpoczynek. Postanawia zabrać dzieci i Franię na wczasy. Również Karolina bierze urlop i zamierza wyjechać z tajemniczym senatorem. Niestety w drodze na lotnisko okazuje się, że z powodu śnieżycy wszystkie drogi, mosty oraz samo lotnisko są zamknięte. Skalscy, Frania, Karolina oraz Konrad znajdują schronienie w domu Teresy Maj. Przygotowując posiłek, Frania przypadkowo znajduje w zamrożonym kurczaku liścik rzeźnika do Teresy. Podejrzewa swoją matkę o romans.
Category
📺
TVTranscript
00:00Mam już dość tego śniegu.
00:04Na parapecie leży zamarznięty gołąb.
00:07Możemy go wziąć?
00:08Rany, ale tutaj zobaczcie, jaka cudowna, zrelaksowana, opalona rodzinka
00:11na takim słoneczku, na takim cudownym piasku.
00:15A co to za brunetka za nimi?
00:16Jaka śliczna.
00:17To chyba niania.
00:19To niemożliwe.
00:20Masa w pięteruszach.
00:23No, wygląda bardzo dobrze.
00:25Dzieci mają ferie.
00:26Właściwie to wszyscy zasłużyliśmy na odpoczynek.
00:28Super!
00:28Lecimy do ciepłych krajów.
00:30No, mają nawet program wypoczynkowy dla młodzieży.
00:33A, zapomniałam, że masz dopiero 11 lat.
00:35Ty masz 15 i dalej jesteś płaską.
00:38Wiesz.
00:38Najważniejsze, że dzieci będą miały osobne jadalnie.
00:41Najważniejsze, żeby mi się trochę opaliła.
00:44No, ale osobne bawialnie, osobne sypialnie.
00:46Mam wrażenie, że za Chiny świata nie chcielibyście się tam spotkać.
00:49No cóż.
00:50O to właśnie chodzi.
00:51Na co polega prawdziwy odpoczynek?
00:54Prawdziwy odpoczynek polega na tym, że cała rodzina na ferie albo na wakacje
00:58jedzie razem.
00:59Ja na przykład z rodzicami zawsze jechałam do Dębek.
01:02Jak mogłaś jechać nad morze w środku sezonu?
01:04Normalnie.
01:05Jechaliśmy prosto na Gdańsk, a potem przed Elblągiem zakręcaliśmy w prawo, żeby uniknąć korków.
01:09No i nie było gorąco, tłumnie i beznadziejnie?
01:13Kochanie, w tym właśnie o to chodzi.
01:15Tylko pamiętajcie, dobra rada, koniecznie unikajcie baru Rybitwa.
01:19Nigdy nie jedźcie tam dorsza, no chyba, że na przeczyszczenie.
01:22No to bardzo żenna.
01:23Uwaga, Konrad, zapisałeś to?
01:24Nie ma potrzeby, już jest tutaj.
01:26Jedźcie, kochani.
01:27Naładujecie sobie baterie, a ja tutaj zostanę pilnować naszego starego życia.
01:32Ale panno Franiela...
01:33Ja sobie tutaj zostanę, będę odśnieżała śnieg spod drzwi takimi zgrabiałymi ranczkami, naprawdę.
01:38Ale panno Franiela...
01:39Na pewno się przewrócę i złamię sobie nogę, ale jak wrócicie, to któryś z was mnie podniesie.
01:43Ale panno Franiela...
01:44Ale dlaczego pan krzyczy? Przecież ja wszystko słyszę.
01:46Panno Franiela, to jest oczywiste, że jeżeli ja zabieram dzieci, to niena jedzie z nami.
01:50Aaaa, naprawdę, uwielbiam pana.
01:54Boże, a Konrad...
01:55Konradzie, czy ty nie masz ochoty też odpocząć, jakoś się zrelaksować?
01:59Desperacko.
02:02Wyjeżdżajcie.
02:02Jak najszybciej.
02:04Porzucił ją zimny drań, co samą sukiem ślubnych miał.
02:13Nie miała dokąd udać się, jej świat zawalił się w ten skalskich dom.
02:19Co w nim znalazła kąt, choć nie było łatwo, nie? Choć nie było łatwo.
02:26Ona ma swój styl, co rozpraja wszystkich.
02:28Ona dobrze wie, co rozporządzi w stronę.
02:33Ona w sposób zna, jak rozbawić bliskich.
02:38Ona ma swój wciek.
02:42Nadszedł niani czas, niania, prania, wita was.
02:54Wakacje w środku zimy, max, to jest fantastyczny pomysł.
03:01Dałabym się zabić, żeby gdzieś wyjechać.
03:03Gdyby to była prawda.
03:05Karolino, nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciała, żebyś z nami pojechała.
03:09Ale chciałbym też ten czas spędzić z rodziną.
03:11Hmm, max.
03:12Ale wykorzystaj to, że nas nie będzie.
03:14Weź sobie wolny, wyhamuj.
03:16Pan jest falski.
03:19Proszę zobaczyć, jaki uroczy kostiumik udało mi się wyhaczyć na miesiąc miodowy.
03:25To znaczy na ferie zimowe.
03:27Nie, Zuzia zrobi furory.
03:29Nie, to nie dla Zuzi.
03:31To dla mnie.
03:32Skoro wyjeżdżamy do raju, to chciałabym się poczuć jak Ewa.
03:35To co, ona też jedzie?
03:37O, kochanie, praca niani, nie z nagrani.
03:39Tak?
03:40W takim razie ja też w końcu zajmę się swoim życiem i skorzystam z propozycji pewnego senatora.
03:44Czego to politycy nie zrobią, żeby zyskać choć jeden głos?
03:52Przybarzła.
03:53O, boże.
03:53Dziecko, to wrzątki nie przywają.
03:55O, boże.
03:56Zuzia, trzymaj się.
03:59Idzie, poszło.
04:02Idziemy na wycieczkę, bierzemy misia plęczkę.
04:06Misiom, Miku, Miku, zrońce kiesiku.
04:09Oj, dili, oj, dili, oj, dili, oj, dili, ducha.
04:12Ech, dzisiaj już nie piszą takich tekstów.
04:15Nie mogę się doczekać, kiedy zanurguję.
04:17Ja też.
04:18No, pod wodą twój celulityz będzie się mniej rzucał w oczy niż na plaży.
04:24Au!
04:25Au!
04:26Oj, te śnieżdy są straszne, ale już niedługo zakopię się w ciepły piasek.
04:30Tunesi.
04:31Do piachu, do piachu.
04:33Konrad, nie muszałeś nas odwożyć na lotnisko.
04:36Chciałem być pewien, że odlecicie szczęśliwie.
04:39Nie mogę jeździć tyłem.
04:42Karolina, złociotko, mogłybyśmy się zamienić miejscami?
04:44Ale po co?
04:45A jaki ptak rozkłada ogon, kiedy się go wkurzy?
04:48Pa!
04:49Dobrze.
04:50Ojej, ojej, oj, chyba poszło ci oczko.
04:56A nie, to żylak.
05:01Patrzcie na tego ratownika.
05:03Już nie mogę się doczekać, aż zacznę się topić.
05:06Ja też.
05:06Obrat przez te zaspy nie zdążymy.
05:09Kądziu, ja znam skrót.
05:11Nie, nie, nie, trzymamy się głównej drogi.
05:12Ale spokojnie, naprawdę, znam.
05:14Kądziu, za centrum handlowym musisz skręcić w prawo.
05:17Nic z tego.
05:18Tym razem wyjątkowo zgadzam się z panem Skalskim.
05:21Jeżeli my się spóźnimy na ten samolot, to naprawdę będziesz miał nas na głowie.
05:24Uwaga!
05:28Panie Frani.
05:29Panie Skalski.
05:32Kądziu, zrób to jeszcze raz.
05:36Daleko jeszcze.
05:52Muszę i do toalety.
05:53Mówiłam ci, żebyś zrobiła w domu.
05:54Wtedy nie musiałam.
05:55Ojej, na złość tacie.
05:57Czasem pomaga jak skrzyżujesz nogi.
06:00Karolinko, złotko, jakikolwiek sposób wybierzesz.
06:02Na pewno nie myśl o szumiących strumieniach.
06:06O płynących rzekach.
06:09Oraz o wodospadach.
06:10Bystrumyk płynie zwolnia, rozsiewa, rozsiewa, rozsiewa, rozsiewa.
06:13Zdełana i stoprotka rozszerwana, a nad nią szumia.
06:17Dziękuję wam bardzo, naprawdę.
06:19A znaczy to?
06:20Hej, bystra woda!
06:21Bystra...
06:22O!
06:22Stacie, to jest znowa.
06:24Za późno.
06:25Kądziu, minęliśmy już supermarket?
06:27Kogo to obchodzi?
06:28Hmm.
06:28Kądziu, to ważne, bo to jest znak rozpoznawczy.
06:31Za centrum handlowym musimy...
06:32Oj!
06:34Co oj?
06:35No chyba to jest niemożliwe, żebyś zapomniała języka w gębie.
06:37Gorzej, zapomniałam paszportu.
06:39No to my tu bez sensu plączemy się po jakimś skróciem,
06:42a pani zapomniałam paszportu i musimy teraz wracać?
06:43O Boże!
06:44W dodatku nie ma go u nas w domu.
06:46Jest u mojej mamy w domu.
06:47Gdzie jest?
06:48U mojej mamy, na Pradze.
06:50Na Pradze?
06:50Gdzie Okęcia, gdzie Braga?
06:52Co wy tu robicie?
06:57Zapomniałam paszportu.
06:58Gdzie jest łazienka?
06:59Na końcu przedpokoju.
07:00Tylko nie używaj różanego mydełka, jest tak dla pisu.
07:03A odświeżać jest pod zlewem.
07:05Przed chwilą tam był ojcem.
07:07Eee!
07:08Ja też muszę iść.
07:09Gdzie jest druga łazienka?
07:10Kochanie, na dole w kebabie.
07:11Tylko musisz coś zamówić, bo inaczej nie dadzą ci kluczyka.
07:14Pani Maji, bardzo przepraszamy za to najście.
07:17Aleś nic nie szkodzi.
07:18Cała przyjemność po mojej stronie.
07:20I mogłaś zadzwonić wcześniej, wytarłabym w folię na sofie.
07:24Ale proszę sobie nie robić żadnego problemu.
07:26My tylko tak na chwilę jesteśmy w drodze na lotnisko.
07:28Jak to na chwilę?
07:29To wy nic nie wiecie?
07:30Gdzie jest mój dwaśno?
07:31Ale co mam wiedzieć?
07:32No jak to?
07:33W telewizorze mówili, że to najgorsza zamieć od trzydziestu lat.
07:37Wszystkie lotniska i mosty są pozamykane.
07:39Pani chce powiedzieć, że my tu jesteśmy zasypani, tak?
07:41To co z naszymi wakacjami?
07:43No to tak, w podróży różnie bywa, ale tu jest tak bezpiecznie, przytulnie.
07:48Ja zaraz zrobię herbatę, a władnik.
07:56Mam pełną lodówkę ozorków.
07:59Ozorki to języki?
08:01Tak.
08:02To różany będę wchodziła cuda, no.
08:04Możemy jechać.
08:05To kto jej powie?
08:07Jo, jo.
08:08Pozwólcie, że ja to zrobię.
08:09Z powodu zamieci lotniska, mosty i wyjazdy z senatorami zawieszone są do odwołania.
08:15Oj, nieładnie, Konradzie, nieładnie.
08:23Zmówiliście się wszyscy, tak?
08:25Przeciwko mnie, żeby zrobić mi kawał.
08:29Nie.
08:33Powiedz sobie, prawda!
08:35Karolina!
08:36Prawda, prawda, prawda!
08:37Zdejmujcie buciory i zakładajcie kapcie.
08:41Stefan, wyciąg laczki z Pawlacza dla gości.
08:46Bardzo dziękuję.
08:49O nie!
08:50Ja tego na pewno nie założę.
08:52Ależ pani Karolinko!
08:54Noga pani odpocznie.
08:56Te będą dobre.
08:57Stefan je tak rozwalił haluksem,
09:00ale będą w sam raz.
09:01Fajna babka, ta Szczuka.
09:08Tak dobrze wykształcona.
09:10Ja to najlepiej lubię, jak wypadają z programu.
09:12Jeden po drugim.
09:14Mamo, w co jest Kazia ubrana?
09:16Fioletowa bluzeczka, proszę ciebie i złote klamery.
09:19A, to powtórka.
09:20A pan nie myślał o nakręceniu teletrumienu?
09:22Nie, ale niezły pomysł.
09:24Bo na przykład taki majewski.
09:26Pan bardzo jest wierny swojej żonie.
09:28I też nosi taką brudkę.
09:31Ale ostatnio bardzo przykro.
09:33A, to może dlatego, że za dużo ozorków zjadł.
09:36Wuuu!
09:37Wuuu!
09:38Sanda!
09:40Sanda!
09:40Panno Franio, ale co to za strój?
09:43Nie wiem jak wy, ale ja właśnie rozpoczęłam swoje ferie.
09:46Tak?
09:47To ja poproszę o zwrot kosztów.
09:49A przynajmniej inny poproszę.
09:50O Boże, zawsze się znajdzie taka na turnusie.
09:53Nie, jak ja byś.
09:54Sanda!
09:55Ale to jest...
09:56No i już, może byśmy naprawdę zatrzymaliście w jakimś hotelu.
09:58Tak.
09:58A tacy widziałem z Sajos, Malwina.
10:00O nie kochani, myślę, że nie chcielibyście tam zostać.
10:02Co prawda ogłaszają, że są najtańsi, ale uprzedzam, to są ceny za godzinę.
10:06No chyba żartujecie, przecież tutaj u nas jest dość miejsca dla wszystkich.
10:12Gość w dom, Bóg, w dom, Samba!
10:16Pani Karolinko, jeszcze pani nie tknęła ozorka.
10:20Przepraszam bardzo, ale jestem na diecie bezjęzykowej.
10:23Senator będzie zawiedziony.
10:25Proszę pani, te ozorki są przepyszne.
10:28Samba, Samba, wiem mam coś, co wam wszystkim poprawi humor.
10:33Coś, co jest na każdym wyjeździe, czyli...
10:35Wieczorek za poznawczy.
10:38Kto chce coś mocniejszego?
10:39Ja!
10:40Boże, mamie, co to tutaj robi w naszym bachu?
10:43No wiesz, ja zawsze prosiłam ojca, żeby zakładał okulary, jak wyjmuje zakupy.
10:48Proszę bardzo.
10:51Samba.
10:52Samba, Pani Karolinko.
10:56Może kiedyś oczek, mamusiu?
10:57Łe pogrzmot i turboptyś? Nie, no naprawdę ja nie wiem, na co mam się zdecydować.
11:04Orzeźwiające wino truskawkowe... A przepraszam, a nie ma pani czegoś bardziej...
11:07Wytrawnego, a?
11:08Tylko bigos.
11:10Jak to mnie nie zwali z nóg?
11:12Owłóż mnie butelką.
11:17Skarbie, a co z naszą umową?
11:19Zero workowania, dwie godziny po ozorkach.
11:21Hej!
11:22Bałgorsiu, skarbie, musisz więcej używać kremu, bo będziesz miała zmarszczki tutaj w Bodeczanek.
11:26F6.
11:27Trafiony, zatopiony. Cholera, mój ostatni jedno masztowiec.
11:31Ale ten Robinson Crusoe to miał charakter, nie poddał się, nie załamął.
11:35Tak, mutknąć na bezludnej wyspie to prawdziwa tragedia.
11:40I pomyśleć, że mogłam teraz stać na desce serfingowej obok przystojnego instruktora.
11:45A ja na brzegu pilnujące, żeby ten instruktor nie był zbytnie intensywny.
11:48Maleńka, chodź popływać.
11:55Zawsze podam ci pomocną górę.
11:57Ej, przestań, Adasz, to naprawdę dziecinne.
12:00Znalazłeś już poduszkę-pięciuszkę?
12:03Jestem w piekle.
12:05Witaj.
12:06Lubię.
12:07Dzwonij!
12:08Mamo, przecież słyszeliśmy wszyscy.
12:10Spokojnie, Kondziu, ja otworzę.
12:13Stare nawyki.
12:16Mamo!
12:17To ten zwierzaczek z trzeciego piętra.
12:20Zwierzaczek.
12:21A, Zbysiu, hej!
12:25Zbysio, co u ciebie?
12:27Po staremu.
12:28Pralka się u nas zepsuła i chodzę po sąsiadach robić pranie.
12:31Od was chciałem pożyczyć płyn do płukania.
12:34Ależ ty urosłeś.
12:36Wystrzeliłem do góry po bierzmowaniu.
12:38Mama twierdzi, że wyści są bliżej nieba.
12:40To może chcesz od razu poczuć się jak w niebie, kochanie?
12:43Zbyszek, Małgosia.
12:45Małgosia Zbyszek.
12:47Cześć.
12:48Cześć.
12:48Cześć.
12:49Zbyszek jest największym talentem wokalnym po tej stronie Wisły.
12:52Serio?
12:54Małgosia.
12:56Poetka, modelka, muza po prostu.
12:59No, pójdę, bo ktoś mnie wołał.
13:02Otknęliśmy tu.
13:05Ja też.
13:06Siedemnaście lat temu.
13:08Tylko, że wy się stąd wyrwiecie jak przyjdą roztopy.
13:11Hej.
13:12Przestań marudzić, tylko coś zaśpiewaj.
13:14Chciałem zapytać franie,
13:16czy mogę zrobić pranie
13:18i czy mogę dostać płyn?
13:20Ktoś ma ostry nóż?
13:23Chcesz zobaczyć nasze poddasze?
13:25Okej.
13:26A chcesz zobaczyć jak fajnie rozwieszam bieliznę?
13:29Okej.
13:30O, gdzie, co, jak?
13:33O, panie Skowelski.
13:35Są tacy młodzi, niewinni.
13:39To się wydaje młody, porządny człowiek.
13:42Jeśli chcecie znać moją opinię...
13:44Nie!
13:45Przepraszam.
13:47Tak czy owak.
13:49To podejrzana okolica, on może być blokersą.
13:51Ale jakim blokersem?
13:52Bez przesady.
13:53To bardzo porządny chłopak.
13:54Doskonale znam jego rodzinę.
13:56Znam jego ojca.
13:57To porządny przedsiębiorca.
13:58On wytwarza takie malutkie takie papierdułki takie.
14:01Co?
14:02No takie zakończenia od sznurówek.
14:04A, spadkobierca papierdułek, tak?
14:07I długo pani go ukrywała.
14:09Tu jest bardzo ciekawy, tu jest wyśmienicie,
14:10ale ja wybiorę się na wycieczkę krajoznawczą po kuchni.
14:14O, jak idziecie do kuchni,
14:17to wyciągnijcie kuraka
14:18i zaszmelcujcie w błyskawicznej grzybowek.
14:21Dobra.
14:25O nie.
14:28Dosyć tego.
14:29O nie.
14:34Nie szarp się, kochanie.
14:36Nie jeden chciał wyskoczyć przez to okno,
14:38ale ono jest zaklajstrowane na stałe.
14:40To jest bardzo miło ze strony pani rodziców,
14:46że nas tak przyjęli.
14:47Tak.
14:48Niech pan mi wierzy,
14:49że oni was traktują jak swoją własną rodzinę.
14:52Po prostu u nas, Majów,
14:53jest taka zasada,
14:54że zawsze trzymamy się razem.
14:55Wtedy jest cieplej.
14:56Cieplej niż na wszystkich plażach świata.
14:59Co to jest?
14:59Co to jest?
15:00No to.
15:01Może to jest taki kurczak.
15:03Kurczak szczęścia.
15:04Taki bon na pralkę albo na coś takiego.
15:06Boże.
15:07A może to jest złoty zegarek?
15:08Aha.
15:09Albo ącuszek.
15:10No to liścik.
15:11Mój tata napisał list do mamy.
15:13Miłosny.
15:15To takie...
15:15To cudowny.
15:16Romantyzmiście garmażeryjny.
15:18Tak.
15:18Włożył go między wątróbkę a serce.
15:20Ale co tu jest napisać?
15:21Bo ja nie mogę rozczytać,
15:22bo się rozmiękło.
15:23Kochanie, żadne słowa nie mogą wyrazić
15:26mojego uczucia do ciebie.
15:29Twój Włodek Żelaźnik.
15:32Włodek?
15:32A kto to?
15:34Włodek Żelaźnik?
15:35To przecież jest rzeźnik z rogu.
15:37Boże, moja matka ma romans z rzeźnikiem.
15:41Rania!
15:42A!
15:43Łap pan tego kuraka.
15:46Raniu, ojciec nie ma ochoty na kurczaka.
15:50Dziwisz mu się?
15:52To chydne.
15:53Boże, moja matka i rzeźnik.
15:55Pan Nowroniu, nie mamy pewności,
15:56czy ta kartka znalazła się tutaj
15:57z przeznaczeniem dla pani matki.
15:59Może znalazła się tu przypadkiem.
16:00Tak, przypadkiem.
16:01Przypadkiem leciał sobie jakiś ptaszek, wie pan,
16:03i usiadł sobie na liściku.
16:06Siadł sobie.
16:07No na przykład, no przecież...
16:11Raniu, właśnie leci romans życia.
16:14Jakbyś chciała zerknąć.
16:17Oj, szybko, szybko.
16:19Musicie to zobaczyć.
16:20Boże, to obrzydliwe.
16:22Rączki, niech pan nie uważa,
16:26ale w tym wszystko będzie dobrze.
16:27Nigdy nie będę na nią patrzyła jak dla matkę.
16:34Mam nadzieję, że za tym nie kryją się żadne zobowiązania.
16:37Kupiłam to ojcu na wczasach w domkach.
16:39Biedny tato, nieszczęsny człowiek.
16:42Wypoczywał w niebie podszytym piekłem.
16:47Dzięki za pomoc.
16:49Wiesz, jakby ci spadek jednak nie wypalił.
16:52Zawsze możesz zrobić karierę w namaczaniu i w wyrzymaniu.
16:56Dzięki, na razie.
17:00Podobno chłopaki z pregi są świetnymi mężami.
17:03No ciekawe, kto jej to powiedział.
17:05Chyba Konrad.
17:07Jak on czasem coś palnie, to naprawdę.
17:10Dłużka, spać w tej chwili.
17:22Dłużka, pobudzisz maksa.
17:41Ja i tak nie śpię.
17:41Adesia, wyśnij się, że jest karateko.
17:45A i chodź.
17:48Pójdziesz do łóżka do łóżki.
17:50A tam jest Karolina.
17:51Jest przyzwyczajona, że się ją wykopuje z łóżki.
17:54Kola.
18:01Panno Franiu.
18:04Na litość posz...
18:05Nawet piętaszek.
18:08Miał swój chawak.
18:10Czy pani zwariowała, jest trzecia w nocy?
18:19Kto by mógł spać, wiedząc to, co ja wiem?
18:21No, mimo wszystko chciałbym spróbować.
18:23A niech pan zobaczy.
18:24Trudziesta rocznica ich ślubu, rozumie pan?
18:26Czasami pan patrzy na człowieka i pan myśli, że pan wszystko o nim wie,
18:29a nagle ciach, prach i koniec.
18:31Zastanawia się pan, boże, kim jest ta kobieta,
18:33do której pan mówił matko, mateczko, matulu?
18:35Jak to kim?
18:36Kimś, kto ogrzał ten dom tak, że jest cieplejszy od wszystkich plaży świata.
18:39To od razu musiałam ogrzewać podroby sprzedawcy?
18:41Sprzedawcę podroby.
18:43Cały ideał małżeństwa runął mi jak domek skarb.
18:46Ale nie może pani wilić matki tylko dlatego, że jest tylko człowiekiem.
18:49Wie pan, co ja znalazłam w Ciewięcinie?
18:51Nie.
18:52Kasetę Gorące Hity.
18:54Jo, panu Franiu, zawartość lodówki pani matki jest jej prywatną sprawą.
18:59Czy pan wie, że my zawsze dostawałyśmy z mamą najlepsze kawałki?
19:03A pan Jędrzej ten z piekarni, to jak przychodziłam,
19:05to zawsze codziennie dawał mi takiego ogromnego eklera z bitą śmietaną.
19:09Boże, ja nawet nie chcę myśleć, jaka była jego prawdziwa cena.
19:15Serio, eklera?
19:19Ja dostawałem rurkę.
19:20Oh, Max.
19:33Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu.
19:36Ale pęsają moje miejsce.
19:40Max.
19:42Jeśli szukasz termoforu, to nie tutaj.
19:45Z zarządem odśnieżania dróg.
19:59Może jeszcze paróweczek, jajeczko sadzone, jak będzie mało dopchamy bigosa.
20:02Z zarządem odśnieżania dróg.
20:04Franiu, wytarłam wszystkie meble.
20:07Mogę jeszcze w czymś pomóc?
20:09Mamo, nie wierzę.
20:10Ty naprawdę kazałaś jej sprzątać?
20:12Ona się dzielnie spisała.
20:13No ja muszę kiedyś odpocząć.
20:15Jeśli to wszystko, poproszę złotóweczkę.
20:17Mamo, złotóweczkę?
20:19No nie ma jeszcze dziewczynka doświadczenia.
20:20O, oczywiście nie ma doświadczenia.
20:23W odróżnieniu od niektórych tutaj, prawda?
20:25Ty, o co ci chodzi?
20:26O co mi chodzi?
20:28O co tobie chodzi, ty?
20:29Ty, matko jedna, ty.
20:31Matko jedna, ty, franko jedna, ty, franko jedna.
20:35Ja cię chcę widzieć natychmiast w kuchni.
20:36To ja cię chcę widzieć teraz w kuchni.
20:38Ja cię chcę widzieć w kuchni i przestań się tak grzeć.
20:41O co cię proszę?
20:41Proszę bardzo.
20:42Proszę bardzo.
20:42No, proszę pana, to nie ja krzyczę, to pan krzyczy.
20:45Nie wynerwiaj mnie buraku jeden,
20:47bo jak on uruchomi koneksję,
20:48to normalnie spadniesz z tego swojego pługa.
20:50Takiego pługa?
20:53Załatwiam odśnieżenie dróg.
20:57O, co ci chodzi?
20:59O, co mi chodzi?
21:00O, co tobie chodzi?
21:02Przepraszam.
21:04Zaczniemy gotować obiad.
21:07Mamo, czy ty możesz mi wyjaśnić, co się dzieje w tym domu?
21:13Szperałaś w moim mięsie.
21:15Przestań, mamo, to już nawet nie jest śmieszne.
21:17O co ci chodzi, Płody Krzylaźniak?
21:19Po prostu dba o mnie.
21:21Właśnie widzę następny liścik.
21:23Mówi ci to coś?
21:24Oj, Franka, to nie jest tak, jak ty myślisz.
21:27Mamo, jak pomyślę, że ty i ten rzęźnik.
21:31Przecież to tylko jest taki mały flirci.
21:33Naprawdę?
21:33No pewnie.
21:34To ty chcesz powiedzieć, że wyrażą...
21:36Słuchaj, Włodek puszcza do mnie oko, a ja mu mówię, jaka dzisiaj jest sucha krakowska imponująca i on mi wtedy sprzedaje po pół ceny bołowinę.
21:46Mamo, ty flirciaro jedna.
21:50No i kto to mówi?
21:51A co na to tata?
21:53Tata o tym wie.
21:53Tata schodzi czasem ze mną do sklepu i patrzy, jak Włodek pakuje mi te podroby.
21:59Chyba, że stanę wegetarianką.
22:00To nie jest wcale takie śmieszne.
22:03Wiesz, ty jesteś młoda, za tobą się oglądają, a za mną to już rzadko.
22:07Więc jak Włodek puści do mnie oko, to ja się czuję jak dwudziestolatka.
22:11Mamo, mamo.
22:13Chyba będę z tym żyła jakoś, wiesz, pod warunkiem, że ty i tata nadal się kochacie.
22:17Ale oczywiście, że się kochamy.
22:19I stracę ci sekret.
22:20Przy pełnej zamrażalce nam lepiej wychodzi z ojcem.
22:25Jeszcze, mamo, ja tego nie chcę słuchać.
22:27La, la, la, la, la, la.
22:29La, la.
22:29Najsłabsze ogniwo!
22:33O, nowy odcinek.
22:35Adaś, spróbuj tego.
22:39Co to?
22:39Kiszka.
22:41Co to jest kiszka?
22:42To jest taki plak.
22:44No nie, kochanie, nie mów tak.
22:46To jest po prostu takie jakby jelito cienkie.
22:49Zwolnić łazienkę!
22:52Zaplanowałem, że po prostu jak będę pracować,
22:54o, kabarecze.
22:56I to będzie największy kawał, jaki zrobię swoim rodzicom.
22:59Odrzuć tego małolata.
23:01O!
23:02Ajciec.
23:03Załatwiłam.
23:04Drogi przejezdne, lotnisko otwarte.
23:06Aaaa!
23:08Zabda!
23:09Zabda!
23:09Zabda!
23:10Zabda!
23:10Zabda!
23:10Zabda!
23:11Zabda!
23:11Zabda!
23:11Zabda!
23:11Zabda!
23:11Zabda!
23:12Zabda!
23:12Zabda!
23:13Zabda!
23:14KONIEC
23:44KONIEC
23:50KONIEC
23:51KONIEC
23:54Jedd! Jedd!
23:55Mówię jedd, gryź nie piszcz!
23:57Jemy, jemy!
23:58Nie pojedziesz.
24:00Jeddz!
Comments