Skip to playerSkip to main content
  • 23 hours ago
Zbliżają się szesnaste urodziny Małgosi. Maks z zadowoleniem oznajmia córce, że udało mu się wynająć z tej okazji balową salę w pałacu Odrowążów – Mościckich – tę samą, w której wyprawiał przyjęcia sam Jan Kiepura. Małgosia jest zdruzgotana perspektywą drętwej imprezy, przy dźwiękach "kwartetu wilanowskiego”. Frania dochodzi do wniosku, że jedynym miejscem godnym szesnastych urodzin Małgosi jest znajdujący się na Pradze klub jej ciotki – Janiny Rożen – siostry jej ojca. Maks nie jest zachwycony pomysłem urodzin na Pradze, ale ostatecznie wykazuje dobrą wolę i zgadza się. Frania i Małgosia odwiedzają klub Janiny, który ku przerażeniu Małgosi jest miejscem wyjątkowo obskurnym. Pojawia się jednak inny problem... Teresa Maj, gdy dowiaduje się gdzie Frania chce urządzić prywatkę chce popełnić samobójstwo. Okazuje się, że Janina jest od dwudziestu lat w „śmiertelnym” konflikcie z Teresą. Frania usiłuje się wycofać z pomysłu urodzin na Pradze, ale wściekły Maks mówi, że albo urodziny odbędą się u Janiny albo nigdzie. Frania usiłuje pogodzić Teresę i Janinę. Impreza ostatecznie wypada znakomicie, mimo że Teresa i Janina rozpoczynają wojnę „na torty”.

Category

📺
TV
Transcript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30Zawidziała się, że straciłam, gdzie...
00:31Straciłaś?
00:33Bilet na dziewiczy rejs po Wiśle.
00:35Po Wiśle to było, tak.
00:37I co? Dali ci drugi?
00:39O nie, kochanie. Jak raz stracisz ten bilet,
00:43to po ptokach.
00:45Skarbie, musimy wymyślić coś ekstra na twoje urodziny.
00:48Wiesz, z moim pomyślunkiem i z portfelem twojego ojca
00:51to mogłybyśmy nawet smażeć brzuchy na Bahama.
00:54Franiu, to znaczy, że tata o żadnej imprezie na razie nic nie mówi.
00:57Chodzi tylko, szczypie mnie w płiczek i mówi
00:59to moja prawie dorosła dziewczynka
01:01z tym swoim wyższczerzonym śmiechem.
01:03Jak się ma moja prawie dorosła dziewczynka?
01:09Wierzyć mi się nie chce, że ona jest już taka duża.
01:11A pamiętasz, jak niedawno cię sadzałem na tym różowym nocniczku
01:14i było tylko tato pipi, tato pipi?
01:17Tato, przestań, bo zaraz zrobi mi się niedobrze.
01:19A jaka jest ulubiona zabawa mojej dziewczynki?
01:22O, co to, co to, co to, co to, co to, wąż?
01:24Hop, hop, hop.
01:27Ciekawe kądziu, że to była ulubiona zabawa mojego byłego.
01:30Tato, a wie, że na przykład tata Natali zrobił jej urodziny nad morzem
01:34i ściągnął streczkowską, żeby jej śpiewała sto lat?
01:37Super, tato.
01:38W takim razie ja chcę mieć urodziny w barze ze striptease'em.
01:41Mhm, kochanie, mógłbyś się rozczarować.
01:43Tam do frytek nie dodają Pokemonów.
01:45Do widzenia.
01:46Co powiesz na lokal znany w całej Polsce?
01:48Można powiedzieć ekskluzywny, odwiedzany przez ambasadorów z innych krajów.
01:51Można powiedzieć kosmopolityczny.
01:52Eee, kosmo! Znam, kosmo!
01:54Świetna knajpa nad Wisłą.
01:56Robią tam rewelacyjne krewetki z dorsza.
01:59Anno, jaki ambasador chciałby zobaczyć tę pani kosmo?
02:02Aha.
02:03A ślub mojej kuzynki Roksany to co?
02:05A kto był w sali obok?
02:07Cała sala ambasadorów firm kosmetycznych.
02:09I co, komu teraz łyso?
02:11Małkosiu, powiem ci, co próbuję zorganizować.
02:15Nie obiecuję, ale biję się do ostatniej kropli.
02:19Zarezerwuję ci salę od Rowążów Mościckich.
02:22Sam Jan Kiepura robił tam swoje przyjęcia.
02:24Teraz uwaga.
02:26Staram się o kwartet Wilanowski.
02:28Lubisz?
02:28O, lubi, lubi.
02:31Dobrze, mam nadzieję, że nie są na turnę.
02:36Raniu, jak myślisz, jakie są szanse, że umrę w ciągu następnej doby?
02:40Zbyt małe, kochanie, zbyt małe.
02:43Przecież to wszystko będzie beznadziejna impreza, będzie nudna jak flaki z olejem.
02:47I wszyscy znajomi mnie oczywiście wyśmieją.
02:49Kochanie, nie przejmuj się.
02:51I tak nikt nie przyjdzie.
02:52Nie.
02:53Nie.
02:54Nie.
02:55Nie.
02:56Nie.
02:57Nie.
02:58Nie.
03:29Nie.
03:30Nie.
03:31Nie.
03:32Nie.
03:33Nie.
03:34Nie.
03:35Nie.
03:36Nie.
03:37Nie.
03:38Nie.
03:39Nie.
03:40Nie.
03:41Nie.
03:42Nie.
03:43Nie.
03:44Nie.
03:45Nie.
03:46No to wspaniale, wspaniale, dziękuję, jestem bardzo wdzięczna, dziękuję.
03:52No i co?
03:53Co powiedzieli?
03:54Co, co?
03:55Załatwiłam Ci tę rezerwację Mościcki.
03:56Całe szczęście, ja i zarządca znamy się od kołyski.
03:59Chyba od whisky.
04:00Ja naprawdę nie wiem jak to robisz, ale jesteś niesamowita.
04:04Przecież wiesz, że ja kocham Twoje dzieci jak własne, zwłaszcza...
04:07Tak?
04:10Na tę dużą.
04:12A.
04:13Dobra, kochanie, musimy być dzielne i musimy się trzymać razem.
04:17Tak.
04:18Nam obu mnie odmówi.
04:19Nie.
04:20Dobra, gotowa.
04:21Tak.
04:22Okej.
04:23Panie Skalski, mamy Panu coś do powiedzenia.
04:26My to kto?
04:27To znaczy ja i... i...
04:30Ten dzieciak za szybko się uczy.
04:32Okej, więc chodzi o to, że nie chciałabym ranić Pańskich uczuć, ale...
04:36Nie podobają się Pani te nowe zasłony w Pani sypialni?
04:38Nie ma sprawy, zmienimy je.
04:41Dzięki.
04:44Tak, słucham, co znowu?
04:46Nie, nie, chodzi tylko o to, że jest jeszcze jedna maleńka rzecz.
04:48Oczywiście oprócz szpetnej tapety.
04:50Mhm.
04:51Małgosia nie chce Pałacu Mościckich.
04:54Musi Pan wszystko odwołać.
04:56Do widzenia.
04:57Stop, stop, stop.
04:59Ale jak to nie chce Pałacu Mościckich?
05:01No co pa...
05:02Czy Pani sobie to wyobraża?
05:03Piękne, marmurowe schody, Małgorzata schodzi,
05:05długie, białe rękawiczki,
05:07różowa, satynowa suchnia.
05:09No jak to nie chce?
05:10Panie Skalski, powiem tak,
05:11może ten Kiepura lubił skrzypeczki podpalane naleśniki,
05:14ale nasza dziewczyna lubi rock and roll.
05:17Dobrze, i Pani sugeruje, że ja powinienem wymyśleć coś innego, tak?
05:21Prawie Pan zgadł.
05:22Chodzi o to, że to ja powinnam wymyślić coś innego,
05:25dlatego, że Małgosia właśnie mnie poprosiła o organizację swoich urodzin.
05:28Ale przecież wiesz ile kosztowało mnie załatwienie tego pałacu?
05:31Wiesz ile musiałam z siebie dać?
05:32Cztery razy po dwa razy.
05:34Dobrze, dobrze, dobrze.
05:36Proszę bardzo, gdzie Pani chce urządzić urodziny mojej córki?
05:40U Janiny Rożan.
05:42A gdzie jest Rożan u Janiny?
05:47Nie Rożan u Janiny, tylko Janina Rożan.
05:50Siostra mojego ojca ma klub nocny na pracę.
05:52Janina Rożan Club.
05:55Janina Rożan Club?
05:57Ale czy Pani wie jak to brzmi?
06:00Jest to koszmar.
06:01Nieprawda!
06:02Panie Skalski to świetne miejsce.
06:04Była tam kiedyś nawet restauracja, ale zbankrutowała.
06:07No bo rzeczywiście, kto wymyślał francuską restaurację pomiędzy Bazarem a Ciuchlandem?
06:11Idiota po prostu.
06:17O, ramy!
06:23Tyle wspomnień kochanie!
06:25Znam te miejsca!
06:27O, skarbie!
06:31Stałam tutaj kiedyś przy tym blacie w takiej mini ostry makijaż.
06:36Boże, gdzie te czasy?
06:37Gdzie te czasy?
06:39Kochanie, nie uwierzysz.
06:40Kiedyś zrobiłabym wszystko, żeby mieć tutaj urodziny.
06:43Dlaczego?
06:44To znaczy, dlaczego nie zrobiłaś?
06:46O!
06:47Mama i ciotka Janina pokłóciły się na śmierć i życie.
06:50Nie odzywają się ze siebie od 1988 roku.
06:52To musi być straszne.
06:54Kiedy się to wykończy?
06:56Przytyły po 20 kg nawet nie mogą sobie nawzajem o tym powiedzieć.
06:59Ciociu!
07:01Gdzie ma jest?
07:03Janina!
07:05Janina Rożan!
07:07Teraz zobaczę.
07:08Zalepić!
07:09Momencik!
07:10Momencik!
07:11Momencik!
07:12Momencik!
07:13Momencik!
07:14Momencik!
07:15Momencik!
07:16Proszę, proszę.
07:17Fraja!
07:18Ciociu!
07:19Cześć!
07:20Cześć!
07:21A to pewnie Małgosia.
07:22Tak ona.
07:23Troszkę za chuda.
07:24Jak się czuje ojciec?
07:25Świetnie.
07:26Świetnie, dziękuję ciociu.
07:27Mama też świetnie się czuje.
07:28To ona jeszcze żyje.
07:29Ciociu, bądź miła.
07:30Ciocia pięknie śpiewa.
07:31Śpiewała kiedyś w chórze kościelnym.
07:32No nie zawstydza mnie.
07:33Dwa razy.
07:34A teraz pracuję tutaj.
07:35A teraz pracuję tutaj.
07:36A cóż, samotna kobieta musi sobie jakoś radzić.
07:39Ciociu!
07:41A o Boże.
07:43Wiesz, ciocia pochowała czterech mężów.
07:45Ciocia pochowała czterech mężów.
07:46Ciocia pochowała czterech mężów.
07:48Ciocia pochowała czterech mężów.
07:50No nie zawstydza mnie!
07:51A o To!
07:52A teraz pracuję tutaj.
07:54A cóż, samotna kobieta musi sobie jakoś radzić.
07:59Ciociu.
08:02O Boże.
08:03Wiesz, ciocia pochowała czterech mężów.
08:06Samo wysprzątanie grobów przyprawia człowieka o zawał.
08:10Przynajmniej wszyscy leżą w jednej kwaterze.
08:13Na święta to dosłownie wpadam i wypadam.
08:16No, no ja ci się podoba.
08:20Wiesz, Freniu, a może jednak nie powinnyśmy tak bardzo rezygnować z tego kiepury?
08:24Co ty, kochanie, mówisz? No co ty opowiadasz?
08:27Nie znasz potencjału tego miejsca.
08:29Boże, pamiętam tą garmażerkę.
08:33Sprzedawałam tutaj, jak miałam piętnaście lat.
08:35Przestań straty koncesję.
08:37Co ty, ciocia, opowiadasz? Nie straciłaś koncesję za karaluchy tak wielkie,
08:40że mogłyby robić za ochroniarza, więc o czym my tu w ogóle mówimy?
08:47O, jak na... na Stinkach, nie?
08:51Zrobimy imprezę z tylu retro.
08:53I ubierzemy taki sierek jak w starych czasach i w ogóle...
08:57Braniakosz też jakieś ciuchy z młodości?
09:00Nie, kochanie. Wszystko zabrali mi podczas okupacji.
09:03Tu masz menu.
09:06Możesz sobie wybrać, co zamówisz.
09:08O, słynne menu, ciocki rożyn.
09:12A, ale ciociu, nie ma słynnej surówki z kisz kapusty?
09:16Nie, ale mamy za to jaja.
09:19Powiedzeń.
09:21Fuu, oj, te cholerne motyle.
09:23Ale wiesz, Wreni, tak myślę mimo wszystko, jeżeli twoja mama się pobudziła z ciocią,
09:34to nie będzie zła, że robimy tutaj imprezę?
09:36Ale co ty, kochanie, opowiadasz?
09:39Co moja matka ma do twoich urodzin?
09:42Na pewno nie będzie zła z tego powodu.
09:44Zostaw, zostaw. Ja chcę umrzeć.
09:52Pani Terezo!
09:53Puść!
09:54Braniu! Brania, zrób coś!
09:56Kochanie, uspokój się.
09:58Mamo!
09:59Nie jesteś moją córką.
10:01Tak naprawdę?
10:02Ciekawe, po kim mam gen obżarstwa.
10:04Jak mogłaś mi to zrobić?
10:06Pani Terezo!
10:07Mamo, ale ty nie masz z tym nic wspólnego.
10:10Jak to nie mam nic wspólnego z urodzinami, córki, szefa mojej córki, Franciszka?
10:16Ostrzegam cię, jeżeli pójdziesz na tę imprezę do Janiny, ja nie idę.
10:21I bardzo dobrze, bo cię nikt nie zaprasza.
10:23Jak to nikt nie zaprasza?
10:25Stefan, słyszałeś?
10:27Nikt mnie nie zaprasza.
10:28Twoja siostra mnie olała tak jak wtedy, kiedy organizowała posiłki dla bezdomnych.
10:32Nie olała cię.
10:34Tylko cię wyrzuciła, mamo, dlatego, że przeniosłaś ciasto ze zlizaną polewą.
10:38Cukier mi spadł. Wolałabyś, żebym zęblała na ulicy.
10:42Ona cię nastawia przeciwko mnie.
10:45Ja nie chcę więcej o niej słyszeć.
10:49Jest grubsza ode mnie.
10:50Mamo, tutaj nie chodzi o ciebie, a nie o ciotkę Janinę.
10:53Tutaj chodzi o Małgosię. Rozumiesz?
10:55Ona jest w tym wszystkim najważniejsza.
10:57Chraniu.
10:58Kochanie, zamknij się.
11:00Mamo, czy ty nie rozumiesz, że ja przez ciebie miałam popsutą osiemnastkę
11:03tylko dlatego, że nie mogłam zrobić jej u Janiny?
11:05Ale było bardzo miło. Miała imprezę w plenerze.
11:10Dach szopy u babci Apolonii pokryty papą.
11:13Środek nata 40 stopni w cieniu.
11:16Plener.
11:17Ale ludzie zostali aż do rada.
11:19Bo się przykleili do smoły na dachu.
11:23Praniu, ja naprawdę chcę zrobić tę urodzienę u pani Janiny,
11:26ale nie chcę, żebyś się kłóciła przez to ze swoją mamą.
11:31Widzisz, co narobiłaś?
11:33Jestem egoistką. Masz rację.
11:35Mniejsza o mnie. Rób sobie tę imprezę, gdzie chcesz.
11:38Ale co ty chcesz we mnie wzbudzić poczucie winy?
11:41Nie, wcale nie.
11:44Czuję jakiegoś guza.
11:46Czy odebrałaś prezent pana Skalskiego dla Małgosi?
12:00Nie.
12:01Cały dzień usiłowałam zrobić rezerwację na samolot i nici.
12:04Czy w Polsce nie ma porządnego jubilera?
12:06Muszą być od razu cholerne Włochy?
12:07Ależ mi chodziło o Włochy koło Ursusa.
12:11Przecież to jest pół godziny drogi stąd.
12:13Pacanie.
12:14No to pośpiesz się, żeby nie zamknęli.
12:17Mogliby chociaż się wysilić i dowozić towar do klienta.
12:21Ależ dowożą.
12:25Może uda mi się jeszcze ją złapać.
12:28Karolino.
12:35Panno Karolino.
12:43Będę musiała zrezygnować z tej imprezy.
12:45To będzie tragedia.
12:47Co się stało?
12:47Co się stało?
12:48Będę musiała zacisnąć zęby i powiedzieć całą prawdę panu Skalskiemu.
12:51Tak?
12:55O Boże Janina, co ty opowiadasz?
12:56Naprawdę?
12:57Spłonęła cała twoja knajpa?
12:59To straszne.
12:59Gdzie my teraz zrobimy imprezę dla Małgosi?
13:01Może pan Skalski jeszcze będzie miał...
13:03Rozłączyła się.
13:05Jest w szoku.
13:06Szybko się rozłączyła.
13:07Ma pani pięć sekund na wytłumaczenie się.
13:11Panie Skalski, chodzi o to, że Małgosia chce zrobić imprezę u mojej ciotki Janiny.
13:15Janina mówi, że jeżeli matka się tam pokaże, to nici z imprezy.
13:18Matka mówi, że jeżeli ja tam zrobię imprezę, to ona nigdy się do mnie nie odezwie.
13:21Ma pan nowe włosy, jest to bardzo seksy.
13:23Szła dzieweczka do...
13:24Panno Maj, ja mam dosyć tego krętastwa, tego matastwa i tego wiecznego dotykania moich włosów.
13:29Okej, okej.
13:30Panie Skalski, jeżeli pan się natychmiast uspokoi,
13:34to jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie pana pytania.
13:37I jako się stało, że twoja matka jest związana z urodzinami i jego córki?
13:44Powiedziałam na wszystkie jego pytania.
13:46Dobrze, dobrze. Nie, nie, nie. W porządku, w porządku.
13:48Jeżeli te urodziny nie mogą się tam odbyć, jakie miejsce pani proponuje?
13:53Myślałam...
13:54Myślałam może o tym kiepurze.
13:57Nie ma tematu. Odwołałem. Koniec.
14:00Naprawdę? Dlaczego pan to zrobił, panie Skalski?
14:03I to mogło być takie piękne.
14:05Piękne marmurowe schody, piękna sukienka satynowa, rękawiczki.
14:11Czego pan szuka?
14:12Ja? Ja szukam wyroku, który wydałem na siebie w dniu, w którym przyjąłem panią do pracy.
14:16Moja córka chce mieć urodziny wrożnie pod Janiną.
14:21I pani zrobi wszystko, proszę pani, żeby ta impreza się odbyła.
14:24Patrzcie na te chałupy, żebym wiedziała, że tu taki wypas wywaliłabym się na schodach i zażądała szkodowania.
14:40Janka, gdzie bym się podziewałaś?
14:43Słuchaj, muszę ci coś powiedzieć, zanim ona przejdzie.
14:45Kto?
14:47Cześć.
14:48Ona.
14:48Co ona tutaj robi?
14:51Ona mnie zaprosiła.
14:53Nie jesteś tu mile widziana.
14:55No dobrze, ja wychodzę.
14:57Hej, hej, hej.
14:59Adaś, zatrzymaj mnie.
15:10Ciasto.
15:15Ciasto.
15:16Ciasteczko pyszne.
15:23Panie lubią zjeść siasteczko.
15:24Siadamy, siadamy, siadamy.
15:26Siacz.
15:27Grzeczne dziewczynki.
15:30Gdzie łapy?
15:31Potem nagroda, teraz musimy pogadać.
15:33Chcesz pogadać?
15:34Proszę bardzo, możemy pogadać.
15:35A ty milcz.
15:36Jak będziesz mi gotować, zamilknę na wieki.
15:39Twój ojciec był pierwszym bulimikiem na Pradze.
15:42Nieprawda.
15:43Stefan nie jest bulimikiem.
15:44Jest!
15:46Ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho, ho.
15:50Czy możecie mi powiedzieć, od czego to się wszystko zaczęło?
15:54To jest od wielu spraw.
15:57Od jakich spraw?
15:58Wielu.
15:59Tak, tak.
16:00Nawet nie wiecie od czego to się zaczęło.
16:01Co się stało z Wami?
16:03Byłyście takimi świetnymi przyjaciółkami.
16:05Nie pamiętasz już wesela,
16:07na którym twoja peruka zapaliła się
16:09od peta wujka Albina?
16:10Kto cię wtedy ugasił? No kto?
16:12Czerwonym barszczem?
16:14To była wyjątkowa sytuacja.
16:16Każdy by postąpił tak na moim miejscu.
16:18A ty, nieszczęsna kobieto,
16:21już nie pamiętasz komunii
16:23małego Pawlaka?
16:25Kto wtedy nie zjadł ostatniego kawałka ciasta
16:26z galaretką, chociaż bardzo tego pragnął?
16:29Chociaż bardzo tego chciał?
16:30Przecież wiem, jak ona uwierbia końcówki.
16:34Ognionka,
16:36ona ma rację.
16:38A róbżeż ty tę imprezę
16:39z moim błogosławieństwem.
16:42A ty, Teresa,
16:43przyjdź i zatańcz jak poniedydy.
16:47Boże, jak ty schudłaś.
16:50Majca?
16:52Tak to powinno wyglądać.
16:53Powinnyście się obejmować,
16:55a nie wytyckiwać z pereł starej babci Maj.
17:00To ty masz perły mojej matki!
17:04Ale za to musiałam sypiać z jej synem.
17:07Czekolada.
17:17Siad.
17:17No przeszła Pani samą siebie.
17:34Dzięki.
17:36A co Pani planuje na potem? Jakaś loteria?
17:38Może będzie można wygrać parturga?
17:40To nie skazki. Dlaczego Pan po prostu nie przyzna,
17:43że to świetne miejsce?
17:44Świetne.
17:45A co tutaj jest to?
17:47Gdzie?
17:47No to ruszaj.
17:49Czy Staszek?
17:51Pięknie to urządziłaś po mnie.
17:53A ty pięknie dzisiaj wyglądasz.
17:56Jak długo trzyma twój lakiem do głosu?
17:58Zechrzydnie, jak śpiewałem z reklamówką na głowie.
18:03Hej Janina.
18:05Robisz przedstawienie, za które nie zapłaciłyśmy.
18:07Mamo, dlaczego jej nie powiedziałaś?
18:09Spójrz na siebie.
18:10Ciociu.
18:12Przypomniałam sobie.
18:14To od tego, co się zaczęło.
18:16Byłyśmy na 25 roczniczy Walkiewiczów.
18:20Wspiewałam całą nam szanty i cały tył miałam na wierzchu.
18:25A ona mi nic nie powiedziała.
18:28Dlaczego się trzepiasz?
18:30Czasami jestem trochę rozgarniła.
18:31Czasami?
18:32Czasami.
18:33A ty się tak skupiasz na tych tyłach,
18:35że w ogóle nie wiesz, że masz z przodu dwa arbuzy na sprzedaż.
18:38Jesteś zazdrosna, bo pracowałam w teatrze muzyczu.
18:43A?
18:45Niech nie zapomnie tej kwestii.
18:47Szatnia obowiązkowa.
18:49Szatnia obowiązkowa.
18:51Jak to się Sweetie zdanie?
18:53Szatnia obowiązkowa.
18:55Dlaczego jesteś tak jak dla Cioci?
18:57Ciociu ja nie chcę eklerka.
18:58Ciociu ja nie chcę eklerka.
18:59Boże, mamo, mamo, mamo, mamo, mamo!
19:03Mamo, mamo! Mamo, mamo, mamo, błagę!
19:05Mamo! Mamo, przestańcie!
19:08Przestań, mamo, proszę cię!
19:10Nie! Zapiujesz całą i w nesach, chcę żeby to było!
19:13Polka na żarcie!
19:15Polka na żarcie!
19:17Polka na żarcie!
19:19Polka na żarcie!
19:21Polka na żarcie!
19:23Gapi, Gapi, Polka, please!
19:26Uspokójcie się!
19:29Uspokójcie się!
19:31Uspokójcie się!
19:33Kochani, uspokójcie się!
19:37Uspokójcie się!
19:51Ten ty jest!
19:53Polka!
19:56Polka, polka!
19:58Aaaa!
19:59Aaaa!
20:00Aaaa!
20:01Aaaa!
20:06Pandomaj!
20:07O, pan Jeskalski, ma pan aparat.
20:11Tak.
20:12To dobrze.
20:13Co się stało?
20:14Nic się nie stało.
20:15Dlaczego pan od razu myśli, że coś się stało?
20:17To jest zaniała impreza!
20:19To jest zaniała impreza!
20:21Czekaj, ja wychodzę na dwie sekundy.
20:22Po aparat, a pani teraz sprętuje w piekło, tak?
20:26Pani teraz sprętuje w piekło, tak?
20:27Oooo!
20:28Oooo!
20:29Oooo!
20:30Oooo!
20:31Oooo!
20:32Oooo!
20:33Oooo!
20:34Oooo!
20:35Oooo!
20:36Oooo!
20:37Oooo!
20:38Oooo!
20:39Oooo!
20:40Oooo!
20:41No niech pani spojrzy!
20:42Co pani narobiła?
20:43A ja chciałem, żeby wyszło tak dobrze!
20:44No proszę!
20:45Dalej!
20:46Niech pani spojrzy!
20:47Wiem, panie Skalski, wiem. Zła niania, brzydka niania, przepraszam.
20:52Nikt się nie, nikt sobie pani ościenzi. Nie pani powinna przepraszać, a Małgosię, bo to jej imprezę pani zepsuła.
20:57Braniu, świetna impreza, w ogóle cudownie jest, naprawdę.
21:09Nie wiem, co za debil zgasił światło, ale...
21:11A, ona nie wie, co za debil zgasił światło. Może pan wie, panie Skalski?
21:15Nie, nie, ja nie wiem, kto zgasił światło, ja byłem po aparatu.
21:20Wszyscy, moi koledzy, ma już to jest najlepsza impreza, jak kiedykolwiek byli.
21:24Cieszę się, kochana.
21:24Dziękuję, że jesteś taki super.
21:26Dobrze, za to, to mi też dziękuję, że to wszystko zapłaciłeś.
21:30Co, panie Skalski?
21:31O nie, nie, nie, nie, niech pani pamięta, niech pani pamięta, kto pani płaci.
21:37Myślał pan, że to zrobię? Bez przesady, panie Skalski.
21:40Aż taka nie jestem. Zgoda?
21:43Zgoda.
21:43No. To nazgoda.
21:46No, nazgoda.
21:46Aż!
21:49Ojo, ojo, ojo...
21:50Muzyka
22:20Muzyka
22:50Muzyka
22:57Muzyka
23:04Muzyka
Comments

Recommended