- 5 months ago
Category
😹
FunTranscript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:30Okrutne miasto.
02:00KONIEC
02:30KONIEC
02:34KONIEC
02:36KONIEC
02:40KONIEC
02:44KONIEC
02:46KONIEC
02:50KONIEC
02:52KONIEC
02:54KONIEC
02:56KONIEC
02:58KONIEC
03:00KONIEC
03:04KONIEC
03:06KONIEC
03:08KONIEC
03:10KONIEC
03:12KONIEC
03:14KONIEC
03:16KONIEC
03:18KONIEC
03:20KONIEC
03:50KONIEC
04:20KONIEC
04:28KONIEC
04:33KONIEC
04:45... Chodź
04:47Mój kochany D με
04:49Zrobiłam wszystko jak lubisz, dla ciebie, żebyś nam zdrowiał.
04:57Proszę, tak ci będzie wygodniej.
05:02Dziękuję, babciu, jesteś kochana.
05:05Mamo, jesteś zmęczona, usiądź, ja to zrobię.
05:10Dżivan wrócił cały i zdrowy, więc zmęczenie mi nie przeszkadza.
05:15Dajcie spokój, nie traktujcie mnie jak dziecka.
05:19Jesteś dzieckiem. Dla nas zawsze będziesz.
05:24Jedz, na zdrowie.
05:32Kochana, usiądź z nami.
05:34Liczę, że wyzdrowiejesz.
05:53Mówię w imieniu wszystkich.
05:56Bardzo się o ciebie martwiliśmy.
05:58Dziękuję.
06:08A ty dokąd?
06:15Usiądź, zjedz coś.
06:18Nie jestem głodna.
06:20Nie jestem głodny.
06:21Nie jestem głodny.
06:23Aksana.
06:23Nie jestem.
06:24Liczysz serca?
06:54Jak długo będziesz się tak zachowywać?
06:59Jasne.
07:01Nie było was przez tydzień i znów robisz to samo.
07:05Znam cię.
07:07Chcesz pokazać mamie, że jesteś na mnie zła?
07:11Zamierzasz mnie skłócić z mamą?
07:24Nie patrz na mnie z obrzydzeniem.
07:28Nic złego nie zrobiłam.
07:31Głupia.
07:42Ten człowiek wybrał cię dla tego świra.
07:46Uratowałam cię.
07:48Nic nie wiesz.
07:49Czemu mnie nie słuchasz?
07:58Nie będziesz już szoferem.
08:00Powiem temu człowiekowi, żeby znalazł ci inną pracę.
08:03Daj spokój, proszę.
08:05Nie chcę, żebyś woził tę dziewczynę.
08:07Nie zbliżaj się do jej auta.
08:09Już mówiłem, to nie ma z nią związku.
08:16Nie rozumiesz?
08:18Mnie też okłamujesz?
08:20Wystarczy, że skłamałeś policji.
08:23Proszę, nie kłam.
08:26Nie przekonasz nas.
08:27Po co ją chronisz?
08:29Grozili ci?
08:31Może grożą, że nam coś zrobią.
08:35Zwariowałaś?
08:35Nie wierzę.
08:38Kto miałby mi grozić?
08:39Chodź tu.
08:42Byłam cierpliwa.
08:43Czekała, masz, wydobrzejesz.
08:46Ale wciąż kłamiesz.
08:48Powiedz, kto ci to zrobił, synu?
08:50Czemu milczysz?
08:51Ze względu na kogo?
09:00Doskonale.
09:01Jesteś ubrany.
09:02Chcę porozmawiać, zanim zaczniesz pracę.
09:07Chwileczkę.
09:08Mamo, na razie.
09:09Miłego dnia.
09:11Pani Nurten czeka na panią.
09:19Co za bezczelny typ.
09:25Ten idiota już dostał za swoje.
09:29Nic ci nie zrobi.
09:30Nie bój się.
09:31Nie obchodzi mnie to.
09:33Dobrze pan wie, o czym mówię.
09:41Jeszcze raz dziękuję, że nie wmieszałeś w to mojej córki.
09:45Nie ma za co.
09:47Ale nie chcę żadnych podziękowań.
09:51W szpitalu był pan u mnie i dobrze pan wie, że nie milczałem z powodu pańskiej córki albo ze strachu.
09:57Chodzi o co innego.
10:01Chodzi o co innego.
10:01Chodzi o co innego.
10:06Spokojnie.
10:09Dałem słowo i nie zapomniałem o tym.
10:12Kołowa długu zniknęła.
10:16Właśnie wychodzę.
10:27Mój szofer wydobrzał.
10:29Będziemy długo jechać, bo słabo zna miasto.
10:33Ale cieszę się, że nie umarł.
10:35Moja karma uratowana.
10:37Mogłeś jeszcze odpoczywać.
10:49Pani Agach.
11:15Nie zgadzam się.
11:17Niech pan zawoła mojego syna.
11:20Pana córka jest niebezpieczna.
11:22Do tego kłamie.
11:24Już drugi raz naraziła mojego syna.
11:27Niech pan jej znajdzie innego szofera.
11:32Ale on tego chce.
11:40Nie zgadzam się jako matka.
11:42Nie zgadzam się jako matka.
11:47A ja się zgadzam jako jego szef.
11:55Jeśli mój syn znów będzie miał kłopoty przez pańską córkę,
12:01niech pani zapomni o mojej córce
12:03i zajmie się swoją.
12:06O czym on mówił, patrząc na mnie?
12:20Nieważne.
12:22To przez to nagranie
12:24zaczął się inaczej wobec mnie zachowywać.
12:28Bigot.
12:28Od tygodnia patrzę mu prosto w oczy,
12:44żeby coś powiedział, ale bez skutku.
12:49Nie mam się czego wstydzić.
12:50Nic nie mów.
12:52Ja to za ciebie zrobię.
12:55Zajmij się pracą
12:56i pogódź się z Dżerem.
12:59Poradzimy sobie.
13:00Nie mieszaj się do tego.
13:13Pójdę na górę.
13:14Pójdę na górę.
13:15Pójdę na górę.
13:42Pójdę na górę.
13:42KONIEC
14:12KONIEC
14:42Goście z Azerbejdżanu już czekają.
15:12Ugoście ich. Muszą poczekać.
15:23Chodź. Zobaczymy, co mi przywiozłeś z mojej wioski.
15:30Zrobiłem, co pan kazał.
15:42Sprawdźmy, co ukrywa ta pielęgniarka.
15:47Zrobiłem, co mi przywiozłeś.
16:17Pani dokładna.
16:19Obserwowałam panią, jest pani bardzo ostrożna.
16:26Jeśli coś upuszczę albo zniszczę,
16:29będzie pani niezadowolona.
16:35Wiem, że miała pani ciężki tydzień,
16:37ale syn wrócił i już jest lepiej.
16:43O co pani chodzi?
16:45Powiem wprost.
16:47Pani pracowitość robi wrażenie,
16:52ale nie musi pani tu być.
16:58Nie rozumiem.
17:01Wiem, czemu pani tu jest.
17:03Przyjechaliście tu, żeby wydać pani córkę za mąż,
17:06za mojego bratanka.
17:09To był pomysł pani męża, nie mój.
17:13Wiem.
17:14Mąż uwielbia rozdawać pieniądze.
17:16Nawet w takiej sprawie.
17:19Jego pieniądze nas nie interesują,
17:21ale pewnie już to pani wie.
17:23Tak, wiem.
17:24Ale nie to mnie dręczy.
17:30Chciałabym, żeby was tu już nie było.
17:32To chyba jasne.
17:33Wyjedziemy, jak tylko spłacimy dług.
17:37Wiem o długu.
17:40Umie pani liczyć?
17:42Chyba nie.
17:44Wie pani, ile lat musiałaby pani pracować na spłatę auta?
17:48Moje dzieci też pracują.
17:54Obie chcemy tego samego.
17:57Żebyście stąd wyjechani.
18:00Nie zamierzam z tego powodu wypowiadać nikomu wojny.
18:02To głupie.
18:05Wolę inne rozwiązania.
18:10Załatwmy to pokojowo, proszę.
18:11Spłaci pani dług dzisiaj
18:15i możecie wyjechać.
18:23Co jest?
18:25Dopiero przyjechałem.
18:26Są korki.
18:27Na pewno zgubiłeś się po drodze kilka razy.
18:30Używaj GPS-a.
18:33Daj mi spokój.
18:35Trzeba było nie zapominać iPada.
18:37Zaraz go wezmę i przyjadę.
18:40Pośpiesz się, proszę.
18:44Boże, cierpliwości.
18:47Została połowa długu, jakieś pięć lat.
18:52Proszę, niech pani to schowa.
18:54Nie wezmę tego.
18:57Jaka pani obrażalska.
19:00Nie chcę pani urazić.
19:03Robię to z dobrej woli.
19:05Spłacając nasz dług
19:07pieniędzmi męża?
19:12Nikt wcześniej
19:13nie narzekał na jego rozrzutność.
19:18Nic nie mówię.
19:20Po prostu wolimy spłacić dług
19:21naszą pracą.
19:25Co tu robisz?
19:28Panienka zapomniała
19:29swojego iPada.
19:31Muszę jej go zawieść.
19:32Poczekaj tu.
19:33Pójdę po niego.
19:35Jasne.
19:46Pani oferta jest równie
19:48bezwstydna jak
19:49wcześniejsza oferta
19:50pani męża.
19:52Spłacimy dług,
19:52a wtedy pani córka
19:53przyzna się do wszystkiego
19:55i wyjaśni,
19:55dlaczego mój syn
19:56został pobity.
19:58Wyjdziemy stąd czyści.
20:00Nie odpuszczę.
20:01Jeśli to wszystko,
20:05chciałabym wrócić do pracy.
20:14Jesteś gorsza niż myślałam.
20:16Wiem o co ci chodzi.
20:19Nie zamierzasz stąd odejść.
20:23Problemem nie jest twoja córka,
20:24jak sądziłam.
20:25Po prostu liczysz na więcej pieniędzy.
20:29Lepiej niech pani tak do mnie nie mówi.
20:32Proszę, nie udawaj.
20:34Może nabrałaś mojego męża
20:35udając cierpiącą matkę,
20:37ale mnie nie oszukasz.
20:39Nie muszę tego znosić
20:40tylko dlatego, że tu sprzątam.
20:43Świetnie.
20:43Tam są drzwi.
20:44Idź.
20:47Wyjdziesz i nie weźmiesz czeku?
20:49Już mówiłam.
20:55Wyjdę stąd, ale nie dzisiaj.
20:58A pani dostanie swoją odpowiedź.
21:01Dość już zmarnowałam na ciebie czasu.
21:05To moja ostatnia propozycja.
21:08Dwukrotnie wyższa od tej,
21:10którą zaoferował mój mąż.
21:12W porządku?
21:13Nie skończyłam.
21:20Synu.
21:24Dziwan.
21:26Dziwan.
21:27Oluf.
21:28Oluf.
21:31Nie nazywaj mnie synem.
21:35Nie jestem dla ciebie dość dobry.
21:38Jestem gówniarzem.
21:39Do niczego się nie nadaję.
21:40Nie skończyłem żadnej szkoły.
21:43Nie umiem nawet ochronić rodzinę.
21:48Daj spokój.
21:50Nie mów tak.
21:51Czemu się obwiniasz?
21:53Pozwoliłem, żeby ta kobieta cię obrażała.
21:57Najpierw zrobiłem z ciebie służącą,
21:58a teraz to.
22:00Zasługuję na najgorsze.
22:01Nie mów tak.
22:03Jesteś wobec siebie niesprawiedliwy.
22:05Po co się urodziłem?
22:07Kim jestem?
22:08Bratem? Synem?
22:09Nie potrafię utrzymać rodziny.
22:12Na nic się nie przydaje.
22:14Przeze mnie macie same kłopoty.
22:17Ta kobieta cię obraziła z mojego powodu.
22:20Wykorzystują nas.
22:21Nikt mnie nie urazi, słyszysz?
22:29To niemożliwe.
22:32Tylko moje dzieci mogą mnie zranić.
22:39Jeśli tobie dzieje się krzywda, cierpię.
22:42Ci ludzie nic dla mnie nie znaczą.
22:48Nie są w stanie mnie obrazić, ani skrzywdzić.
22:51Liczą się tylko dzieci.
22:57Jestem matką i tylko to jest ważne.
23:02Nie pozwolę was skrzywdzić.
23:04Rozumiesz?
23:12Mam za tobą biegać.
23:15Masz.
23:16Jedź do niej szybko.
23:18Chodź.
23:24Nie płacz.
23:27Praca czeka.
23:28Chodź.
23:28Chodź.
23:28Chodź.
23:29Nie patrz tak.
23:40Pani Szenis nie lubi, jak się ktoś buntuje.
23:47Nie pozwolę się obrażać.
23:53Nie polecam tego.
23:56Możesz się stawiać szefowi, ale nie jego żonie.
23:59Chodź.
24:00Chodź.
24:25Strona jest zaznaczona?
24:27Tak.
24:29Dobra robota.
24:53Brakuje tylko listu pochwalnego z przedszkola.
24:58Reszta jest doskonała.
25:00Dziewczyna jest czysta.
25:01To jasne.
25:03Nikt jej nie tknął.
25:06Nikt nie mówi o niej źle.
25:07Wszyscy są zadowoleni.
25:10Lubi śpiewać.
25:10Gdyby nie ta speluna...
25:11To nie speluna, tylko bar folkowy.
25:26Wszystko jedno.
25:28Ile nocy tam śpiewała?
25:29Trzy.
25:31Trzy.
25:32Nie dostała za to pieniędzy.
25:34Zastąpiła dziewczynę, która tam pracowała i nagle zachorowała.
25:39Rozmawiałem z właścicielem klubu.
25:42Trzeciego wieczoru matka wyciągnęła ją z klubu siłą i zabrała.
25:47Nie wiedziała, że śpiewa.
25:48To numer, spod którego dostał pan to nagranie z klubu.
26:03Siostrzyczka.
26:04Coś jeszcze?
26:08Skasuj to nagranie.
26:10To był tylko incydent, o którym należy zapomnieć.
26:14Oczywiście.
26:18Muzyka
26:29Muzyka
26:31Muzyka
26:33Muzyka
26:41Muzyka
26:43Niech wejdą.
27:13Wpuścić ich.
27:28Czekałem na ciebie, Tariq.
27:30Witam.
27:34To nie jest przyjacielska wizyta.
27:37Nie podoba mi się to wszystko.
27:43Tak bywa.
27:49Kto wie?
27:52Ta sprawa wymknęła się spod kontroli.
27:55Czekaliśmy przez tydzień, aż ten chłopak wyjdzie ze szpitala.
27:58Spójrz na mojego syna, jak wygląda.
28:04To pomyłka.
28:06Otwórz usta.
28:25Otwórz.
28:26Nie jest dobrze, ale szkody są niewielkie.
28:42Mylisz się.
28:45Twój syn zasłużył sobie na to.
28:46To jego wina.
28:52Posłuchaj, mój syn chciał sprzywdzić moją córkę.
28:56I mój syn pokazał mu granice.
29:00Mam mówić dalej?
29:01Chyba nie.
29:09To nie my zaczęliśmy tę awanturę.
29:13To naprawdę było niepotrzebne.
29:19I nie na miejscu.
29:21Nie.
29:22Nie.
29:23Nie.
29:24Nie.
29:25Nie.
29:26Nie.
29:27Nie.
29:28Nie.
29:29Nie.
29:30Nie.
29:31Nie.
29:31W mojej wiosce tradycją było wypalanie robactwa.
29:45Przyszedłem tu z synem ze względu na naszą przyjaźń, ale widzę, że wolisz mi grozić.
29:52Przestań.
29:55Nikt ci nie grozi.
29:57Taka jest prawda.
30:05Spójrz, to rzeczywistość.
30:08Nie podoba ci się?
30:11Trudno.
30:12Musisz się z nią pogodzić.
30:14Nie.
30:15Nie.
30:16Nie.
30:17Nie.
30:18Nie.
30:19Twój syn nie zachowuje się jak prawdziwy mężczyzna.
30:22Kłamie i oszukuje.
30:26To nieprawda.
30:28To nieprawda.
30:30Milcz.
30:31Kiedy starsi rozmawiają, młodzi mają siedzieć cicho.
30:38Ojciec cię tego nie nauczył, więc ja to robię.
30:42Tak się zachowuje mężczyzna?
30:47Każe bić innych?
30:49Nie przesadzasz?
30:52Nie przesadzasz?
30:54Chodzi o szofera.
30:56Przyjaźnimy się od lat.
30:58Obaj jesteśmy ojcami.
31:00Mój przyjaciel nie przychodzi do mnie bez pozwolenia.
31:02Nie wiem, jak traktujesz przyjaciół.
31:04Ale ja wiem, że ci, którzy siadają ze mną do stołu, są mi bliscy.
31:09Teraz!
31:11Teraz!
31:13A teraz weź syna i wyjdźcie stąd.
31:26Poczekaj, coś ci jeszcze powiem.
31:30A teraz weź syna i wyjdźcie stąd.
31:36Poczekaj, coś ci jeszcze powiem.
31:41Naucz się najpierw, jak być ojcem, a potem pokaż synowi, jak być mężczyzną.
31:51Wynoście się stąd.
32:04Też mi ojciec.
32:06Nie skieram o bez.
32:10Robi to dla szofera.
32:12Nie daruję mu tego.
32:14Co zamierzasz?
32:16Rozprawię się z nim, jak należy.
32:18To był ostatni lek.
32:30Spójrz, co tu mam.
32:32Twoje zdjęcia z dzieciństwa.
32:45Spójrz, to twoja mama.
32:49Była piękna.
33:01A tu jest cała rodzina.
33:06Spójrz na to zdjęcie.
33:08Jesteś bardzo podobny do mamy.
33:22Mama.
33:24Pana.
33:25Dobrze.
33:26Pana.
33:27Pana.
33:28Pana.
33:29Pana.
33:30Dobrze.
33:31Pana Pana.
33:51Pana.
33:52Dobra.
33:53Dobrze.
33:55Mam dla Ciebie niespodziankę.
34:07Czeka na dole.
34:08Idziemy.
34:25Kiedy mama zobaczyła ciepło, nad jego omalnie zemdlała.
34:32Dżemre też była zniesmaczona.
34:37Twoja siostra jest czepliwa, mało powiedziane.
34:43Jest nudziarą.
34:45Ciąż narzeka.
34:48Ma starą duszę i umie tylko śpiewać.
34:55Śpiewa?
35:00Trudno to sobie wyobrazić.
35:07Pokażę Ci.
35:20To dopiero początek, ale dobrze Ci zrobi.
35:24Już tu są.
35:29Proszę poczekać.
35:31Zawiadomię Panią.
35:33Przyszli do nas.
35:34Zapraszam.
35:36Będziemy ćwiczyć w basenie.
35:38Czemu nie zawiadomiłaś, że przyjadą?
35:41Nie masz pozwolenia.
35:43Zamierzacie pływać w basenie?
35:44Panowie przyjechali ze szpitala, żeby ćwiczyć z Nedimem.
35:47To ważne.
35:49Pani Szenis nie będzie zadowolona.
35:51Nie zgodzi się, bo to nie była decyzja profesora, który leczy Nedima.
35:55Ja za niego odpowiadam.
35:56Nie potrzebuję niczyjej zgody.
35:59Zapraszam.
36:00Basen jest na dole.
36:01My zjedziemy windą.
36:05Zobaczysz, co Cię czeka.
36:06Zaraz padnie bateria.
36:25Widzę, że Ci się podoba.
36:28Nie jest w moim typie.
36:32Mnie też się nie podoba jej śpiewanie.
36:34Ale nic na to nie poradzę, to moja siostra.
36:39Bóg dał jej dobry głos, ale zapomniał o całej reszcie.
36:44Ma okropny gust.
36:46Wybiera jakieś speluny.
36:47Zaprowadź gości do przebieralni.
37:06Pośpiesz się.
37:10Dobrze.
37:13Zapraszam.
37:13Zabrowadź.
37:17Muzyka
37:47Muzyka
38:07Nie odchodź.
38:10Muzyka
38:11Nie odchodź.
38:13Zostań.
38:14Muzyka
38:14Spokojnie, nigdzie nie pójdź.
38:42Naszykujcie go, zaraz wrócę.
39:06Muzyka
39:13Wołał cię, słyszałeś.
39:16Prosił, żebyś został.
39:19Jak możesz być taki bez serca?
39:22Nie widzisz, jak on cierpi?
39:24Prosi cię o odrobinę uwagi.
39:27To dla niego takie trudne.
39:28Zrozum.
39:31Wiele go kosztowało wypowiedzenie tych słów.
39:33Tak trudno sprawić mu przyjemność?
39:37Boisz się go?
39:40Co jest?
39:42Nadepnęłam na twoje ego?
39:44A więc ona nie musi mieć zgody?
39:57Czemu się go boisz?
40:00Nie podoba ci się to, jak wygląda?
40:02Nie chcesz patrzeć na osobę w jego stanie?
40:06Dobrze, uciekaj.
40:07Uciekaj, tchórzu.
40:15Uciekaj przed kuzynem.
40:18Cenk?
40:20Czekaj!
40:21Jesteś w szlafroku, mówię do ciebie.
40:24Nie możesz tak jechać.
40:26Proszę, weź się w garść.
40:34Wysiądź z auta.
40:37Nie możesz tak jechać, słyszysz?
40:40Proszę, zostań.
40:42Jeśli powiecie o tym szefowi, każe was wyrzucić.
40:57Odejdźcie.
40:58Niech, niech, niech, niech.
41:28Niech, niech.
41:58KONIEC
42:28KONIEC
42:58KONIEC
43:28KONIEC