- 1 day ago
Category
📺
TVTranscript
00:00Znalazłem nieprawidłowości finansowe.
00:03Pominałeś mnie swojego szefa.
00:05Nie chciałem, ale to zrobiłaś.
00:08Dam Ci ostatnią szansę.
00:11Dlaczego nie powiedziałaś, że jutro masz wykład?
00:15Wspomniałem.
00:17Praca jest dla mnie priorytetem, ale cenię Afonso.
00:22Kiedy nie jesteś zajęta innymi sprawami, ale ciągle jesteś,
00:27to okazja do rozpoczęcia wszystkiego od nowa.
00:31Nie masz kucharki?
00:33Miałem, ale wszystko tylko się pogorszyło.
00:38Mogę gotować.
00:40Przyszłam porozmawiać o mamie.
00:42Sprzedaję kanapki na plaży.
00:43Odnosi sukces.
00:45Od kiedy sprzedawanie kanapek na plaży to sukces?
00:49Zapłacę podwójnie za jej kanapki.
00:53Co wymyśliła tym razem?
00:57Co tu robisz?
01:07Występują.
01:08Wspomniałem.
01:10Wspomniałem.
01:11Wspomniałem.
01:13Wspomniałem.
01:19Wspomniałem.
01:22Wspomniałem.
01:24Wspomniałem.
01:35Wspomniałem.
01:46Wspomniałem.
01:49Wspomniałem.
01:53Wspomniałem.
01:57Za wszelką cenę. Odcinek dziesiąty.
02:01Przyszłam sprawdzić, czy tata przekona Cię, żebyś przestała sprzedawać kanapki na plaży.
02:06Myśli, że odnosisz sukces, a jemu uda się w Nowym Jorku.
02:12Chcesz uprzykrzyć mi życie? Nie.
02:15Dam pieniądze, żebyś przestała zachowywać się jak nędzarka.
02:18Ty nią jesteś.
02:20Wydajesz pieniądze dziadka.
02:23Pracuję.
02:23Nie. Każda praca jest godna.
02:27Nareszcie mówisz o godności.
02:30Ktoś, kto udaje, że nie zna własnej matki, nie ma prawa mówić o godności.
02:36Udawałam i będę udawać.
02:39Nie mogę przechodzić takich upokorzeń.
02:42Zrobię to samo.
02:44Będę udawać, że Cię nie znam.
02:47Świetnie.
02:49Mamy to ustalone.
02:53Przyjechał mój samochód.
02:59Zrobię.
03:01Zrobię.
03:10Zrobię.
03:14Zrobię.
03:17Zrobię.
03:26Byłem zniechęcony, ale siostra mnie namówiła.
03:29Urodziny trzeba świętować.
03:31Oczywiście.
03:31Co będzie?
03:33Zorganizuję spotkanie w barze za wioską.
03:36Jesteście zaproszeni.
03:38To nic wielkiego.
03:40Chętnie pójdę na imprezę sambę.
03:42Samba.
03:46Cześć.
03:48Co z Achinessem, Flabio?
03:50Świetnie.
03:51Już nawet nie kuleję.
03:53Andrzej, zaprosisz dziewczyn na urodziny?
03:56Jasne.
03:57Są zaproszone.
04:00Dziękuję.
04:01Daj adres, to przyjdę.
04:09Wiem o wykładzie Afonsa, tylko ja nie wiedziałam.
04:15Temat konferencji to jego specjalność, praktyki środowiskowe, społeczne i zarządzanie.
04:21Mogę iść?
04:23Wrócę zaraz po zakończeniu.
04:25Dobrze.
04:26Ale proszę o przysługę.
04:27Jasne, mów.
04:29Zamkij budżet kampanii.
04:31Zgoda.
04:32Dzięki Renato.
04:36Indywidualny rozwój firmy jest bezpośrednio związany ze skutkami społecznymi i środowiskowymi, które generuje.
04:43Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że wydawanie pieniędzy oznacza wyrażanie opinii.
04:49Klient nie chce tylko kupować, klient chce się identyfikować.
05:02Zgoda.
05:03Zgoda.
05:14Zgoda.
05:16Zgoda.
05:43Klient chce się identyfikować.
05:58Zorganizuję więcej wykładów.
06:00Chodźmy gdzieś.
06:02Zgoda.
06:03Zgoda.
06:04Zgoda.
06:09Zgoda.
06:22Zgoda.
06:24Zgoda.
06:29Zgoda.
06:32Zgoda.
06:34Zgoda.
06:46Zgoda.
07:00Zgoda.
07:02Zgoda.
07:08Zgoda.
07:09Zgoda.
07:11Zgoda.
07:14Zgoda.
07:19Zgoda.
07:21Zgoda.
07:24Zgoda.
07:31Zgoda.
07:38Zgoda.
07:39Zgoda.
07:45Zgoda.
07:51Zgoda.
07:54Zgoda.
07:59Zgoda.
08:00Zgoda.
08:16Zgoda.
08:18Zgoda.
08:19Zgoda.
08:22Zgoda.
08:31Zgoda.
08:36Zgloda.
08:39Zgoda.
08:48Zgoda.
08:50Borety. Wyglądam jak mucha.
08:55Łatwiej znaleźć bogatego męża niż pasujące okulary.
08:58Tu jest mały wybór.
09:07Tam jest drugi sklep.
09:19Przepraszam, czy wzięły Pani coś ze sklepu?
09:24Możemy zajrzeć do torebek?
09:27W żadnym wypadku.
09:29Nie mam nic do ukrycia, proszę.
09:32Przepraszam.
09:35A te okulary?
09:38Nie wiem jak się tam znalazły.
09:40Nie podobają mi się.
09:42Nie noszę oprawek w kolorze żółwia.
09:44Musiały wpaść, tak.
09:47Mogę już iść?
09:48Oczywiście, przepraszam za niedogodności.
09:51Nie ma sprawy.
10:07Zobacz, co to ma być.
10:10Dwóch włochatych facetów bez czapek w mojej kuchni?
10:12Jeden.
10:13Nie.
10:16Żeby tu wejść?
10:18Proszę bardzo.
10:20Pewnie wyglądam uroczo.
10:22Ładnie.
10:26Przyznaję, że kiedy usłyszałem słowo czapka,
10:28prawie zrezygnowałem z tej niespodzianki.
10:30Wynagrodzę ci to.
10:42Robi się gorąco, czy patelnia płonie?
10:47Boże, kotlety się przypalą.
10:51Nie chcę przeszkadzać.
10:54Zapraszam cię, żebyś poznała mojego syna.
10:56Wtedy na kolacji go nie było.
10:59Chcesz mnie poprosić o chodzenie?
11:04Przeoczyłem tę część.
11:05Raquel Asioli.
11:08Czy zostaniesz moją dziewczyną?
11:12Mimo tej czapki.
11:17Zgadzam się.
11:19Tak?
11:30Kocham cię.
11:32Ja też cię kocham.
11:34Bardzo.
12:09Dziękuję.
12:13Kwadransu przerwy.
12:15Dzięki.
12:18To, co zwykle.
12:25Rubinio?
12:27Nie pamiętasz mnie?
12:30Kudzielet Renato?
12:33Nie wierzę.
12:35To ja nie wierzę przyjacielu.
12:59Sardinio.
13:01Już wiem, co zrobić, żeby mój związek się udało.
13:07Popołudniowe randki to gwarantują.
13:11Może się mylę, ale zobacz.
13:13To post Marii di Fatimy.
13:20Coś nie tak?
13:22Udaję, że te ubrania są jej.
13:25Jak influencerzy, którzy udają bogacze.
13:31Teraz rozumiem.
13:33Myślisz, że utrzyma się w internecie udając bogatą?
13:36To szaleństwo.
13:40Czy nie zaprosiliśmy jej do nas zbyt pochopnie?
13:45Mogę odejść.
13:53Mieszkam tu, bo zaprosiła mnie Solange.
13:58Zrobiłam coś złego?
14:00Nie, nic nie zrobiłaś.
14:06Więc o co chodzi?
14:09Brak zaufania i kwestionowania charakteru to poważna sprawa.
14:13To dziwne, że robisz zdjęcia w sklepie, udając, że jesteś w domu.
14:18Więc o to chodzi?
14:20Żartowałam z przyjaciółką, która robiła to samo w innym sklepie.
14:24Myślałam, że mówicie o czymś poważnym.
14:30Więc to zabawa?
14:33Tak, błahostka.
14:36Usunę post, bo ktoś może mnie źle ocenić.
14:42Fatimo, mam pytanie.
14:43Czy twoi rodzice są stąd?
14:52Moi rodzice?
14:57Jestem aż taki stary, że mnie nie poznałeś?
15:00Skądże.
15:02Wyglądasz uroczo bez brzucha.
15:04Ile wtedy ważyłeś?
15:0750 kilogramów?
15:10Mniej więcej.
15:11Sama skóra i kości.
15:13Pamiętasz, jak przychodziłeś do nas ćwiczyć z moim bratem?
15:16Los Bacanas.
15:17Stare dzieje.
15:18A koncerty w klubie.
15:19Pełna sala.
15:20Pamiętasz?
15:21Odnieśliśmy sukces.
15:24A twój brat?
15:26Mateusz?
15:27Co porabia?
15:29Mateusz rzucił muzykę.
15:32Został inżynierem chemikiem.
15:33Jest w Dubaju, ma dwóch synów.
15:36Tak to jest.
15:38Muzyka traci wiele talentów przez potrzeby życia.
15:41Ja nie mogę porzucić muzyki.
15:43To moja używka.
15:47Nie widziałem ogłoszenia o twoim koncercie.
15:54Zrobiłem karierę w Stanach.
15:57Tam rynek pracy jest dużo lepszy.
16:00Artysta jest szanowany.
16:02To inny poziom.
16:06Wspaniale.
16:08Przynajmniej jeden z nas dobrze na tym wyszedł.
16:10Nie wiem, czy dobrze wyszedłem na muzyce, ale mam swoją publiczność.
16:19Gram w Soho.
16:21Przy Green Street.
16:24Tylko muzykę brazylijską.
16:26Afrosamba.
16:27Sambe.
16:27Boss z jazzem.
16:31Super.
16:33Czy nie tęsknisz za Brazylią?
16:35Często tu jestem.
16:39Ludzie mnie wołają, żebym grał.
16:43Dzisiaj na przykład pianista był chory, a ja znam właściciela domu.
16:55Chodź, zagram dla ciebie coś specjalnego.
17:01Trudno mi sobie przypomnieć.
17:03Mój ojciec czasami znikał na tygodnie.
17:07Alkohol.
17:07Potem wracał z prezentami, obietnicami.
17:10Był słynnym pianistą.
17:12Nie, raczej przyjacielem sław.
17:15Moja mama dużo przeszła.
17:19Wychowanie mojej mamy było inne.
17:22Jej ojciec był farmerem.
17:24Inna historia.
17:26Twój dziadek był rolnikiem, z tradycyjnej rodziny.
17:30Nie wyobrażał sobie, że jego córka wyjdzie za muzyka nocnego pianista.
17:36Czasami wolałabym, żeby tego nie zrobiła.
17:39Widziałam nawet, jak tata bił mamę.
17:47To straszne.
17:50Dlatego wróciliśmy do FOS.
17:52Masz z nim kontakt?
17:53Nie.
17:55Nie rozmawiamy od lat.
17:56Nie szukałaś go w mediach społecznościowych?
17:59Po co szukać, skoro nie chcę znaleźć?
18:03Oto moja rodzina.
18:05Każdy robi swoje.
18:06To prawda.
18:14Mogę jechać z wami do Paraty?
18:18Nigdy tam nie byłam i tyle słyszałam o tym wydarzeniu.
18:25Załatwię ci akredytację, ale nie możesz z nami mieszkać.
18:29Oczywiście.
18:31Znajdę mały pensjonat.
18:33Dobrze.
18:39Wybacz improwizację, ale wszystko zrobiłem z sercem.
18:44Wszystko jest przepyszne.
18:48Naprawdę pójdziemy jutro na wycieczkę z Brunem?
18:51Leila poprosiła, żeby to było w przyszłym tygodniu, bo Bruno ma egzamin.
18:56Nie będzie problemu, ale teraz on naprawdę nie może.
19:01Nauka na pierwszym miejscu.
19:03Owszem.
19:05Jutro jest ważny dzień.
19:07Moja propozycja zostanie przedstawiona.
19:11Zakup samolotów na aukcji, inwestycje w tanie loty.
19:15Jeśli zostanie zatwierdzona, wejdę do sali zarządu i powiem, że to mój pomysł.
19:21Awansuję.
19:25Jestem pewna, że tak będzie.
19:33Jak tylko sytuacja w pracy się poprawi, moglibyśmy zamieszkać razem.
19:38Razem?
19:41Dopiero zaczęliśmy się spotykać.
19:45Dlaczego tak bardzo cię kocham?
19:48Przestań.
19:49Poważnie.
19:50Moglibyśmy mieszkać razem.
19:52Może mieć dziecko?
19:54Nie.
19:56Tak jest dobrze.
19:59Mieszkamy blisko, widzimy się, kiedy chcemy.
20:02Już byłam mężatką.
20:04Rubinio jest bardzo lojalny, bardzo zabawny, ale jako mąż lepiej nie mówić.
20:12Nie jestem nim.
20:14Nie, nie jesteś.
20:17Ale małżeństwo to małżeństwo.
20:21Mam dziecko i próbuję zapomnieć, że istnieje.
20:29Dobrze, nie będzie ślubu ani dzieci.
20:32Możesz przynajmniej ze mną spać?
20:35Nie mogę.
20:38Bardzo bym chciała, ale muszę wstać wcześniej, żeby zrobić kanapki.
20:43Przed piątą rano?
20:45Tak.
20:47Umówiłam się z Polianą, że zrobię zakupy dla baru.
20:50W porządku.
20:55Tam, tutaj, tak.
20:58Zatrzymaj się.
21:02Tu mieszkasz?
21:06Tymczasowo mieszkałem w Leblon.
21:10W starych apartamentach.
21:15Potem wiele lat w Nowym Jorku, ale to nie miało sensu.
21:19Teraz mieszkam tutaj z przyjacielem.
21:22Poprosił o pomoc.
21:23Jest muzykiem.
21:24Nie idzie mu najlepiej.
21:28Takie życie artysty.
21:31Nie każdy ma szczęście odnieść sukces za granicą.
21:36Tak.
21:38Chudzielcu, cieszę się, że się spotkaliśmy.
21:41Ja też.
21:42Zjedzmy jutro obiad.
21:44Sam nie wiem.
21:44Pokażę ci agencję i wrócisz do Nowego Jorku.
21:49Wółk raczy wiedzieć, kiedy znów się spotkamy.
21:52Proszę.
21:55Dobrze.
21:56O drugiej po południu umowa stoi.
21:59Jasne.
22:00Wyślę ci adres tomorrow.
22:03Ściskam.
22:04Ja też.
22:10Marieto, oddzwoń.
22:12Jutro zjem obiad z przyjacielem.
22:16Jutro oddam ci garnek.
22:17Nie zapomnij.
22:20Wierz mi.
22:21Mam do niego osobisty stosunek.
22:26Wiem.
22:27Jutro ci go oddam.
22:41Coś się panu stało?
22:44Nie sądzę.
22:45Oberwałem w bok.
22:47Chce pan wstać?
22:48Może lepiej leżeć?
22:50Nie.
22:51Proszę mi pomóc.
22:54Na pewno nic się nie stało.
22:55Mało brakowało.
22:57Zawiozę pana do szpitala.
22:58Nie trzeba.
22:59Na pewno nie trzeba.
23:01Czasami, kiedy krew ostygli, jest gorzej.
23:04Mogę pana zawieść do szpitala.
23:06Nie, czuję się dobrze.
23:07Nie trzeba.
23:08Tato, wszystko w porządku?
23:10Tak.
23:17Dobrze się czuję.
23:21Naprawdę, tato?
23:22Tak.
23:23Woda dla was.
23:25Woda?
23:26Jestem rybą.
23:27Daj piwko.
23:29Tato?
23:30Wodę pijemy w domu.
23:34Dziękuję.
23:37Co się stało?
23:38Auto stoi na środku ulicy.
23:40Pan Renato.
23:43Pamięta mnie pan?
23:46Z TCA.
23:48Jestem sekretarką pana Marka Orabia.
23:51Wszystko dobrze?
23:53Już sobie przypomniałem.
23:55Potrzebuje pan czegoś?
23:56Nie, właśnie wychodziłem.
23:59Panie Żarbas, oto moja wizytówka.
24:02Tu są numery telefonów.
24:04Jeśli będzie pan czegoś potrzebował, proszę dzwonić.
24:08Szefie, spokojnie, dobrze się czuję.
24:11Jestem twardy jak skała.
24:12Przepraszam jeszcze raz.
24:14Zdarza się spokojnie.
24:15Na razie.
24:17Miło było pana widzieć.
24:20Zostałeś potrącony przez pana Renato?
24:23Ale szczęście.
24:24Uważam, że jest przystojny.
24:27Żarbas mógł zostać ranny, ale nie jest.
24:31I ma numer do kuzyna pana Marka Aurelia.
24:35Renato to ważna osobistość.
24:38Jest właścicielem jednej z największych agencji w kraju.
24:42Ale jeździ nieuważnie.
24:46Weź to.
24:53W porządku, tato?
24:55Tak, czuję się dobrze.
24:58Zmartwiłem się.
25:02Spokojnie, synu.
25:12Co to za zapalniczka?
25:14Ten facet zostawił ją na stole.
25:17Wzięło się coś, co nie jest twoje, a wiesz, do kogo należy?
25:21To milioner, tato.
25:23Myślisz, że odczuję brak zapalniczki?
25:33Andrzej.
25:40Zapalniczka nie robi różnicy w jego życiu.
25:43Ale jeśli ją zatrzymasz, zrobi różnicę w twoim życiu.
25:50Zmieni cię w złodzieja.
25:52Tego chcesz?
26:00Możemy być biedni, mogę nie mieć wykształcenia, ale jesteśmy uczciwi.
26:07Charakter to największe dziedzictwo, jakie mogę wam zostawić.
26:12Jutro oddamy zapalniczkę właścicielowi.
26:35Masz wszystko?
26:36Tak.
26:37Na pewno?
26:39Byłem pewien, ale teraz już nie.
26:41Nienawidzę, kiedy to robisz.
26:43Sprawdź.
26:48Dzień dobry.
26:51Już wychodzicie?
26:52Pędzimy.
26:53Musimy wpaść do firmy, zanim wyruszymy do paraty.
26:57Afonso przyszedł tu po treningu i śpi.
26:59Nie hałasuj.
27:00Oczywiście.
27:01Ja też jeszcze śpię.
27:03Wszystko jest.
27:05Nie słuchaj tej psychopatki.
27:07Idziemy.
27:08Pa.
27:09Bezpiecznej podróży.
27:11Dzięki.
27:12Dzięki.
27:14Dzięki.
27:52KONIEC
28:20KONIEC
28:23KONIEC
28:25KONIEC
28:40KONIEC
28:41KONIEC
28:44KONIEC
28:44KONIEC
28:45Co się stało? Karaluch.
28:53To wszystko?
28:57Przepraszam, że obudziłam cię przez Karalucha. Myślałam, że się pali.
29:01Co się tu dzieje?
29:08Wszedłeś tu z powodu Karalucha? Tego tutaj.
29:18Dlaczego wróciliście?
29:20Zostawiłam baterię do aparatu w ładowarce i już ją wzięłam. Ja też już wychodzę.
29:36Cieszę się, że wróciłem do hipodromu. Byłem uziemiony. Oczywiście, synu. Musisz chodzić w różne miejsca, spotykać się z ludźmi. Tam
29:46są fajne osoby. Najbardziej polubiłem Andrę, który jest nauczycielem jazdy konnej dla dzieci. Opowiadałeś mi o nim. Ma urodzinę.
29:54Zorganizuję imprezę samby w Villa Isabel.
29:58Impreza samby w Villa Isabel? Coś nie tak?
30:01Nic, uwielbiam sambę.
30:03Mamo, nie potrzebuję ochrony.
30:07Ojciec o tym wie?
30:09Nie, ciociu.
30:10Chcę, żebym zaprzyjaźnił się z członkami klubu, a nie z pracownikami.
30:14To chciałem powiedzieć.
30:17To problem Marka Aurelia.
30:20Tiago może wybierać sobie przyjaciół.
30:24Zdrowo jest wyjść z bańki i mieć przyjaciół w różnych miejscach.
30:28Ze mną tak było.
30:30Nie do końca.
30:31Kiedy chciałaś wyjść z bańki, jechałaś do Londynu.
30:35Ale masz rację.
30:36Nikt Tiago się rozkręci.
30:38Ale bez ochrony to przesada.
30:41Ochrona to absurd.
30:44Wolałbym nie iść.
30:45Ojciec raczej się nie zgodzi.
30:47Nie musi.
30:48Nie musi wiedzieć.
30:52Nie powiem mu.
30:53A ty, ciociu?
30:55Idź, synu, na sambę.
30:57Będziesz zadowolony.
30:58Dzięki, mamo.
31:00Cieszę się.
31:00To pierwszy raz.
31:02Pierwszy z rodziny będziesz na imprezie samby.
31:06Ja o niczym nie wiem.
31:08Dobrze.
31:10Nie mówmy, Odete ma alergię na sambę.
31:21Widziałaś Karalucha?
31:22Tak.
31:23Więc to nie kłamstwo.
31:25Może i nie.
31:28Czepiamy się Fatimy, ale tym razem nie jest winna.
31:32Muszę wyrzucić z głowy jej obraz półnagiej z moim chłopakiem w majtkach w moim domu.
31:38Chodźmy.
31:46Ten projekt to mój koń trojański.
31:48Musi trafić w ręce Marka Aurelia.
31:51Kiedy zostanie zatwierdzony, wyskoczę z brzucha konia.
31:56Szansa na powodzenie jest niewielka, to ryzykowny pomysł.
32:00Oby nie dla nas.
32:02Nie chcę potem żałować, że ci pomogłam.
32:05Biorę na siebie pełną odpowiedzialność.
32:19Wiesz, myślę, że Rubinho będzie mógł wyjechać.
32:23Zasługuję na to.
32:25Gdyby tylko to się liczyło, byłabym Beyoncé.
32:28Tak.
32:29To prawda.
32:30Osoby, które na nic nie zasługują, mają dobre życie.
32:33Naprawdę?
32:34Kto ma przyjaciół, ten ma wszystko.
32:38Pomysł Vasco był wspaniały.
32:41Zorganizował loterię, żeby Rubinho mógł wyjechać.
32:44Zrobił to?
32:48To piękna inicjatywa.
32:51Bo nie masz z nim dziecka.
32:54Aby pomóc synowi, nie zrobi loterii.
32:58Nie sprzeciwiam się pomocy, ale Vasco ma syna.
33:01Walczysz, bo dziecko ma prawo do alimentów.
33:05Powiedz to jemu.
33:07Trudno wyegzekwować alimenty.
33:09A droga prawna?
33:12Myślę o tym co miesiąc, ale jeśli Vasco trafi do więzienia...
33:16Jak wyjaśnię to synowi?
33:19To trudno.
33:22Rubinho nigdy nic nie dał córce, a nie wystąpiłam do sądu.
33:26Ale są inne rzeczy.
33:28Myślimy inaczej.
33:31Zostawmy to, posprzątam.
33:36Zildo, co się stało?
33:38Co tu robisz o tej porze?
33:40Okradziono mnie. Co?
33:42Obcy faceci wszystko mi zabrali.
33:46Zrobili ci coś?
33:48Tylko mnie popchnęli.
33:52Najważniejsze, że jesteś cała i zdrowa.
33:55Kupimy nową torbę.
34:04Gimarej uważa, że zapóźno na inwestowanie w tanie bilety lotnicze.
34:10Ale mam pozytywne studium wykonalności.
34:17Możemy zarobić na biednych podróżujących samolotem.
34:22Dlaczego jesteś przeciwny?
34:24Nie jestem przeciwny.
34:29Ale musielibyśmy przygotować firmę na zmianę.
34:36Zyski z lotnictwa prywatnego rosną w dużo większym tempie.
34:41A to największy istniejący rynek.
34:44Możemy być po obu stronach.
34:47Pomysł wejścia w chińskie aukcje samolotów
34:51zamyka cykl.
34:59Jak chcesz.
35:00Załatwiona.
35:02TSEA wejdzie w segment tanich lotów.
35:06Rozmawiałem z działem zakupów.
35:09Czekają na znak, żeby złożyć ofertę.
35:11Zgadzam się.
35:13Przekonaj panią Odetę.
35:14Zawsze była przeciwna tanim biletom.
35:22Zostaw to mnie.
35:23Jej miłość do pieniędzy jest większa niż nienawiść do biednych.
35:29Jeśli zobaczę potencjał aukcji, pokocham mój pomysł.
35:43To spotkanie nigdy się nie skończy.
35:46Spokojnie.
35:47Długo trwa.
35:50Nareszcie.
35:51Chciałam iść na górę, żeby się wysikać.
35:55Mów.
35:56Dyrektor zatwierdził mój pomysł?
36:00Tak.
36:02Tak jest.
36:06Udowodnię, że to był mój pomysł.
36:10Nie radzę.
36:14To najlepsza część całego planu.
36:19Pan Marco Aurelio zakończył spotkanie mówiąc o pomyśle, jakby należał do niego.
36:26Tak go przedstawi pani Odetę.
36:30Połączyłam go z nią.
36:33Jak to?
36:38To był mój pomysł.
36:40Właśnie były.
36:44Teraz to pomysł szefa.
36:55Iwan.
36:57Wychodzę.
36:58Iwan.
37:07Byłoby dobrze, żeby Lucimar pomagała tu co tydzień.
37:10Tylko czy może?
37:15Iwan?
37:21Wydaje mi się, czy jest zdenerwowane.
37:24Coś musiało się stać.
37:26Iwan?
37:29Zaczekaj.
37:30Coś się wydarzyło?
37:32Jestem bardzo zdenerwowany.
37:34Chcę by cię sami ochłonąć.
37:37W porządku.
37:38Jestem obok.
37:41Braniu.
37:42Nie widzisz nas?
37:45Chodźmy stąd.
37:48Oklapałeś nas brudną wodą.
37:53Oszalałeś?
37:53Braniu.
37:55Stój.
37:57Chodź tu, tchórzy.
37:59Porozmawiamy jak mężczyźni.
38:01Gdzie jest?
38:02Gdzie jest?
38:03Gdzie jest?
38:03Gdzie jest?
38:04Gdzie jest?
38:07Przestań.
38:07Zostaw go.
38:10Spokojnie.
38:10Nie widziałem kałuża.
38:19Proszę jechać.
38:29Chodźmy.
38:39Dzień dobry.
38:40Witam.
38:40Wszystko w porządku?
38:42U mnie zawsze świetnie.
38:43Tu jest agencja chudzielca?
38:46To znaczy...
38:46Renato?
38:47Tak.
38:49Usłyszałem głos i dolar.
38:51Chudzielcu?
38:52Cześć.
38:54Piękne miejsce.
38:56Podoba ci się?
38:58Zobacz moje biuro.
39:00Dobrze, że przyszedłeś.
39:02Cieszę się.
39:05Tam jest moje biuro.
39:06Twoje biuro?
39:14Chciałem cię zaprosić, ale nie wiem, czy pasuje ci ten termin.
39:17Główne wydarzenie jest dopięte.
39:20Niewiele.
39:20Można zmienić.
39:22Nie wiem, o co chodzi, ale już się zgadzam.
39:27Przygotowujemy wydarzenie w Paraty.
39:29Może chciałbyś wystąpić?
39:35Oczywiście.
39:37Nie mam ustalonej daty powrotu do Nowego Jorku.
39:42Więc załatwione.
39:44Załatwione.
39:45Dziękuję.
39:47Idziemy na lunch? Jasne.
39:48Umieram z głodu.
39:50Mój samochód stoi tam.
39:53Nic tego nie usprawiedliwia.
39:55Wyobraź sobie, że każdy, kto ma problemy w pracy, biłby inne osoby.
40:00Wiem.
40:01Całkowicie straciłem głowę.
40:03Głupiec ze mnie.
40:05Ale zrozum, to poważna sprawa.
40:09Marco Aurelio ukradł mój pomysł, który mógł zmienić moje życie.
40:14Rozumiem, co czujesz.
40:16Widziałam twoje zaangażowanie.
40:19Nie mogę przyjąć pracy w dziale zaopatrzenia.
40:24Słuchaj.
40:26Awansuję niezależnie od kosztów.
40:33Mówisz jak moja córka.
40:37Nie porównuj mnie do niej.
40:40Mam ambicje, ale i charakter. To, co innego.
40:52Nie chciałem tego powiedzieć.
40:59Ale to miałeś na myśli.
41:06Najgorsze, że nie masz racji.
41:09Ale to cię może kosztować więcej niż myślisz.
41:13Możesz być więcej niż myślisz.
41:26Dziś.
41:31Dziś.
41:38Dziś.
41:40Jest pan właścicielem tego baru?
41:43Tak, to najlepszy bar w okolicy.
41:47Proszę spróbować danie.
41:49Nie pożałuje pan.
41:53Zapach piękny. Chyba wejdę.
41:56Można?
41:57Jasne.
42:01Wytrę ręce.
42:03Rachel?
42:14Wytrę ręce.
42:19Pięknie.
42:24Wyobraź sobie, że tu mieszkasz.
42:27Ledwo opłacimy czynsz.
42:30Tu,
42:31nie stać nas na budę.
42:36Coś do picia?
42:38Dziękuję bardzo.
42:41Znasz jakieś miejsce w pobliżu, gdzie możemy kupić kanapkę?
42:45Kanapkę?
42:46Lunch podano na werandzie.
42:48Proszę tędy.
42:50Lunch?
42:53Wyślę im wszystkie zdjęcia i to załatwimy.
42:56Dzisiaj?
42:57Tak.
43:01Produkcja to zorganizowała.
43:03Nic nam nie powiedzieli.
43:05Właściciel domu jest przyjacielem z dzieciństwa pana Afonsa.
43:09Zaprasza.
43:10Rozumiem. Dziękuję.
43:14Czujcie się jak u siebie. Zaraz wracam.
43:17Świetnie.
43:26Chyba stałaś się pierwszą damą.
43:36Cukier.
43:38Tu jest cudownie.
43:41Przekażę komplementy naszej kucharce, Raquelę.
43:44Czy można przygotować wasze jedzenie w dużych ilościach?
43:51Odkąd Raquel tu przyszła, nasza klientela się podwoiła.
43:54Chce pan zamówić coś jeszcze?
43:56Chce zaproponować interes.
43:59Teraz.
44:04Koniec nędzy.
44:05Nic nie rozumiem.
44:06Co to za mężczyzna?
44:09To dyrektor generalny, Salgeiro i synowie.
44:14pokochał twoje dania.
44:16Chce 150 posiłków dziennie.
44:18150 pienięciów podwodów.
44:22To za mężczyzna.
44:25Uuuu.
44:25Uuuu.
44:26Uuuu.
44:27Uuuu.
44:29Uuuu.
44:30Uuuu.
44:31Uuuu.
44:31Uuuu.
44:32Uuuu.
44:33Uuuu.
44:34Uuuu.
44:34Uuuu.
44:36Uuuu.
44:38Uuuu.
44:39Uuuu.
44:47Uuuu.
44:48Jesteśmy tu z innego powodu.
44:50Mój syn przyszedł oddać pańską zapalniczkę.
44:53Przypadkowo ją wziąłem.
44:58Bardzo się cieszę.
45:00Ta zapalniczka należała do mojego dziadka Pedra.
45:04Chcę podziękować. Nie trzeba.
45:10Marieta mogłaby zaoferować wam cztery bilety na świetną sztukę.
45:14Agencja zajęła się obróbką cyfrową.
45:17Bilety do teatru zawsze są mile widziane.
45:20Dziękuję i przepraszam za zamieszanie. Nie ma sprawy.
45:25Gdyby Rubinio nie jechał do Nowego Jorku, wysłałbym mu zaproszenie.
45:29Jedzie?
45:30Świetnie, że zdobył bilet. Nie rozumiem.
45:35Powiedział pan, że Rubinio jedzie do Nowego Jorku.
45:37Tak. Pomyślałem, że zdobył bilet, o którym marzył.
45:42Kupiliśmy osiem nosów, żeby pomóc.
45:45On nie mieszka w Nowym Jorku?
45:48On w Nowym Jorku?
45:51Myślałem, że mieszka tam od lat. To nieprawda?
45:55Panie Renato, przyszliśmy tylko oddać zapalniczkę.
45:59Resztę proszę załatwić z nim.
46:01Jeśli Rubinio tak powiedział panu, to tak jest.
46:05Potem pan to załatwi z nim, dobrze?
46:07Idziemy, Andrzej.
46:11Nie powinien kłamać.
46:26Wiem, że wszyscy się denerwują, ale Iwan przypominał zwierzę.
46:34Nie chcę źle o nim mówić, ale uważam, że nie powinien domagać się hasła dyrektora.
46:51O co cię poprosił?
47:02Coś się stało?
47:04Tak.
47:05Poprosiłeś Aldeidę o kradzież hasła zarządu.
47:09Czy to w porządku ryzykować cudzą pracę, żeby awansować?
47:13Spokojnie.
47:15Lubię rozwiązywać sprawy od razu.
47:18Chcę wiedzieć.
47:18Chcesz awansować, postępując słusznie czy za wszelką cenę?
47:23W zależności od twojej odpowiedzi nie będziemy się spotykać.
47:33W kolejnym odcinku.
47:40Coś się stało?
47:42Tak.
47:44Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.
47:47Przyjaciele nie kłamią, kiedy są w potrzebie.
47:50Jak to?
47:54Wiem, że nie mieszkasz w Nowym Jorku i nie pomagasz znajomemu.
48:01Wiem wszystko.
48:03Nie wiem, gdzie ukrywa się Cezara.
48:05Nie gadaj bzdur.
48:07Wiesz, gdzie on jest.
48:08Mów.
48:09Gdybym wiedział, już bym powiedział.
48:13Nikt nie znika bez śladu.
48:19Co to?
48:20Co to za hałas?
48:25Naprawdę?
48:26Tak.
48:27Obsługuję bar Poliany i twoją budowę.
48:35Kiedy ma się talent, wszystko dzieje się szybciej.
48:41Możliwe.
48:44Wersja Polska, Kanal Plus.
48:46Tekst Ewa Śmietanka.
48:48Czytał Artur Bocheński.
49:13Na