Skip to playerSkip to main content
  • 5 months ago

Category

😹
Fun
Transcript
00:00Wcześniej. Weź i zadbaj o dziecko.
00:07Nie mówiłaś, że miałaś kogoś w Szkocji.
00:10Był ojcem Bree. Powiedziałam jej o tym.
00:14Podziwiam ludzi, którzy honor cenią ponad wszystko.
00:18Tylko dzięki manierom nie skaczemy sobie do gardeł.
00:22Zabiłeś go nie czekając na proces.
00:25Pokaż język.
00:26Kezi ma zapalenie migdałków, wiek brat.
00:30Zabierz chłopców do domu.
00:33Odwieziesz, Kler. A co z oddziałem?
00:36Mianowałem cię na kapitana, lecz nie powiedziałem ci, co to znaczy.
00:40Milczałem, bo chciałem zyskać pewność.
00:43Bonnetta widziano w Wilmington.
00:56Jak często składałam swoje nadzieje, lęki i sekretne pragnienia
01:14w ręce istoty, której nigdy nie widziałam,
01:18nie słyszałam, ani nawet nie czułam w pobliżu.
01:23I ile razy moje modlitwy zostały wysłuchane.
01:30nie osz�oczymy.
01:33Nie zużyłam.
01:37Nie z szaczałam w tej wiedzy.
01:39Nie żaden się w środku.
01:40Nie ma…
01:42Nie ma…
01:43Nie ma…
01:44Nie ma…
01:45Wyszeliwa się w środku.
01:47Nie ma…
01:48Wyszeliwa się w życiu.
01:50Wyszeli.
01:51Wyszeli.
01:52Wyszeli.
01:53co znowu pernah?
01:54Wyszeli?
01:54Wyszeli.
01:56Wyszeli.
01:57Wyszeli.
01:58Wyszeli.
01:59Coś się stało?
02:02Zobacz.
02:10Pędzle.
02:15Wyglądają jak pędzle.
02:20Udało ci się.
02:23Tak, mogę chyba powiedzieć Eureka.
02:27A co to znaczy?
02:31To znaczy...
02:33Znalazłam.
02:36A zatem Eureka, Claire.
02:43Masz swoją penicylinę.
02:53Występują.
02:57Zdjęcia.
02:58Zdjęcia.
02:59Zdjęcia.
03:00Zdjęcia.
03:01Zdjęcia.
03:02Zdjęcia.
03:03Zdjęcia.
03:04Zdjęcia.
03:05Zdjęcia.
03:06Zdjęcia.
03:07Zdjęcia.
03:08Zdjęcia.
03:09Zdjęcia.
03:10Zdjęcia.
03:11Zdjęcia.
03:12Zdjęcia.
03:13Zdjęcia.
03:14Zdjęcia.
03:15Zdjęcia.
03:16Zdjęcia.
03:17Zdjęcia.
03:18Zdjęcia.
03:19Zdjęcia.
03:20Zdjęcia.
03:21Zdjęcia.
03:22Zdjęcia.
03:23Zdjęcia.
03:24Zdjęcia.
03:25Zdjęcia.
03:26Zdjęcia.
03:27Zdjęcia.
03:28Zdjęcia.
03:29Zdjęcia.
03:30Zdjęcia.
03:31Zdjęcia.
03:33Zdjęcia.
03:34Sing me a song of the last time it's come, say to Atlassian.
03:44Merry of Sochi, sail on the day over the sea to sky.
04:00Outlander
04:04Wieczysta Adoracja
04:10Na motywach powieści Diany Gabaldon
04:14Scenariusz
04:18Reżyseria
04:22Czas pod wieloma względami przypomina Boga.
04:29Nie ma początku i nigdy się nie kończy, a jego władzy nic nie zdoła się oprzeć.
04:35Ani góry, ani zbrojne oddziały.
04:39Czas leczy każdą ranę.
04:41Uśmierza ból, usuwa wszelkie przeszkody, wynagradza straty.
04:47Wszystko ma w życiu swój kres.
04:49Pamiętaj, człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz.
04:55Jeśli jednak czas ma coś wspólnego z Bogiem, to pamięć stworzył szatan.
05:03Przepraszam za spóźnienie.
05:09Drobiazg. Zdążymy dojść.
05:11Lunch w Dżeweli.
05:13Widać, któraś z nas zasłużyła na nagrodę.
05:17Wszystko gra?
05:19Przez telefon miałaś dziwny głos.
05:21Zmarł jeden z moich pacjentów.
05:33Przykro mi.
05:35Miał alergię na penicylinę.
05:39Nie sprawdzili tego?
05:43Wyniki były negatywne.
05:45To się rzadko zdarza.
05:47Góra w 5% przypadków.
05:51Niestety, trafiło na niego.
05:55Kurczę.
05:57Człowiek nigdy nie wie, co go spotka.
06:01To prawda.
06:05Podobało Ci się?
06:15Tak jest, kapitanie.
06:19Cieszę się, że panią zadowoliłem, pani Mack.
06:33Ale jeśli kręci panią mundur...
06:39Jak zwykle się nie doceniasz.
06:43Zamieniasz się w Róże Południa.
06:47Gdyby ojciec się z Tobą zgadzał, posłałby mnie w bój, a nie do domu.
06:53W Brownsville chyba się spisałeś.
07:03Ponoć, gdy rodzice przyjechali miejscowi, śpiewali i tańczyli.
07:09Miesz, zjednywać sobie ludzi.
07:13Dlatego w Oxfordzie Cię uwielbiali.
07:19Droga do domu się dłużyła.
07:21Miałem czas, by pomyśleć.
07:25Ameryka ma już uniwersytet.
07:27Harvard, Yale.
07:29Uniwersytet Mackenzie'ego.
07:33O tym nie słyszałam.
07:35Na razie, ale może kiedyś.
07:43Nie głupi pomysł.
07:47Uczyłabym matematyki.
07:49Bawiłem się tylko tą myślą.
07:51Wspominałem stare czasy, ale pogodziłem się z nowymi.
07:56Złożyłem przysięgę Twojemu ojcu.
08:00Wstąpiłem do milicji.
08:02On traktuje to poważnie.
08:05Ja też.
08:26...
08:40...
08:47Liczyłem na cieplejsze przyjęcie.
08:49Nie cieszą się na nasz widok.
08:52Biorą nas za regulatorów.
08:55Nie chcemy kłopotów.
08:57Jeśli przyjechaliście łamać królewskie prawo,
09:00oddział Czerwonych Kabatów tylko czeka, by przetrzepać wam skórę.
09:04Nie szukamy zwady.
09:06Przeciwnie.
09:09Jestem pułkownik James Fraser z milicji hrabstwa Rowan,
09:13powołanej na rozkaz gubernatora Trajona.
09:17Dzięki wam za uprzejmość.
09:18Nie o uprzejmość tu idzie.
09:24Gubernator Trajon płaci 40 szilingów każdemu, kto się zaciągnie.
09:31Czy ktoś z was sięgnie po broń i przystąpi do nas?
09:38Na tyle wyceniacie nasze życie?
09:42Odwaga, nie ma ceny.
09:46A przymioty ducha warte są więcej niż zalety ciała.
09:50Tych nam nie brakuje.
09:52Jednakże Czerwone Kabaty już korzystają z naszej gościnności
09:57i plądrują nasze sklepy.
10:02Gdzie ich znajdę?
10:04W gospodzie Williama Reeda.
10:12Kupię baryłkę rumu.
10:14Gdy nasi rozbiją, obóz chętnie ją wysuszą.
10:17I ja tak myślę, pułkowniku.
10:19Mówiłem, że pułkownik powróci.
10:24I to jeszcze za dnia.
10:28Przywiedliśmy własny oddział poruczniku.
10:31Z 50 ludzi.
10:34Przynieś piwo.
10:35Trochę to grubiańskie.
10:46Wiem, ale nasz zbieg jest nieuchwytny.
10:49Nie zostawia śladów.
10:53Znika w mroku jak cień.
10:56Dobrze cię widzieć, choć mam dla ciebie złą wiadomość.
10:59Od gubernatora Trajona.
11:05Chcę ułaskawić czołowych regulatorów.
11:11Okaże im łaskę?
11:12Wszystkim?
11:14Co do jednego.
11:16Nieważne, cośmy osiągnęli.
11:18Czy wyjaśnił powód swej decyzji?
11:20Nie.
11:21Może chcę uspokoić sytuację.
11:25Martwię się jednak, że przez niego wyjdziemy w oczach podkomendanych na durniów albo i tchórzy.
11:34Możliwe.
11:38Jak wiesz, posunąłem się w areszcie za daleko.
11:42Nie zniosę myśli, że na próżno złamałem zasady.
11:46Może gubernator ma rację.
11:51Każdy zasługuje na drugą szansę.
11:54Gdybyś zabił więźnia, proś Boga o wybaczenie, a odpuści Ci grzechy.
12:01Powierz mi.
12:02Przed nami jeszcze wiele potyczek.
12:16Dobrze, że mam w tobie przyjaciela, któremu ucham.
12:22I przyznam, że pozostała mi jeszcze iskierka nadziei.
12:28Czekam na list, który być może ujawni kryjówkę Fitzgibonsa.
12:34Jak to?
12:35Poprosiłem o spis więźniów z Arcmur, gdzie go niegdyś przetrzymywano.
12:42Zakładasz, że jeden z nich mieszka teraz w koloniach i ukrywa naszego zbiega?
12:50Sprawdzam wszystkie tropy.
12:55Szkoda tylko, że na próżno.
12:57Wizerunkom gubernator nie okazał łaski?
13:13Wiem, one nam zostały.
13:16Możliwe.
13:19Między oczy, pułkowniku.
13:21W dzieciństwie często obserwowałam pajęcze sieci,
13:26czekając, aż zaplączę się w niejakiś owad.
13:30Z jednej strony byłam przerażona,
13:31z drugiej jednak fascynowała mnie świadomość,
13:34że najlżejsze drgnienie nici informuje pająka o pojawieniu się ofiary.
13:40Być może czas jest siecią Boga,
13:43a drżenie rozciągniętych w nim jedwabnych nici
13:46odbija się echem przez eony.
13:51Nareszcie.
13:55Palił pan?
13:57Nie czuję dymu.
13:59Pora rzucić.
14:01Z pewnością czuje się pan lepiej
14:04i zaczynam poganiać pielęgniarki.
14:06Nie moja wina, że siostra Jeffries się we mnie buja.
14:10Niech pani bali prosto z mostu,
14:13bez tych waszych lekarskich pogadanek.
14:17Zgoda.
14:21Ma pan kamienie żółciowe.
14:26Kamienie?
14:27To wszystko?
14:29Bałem się tego, co chodzi do tyłu.
14:31Raka.
14:32Niestety ma pan też inną przypadłość.
14:35Zapalenie dróg żółciowych.
14:36Można by zastosować antybiotykoterapię,
14:43ale kamienie są dość duże.
14:46Same nie znikną.
14:47Dlatego przeprowadzimy cholecystektomię
14:50i usuniemy woreczek żółciowy.
14:53Dr Randall.
14:54Randall to porządne angielskie nazwisko.
14:57Po mężu.
14:58Proponuję panie bliskie relacje.
15:02Warto by wcześniej przejść na ty.
15:06Proszę nie zmieniać tematu.
15:09Szkota poznam na odległość.
15:11A pani ma w sobie szkocką krew.
15:14Uważam się za Amerykanek.
15:16Żaden wstyd.
15:17Ożeniłem się z Jankeską.
15:20Mąż nie jest Jankesem.
15:22Moja Olivia już nie żyje.
15:26Przeżyła ze mną ponad 20 lat,
15:29a do końca nie rozumiała,
15:31co do niej gadam.
15:37Lubi pan zbijać mnie z tropu?
15:43Wróćmy do rozmowy o operacji.
15:47Chyba musimy.
15:48Wykonamy niewielkie 10-centymetrowe nacięcie
15:53z prawej strony brzucha,
15:54tuż pod żebrami.
15:56Wy patruszycie mnie jak rybę.
15:59Tak, ale najpierw podamy antybiotyki,
16:02żeby zaleczyć infekcję.
16:05Siostra Jeffries przeprowadzi test uczuleniowy.
16:09Nie ma innego wyjścia?
16:12Niestety nie.
16:15Wobec tego bierzcie się do roboty.
16:18Jedna blizna więcej nie zrobi mi różnicy.
16:30Języki wargi nie spuchły.
16:35Nie widzę wysypki ani zaczerwienionej skóry.
16:40Gratuluję.
16:41Nie masz alergii na penicylinę.
16:43Pleśń zadziała?
16:53Na to wygląda.
17:00Masz wątpliwości?
17:04Testy nie zawsze są dokładne.
17:06Nic mu nie będzie.
17:12Leczenie zawsze wiąże się z ryzykiem.
17:16Nawet gdy robisz wszystko, co w twojej mocy,
17:18pojawiają się komplikacje,
17:21które czasem prowadzą do śmierci.
17:25Dlatego staramy się zmniejszyć ryzyko
17:27i zwiększyć szansę pacjenta.
17:29Ta dawka
17:31powinna zwalczyć infekcję.
17:43Przynieś wyjałowione narzędzia.
17:48Opuść spodnie, Cassie.
17:49Gotowe.
18:13Okryj go płótnem, Lizzie.
18:15Panie Bug, proszę go przytrzymać.
18:23Laudanum.
18:29Wkrótce zacznie działać.
18:32Przynieś lampę, Lizzie.
18:35Tak, pani.
18:38Otwórz usta.
18:39Uwinę się szybko,
18:45ale nie wolno ci się ruszyć.
18:48Głowa wyżej.
18:50Korek.
18:56Jak cię uczyłam.
18:58Skalpel.
18:59Uciśnij język.
19:15Gotowe.
19:18Głowa do góry.
19:20Przytrzymaj.
19:22Muszę przyrzec ranę.
19:25Nie ruszaj się.
19:26Nie ruszaj się.
19:26I po bólu.
19:42Otwórz oczy, Lizzie.
19:45Matko Przenajświętsza.
19:47Wszystko dobrze?
19:52Byłeś bardzo dzielny.
19:54Odpocznij, Lizzie.
19:58Umyj go i zapakuj do łóżka.
20:02Nic nie mów, bo sobie zaszkodzisz.
20:09Zaczeka, póki ze mną nie skończycie.
20:13Wobec tego zaczynamy.
20:20Popatrz.
20:21Spójrz, jak się błyszczy.
20:24Czy Bóg jest pająkiem przejmującym nas poprzez śmierć i zmartwychwstanie?
20:35A może jedynie twórcą sieci, patrzącym, jak jej jedwabne pasma lśnią i wibrują w kosmosie?
20:43I budzącym prawdziwe pająki, czyhające gdzieś w zakamarkach naszego jestestwa.
21:01Zamierzam postawić ten wyjątkowy klejnot.
21:04Podwój i stawkę, albo wyrzuć kartę.
21:11Za błyskotki złoto i klejnoty dziewki gotowe są na wszystko.
21:20Za wypchaną sakiewkę, brylant, albo pierścionek.
21:25Oddadzą się bez wahania.
21:32Dla mojej liczą się słowa i uczynki.
21:37Takiś pewny?
21:38Nie zależy ci na klejnotach.
21:52Może więc docenisz dobrą radę.
21:58Niewiastom płaci się za chwilę przyjemności.
22:01Wyrzuciłeś już asakier.
22:19Mylisz się.
22:27To był pewnie as Karo.
22:31Mądryś, Mackenzie.
22:57Chciałam zrobić nam zupę grzybową.
22:59Nie sądziłam, że tyle mi zejdzie.
23:02Nie znalazłam ani jednej kurki.
23:09Broił, gdy mnie nie było?
23:13Co to jest?
23:14Dostałaś od Bonneta?
23:25Chciałam ci powiedzieć, ale...
23:41Bałam się, że nie zrozumiesz.
23:48Sprawdźmy.
23:50Wiesz, że byłam u niego w Wilmington.
23:58Ponoć pojechałaś na jego egzekucję.
24:02Zgadza się.
24:03Ale...
24:04Na miejscu...
24:08Postanowiłam odwiedzić go w areszcie.
24:16Rozmawiałaś z nim?
24:18Tam?
24:20W areszcie?
24:21Tak.
24:24Dał mi brylant.
24:25Zatrzymałaś prezent od Bonneta?
24:31Dla Jimmy'ego.
24:34Żebym mógł wrócić przez kamienie.
24:37To jego i nasz bilet do domu.
24:40Dlaczego ci go dał?
24:56Za co?
24:59Bonnet, którego znałem, nie zapłaciłby tym nawet za życie matki.
25:04Pryj.
25:25Powiedziałam, że jest ojcem Jimmy'ego.
25:28Miał zawisnąć.
25:30Chciałam dodać mu otuchy.
25:34Żeby wiedział, że zostawił po sobie jakiś ślad.
25:39Przepraszam.
25:41Wybacz mi.
25:44Nie wiedziałam, że wrócisz.
25:47Byłam przerażona.
25:49Cierpiałam po twoim odejściu.
25:51To były tylko słowa.
25:54Nigdy byś się nie dowiedział.
25:57Słów nie rzuca się na wiatr.
26:04Jesteśmy razem od miesięcy.
26:11Wzięliśmy ślub.
26:13Poprzysiągłem wierność twojemu ojcu.
26:18Cały czas wiedziałaś, że Jimmy jest synem Bonneta?
26:22Nadal nie mam pewności.
26:23A jednak tak mu powiedziałeś.
26:25Mnie nie okazałaś tej łaski.
26:30Nie sądziłam, że ci na tym zależy.
26:33Co naprawdę myślisz?
26:36Co czujesz?
26:37Co czujesz?
27:07KONIEC
27:37Pierwszy raz widzę panią na adoracji.
27:46Przyjaźniła się pani z panem Menzisem?
27:48Claire Randall. Jestem jego lekarzem.
27:52Byłam.
27:54Graham miał wiele zalet.
27:56Zawsze mnie rozbawiał. Znał się na tym.
28:00Mogę?
28:01Oczywiście.
28:07Dobrze go pani znała?
28:11Nie w typowym znaczeniu tego słowa.
28:17Właściwie nie wiem, po co przyszłam.
28:23Czasem nawet nieznajomi zapadają nam w serce.
28:28Słabo go znałam, ale wiem, że
28:31solennie dotrzymywał obietnicy danej żonie.
28:37Dlatego tu przychodził.
28:42Nie licząc miłości, jaką Bóg darzy swoje dzieci,
28:47nic nie równa się uczuciu i przywiązaniu łączącemu małżonków.
28:56To prawda.
29:00Graham mi kogoś przypominał.
29:03Kogoś, kogo straciłam.
29:13Nie tracimy tych, o których pamiętamy.
29:21Chyba ktoś musiał mi o tym przypomnieć.
29:24Chyba nie?
29:44Chyba nie.
29:46Jezu.
30:01Claire!
30:07Pewnie i tak bym chybił, ale...
30:11Wcześniej wstałaś.
30:12Źle spałam. Szkoda marnować czas w łóżku.
30:18Szukam gorzknika dla bliźniaków.
30:22Ty też się chyba nie wyspałeś.
30:26Poluję.
30:27Staram się.
30:31Spędziłeś noc w lesie?
30:34To nie moja sprawa, ale...
30:37Nie wierzysz w mój zapał?
30:38Mam matczyną intuicję.
30:45Mnie zabrakło mężowskiej.
30:48Pobraliście się niedawno.
30:51Intuicja przychodzi z czasem, dzięki rozmowom.
30:55Czasu mam w brud.
30:58Z doświadczenia wiem, że małżeństwa bywają burzliwe.
31:02Nie, wasze.
31:09Nie zapominaj, że Jamie jest moim drugim mężem.
31:14Z Frankiem nie zawsze nam się układało.
31:18Nie chciałem przywołać bolesnych wspomnień.
31:21Mogę o tym mówić.
31:23Ostatnio często wspominam tamte czasy.
31:33Mimo wszystko dogadywaliśmy się z Frankiem.
31:36Dla dobra Brie.
31:40Żeby się udało, okłamywałaś Brie, nie mówiąc jej o ojcu.
31:47Żałowałaś tego?
31:51Nie.
31:53Bo dzięki mnie Brie czuła się bezpieczna i kochana przez oboje rodziców.
32:13Zbliżyłyście się, gdy powiedziałaś jej o Jamie.
32:18Zgadza się.
32:19Czyli szczerość jest najlepszym rozwiązaniem.
32:25Nie zawsze.
32:29Czasem prawda boli.
32:34Brianna była zdruzgotana i wściekła, gdy okazało się, że to nie Frank jest jej ojcem.
32:41Pamiętasz przecież.
32:44Pamiętasz przecież.
32:48Jako dziecko nie zrozumiałaby moich wyjaśnień.
32:51Mnie też było ciężko.
32:59Czekałam na właściwy moment, by wyznać prawdę.
33:02Doceń czas, który spędzacie razem.
33:09Dzięki za szczerość, Claire.
33:11Dzięki za szczerość, Claire.
33:21Claire.
33:22Claire.
33:22Claire.
33:23Claire.
33:24Claire.
33:25Znalazłem kurki za strumieniem.
33:53Wysłuchaj mnie.
33:54To bez znaczenia.
34:00Przepraszam.
34:03Za wszystko.
34:14Jest coś jeszcze?
34:17Steven Bonnett żyje.
34:34Co?
34:38Prześladuje mnie.
34:41Wszędzie widzę jego twarz.
34:45Co gorsze?
34:46Pani Buck wspomniała o Irlandczyku, który zaczepił ich i rozmawiał z Jemim Wulamskryg.
34:55To mógł być każdy.
35:07Pani Buck lubi plotkować.
35:11Możliwe, ale...
35:13Lord John powiedział ojcu na naszym ślubie, że Bonnetta widziano w Wilmington.
35:20Posłuchaj.
35:32Posłuchaj.
35:32Posłuchaj.
35:34Nieważne, dlaczego dopiero teraz mi o tym mówisz.
35:47To nie ma znaczenia.
35:51Bo gdy tylko okaże się, że Jemim przejdzie przez kamienie, wykorzystamy Bryland Bonnetta i wrócimy do domu.
36:00Ułaskawił wszystkich, prócz Murta Gaffitz Gibbonsa?
36:22Sprytny manewr.
36:25Trajan chce go powiesić dla przykładu.
36:28Zdradę się nie wybacza, dlatego Jego Ekscelencja kazał nam nadal szukać Fitz Gibbonsa.
36:38I słusznie.
36:42Obawiam się jednak, że gest gubernatora rozzuchwali regulatorów.
36:48Nie nam o tym sądzić.
36:52Nagroda czeka tych, którzy podążają ścieżką sprawiedliwych.
36:58Co się stanie z milicją?
37:02Oddasz mi listę rekrutów.
37:04Potem rozwiążesz oddział i wrócisz do domu.
37:09Po drodze wręczysz ułaskawienia mieszkańcom osad na zachód od Hillsborough.
37:15Nie jestem szeryfem.
37:16Pochodzisz ze Szkocji.
37:20Jak wielu regulatorów.
37:24Ułaskawisz rodaków, przypominając im o dobrej woli i miłosierdziu gubernatora.
37:30Szkoda, że nie ruszę z tobą za Fitz Gibonsem.
37:40Zostaw go mnie.
37:43Wracaj do bliskich.
37:45Proszę mi obiecać, że do piątku do szesnastej stanę na nogi.
37:55Trzymam warte podczas adoracji u świętego Finbara.
37:59Słyszałam o niej.
38:01Przy Najświętszym Sakramencie wierni czuwają przez całą dobę.
38:06Jestem tam co tydzień od śmierci Oliwii.
38:08Dzięki temu wciąż mi się zdaje, że jest przy mnie.
38:13Lubię myśleć, że i ona ma takie wrażenie.
38:16Czasem czuję jej obecność.
38:20Przypomina mi pan znajomego Szkota.
38:24Straciliśmy ze sobą kontakt.
38:27Dureń z niego.
38:28I trafił na idiotkę.
38:34Szkocja.
38:36Wciąż za nią tęsknię.
38:38Zawsze chciałem wrócić na hybrydy.
38:41Może, gdy dojdzie pan do siebie.
38:44Już na to za późno.
38:45Pochowałem Oliwię tutaj.
38:47Nie zostawię jej samej.
38:53Postawię pana na nogi.
38:56Teraz podamy penicylinę,
38:58a jutro zabierzemy pana na operację.
39:02Jutro będzie dobry dzień.
39:08Pułkowniku, wejdź.
39:17Przyniosłem listę rekrutów dla gubernatora.
39:21Wspaniale.
39:23Wszyscy złożyli przysięgę.
39:25Jutro nasze drogi się rozejdą.
39:30Co powiesz na partię szachów?
39:32Pozwól mi wziąć rewanż.
39:34I jedna partyjka.
39:40I to lubię.
39:42Usiądź.
39:48Potroszę ci zazdroszczeć.
39:51Wracasz do domu, do zwykłego życia.
39:55Prawda to.
39:59Odetchnę z ulgą, zamieniając szable i pistoletna,
40:04siekierę oraz łopatę.
40:08Kolejny stracony żołnierz.
40:16Nie żyje?
40:17Jak to się stało?
40:25Miał wstrząs anafilaktyczny w reakcji na penicylinę.
40:30Przykro nie, pani doktor.
40:32Dlaczego mnie nie wezwano?
40:35Nie wiem, nie było mnie tutaj.
40:37Należało do mnie zadzwonić.
40:39Przepraszam.
40:44Wiedziałem, że tu będziesz.
40:46Joe Abernathy, lekarz i detektyw.
40:52W objęciach pirata?
40:55Znalazłam w pokoju chirurgów.
40:59To tam zostawił.
41:01Nie sądziłam, że lubisz romansidła.
41:04Podwracają uwagę od szpitala.
41:07Tobie też pomogły.
41:09Drugie piętro pewnie huczy od plotek.
41:13Trzecie też.
41:16Graal Menzies miał w sobie coś, co...
41:27Przywiązałam się do niego.
41:30To się zdarza.
41:32Lekarze nie są robotami.
41:35Nie o to chodzi.
41:36Nie wydaje ci się czasem, że wszystko wjedzie cię do jakiegoś celu?
41:49Nie wiesz dokładnie jakiego.
41:51Jednak wyraźnie to czujesz.
41:54Pewnie masz mnie za wariatkę.
42:01Coś na pewno cię trafi.
42:04Ale jak dla mnie ten problem nie dotyczy umysłu.
42:09To serce wymaga leczenia.
42:11Może zabrzmi to ckliwie, ale gdyby przyszło mi teraz stanąć do walki,
42:23tylko ciebie chciałbym mieć u boku.
42:26Pochlebiasz mi, panie.
42:32Rzadko spotyka się dzisiaj ludzi, którzy myślą podobnie.
42:38Zaiste.
42:45Podzielasz też moje troski.
42:47Wiesz, że tacy jak Fitzgibbons nigdy się nie zmienią.
42:55Mamy obowiązek egzekwować prawo.
42:59Wymierzymy sprawiedliwość.
43:09Wybacz.
43:17Dziękuję.
43:20To za fatygę.
43:26Dokumenty ze Szkocji?
43:29Kopia listy więźniów z Arcmur ujętych pod Kulodan.
43:36Pokażę ją gubernatorowi, wieści się rozejdą,
43:39a wtedy na liście jest i moje nazwisko.
43:43Bez wątpienia.
43:47W Szkocji roi się pewnie od Jamie Frazerów.
43:54Hej.
43:55Tak.
43:58Lecz tylko jeden pochodzi z broktuarach.
44:17Fitzgibbons także nosi nazwisko Frazer.
44:35Trzymał mnie do chrztu.
44:38Fitzgibbons to jego drugie imię.
44:40Jak iż podstępny łotr przywdziewa pozory honoru
44:49i mówi o sprawiedliwości albo o łasce,
44:53to ty uwolniłeś więźniów w Hillsborough.
44:58Czyniłeś wszystko, byle nam umknął.
45:01Myśl o mnie, co chcesz.
45:08Ale Murta Fitzgibbons Frazer to zacny człowiek.
45:12Bóg jest świadkiem, że uczynię, co trzeba.
45:22Nie będę znosił się ze zdrajcą.
45:25Nie jestem zdrajcą.
45:27I grałem ze śmiercią, służąc cudzym ambicjom.
45:31Mam blizny, które tego dowodzą.
45:33Nigdy bym się nie skarżył.
45:35Ale nie będę patrzył bezczynnie, jak ścigasz moich krewnych,
45:38niczym psy za to, że bronili słabszych.
45:41Traj on po ślecie na stryczek.
45:44A co byś zrobił na moim miejscu?
45:53To trzymałbym słowa i przysięgi złożonej królowi i ojczyźnie.
46:03Nie ruszaj się stąd, wezwę straża.
46:11Przede wszystkim poprzysiągłem wierność rodzinie.
46:17Chyba to rozumiesz.
46:20Dobry z ciebie człowiek.
46:22Zabiłem jednego z więźniów,
46:26a ty wybłagałeś łaskę dla pozostałych.
46:31Wierzyłem w twoją prawość.
46:35Który z nas zatem...
46:38Który jest uczciwy?
46:41Nox, nox.
46:45Bo na pewno nie obaj.
46:46Nox!
46:47Wybacz...
46:48Dzień dobry.
47:18Dzień dobry.
47:48Dzień dobry.
48:18Dzień dobry.
48:48Dzień dobry.
49:18Dzień dobry.
49:44Dzień dobry.
49:46Dzień dobry.
49:48Dzień dobry.
49:50Dzień dobry.
49:52Dzień dobry.
49:54Dzień dobry.
50:10Dzień dobry.
50:12Jedziemy.
50:14To pułkownik Knox.
50:16Już mu nie pomożemy.
50:42Dzień dobry.
50:58Dzień dobry.
51:00Dzień dobry.
51:02Dzień dobry.
51:04Dzień dobry.
51:06Dzień dobry.
51:08Dzień dobry.
51:10Dzień dobry.
51:12Dzień dobry.
51:14Dzień dobry.
51:16Dzień dobry.
51:18Dzień dobry.
51:20Dzień dobry.
51:22Dzień dobry.
51:24Dzień dobry.
51:26Dzień dobry.
51:27Dzień dobry.
51:28Dzień dobry.
51:29Dzień dobry.
51:30Dzień dobry.
51:31Dzień dobry.
51:32Dzień dobry.
51:33Dzień dobry.
51:34Dzień dobry.
51:35Dzień dobry.
51:36Dzień dobry.
51:37Dzień dobry.
51:38Dzień dobry.
51:39poszył myszy z twojej izby chorych.
51:42Nie mamy tak małych myszy.
51:44Zaczekamy, aż podrośnie.
51:49Kurczę.
51:50Człowiek nigdy nie wie, co go czeka.
51:54Zgadza się.
51:58Ostatnio często o tym myślę.
52:03Co powiesz na wspólną wycieczkę do Londynu?
52:09Mam egzaminy.
52:12Pojedziemy po sesji.
52:16Zostawisz szpital?
52:19Poprosiłam już o urlop.
52:24Bierzesz wolne?
52:30Nie wierzę.
52:35Dlaczego akurat Londyn?
52:37Ojciec chciał cię tam zabrać, nim zginął.
52:43Pojedziemy razem.
52:47Muszę odwołać zajęcia.
52:50Proszę.
52:52To dla mnie ważne.
52:54Dziękuje za ten prezent.
53:15Dziękuję za ten prezent.
53:24Wiele muszę ci opowiedzieć o Hillsborough.
53:29Ale najpierw wyznaj, co cię trafi.
53:35Czy wspomniałam kiedyś o moim byłym pacjencie,
53:38Gramie Menzysie?
53:40Gramie Menzysie.
53:43Menzysie.
53:45Hej.
53:46Tak, zmarł w nietypowych okolicznościach.
53:51Zgadza się.
53:55Wiesz, co uświadomiłam sobie po tylu latach?
53:59Że wiele mu zawdzięczam.
54:06Jego śmierć mną wstrząsnęła.
54:09Tak bardzo, że wzięłam urlop
54:11i wyjechałam z Brianną do Londynu.
54:16Tam dowiedziałam się o śmierci
54:19wielebnego Wakefielda.
54:20Gdybyśmy nie pojechały na jego pogrzeb,
54:28nie spotkałybyśmy Rogera
54:30i nie znalazłabym ciebie.
54:36Witaj w domu, żołnierzu.
54:53Bóg nieskończony.
55:05Bóg miłosierny.
55:07Bóg przedwieczny.
55:10Któregoś dnia stanę przed Jego obliczem
55:13i poznam odpowiedzi na wszystkie swoje pytania
55:15dotyczące Jego dzieła.
55:18A mam ich wiele.
55:20Na pewno jednak nie spytam o istotę czasu,
55:26bo go przeżyłam.
55:50muzyka
56:20KONIEC
56:50KONIEC
Be the first to comment
Add your comment

Recommended