- 1 day ago
Category
😹
FunTranscript
00:26DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30Dzień dobry Pani Profesor
00:40Dzień dobry
00:43To ja byłam wczoraj u Pani
00:45A to proszę chwileczkę poczekać
00:48Ale ja czekam już godzinę
00:49A sprawa jest bardzo pilna
00:51Dzieci mają zatrucie ołowiem
00:52A są leczane na anemię
00:53Trzeba natychmiast
00:54Zaraz, zaraz, zaraz
00:55Pani przychodzi do mnie
00:56Do mojej kliniki
00:57I mówi mi
00:59Czego potrzeba moim pacjentom
01:01I opowiada te swoje historie o ołowiu
01:04Pani Profesor
01:05Ja tylko myślę, że trzeba podać im kwas delta aminolewulinowy
01:08No skąd taki pomysł z kwasem delta?
01:10Hutnicy często mają zatrucie metalami
01:12Wtedy używa się tego kwasu
01:13Ja doskonale wiem, kiedy używa się tego kwasu
01:17Ja się pytam
01:17Dlaczego Pani chce badać dzieci
01:19Na zawodową chorobę hutników?
01:21One pracują w hucie?
01:22Nie Pani Profesor
01:23Ale mają klasyczne objawy zatrucia ołowiem
01:26Dobrze, to jeszcze raz, bo widzę, że Pani nie rozumie
01:31Przychodzi do mojej kliniki
01:33Pani doktor z przychodni
01:36Rejonowej w Szopienicach
01:37Pani doktor z przychodni rejonowej
01:40I mówi mi, jak ja mam leczyć moich pacjentów
01:44One mają klasyczne objawy zatrucia ołowiem
01:46Dzień dobry Pani Profesor
02:08Pani Profesor, przeniosłam raporty
02:13Pani Profesor, przeniosłam raporty
02:17Proszę podać dzieciom z anemią kwas Delta
02:18A potem zrobić badanie w oczu
02:22Oczywiście
02:30Pani doktor, pani doktor
02:32Pani doktor
02:33Pani doktor
02:33Pani doktor
02:35Pani doktor
02:39Pani doktor
02:40Pani doktor
02:43Pani doktor
02:44Pani doktor
03:15FAMILOKI
03:16Naszego budownictwa
03:17Gdy jedni uciekają do nowych mieszkań, inni z radością uciekają na wakacje
03:26A na wakacjach? Bigos albo gulasz, żeby tylko nabrać siły do gry w piłkę
03:33A po zwycięstwie trzeba się ochłodzić, bo nie tylko górnictwem i hutnictwem żyją mieszkańcy Śląska
03:41Wiele naszych miast oferuje odkryte baseny, w których można spędzić dzień bluskając się w wodzie
03:56Dobry, nie, tam już jest klucz
04:05Dzień dobry
04:05Dzień dobry
04:06Dzień dobry
04:12Dzień dobry pani doktor
04:14Dlaczego pani myje okna?
04:16Nie myje, przecieram, żeby coś powitać
04:18Proszę usiąść pani Wiesiu
04:25No ale ja okna tylko chciałam myć
04:27Czy są w Szopienicach jakieś duże zakłady produkcyjne poza hutą?
04:32Poza hutą? Nie, to raczej długo długo nic
04:36A czemu?
04:37Dlatego, że mamy plagę zatruć ołowiem
04:39Zdaje się, że huta truje
04:44Nie no, na Śląsku to każdy coś tam truje
04:46No to wszyscy trują
04:47Huta też truje, to wiadomo
04:49No ale ludziom daje pracę, jakoś żyją
04:51Panie Wiesiu, jak żyją, skoro chorują i umierają?
04:55A gdzie nie chorują?
04:57Rodzimy się, pracujemy, umieramy
04:59Ale może huta teraz za bardzo truje, oni o tym nie wiedzą
05:05Z kim tam mogłabym porozmawiać?
05:07Jezu, toż to miesiąc minie, zanim pani się do kogokolwiek dostanie
05:11A jeszcze załatwi cokolwiek?
05:15Pani doktor, niech pani sobie odpuści
05:17I leczy te dzieci najlepiej jak potrafi
05:43Dzień dobry
05:45Dzień dobry
05:45Dobry
05:47Nazywam się Jolanta Wadowska-Król
05:49Jestem lekarzem w przychodni Szopieńca
05:51I chciałabym porozmawiać z dyrektorem
05:53Ja, ale w torym
05:55Najważniejszym
05:56To niby naczelny, ale jest na Europie
05:58Zresztą Mycka, ten noc prof. socjalny, który rządzi
06:01To z dyrektorem Mycką poproszę
06:02No, musi pani złożyć podanie
06:05Sprawa jest bardzo pilna, potrzebuję z nim porozmawiać dziś
06:08Pani, u nos w hucie trzeba zrobić wszystko tak, jak trzeba
06:13Najsam najpierw podanie, potem jak wyznaczą termin wizyty złożę pani podanie
06:17O przepustka, po tym
06:18Niech pan zadzwoni do dyrektora i przekaże, że jestem w sprawie dzieci, które huta zatruła ołowiem
06:23Ja nie mogła zadzwonić do dyrektora Mycki
06:25Musi pani złożyć podanie
06:27To proszę mi przekazać, że byłam w sprawie trucia dzieci i czekam na kontakt w przychodni rejonowej w Szepieńcach
06:34Do widzenia
06:52Toważysz Breżniew, razem z towarzyszem Gierkiem przejdą najpierw główną aleją, dojdą tutaj, do naszej trybuny, z której towarzysz Breżniew wygłosi
07:02dwudziestominutowe przemówienie
07:04Potem
07:05Przepraszam, pani wojewodo, można? Dzień dobry
07:10Jak zobaczyłam te nietypowe objawy, to pomyślałam, że trzeba zrobić badania na zatrucia ołowiem i niestety wyszło na moje
07:17A ile jest tych chorych dzieci?
07:19Żeby się dowiedzieć, trzeba by zrobić kilkaset badań
07:23Mam dwa tygodnie przed wizytą Breżniewa
07:25Chcesz badać kilkaset dzieci?
07:28Za to Cię ołowiem
07:31Boże
07:31A, czyli mam nie badać
07:33Przecież tego nie powiedziałem
07:35Badaj, tylko na litość boską po cichu
07:39Po cichu
07:43Ale bo niech ktoś
07:45Bo jak profesorka zacznie badać, to się wyda
07:53Jest jeszcze jedna rzecz
07:55Tak?
07:55I ona dotyczy Ciebie
07:57Póziom ołowi u tych dzieci jest tak wysoki, że nigdy o takim nie słyszałam
08:01Jakby wybuchła tutaj bomba łowiowa
08:04To bardzo
08:06Bardzo źle
08:08Ale dlaczego uważasz, że to dotyczy mnie?
08:14Bo chyba
08:15Co chyba?
08:19Chyba ta huta w Szopienicach truje
08:21Jeżeli masz chyba jakieś przypuszczenie
08:23Albo chyba plotkę
08:25To ja...
08:29Ja tego nie chcę słyszeć
08:35Nie chcę
08:36Nie chcę
08:36Nie chcę
08:47Muzyka
08:55Muzyka
08:56Muzyka
08:58Muzyka
09:21KONIEC
09:53Dzień dobry, Pani Wiesiu. Dzień dobry, Pani Kurkowa.
09:55Dobry.
09:57Proszę.
09:57Dziękuję.
10:08A co to dzisiaj jakieś święta, że nikogo nie ma?
10:11Gadają, że skoro Pani chodzi i mówi, że hutatruje, to...
10:16Szeście są wariatka.
10:18I będą się leczyli u innych.
10:20No.
10:21A.
10:25No to będziemy miały dzisiaj mniej pracy.
10:40Dzień dobry.
10:43Myślała Pani o tym, żeby się stąd przenieść do jakiejś innej przychodni?
10:48W czym mogę Pani pomóc?
10:52No więc podaliśmy dzieciom kwas Delta i wszystkie miały podwyższony poziom ołowiu.
10:58Poza tym podzwoniłam po szpitalach.
11:00Miała Pani rację.
11:02W MSWi w Miejskim leży ponad 20 dzieci.
11:05Poprosiłam, żeby podano im kwas i zbadano moczy.
11:10Pani profesor Karol Tafis leży w Miejskim.
11:13On ma bardzo złe wyniki.
11:14Może go Pani przenieść do siebie?
11:17Raczej mi nie odmówią.
11:20Tafis?
11:21Tak.
11:27Ogaj.
11:28Tak.
11:29Proszę.
11:30No i doszłam do wniosku, że powinnyśmy przebadać więcej dzieci z szopienic, żeby się zorientować, jaka jest skala tego zjawiska.
11:36Ile dzieci chciałaby Pani przebadać?
11:38Początkowo powiedzmy piętnaścioro.
11:40Jeżeli będzie więcej zatruść, to trzeba będzie zamknąć basen, zabronić jeść warzywa z ogródków i bawić się w piaskownicach.
11:47No i powinnyśmy porozmawiać z kimś słud o tym, co się dzieje.
11:49Nie, nie, nie.
11:51Pani Julu, my nie będziemy z nikim o tym rozmawiać.
11:57Te badania muszą być zrobione dyskretnie.
11:59Żadnych wezwań, tylko wizyta w domu, pobranie próbki i do sanepidu.
12:05My chcemy leczyć dzieci, a nie bawić się w politykę.
12:13Była Pani z tymi oszukować?
12:16Nie.
12:20No.
12:23Dobrze.
12:27Dziękuję Pani Profesor.
12:31Do zobaczenia.
12:47Serwus.
12:54O, ja właśnie do towarzysza sekretarza. Możemy na chwilę?
12:58Idę coś zjeść, Mycka, możesz mnie ten tego podprowadzić.
13:02Dobrze, towarzyszu sekretarzu, bo doktorka z przychodni to wczoraj była u nas w hucie i chciała rozmawiać z dyrekcją o
13:07tym.
13:08O truciu dzieci.
13:09Wszyscy muszą mnie od rana wkurwiać.
13:13To trzeba ją do lasu wywieźć.
13:17Albo gdzieś, nie wiem, przenieść.
13:27Co uważacie, Mycka?
13:33Pyrtki w tym domu.
13:36Najważniejszy karolek.
13:37Dobrze, tak.
13:38Tu dziubowa, a śliwa ja nie wiem, gdzieś przy tym kominie tutaj.
13:42Proszę, proszę, dalej.
13:44Dobra.
13:45Z Wydziału Zdrowia dzwonią.
13:50Jolanta Wodowska, Król, słucham?
13:55Dzisiaj?
13:57Dobrze, oczywiście będę.
14:01Coś się stało?
14:02Kierownik Wydziału Zdrowia chce się ze mną widzieć.
14:05To co robimy?
14:06No, no to co trzeba.
14:07Typujemy 15 dzieci w tej okolicy i idziemy.
14:10Dzieci!
14:12Dzieci!
14:13Nie grajcie tu, bo to niebezpieczne, słyszycie?
14:16Dzieci!
14:17Nie grajcie tu!
14:18Zostawmy, zostawmy.
14:23Przyjdź, proszę.
14:25Uważaj.
14:35Dziewczyn, idźcie do domu.
14:37Nie grajcie tu, jest bardzo niezdrowe.
14:39Chodźmy, chodźmy.
14:40Chodź, chodź, chodź.
14:47Zasz?
14:48Przyszłyśmy.
14:49Bo tak będzie szybciej niż pani do nas.
14:52A wiela to będzie trwało.
14:54Woźniakowa, zdążymy zanim twój hop wróci.
14:59A będzie nie bolało?
15:01Odrobinę, takie delikatne ukłucie.
15:03Popracuj ręczką.
15:04Tak?
15:05Dobrze.
15:06Teraz patrz na mamę.
15:07Na mamę, na mamę.
15:08Łódko.
15:09Spokojnie.
15:12Oła.
15:13Już, już jest okej.
15:13Patrz na mamę.
15:14Patrz na mamę.
15:15Patrz na mamę.
15:17Patrz na mamę, na mamę, na mamę, na mamę, na mamę.
15:22Jeszcze...
15:24O.
15:24Bardzo dobrze.
15:26A teraz idź z mamą zrobić siusiu.
15:28To dostaniesz drugą gumę.
15:30Brawo.
15:31Chodź.
15:36Chodź.
15:37Chodź.
15:38A, dzielny synek.
15:40Aha.
15:42Proszę.
15:43Ja.
15:44A teraz pójcie na plac polotać, a?
15:47Leci.
15:59Już oś zwrócił Romana?
16:02Szczęść Boże.
16:03Nie poszłeś na piwo?
16:04Czego one zaś chcą?
16:06Po siuśki małego przyszły.
16:08Łódżo ci łapiot.
16:10A wiesz, że ona na bramie była?
16:11I gadała, że przez huta nasze dzieci chorują.
16:15Tak, dokładnie tak mówiłam właśnie, że przez huta...
16:16Pani doktor...
16:17Pójdziemy już.
16:21Z Bogiem.
16:23Dziękuję.
16:24Do widzenia.
16:39Dzień dobry.
16:40Dzień dobry.
16:41Dzień dobry.
16:42Gosiu, zawałaj mamę.
16:45Gosiu, idź do pokoju.
16:47Ja...
16:47Dziękujemy.
16:49To badanie jest ważne.
16:50Pani...
16:51Zabierze nogę.
16:52Żona powiedziała.
16:53Dziękujemy.
16:53U dzieci z ołowiem.
16:54Dochodzi do utraty słuchu, niewydolności, nerek i wątroba.
16:57Nawet śmierci.
16:57Zabierze pani nogę.
16:58Noga!
17:00Bier się stąd!
17:01Ała!
17:02Pani doktor, chodźmy.
17:05Proszę sprawdzić, czy córka na dziospach ma czarną obłódkę.
17:10Chodźmy.
17:11Pani doktor.
17:41Dzień dobry.
17:41Pani go, ale...
17:43Jeszcze nie obudził.
17:45To był taki dobry synek.
18:01Pani doktor.
18:19Pani Wysia, wpadnę jeszcze na chwilę do proboszcza.
18:21Da pani sobie radę sama?
18:23Co ma mnie dać?
18:24Dziękuję.
18:26Pani doktor.
18:28Proszę uważać na siebie.
18:29Tak, tak.
18:47Pani doktor.
18:48Nie wiem, po co tam jadę.
18:50Ale nie kupuję.
18:50A co i naszą huta zawodzą?
18:54A co go dała?
18:55Co go dała?
18:56Co go dała?
18:56Że my nasze bajtę trujemy.
18:59Ja?
19:00Kupię się jako Franca.
19:03Ale świetnie.
19:05Uuu, szczewiki się jedno zmarasz.
19:07Ja, ja.
19:08Wiatr ci po targu.
19:29Szczęść Boże.
19:31Szczęść Boże.
19:32Dobrze, że pani doktor przyszła.
19:33Potrzebuję pomocy.
19:34Proszę.
19:38Ministrant mi dziś nie dotarł.
19:40Pewnie znowu chory.
19:41Ja właśnie do księdza w tej sprawie, bo...
19:43Rozmawiałam się z Majerową mojej bratanku,
19:46który kiedyś nam szył księdza za nie mógł.
19:49Za nie mógł to mało powiedziane.
19:52Jak się dowiedziałem, że umarł, nie chciałem tego prać.
19:55Sam nie wiem dlaczego.
20:03Krew mu się wylała z ust,
20:05a potem upadł i miał drgawki, jakby to padaczka była.
20:10Powiedziany na co zmarł?
20:11Mówili, że to od żołądka umarł.
20:13A sekcja była?
20:16Na targowisku dzieci nie mają łatwo.
20:20Pani pójdzie ze mną.
20:33W żadnej innej parafii nie miałem tylu małych grobów.
20:36Większość z nich jest z ostatniego roku.
20:54Mówili.
20:55Mówili.
21:00Mówili.
21:04Mówili.
21:09Mówili.
21:19Mówili.
21:24Mówili.
21:25Mówili.
21:35Mówili.
21:37Mówili.
21:39Mówili.
21:42Mówili.
21:43Mówili.
21:44Mówili.
21:45Mówili.
22:10Mówili.
22:16Mówili.
22:18Mówili.
22:20Mówili.
22:23Mówili.
22:40Mówili.
22:45Mówili.
23:04Mówili.
23:10Mówili.
23:21Mówili.
23:33Mówili.
23:34Mówili.
23:37Mówili.
23:40Mówili.
23:41Mówili.
23:42Mówili.
23:42Mówili.
23:48Mówili.
23:50Mówili.
23:54Mówili.
24:00Mówili.
24:01jak w 300-tysięcznym mieście. Bez przesady.
24:03Ale to nie są Katowice, tylko Szopinice.
24:05Ja tu widzę tylko kominy, żadnych koncertów.
24:07To musi mieć związek z twoim śledztwem w sprawie dzieci.
24:10Oj tam, oj tam, przesadzasz. Widzimy się na kolacji.
24:12Ja mam tutaj tylko ten basen, do cholery.
24:18Całuję ręczki, Szanownej Pani.
24:21Marek Klepacz.
24:22Julanta Wadowska, król.
24:24Bardzo proszę. Może kawki?
24:27Nie, dziękuję.
24:28Dobrze się składa, że Panią widzę.
24:32Eee, bo sprawa jest pilna.
24:35Dwa tygodnie temu złożyła Pani podanie o przeniesienie. Zgadza się?
24:40Złożyłam.
24:42I to się wybornie składa.
24:45Bo ja mam przychodnię do obsadzenia na koszu CETA.
24:52Podoba się?
24:54Wygląda imponująco.
24:56Budynek jest nowy, za tydzień otwieramy, jeszcze pachnie farbą.
25:01Ale wyposażenie modelowe. To ma być duma województwa.
25:08Jeżeli się podoba, to podpisik. Proszę.
25:16Czy ta propozycja jest za karę?
25:19Nie, no.
25:21Nie, no.
25:23Nie, no jak. No Pani doktor, no co też?
25:27Proszę Pani, no jak za karę?
25:28No po prostu za karę się szampana nie dostaje.
25:31A to jest...
25:33szampan z kawiorem.
25:37Muszę to przedyskutować z mężem.
25:40Tak.
25:43Tylko proszę się pośpieszyć, żeby miejsce nie uciekło.
25:50Oczywiście. Dziękuję bardzo.
25:52Dziękuję.
25:53Do widzenia.
25:55Do widzenia.
26:13KONIEC
26:44Dzień dobry, nazywam się Niedziela, mieszkam niedaleko pani w Szczepienicach.
26:50O co chodzi?
26:52Czy moglibyśmy porozmawiać?
26:55Proszę.
26:59To ja może od razu powiem, czym się zajmuję, żeby nie było niedopowiedzeń.
27:03Jestem oficerem Służby Bezpieczeństwa i chciałem porozmawiać o chorobie, którą się pani zajmuje.
27:09A skąd pan wie, czym się zajmuje?
27:11Z donosów na panią.
27:13Może pan wyjdzie?
27:13Mam syna i wiem, że dzieci chorują i to poważnie.
27:18Pana syn jest chory?
27:19Nie, na szczęście nie.
27:22Ale zależy mi na tym, żeby pani badała i leczyła te dzieci.
27:29Wiem, że są ludzie, którym bardzo zależy na tym, żeby ten temat przecichł.
27:35Jacy ludzie?
27:36Wpływowi.
27:39Będę proponować pani coś w zamian.
27:42Mieszkanie, pracę w lepszym miejscu.
27:45Ja nie mówię tego po to, żeby panią zniechęcić.
27:49Ja to mówię po to, żeby pani wiedziała, że nie jest sama.
27:52Jak będzie pani miała moment zawahania czy kontynuować,
27:56to proszę pamiętać o tym, że ja mogę pomóc.
28:00Czyli jakbym miała leczyć dzieci na zatrucie ołowium,
28:03to mogę liczyć, że nikt mnie nie aresztuje za potrącenie przychodnie?
28:09Daję pani moje słowo, że zrobię wszystko, żeby nic takiego się nie wydarzyło.
28:15To wszystko?
28:17Do widzenia.
28:22Jak pan się nazywa?
28:24Niedziela. Hubert Niedziela.
28:40A gdzie ty idziesz?
28:42Przecież musieliśmy iść na plac, podćwiczyć jazdoutem.
28:45Jest taka sytuacja, że jestem umówiony z chłopakami tak.
28:50Może sobota?
28:53A jak ma na imię ta sytuacja, skoro nawet z fiacikiem wygrała, co?
28:59Asia.
29:04Zmiatek.
29:05Pa!
29:08A drzwi nie umiejś zamknąć.
29:11Ty.
29:17Cześć, kochani.
29:19Zastawialiście coś dla mnie?
29:22Chyba zapomniałaś, że w tym domu do kolacji siadamy razem.
29:27Nie zapomniałam, mama.
29:30I o tym, żeby z dziećmi odrobić lekcje, też zapomniałaś?
29:36Nie chodzi mi o to, że teraz zapomniałaś.
29:39Chodzi o to, że zapomniałaś, że tak się powinno robić.
29:48Kocham te dzieci.
29:51Ale to ty jesteś ich matką.
29:53Mamo, to, że czasami dłużej pracuję, to nie znaczy, że jestem...
29:55Są rzeczy ważne i ważniejsze.
29:58I czy wojna, czy praca, rodzina jest najważniejsza.
30:07Dziękuje, mamu.
30:11Idę wyrzucić śmieci.
30:23Czekaj, nie skocz, pomogę ci.
30:26Dwa, trzyma.
30:27Dwa, dzięki.
30:29I ręka.
30:33To co?
30:34Kto dłużej wytrzyma pod wodą?
30:37Ty.
30:37Kto dłużej wytrzymałeś?
30:53Pierwszy.
31:07Kto z nami pójdzie przed świat?
31:10Kto z nami będzie jak ten?
31:17Kto z nami zieloną drogą będzie dany szereg?
31:29No bo zjadaj.
31:33Co?
31:36Przecież widać, że coś cię męczy.
31:41Klepatrz, zaproponował mi przeniesienie do nowo otwartej przychodni na koszulce.
31:45W najlepszej zielnicy?
31:47No to kiedy ty się przenosisz?
31:53Ja właśnie się zastanawiam.
31:55Jola, no nad czym tu się zastanawiać?
31:57W końcu będziesz mogła zrobić ten doktorat.
31:59To też mogę.
32:01A nie myślisz o tych chorych dzieciach?
32:03Co to zły temat?
32:04Nie o to chodzi.
32:06Myślisz, że ta propozycja właśnie teraz to jest przypadek?
32:10Jola, proszę cię.
32:12Przenieś się.
32:13Jeśli nie dla mnie, to dla Przemka i Osi.
32:18A właśnie gdzie z Joasia?
32:22Ostatnio jak idzie wyrzucić śmieci, to wraca z mokrymi włosami.
32:26Także, obstawiam masę.
32:31Jola.
32:49Wyglądasz.
32:50Wyglądasz.
33:24Co ty wyprawiasz?
33:25Ja tylko...
33:25Czy ty wiesz jakie to niebezpieczne?
33:27Ale my tylko chcieliśmy...
33:28Prosiłam cię, żebyś nie kąpała się w basenie, a ty musisz zawsze po swojemu.
33:38No co tak patrzysz?
33:40No bo ja myślałam, że ty się gniewasz o to, że my na go i że on...
33:46Kochanie, jesteś młoda.
33:50Ciesz się życiem póki możesz.
33:52Miłość jest piękna, oczywiście warto też na pewne rzeczy uważać.
33:54Mamo...
33:55No co mamo?
33:58Czyli już się na mnie nie wściekasz?
34:00Wściekam się, że się pluskałaś w tym basenie, chociaż prosiłam cię, żebyś się nie pluskała.
34:03Jola, całe osiedle was słyszy.
34:07A reszta zostanie naszą tajemnicą.
34:14Profesorka dzwoniła do Ziętka.
34:16Mówiła, że ta lekarka będzie robiła jakieś...
34:20Badania.
34:23I co na to Ziętek?
34:26Mówił, że długo się tego nie ukryje, ale na razie tak trzeba.
34:31Bo ta cała sprawa to...
34:35Śmierdzące jajko?
34:37Czy jakoś tak...
34:44To nie dobrze?
34:46Nie, wszystko dobrze.
34:51Chyba musisz iść, nie?
34:53No już, zmiaty.
34:56Ach ty...
35:14Jaroszek, mamy tam w Sanepidzie jakiegoś informatora.
35:18To będę go potrzebował.
35:32Pani Wiesiu, wszystko w porządku? Co się stało?
35:38Nie wiem jak... nie wiem jak to powiedzieć.
35:41Po polsku.
35:42Słowo posłowie.
35:46Dzwonili z Sanepidło,
35:49że wszystkie próbki są zanieczyszczone.
35:53Wszystkie? Przecież to niemożliwe.
35:55Też im to powiedziałam.
35:57A oni, że skoro zmarnowaliśmy cały kwasen Delta tam coś,
36:03to więcej go nie dostaniemy, bo są braki.
36:13Poproszę klucza do gabinetu zabiegowego.
36:16Jak będzie coś potrzebne, to pani przyjdzie do mnie.
36:37KONIEC
36:38KONIEC
36:39KONIEC
36:50KONIEC
37:20KONIEC
37:41KONIEC
37:42KONIEC
37:43KONIEC
37:43KONIEC
37:44KONIEC
37:52KONIEC
37:52Pani Woźnykowo! Musi mnie Pani szybko wpuścić do domu!
37:56Nawet nie poczułeś tak bardzo...
37:59Brawo...
38:00tak, świetnie
38:01O, dobrze, tak...
38:04do końca, super
38:06Bardzo ładnie biegniemos
38:12Chodź, chodź.
38:41Chodź, chodź.
39:20Chodź.
39:24Chodź.
39:28Dzień strasz.
39:31Spójrz.
39:35Chodź.
39:35To zawarli, co?
39:38Wyrywaj stąd!
39:43Wy tupie!
39:50Wyda się, że sobie gdzieś ty!
40:21Pani wsiądzie!
40:27Damy ta flaszka.
40:29I wy dupie do dłu, mierz!
40:33Już!
40:35Idź cię hopy do domu.
40:37Ja ty się po...
40:38Kuchy się siedź!
40:40Wy pierdalać! Już!
40:42Dobra, dobra, idziemy jeździć, hopy.
40:46Chodaj, chodaj, chodaj.
40:47Pójdź, pójdź, pójdź.
40:48No.
41:22To są prymitywne typy.
41:24Oni nie rozumieją, że ktoś chce dla nich dobrze.
41:28Powinnam to zostawić.
41:30I uciekać stąd.
41:35Ich mi nie szkoda, ale dzieci...
41:37No.
42:01Chodź...
42:01Na pewno nie przekaź침 na panią?
42:02Poradzę sobie, dziękuję.
42:07Pani tego nie zostały.
42:53Pani tego nie zostały.
43:11Przeniosłam do ciebie, bo sanepid na Grunwaldzkiej ostatnio zanieczyścił mi próbki.
43:16O.
43:18Ale to dziwne, że oni obsługują szpital MSW.
43:22Chyba powinni umieć to robić.
43:27Daję ci jeszcze swoją, bo coś źle się czuję.
43:30Zostaw je, ogarnę i wpadnij jutro.
43:34Wolę poczekać.
43:42Dobra, już to robię.
43:45Dziękuję, jesteś kochany.
43:47Siadaj sobie.
44:19Spokojnie.
44:22Mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
44:24Złą poproszę.
44:28Czternaście na czternaście próbek ma przekroczony poziom ołowiu aż o czterysta procent.
44:35Czternaście na czternaście?
44:37A to były losowo wybrane dzieci.
44:40To znaczy, że muszę przebadać wszystkie dzieci mieszkujące przy hudzie.
44:44Chcesz usłyszeć dobrą?
44:46Tak, poproszę.
44:48Jesteś w ciąży?
44:50Co, przepraszam?
44:51Gratuluję.
44:54Gratuluję.
45:29Czternaście
45:30Czternaście
45:44Mulum
45:59KONIEC
46:30KONIEC
46:56KONIEC
47:26KONIEC
47:56KONIEC
48:24KONIEC
48:58Zdjęcia i montaż
49:28Zdjęcia i montaż
50:03Zdjęcia i montaż
50:29Zdjęcia i montaż
51:00Zdjęcia i montaż
51:30Zdjęcia i montaż
51:56Zdjęcia i montaż
51:59Zdjęcia i montaż
52:00Zdjęcia i montaż
52:01Zdjęcia i montaż
52:03Zdjęcia i montaż
52:04Zdjęcia i montaż
52:06Zdjęcia i montaż
52:07Zdjęcia i montaż
Comments