Skip to playerSkip to main content
  • 17 hours ago

Category

📺
TV
Transcript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:00KONIEC
01:01KONIEC
01:01KONIEC
01:02KONIEC
01:05KONIEC
01:06KONIEC
01:12Panna Młoda odcinek 128
01:15KONIEC
01:18KONIEC
01:19KONIEC
01:22KONIEC
01:23KONIEC
01:24Pokój z Tobą, Mistrzu.
01:27I z Tobą.
01:28Wejdź.
01:30KONIEC
01:31KONIEC
01:35KONIEC
01:38KONIEC
01:40Siadaj.
01:46Droga znowu przywiodła mnie do Ciebie.
01:50Widocznie był po temu powód.
01:53Czasami trzeba usiąść,
01:55podetchnąć i rozejrzeć się,
01:57by wrócić na właściwy szlak.
02:04Zabłądziłem w mrocznym lesie.
02:06Nie wiem, która droga mnie z niego wyprowadzi.
02:10Komu mogę zaufać?
02:12Kogo wziąć za rękę?
02:15KONIEC
02:16Mój przyjaciel Engin wytknął mi błędy.
02:22Akceptuję to.
02:23KONIEC
02:25KONIEC
02:25KONIEC
02:51KONIEC
02:57KONIEC
02:58KONIEC
03:12KONIEC
03:16KONIEC
03:17KONIEC
03:30KONIEC
03:40KONIEC
03:58KONIEC
03:59KONIEC
04:02KONIEC
04:11KONIEC
04:15KONIEC
04:16KONIEC
04:20KONIEC
04:29KONIEC
04:36KONIEC
04:47KONIEC
04:50KONIEC
04:52KONIEC
04:53KONIEC
04:53KONIEC
04:56KONIEC
05:17KONIEC
05:20KONIEC
05:21KONIEC
05:22KONIEC
05:23KONIEC
05:23KONIEC
05:24KONIEC
05:25KONIEC
05:26KONIEC
05:38KONIEC
05:39KONIEC
05:40KONIEC
05:42KONIEC
05:43KONIEC
05:44KONIEC
05:46KONIEC
05:51Długo czekałyście?
05:52Nie.
05:54Ale nasza mała artystka spieszy się na próbę.
05:58Bez obawy. Dojedziemy na czas.
06:02Dziękuję za odwiezienie ojca.
06:11Nie ma za co.
06:15Przypadkiem podsłuchałem waszą rozmowę.
06:19Cieszę się, że pani zostanie i że to była pani decyzja.
06:25Nie mogłam podjąć innej.
06:53Gdzie Engin?
06:54W swoim biurze.
07:17Możemy porozmawiać?
07:20Nie ze mną powinieneś rozmawiać.
07:29Rejestry połączeń.
07:32Czyje?
07:35Pana Nusreta.
07:37Czego dowodzą?
07:44Wiążą go z tym, co się dzieje.
07:48Hanczer próbowała ci to powiedzieć, ale ty jak zawsze zlekceważyłeś ją.
07:52Postanowiłem zbadać sprawę.
07:58Opowiada ci wszystko, co się dzieje między nami?
08:01Tak się broni?
08:03Nie zaczynaj.
08:04Sam ją o to zapytałem.
08:07Ona bardziej chce ratować ciebie niż siebie.
08:14Tak wygląda prawda.
08:17Kojarzysz dziennikarza, który dręczył Hanczer i doprowadził do twojego aresztowania?
08:23Pan Nusret z nim rozmawiał.
08:27Czternaście razy.
08:31Cztery razy, zanim opublikowano pierwszy artykuł.
09:00Mógłby pan skręcić w lewo?
09:04Skręćmy w lewo.
09:08Dlaczego?
09:09Proszę to zrobić.
09:27Zatrzymajmy się tu.
09:32Krzesła są nadal w bagażniku?
09:37Może pan je wyjąć?
09:59Miałam ochotę na kawę nad morzem.
10:03Nie byłam pewna, czy zechce pan do mnie dołączyć.
10:08Z wielką przyjemnością.
10:12Zabrała pani też coś do jedzenia?
10:15Tak.
10:19Mamy ciastka.
10:26Postawię je tutaj.
10:39Pomogę pani.
10:51Dziękuję.
10:59Skąd ten pomysł?
11:03Nie wiem.
11:05Sam przyszedł mi do głowy.
11:23Ktoś wykupuje nasze akcje.
11:28Nowa, nieznana firma.
11:30Spójrz na połączenia.
11:34Jak to możliwe?
11:36Bejza to jego córka.
11:39Urodzi mu wnuka.
11:43Mniejsza o Hancer,
11:45o moją matkę i o mnie.
11:47Ale krzywdzić córkę?
11:49Byłby do tego zdolny?
11:56Bejza, ona też o tym wie?
12:00Wspólnie zastawili tę pułapkę?
12:06Możliwe.
12:08Pięć minut temu byłeś pewien,
12:10że wszystko wygląda inaczej.
12:15Nawet jeśli Bejza jest w to zamieszana,
12:18nie zmusisz jej, by się przyznała.
12:23Ja już wiem, co zrobię.
12:43Mnie wzywasz do rozejmu,
12:45ale gdy jesteś z Dżihanem,
12:47dolewasz oliwy do ognia.
12:49Wciągasz w to mojego ojca?
12:51Oddałby za mnie życie,
12:52jak śmiesz go oczerniać.
12:55Bejza?
12:57Przestań.
12:59Nie broń jej.
13:02Obrzuca innych błotem,
13:03by zatuszować swoje błędy.
13:06Dlaczego mój ojciec miałby to zrobić?
13:09Nigdybym mu na to nie pozwoliła.
13:12Gdyby z ambicji
13:13poważył się zhańbić nasze imię,
13:15pierwsza bym się go wyrzekła.
13:21A ty jedynie siedzisz w kącie,
13:24ze zwolałą miną.
13:25I to nas różni.
13:39Umowa dotycząca projektu Han-Czer
13:41została rozwiązana.
13:43Han-Czer ma do niej prawa,
13:45dlatego przyszedłem po podpis.
13:47Czemu ją rozwiązano?
13:48To oczywiste.
13:49Stoi za tym mój ojciec,
13:51bo przecież nie przez Han-Czer.
13:54Chodzi o te sfabrykowane wiadomości.
13:57Jedna osoba nie jest temu winna.
14:01Na Han-Czer nie może paść nawet cień.
14:05Jestem winna ja,
14:06Ji-Han,
14:07a nawet mój ojciec.
14:08Zawsze znajdzie nową ofiarę.
14:10Zawsze stoi.
14:26Zawsze stoi.
14:38Zawsze stoi.
14:39Weź to lekarstwo i schowaj je.
14:43Bo wkrótce to nie Bejza będzie go potrzebować, lecz ty.
14:58Może mają rację.
15:01Może naprawdę krzywdzę Jihana.
15:05Niszczę wszystko, czego dotknę.
15:21Dzień dobry.
15:42Sprawdziłem dziennikarza, który pisał te artykuły.
15:46To nie jest uczciwy człowiek.
15:48Wielokrotnie stawał przed sądem.
15:51Ktoś go na mnie nasłał.
15:53Ktoś, kto chce zniszczyć moją reputację.
15:56Skąd to wiesz?
15:58Ktoś skupuje nasze akcje, odkąd ich wartość spadła.
16:04Myślę, że to firma przykrywka.
16:07To oni opłacają tego pismaka.
16:10Przycisnę go.
16:12Jeśli chcę pieniędzy, zapłacę podwójnie.
16:15Kto to robi?
16:17Dlaczego?
16:18Zowiem się.
16:20Skąd ten pomysł?
16:23Jeśli to wycieknie, będzie jeszcze większy bałagan.
16:28Nie mam nic do stracenia.
16:31Wszystko i tak się sypie.
16:34Działanie pod wpływem gniewu może przynieść odwrotny skutek.
16:40Jeśli się mylisz, mogą ci zarzucić korupcję.
16:43Jeszcze bardziej się pogrążysz.
16:47Właśnie dlatego dzwonię.
16:50Chciałem zasięgnąć opinii.
16:53Komu innemu mogę zaufać?
16:56Oczywiście.
16:58Jesteśmy rodziną.
17:01Musimy trzymać się razem.
17:06Wpadnij po południu do rezydencji.
17:09Omówimy strategię działania.
17:26Zobaczymy, kto łyknie tę przynętę.
17:29Bejza, wuj, dziennikarz, a może wszyscy.
17:47Wodę mamy z pompy, ale nie wiem, co będzie z prądem.
17:51Na wsparcie teściów milionerów nie ma co liczyć.
17:59Daria?
18:01O co chodzi?
18:03Mam złe wieści.
18:07Dom pani Sevim wyburzą w ramach przebudowy miasta.
18:11Nie potrzebuję już sprzątaczki.
18:15Poważnie?
18:18Nie wiedziałam, jak ci to powiedzieć.
18:21Tragedia.
18:23Wszystkie drzwi zatrzaskują mi się przed nosem.
18:29Może słyszałaś o czymś innym?
18:34Niestety nie.
18:35Sama mam tylko jedno miejsce.
18:38Dziś ludzie zatrudniają sprzątaczki przez agencję.
18:43Dobra, zapiszmy się do agencji.
18:44Trzeba mieć znajomości.
18:46Z takimi jak my nikt nie będzie gadał.
18:53Lecę, stary już pewnie narzeka, bo w domu nie ma nic do jedzenia.
18:57Trzymaj się.
18:58Do zobaczenia.
19:04Ziemia osuwa mi się spod nóg.
19:06Dość tego.
19:07Dzwonię do Hanczera.
19:09Nie obchodzi mnie, co mówi Jamil.
19:35Jesteśmy zrujnowani.
19:37Gdy przywiozłam twojego brata ze szpitala,
19:40okazało się, że lokatorka ukradła wszystko, co miało jakąkolwiek wartość.
19:45Nie mam już bransoletek odłożonych na czarną godzinę.
19:49Straciłam też posadę sprzątaczki.
19:52Skąd wziąć na opłaty?
19:54Twój tępy brat sprzedał sklep.
19:57Nie mamy z czego żyć.
20:01To wszystko moja wina.
20:07Twoja czy jego nieważne.
20:10Został nam suchy chleb.
20:13Może poprosiłabyś męża o małą zapomogę.
20:16Zapłaciłabym chociaż czynsz.
20:20Nie mogę go już o nic prosić.
20:23Wszystko zrujnowałam.
20:26Stracił przeze mnie honor i dobre imię.
20:32My tu umieramy z głodu, a ty wciąż gadasz o honorze mężem?
20:37Stałaś się już jedną z nich.
20:40Jak głupia na coś liczyłam.
20:45Twój brat ma rację.
20:47Jesteś zepsuta do szpiku kości.
20:49Nigdy więcej tu nie przychodź.
20:51B rearrange wamreście.
21:05Sak質wana wciąż zamyację.
21:09Ky�� być tu.
21:10Tak, alem.
21:10Tak, alem.
21:10Tak, alem.
21:12Cicsit?
21:23Musimy się spotkać.
21:25Przyjdź tam, dokąd ostatnio.
21:52W nocy pewien nieznajomy dał mi dobrą lekcję.
21:56Szukamy wrogów daleko, a oni zwykle są tuż obok.
22:03Przekonałem się o tym na własnej skórze.
22:07Twój brat ma rację. Jesteś zepsuta do szpiku kości.
22:10Nigdy więcej tu nie przychodź.
22:15Jihan ożenił się z tobą, byś urodziła mu dziecko.
22:19Lecz zanim to zrobiłaś, dowiedział się, że jego pierwsza żona jest w ciąży.
22:24Zamiast odejść, postanowiłaś zostać.
22:28Z biegiem czasu Jihan tonął coraz bardziej.
22:31Dziś właściwie nasłałaś na niego, tego dziennikarza.
22:59Przyjechał pan Jihan, prosi wszystkich na dół.
23:03Wolałabym nie iść, jestem zmęczona.
23:06Jest tak, że pan Nusret, to coś ważnego.
23:24Znowu nas tu zebrałeś.
23:26Powiedz wreszcie, o co chodzi.
23:30To nic takiego, mamo.
23:32Ze wszystkim sobie poradzimy.
23:41Dzięki Bogu.
23:43Zatem słuchamy.
23:46Powiem, gdy przyjdzie Hanczer.
24:02Już jest.
24:04Zaczynajmy.
24:06Najpierw chcę jej podziękować.
24:26Hanczer mnie ostrzegła, lecz ja nie potraktowałem jej poważnie.
24:32Złościłem się, obwiniałem ją.
24:35Teraz myślę, że ktoś to wszystko zaplanował.
24:49Jak możesz wierzyć w tę bzdurę?
24:59O co tu chodzi?
25:08Ta awanturnica chce nas skłócić.
25:12To ona gadała z tym dziennikarzem.
25:24Nie daj się nabrać na słowa swojej żony.
25:31To wuj dał się zmanipulować.
25:39Dość tego.
25:41Nękasz mnie od samego rana.
25:43Nic ci to nie da.
26:02A co powiesz na to?
26:32Pan Jihan znowu zebrał go.
26:34Ciekawe, o czym dyskutują.
26:38Co cię to obchodzi?
26:40Nie bądź taka wścibska.
26:42Trącesz się do wszystkiego.
26:51Są tak spięci, że gdybyś zapaliła zapałkę, to by wybuchli.
26:56Dlaczego pan Jihan ich tam zebrał?
27:00Widzisz?
27:01Nie tylko ja jestem ciekawa.
27:07Dość tego śledztwa.
27:08Bierzcie się do pracy.
27:11Dlaczego?
27:29Dlaczego?
27:30Dlaczego?
27:30Kto to jest?
27:31Kto to jest?
27:34Dziennikarz, który opublikował te oszczerstwa.
27:37Sam na sam z wujem.
27:46Co cię łączy z tym człowiekiem?
27:51To przesłuchanie?
27:53Gdy mi o nim powiedziałeś, postanowiłem dać mu ostrzeżenie.
27:58Zapraszając go na kawę?
28:01Chciałem przemówić mu do rozumu, nie wszczynając kłótni.
28:09Spotkałeś się z nim kilka dni temu.
28:13Kto tak mówi?
28:14To nieprawda.
28:19A spółka wydmuszka, na którą kupowałeś akcję?
28:29Nie próbuj zaprzeczać.
28:33Numery kont, kwoty przelewów.
28:37Mam tu wszystko.
28:40Dla mnie już nie istniejesz.
28:47To prawda, Nusrecie?
28:49Zrobiłeś to?
29:01Wiedziałaś o tym?
29:15Tato!
29:17Tato!
29:18Dlaczego?
29:20Jak mogłeś upokorzyć tak własną córkę i wnuka?
29:30Wynoś się z tego domu
29:32Nie chcę takiego ojca
29:35Nienawidzę cię, wyjdź
29:56Dżihann
29:58Błagam, wybacz
29:59Nie miałam o tym pojęcia
30:02Nigdy bym na to nie pozwoliła
30:09Przestań
30:12Nie wyrzucaj mnie
30:15Chcesz ukarać swego syna
30:17Za to, co zrobił mój ojciec?
30:35Ukradła mi bransoletki
30:37Miałam tylko dwie
30:42Daria, przestań
30:43Łatwo przyszło, łatwo poszło
30:46Nic cię nie wzrusza?
30:49Trzymała mnie na czarną godzinę
30:51I właśnie taka nadeszła
30:53Czarna jak smoła
30:55Głowa mi pęka
31:04Sprowadziłaś tę lokatorkę z zachłanności
31:07Wpuściłaś do domu obcą osobę
31:09To nie moja wina
31:13Zwalasz wszystko na mnie?
31:15A ty co? Święty?
31:20Mamo, co dziś na obiad?
31:24Kamienie
31:28Jestem bardzo głodny
31:33Już idę do kuchni
31:35Zostało trochę tarhany
31:38Ugotuję zupę
31:39Nic więcej nie mamy
31:47Chodź, siadaj
31:49Gdy twoja mama płacze
31:51Robi się strasznie brzydka
31:56Zaraz zwariuję
31:57Przysięgam, że zwariuję
31:59Kolejne nieszczęście
32:06Co znowu?
32:09Skończył się gaz
32:12Spadliśmy na samo dno
32:15Nie waż się chorować
32:17Nie stać nas na szpital
32:19Tylko cud może nas uratować
32:21Tylko cud
32:28To na pewno właściciel
32:30Przyszedł po czynsz
32:46O co chodzi?
32:48Pamięta mnie pani?
32:55Niechcący usłyszałam, że chce pani wynająć pokój
32:58Zgadza się
32:59Byłabym chętna
33:00Jeśli zapłaci pani tyle, ile chcemy
33:06Dogadamy się
33:07Mogłabym przyjść i obejrzeć?
33:10Przyszła pani obejrzeć pokój?
33:16Potrzebuję schronienia na pewien czas
33:18Ale nie mam pieniędzy
33:20To nie przytułek
33:23Sami ledwo wiążemy koniec z końcem
33:25Żegnam
33:28Źle mnie pani zrozumiała
33:31Przeciwnie, zapukaj do kogoś innego
33:36Co jeszcze?
33:39Nie wejdziesz tu z pustymi rękami
33:41Nie mam pieniędzy
33:47Ale dam wisiorek
33:50Jest sporo warty
33:57Proszę
34:07Przysięgam, że nic nie wiedziałam
34:10Mogę liczyć tylko na ciebie
34:14Nie odsyłaj jej
34:15Jest niewinna
34:17Zlituj się nad dzieckiem, które nosi pod sercem
34:24Jak obiecałem
34:27Bejza tu zostanie
34:39Ale my wyjedziemy
34:51Hanczer
34:52Hanczer
35:01Nie mam pieniędzy
35:34Panie Jihanie, te zarzuty są prawdziwe? Czekamy na oświadczenie.
35:56Spokojnie. Proszę o ciszę.
36:03Przygotowaliśmy komunikat prasowy. Nasz prawnik przekazał go mediom.
36:09Znajdziecie tam odpowiedzi na swoje pytania. Uwzględnijcie je w swoich relacjach. Przepuśćcie nas, proszę.
36:30Panie Jihanie.
36:54Dokąd przyjechaliśmy? I po co?
37:00To nasz dom.
37:05Architekt przygotował projekt.
37:09Tu będzie wejście.
37:12A po prawej kuchni. Tam będziesz gotować. Przed domem stanie ogromna weranda, gdzie latem będziemy jeść. W samym środku sadu.
37:26To koniec tego koszmaru?
37:32Tak.
37:42Rozpoczniemy nowe życie.
37:46Powinienem to zrobić na samym początku.
37:50Nie zmienię przeszłości, ale zapewnię ci piękną przyszłość.
37:57Będziemy tu mieli przytulny, spokojny dom.
38:01Sypialnie na piętrze.
38:02Mój gabinet naprzeciwko nich.
38:06A od frontu ogromny ogród zbuduje plac zabaw dla dzieci.
38:14Dla dzieci?
38:15Tak.
38:18Będzie co najmniej troje.
38:20Albo czworo.
38:24Może piątka.
38:26Tylko nadal tak się uśmiechaj.
38:38Dzień dobry.
38:40Dzień dobry.
38:41Dzień dobry.
38:51Dzień dobry.
39:10Dzień dobry.
39:29Dzień dobry.
39:35Co tu?
39:37Nasz tymczasowy dom.
39:38Nie wrócimy do rezydencji.
39:51Chodź.
40:12KONIEC
40:30Trochę duszną, otworzę okno.
40:54Oby to był nasz jedyny problem.
40:57Zapomnij o wszystkim.
40:59Zbudujemy nowe życie.
41:03Panie Mukadder nie pozwoli nam tu zostać.
41:12Nikt nam nie będzie rozkazywał.
41:15Dość się nacierpieliśmy.
41:19To będzie tylko nasz świat.
41:23Zrobię wszystko, by nikt nie zakłócił nam z pokoju.
41:28Musisz mi pomóc.
41:30Nie mów nikomu, że tu jesteśmy.
41:35Nawet Sinem?
41:36Na pewno się o nas martwi.
41:39Nikomu nie powie.
41:42Jeśli będą ją naciskać, to może się zdradzić.
41:47Ona też nie umie kłamać.
41:50Na razie nic jej nie mówmy.
41:54Jak sobie życzysz?
41:58Pojadę do rezydencji po nasze rzeczy.
42:01Po drodze zrobię zakupy.
42:04Zajrzę do lodówki i prześleć listę.
42:08Wracaj szybko.
42:12Bądź spokojna.
42:15Teraz już zawsze będziemy razem.
42:36Proszę uspokój się.
42:40Nie mogę się pogodzić z tym, co zrobił mi mój własny ojciec.
42:46Uważam Dżihana za męża.
42:48Jest ojcem mojego dziecka.
42:50A on nas zniszczył.
42:59Bardzo zawiodłam się na Nusrecie.
43:02Myślałam, że mogę na nim polegać.
43:05Ileż gniewu w sobie zgromadził.
43:09Zapomniał o tobie, o mnie i o swoim wnuku.
43:17Cała się trzęsę.
43:19Nie mam już ojca.
43:21Jestem tylko ja i mój syn.
43:32Opracowanie Telewizja Polska.
43:35Tekst Piotr Zieliński.
43:37Czytał Paweł Strażewski.
44:08Nurk Piotr Zieliński.
44:13Dziękuje za uwagę.