Skip to playerSkip to main content
  • 8 hours ago
Kiedy wydawało się, że James Bond na dobre zniknął z ekranów naszych monitorów, wkraczają Duńczycy z IO Interactive i robią istne trzęsienie ziemi! W dzisiejszym materiale na tapet wjeżdża 007: First Light – produkcja, która pokazuje nam zupełnie nieznaną twarz młodego Agenta 007 u progu kariery w MI6.
Transcript
00:00Wieść o tym, że po bardzo długiej nieobecności w eterze, i to zarówno na ekranach kin, jak i komputerów,
00:06powstaje nowa gra z Jamesem Bondem, była dużym zaskoczeniem.
00:09Jeszcze większą niespodzianką było to, że biorą się za to Duńczycy ze studia IO Interactive
00:14i pokażą nam zupełnie nieznaną wizję młodziutkiego Bonda u początków swojej kariery w M.I.C.X.
00:20Co z tego wyszło? O tym w dzisiejszym materiale.
00:23Tekst przygotował Dariusz Matusiak, czyta Oskar Wadowski.
00:28Młody James Bond od studia IO Interactive łączy w sobie Itana Hanta, Hitmana i Nathana Drake'a,
00:35a to przekłada się na jedną z najlepszych singlowych gier akcji, która zaciera granice pomiędzy interaktywnym filmem
00:40oraz swobodą korzystania z licznych mechanik rozgrywki.
00:44Twórcy Hitmana mieli tu sporo swobody twórczej, bo w sumie nie wiemy kiedy i jak Bond zyskał te wszystkie swoje
00:50charakterystyczne cechy
00:51przewijające się w każdym filmie, więc mogli bardzo luźno do tego podejść.
00:55I chyba z tego powodu w moim odczuciu 007 First Light pokazuje nam trochę bardziej Itana Hanta
01:01z dużą dawką Agenta 47 i mniejszą Nathana Drake'a, ale rzeczywiście przeniesionego do uniwersum Jamesa Bonda.
01:08A wszystko to podane jest w niezwykle plastycznej, filmowej formie,
01:12która niemal zaciera granicę pomiędzy interaktywną rozgrywką w grze akcji
01:16i oglądaniem wciągającego filmu o tajnym agencie jego królewskiej mości.
01:20Nie wiem, czy to najlepsza gra z Jamesem Bondem w historii, bo są to tak wiekowe tytuły,
01:24że w czasach swoich premier były odbierane zupełnie inaczej,
01:27ale na pewno jest to najlepsze połączenie Hitmana z Uncharted, jakie mogliśmy sobie wymarzyć.
01:33Strasznie trudno było mi rozpoznać Jamesa Bonda w odgrywającym jego rolę Patricku Gibsonie,
01:37głównie dlatego, że to nie do końca jest Bond, jakiego znamy.
01:41Nie wygląda jak milioner w kasynie, nie ma jego charakterystycznych tekstów, zachowań,
01:45nie zamawia wstrząśniętego Martini.
01:48Wiele misji wykonuje z innymi agentami lub ze swoim mentorem.
01:51Przysypany gruzem na koniec jakiejś grubej akcji kaskaderskiej
01:54nie poprawia nam szalansko krawata, tylko ledwo się rusza.
01:57Jest w tym wszystkim nieco bardziej ludzki, może nawet normalny.
02:01No i z twarzy oraz fryzury kojarzy mi się właśnie z młodym Huntem granym przez Cruza.
02:06Ale z drugiej strony mamy absolutnie genialną czołówkę
02:08z bardzo bondowską piosenką Lanny Del Rey,
02:11jakiej nie powstydziłby się najdroższy kinowy film z Bondem
02:14i w ogóle całą ścieżkę dźwiękową w klimacie kultowego motywu muzycznego.
02:18Jest gwiazdorska obsada z Hollywood, jest Moneypenny, Q i M,
02:21są szpiegowskie gadżety, jest pistolet Walter PPK,
02:25zegarek Omega i samochody Aston Martin z różnych roczników
02:28oraz mnóstwo bondowskich easter eggów.
02:30A przez całą rozgrywkę i fabułę przewijają się te różne charakterystyczne
02:33dla Agenta 007 motywy.
02:35Narastają aż do samej końcówki,
02:38która sugeruje w małym grand finale,
02:39że w sequelu zobaczymy już tego dobrze znanego nam Bonda.
02:42Fabuła również trzyma poziom filmów z Jamesem Bondem.
02:45Niezbyt głęboka i intrygująca, za to bardzo rozrywkowa,
02:48którą po prostu dobrze się śledzi i ogląda.
02:50Możemy zobaczyć początki kariery Bonda w brytyjskiej armii,
02:53gdzie służył jako zwykły załogan śmigłowca transportującego komandosów.
02:57Dowiemy się, jak przeszedł do służby w MI6
02:59i skąd wziął się numer 007,
03:01a sama historia rozgrywająca się współcześnie
03:04dotyka jakże istotnych dziś wątków wpływu sztucznej inteligencji
03:08na mechanizmy funkcjonowania państwa
03:09i tego, jak bardzo można jej ufać.
03:11Jej największą zaletą nie jest jakość,
03:14ale wręcz idealna narracja, tempo i taki ogólny flow.
03:18Nie ma tu dłużyzn, nudy, niepotrzebnych fragmentów.
03:21Zarówno gameplay, jak i cutscenki są perfekcyjnie ze sobą połączone
03:25i wręcz płyną razem.
03:26Te około 15-18 godzin potrzebnych do przejścia gry
03:30można niemal zaliczyć w jednej sesji.
03:32Wszystko jest tu podporządkowane bardziej filmowi niż grze,
03:35co widać najlepiej podczas sekwencji szkolenia Bonda.
03:38Zamiast wykonywać różne tutoriale od początku do końca
03:41oglądamy serię krótkich, pociętych fragmentów różnych akcji
03:44na wzór słynnego Training Montaż z Rookiego
03:46i przy niektórych scenach dosłownie na chwilę przejmujemy stery.
03:50Gdzieś biegniemy, oddajemy kilka strzałów lub przejeżdżamy samochodem.
03:54Odrobinę zawodzi jedynie przedługa końcówka,
03:56kiedy jakby na siłę wciśnięty jest gameplay walki z bossem,
03:59niezbyt pasujący do całej filmowej reszty.
04:01W 007 First Light błyszczą też dobrze napisane dialogi
04:05i zapadające w pamięć postacie poboczne.
04:07Sam Gibson jest świetny i od razu można go polubić.
04:10Miałem tu trochę podobne odczucia jak przy Henryku z Kingdom Come Deliverance.
04:14Podobnie jest z często towarzyszącym mu mentorem Greenwayem,
04:18w którego wcielił się znany z serialu The Walking Dead Lenny James.
04:21W całej grze jest chyba najbardziej wyrazistą i charakterystyczną postacią.
04:24Oczywiście nie zabrakło też partnerek Bonda,
04:27ale mam wrażenie, że potraktowano je nieco bardziej pobocznie niż w filmach,
04:31a sam Bond w grze nie jest jeszcze aż takim wielkim uwodzicielem.
04:35Wspomniałem, że gameplay to głównie połączenie Hitmana z Uncharted.
04:38Z tej drugiej produkcji Bond zapożyczył wspinanie się,
04:41przesuwanie po krawędziach i całą pracę kamery podczas tych akcji.
04:44Twórcy trochę przesadzili z ilością tego spidermenowania bez kwipunku.
04:48Bardziej bondowsko wyglądałoby to z użyciem choćby jakiejś liny,
04:51no i lokacje są przez to upaćkane farbą
04:53lub specjalnie oznaczonymi obiektami,
04:55by wskazywać gdzie dokładnie można się wspiąć.
04:57Cała reszta to taki Hitman w wersji Light,
04:59z dodatkiem sprytnych gadżetów wprost z Laboratorium Q.
05:02Oprócz stricte korytarzowych fragmentów,
05:05w każdym rozdziale opowieści trafiamy do półotwartych lokacji,
05:08gdzie mamy względną swobodę działania.
05:10Ogólnie gra decyduje za nas, kiedy możemy strzelać,
05:12a kiedy działać bardziej skrycie.
05:14Bond dostaje licencję na zabijanie dopiero,
05:16gdy przeciwnik jawnie skieruje na niego broń palną.
05:19Fani skradania prawie zawsze będą mogli wybrać
05:21tę nieco dłuższą drogę do celu,
05:23natomiast najciekawsze są sekwencje,
05:25które łączą skryte działanie z jawnym, ale pokojowym.
05:28Każdy, kto grał w ostatnie odsłony Hitmana,
05:30od razu rozpozna tu system szukania różnych okazji,
05:33by dotrzeć do jakiegoś miejsca,
05:34lub zdobyć ważny przedmiot.
05:36Zwykle trzeba wtedy podsłuchać jakąś rozmowę,
05:39albo przejrzeć dokumenty i notatki.
05:41Nie jest to aż tak złożone,
05:42jak oskryptowane metody eliminacji celu w Hitmanie,
05:45i raczej nie zachęca, by ponownie przechodzić dany etap,
05:48ale wprowadza sporo różnorodności
05:50i ciekawych momentów w czasie misji.
05:51Poza tym dobrze to współgra z systemem blefowania,
05:54który zastępuje tu przebieranki strojów z Hitmana
05:56i polega na wciśnięciu NPCowi jakiejś wiarygodnej historyjki,
06:00by na przykład wejść na zakazany teren.
06:02Blefy są jednak ściśle limitowane ilością dostępnych punktów
06:05i wtedy z pomocą przychodzą gadżety.
06:07Za pomocą sprytnego zegarka,
06:09smartfonu, pióra, zapalniczki czy aparatu,
06:11bąd może powodować u NPCów problemy gastryczne
06:14wymagające pilnej wizyty w toalecie,
06:16oślepiać ich na chwilę,
06:17uruchamiać, przeciążać lub hakować zdalnie różne urządzenia elektroniczne,
06:21przecinać kłódki,
06:22wstawiać zasłony dymne,
06:23a nawet powalać małą falę uderzeniową.
06:26Łączenie tego wszystkiego w kreatywny sposób,
06:27by przejść dany etap,
06:29nie tylko daje mnóstwo możliwości miłośnikom bezkrwawej rozgrywki,
06:32ale i ogólnie sporo frajdy,
06:34bo wydaje się mniej wyreżyserowane
06:36od oskryptowanych okazji w Hitmanie.
06:38Czuć tu większą wolność i okazję do kreatywności,
06:40twórcy wykorzystali to nawet do sporadycznych walk z bossami,
06:43których można zranić jedynie przez zdalną aktywację różnych obiektów pułapek.
06:47Kilka razy natkniemy się też na naprawdę bardzo pomysłowe,
06:50wymagające kombinowania zagadki środowiskowe,
06:52związane z odgadnięciem kodu czterech cyfr.
06:54Warto jednak od razu nastawić się,
06:56że skradanie jest naprawdę uproszczone,
06:58takie w stylu Indiana Jonesa.
07:00Wrogowie nie są zbyt ogarnięci,
07:02nie ma też opcji chowania ciał.
07:03Jeśli wyczerpiemy skryte i pokojowe metody,
07:05zawsze zostaje wariant siłowy.
07:07Młody Bond potrafi szczególnie widowiskowo
07:09prać przeciwników po pyskach.
07:10Lista ataków i uników jest bardzo krótka,
07:12jednak to, co wyróżnia First Light wśród innych gier,
07:15to bardzo interaktywne otoczenie,
07:17które reaguje na toczoną w nim walkę.
07:19Specjalnością Jamesa jest rzucenie przeciwnikiem w pobliską ścianę czy blat
07:23i praktycznie wszystko odpowiednio na to reaguje,
07:25roztraskując się jak w dobrym filmie akcji.
07:28Są nawet trofea za trafienie poniewiaranym wrogiem w konkretny obiekt.
07:31Równie widowiskowo prezentują się animacje chwytania do walki
07:34wszystkiego, co akurat jest pod ręką,
07:36jak kubek czy klawiatura,
07:37a kiedy sprawy robią się poważne,
07:39Bond dostaje pozwolenie na użycie służbowego Waltera PPK
07:43oraz całej reszty arsenału broni palnej,
07:45którą można podnosić po zabitych wrogach.
07:47Strzelanie nie jest jednak już tak spektakularne,
07:49jak przykładowo w Uncharted,
07:51choć trzeba przyznać, że headshoty wypadają bardzo soczyście,
07:54a animacja odstrzeliwanego hełmu zawsze daje sporo frajdy.
07:57Mamy tu znany patent bardzo ograniczonej ilości amunicji
08:00i konieczności ciągłego podnoszenia z ziemi nowej spluwy.
08:03Zaskakującą i bardzo filmowo wyglądającą nowością
08:06jest z kolei opcja rzucenia karabinem
08:08z pustym magazynkiem we wroga,
08:09co pozwala na przejście do ataku wręcz.
08:11A wszędzie tam, gdzie intensywna wymiana ognia
08:14jest jedyną metodą,
08:15twórcy poustawiali klasyczne eksplodujące beczki
08:17oraz inne wybuchowe pułapki
08:19wedle wszelkich reguł klasycznego kina akcji.
08:21Generalnie jednak da się odczuć,
08:23że Bond to nie jest komandos,
08:24co najpierw strzela, a potem pyta,
08:26tylko naprawdę szpieg,
08:28który powinien działać cicho i metodycznie.
08:30Broń to jedynie ostateczność,
08:32a 007 First Light nie jest strzelanką.
08:34Oczywiście nawet w sekwencjach strzelanin
08:37wciąż możemy korzystać z tych wszystkich opcji
08:39skradania się, walki wręcz
08:40oraz używać gadżetów z interaktywnym otoczeniem,
08:43co daje nam pełną swobodę
08:44w reżyserowaniu po swojemu kinowej akcji.
08:47Dopełnieniem klasyki filmowych scen
08:48są sekwencje z prowadzeniem samochodu
08:50bądź motorówki,
08:51jednak są to bardzo korytarzowe,
08:53oskryptowane momenty,
08:54w których po prostu mamy wciskać guzik
08:55odpowiedzialny za jazdę do przodu.
08:57Szkoda, bo trening trochę sugeruje
08:59sprawne używanie ręcznego na krętych nawrotach,
09:01ale potem nic takiego nie jest potrzebne.
09:04Jedynie pod koniec można powiedzieć,
09:06że twórcy odpinają wrotki,
09:07jeśli chodzi o użycie samochodu,
09:09ale niekoniecznie będzie to
09:10precyzyjne lawirowanie po ulicach.
09:12DNA Hitmana widać jeszcze w jednym miejscu,
09:14w dodatkowym trybie
09:15tak zwanych taktycznych symulacji,
09:17gdzie bądź może trenować swoje umiejętności
09:19z pomocą wirtualnej rzeczywistości.
09:21Do wyboru mamy krótsze eskalacje
09:23i dłuższe operacje,
09:24a w praktyce są to po prostu nowe wyzwania
09:26z różnymi modyfikatorami
09:28do zaliczenia w znanych z fabułę miejscówkach.
09:30Zachętą do rozgrywki w tym trybie
09:31są przede wszystkim globalne rankingi graczy,
09:34motywujące do śrubowania swoich wyników
09:36oraz możliwość odblokowywania
09:37i wykorzystywania przeróżnych strojów dla Bonda,
09:40a całość została tak skonstruowana,
09:42by podobnie jak w Hitmanie,
09:44twórcy mogli dodawać tam cyklicznie nową zawartość.
09:46Dla największych fanów to dobre rozwiązanie,
09:48by móc zostać z grą na dłużej,
09:50niż tylko przejście fabułę.
09:51Co jeszcze można powiedzieć o 007 First Light,
09:54za co pochwalić lub ewentualnie zganić?
09:56Dawno nie grałem w grę,
09:57z której tak mocno zapadłyby mi w pamięć
09:59poszczególne sceny i momenty,
10:01a tutaj właśnie tak jest.
10:02Gra świateł i tłumy w nocnym klubie,
10:04komediowy gag z przypadkową dziewczoną przy barze,
10:07który ciągnie się aż do następnej misji,
10:09wiązanie muszki przerobione na gameplay,
10:11czy hipnotyzująca wręcz scena z robotem
10:13i fortepianem,
10:14to lista, która od razu przyjdzie mi do głowy
10:16przy podsumowaniach na koniec roku.
10:18Ayo Interactive nie umieszkało też
10:19pochwalić się niezwykłymi możliwościami silnika,
10:21umieszczając w niektórych lokacjach
10:23ogromne tłumy NPCów,
10:24przy których FPS-y nie spadają,
10:26a Bond bardzo naturalnie lawiruje,
10:28grzecznie reagując na ewentualne
10:29szturchnięcia i potrącenia.
10:31W ogóle nawet przypadkowe dotknięcia ścian
10:32mają tu swoją przewidzianą z góry animację.
10:35Z kolei facjaty bohaterów
10:36i ich mimika wyglądają bardzo naturalnie,
10:39po prostu wzorowo,
10:40jak w filmie,
10:41a nie grze komputerowej.
10:42Jeśli miałbym się już czepiać
10:43i wytykać jakieś wady w całej grze,
10:45to byłaby to wspomniana wcześniej
10:47trochę sztucznie wydłużona końcówka,
10:48w której dość głupawa walka z bossem
10:50zaburza perfekcyjne do tej pory
10:52proporcje pomiędzy filmem i grą.
10:54Weterani mogą też ponarzekać
10:55na zapaćkane farbą krawędzie
10:57krzyczące
10:57tu się wspinaj.
10:58Z drugiej strony
10:59dla początkujących graczy
11:00będzie to przydatna pomoc.
11:02Rozczarowują poza tym
11:03sekwencje jazdy samochodem.
11:04Można jednak zrozumieć,
11:05że twórcom chodziło o czystą akcję,
11:07a nie dodanie jeszcze
11:08do całości elementów z Forcy Horizon.
11:10Polska wersja językowa
11:11z napisami wypada całkiem nieźle,
11:13choć natknąłem się na małą wpadkę,
11:15gdy cała sekwencja zdań o Greenwayu
11:17odnosi się do niego w rodzaju żeńskim.
11:19007 First Light
11:20to świetny przykład na to,
11:22jaki potencjał ciągle drzemie
11:23w dobrze zrobionych grach
11:24akcji single player,
11:25bez trybu kooperacji,
11:26lutu i innych niepotrzebnych zapychaczy.
11:29Zdaję sobie sprawę,
11:30że zapewne pomógł tu
11:31całkiem niemały budżet,
11:32ale akurat w tym przypadku widać,
11:34że żaden cent czy eurocent
11:35nie został zmarnowany.
11:37Dostaliśmy świetne,
11:38wciągające widowisko,
11:39które zaciera granice
11:40pomiędzy angażującą rozgrywką akcji
11:42oraz interaktywnym filmem.
11:43A co jeszcze lepsze,
11:44jest wzorowo wykonanym otwarciem,
11:46czy też restartem starej,
11:47zaniedbanej marki,
11:48która przeniesie
11:49oby jeszcze lepsze sequele.
11:51Tekst przygotował Dariusz Matusiak,
11:53czytał Oskar Wadowski.
Comments

Recommended