Skip to playerSkip to main content
  • 1 hour ago
Do Maksa przyjeżdża jego dawna miłość, Maria. Ma mu pomóc w przekonywaniu sponsorów do najnowszego filmu. Maks liczy też trochę na powrót dawnych uczuć. Wszyscy są oczarowani Marią – piękną, znaną i bogatą modelką. Kiedyś była wzorem dla Frani, teraz staje się nim dla Małgosi, której obiecuje wielką karierę w świecie mody. Gościa nie znosi tylko Konrad, który wciąż pamięta, jak Maks cierpiał po jej odejściu. Wkrótce do Marii zraża się też Frania, która widzi, jak bezwzględna jest jej dawna idolka. Pierwsze niepowodzenia w świecie mody są dla Małgosi prawdziwą tragedią, Maria nie wspiera jej jednak, ale swoimi komentarzami wpędza w jeszcze większe kompleksy. Zapomina również o obiecanej Maksowi wyprawie do Międzyzdrojów i ponownie opuszcza go bez pożegnania. Małgosia znowu widzi, że to nie osoby z wielkiego świata, ale Frania może być jej najlepszą przyjaciółką.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Nie dotykaj mnie!
00:02Nie dotykam Cię!
00:04Wreniu!
00:06Ja jej wcale nie dotykam!
00:08Mogę się z Wami pobawić?
00:10Ja Cię wcale nie dotykam!
00:18Jak mi idzie Zuzia?
00:20Cześć!
00:22Dzień dobry!
00:24Cześć Tato!
00:26W końcu mutacja, gratuluję!
00:28Tato, a Ty znów mnie nie dotyka!
00:30Przestań!
00:32Przestań, kochanie!
00:34Co to można? Stop!
00:36W tej chwili proszę przestać!
00:38Kochanie, przestań, bo się zatrujesz!
00:40Odaś!
00:42Natychmiast przestań nie dotykać siostrę!
00:44W tej chwili do pokoju ubrać się w coś ładnego na kolację!
00:46I to w tej chwili powiedziałem!
00:48Idziemy na kolację, może do restauracji, co?
00:50Można dać mi godzinka?
00:52Jemy w domu!
00:54To wyglądam bosko!
00:56No to świetnie,
00:58bo przychodzi Malia Wiernicka!
01:00Modelka Maria Wiernicka?
01:02Tak!
01:04Ta z okładki ryciącej czterdziestki i pośladki nastolatki?
01:06Boże!
01:08Wyglądam jak ostatni kocmołuch!
01:10Panie Skalski!
01:12Pan jest zwykłą osobą!
01:14Ja jestem zwykłą osobą!
01:16Ale Maria Wiernicka!
01:18Ona jest dziewczyno...
01:20Nie rozumiem!
01:22Nie pamięta?
01:23Chcesz przez tydzień zaznać swobody?
01:24I masz włosy czyste bez wody!
01:26Boże, co pan robił całe lata osiemdziesiąte?
01:28Głowę myłem!
01:29Konrad!
01:30Konrad, słuchaj, za pół godziny mamy bardzo ważnego gościa!
01:32Za pół godziny?
01:34Dlaczego mi nie powiedziałeś?
01:36No cóż, łamałeś sobie palec?
01:37Nie mogłeś zadzwonić!
01:38Kochani, przepraszam, bo nie miałem spotkanie!
01:40Co, co, co, co?
01:41Co tu się dzieje?
01:42Co ja za bzdurę próbuję?
01:43Sztykter po wiedeńsku i szparagi.
01:44Bordeaux, dwie butelki, rocznik osiemdziesiąty dziewiąty.
01:47Może być.
01:48On będzie najlepszy.
01:49Na dessert tiramisu.
01:50Oczywiście.
01:52Oczywiście!
01:54Kądziu!
01:55Jak ty w takich sytuacjach możesz zachować zimną krew?
01:58Tak, prawdziwy zawodowiec.
02:02Aaaa!
02:08Po rzucił ją zimny drań.
02:11Co salon sukien ślubnych miał.
02:13Nie miała dokąd udać się.
02:15Jej świat zawalił się.
02:17Wtem skalskich dom.
02:19Kto w nim znalazła kąt.
02:21Choć nie było łatwo, nie.
02:23Choć nie było łatwo.
02:25Ona ma swój styl.
02:28Co rozplaja wszystkich.
02:30Ona dobrze wie.
02:32Kto w domu rządzi, kto nie.
02:34Ona sposób zna.
02:36Jak rozbawisz bliskich.
02:38Ona ma swój wciek.
02:42Po niania frania.
02:43Po niania frania.
02:44Po niania frania.
02:45Po niania frania.
02:46Po niania frania.
02:47Po niania frania.
02:48Po niania frania.
02:49Po niania frania.
02:50Po niania frania.
02:51Niania frania.
02:52Nadszedł niani czas.
02:53Niania frania wita was.
02:58Nie mogę uwierzyć, że dzisiaj w moje progi zawita sama Maria Wiernicka.
03:03Panna!
03:05Otwieram dla niej najlepsze wino, a chętnie nalałbym jej truciznę.
03:08O.
03:09Czy mi się wydaje, czy ja czuję w twoim tonie lekką nutkę zawiści?
03:13Kądziu, czy ja czegoś nie wiem, a powinnam wiedzieć i ty mi chcesz to bardzo powiedzieć?
03:16Ujawnić młodzieńczą miłość?
03:18Zakończoną wyrwaniem bijącego jeszcze serca z piersi pana Maksymiliana?
03:22Nigdy w życiu.
03:24Racja.
03:25Lepiej jej nic nie wiedzieć.
03:27Ani słowa więcej.
03:29Nawet na torturach nie wyznam, ile razy wracał do niej.
03:32Niczym ćma pakująca się w płonącą świecę.
03:35Siedźmy cicho, może sobie pójdzie.
03:41Oszalałeś?
03:42Ja ją muszę poznać.
03:44Maria Wiernicka, uwielbiam cię, jesteś boska, mogę ci trzepnąć fotel?
03:59Chodź, kochanie, do środka, nie stój w drzwiach.
04:04Wydajesz się znajomy w dotyku.
04:07Maks, świetnie wyglądasz.
04:10Nie, Mario, ty jesteś odśniewająca.
04:12Ile tu już lat?
04:14Dwadzieścia.
04:15Niestety czas leci.
04:16Ale ja nigdy nie zapomnę tych cudownych chwil w Kołobrzegu.
04:20Ale nie, my nie byliśmy razem w Kołobrzegu.
04:22Mikołajki?
04:24Nie, nie ze mną.
04:25Ten stary, przytulny pokój w poniemieckim młynie?
04:28Nie.
04:29Szkoda, świetnie się tam bawiłam.
04:31Byliśmy razem nad Soliną.
04:33Oczywiście.
04:39A to kto?
04:40To jest niania.
04:42Prania Maj.
04:43A to są te...
04:44No...
04:45Dzieci.
04:46Tak, moje dzieci.
04:48Jak ćma.
04:49Adaś, Zuzia, Małgosia, takie...
04:52Ślicznotka.
04:54Dzięki.
04:56Myślałaś o tym, żeby być modelką?
04:58Tak.
04:59Kiedyś nawet skończyłam szkołę dla modelek.
05:01Ja przepraszam, ale Maria chyba mówi do Małgosi, prawda?
05:03Ale...
05:04Ale...
05:05Maria Wiernicka.
05:07Ta od Agencji Modelek?
05:09Mhm.
05:10Szukamy właśnie świeżych twarzy.
05:12Jeśli jakąś znajdzie ta pani cynk.
05:14W skarbie, myślę, że powinieneś być miły dla siostry.
05:17Być miłym dla siostry.
05:20Kochani, dzieci, wiecie kto to jest?
05:23To jest sama Maria Wiernicka.
05:25Jestem twoją fanką.
05:27Kochani, ona chodziła z całą budką suflera.
05:30Ze wszystkimi po kolei.
05:31Budkami.
05:32Biedni chłopcy.
05:34Twoja niania raczej jest intertynencka.
05:37O, dzięki.
05:38Zawdzięczam to nowej diecie.
05:39Tak.
05:40A propos nowej diety, Konrad.
05:41Kiedy będzie kolacja?
05:42Ile to jeszcze potrwa?
05:43Całą wieczność.
05:48Festiwal w Łodzi.
05:49Będzie mnóstwa znajomych z branży.
05:51W Łodzi?
05:52Tłuc się tyle godzin po wybojach.
05:54Nie, no nie tym razem.
05:55Naprawdę.
05:56I świetnie się składa, bo pojadę z Marią.
05:58W Łodzi!
06:01Wspaniale.
06:02Ja prowadzę.
06:03Ale Karolino, daj spokój, no.
06:05Maria ma tam swoje kontakty,
06:06a ty przecież tak ciężko pracujesz.
06:07No nie możesz sobie odpuścić.
06:08Ale ja nie chcę sobie odpuścić.
06:09Oj nie zamierza popuścić,
06:11tak jak on ciebie dopuścić.
06:14Skoro jest to spotkanie biznesowe,
06:15to chyba powinieneś zabrać swoją biznesową partnerkę.
06:20Proszę.
06:21Ciągle robimy sobie nadzieję.
06:23W takim razie, dziękuję.
06:24To już wszystko.
06:25Dziękuję bardzo.
06:26Dziękuję.
06:27Ty nie bądź taka zazdrosna.
06:28No proszę cię, no.
06:29Z Marią chcemy odkurzyć nasze dawne wspomnienia.
06:32No a ty, no.
06:33Ja ciebie co pewnie mam.
06:34Ty i ja zawsze będziemy biznesowymi partnerami.
06:36Super.
06:39Witam.
06:40Nie wiem, w realni były jakieś wyprzedaże na stabionie dziesięcioludzie.
06:43Czy może byłaś w Łodzi?
06:44Ostatnio wszystkich tam ciągnie.
06:47Przepraszam badania sekureczkę.
06:51Kochanie, czy potrzebujesz coś rozkurczowego?
06:55Nie.
06:56Na pewno?
06:58Tak.
06:59Może to po prostu pełnia księżyca.
07:02Zuzia nie ma rajstop, a skarbonka jest pusta.
07:05Rajstopy?
07:06Granatowy?
07:07W jakim kolorze?
07:08Jedne granatowe, dwie pary takich butelkowa zieleń, jedne różowe.
07:11A od kiedy cię to interesuje?
07:12Interesuje mnie wszystko co nie jest Marią Wiernicką.
07:15Ooo.
07:16Skoro już o niej mowa, czy nie uważasz, że wygląda po prostu bosko?
07:20A dlaczego ty w ogóle wczoraj nie byłasz u nas na kolacji?
07:23O niej, dlaczego jej pan nie zaprosił?
07:25O jaka gafa.
07:27Bogu, dzięki.
07:29Skazki słucham tak.
07:30Maria, witam cię, cześć.
07:32Maria, witam cię, cześć.
07:34Uważaj, bo ci tak zostanie.
07:36Ale wiesz co, ja nie wiem co odpowiedzieć, no bo to tak szybko, tak niespodziewanie, naprawdę nie wiem co odpowiedzieć, no mówię szczerze.
07:44Ojej, może mu się uświadczyło.
07:46I co ty wtedy zrobisz?
07:47A no tak, to i tak nie zmienia twojej sytuacji.
07:49No wiesz co, ja obiecuję ci, że ja to przemyślę, ja to muszę przemyśleć, tak.
07:53Mario, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
07:55Ty pierwszy odkładasz, słuchasz, ty, ty, ty, ty, ty, ty, ty.
07:58Maria...
07:59Zaczyna mnie mdlić?
08:01Mario, ja na pewno pierwszy od nie odłożę telefonu, tak, tak.
08:04Ale ty się...
08:06Wybacz.
08:08Skończyłeś już.
08:09Nieważne, słuchajcie, Maria chce zorganizować sesję fotograficzną dla Małgosi.
08:14Uważa, że Gosia ma szansę zostać modelką.
08:16Aaa, świetnie.
08:19Teraz Maria udaje zainteresowanie dziećmi, jest tak łatwo do przejrzenia.
08:23Jak Kryształ.
08:25Lecę powiedzieć o wszystkim Małgosi, na pewno się ucieszy.
08:27Nie, nie, no zaraz, panno Franio, i...
08:29Zaraz wracam.
08:31Panno Franio.
08:33Oła...
08:36Panno Franio, panno Franio, ale nie, nie, nie, ja się jeszcze nie zgodziłem.
08:40Tak, ale już jest pan bardzo blisko.
08:42No mówię panu, mój ojciec nie protestował, kiedy właściciel agencji dla modelek wyłowił mnie w umie na Bazarze Różyckiego.
08:48Nie, niech mi pan wierzy.
08:50Nie brali forse od byle kogo i proszę, jak skończyłam.
08:53No, no jak?
08:55No chyba nieźle.
08:57Małgosiu!
08:59Małgosiu, chodź kochanie.
09:01Skarbie nie uwierzysz, właśnie zadzwoniła Maria Wiernicka
09:04i zaproponowała ci sesję zdjęciową.
09:07Naprawdę?
09:08Tak.
09:09Będziesz modelką?
09:11Dziewczyny mi nie uwierzą, jak im powiem.
09:18Widzi pan, to była bardzo słuszna decyzja.
09:20No dobrze, słuszna, ale kiedy ja ją podjąłem?
09:22Ale niech mi pan trochę zaufa.
09:24To naprawdę jest coś wspaniałego dla Małgosia, co ona ma do stracenia.
09:27No dobrze, a pani, a pani dlaczego nie została zawodową modelką?
09:30Eto, wtedy każdy chce cię zaciągnąć do łóżka.
09:33Małgosiu!
09:35Małgosiu!
09:36Kotku!
09:41Chyba zwichnęłam sobie policzek.
09:43Bo zapominasz o rozgrzewce.
09:45Wiesz, słońca, ja się tak bardzo cieszę.
09:48Bo ja kiedyś też byłam modelką, wiesz?
09:50Tak? A co pokazałaś?
09:51Stopy.
09:52Każda kobieta w mojej rodzinie ma po prostu przepiękne stopy.
09:55Żadnych nagmiotków, haluksów, zgrzybów.
09:57Nic, po prostu czyściuteńko.
09:59Ojejciu, jeżeli je się, to to by nie nadaje.
10:02To jestem pięć dych do przodu, Zuzia bardzo w ciebie wierzę.
10:05Kochanie, a skąd ty masz tyle kasy?
10:07Wygrałam, kiedy Małgosia nie została tancerką.
10:11Co mnie wtedy podkusiło?
10:13Kochanie, nie zwracaj na nich uwagi.
10:15Po prostu chodzi o to, że musisz być piękna i naturalna.
10:17Bardzo naturalna.
10:19Ale zwróć uwagę na stopy.
10:22Jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa.
10:25Jezu, tak Ci dziękuję, że mi pomagasz.
10:28Sarenko, to dopiero początek.
10:31Teraz Ci pokażę kilka bardzo przydatnych minek.
10:34Jedna pod tytułem, składasz tak usta w dziób i mówisz, kochanie, naprawdę jesteś słodki.
10:41Druga może mniej przydatna, ale też się przydaje.
10:44Tutaj strasznie śmierdzi kalafiorem.
10:46No i ostatnio najważniejsze.
10:49O!
10:51A to na jakie okazje?
10:53Jak dostajesz kasę za te dwie, które zrobiłaś wcześniej.
10:55Przepraszam.
10:58Frania!
10:59To nie ja, to Konrad zbił.
11:01Ale co?
11:02Ale co?
11:03Cześć tata.
11:04Małgosia.
11:05Felicja.
11:06Frania, Frania.
11:07Jesteś pewna?
11:09No tak.
11:10No tak.
11:11Pokaż się, niech Ci się przyjrze.
11:13Świetny żakiet.
11:14Dzięki.
11:15Jak się czuje moja wschodząca gwiazdeczka?
11:18Świetnie, bardzo dużo pracujemy, ale teraz musimy chyba troszeczkę zacząć pracować nad makijażem.
11:22Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
11:28Mój stylista już na Ciebie czeka.
11:30To niesamowite.
11:31Chodź, Małgosiu.
11:32No i już idę, tylko podziękuję.
11:35O, kochanie, naprawdę nie mocno.
11:38Cała przyjemność po mojej stronie.
11:41Teraz ja się o nią zatroszczę.
11:43Wiesz co, Kądziu?
11:44Ja jestem normalnie jak ta Stefcia strędowatej, wiesz?
11:45Też taka miła, skromna, sympatyczna.
11:46Wiesz co, Kądziu?
11:48Paa.
11:49Wiesz gdzie sobie możesz wsadzić tą swoją troskę?
11:55W nos.
11:56W nosek.
12:06Wiesz co, Kądziu?
12:07Ja jestem normalnie jak ta Stefcia strędowatej, wiesz?
12:10Też taka miła, skromna, sympatyczna.
12:12Sympatyczna, tylko to jakoś tam tak było, że ona chyba się zakochała w swoim pracodawcy czy coś, że ona matki nie miała, czy nie, bo to wszystko na wsi było.
12:24Nie, więc to chyba jeszcze muszę raz to zobaczyć.
12:30Nie widziałam, Akce, od trzech dni. Ja sama nie wiem, po co ja tu przyszłam.
12:36Nie betkniesz mi żadnej szpili?
12:37Nie kopię się leżącego.
12:39Nie, nie, nie, no przecież, nie, nic mi nie jest.
12:44Aaaa, zabieraj ją na festiwal, zamiast mnie.
12:52Ale złotko, daj spokój, to jest tylko podróż służbowa, no przecież ile razy ty z nim byłaś w podróży służbowej i między wami do niczego nie doszło.
13:01Aaaa, sam sok, nie masz czegoś, co mi zrobi dobrze?
13:07Mam, ale nie dla Ciebie.
13:09Ty zobacz, jak ten czas się oprzedł z tą Marią, ty widzisz na jakąś zmarszczkę.
13:17Żadnej.
13:19Nie cierpię jej.
13:21Nie cierpię jej.
13:22Ty myślisz, że ona miała...
13:24Zjadłów? Kochanie, ona wszystkich miała.
13:26Nie chodzi mi o operację.
13:28Aaaa, złotko, mniej się namęczyli nad wykuciem wieliczki.
13:31Aaa!
13:35Ja wiedziałam, wiedziałam, że jest w Tobie coś co polubię.
13:39Jest dobrze, ale wydaje mi się, że gdybyśmy przedłużyli tutaj kreseczkę, to by nam powiększyło optycznie oko.
13:56Stań tu kobieto nianiu, bo przez twoje włosy to nic nie widzę.
14:00A, dzięki Bebe.
14:01Bibi.
14:03Ale mamusia na chrzcinach dała ci Szymon, co?
14:06Sławek.
14:07Ładnie, Sławek, słuchaj. Myślę, że się dogadamy. Chodzi o to, żeby dać jej mniej różu. Za dużo. Zdejmij troszeczkę.
14:13No proszę. Kobieta niania zna się na urodzie.
14:16O, musisz wiedzieć, chłopaku, że kiedyś byłam modelką.
14:24I co, nianiu? Skurczyłaś się w praniu.
14:27Boże, wyszło idealnie. Szkoda, że nie mogę się podpisać.
14:38Aha, bosko!
14:40Dzień dobry, Małgosiu. Cześć.
14:43Pokaż.
14:45Świetnie. Nie wyglądasz.
14:47Bardzo dobrze.
14:49Świetny maszyjnik.
14:50Dzięki.
14:52Półtora tysiąca. Dolarów.
14:54Mam nadzieję, że zachowałaś rachunek.
14:56Widziałam identyczne na dosprzedaży 19,99.
14:59Ale wygląda rzeczywiście świetnie.
15:00Dzień dobry, małgosia.
15:07Dzień dobry, małgosia.
15:07Nazywam się Pierre.
15:10Teraz jesteś moja.
15:12Lubisz? Lubisz?
15:15Teraz się odpręż.
15:17To będzie dobra zabawa.
15:24Cześć, cześć, cześć, cześć, cześć, cześć.
15:27Oh, oh, cześć, cześć, cześć.
15:30Cześć, cześć, cześć.
15:31No, no, no, cześć, cześć, cześć.
15:33Co?
15:34Lubisz?
15:35Mężczycy, tutaj nikt nie gotuje kalafior.
15:38A teraz się zrób ładna mina dla pier.
15:41O, oui, oui, oui, formidable.
15:44O, cześć, cześć.
15:45To ja tak chciałam.
15:47Una kobieta, o, oui.
15:49A teraz się tańczy po moi, danse.
15:51Danse, biodra.
15:52Uda้tal.
15:53Ej, ej, ej, ej, ej, ej.
15:54Chłopaku, ona ma dopiero 15 lat.
15:57A kto mi tu robi taka pieszota, co to ja nie lubię?
16:00Słuchaj koleś, ja jestem jej nianią, rozumiesz?
16:02Ja kiedyś byłam modelką, wiesz?
16:04Oj, a co pokazywałaś? Stopy?
16:07Żebochło.
16:09Okej, Małgosia teraz przerwa, odpośni sobie.
16:14No i co sądzisz o niej?
16:16Babo, jak to się mówi do bani?
16:20Jej ojciec jest moim najlepszym przyjacielem.
16:23Także psyknij jeszcze parę fotek,
16:25Zrób troszeczkę zamieszania.
16:27Już potrafisz to robić.
16:29Ty ze mnie kpisz?
16:31Ty myślisz, że co ja?
16:33Baw, opiek ty ta modelka i cykam fotka.
16:35Chcesz zarobić pieniądze?
16:37Cykaj fotka.
16:39O, Gosia? Okej.
16:41Rzutam, rzutam, mon amour.
16:43O, ja ciebie kochać.
16:45O, magnifique, très bien.
16:49Magnifique.
16:51Musimy już iść do domu.
16:53Już czas. Kolacja.
16:55Pewnie pojadę do Mediolanu na jesienne pokazy mody.
16:59Szkoła?
17:01Nie, Maria powiedziała, że będę miała sesję na całym świecie, więc raczej potrzebny mi prywatny nauczyciel.
17:07Maria jest świetna.
17:09Nie, żadna z niej pozerka.
17:11Przepraszam.
17:13Było zapsute.
17:15No, to ciało Bella. Pa, trzymaj się.
17:19Znasz jogę?
17:21Tego misia?
17:23Ale to chyba jogi był.
17:25Nie, Maria powiedziała, że to najlepszy sposób na pobudzenie energii.
17:29Kochanie, czy ty nie uważasz, że troszeczkę jest jeszcze za wcześnie?
17:31No jak, to przecież już dziewiąta.
17:33Skarbie.
17:35Może najpierw warto zobaczyć te zdjęcia, a potem pojechać na pokazy do Mediolanu.
17:39Ale Maria powiedziała, że...
17:41Ja nie chwalnię przed zachodem słońca.
17:43Słucham?
17:45Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca.
17:49Wiesz, chodzi mi o to, że nie każda piękna dziewczyna musi zostać modelką.
17:52Kochanie, możesz być przepiękną astronautką, albo długonogą prawniczką.
17:56A wiesz, co mi się wydaje?
17:58Hmm?
17:59Że mi zazdrościsz.
18:00Maszoty.
18:01Tak.
18:02Bo moje marzenia się spełniają, a z twoich nic nie wyszło.
18:07Skarbie.
18:09Skarbie.
18:10Skarbie.
18:11Skarbie.
18:12Skarbie.
18:13Skarbie.
18:14Skarbie.
18:15Skarbie.
18:16Skarbie.
18:17Skarbie.
18:18Skarbie.
18:19Bo to Maria.
18:20Proszę się nie potknąć o swój testosteron.
18:22Tak, tak. Mam go pod kontrolą.
18:24A nie wiem.
18:25Maria, witam.
18:26Pozwól, że zdejmę ci tą spódnicę.
18:28Tą.
18:29Nie, tą.
18:30No to czarne, bo to...
18:31Odtrzymaj tutaj.
18:33Mario, ja będę gotowy za chwilę, dobrze?
18:35Skłonie.
18:36Ja miałabym być zazdrosna o tę sztuczną, tanią tarer.
18:42Dzień dobry, witaj.
18:43Witaj, Felicjo.
18:45Skarbie, chodź tu.
18:46Usiądź.
18:47Mam zdjęcia, zobacz.
18:49I jak wyszło?
18:51Źle wyszło.
18:52Smutno, ponuro, bez energii w oczach, bez uśmiechu.
18:56Ani jednego dobrego zdjęcia.
18:58To niemożliwe.
19:06Za to jaka wrażliwa.
19:08Zobacz jak ona biega.
19:09Ona by mogła zostać lekkoatletką.
19:11O, żeż ty.
19:13Ty jesteś najbardziej gruboskórną i bezduszną egoistką jaką widziałam.
19:18A ty masz wspaniałe stopy.
19:20Naprawdę?
19:21Wiesz, kiedyś byłam modelką i pamiętam...
19:23Ty naprawdę jesteś jak wampirzyca.
19:27Kysz, poszła, na ciebie potrzebny jest egzorcysa albo co najmniej czosnek.
19:31Muszę lecieć.
19:32Mam samolot.
19:33Dokąd?
19:34Do Paryża.
19:36No tak, ale miałaś przecież pojechać na festiwal.
19:40Ja, do Łodzi.
19:42O, zupełnie zapomniałam, wyleciało mi z głowy.
19:45Powinnam była zapisać.
19:47Ale, ale, ale, ale Max, przecież on na to liczył.
19:50Bzdura.
19:51Przecież on mnie zna.
19:52Tyle się przeze mnie nacierpiał.
19:55Dziwne, że mi wybaczył.
19:56Ja bym sobie nie wybaczyła.
19:58Już może.
19:59Ja jestem taka wspaniałą myślą, że...
20:02Masz szczęście, że opiłowałam pazury, wiesz?
20:05O, czas się pożegnać.
20:07Max!
20:08Max!
20:09O, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
20:12Nie?
20:13Nie.
20:14Wiesz, naprawdę jesteś cudowna, ale pozwól, że ja sama go pożegnam od ciebie, dobrze?
20:19Pa, Felicja.
20:21No pa.
20:22Franciszko.
20:24Co?
20:25No, po szerokiej drogi, moja droga.
20:31Jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa.
20:33ostatniego słowa.
20:45Kochanie, błagam cię,
20:47nie słuchaj tej jędzy.
20:49Ona jest po prostu wstrętna, a ty jesteś śliczna.
20:51Masz bardzo dużo zalet.
20:53Popatrz tylko na siebie.
20:55Kotku, ona, cóż ona, kim ona jest, gdyby nie miała tej
20:59swojej pięknej buzi.
21:01Całymi dniami nic nie robi.
21:03Tylko lata na przyjęcia samolotem,
21:05w tą i z powrotem, w tą i z powrotem,
21:07w towarzystwie tych pięknych facetów.
21:09Jeździ takim czerwonym cabrio
21:11i w szafie ma tyle pięknych ubrań
21:13i ma te flakony perfum. Boże, kto by tak chciał?
21:15O Boże, chyba ja!
21:17Chyba ja!
21:19Co ja mówiłam, że co?
21:21Freniu, tak mi głupio. Myślałam, że jesteś zazdrosna.
21:23Skarbio, no jak mogłabym być zazdrosna o ciebie?
21:27Po prostu myślałam, że wolisz Marię.
21:29Ale to ty jesteś moją przyjaciółką.
21:31Dziękuję.
21:33No, chyba wszystko spakowałem.
21:35Ciekawy jestem tylko, jaka jest pogoda w Łodzi.
21:37Ziąb!
21:39Algosiu, jakoś dziwnie się pomalowałeś. Coś się stało?
21:43Zdjęcia do bani, ja do bani.
21:45Eee, no gdzie?
21:47No chyba nie jest tak źle.
21:49Zdjęcia nie są ważne, kochanie.
21:57Jeżeli chcesz pokazać, jaka jesteś piękna, no to musisz popłynąć, wypłynąć, wyjść, wyjść do ludzi.
22:07A jeżeli ci ludzie będą mieli tyle szczęścia, co ja, to zobaczą coś więcej niż piękno.
22:13Ej, tatuszu.
22:15O, panie Skalski.
22:19No, no tak.
22:21Ja przeżyłem tyle rozczarowań, ale przed niczym mnie one nie powstrzymały i dlatego jestem taki silny.
22:29Tak, masz rację.
22:33Ja, ja nie mogę patrzeć, jak ona cierpi. Ja muszę o tym z Marią porozmawiać.
22:39O, wie pan co, lepiej niech pan usiądzie.
22:41A dlaczego?
22:42A, wie pan, po tym rozczarowaniu, o którym panu opowiem, to pan naprawdę stanie się bardzo silny.
22:49Tak, ale o co chodzi?
22:54Puder.
22:56O, nie za dużo Bibi. Będą wyglądały trupio.
22:59Jak zimne nóżki.
23:01Jak, panie, teraz szczęśliwe stopy.
23:05O, i, o, i, i, i, i, a teraz se triste, smutne, smuutne, stopy.
23:10O, i, i, magnifikt panie.
23:13A ty masz stopa z duszą.
23:15A teraz, seksi stopy.
23:21Ale nie, nie pod tym kątem.
23:23Nie pod tym kątem.
23:25Nie ten profil, bo wyjdą grubo.
23:31KONIEC
24:01KONIEC
Comments

Recommended