Skip to playerSkip to main content
  • 14 hours ago
Teresa wpłaca zaliczkę na dom emeryta w Sopocie. Frani wydaje się, że cieszy ją, że matka się wyprowadza. Nie może jednak spać. Maks wysyła ją do doktora Młynarskiego, który stwierdza, że Frania ma problem z odcięciem pępowiny. Frania początkowo zaprzecza, ale w końcu zdaje sobie sprawę, że nie zniesie rozłąki z matką. Aby ją pocieszyć, Maks namawia ją, żeby wyobraziła sobie choć jedną dobrą rzecz, która może z tej wyprowadzki wyniknąć. Frania wyobraża sobie intymną sytuację z Maksem, której w końcu nie będzie w stanie zakłócić Teresa. W Sopocie, do którego jadą na konkurs Miss 2008, odkrywają jednak, że przyszły dom Teresy w ogóle nie istnieje, deweloper jest oszustem. Teraz dla odmiany Frania jest zrozpaczona, że matka jednak się nie wyprowadzi, tym bardziej że znowu zepsuła „sam na sam” Frani i Maksa.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Ale mam alergię, od rada główię przez nos.
00:06Jakoś nie słyszę żadnej różnicy.
00:07Ha, ha, ha.
00:09Gdzie są chusteczki? Hej, przed chwilą była cała paczka.
00:14Cześć.
00:17Nie widziałaś moich ciasteczek?
00:19No wiesz, tych z podwójnym nadzieniem.
00:22Adaś, zamknij się, kochanie.
00:24Proszę bardzo.
00:26Dzięki.
00:26Słuchajcie, musimy być bardzo delikatni.
00:31Zuzia zaczyna dojrzewać.
00:33Aha, za parę lat będzie to samo z Małgosią.
00:36Co z jej fatalny dzień.
00:38Ostatni z moich przyjaciół pozostający w kawalerskim stanie
00:41przysłał mi zaproszenie na ślub.
00:43O, kądziu, musisz być taki nieszczęśliwy, bezużyteczny.
00:48Ostatnie dno.
00:50Witaj w klubie, stary.
00:51Czuję się samotny.
00:52Nie wiesz, jak to jest być jedynym wśród przyjaciół bez ślubu.
00:56Hello.
00:58Po czterdziestce.
00:59O, nie, nie.
00:59To nie mam zielonego pojęcia, naprawdę.
01:01Kądziu, przestań narzekać.
01:03Naprawdę chciałabym, żeby w tych drzwiach właśnie stanęła kobieta twoich marzeń.
01:12Od dwóch dni mam w ustach smak czosnku.
01:15Myślisz, że zostawi dla mnie Stefana?
01:18Co ja nagadłem?
01:20Kochanie, przyszłam się pochwalić, że dzisiaj jadę odebrać moją nagrodę.
01:25Łał!
01:28Dwadzieścia cali rozkoszy.
01:31Mam nadzieję, że mówisz o nowym telewizorze.
01:32Nowiutka plazma.
01:34Tylko musiałam wypełnić, o, ankietę o planach na przyszłość.
01:38Tereso, czy jesteś po śniadaniu?
01:41Jak myślisz?
01:41A może miałabyś ochotę na mały deserek?
01:46Uwielbiam cię.
01:48A ja uwielbiam zapach twoich perfum.
01:52Pamiętaj się.
01:53Faniu, musimy jeść, ja muszę odebrać telewizor przed trzecią.
01:57Czytałaś to nieszczęsna kobieto?
01:59Przecież to jest jakaś podpucha.
02:00Oni chcą, żebyś przyszła na spotkanie i wpłaciła kupę kasy na budowę domu emeryta w Sopocie.
02:10Gdzie moja torba?
02:11Gdzie?
02:12Gdzie?
02:12Gdzie?
02:13Gdzie?
02:14Gdzie?
02:15Gdzie?
02:15Gdzie?
02:16Gdzie?
02:16Gdzie?
02:17Porzucił ją zimny drań, co salon sukien ślubnych miał.
02:21Nie miała dokąd udać się.
02:23Nie!
02:24Jej świat zawadił się w dęb z kalskich dom.
02:27To w nim znalazła kąt, choć nie było łatwo, nie.
02:31Choć nie było łatwo!
02:33Ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich.
02:37Ona dobrze wie, bo już rządzi za mnie.
02:41Ona sposób zna, jak rozbawisz bliskich.
02:45Ona ma swój dzień.
02:49Dzień w naszym domu emeryta będzie zaczynał się od pobudki.
03:08O ile Bóg da.
03:10I porannej gimnastyki na tarasie, z którego rozciąga się piękny widok na…
03:15Wow!
03:16Smażarnia!
03:18Smażarnia!
03:19Wszystko jest pod ręką.
03:21Pięć minut spacerkiem do kościoła, dziesięć na cmentarz, a piętnaście do najlepszego specjalisty od prostaty na Wybrzeżu Gdańskim.
03:28A brawo!
03:33Ej, widzisz tego faceta w pierwszym rzędzie?
03:37Ten to musi mieć silne dłonie.
03:41Babciu!
03:43No co?
03:44Ktoś mi już się otwiera, te moje słoiczki?
03:47Z ogórkami, co?
03:49Mamo, mów!
03:51Jak?
03:52Ten dom to raj na ziemi.
03:53No tak, tak córeczko, ale ja nie mogę nic podpisać bez rozmowy z twoim ojcem.
03:58Ej!
03:59Tych z Państwa, którzy zechcą podpisać umowy, serdecznie zapraszam na darmowy poczęstunek.
04:04O właśnie!
04:05Ja jestem niezależną kobietą.
04:07Czy w pokojach będą duże lodówki?
04:10Ale oczywiście.
04:11Jak pan ma na imię?
04:13Zdzisław.
04:14Miło mi naprawdę.
04:19Panie Skalski!
04:22Panie Skalski!
04:31Panie Skalski, śpi pan?
04:34Panie Skalski, wiem, że jest środek nocy, ale właśnie nie mogę zasnąć i pomyślałam sobie, że może...
04:45że może pan też nie może zasnąć!
04:50O mój Boże, to był zły sen? Koszmar? Koszmar? Miał pan koszmar?
04:55Panie Skalski, szliło mi się, że do mojej sypialni, kiedy smacznie spałem, weszła zjawiskowo piękna kobieta i mnie pciągwa obudziła!
05:10Powiedział pan zjawiskowo piękna kobieta?
05:14Przepraszam, co pani robi w mojej sypialni? Co to w ogóle ma znaczyć?
05:17O! Już się zaczęło!
05:19Panie Skalski, gdyby to pan nie mógł zasnąć i przyszedłby pan do mojej sypialni, to ja byłabym do pańskiej dyspozycji.
05:25Panu Maj...
05:28A dlaczego pani nie może spać, co?
05:35Nie wiem. Czuję się taka sfrustrowana i nie wiem dlaczego.
05:40Kiedy to się zaczęło?
05:45Nie wiem co jakieś trzy i pół roku temu.
05:50Nie no panu Maj...
05:53O! Już, już, już, już, już, już.
05:58Ale atak bezsędności miałam dopiero dziś.
06:01A przepraszam, a coś dzisiaj zdarzyło się szczególnego?
06:04Co mi się miało zdarzyć szczególnego?
06:06Dziennie? No.
06:07Manikur, pelikur, potem masaż.
06:10Dla Zuzi oczywiście, bo miała bardzo ważne spotkanie.
06:14A potem poszłyśmy z mamą.
06:16Wykupicie jej miejsce w domu emeryta w Sopocie.
06:19A potem zakupy taki dzień.
06:20Tam pani mama wyprowadza się do Sopotu?
06:23No, z tatą.
06:25Przepiękny pokój.
06:26Apartament z tarasem 319,5 kilometra stąd.
06:31Mniej więcej.
06:32Ale to może być właśnie powód pani bezsenności.
06:34Bo panu szalał.
06:37Nie no, mówię serio.
06:40Być może martwi to pani bardziej niż by się wydawało.
06:43Być może powinna pani o tym porozmawiać z doktorem Młynarskim.
06:45A na terapii?
06:47No tak.
06:48A po co innego pani tam do niego chodzi?
06:50No chyba nie po to, żeby rozmawiać o mnie cały czas.
06:53No jasne, że nie.
06:54No, no właśnie.
06:55Dzień dobry panie doktorze, mam nadzieję, że nie dzwonię nie w porę.
07:08Nie, skądże znowu.
07:11Zawsze wstaję przed piątą galą.
07:14No jakby tu panu powiedzieć.
07:19Mniej więcej 350 Młynarskich chciałoby mnie w tej chwili wypatroszyć.
07:23No dobrze. Co to za nagły wypadek?
07:30Moje marzenie w końcu się spełniło.
07:33Nie mogłam zasnąć i poszłam do sypialni Skalskiego.
07:38I jak byliśmy razem, no wie pan, w łóżku.
07:42Niech się pan tak nie podnieca.
07:46Myślałam, że będę skakać z radości, a tym czasem poczułam się strasznie nieszczęśliwa.
07:52Często czujemy rozczarowanie, kiedy nasze marzenia stają się rzeczywistością,
07:57ale chodzi o to, czy było przyjemnie.
07:59Chyba tak, w końcu. Tak długo na to czekałam.
08:03I co, zatrzęsła się z ziemię?
08:06No, raczej nie. W końcu wyprowadza się do Sopotu, a nie na Antarktydę.
08:12Słucham.
08:13Moi rodzice się wyprowadzają z Warszawy, więc dlaczego nie czuję się szczęśliwa?
08:18Franie, odcięcie wępowiny często bywa długim i bardzo bolesnym procesem.
08:29Ale musisz to zrobić, żeby wreszcie stać się dojrzałym człowiekiem.
08:34No wyjdź już z tej łazienki.
08:38Mamo, rozmawiam z pacjentką.
08:41Ty wiesz, co ten łapiduch mi powiedział?
08:48No.
08:49Że jak na osobę w moim wieku, to że ja mam za silną relację z moją mamusią.
08:53Coś ty, co za brednie.
08:55Słuchaj, gdybyś ty wciąż mieszkała ze swoją matką, nie wiem, spała z nią w jednym łóżku.
09:00No to wtedy rzeczywiście byłabyś...
09:02Tobą.
09:04Powiem ci coś, Jolka.
09:05Wiele osób chciałoby mieć taką relację z matką, jaką mam i ja.
09:09A ty wiesz, że ona już nigdy nie będzie młodsza?
09:12Ty nie wiesz, ile wam czasu jeszcze zostało.
09:14Trzeba cieszyć je z każdej cennej chwili.
09:18Nie chcę, żeby mamunia wyjeżdżała.
09:20Frenka, ty nie martw się, no.
09:23Kądziu, daj mi moje antydepresanty.
09:25Te są moje.
09:26A ty daj spokój, ty wiesz.
09:28Ty marudzisz, tak smęcisz, bo twój kumpel się żeni, a nie ty.
09:32Przecież ty tak wiele nie zarabiasz.
09:34Ty miałbyś jeszcze na utrzymaniu żonę.
09:36No to zjedzmy za to.
09:37Biedny Konrad.
09:39Zawsze pan domu.
09:40Nigdy pan młody.
09:42Ciekawe, co będzie gorsze.
09:44Patrzeć, jak twój przyjaciel całuje swoją żonę?
09:47Czy zaczynać każde zdanie od...
09:49Sopot?
09:50Tak.
09:51Przyszedłem tutaj sam.
09:52Właśnie miałem zaprosić pewną szykowną kobietę.
09:55Ale niestety wyprowadza się do Sopotu.
09:58Okej, dobra.
09:59Jak jesteś już tak bardzo zdesperowany, to mogę z tobą pójść.
10:02To chyba nie twoje słowa.
10:03Ktoś ci to nagrał na sekretarkę?
10:06Okej, dziadu.
10:08Nie pójdę z tobą nigdzie, choćbyś mnie błagał na kolanach.
10:11To co, o ósmej?
10:14Siódma.
10:15Strzelimy sobie drinka.
10:18Joga.
10:20Nie chcę, żeby mamusia wyjeżdżała.
10:23Jak się tulę w jej ramionach, to tak się dobrze czuję, tak się czuję.
10:26Tak mi jest miło, tak fajnie.
10:29Franka Bona się nigdy nie goli.
10:31Nie.
10:32A właśnie rzeka.
10:33Nie położysz tego szarego linoleum w moim nowobogackim pokoju z tarasem.
10:39Boim?
10:40A z czyich oszczędności wpłaciłaś za liczkę?
10:44Nie chce ci się puścić Pawia od tego.
10:46A to, to ma być niby wypas.
10:49Moja tapeta jest bardziej apetyczna.
10:51A, bo ty akurat potrzebujesz więcej apetytu.
10:54Tak.
10:55Bo mój lekarz powiedział mi, że ja mam ślimacz metabolizm i muszę jeść, bo inaczej umrę.
11:04Aha.
11:05I właśnie jak się to stanie, to ja napiszę w testamencie, że nie pozwalam położyć szarego linoleum w moim nowobogackim pokoju z tarasem.
11:16Cześć Jolka.
11:17Być się dobre.
11:20Jolka, sama widzisz, nie mogę jej prosić, żeby została.
11:23Jest taka szczęśliwa.
11:34Panno Maj, mam dla pani niespodziankę. Wyjeżdżamy całą rodzinę na weekend do Sopotu.
11:39Sopot jest do luftu.
11:41Przepraszam, czy pani naprawdę myśli, że ten deser zastąpi pani słodycz matczynej miłości, tak?
11:46Nie.
11:50Teraz tak.
11:51Pani się musi pogodzić z tą przeprowadzką.
11:54Panie Skalski wiem, ale nie mogę wytrzymać na cokolwiek. Spojrzę wszystko.
12:00Przypomina mi moją matkę.
12:02Przepraszam, czy jej to przejdzie samo, czy ja mam zacząć przeszczyć, co?
12:10Pokojnie, panie Skalski. Ona tylko chce zobaczyć jak to jest. Niech pan to potraktuje jak jazdę próbną. Chodź do mnie.
12:15Niech pani jedzie z nami. Zatrzymamy się w najlepszym hotelu. Krewetki na śniadanie, darmowy szlafrok i w pani apartamencie jest obrzymie jacuzzi. Proszę bardzo.
12:36A teraz jest?
12:39Jest.
12:41Nie, i tak nie jadę.
12:43Dobrze, w takim razie wrócimy w poniedziałek po wyborach Miss 2008, w których to ja mam zaszczyt być jednym z jurorów.
12:50Ma pan rację. Jak pobędę trochę z ludźmi, dobrze mi to zrobi.
13:02Wow. Hej.
13:03Hej.
13:05Bardzo ładna dziewczyna.
13:06Aha.
13:07Wie pan, jakie jest jej hasło?
13:09Ochrona środowiska naturalnego.
13:12A, tak, tak. Widzę. Cała jest zrobiona z surowców naturalnych naszego kraju.
13:17Pani jest zazdrosna.
13:18Ja?
13:19Tak.
13:20Niech pan nie żartuje. Wiem jak skończą. Widziałam ich matki.
13:24Widzę, że pani już się lepiej potem zostanie. Bardzo się cieszę. Bardzo.
13:27Tak, panie Skalski. Tak się zrelaksowałam. Tego było mi trzeba. Naprawdę. Byłam na saunie.
13:32W solarium i na plaży. I wie pan, widziałam na plaży słoneczny patrol. Na żywo.
13:40Panie Skalski. Tak się cieszę, że pan mnie zabrał tutaj. Wie pan, dzięki panu kompletnie zapomniałam o mojej matce.
13:47Ja zawsze jestem przy pani. Zawsze.
13:49Tak, ja wiem. Pan jest dla mnie zawsze taki...
13:51Przepraszam, sorry. Wyzywają mnie na zdjęcia z Mistomorzą.
13:54Dzień dobry.
13:56Dzień dobry.
13:57Jestem Mizopola.
13:59A, hej. Prania Maj.
14:01Jakie jest twoje hasło?
14:04Wszystkim należy się pokój.
14:07Racja, kochanie. Święta racja.
14:09Ja dzieliłam pokój z moją kuzynką. Uwierz mi. Do tej pory się do mnie nie odzywa. O Boże. O Boże.
14:18Dlaczego pani płacze?
14:20Bo Miz Mazowsza przypomina mi moją matkę.
14:24Jak to?
14:25Pochodzi z tłuszcza.
14:27A, ha, ha.
14:28Nie, to jest tłuszcza.
14:29Wody, wody.
14:30Ja się chciałem zapytać, jakie są pani zainteresowania?
14:33Poza wszyscy i jurorami?
14:36Panie Skalski.
14:37Tak.
14:38Panie Skalski, musimy jechać.
14:40Panie Skalski, musimy jechać, może powiedzieć mojej mamie, że musi zostać.
14:44No to brzmi wyśmienicie, zarezerwuj się stolik.
14:48Piękna szarpa.
14:49Bardzo dziękuję.
14:50Mam nadzieję, że będzie kolejna.
14:52Hej.
14:53Właśnie panią obserwuję, naprawdę bardzo odpowiedzialne zajęcie.
14:58Jestem pod wrażeniem pracy całego jury, a szczególnie tego tam.
15:03Naprawdę jego siostra jest bardzo zdenerwowana i on jej mówi, jak wygrać ten konkurs.
15:10Jak to siostra?
15:13Panie Przewodniczący, Panie Przewodniczący.
15:15Hej.
15:16Nie rozumiem, jak oni mogli pomyśleć, że ja jestem jej bratem?
15:23Przecież ja jestem jakieś 20 lat starszy.
15:25Panie Skalski, bratem, siostrą, ojcą, matką, wszystko jedno.
15:29Jedźmy, o, na Warszawę.
15:31Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę mamę.
15:33A niech mi Pani powie, co takiego się stało, że Susia zrezygnowała ze swojej nowej filtury. Powiedzcie, w okobarku, co?
15:40Pusteczki nasiąkły wodą.
15:42A da się może sprawdzić, czy ja dobrze jadę, co?
15:46Dobrze, skręć w lewo za tą babką w wikini.
15:50Za którą? Przecież jesteśmy nad morzem.
15:52Na to, no Panie Skalski, jest napisane, no, Warszawa.
15:56Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę mamę.
15:58No ale zaraz, przecież przed wyjazdem z Sopotu mieliśmy jeszcze zobaczyć ten dom emeryta, w który zainwestowała Pani Teresa chyba, nie?
16:05Dobry pomysł.
16:07Gdzie, gdzie, gdzie, gdzie?
16:09No tak!
16:10Tak się Pani do piachu śpieszy?
16:12To znaczy jesteśmy nad morzem.
16:15Zobaczy Pani to piękne, nowe osiedle i zacznie Pani się cieszyć szczęściem swojej matki.
16:23Wątpię Panie Skalski, ale przynajmniej chcę to zobaczyć.
16:28Nie pomyślała Pani, że z tej przeprowadzki może wyniknąć coś dobrego, co?
16:33Co?
16:35Czuję się taka stramotna, odkąd mama wyjechała.
16:45Naprawdę?
16:47Tak.
16:48Ja się czuję świetnie.
16:50Jesteśmy coraz bliżej siebie, odkąd nie ma Teresy.
16:54Jakie Teresy?
16:57Naprawdę Panna Maja, nie wiem jak długo będę jeszcze kontrolował to uczucie do Pani.
17:01O Panie Skalski, trzy, cztery sekundy i wystarczy.
17:06Konrad ma dzisiaj wolne.
17:08Tak.
17:10A dzieci gdzie są?
17:12A, powinnam to wiedzieć, prawda?
17:15W szkole, są w szkole, do trzeciej.
17:18To dobrze, nikt nam nie przeszkodzi.
17:21Żadna nie oczekiwa na wizytę Pani Matki.
17:24O mój Boże, Panie Skalski to świetny pomysł.
17:30To genialny pomysł.
17:32Wreszcie wolna, wreszcie sama.
17:34Sama.
17:35Cudownie.
17:36Według mapy powinniśmy dojeżdżać do osiedla Teresy.
17:47No ale przecież tutaj nic nie ma.
17:49Sam piach.
17:50O mój Boże.
17:52O mój Boże.
17:54No, wygląda na to, że ktoś oszukał Pani Matkę.
17:57O nie.
17:58O nie.
17:59O nie.
18:00O nie.
18:01Nie, nie, nie.
18:02Spokojnie.
18:03Nie traćmy głowy.
18:04Zrobimy tak.
18:05Najpierw odzyskamy pieniądze od inwestora, a potem najszybciej jak to możliwe, znajdziemy nowy dom emeryta dla mojej mamy i znajdziemy nowy dom emeryta dla mojej mamy.
18:13Powiedziałam to dwa razy? Powiedziałam to dwa razy? O Boże.
18:24Pani Matka nigdzie się nie wyprowadza. Skąd taki duży deser?
18:28Moja Matka się nigdzie nie wyprowadza.
18:33A Konrad gdzie jest? Daje mu wolne?
18:35Chyba tak.
18:37Dzieci gdzie są?
18:41Powinnam to wiedzieć, prawda?
18:45Pyszny ten deser powinna Pani spróbować.
18:48Aaa.
18:50No.
18:51Ojej, tutaj Pan czekoladką się ubrudził. Można?
18:55O, no.
18:56O, tutaj właśnie.
18:59Od dwóch dni mam w ustach smak śledzi.
19:03Uffhm...
19:11Uff...
19:12KONIEC
19:42KONIEC
19:46KONIEC
19:49KONIEC
19:51KONIEC
19:55KONIEC
19:57KONIEC
20:00Dobrze, dobrze, dobrze, jeszcze trochę troszkę, troszeczkę w prawo. Tak, tak, tak! Dobrze! Już, już!
20:10Daj mi odczapnąć kwadransik i otworzę słoik z majonezem.
20:22No pewnie.
Comments

Recommended