Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Podczas wizyty w galerii Frania i Maks spotykają ojca Skalskiego. Spotkanie jest Maksowi wyraźnie nie na rękę. Wciąż nie potrafi wybaczyć ojcu, że przed laty porzucił matkę dla swojej sekretarki. Frania postanawia pogodzić panów Skalskich. Frania w tajemnicy przed Maksem zaprasza jego ojca na obiad. Maks jest wściekły, grozi Frani, że będzie musiała poszukać sobie nowej pracy. Ojciec Maksa przychodzi z Joanną – byłą sekretarką. Frania od razu znajduje z nią wspólny język. Podobnie się ubierają i mają podobne przemyślenia na temat Panów Skalskich. Dla Maksa obiad jest ciężką próbą. Z trudem hamuje wściekłość, a kiedy dowiaduje się, że ojciec zamierza ożenić się z Joanną, ostatecznie traci nad sobą panowanie. Druga wizyta ojca też kończy się nieprzyjemną wymianą zdań. Ojciec Maksa po raz kolejny odsłania swoje samolubne oblicze. Matka Frani traci przez niego oszczędności całego życia...

Category

📺
TV
Transcript
00:001923. Mój Boże, jaki stary obraz. Jaki stary. Strasznie.
00:09Co Panno Maj, co Pani robi? To jest oryginal, tak powyjęć.
00:13Aha, nie, myślałem, że taka muka się przykleiła.
00:15Panno Pranio.
00:17Żartowała.
00:19O, mój Boże.
00:20Co? Co się dzieje?
00:22Mój ojciec.
00:23Gdzie?
00:24Ja sobie z nim zaraz porozmawiam.
00:26Panie Skawki, co Pan wyrabia? Boże, zachowuje się Pan jak dziecko, naprawdę.
00:32Niech mnie Pani zasłoni.
00:33Bez przesady. Naprawdę nie zamierzam uczestniczyć w tych waszych...
00:37Niech mnie Pani pocałuje.
00:38A, okej.
00:41Max?
00:44Max!
00:45Co za niespodzianka?
00:47Tata?
00:49To nie uwierzy Pani, tata był w tej galerii, przed którą my się całujemy.
00:53Cóż za dwie okoliczności, gdzie Pan będzie jutro?
00:55Kim jest ta cudowna kobieta? I dlaczego całuję Ciebie, a nie mnie?
01:00Janusz Skalski.
01:02Ojciec Maxa.
01:03Franciszka Maj, jestem jego...
01:06No właściwie już sama nawet nie wiem kim.
01:10No, już, synu, no, przytul staruszka.
01:13Tak? Nie wystarczy Ci ta sekretarka, dla której zostawiłeś rodzinę?
01:16Flondra jedna.
01:17Że nigdy nie chciał mnie szczęśliwić z Twojej matki.
01:20Jest wspaniałą kobietą.
01:21Tak, nie chciałeś. Wiesz co, powtórzmy na spotkanie dopiero za 10 lat.
01:24Tak, odejdź jak tchórz, wbij nóż w serce ojca.
01:30Nada moment poje zejść z tego świata.
01:32Wtedy dopiero pożałujesz.
01:35To było świetne. Uczył się Panu mojej matki?
01:38Żartuję.
01:39Co Pan robi jutro wieczorem?
01:40To...
01:41Niech...
01:42Porzucił ją zimny drań.
01:51Co salon sukien ślubnych miał.
01:53Nie miała dokąd udać się.
01:55Jej świat zawalił się w tym skalskich tom.
02:00Co w nim znalazła kąt.
02:02Choć nie było łatwo, nie.
02:04Choć nie było łatwo.
02:05Ona ma swój styl, co rozpraja przez klik.
02:10Ona dobrze wie.
02:12Ona złożą ci, kto nie.
02:14Ona sposób zna.
02:16Jak go zbawi z bliskich.
02:18Ona ma swój wciek.
02:22Nadszedł niani czas.
02:33Niania, frania wita was.
02:37Franiu?
02:38No?
02:39Co w tym dziwnego, że 13-letni chłopak chce się zapisać na balet?
02:42Ależ kochanie, oczywiście, że nic.
02:45Mam nadzieję, że nie chodzi o ciebie.
02:47Oczywiście, że o mnie.
02:48Do trzeciego roku wyglądałeś jak dziewczynka,
02:51a teraz będziesz nosił rejstopy?
02:53Hej, hej, hej.
02:54Kochanie, uspokój się.
02:55Zobacz, z jaką powagą podchodzi do tego twoja siostra.
02:57Chodzę teraz do innej szkoły
02:59i nie przyznam się do niego.
03:02Puci, puci, śliczna baletnica.
03:04Co się czepiacie, kretynki?
03:07Właśnie!
03:08Wasz brat chce zostać wielkim artystą!
03:10Masz na oku jakąś baletnicę?
03:12Bingo.
03:16Kądziu?
03:16Jak tu uważasz, czy ja powinnam powiedzieć
03:19panu Skalskiemu, że jego syn chce zostać baleriną?
03:24Przeskrobałaś coś?
03:26Nie chcesz odwrócić od siebie jego uwagę?
03:27Aha.
03:29Zaprosiłam starszego Skalskiego na kolację.
03:32Uuuuuh.
03:33Teraz mu powiesz?
03:34Tak!
03:34No czekaj!
03:35Lecę do interkomu!
03:39Zaczynaj, maleńka!
03:40Zaprosiła ojca na obiad?
03:48A co no to Maks?
03:56Ściekł się i powiedział, że tym razem przesadziła
03:59i że ją...
04:00Że ją co?
04:03Że ją zwolni?
04:05Nie.
04:10Nie rozumiem, nie rozumiem, jak pani mogła wpaść na to, żeby mojego ojca zaprosić tutaj?
04:16Chce mnie pani zabić?
04:17Nie wiem dlaczego, bo w moim testamencie pani nie ma.
04:19Panie Skalski, ale nie może pan teraz wyjść z domu, dlatego że zaprosiłam moją mamę
04:24i jeszcze sobie pomyśli, że mamy jakieś problemy.
04:26Bo mamy problemy, bo ja zgniję w więzieniu, jak panią znajdą w Wiśle.
04:30Nie, nie, nie, nie.
04:32W Wiśle?
04:34Nie, to brzmi jak bajka.
04:35Tajemnice domowych pieleszy.
04:38Jedyne dziewięćdziesiąt dziewięć.
04:45Proszę, proszę mi oddać tą tę...
04:47Bądźmy poważni.
04:48Panno Majno, tak się...
04:49Ale proszę, ale po co ta dziecina?
04:53Taka dziecina da to...
04:54Tyle się u was dzieje.
04:56Tak mu chciała zostać na tej kolacji.
04:58Ale nikt cię nie zaprosił.
05:00Wadą, pan...
05:00Panno Maj...
05:02Pani nawet nie wie, w co się pani wpakowała.
05:04Ostatnim razem, jak się spotkaliśmy, o mal się nie pozabijaliśmy.
05:07Panie Skalski, nie widział pan, jak moja rodzina walczy o pomarańcze.
05:11Myślałem, że twoją rodzinę interesują tylko knedle i schabowe.
05:14Tak, ale jak się skończą, to walczymy o każdą kalorię.
05:17Panie Skalski, niech pan da szansę swojemu ojcu.
05:22Jestem przekonana, że macie ze sobą wiele wspólnego.
05:24O, tak, wspólnego.
05:26W przeciwieństwie do niego, ja nigdy nie zostawię swojej rodziny
05:29dla jakiejś wyfiokowanej lali, która dla mnie pracuje.
05:32Ale dla czego?
05:45Konrad, nie postarzałeś się ani o włos, od kiedy dla mnie pracowałeś.
05:50To był mój ojciec.
05:51O.
05:51No, w takim razie wyglądasz jak wrak.
05:57Max, to wspaniale, że zaprosiłeś mnie na pojednawczą kolację.
06:02Trzeba mieć charakter, żeby zdobyć się na coś takiego.
06:06Albo niewyparzamy język.
06:08Panie Skalski, o co się pan gniewa?
06:10O jakiś romans sprzed 25 lat?
06:12Czego oczy nie widzą, tego sercu nieża.
06:14Wow, świetna kiecka.
06:24Jest cudowna i do tego ma gust.
06:26Ma gust.
06:27No, Maksiu, maluszku.
06:32Ależ ty urosłeś.
06:35Pamiętam, jak byłeś taki malutki.
06:38Uwielbiałeś bawić się w chowanego
06:41i zawsze ukrywałeś się pod moją spódnicą.
06:45Chociaż może to był twój ojciec.
06:47Nie przy dzieciach.
06:51Max uwielbiał nas szpiegować.
06:54On i taki pryszczaty młody lokaj.
06:56Zawsze po nim sprzątał.
06:58Bardzo przepraszam.
07:00Ale byłem w okresie dojrzewalny.
07:03Przepraszam, do zobaczenia.
07:04Do zobaczenia.
07:09Hello.
07:11No, nareszcie.
07:12Praska dynastia w komplecie.
07:18Ale w jeźni.
07:20Musztarda zawsze schodzi.
07:22Ale podziaka dziwna plama.
07:24Tak wygląda jak moje pośladki
07:26z lotu ptaka, co?
07:28Mamo.
07:29Ja też się czasem ochlapuję.
07:32Ta bluzka kiedyś nie miała w ogóle wzorku.
07:35Babciu, przesła.
07:36Jak dla mnie.
07:37Janusz może chodzić bez skrawat.
07:40Przynajmniej szybciej go rozbieram.
07:44Nie, no nie, no koku, proszę.
07:46Nie zdradzaj sekretów.
07:47Znaczy jalkowy.
07:48Jak jalkowy?
07:50Ja mówię o windzie w Pałacu Kultury.
07:53Dobre.
07:55Mogłabym ci o nim opowiedzieć takie rzeczy.
07:57A ja o nim.
07:58Oczywiście większość z nich to wyłącznie moje fantazje,
08:01ale i tak są fajne.
08:03Janusz,
08:05ja ci powiem,
08:05że to jest bardzo zabawne,
08:07że związałeś się z osobą
08:09z niźnień społecznych.
08:11Ja myślę, że...
08:12Jaki ojciec, taki syn!
08:15A ja jestem dumna,
08:18że mój ojciec
08:19przez trzydzieści lat
08:20ważył najlepsze polskie piwo.
08:22O nie, a mój przez następne czterdzieści
08:24je potem degustował.
08:27Zanim zostałam sekretarką Januszka,
08:32pracowałam w ekskluzywnym salonie fryzjerskim w Pradze.
08:37A ja na Pradze.
08:39No, cóż, synu,
08:41to chyba oczywiste,
08:42że pociąga nas ten sam typ kobiety.
08:45To miłe, że kontynuujesz tradycję
08:49łączenia pracy
08:50z przyjemnościami.
08:54Niestety, ojcze,
08:56niestety muszę ciebie rozczarować.
08:58Ja zatrudniję pannę Maj
08:59tylko i wyłącznie
09:00ze względu na jej rozległe doświadczenia
09:02w opiece nad dziećmi.
09:04Zgadza się.
09:05Kąciu, zabierz mu wino,
09:06za dużo wypił.
09:13Ja widzę, że powodzi ci się
09:15całkiem nieźle.
09:17To nie jest tani krawat, prawda?
09:19Chociaż nadaje się do kosza.
09:21Nie no, tak, tak, tak.
09:22Udało mi się.
09:24Większość pieniędzy
09:25to po prostu dobrze ulokowane inwestycje.
09:28Mam swoich informatorów
09:29po trójny zysk,
09:31gwarantowany.
09:33Krótki termin,
09:34żadnych zobowiązań.
09:35O, krótki termin,
09:37żadnych zobowiązań.
09:38I dołącz do tego jeszcze
09:39porzuconą żonę z gromadką dzieci.
09:40Tak? I mamy przepis na życie.
09:41Bardzo wykwintnie.
09:46Tak.
09:47O, skąd wzięliście
09:48takiego skorupiaka?
09:50Przyszłam z nią.
09:54Ja miałam na myśli
09:55tego bezkręgowca.
09:56No to moja córka.
10:00Okej, okej.
10:02No to na czym skończyliśmy?
10:04Zdaje się, że Max
10:07nazwał mnie ledeczy.
10:09Zdaję się, że Max nazwał mnie ledeczy.
10:09Zdaję się, że Max nazwał mnie ledeczy.
10:09Zdaję się, że Max nazwał mnie ledeczy.
10:09Zdaję się, że Max nazwał mnie ledeczy.
10:09Zdaję się, że Max nazwał mnie ledeczy.
10:09A nie, nie, nie, nie.
10:11Bez urazy, pani Joanno, bez urazy.
10:13Co ty sobie wyobrażałeś,
10:14przyprowadzając te kobiety tutaj do mnie do domu, co?
10:16A mama tam siedzi sama.
10:19Panie Skalski, myślałam,
10:20że pan nie lubi swojej matki.
10:22Tak? A teraz ją kocham.
10:25Tak się często zastanawiam.
10:27Jak taka mała mysz
10:34Kurczę, panie Skalski.
10:36Mógłby pan trochę odpuścić swojemu ojcu?
10:38Naprawdę, w końcu nie chcę nic wielkiego.
10:40Po prostu trochę pożyć.
10:41Bez kłopotów, bez zobowiązań.
10:43Zresztą podobnie, tak jak pan.
10:45A poza tym, myślę, że każdy facet
10:47ma prawo mieć narzeczoną.
10:49A co dopiero żonę, żonę.
10:54O Boże, o Boże.
10:57Oni wzięli ślub.
11:00Czy to nie jest cudowne?
11:02No to za długo żyliśmy na kociomu łapę.
11:05W końcu trzeba się ustatkować.
11:07Panie Skalski, powiedziałam,
11:09że pan jest taki, jak pana ojciec.
11:10Myiłam się.
11:11Pan jest o wiele gorszy.
11:13Co powiesz na teraz za mnie
11:16i moją nową żonę?
11:19Za żonę, tak?
11:20Chyba za pijawkę.
11:24Nie mów tak do swojej matki!
11:29Młodszej macoszki, kochanie.
11:31Idziemy, Joanno!
11:32Oczywiście.
11:32Juf!
11:33Juf!
11:34Już, już!
11:35Już, już!
11:39Czuję, że po tej aferze
11:41nikt nie będzie w nastroju na ziemniaczki.
11:47O Boże, ale się wygłupiłam z tą myszą.
11:52To jasne, że miała dobrego tresera.
11:55I pan Skalski powiedział jej, że jest pijawką.
12:04Ale który pan Skalski?
12:05No.
12:21No.
12:23Młodszy.
12:24Dokończymy w kuchni, tylko weź ze sobą ten duży, skórzany porkfen
12:29Kondziu, tak żałuję, że wyrwałam się z tym zaproszeniem na kolację
12:35Teraz wszyscy są wściekli
12:37Szczególnie ty, bo się okazało, że jednak któryś Skalski ożenił się ze swoją pracownicą
12:42Dokładnie!
12:48Mam dość tych lekcji baletu
12:50Tam aż się roi od umięśnionych przystojniaków, którym tylko baletnice w głowie
12:56Oj, obawiam się kochanie, że nie tylko baletnice
12:59To dlaczego się nie wypiszesz?
13:01Nie mogę!
13:02Zostałem głównym łabędziem
13:05Kochanie, nie przejmuj się
13:07W końcu jest wielu słynnych tancerzy na świecie, na przykład Baryżnikow
13:11I Baryżnikow, no
13:15Powiedz ojcu, że chodzisz na balet, co cię wypisze w pięć sekund, gwarantuję ci
13:20Dzięki, Franiu
13:21Oj, to już nie jest za późno
13:28Otworzę!
13:36Hej!
13:37Hej!
13:38Hej!
13:38Hej!
13:39Franiu!
13:41Przepraszam cię za najście, ale chciałam porozmawiać
13:46Niezła Kiecka!
13:49Niezła Kiecka!
13:50Och, słuchaj, tak mi strasznie głupio ze wczoraj
13:54Wiesz, Janusz niby się nie przejął tym, co powiedział mu Max
13:59Ale to dlatego nie spał północy
14:04A przeze mnie drugie pół
14:05To straszne, kiedy ojciec i syn nie mogą znaleźć wspólnego języka
14:09Ale wiesz, też bym tak chciała leżeć koło pana Skalskiego, kiedy on tak właśnie nie śpi
14:14Żeby podać mu szklankę ciepłego mleka, oczywiście
14:17No ja nigdy nie sądziłam, że Max wyrośnie na takiego ograniczonego faceta
14:23Jak cała reszta jego rodziny
14:25Wiesz, że cały czas dają mi do zrozumienia, że nie mam ich klasy
14:30Bzdura
14:31Janusz potrzebował dziesięć lat, żeby mi się oświadczyć
14:36Dziesięć lat?
14:38A zrobił to tylko dlatego, że przyszłam wymienić taśmę w jego maszynie do pisania
14:44Miałam wtedy na sobie taką czarno-złotą suknię z gołymi plecami
14:51Nie, nie, ja tak się nie mogę ubierać, ja pracuję z dziećmi
14:54Spojrzał prosto w oczy
14:57I powiedział, że mnie kocham
14:59A potem wszystko odwołał?
15:00Nie
15:01Udowodnił to
15:04Sześć razy
15:09Sześć razy?
15:11O Boże, moje życie jest bez sensu
15:13No, najpierw
15:17Złapał mnie
15:20Przylgnął do mnie całym ciałem
15:23A potem jednym ruchem zrzucił wszystko z biurka
15:28Daj lodu
15:31Ja sobie po raz pierwszy ugryzłam go w ucho
15:36Oszalał na tym punkcie
15:39A potem
15:41A potem
15:43No
15:46Potem, słuchaj
15:49Nie, kochanie, no to jestem za młoda
15:54Panie Skalski
16:04Czy już nie czas
16:07Żeby wymienił pan swoją
16:09Taśmę w maszynie do pisania
16:12Gdzie ona jest?
16:15Na styku, razem z moimi książkami
16:17Ze szkoły podstawowej
16:18Stop
16:23Niech pani chwilę poczeka, bo
16:27Bo właśnie mnie uśniło
16:29Już?
16:32Tak po prostu?
16:33Tylko dlatego, że weszłam do pokoju?
16:37Pani co, ja tak
16:38Pomyślałem sobie właśnie, że
16:39Może to dobrze, że ja jestem podobny do mojego ojca
16:43Jestem
16:43Mężczyzną
16:46I też mam swoje potrzeby
16:47W takim razie ja już zawsze się tak będę ubierała
16:51Żeby zawsze móc pana
16:52Oluźnić
16:53Tato, mam sprawę
16:56Odejdź, nieszczęsny młodzieńczek
16:59Poradzisz sobie, jesteś duży
17:00Tato
17:01Kawa na ławę
17:02Chodzę na lekcje baletu
17:04I nieważne co zrobisz
17:05Będę chodzić dalej
17:06Możesz zadzwonić do szkoły
17:07I kazać im mnie wyrzucić
17:09A ja będę trenował
17:10A ja chcę, żebyś trenował
17:11Ty chcesz?
17:13Czy ty mi dasz żyć własnym życiem?
17:17Tato
17:17Tato
17:19Jestem baleriną
17:20Tak, jesteś świetną baleriną
17:22Jesteś
17:23Panie Skalski, wróćmy do naszych spraw
17:26Powiedział pan, że pan jest mężczyzną
17:28Ma swoje potrzeby dalej, dalej
17:29To jeszcze przed chwilą nie mogłem się pogodzić z tym, że
17:32Mój ojciec zakochał się w swojej sekretarce
17:34A pana siostra w drajwerze?
17:38Tak, a moja babcia służąca
17:39Boże, to taka chyba tradycja rodzinna
17:42Tradycja
17:42Nie, stop, nie
17:46Coś jest nie tak
17:46Coś nie pasuje
17:47Coś...
17:59Co, co, co ty robisz?
18:01Rozmyślam o dużej, diamentowej broszce
18:04Karoliny
18:06Właśnie jesteśmy w drodze na lutnisku
18:19Lecimy na Kanary
18:20A jeśli chodzi o to, co wydarzyło się wczoraj
18:25Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, to była moja wina
18:27Tato przepraszam i Joanno ciebie też przepraszam
18:31Szczerze mówiąc
18:32Na twoim miejscu pewnie zachowałbym się tak samo
18:36Nawet nie wiesz, jak jesteśmy do ciebie podobni
18:39Tak, to świetnie, ale naprawdę
18:42Wiecie, na pewno są wielkie korki
18:44Musicie już jechać samolot
18:46Możecie się spóźnić
18:47Ale zaraz, nie, zaraz
18:49Ja mam jeszcze spowodę ojca
18:50Tato
18:51Myliłem się co do ciebie
18:53Tak, to było piękne
18:54Szerokiej drogi
18:55Coś tam masz
18:58A, sorry
18:59Co się stało, mamo?
19:04Jesteśmy spukami
19:05Straciliśmy pięć tysięcy na tych cholernych inwestycjach
19:09To raz na wozie, raz pod wozem
19:12Dobrze, że tylko tyle zainwestowaliście
19:14To były oszczędności mojego całego życia
19:16Nie bądź śmieszna
19:19Co, pięć tysięcy
19:20Młowie, całyś trzykrotny zysk
19:22No, ale pięć
19:23Mamo, przestań
19:24No, to nie jest jego wina
19:25Nie możesz go winić
19:26Ale to były pieniądze na twoje wesele
19:29O Boże, jak pan mógł
19:31Zaraz, zaraz, zaraz, zaraz
19:33Jak ty możesz być takim samolubem?
19:35Ci ludzie próg podatkowy
19:36Widzieli tylko na zdjęciach
19:37Ja ją wleję troszkę wody, może
19:39Zaraz przyniosę
19:40A to dać mi pączka, bo cukier krzyp
19:43Kochanie, lepiej się pośpieszmy
19:44Bo samolot nam ucieknie
19:46Ty egoisto, ty
19:47To co, ja, ja?
19:49Przecież to przez ciebie nie zdążę zrobić
19:52Zakupów w strefie wolno-słowej?
19:54Ja chciałem być taki jak ty
19:56Panno Majk, najmocniej panią przepraszam
19:59Za to, co zaszło między nami tutaj przed chwilą
20:00Nie ma sprawy
20:02Chyba zdajesz sobie sprawę
20:05Że wspólne święta w Toskanii
20:08W tym momencie
20:09Są nieaktualne
20:11A ja mam gdzieś te twoje włoskie święta
20:13Tak samo jak kolacje z tymi kreatorami mody
20:15I powiem ci więcej
20:16Ja tym gardzę
20:17Moje dzieci tym gardzą
20:18I pan na Maj tym gardzi
20:20Wcale nie
20:22Idziemy
20:26Momencik
20:28Kochanie, ja wiem co teraz sobie myślisz
20:36Ale Janusz to dobra partia
20:38Może nie tak dobra jak 20 lat temu
20:40Ale z braku laku
20:42Na twoim miejscu
20:46Ograniczyłabym te czekoladki
20:47Może na trzyskalski
20:49Jeszcze zmieni zdanie
20:50Tak
21:10KONIEC
21:40DZIĘKI ZA OBSERWACIE
22:10DZIĘKI ZA OBSERWACIE
22:40ZA OBSERWACIE
Comments

Recommended