- 1 day ago
Maks ubolewa nad tym, że Adaś nie chce już spędzać z nim tyle czasu, co kiedyś. Frania stara się wytłumaczyć Maksowi, że jego syn przeżywa okres młodzieńczego buntu i wkrótce ich relacje na pewno się poprawią. Tymczasem Frania ma poważny kłopot – otrzymuje zawiadomienie o wizycie poborcy z Urzędu Skarbowego. W jej zeznaniu podatkowym pojawiło się sporo nieścisłości. Frania czeka na urzędnika w seksownym stroju i z pyszną kolacją dla dwojga. Niestety urzędnik nie daje się uwieść. Frania otrzymuje wezwanie do zapłaty podatku. Całe szczęście Maks wpada na pomysł, jak wyciągnąć Franię z tarapatów... Adaś jest pełen podziwu dla ojca.
Category
📺
TVTranscript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30Dzień dobry.
00:31Dzień dobry.
00:32Jak poszło?
00:34Rewelacyjnie opowiedziałem dzieciakom historię.
00:37Seriali te rzymskie z gladiatorami,
00:39angielskie, szekspirowskie, partyzanckie przy ognisku
00:42i oczywiście współczesne tasiemce, uzbrojone bądź też nie.
00:46Zapomniał ona sennych, czyli własnych.
00:49Twój stary jest jeszcze całkiem jary.
00:52No, masz tutaj płytę, o którą prosiłeś trzech tenorów, proszę bardzo.
00:56O, super.
00:57Może gdzieś wymienię na ich kroje.
01:00Ja naprawdę, ja nie rozumiem.
01:03Kiedyś tak mnie uwielbiał.
01:05Kiedy?
01:07Panie Skalski, to normalne.
01:08To jest taki moment dorastania.
01:10Ja sama pamiętam, jak byłam w jego wieku,
01:12nie chciałam mi się gadać z własną matką.
01:14Zaraz.
01:17Twoja mama.
01:18Nie ma mnie, nie ma mnie, nie ma mnie.
01:19Nie ma jej.
01:22Dzień dobry.
01:22No i co?
01:24Byłaś u Oskara Króla?
01:25Załatwiłaś to?
01:25Proszę cię, powiedz mi, że załatwiłaś.
01:28Ja zawsze chciałem wystąpić w wieczorze z Oskarem.
01:31Spokojnie, spokojnie.
01:33Masz to jak w banku, już się prawie zgodził.
01:34Wiesz, od razu złapaliśmy wspólny język,
01:36bo mam matę słodką sunie,
01:38a ja byłam z tym tutaj.
01:39Z czapką.
01:44O Boże.
01:46Jeżeli to nie jest mój pies,
01:48to przecież ja o mało nie zostawiłam w taksówce
01:49tej cennej czapki.
01:51Fudrzak.
01:52Fudrzak.
01:55Co to ma niby być?
01:56Na piwek?
01:59Po co wróciłeś?
02:00Parę drinków i chodziłaby z czapką na smyczy
02:03po całej Warszawie.
02:06Ale wiesz, Max,
02:08układ jest taki.
02:08Oskar chce zostawić tutaj swoją sunię,
02:11bo nie chce jej oddać do hotelu dla psów.
02:13Ja tego nie rozumiem, wiesz,
02:14bo na przykład futrzak po prostu,
02:16po prostu upustwia schroniska.
02:18Zawsze, kiedy przychodzę go zabrać ze schroniska do domu,
02:21to on zapiera się łapami o kraty,
02:22jakby walczył o życie.
02:23Czy to dziwne?
02:24Nie, nie, nie, ale czekaj, nie.
02:25Ja się na drugiego zwierzaka w tym domu nie zgadzam.
02:28Wystarczy mi futrzak.
02:29No wiesz, no to proszenie się o spacer,
02:31te jęki, to wskakiwanie na kolana,
02:34to łaszenie się,
02:35te wszystkie...
02:36Panie Skalski,
02:38Musi pan wszystkim gadać o naszych sprawach?
02:41Porzucił ją zimny drań,
02:48co szaną sukim ślubnych miał,
02:50nie miała dokąd udać się.
02:52Jej świat zawadił się
02:54w tym Skalskich tom,
02:57co w nim znalazła kąt.
02:59Choć nie było łatwo, nie,
03:01choć nie było łatwo.
03:03Ona ma swój styl,
03:05co rozplaja wszystkich,
03:07ona dobrze wie,
03:09co rozplaja wszystkich za mnie.
03:11Ona sposób zna,
03:13jak rozbawisz bliskich,
03:15ona ma swój wdzie.
03:17Na przedół niani czas,
03:30niania frania wita was.
03:33Wieczór z Oskarem,
03:34najlepsze talk show w Polsce.
03:37Uwielbiam go.
03:39Ja dziękuję pani,
03:40panu doma,
03:40że zgodziła się pani
03:41na opiekę nad tym psem,
03:43przy pani napiętym
03:43harmonogramie pracy,
03:45to...
03:45Ale naprawdę,
03:46panie Skalski,
03:46po co od rana ta ironia?
03:48Akurat dzisiaj to ja zasuwam
03:49jak małe samochodzie.
03:50Ale przecież ja mówię serio.
03:52A.
03:52Tato!
03:55Nie teraz,
03:55my jesteśmy zajęci, prawda?
03:56Ale tato!
03:57Powiedziałem coś?
03:58Powiedziałem coś?
04:01Tato powiedział,
04:02że nie teraz pani Oskarze.
04:04Oskarze?
04:05Może to...
04:06O, o, o,
04:06panie Oskarze.
04:08Zapraszam do gabinetu.
04:10Ja nie wiedziałem,
04:11że pan już jest.
04:11Nie, nie, nie.
04:12Wszystko w porządku.
04:13Wszystko jest w porządku.
04:14Tak się cieszę.
04:15Frania Maj.
04:17Uwielbiam przy tobie zasypiać.
04:20Zdarzało mi się
04:21imprezować tu i tam.
04:22Taka pamięć do twarzy.
04:24Nie, ale...
04:25Ale miło, prawda?
04:26Ale nie, nie o to mi chodziło.
04:27Po prostu czasami się zdarza,
04:29że zasnę zanim ty skończysz.
04:32Dopóki nie udajesz,
04:32że ci się podoba to.
04:34To jest okej.
04:35A.
04:36To jest okej.
04:37I ha.
04:38A ja tak...
04:38Bardzo się cieszę,
04:41że pana widzę.
04:41Pani Oskarze.
04:42A bo nie.
04:44Bardzo dziękuję.
04:45Bardzo dziękuję
04:46za opiekę nad pieskiem.
04:47Nie ma sprawy,
04:48nie ma sprawy, naprawdę.
04:49Wiesz, kiedyś moja mama
04:50miała coś takiego.
04:50Bardzo podobne coś.
04:52Zalęgło się nam pod zlewem.
04:54Oskar, posłuchaj,
04:55tak przy okazji,
04:56czy mógłbyś mi się podpisać?
04:57Bardzo cię proszę.
04:58Tak, ale mógłbym.
04:58Wiesz, ja w tobie uwielbiam
05:00najbardziej właśnie to,
05:01że jesteś taki słynny,
05:02a nie pchasz się przed kamerę.
05:04Nie, nie, to beznadziejne.
05:05Ja gardzę tym.
05:07Ale zobacz, zobacz,
05:08zupełnie jak z tego filmu
05:09zakochany kundel.
05:10Tylko kundel był dżentelmenem,
05:12wiesz, putrzak.
05:13Nie lizał się przy damach.
05:15On mi przypomina
05:16mojego pimpusia.
05:18Ten zwierzak
05:19panoszył mi się w łóżku,
05:20pchał się do mnie
05:21ze swoją zaślinioną,
05:23pomarszczoną gębą,
05:24a najgorszy to był
05:25ten jego zapad.
05:27Babciu, ale to był dziadek.
05:29Aha.
05:31Chodźcie.
05:31dosyć tego.
05:38List do ciebie.
05:40Pokaż.
05:40Od kogo?
05:42Urząd skarbowy.
05:42Ło, ło, ło.
05:44Ulica 1 sierpnia.
05:46Ciekawe co to?
05:51Kontrola podatkowa?
05:52Ale dlaczego?
05:54Może dlatego,
05:54że pobrałaś becikowe
05:55na adoptowane
05:57indiańskie dziecko
05:58Sorbet Maliny.
06:00Przestań, kądziu.
06:02Skarbie, nic się nie bój.
06:03Mamu, ja cię kocham.
06:05Co zamierzasz z tym zrobić?
06:06Może mój księgowy
06:07będzie wiedział.
06:08Kochanie, chodź tu.
06:11Wiesz co z tym zrobić?
06:12Skup się.
06:14No, Adaś.
06:17Pokażesz swojemu staremu
06:18jak się śmiga na rolkach?
06:19Słyszałam o tej dziewczynie,
06:20która ci się podoba.
06:21To może tak sobie pośmigamy
06:22dookoła jej domu, co?
06:24Chętnie, tatusie,
06:25ale musimy najpierw
06:25zahaczyć o jeziorko Czerniakowskie,
06:27żeby miał się gdzie utopić.
06:29No dobrze.
06:30Chciałbym,
06:32ale omówiłem się z kumplami.
06:34Jakimi?
06:35Z tym,
06:35z Jackiem i Plackiem
06:37na kebaba idą.
06:38No i też mam ochotę na kebaba,
06:39ale może innym razem.
06:42Innym razem.
06:43Czy to jest takie dziwne,
06:46że tata chce z tobą
06:47spędzić trochę czasu?
06:48No ale Frań,
06:49my nie mamy ze sobą
06:50nic wspólnego.
06:52Przecież on jest
06:52z kompletnie innego gatunku.
06:54Wiesz co on mi ostatnio powiedział?
06:56No.
06:56że muzyki można słuchać
06:58cicho.
06:58Czerniakowskie.
06:59Czerniakowskie.
07:00Czerniakowskie.
07:01Czerniakowskie.
07:02Czerniakowskie.
07:04Czerniakowskie.
07:05Czerniakowskie.
07:06Czerniakowskie.
07:36Czerniakowskie.
07:43Wiesz ta obsesja
07:44Maxa na punkcie dzieci
07:46jest po prostu chora.
07:48Ja dni, które spędziłam
07:49z moim ojcem
07:49mogłabym policzyć
07:50na palcach
07:51jednej ręki.
07:53Siedem?
07:58Wiesz to nawet zabawne.
08:00Dziękuję.
08:01Nie, nie.
08:02Ja mówię o tym,
08:03że jestem piękna i bogata,
08:06ty czyścisz sedesy
08:08ubrane w trzy częściach
08:09wygarnitur
08:09i gumowe rękawiczki.
08:11O, rozczulasz mnie.
08:27Dzień dobry.
08:29Z urzędu podatkowego
08:30do Franciszki Maj.
08:31Franiu,
08:32urząd podatkowy do ciebie.
08:34Ach, ach,
08:35czy to właśnie dziś?
08:36Czy to właśnie dziś jest ten dzień?
08:38Franciszka Maj.
08:39Miło mi, Maciej Winka.
08:41Czy to zakup specjalnie
08:42na dzisiejszą kontrolę?
08:44Podoba się.
08:45Mam nadzieję,
08:45że zachowała pani paragon.
08:48Pozwoli pan,
08:49że panu przedstawię.
08:51To jest właśnie
08:51jeden z moich
08:52podopiecznych.
08:54Dobra,
08:55przyznaję się,
08:56wypełniłem za nią
08:57pita,
08:58ale miałem kalkulator
09:00na baterię słoneczną,
09:01a siedziałem w cieniu.
09:03Spokojnie, chłopcze.
09:04Trzeba zrobić gruby przewał,
09:05żeby iść siedzieć
09:06za przestępstwo podatkowe.
09:08Jak się nazywasz?
09:09Placek.
09:12Nie rozumiem,
09:13czemu ludzi tak stresuje
09:14moja obecność.
09:16Ostatnio,
09:17jak
09:17kontrolowałem
09:18Michała Wiśniewskiego,
09:19szkoda,
09:21że nie widzieliście.
09:22Zna pan Michała Wiśniewskiego?
09:24Placek odejdź,
09:25bo zasłaniasz panu.
09:28Był panu Michała
09:29w jego domu?
09:30Teraz to ten dom
09:30jest już własnością
09:31skarbu państwa.
09:32A,
09:33taki przystojny,
09:35a do tego
09:35taki dowcipny.
09:36Mój Boże,
09:37gdybym nie była
09:37żoną i matką
09:38sześciorga dzieci,
09:40to naprawdę
09:41nigdy nie wiadomo.
09:42A ja tymczasem
09:43pójdę nakarmić
09:45nasze szenszyle.
09:46Jakie szenszyle?
09:47Te szenszyle,
09:48kochanie,
09:48które w 2001
09:49przyniosły nam
09:50kolosalne straty.
09:52PIT 58,
09:54rubryka 16.
09:57A też,
09:58pójdę kupić
09:59bilety na koncert
10:00turnowa.
10:01Ja myślę,
10:01że to jest
10:01zajęfajna muza.
10:02Idziemy, nie?
10:03Tato,
10:05czy ty wiesz,
10:05co to jest
10:05zajęfajna muza?
10:07Tu siedzi facet,
10:08który zna
10:08Michała Wiśniewskiego.
10:17Panno Maj,
10:18czy pani nie
10:19naprawdę myśli,
10:20że to zadanem
10:20to jest taka
10:21faza przejściowa?
10:22Siedzi i wpatruje się
10:23w tamtego faceta
10:24zamiast słuchać
10:24własnego ojca?
10:25Panie Skalski,
10:27niech go pan
10:27nie przyciska,
10:28no.
10:29Naprawdę,
10:30nie ma nic gorszego
10:30niż chęć
10:31przypodobania się
10:32komuś na siłę.
10:33Panie Maćku,
10:34przekąsi pan coś?
10:36Dobra,
10:36z drogi.
10:39Aha.
10:40Gdyby pan
10:40następnym razem
10:41chciał wejść do salonu,
10:42to niech pan powie,
10:43że jest pan moim mężem.
10:44Niech pan powie,
10:44czy nogą,
10:45bo jest pan inwazidą.
10:46zapraszam.
11:16Co to jest?
11:43Co to jest?
11:44Wredne, jazgotliwe stworzenie.
11:47Z pieskiem w ręku.
11:50Miałaś być odpowiedzialna za tego bezsierściucha.
11:52On pęta się po całym domu bez opieki.
11:54Musiałam ratować Zuzię z trujących oparów.
11:56Rozumiesz?
11:57Podpaliła dywan, kobieto.
11:59Przecież się nie rozdwoję.
12:00Bla, bla, bla.
12:02To nie chodzi o jakąś banalną opiekę nad dziećmi.
12:06To jest bardzo cenne zwierzę.
12:07Rozumiesz?
12:09Chodź, Sunia, chodź.
12:10Gdzieś ty latała po wsi nogo.
12:12Wszędzie cię szukam.
12:13Boże, urodziwa to ty nie jesteś.
12:15Dobrze, że przynajmniej bogata z domu.
12:17Lecz, lecz, lecz, lecz.
12:18Kolejny list od twojego podatkowego amanta.
12:21O, dlaczego?
12:25Co?
12:26On chce mnie puścić z torbami.
12:28To jest wyzwanie do zapłaty pięciu tysięcy podatku.
12:31Pięciu tysięcy.
12:31Franiu, Franiu, szybko.
12:34Franiu, chodź, zobacz, co przerobią w jadalni.
12:37Kochanie, nie ma na co patrzeć.
12:38Weź w kawałek papieru i bez...
12:39Nie, nie.
12:40O to chodzi, Franiu.
12:42Pamiętasz, co robiły lwy, które oglądaliśmy na kanale przyrodniczym?
12:46Szły.
12:47To pewnie nie jest polowanie na zebry.
12:48Futrzak, Futrzak, Futrzak, zostaw sumie.
12:54O Boże, jak mu się udało zdjąć skafanderek.
12:57Futrzak, Futrzak, zostaw ją.
13:00Co ty zrobiłeś, Futrzak?
13:02Co ty zrobiłeś?
13:03Marsz na górę i pod zimny prysznic.
13:05Weź go, kądziu.
13:06A ty, moja panno, ty też się zachowujesz, ladacznica jedna.
13:09Co ty sobie wyobrażasz?
13:10Znasz go dopiero trzy dni i co?
13:13Kotku, jak ty to robisz?
13:14O Boże.
13:15Państwo chce ze mną zrobić to, co Futrzak zrobił sumie.
13:25Panie Skalski, jest tragedia.
13:27Tak? Pani koleżanka wychodzi za mąż?
13:29Ha, ha, ha.
13:31Razem daruje panu życie, bo jest mi pan potrzebny.
13:33Dobrze, ile pani musi zapłacić?
13:355 tysięcy.
13:36Eee, nie ma sprawy.
13:37Będziemy się odwoływać. Ma pani rachunki?
13:40Wyłącznie niezapłacone.
13:41Mi chodzi o coś takiego na podkładkę.
13:43Ma pan spodeczek.
13:45Dobra, nieważne.
13:54Wygraliście już wycieczkę do Paryża.
13:56Teraz albo ją zabierzecie, albo weźmiecie to, co jest w tym pudełku.
14:03Nie bierz pudełka.
14:04Co robicie?
14:05Stefan, bierz wycieczkę.
14:07Nie bierz pudełka.
14:09Biorę pudełko.
14:12Nie bierz pudełka.
14:14Biorę pudełko.
14:16Nie bierz pudełka, kryty.
14:19Mamo,
14:21błagam się,
14:22nie zadręczaj się tym.
14:24Już nic nie zrobisz.
14:25Zamieniliście wycieczkę do Paryża
14:26na kotlet schabowy.
14:28Trudno, już nie wrócisz.
14:29Nie bierz pudełka.
14:30Biorę pudełko.
14:32Ale to był najlepszy schabowy, jaki w życiu ja bym.
14:35Biorę pudełko.
14:38Nie, nie.
14:39Ja nie mogę już na to patrzeć.
14:41Po prostu żołądek mi się ściska.
14:43Najważniejsze, panie Skalski,
14:46że mam idealny sposób przechowywania dokumentów.
14:50Ta-dam!
14:522003.
14:542002.
14:562005.
14:58I 2001.
15:00Tu jest właśnie ta Pandora.
15:02Proszę bardzo.
15:03Co to jest?
15:05Pan potrzyma.
15:06Pan Nomaj, co to jest za bałagan?
15:08Znając pani rodzinę,
15:09powinna mieć pani chyba stuźn księgowych
15:11i to tylko od strony ojca.
15:13Jest też tuźn urologów.
15:15A i tak ojciec ma trzy tego,
15:16co powinien mieć dwa.
15:19Pośladki?
15:22Proszę pana,
15:24jeśli nas skażą,
15:26to ja mam jakieś szanse
15:28na prace społeczne w żeńskim poprawczaku?
15:32Kochanie, nie gadaj z nim.
15:34Ten człowiek był w moim domu.
15:36Pił mojego szampana.
15:37W dodatku z tabliczką dla odtwórczyni głównej roli.
15:41Taką mam pracę.
15:41I musi pani wiedzieć,
15:43że to nie w porządku
15:44uwodzić urzędnika pełniącego czynności służbowe.
15:47Po pierwsze, nie uwodziłam.
15:50A po drugie,
15:51to z panem coś jest nie w porządku.
15:52Naprawdę.
15:53Inaczej by mi się pan nie oparł.
15:55I się nie oparłem.
15:58Jak wjedzie pani z więzienia,
16:00może zjemy polację.
16:03Nie.
16:03A gdzie?
16:05Pani nie traci czasu na rozmowę.
16:08Z tym tutaj nami się zajmie naszelnik.
16:10Podkreślam,
16:11dawno nie spotkałem się
16:12z tak bezgranicznym lekceważeniem
16:13powagi urzędu skarbowego.
16:16Ja przepraszam,
16:17to długo potrwa,
16:17bo ja się śpieszę na plan filmowy.
16:19Jakim pan jest?
16:20Maksymilian Skalski.
16:21Producent?
16:24Ten Skalski?
16:25Tak.
16:25Na ten czas
16:31Wojski
16:33chwycił
16:34na taśmie przypięty
16:36swój róg bawoli
16:37długi i cętkomany
16:39kręty jak wąż boła.
16:41Kto to jest?
16:46Oburącz
16:47do ust go przycisnął
16:49wzdął policzki jak baniem
16:51w oczach
16:52Kto to jest?
16:53Tu przerwał,
16:57lecz luk trzymał.
16:58Wszystkim się tego zdawało,
17:01że Wojski wciąż gra.
17:02Kontynuować.
17:03No nie,
17:04wolelibyśmy się zająć
17:04naszymi sprawami.
17:06Ja przypominam,
17:07że jestem bardzo ważnym
17:07funkcjonariuszem urzędu skarbowego.
17:09Tak?
17:09Kontynuować.
17:09Kontynuować.
17:10To jak najbardziej.
17:11Ja mam jeszcze taką wersję śpiewaną.
17:13Tu przerwał,
17:18lecz luk trzymał.
17:20Wszystkim się zdawało,
17:22że Wojski wciąż
17:24gra jeszcze.
17:26A to
17:27pograło.
17:31Próćmy do podatków
17:32i ja zapoznałem się
17:32ze sprawą.
17:34Zgadzam się z obecnym
17:35tu kolegą Glinko,
17:36że wygląda pani bosko
17:37w tej spódniczce.
17:38A,
17:39dziękuję.
17:40Możecie iść.
17:40Poradzę sobie.
17:41Idźcie, idźcie.
17:42To jednak nie ma
17:42najmniejszego wpływu
17:43na moją decyzję.
17:44Gdzie?
17:44Gdzie?
17:45Wracać, wracać.
17:46No właśnie,
17:49mam tutaj faktury
17:50na dwieście złotych
17:51za rozjaśniający
17:51żel do twarzy.
17:53Pan na maj,
17:54żeby dobrze wykonywać
17:54obowiązki zawodowe,
17:56musi emanować energią
17:57i jaśnieć.
17:59Boże,
18:00lepiej od razu
18:00zakłujcie mnie skajtamy.
18:02Niech pani się nie martwi,
18:04mam asa w rękawie.
18:05Panie Skalski,
18:06jeżeli ten as
18:06to nie jest pięć tysięcy,
18:08to ja się na niego nie piszę.
18:09Max.
18:13Max, Max.
18:15Nie no.
18:16Każesz mi się przebijać
18:17po psa przez pół,
18:19wiesz.
18:20Miasta?
18:22Ja wiesz,
18:22nie mam jakichś takich
18:23kwiastorskich zapędów.
18:27Ale czy ty wiesz,
18:28kim ja jestem?
18:30O Boże.
18:31O Boże.
18:32To pan Oscar.
18:34Gdzie miał pana program?
18:37Max, Max.
18:39Nie wiem,
18:40każesz mi się przebijać
18:41po psa przez pół miasta.
18:43Ja naprawdę
18:44nie mam żadnych tam
18:45gwiazdorskich zapędów.
18:48Ale czy ty wiesz,
18:49kim ja jestem?
18:54Świetnie, świetnie.
18:56Ale nie rezygnuj
18:57z etatowej roboty.
18:58A był pan kiedyś
18:59wzywany do urzędu?
19:02A byłeś kiedyś
19:03w studiu telewizyjnym?
19:04I to zapraszam,
19:09kochany, zapraszam.
19:10Pójdziemy sobie, wiesz,
19:11na kawkę,
19:12pogadamy sobie
19:13przy kawce, no.
19:16Coś patrzysz.
19:18Sprawa umorzona.
19:20Niech.
19:21Nie rozumiem,
19:22jak można wykorzystywać
19:24znajomości ze sfer
19:24artystycznych
19:25do załatwiania
19:26własnych spraw.
19:27Jest pan z siebie dumny?
19:29No wie pan,
19:30no jakby to panu powiedzieć,
19:31no...
19:32Bardzo.
19:41Tato!
19:42No?
19:42To było super!
19:43No niezły z ciebie, ziom.
19:45A?
19:45No doceliłeś w końcu
19:46starego, nie?
19:47Pójdziemy do kina?
19:49Wiesz co?
19:49Chętnie,
19:50ale już się umówiłem
19:50na mieście z Dianą.
19:51No to pójdę z wami.
19:53Albo idź sam.
19:54Idź sam,
19:55baw się dobrze.
19:56Czemu?
19:59Panno Maj?
20:08Czy pani wie,
20:10że Sunia Oscara
20:11będzie miała małe?
20:13A czy to dobra,
20:14czy zła wiadomość?
20:16Oskar Król
20:16wyrzucił mnie
20:17ze swojego programu.
20:19A to nic nie wiem,
20:19nic nie wiem.
20:21Przecież Sunia
20:21była pod pani
20:22troskliwą opieką.
20:23Jak do tego mogło dojść?
20:24Tak się tylko zastanawiam.
20:25Oj panie Skalski.
20:27Chciałam je rozdzielić.
20:28Pobiegłam najszybciej
20:29jak mogłam,
20:30ale niestety.
20:33Putrzak był szybszy.
20:34Panno Maj?
20:36Panno Maj,
20:37panno Maj.
20:38No naprawdę,
20:39czasami trzeba ulec
20:40takiemu zwierzęcemu
20:41instynktowi.
20:41Czy pani zwariowała?
20:43Jestem brzmia różnica
20:43między nami a zwierzętami.
20:46No tak.
20:47No co?
20:48Tak.
20:49No co?
20:49Tak.
20:50Tak.
20:50Tak.
20:50Tak.
20:50Tak.
20:51Tak.
20:51Tak.
20:51Tak.
20:52Tak.
20:52Tak.
20:52Tak.
20:52Tak.
20:53Tak.
20:53Tak.
20:54Tak.
20:54Tak.
20:55Tak.
20:55Tak.
20:55Tak.
20:55Tak.
20:56Tak.
20:56Tak.
20:57Tak.
21:27Zdjęcia i montaż
21:57Zdjęcia i montaż
Comments