Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Zbliża się premiera najnowszego filmu Maksa pt. Bunt kasjera. Film opowiada o nieludzkim traktowaniu pracowników przez pracodawców. W domu panuje podniosła atmosfera, a Frania i Konrad prześcigają się w schlebianiu łasemu na komplementy Maksowi. Premierowy pokaz filmu zbiera doskonałe recenzje. Tuż pod wejściem do hotelu, gdzie ma się odbyć popremierowy bankiet, trwa strajk kelnerów. Frania, której bardzo zależało na uczestniczeniu w imprezie, nie chce przejść przez kawalkadę strajkujących. Jest nieczuła na wszelkie racjonalne argumenty Maksa. W końcu zniecierpliwiony jej uporem na siłę ciągnie ją w kierunku drzwi. W tym momencie otacza ich tłum fotoreporterów. Zdjęcie Maksa i szamoczącej się Frani trafia na okładki gazet z podtytułem: „Problemy Skalskiego z pracownikami”. Bohaterów skandalu zaprasza do swojego talk-show Ewa Drzyzga. Karolina namawia Maksa, żeby się zgodził, mając nadzieję, że uda jej się raz na zawsze publicznie skompromitować Franię.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Dzień dobry, Konradzie.
00:03Dzień dobry, pani hrabin.
00:05Czy nie za bardzo przypominam bombkę choinkową?
00:08Blaskiem tak, kształtem niekoniecznie.
00:10Bardzo dobrze.
00:11Wiesz, nie chciałabym odwracać uwagi od ekranu.
00:13Chcę iść w tej sukience na pokaz premierowy.
00:16Może być?
00:16Tylko wiesz, będę musiała poćwiczyć trochę siadanie.
00:22Brawo, całkiem naturalnie.
00:24No trudno, najwyżej usiądę blisko korytarza.
00:27Drodzy państwo,
00:28reklama na całą stronę,
00:31bunt, kasjera.
00:33Zaprodukcja Maksymilian Skarski
00:35i Karolina Obłapińska.
00:41Jaka Obłapińska do cholery?
00:43No przecież ja sama robiłam korektę,
00:44a potem dałam wszystko Konradowi,
00:46żeby wysłał do prasy.
00:48Chochlik drukarski.
00:50Ale pech.
00:52Ach, panie Skarski.
00:53Tak?
00:54Nigdy bym nie pomyślała,
00:56że film o jakimś tam kasjerze
00:57wzbudzi taki mój entuzjazm, wie pan.
00:59Do tej pory śni mi się scena,
01:01kiedy ten kasjer rzuca w twarz
01:03spleśniałą kiełbasą
01:04temu temu całemu pracodawcy.
01:06Mój pomysł.
01:07O, to genialne.
01:09A ty, Konradzie,
01:09dlaczego nie mówisz,
01:10jak ci się podobał pokaz przedpremierowy?
01:12Tak, było cudownie.
01:14Te trzy godziny piętnaście minut
01:16zleciały mi
01:17jak trzy godziny dziesięć minut.
01:19Nie ukrywam, jestem dumny
01:22z tego filmu.
01:23Słusznie, panie Skarski.
01:25Słusznie.
01:26Cała moja rodzina
01:27pójdzie na ten film.
01:28Naprawdę.
01:30My wszyscy zawsze uważaliśmy,
01:32że pracownikom należą się
01:33większe przywileje.
01:34Moja ciocia Wiesia
01:35nawet była czy mydłem.
01:37Co więc, czy mydło?
01:38No co, panie?
01:39Oglądał pan tej reklamy?
01:40To jest świetna reklama.
01:41Przyjdź do nas.
01:42Ach, przyjdź do nas.
01:43Towaru u nas brud.
01:44Czy chcesz powidło,
01:45czy mydło?
01:46A, no trzymajmy kciuki
01:49premiera za chwilę.
01:51Panie Skarski,
01:52to jest taki hicior,
01:55że naprawdę
01:56odniesie pan wielki sukces.
01:59Mam nadzieję.
02:04Przestań, kąciu,
02:05błagam cię.
02:06Przestań, wcale się nie podlizuję.
02:08Nie.
02:08Naprawdę uważam,
02:09że ten film jest
02:10społecznie zaangażowany.
02:12A poza tym, jeżeli mi się uda
02:13wytrzymać jeszcze jedną projekcję,
02:15to załapię się na ten,
02:16na bankiet.
02:17No i co?
02:18No co, no nie mów mi,
02:19że nie chciałbyś się
02:20pocierać o sławy.
02:23Bywałem na serkach takich bankietów
02:24i nikt się o mnie nie ocierał.
02:26O, może załóż coś
02:27z większym wcięciem.
02:28Porzucił ją zimny drań,
02:37co salon sukien ślubnych miał.
02:39Nie miała dokąd udać się.
02:42Jej świat zawadził się
02:43w ten skarski w dom.
02:46Kto w nim znalazła kąt,
02:48choć nie było łatwo, nie?
02:50Choć nie było łatwo.
02:51Ona ma swój styl,
02:54co rozbraja wszystkich.
02:56Ona dobrze wie,
02:58co nas muszą dziś do mnie.
03:00Ona sposób zna,
03:02jak rozbawisz bliskich.
03:04Ona ma swój wdzięk.
03:06Nadszedł niani czas.
03:19Niania, frania, wita was.
03:27Frania, a co sądzisz o tej?
03:30O, nie, kochanie.
03:31Ta sukienka odkrywa zbyt wiele.
03:33Poza tym wyglądasz w niej
03:34wulgarnie i wyzywająco.
03:36O, odłóż ją z powrotem
03:37do mojej szafy.
03:46Franiu!
03:47Słucham, kochanie.
03:48A Adeś mówi, że widać,
03:49co mam pod sukienką,
03:50jak tylko założę moje lakiery.
03:52Ależ skarbie, co on opowiada?
03:54Nieprawda, twoje nóżki
03:55wyglądają w nich pięknie.
03:57O, widzę, że założyłaś
03:58twoje nowe majteczki w groszki.
04:00Aaaa!
04:06Franiu!
04:07Mogę pojechać do Parku Wodnego
04:09w Sopocie z Hubertem i kolegami?
04:11Z jakim Hubertem?
04:12Z tym, który nosi aparat
04:13czy z tym, który zalatuje jak ser?
04:15Ser!
04:16Dobrze.
04:17Ten drugi wygląda jakoś dziwnie.
04:19A jak się tam dostaniecie?
04:20Czym jedziecie?
04:21Jego brat ma samochód.
04:22Aha, a jak długo ma prawo jazdy?
04:24No trochę ma.
04:25Aha, no trochę to znaczy ile?
04:27Dziesięć lat?
04:27Czy no trochę to znaczy,
04:28że na zdjęciu wygląda tak jak dziś?
04:30Adaś, kochanie, chodź tutaj.
04:34Nie puszczę cię do samochodu
04:36z jakimiś chłopczykami.
04:37Franiu!
04:37W których ani twój ojciec,
04:39ani ja nie widzieliśmy na oczy.
04:41Ani się nie obejrzysz,
04:42a będziesz stał na wylotówce
04:43z makijażem zbyt wyzywającym
04:45nawet jak na twój wiek.
04:46O, Jezu.
04:47O, spad mi cukier.
04:48Muszę o czekoladę.
04:52Poza tym, kochanie,
04:53ja byłam w tym akwaparku.
04:54On nawet nie ma porządnej pizzerii.
04:57A w ogóle to pomyśl,
04:57co by się stało,
04:58gdybyś nie zdążył wrócić
04:59na wspaniałą premierę
05:00filmu twojego ojca?
05:02Nie mam tyle szczęścia.
05:04Tato, Tato, Tato.
05:06Słuchaj,
05:07mogę jechać z Hubert
05:08i tymi kolegami do parku wodnego?
05:10No nie wiem,
05:11a co na to, Frania?
05:12No raczej była na niej.
05:14No, ale tak między nami,
05:15to ona jest czasem na tobie kuncza.
05:17Aha.
05:17W przypadku dziewczyn
05:18jest to zrozumiałe,
05:19no ale facet czasem
05:20musi się gdzieś wyrwać.
05:21Max.
05:23No, rozumiem cię rozkonale.
05:26Baw się dobrze.
05:27Jest!
05:29Jest!
05:29Jest!
05:30Jest!
05:30Jest!
05:35Tę kobietą,
05:37wodą,
05:37ogniem,
05:38burzą,
05:39perłą nad wie.
05:40Kochanie,
05:40zazwyczaj jestem
05:41bardzo miłą nianią,
05:43ale tak się składa,
05:44że to ja jestem kobietą,
05:45a dzisiaj jest 28 dzień miesiąca.
05:47jak długo zamierzasz polerować jeszcze tą kanapę,
06:02bo ten zapach jest taki niezdożny.
06:04Po pewnym czasie człowiek się przyzwyczaja.
06:07Nie mogłem oprzeć się reklamie.
06:08Niechciany brud usuwa się sam.
06:10Voila!
06:16Uła, uła!
06:17Niektórzy od samego rana lubią sobie dać w palnię.
06:20No, no, Franiu,
06:21ja nic nie piłam,
06:22po prostu
06:22ześlizgnęłam się z kanapy.
06:25Tak, tak, kochanie.
06:26A hydraulicy mają czerwone nosy od słońca.
06:29Panie Skalski,
06:30ma pan sekundkę?
06:31Tak.
06:32Więc chodzi o Adasia.
06:33Czas minął.
06:35Do widzenia pan, Nobaj.
06:36Aha, widzę, że humorek dopisuje.
06:39Zaraz to zmieni.
06:40No, po pewno nie będę tego słuchać.
06:42Idę odebrać moją suknię z pralni.
06:45Ała!
06:47No, środek jest doskonały.
06:49Również do fronterowania po dół.
06:52Dobrze.
06:53O co chodzi z Adasiem?
06:55Panie Skalski,
06:56mamy mały problem.
06:57Tak?
06:58Tak.
06:58Adaś wiedział,
06:59że nie chce mu pozwolić na wyjazd do parku
07:01i co zrobił?
07:02Wykorzystał pana,
07:03żeby osłabić mój autorytet.
07:06Anno, ma.
07:07Muszę powiedzieć,
07:08że Adaś uczciwie ostrzegł mnie,
07:11że pani się nie zgodziła.
07:13A, nie.
07:14No to w takim razie
07:15absolutnie cofam wszystko to,
07:16co powiedziałam wcześniej
07:17o małym problemie.
07:18Mamy wielki problem.
07:19No ja myślę,
07:20że pani jest troszeczkę nadopiekuńcza,
07:22bo to jest taka męska sprawa.
07:24I pomyślałem sobie,
07:25że postąpiłem właściwie,
07:27puszczając go na tą eskapadę.
07:28Okej.
07:29Ciekawe tylko jestem,
07:30jak Adaś dojedzie do Sopotu.
07:31Co?
07:32Stop, stop, stop zaraz.
07:34Jakiego Sopotu?
07:35Panie Skanski,
07:36tak na przyszłość.
07:37Jak dzieciak przychodzi i mówi,
07:39Frania powiedziała nie,
07:40to od razu powinna się panu
07:41włączyć taka tutaj czerwona dioda.
07:43Ijo, ijo, ijo, ijo.
07:45Niebezpieczeństwo.
07:46Nie, nie, nie, nie.
07:47Nie bardzo rozumiem.
07:49W takim razie
07:49postaram się to wyjaśnić
07:50jak najprościej.
07:51Mhm.
07:51Dzieci są jak biustonosz.
07:55Zaraz, bo wie pani co,
07:56jedna część mnie mówi
07:57uciekaj przez okno,
07:58a druga część jest ciekawa,
08:00do czego biustonosz.
08:00Aha.
08:02Bo dzielą i odseparowują.
08:04Aha.
08:06A.
08:07Pańska mama nie wspominała
08:08panu o tym nigdy wcześniej?
08:10Wie pani co,
08:11cały czas miałem takie wyrażenie,
08:12że mamusia za mało
08:14mówi mi o swojej bieliźnie.
08:15Tak czy siak, panie Skalski,
08:21chodzi o to,
08:22że musi pan bezgranicznie mi ufać,
08:24niezależnie od sytuacji.
08:26Dobrze, zgadzam się.
08:27Tylko niech pani już
08:28nie wraca do tych
08:29biustonoszowych analogii.
08:30Okej, przyrzekam.
08:32A.
08:32O.
08:35Skarbie, nie mów mi,
08:36że nie chcesz pójść.
08:38Przecież ten człowiek
08:38haruje jak wół,
08:39żebyś miał dach nad głową,
08:41więc przestań kręcić nosem
08:43i włóż coś eleganckiego.
08:45No dobrze, pójdę.
08:47I skończ już wreszcie
08:49z tą miną.
08:50Z jaką miną?
08:51Co się stało?
08:51Z jaką miną?
08:52Miną oczekiwania.
08:55Jeszcze cztery godziny
08:56do premiery buntu kasiera.
08:58No, Konrad,
08:59musisz sobie z tym
08:59jakoś poradzić.
09:00Przykro mi.
09:00Tak.
09:02Czujecie ser?
09:04To Hubert.
09:05Pani Skalski.
09:08No.
09:10To my jedziemy
09:11do wodnego parku
09:12tak jak mówiliśmy.
09:13Pa, pa.
09:14Pa.
09:14Łukasz!
09:15Grzaj brykę!
09:17Stop, stop, Adaś.
09:19Zmieniłem zdanie,
09:19zostajesz w domu.
09:21Łukasz!
09:21Chodź tutaj!
09:22Tak.
09:23I jak Frania mówi
09:24nie, to to znaczy nie.
09:25Jasne, że nie?
09:27Tato, ale mi się nic nie stanie.
09:29To przerażam,
09:30czy ja się nie wyraziłem
09:31dostatecznie jasno?
09:32Kto to grilluje ser?
09:33A nie, nie, panie Skalski,
09:35spokojnie, to tylko
09:36Hubercik się zagrzał.
09:38Kochanie,
09:38zdaj mi kurteczkę,
09:39dobrze?
09:41Dzień dobry,
09:42nazywam się
09:42Łukasz Kozłowski,
09:43to ja będę prowadził.
09:44Czy mam przyjemność
09:45z panem Skalskim?
09:47Tak,
09:47Maksymilian Skalski,
09:48witam.
09:49Uwielbiam pana seriale,
09:50są naprawdę rewelacyjne.
09:51Naprawdę?
09:51Który ci się podoba?
09:52Panie Skalski.
09:54No co no?
09:54Widzę, młody,
09:55rozsądny człowiek.
09:56O co pani chodzi?
09:56No nie widzi pan,
09:57że jest podstawiony?
09:58Znam ten numer.
09:59Same robiłyśmy
10:00dokładnie to samo.
10:01Wysyłałyśmy do rodziców
10:02Zośkę
10:03i tak zawsze wyglądała staro.
10:04A potem wszystkie
10:05szalałyśmy za kierownicą.
10:06Niech pan popatrzy
10:07i się uczy.
10:10Maja państwo piękny dom.
10:12Dzięki.
10:12Słuchaj,
10:13bo nigdy wcześniej
10:14cię nie widziałam.
10:15Gdzie chodzisz do szkoły?
10:16Tuż za rogiem.
10:17A, to blisko.
10:18A kto cię uczy matmy?
10:20Karolina Łapińska
10:20czy Franciszka Maj?
10:24Franciszka Maj?
10:28Tak, to była Franciszka Maj.
10:29No wyszlęcie jeszcze na Franciszka.
10:31Gdzie cię zwerbowali?
10:33W kręgierni.
10:34Ile za to dostałeś?
10:35Dwie dychy.
10:36Dwie dychy?
10:37Oszaleźcie?
10:38Takie zdzierstwo?
10:40Zośce wystarczała
10:40paczka pierników.
10:41Macie chłopaki przechlapane.
10:43Sorki reklamacji nie przyjmuję.
10:46Kasa zostaje u mnie.
10:48Hubert!
10:50Ty mu zapłaciłeś?
10:52Wiesz co?
10:52To co zlewułeś
10:53było bardzo nieuczciwe.
10:54No i co się tak głupio uśmiechasz?
10:56Ja zawsze postępuję uczciwie.
10:58Ja nigdy mojego taty nie okłamuję.
11:04Ja się miałem na to nabrać, tak?
11:07Ja w to miałem uwierzyć.
11:09Szlaban do końca tygodnia.
11:11Pola to za karę.
11:12Nie idziesz dzisiaj
11:12na premier buntu kasiera.
11:14Tak?
11:14Znaczy...
11:15Tato, ja to widziałem dopiero jeden raz.
11:18Synku, trzeba było pomyśleć o tym wcześniej.
11:21No cóż.
11:22Rzeczywiście.
11:23Stop.
11:24Panie Skalski, ale
11:25nie może by być pan dla niego taki srogi.
11:28Przecież w gruncie rzeczy
11:29Adaś jest bardzo dobrym chłopcem.
11:31Jestem dobry.
11:32Jestem zły.
11:33Jestem bardzo, bardzo zły.
11:34Adaś jest bardzo dobrym chłopcem
11:36i na pewno bardzo chciałby zobaczyć
11:37po raz kolejny bunt kasiera.
11:39Nie.
11:40No dobrze.
11:42Tato, ale ja nie zasługuję.
11:45Zasługujesz, kochanie.
11:47Nie.
11:47Naprawdę, zasługuję.
11:50Nie, nie.
11:51Ale będziesz działał w pierwszym rzędzie,
11:53obok mnie.
11:54Nie.
12:04Panie Skalski, film był świetny.
12:14Premiera wypadła doskonale.
12:15Nie mogę się doczekać krewetek.
12:17Na co narzekały te dwie kobiety,
12:18które siedziały za panią w kinie?
12:19Nie wiem, za nie było widać, czy co?
12:22Chądziu, tobie jak się podobało.
12:24Chądziu!
12:27Hej!
12:28Wasza reprezentacja promadzi 2-0.
12:31Słuchajcie, pośpieszmy się.
12:32Wowości czekają.
12:33Słuchajcie, darmowe krewetki.
12:35A, mi dwa razy nie musisz powtarzać.
12:37Panie Skalski, Panie Skalski.
12:38Mogę zrobić panie zdjęcie z...
12:40Tak, z panią Karoliną.
12:41O, była, piję.
12:42Wow.
12:43Ale, ale, ale zaraz, zobaczcie,
12:48kelnerzy strajkują.
12:50Boże, no biedni ludzie.
12:52Zamówili kolację, co jej teraz obsłuży.
12:54Ano Maj, proszę wyjść.
12:56O, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
12:58Chwila, moment.
12:59Moja mama nauczyła mnie w życiu trzech rzeczy.
13:01Po pierwsze.
13:01Nigdy nie siadaj na desce w publicznej toalecie.
13:05Po drugie.
13:05Nie stawaj na drodze strajkującym.
13:08Bo ludzie walczą o godne życie.
13:10A po trzecie.
13:10Nie psikaj się piżmem, jak idziesz do zoo.
13:12No Maj, bardzo proszę nie przynosić mi wstydu.
13:15Wejdź do środka, proszę bardzo.
13:16Nie ma mowy.
13:17Moja ciotka czy mydło nigdy by mi nie wybaczyła.
13:19Ona sama trzy lata siedziała na, na, na, na kasie wstące.
13:22Proszę, wejdź do środka zanim Pani...
13:24Nie!
13:24Nie!
13:25Nie!
13:25Nie!
13:28O, no Maj!
13:29Dostępuję!
13:30No i co, i co Pani zrobiła?
13:35Konże, mówię Ci, ze wstąpą Panu Skalskiemu, taki ważny wieczór, ale już wiem co zrobię.
13:40Wiesz?
13:40Jest na mnie strasznie wściekły.
13:42Ale po prostu to wszystko tak rozmiękczy.
13:44Może mu powiem, że jest wspaniały.
13:45Wspaniały.
13:46Albo powiem mu, że świetnie wiąże sobie krawat.
13:48O, to jest dobre.
13:49A jak to nie poskutkuje, to po prostu się rozbecze.
13:51Zawsze na niego działa jak becze, jak kręca sobie loka.
13:56Cześć, Kądziu.
13:57Cześć.
14:03Kądziu, podrzucisz mnie do pośredniaka?
14:07Chwileczkę.
14:08Konradzie, podejmij gazetę.
14:11A nie, nie.
14:12Panie Skalski sprawdzałam.
14:13Nic tam nie ma o naszym wczorajszym wypadeczku.
14:16A to?
14:17A nie, tutaj to wyrwałam sobie, bo była próbka kremu pod oczy.
14:20Ciekawe, co przedstawiało to zdjęcie.
14:22Pan Lomaj, jak mogła mi pani to zrobić?
14:26Pan jest Skalski, no niech, że pan zrozumie.
14:28Przykro mi, ale nie mogłam stanąć na drodze strajkującym.
14:32Pogwałciłabym wszystkie zasady mojej matki.
14:33A zasady mojej matki są dla mnie bardzo ważne.
14:35Są święte jak dziesięć przykazań.
14:36Ale, ale, ale...
14:38Ale za to, jak przepięknie pan sobie zawiązał dziś krawat.
14:41A no, a ja proszę panią.
14:44Nie, bo pan po prostu niczego nie rozumie.
14:48Nie, pan Lomaj, bo nie rozumiem.
14:51Ja rozumiem więcej niż się pani w uznaniu.
14:55No rozumiem, po co ta głupia rozmowa?
14:58Nigdy pan nie zrozumie niczego, bo pan jest bogaty.
15:00I nie zrozumie pan mas pracujących.
15:02A, to ja teraz nie rozumiem nagle ciężkiej pracy, tak?
15:06Konrad, zobacz to z tym butem.
15:08Coś tu jest od rana mnie denerwuje.
15:09Nie, proszę pani. Ja też ciężko pracuję.
15:14Tato, potrzebuję limuzynę, bo po szkole muszę jechać na lekcję jazdy konnej.
15:18Weź.
15:18A ja jestem umówiona na flamenco z Dominik.
15:20Jaką znowu Dominik?
15:22Córką konsula Argentyny.
15:23No to jest mi bardzo przykro.
15:25Jedna weźmie limuzynę, a druga pojeździ tak słówką.
15:27Ty!
15:29Widzi pani? Widzi pani, jakie ja mam problemy?
15:31Jak każdy inny, proszę pani.
15:33Max, nie uwierzysz, co się stało.
15:35Ktoś ci się nagrał na sekretarkę?
15:36Nie, słuchajcie, kasy otwiera...
15:39Nie.
15:41Słuchaj, kasy otwierają dopiero za godzinę, a już jest kolejka na pół kilometra.
15:45W dodatku Ewa Drzyzga zaprosiła nas do rozmów w toku.
15:47O, uwielbiam ją.
15:49Nie przytyła nawet pół kilo po porodzie.
15:51Terolino, ona nie chce z nami rozmawiać o filmie, tylko o wczorajszym incydencie.
15:55Nie, to nic, ale słuchaj, no przecież przedstawię pan Demai jako wiecznie sfrustrowaną wariatkę.
16:01Wiecznie sfrustrowaną wariatkę?
16:04Może być.
16:07Dobra, może być.
16:08Nie wiem, no, może tam pojedziemy, wyjaśnimy całą sytuację.
16:11Max, nie matw się, ja to wszystko załatwię.
16:14No tak, ty wszystko załatwię.
16:15Czyli dlatego w całym mieście są billboardy z twoim zdjęciem, zapisem Karolina Obłapińska.
16:19Dziś porozmawiamy o tym, co wolno pracodawcy.
16:32Pretekstem do dyskusji jest wczorajsza premiera filmu Bunt Kassiera.
16:36Do studia zaprosiłam jego producentów.
16:38Karolinę Obłapińską i Maksymina Skalskiego.
16:43Witam serdecznie.
16:45Maks, czy to nie dziwne, że robisz film o prawach pracowników, a chwilę potem robią ci zdjęcie, jak ciągniesz za kołnierz swoją podwładną?
16:55Nie, nie, nie.
16:56Ja to wszystko wyjaśnię.
16:58To jest...
16:59Wow, ale wielkie.
17:02Ciekawe, ile by kosztowało, gdybym chciała to oprawić w ramkę.
17:06Przy produkcji Bunt Kassiera sam osobiście zatrudniłem ponad 300 osób.
17:11Związki zawodowe wysłały do nas...
17:13O, o. Mogę coś powiedzieć?
17:15Oczywiście.
17:15Wspomniałam sobie.
17:17Chciałam powiedzieć, że po prostu Frania Maj jest wiecznie sfrustrowaną wariatką.
17:22Nie, no.
17:24Kondzius, zobacz, to jest zdjęcie w telewizji.
17:26Skoro wspomniała już pani imię Frani, to jest z nami pracownica pana Maksa Skalskiego, Frania Maj.
17:33Niania.
17:34Zapraszam na sobie.
17:34Nie, nie, nie, nie.
17:35Nie, nie, nie.
17:36Bardzo się zroczy, Frani.
17:38To jest miejsce, że...
17:39Chyba, że jest dla publicznej oczy.
17:40Nie, nie, nie.
17:41A pani, pana Oguła Pińska, czy mogłaby pani zrobić miejsce dla Frani?
17:48Proszę, Franiu.
17:50Ale proszę z Pawłem.
17:52Pawłem, pokażę drogę.
17:53Maks, czy ty wiedziałeś przed rozpoczęciem bankietu, że trwa strajk?
17:59Ewo, co mogłem zrobić?
18:00W środku byli wszyscy.
18:01Byli aktorzy, byli łaprasa, słabni goście.
18:04Przecież nie zadzwonię do pizzerii obok i nie poproszę ich o przyjęcie dla 312 osób, prawda?
18:10No tym bardziej, że było trochę ważnych ludzi.
18:12Franiu, jak powinien, twoim zdaniem, zachować się Maks?
18:17Franiu.
18:20Aha.
18:20Co Maks powinien zrobić w takiej sytuacji?
18:22Ja naprawdę się nie czepiam tego, że pan Skalski stanął na drodze strajkującym.
18:27Ale czy on nie może zrozumieć, że ja nie mogę?
18:30Panna Maj, zdaje się, że mówiliśmy o tym, że mamy się wspierać wzajemnie, prawda?
18:39Co oznacza, że powinnam słuchać tego wszystkiego, co pan ma do powiedzenia.
18:43Nie, nie, nie, nie. Lepiej, lepiej.
18:44Ja powinienem się zgadzać ze wszystkim, co pani powie, prawda?
18:47Nie, poczekajcie, bo ja już w tym momencie nie wiem, o czym my rozmawiamy.
18:50Pogubiłam się delikatnie.
18:51Czy ty mógłbyś, Maks, powiedzieć, w czym jest problem? Jednym słowem?
18:54Jednym słowem, proszę bardzo. Wsparcie.
18:56A ty, Franiu, jednym słowem.
18:57Jednym słowem. Ona. Powodzenia.
18:59Oczywiście.
19:00Aha, aha, aha.
19:02A na telekamerach, to po prostu tak gadał, że trzeba było go odciągać od mikrofonu.
19:06Włączyli głośną muzykę, bo on ciągle...
19:08Lala, lala, lala, lala.
19:10Dobra, dobrze.
19:12Maks, ale przyznaj, proszę, czy ty nie mógłbyś, tak mimo wszystko,
19:18bardziej uszanować prywatne uczucie, Franie?
19:21No, nie wiem, tym, tym...
19:23Szczerze, to...
19:27To powinienem być.
19:32Ale ja rzadko to słyszę, naprawdę.
19:34Przyślij mi to na kasecie, okej?
19:36Dobrze, dobrze, że przyślij.
19:38Ten wieczór był dla mnie bardzo ważny.
19:39To była bardzo ważna premiera.
19:41I de facto...
19:43De facto Pan Namaj jest też kimś ważnym,
19:47w związku z czym chciałem, żeby ona była tam.
19:49A jednak.
19:50De facto, ale kto to jest de facto?
19:53Dziewczyno, nie rozumiesz, co ten facet mówi?
19:56Powiedział, że jesteś dla niego bardzo ważna.
20:01Naprawdę to właśnie Pan powiedział?
20:04No.
20:14Ale kochane, z drugiej strony,
20:15czy nie uważacie, że to wszystko przez to,
20:17że oni nie mogą się z nami porozumieć?
20:19Po prostu nie byłoby wojen na tej planecie,
20:21gdybyśmy my rządziły światem.
20:23Prawda, dziewczyny?
20:26Prawda, zgadzam się całkowicie,
20:29bo byłoby tyle tego cholernego gadania,
20:31że nie byłoby czasu na wojny.
20:32Prawda, chłopaki?
20:35Nie.
20:36Nie.
20:36Nie.
20:36Nie.
20:37Nie.
20:37Nie.
20:37Nie.
20:38Nie.
20:38Nie.
20:39Nie.
20:39Nie.
20:40Nie.
20:40Nie.
20:41Nie.
20:41Nie.
20:42Nie.
20:42Nie.
20:43Nie.
20:43Nie.
20:44Nie.
20:44Nie.
20:45Nie.
20:46Nie.
20:47Nie.
20:48Nie.
20:49Nie.
20:50Nie.
20:51Nie.
20:52Nie.
20:53Nie.
20:54Nie.
20:55Nie.
20:56Nie.
20:57Nie.
20:58Nie.
20:59Nie.
21:00Nie.
21:01Nie.
21:02Nie.
21:03Nie.
21:04Nie.
21:05Nie.
21:06Nie.
21:07Nie.
21:08Nie.
21:09Nie.
21:10Nie.
21:11Nie.
21:12Nie.
21:13Nie.
21:14Nie.
21:15Nie.
21:16Nie.
21:17Nie.
21:18Nie.
21:19Nie.
21:20Nie.
21:21Nie.
21:22Nie.
21:23Nie.
21:24Nie.
21:25Nie.
21:26Nie.
21:27Nie.
21:28Ta drzyzga to jest jednak niesamowity człowiek.
21:30Jak ona tak potrafi z człowieka wyssać te wszystkie rzeczy, co to są w środku, co nawet człowiek nie wie, że one w nim są.
21:36Ten myk z podatkami, których pan nie płaci. Sama nie wiem jak to za mnie wylazło.
21:41A mimo wszystko to nie była jakaś kompletna katastrofa. Dzięki naszemu występowi kierownictwo hotelu poczuło się jakoś tak nieswojo i dogadało się ze strajkującymi kelnerami.
21:51Bardzo dobrze się stało panie Skalski. Tak strasznie ciężko pracują. Należy im się szacunek.
21:57Zdaje się, że stanęło na 8 złotych za godzinę.
22:01Za to, że czekasz na wodę 16 godzin? A potem ci zabierają talerz zanim zjesz.
22:05Czasami to potem zjadają na zapleczu.
22:07Co ty powiesz Kądziu? O nie kochanie. Musimy się zorganizować. Nas tutaj się wykorzystuje.
22:13Amen.
22:14Chcesz trochę kawioru?
22:16Nie, nażarłam się jesiotra.
22:18Życie jest ciężkie, nieprawdaż?
22:20O, święte słowa panie Skalski.
22:22Mondrala. Ciekawe co by zrobił gdyby był w mojej skórze.
22:26No i w twoich szpilkach nie przeszedłby stu metrów.
22:30Co ty, ja też bym nie przeszła.
22:32To ja też bym nie przeszła.
Comments

Recommended