Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Zbliża się długi weekend. Frania rezygnuje z majówki w towarzystwie rodziny Skalskich i postanawia spędzić go wspólnie z Jolką w Chałupach. Maks nie jest zadowolony z decyzji Frani i próbuje przekonać ją do zmiany planów, kusząc wycieczką do Egiptu. Niania nie zamierza jednak zmieniać swoich planów. Frania i Jolka docierają do Chałup. Ich uwagę przyciągają nie nadmorskie widoki, ale zgrabne ciało właściciela wynajmowanej przez nie kwatery. Tymczasem nad Bałtyk nadciąga sztorm. Dziewczyny nie chcą marnować urlopu, postanawiają więc nie dać się wichurze i wytrwale „plażują” na tarasie. Kiedy wieczorem nudzą się w swoim pokoju, nagle obrywa się sufit i do środka wpada deszcz, przemaczając je do suchej nitki.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Kto mi zasunął folder z biura turystycznego?
00:08Niepotrzebnie mi go podkradałeś.
00:09Sama bym go odniosła do twojej kolekcji pod tapczanem.
00:13To to nie jest mój zeszyt do matki?
00:16Naprawdę, tylko faceci potrafią tak zmyślać.
00:19Aha, i kto to mówi? Hej, halo!
00:21A kto ostatnio głupotna opowiadał, że to moja matka potrapała cię wąsikiem przy całowaniu?
00:26Przecież to jest sama prawda.
00:28Przysięknij się.
00:30Wiesz co, ostatnio się czepiasz.
00:33O, Max, gdyby nie ten cyrk z pracą,
00:37chętnie pojechałabym z tobą na ten majowy weekend.
00:40Chlapnij sobie jeszcze jednego.
00:42Jak na klauna masz za mało czerwony nos.
00:47Na kaszel muszę coś wziąć.
00:50Chraniło, to prawda, że nie jedziesz z nami na majówkę?
00:53Tak, kochanie.
00:54Ja i twój tata rozstajemy się na ten weekend.
00:56Bo jeśli dwójka ludzi spędza ze sobą dużo czasu, a jedno nie chce się zdeklarować,
01:01to drugie bierze całą kasę na suknię ślubną i jedzie topić smutki w Bałtyku.
01:07Ale, Franiu, nie jesteście za to małżeństwem.
01:11Nawet nie chodzicie na randki, więc...
01:13Tak, tak, dziękuję, kochanie.
01:14Już, dziękuję bardzo.
01:15Dziecko raptem dostało słowotoku.
01:18Pannu Maj, panu Maj,
01:20ja naprawdę chcę, żeby pani z nami bojechała.
01:24Ale, panie Skalski, ja już naprawdę się zdecydowałam
01:26i koniec, kropka, nie zmienię swojej decyzji.
01:30Chciałem kupić bilet na lot do Egiptu.
01:34Możemy negocjować.
01:35Mhm, ale proponuję na osobności.
01:37Nie macie nic przeciwko temu, prawda?
01:39Słuchamy.
01:40No właśnie, może przejdźmy do gabinetu.
01:49Ładnie to tak podsłuchiwać?
01:51Kto to mówi?
01:52Pan, gumowe uchy puszczaj, nie chcę tego przegapić.
01:55Ale uważaj, bo dopiero co...
02:01Wypastowałem podłogę.
02:05Współpraca
02:08Porzucił ją zimny drań, co salon suchich ślubnych miał.
02:12Nie miała dokąd udać się.
02:15Jej świat zawadził się w tym Skalskich dom.
02:19Co w nim znalazła krąd.
02:21Choć nie było łatwo, nie, choć nie było łatwo.
02:25Ona ma swój styl, co rozplaja wszystkich.
02:29Ona dobrze wie, co to już rządzi, kto nie nie.
02:33Ona sposób zna, jak ją zbawisz bliskich, ona ma swój wcień.
02:50Nadszedł u niani czas, niania frania wita was.
03:03Ale panie Skalski, o co takie halo? Chyba się nic nie stanie, jak pobędzie pan kilka dni beze mnie.
03:11Hej, gdzie pan idzie?
03:14Anno Maj, ja myślałem, że my spędzimy ten weekend razem, jak kochająca się rodzina.
03:20Panie Skalski, nie żebym chciała być nachalna, ale nic tak nie wzmacnia rodzinnej atmosfery, jak papierek z Urzędu Stanu Cywilnego i pierścionek za Tysiaka.
03:30A poza tym naprawdę nie rozumiem, skąd takie ciśnienie, żeby mnie nie puszczać samej na wakacje?
03:34Nie rozumiem, o co po nie chodzi.
03:36Naprawdę? A kto mi zarekwirował paszport?
03:39No, sprawdzałem tylko, czy termin ważności nie minął.
03:41Nieprawda, panie Skalski. Pan po prostu się boi, że ja wyjadę i kogoś sobie poznam. Pan w ogóle zawsze utrudnia moje randki.
03:48Nie zgadzam się z panią. Akurat zawsze traktuję z szacunkiem mężczyzn, z którymi pani się umawia.
03:54Ty słodka laleczka. Tego, co potrzebujesz, to mężczyzna w twoim domu.
04:01Stop, stop, wystarczy. Niech pan przyjmie do wiadomości, że w tym domu jest już mężczyzna.
04:06Przygotowałem pańską piżamę. Czy do łóżka podać mleko czy kakao?
04:10Dzięki, Konrad.
04:12Dobra noc.
04:14Panią Franiu!
04:16Przepraszam, pani Skalski. Proszę mi wybaczyć.
04:19Nie, nie, nie. Tu nie jest absolutnie pana wina. Proszę w tej chwili zostawić tego chłopca.
04:23Chalał pan?
04:24Znam głównego aktora. Znam producenta.
04:27O, ja znam reżysera. Znam właściciela kina.
04:30A ja znam Arnolda Schwarzeneggera, Toma Cruza i braci Mroczek.
04:33Kochani, błagam, przestańcie się licytować, który z was ma większego asa w kieszeni.
04:41Nie powinien ci tego robić. Przecież masz już 24 lata.
04:47Ale nieskończone.
04:50Tato!
04:52No mówię panu, w życiu nie spotkałam takiego faceta.
04:57Czym jeździ?
04:58Jemu zyną.
04:59Jakie wyposażenie?
05:00Full option.
05:01A większe od mój?
05:08Dobrze, dobrze. Niech pani jedzie do tego swojego pensjonatu w chałupach 10 metrów od restauracji pyszności z ości.
05:17Panie Skazki, w ogóle się pan nie zna. To jest miejsce z klasą.
05:20W zeszłym roku wybierali tam nawet mis makreli. O, tu jest zdjęcie.
05:26Co ona ma na głowie?
05:27Korona jest z suszonych ryb.
05:37Numer 10...
05:399!
05:40Dobra, jest!
05:42Jest, Jolka! Piękny!
05:44Tu jest w bosku!
05:45To jest najpiękniejszy domek, chyba normalnie w całych chałupach. Boże, Jolka, zobacz jakie morze!
05:50Dzień dobry panią!
05:52Dzień dobry!
05:53Zazywam się Krzysztof Sztokwisz. Jak panią się podoba kwatera?
05:56Cudo!
05:57To ja może pokażę panią pokój.
06:01A, tak, to może pan przejdzie pierwszy, bo ja, że tak powiem często się gubię. Przejdę za panem.
06:07Jolka, z moich tarasów widoki rewelacyjne.
06:15Ale właśnie dlatego ty przyjechałeś tutaj ze mną, bo będziesz mogła sobie dowolnie flirtować z tym Krzysztofiem czy tam Robertem.
06:22A pan z Karskiem by ci tylko, słuchaj, przeszkadzał, by zapraszał cię na te tańce i, wiesz, maział tymi oliwkami i... i poił drinkami przy zachodzie słońca.
06:32Boże, Jolka, wiesz co? Ja już teraz wiem, dlaczego moja matka zabraniała mi się z tobą kumplować w dzieciństwie.
06:38Miejmy to za sobą, ej!
06:41Gdzie farba?
06:43Wiesz, na... na dole.
06:46Czemu?
06:47O, Franka, ty się tak śmieszyłaś na dorusztowanie, że ja nie miałam nawet czasu...
06:51Dobra, Jolka, wiem, rozumiem. Spokojnie, zjedziemy po nią na dół.
06:56Dobra, Jolka, na trzy puszczasz swoją linę, zrozumiałaś?
07:00No.
07:02Na trzy.
07:07My nigdy nie wsiądziemy do tego autobusu.
07:10Spokojnie. Jolka, zaraz coś wymyślę.
07:12Kochami, czy ty słyszałaś, że za rogiem w markecie sprzedają telewizory za dziesięć złotych?
07:23Boże, jak ci ludzie są naiwni.
07:26Jolka.
07:27JOLKA!
07:29Co?
07:31Karelu!
07:32Zdejmij buta i zabij go!
07:33Jolka, ale bryza!
07:41Kochanie, czas zrzucić te grube ciuchy.
07:45Czekaj, ty ja znajdę jakąś muzykę.
07:48Szukaj.
07:52Tu Morskie Radio. Informujemy, że szalający nad Bałtykiem sztorm nie zagraża mieszkańcom hałku.
07:57Nie zagraża, nie zagraża.
07:58Nie zagraża.
07:59Aaaa!
08:01Aaaa!
08:02Aaaa!
08:03Aaaa!
08:04Aaaa!
08:05Aaaa!
08:07Aaaa!
08:08Aaaa!
08:09Aaaa!
08:10Jezu!
08:11Ostrzekaj!
08:13Aaaa!
08:15Panie Szkalski, Jezus, to straszne!
08:23W chałupach szaleje tsunami, moje dziecko zginie!
08:28A przytulić to nie łaska.
08:31Pani Teresu, po pierwsze to nie jest tsunami, to jest spory sztor, nie ma najmniejszych powodów do obaw, naprawdę.
08:39Ale w takich momentach ja mam ochotę krzyczeć w niebiosa, dlaczego?
08:44Dlaczego? Dlaczego?
08:46No wie Pani, zmienny prąd atmosferyczny, stopniające lodowce.
08:51Nie, ale przecież to nie, nie, nie, to nie o to.
08:54Dlaczego Pan nie bozi lubił mojej córki?
08:56Siedziałaby tu teraz z nami cała i zdrowa Pani Szkalski, naprawdę.
09:02Pani Maja, ja wiem, że Pani jest zdenerwowana.
09:05Jestem strasznie.
09:07Ale ja myślę, że nie powinnam z Panią rozmawiać o sprawach, które tyczą tylko mnie i Pani córki.
09:14A nie mógłby Pan zrobić wyjątku?
09:17Tak rzadko się widujemy.
09:20Pani Szkalski.
09:24Hello.
09:26No, nareszcie, praska dynastia w komplecie.
09:31Zachowujcie się tak, jakby mnie tu nie było.
09:34Ale może jednak czymś się Pani poczęstuje?
09:36Dziękuję, zjadłam rano kilka kiełków.
09:38Taki duży ziemniak, taka mała dziewczynka.
09:45Pani Tereso.
09:46Pani Tereso, tak oficjalnie.
09:48Mów mi, mamo, mateńko, mamusiu, no mac.
09:55Mateńko.
09:58Mamo, co ty tutaj robisz powcześnie?
10:00Tak właśnie śpisz?
10:01No tak.
10:02A gdzie masz kolczyki?
10:03Dobro, dziecko.
10:08Cześć, złociotki.
10:10Czy mi się zdaje, czy ja czuję ciasto śliwkowe?
10:13Zdaję ci się.
10:14A mogę kowalątek?
10:16No nie, jak nie.
10:17Nie, jak nie.
10:18Nie, jak nie.
10:19Nie, jak nie.
10:20Aaaa!
10:20Aaaa!
10:21Aaaa!
10:21Aaaa!
10:22Aaaa!
10:22Pani, ja!
10:23Jolka!
10:24Jolka!
10:25Hej!
10:26Jolka!
10:27Jolka!
10:28Daj!
10:29Daj!
10:30Dajkę kruś!
10:31Trzymaj!
10:32Tak czekaj!
10:34Mamo, bívam!
10:39Wybytali te svetryny!
10:40Aaaa!
10:41Zasam!
10:42O matko!
10:43Jest słońce, Jolka!
10:44Słońce!
10:45Słuchaj!
10:50Aaaa!
10:51A, matko!
10:52Jest słońce, Jolka!
10:53Słońce!
10:54Świeci!
10:55Aaaa!
10:56Aaaa!
10:57Aaaa!
10:58Ale pozo, Jolka!
11:01Co daś?
11:02A, tym maszyłam!
11:03Aaaa!
11:04Czekaj, czekaj, czekaj.
11:07Aaaa!
11:08Aaaaa!
11:09Jest fajnie! Jest fajnie!
11:15Luka! Przaskałam się trochę!
11:19Trochę jest fajnie!
11:22Nic się nie ma! Drodzie czego przytrzymamy się tego dużego!
11:26Kto ty postawałeś tę durną podłogę?
11:52I tak radzisz sobie lepiej niż na szpilkach.
11:56Jestem głodna!
11:58Czemu nie zeszłaś na obiad?
12:01Czekałam całe wieki w jadalni i nikt nie przyszedł.
12:05Nie powiedziałem ci, że jedliśmy dzisiaj na górze?
12:08Gdyby nie była w gipsie, już byś tego pożałował.
12:13Ale jesteś słonko, jesteś!
12:26Maks!
12:28Kochanie, to ty?
12:30Csss!
12:31Nie odwracaj się!
12:33Maks!
12:34Jestem twoja!
12:35Mów, co mam robić!
12:39Zaktakaj!
12:40Jak góra!
12:41Co?
12:42To mnie podniec!
12:44To mnie podniec!
12:46Zaktakaj!
12:48Zaktakaj!
12:50Zaktakaj!
12:52Jak góra!
12:54Co?
12:56To mnie podniec!
12:58Zagdakaj, jak kura.
13:08Co?
13:10To moje budnice.
13:28Paskalski, spóźni się trochę.
13:50Myślałaś, że to on?
13:53Jeżeli powiesz komukolwiek o tym, co się tutaj stało.
13:58Ależ skąd?
14:01Przecież potrzebujemy jajek.
14:05Pan Rad?
14:08To się zacięło.
14:10Ja nie mogę tego zatrzymać.
14:12Sprawdzę w instrukcji obsługi.
14:23Konrad, bardzo jesteś zajęty?
14:29Ależ skąd!
14:32Konrad!
14:42Ja naprawdę zaczynam się denerwować.
14:44A jeżeli coś jej się stanie?
14:48Ten wózek ma słaby akumulator.
14:50Zaraz przestanie się kręcić.
14:52Ja nie o tym.
14:53Ja o panie Maj.
14:55Jeżeli ona tego nie przeżyje,
14:56to nigdy nie dowie się, co ja do niej czuję.
14:58Zresztą tego nikt nawet nie wie.
15:00Nikt nie wie?
15:03Halo?
15:05Kto tam?
15:07Kiedy panią zatrudniłem, widziałem w pani tylko nianie.
15:12Okazało się, że znaczy pani dla mnie znacznie więcej.
15:16O co chodzi panie Skalski?
15:18Nie chciałbym, żeby pani się martwiła,
15:19że jak dzieci dorosną, pani zostanie sama jak palec.
15:24I dlatego chciałbym zaopiekować się panią do końca życia.
15:28Mogę zadzwonić do mamy?
15:30Dobra, dobra, potem zadzwonię po wszystkim.
15:32Wszystkie.
15:36No, no.
15:39Chciałbym pani coś dać.
15:42Moment.
15:48No dobra, można.
15:51Panno Franiu.
15:52Tak.
15:54Franiu.
15:58Chciałbym...
15:59byłbym najszczęśliwszy,
16:03gdyby pani pozwoliła mi...
16:06No, tak, tak.
16:08Ofiarować sobie...
16:10Tak, tak.
16:11Fundusz emerytalny.
16:15Na stare lata.
16:19Wiesz co, zadzwonię do rodziców, żeby się o mnie nie martwili.
16:21Przeka, ale masz komórkę.
16:24Co ty dostałaś od Skalskiego?
16:27Dostałam, sama wpadła do torby.
16:29Jaka różnica?
16:32Nie!
16:34Nie!
16:36Przetrzymaj!
16:37Zatrzymaj okno!
16:39Zatrzymaj okno!
16:41Zatrzymaj okno!
16:45Cholera!
16:47Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
16:52O Jezu!
16:54O Boże, ja o co...
16:56Co zderwało?
16:58Nie wiemy do!
17:00Jakie ja takie światełko?
17:02To nie światełko to latarnia morska idiotka!
17:05Co?
17:06Biedne dzieci, Boże, co one beze mnie zrobią?
17:12Panie, biegnij tam.
17:14Zrób na nim wrażenie, tylko pamiętaj.
17:16Najpierw sprawdź, czy wszystko w porządku, tak jak cię uczyłam.
17:22W porządku.
17:24Co za upogorzenie.
17:26Niania ukradła mi chłopaka.
17:27Jaka niania?
17:29Kochanie, czy ty nie uważasz, że jesteś trochę za duża na nianie?
17:32Co innego Adaś, Zuzia, oni są mali, ale my...
17:35Ty i ja jesteśmy prawie jak przyjaciółki.
17:39Chyba jak pisz, przyjaciółki nie kradną sobie chłopaków.
17:42Ale on mnie wyśle do wojska, czy nasz kraj to wytrzyma?
17:46Adaś, palenie papierosów? Jak ci to przyszło do głowy?
17:50Sama mi to podsunęłaś.
17:52Ja?
17:52Jak się nad tym zastanowię.
17:54Co?
17:55A, Ryk i Darek, twoi koledzy?
18:00Nie ufajcła, to będzie nasza mała tajemnica.
18:05A, Ryk i Darek.
18:35Dwie godziny temu zamówiłam drinki na recepcji.
18:39Do tej pory nikt nie przeniósł.
18:43Ale jest fajnie.
18:46Jest fajnie.
18:47Nie, nie...
18:48Nie...
19:00Wiem, że pan nie śpi. Widziałam pana w oknie.
19:24No tak, tak.
19:27Pano Majki, te wakacje oddzielnie są naprawdę bezsensne.
19:30Ja się stęskniłem, ja cieszę się, że pani wróciła.
19:32Cieszę się, że pani wróciła.
19:34Co?
19:36Nic.
19:38W każdym razie cieszę się, że pani wróciła cała i zdrowa.
19:43Tak, tak. Ja już mam dosyć tej całej majówki, wie pan.
19:46Chyba, że pan nadal się upiera na ten lot do Egiptu.
19:48To ciekawe. Wie pani, że to byłaby trzecia majówka, którą razem byśmy spędzili?
19:53Witam pana. Nazywam się Frania Maj.
19:59Proszę bardzo. Oczekiwaliśmy na pani przybycie.
20:02Serio?
20:03Zakładam, że pani jest nową mianią.
20:06Czemu nie?
20:08Wow.
20:10Lepiej niż w dynastii.
20:12Pan Skalski obejrzy pani referencję.
20:15Referencję.
20:18Wiesz co?
20:20Weź ty przyprowadź tutaj tego swojego pana Skalskiego, co?
20:25Sama mu pokażę moje referencje.
20:28Pani czyta biznes z klasą?
20:29Zawsze.
20:30Jak jest o najbogatszych Polakach.
20:32Wdowcach.
20:33Frania Maj.
20:34Pani pozwoli ze mną?
20:36Ale niezawąbite, wie pan?
20:38Minęło trzy lata, a ja postarzałam się tylko o dwa.
20:43Ale niech pan przyzna panie Skalski.
20:46Na początku nie wierzył pan, że będę taką dobrą nianią.
20:53Co się stało?
20:55Nic się nie stało.
20:56Dlaczego pan od razu myśli, że coś się stało?
20:58Jest wspaniała impreza.
21:00Ja wychodzę na dwie sekundy.
21:02Po aparat, a pani teraz pętuje w piekło, tak?
21:09Max.
21:14Ona zaczęła.
21:17No niech pani spojrzy.
21:18No niech pani spojrzy, co pani narobiła.
21:20A ja chciałem, żeby wyszło tak dobrze.
21:22No proszę, no dalej.
21:23No proszę, niech pani spojrzy.
21:24Wiem, panie Skalski, wiem.
21:26Zła niania, brzydka niania, przepraszam.
21:28Nie, niech sobie pani osciędi.
21:30Nie pani powinna przepraszać za Małgosię,
21:31bo to jej imprezę pani zepsuła.
21:33Braniu, świetna impreza.
21:36Cudownie jest, naprawdę.
21:50Panna Karolina dopadła.
21:53Proszę sobie nie przeszkadzać, sam jej powiem.
21:57Pan Skalski jest w wannie z Franią.
22:02Ale wie pan, które z tych wspomnień lubię najbardziej?
22:05Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela.
22:14Zaraz.
22:15No co pani, przecież to się nigdy nie wydarzyło.
22:26Jeszcze nie.
22:35Nie.
22:36Nie.
22:37Nie.
22:38Nie.
22:39Nie.
22:40Nie.
22:41Nie.
22:42Nie.
22:43Nie.
22:44Nie.
22:45Nie.
22:46Nie.
22:47Nie.
22:48Nie.
22:49Nie.
22:50Nie.
22:51Nie.
22:53Nie.
22:54Nie.
22:55Nie.
22:56Nie.
22:57Nie.
22:58Nie.
22:59Nie.
23:00Nie.
23:01Nie.
23:02Nie.
23:03Nie.
23:04Nie.
23:05Nie.
23:06Nie.
23:07Nie.
23:08Nie.
23:09Nie.
23:10Nie.
23:11Nie.
23:12Nie.
23:13Nie.
23:14Nie.
23:15Nie.
23:16Nie.
23:17Nie.
23:18Nie.
23:19Nie.
23:20Nareszcie.
23:26Masz zapięte pasy, kądziu?
23:29Kądziu, weź się napij drinka.
23:31Masz labę. Przestań wreszcie myśleć o pracy.
23:35Tylko, że mam dziwne wrażenie, że zostawiłem coś w kuchni.
23:50Dziękuje za uwagę.
Comments

Recommended