Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Maks Skalski z Karoliną organizują imprezę dobroczynną. Zaśpiewa na niej siostra Justyny Steczkowskiej – Magda, która świetnie potrafi ją naśladować. Spotkanie z Magdą okazuje się dla Frani wielkim przeżyciem. Małgosia, która marzy o samochodzie, namawia Nianię do udziału w konkursie „Miss Turbo”, w którym można wygrać auto. Jednym z zadań konkursowych będzie rajdowa jazda próbna. Frania, która dawno nie siedziała za kierownicą, postanawia podszkolić swoje umiejętności w Porsche Maksa. Podczas jazdy dowiaduje się, że będzie miała okazję odwiedzić Justynę Steczkowską w jej domu. Z radości traci panowanie nad autem, rozjeżdża zająca i popada w depresję. Złe samopoczucie nie przeszkadza Frani wziąć udziału w konkursie piękności, w którym fuksem zalicza kolejne konkurencje. Kiedy wsiada do samochodu, szykując się do sportowej jazdy, widzi wiszącą na lusterku tzw. „zajęczą łapkę” i dostaje ataku histerii. Maks, chcąc pocieszyć Franię, zabiera ją do domu Justyny Steczkowskiej.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Będę kochać Cię, mocniej z każdym dniem.
00:11O pozwól mi, chcę zobaczyć wszystkie Twoje sny.
00:21Brawo!
00:24To będzie sukces ta nasza aukcja charytatywna.
00:28Tak, Magdalena Styczkowska zaśpiewa, a jej siostra Justyna poprowadzi koncert.
00:33No bo wiesz, tak naprawdę przecież nie o nią nam chodziło, kiedy do Ciebie zwracaliśmy się z prośbą o udział w tej akcji.
00:39Jest mały problem, ja jeszcze do niej nie dzwoniłam.
00:42Jak to?
00:43Nie dała mi swojego nowego numeru telefonu, ale nie martwcie się, świetnie potrafię naśladować.
00:49Poza tym uważam, że to ona naśladuje mnie.
00:58Dziewczyna szamana niechca z najnowszych słów.
01:05Justyna?
01:07Zdeczkowska!
01:09Oj Boże!
01:11W moim domu!
01:13O!
01:14O!
01:15O!
01:16O!
01:17O!
01:18O!
01:19O!
01:37O!
01:41Byle to ty.
02:11Mam nadzieję, że ta wariatka nie pracuje przy naszym koncercie.
02:15Ale nie, skąd?
02:16Broń Boże, ona się zajmuje moimi dziećmi.
02:18Dziećmi? To ja.
02:20To może chodźmy do gabinetu Maksymiliana za mną?
02:23Tak, do gabinetu.
02:24Gabinet jest bardzo ładny.
02:25Tam jest taka zielona kanawa, naprawdę jest świetnie.
02:27Boże, jak się cieszę, że cię poznałam.
02:29Wiesz, muszę ci coś powiedzieć.
02:31To takie ważne...
02:32Mów, gdzie mieszkają syna, nikomu nic się nie stanie.
02:35Pozrócił ją zimny drań.
02:41Co salon sukien ślubnych miał.
02:43Nie miała dokąd udać się.
02:45Jej świat zawadił się.
02:47Wtem skarskich dom.
02:49To w nim znalazła kąt.
02:51Choć nie było łatwo, nie.
02:53Choć nie było łatwo.
02:55Ona ma swój styl.
02:57Co rozbraja wszystkich.
02:59Ona dobrze wie.
03:01To muszą ci, kto nie.
03:03Ona sposób zna.
03:06Jak nos bawi z bliskich.
03:08Ona ma swój wdzie.
03:12Cześć, Franiu.
03:16Cześć, Franiu.
03:18Cześć.
03:19Bo matka nie usłyszy siostry Justyny Staczkowski.
03:22Cześć, Franiu.
03:24Cześć, Franiu.
03:26Cześć.
03:28Cześć, Franiu.
03:29Cześć.
03:30Cześć.
03:31Bo matka nie usłyszy siostry Justyny Staczkowskiej.
03:35Franiu.
03:36Cicho.
03:37Przestań kobieto przeżuwać.
03:39To może coś usłyszysz.
03:40Franiu.
03:41Cicho.
03:42Ja mam taki intymny problem.
03:43Kochanie.
03:44Przestań.
03:45Chłopcy w twoim wieku rozmawiają o intymnych problemach z innymi chłopcami.
03:50Chodź.
03:53Gdzie?
03:54Gdzie idziesz?
03:55No czekaj, no.
03:56Chodź.
03:57Bo twój ojciec właśnie zaczął rozmawiać o jakimś durnym serialu o wampirach.
04:00Co tam słychać?
04:01Podoba mi się taka dziewczyna, Julka.
04:03Ale ona mówi, że możemy się tylko przyjaźnić jak brat z siostrą.
04:07Co on zrobił, żeby ją, wiesz, przekonać?
04:10Ty się mnie pytasz?
04:12Zły adres, kochanie.
04:17Cicho.
04:18Czekaj.
04:21Ania.
04:22Chodź.
04:23Chodź.
04:24Muszę coś powiedzieć.
04:25No chodź.
04:27Mamo muszę już kończyć.
04:29No co tam, kochanie?
04:30Ja kończę niedługo 18 lat, prawda?
04:32No tak.
04:33I martwisz się, że najlepsze lata za tobą i teraz to już po prostu wszystko z górki.
04:37Nie.
04:38Tata nie chce mi kupić samochodu.
04:39A to potwór, kotku, jak tak można znęcać się nad własnym dzieckiem?
04:45Frania, przestań, co?
04:46Już wymyśliłam, jak go z tobą być.
04:50Konkurs Miss Turbo?
04:52Chyba ożalałaś, kochanie.
04:54Ale absolutnie nie zgadzam się, żebyś dla jakiegoś samochodu paradowała w kostiumie kąpielowym.
04:58Na oczach napalonych facetów, którzy się będą na ciebie gapili jak na jakiś kawałek mięsa wykluczone.
05:03Frania, to nie ja, tylko ty masz tam iść.
05:05Aaa, miła jesteś, dzięki.
05:08Patrz.
05:10Musisz najpierw przejść etap pierwszy, czyli talent i urodak.
05:13Aha, aha.
05:14Później sportowym samochodem przejechać odcinek specjalny, no i być w kategorii do 25 lat.
05:19Aaa, nie, nie, nie.
05:21Od razu wiedziałam, że to nie dla mnie.
05:23Nie zaliczę tego specjalnego odcinka sportowego.
05:27Ale Frania, przecież masz prawo jazdy, prawda?
05:29O, kochanie, nawet nie chcesz wiedzieć, co musiałam zrobić, żeby go zdobyć.
05:33No to może tata ci pomoże w tym sportowym odcinku.
05:37Nie no, przecież on nawet ci nie da wejść do tego porszaka.
05:39Dotknąć się nie da.
05:41Twój ojciec, kochanie, twój ojciec i samochód, przestań.
05:47Chyba jakieś żarty.
05:48On nie ma nawet pojęcia o sportowych odcinkach specjalnych.
05:53Co, ja?
05:55Załatwiona.
05:56O mnie pani mówi? Tak?
05:58Ja?
05:59Nie.
06:00Dobrze, i teraz, i teraz uwaga, uwaga.
06:03Redukcja.
06:05Mhm, sprzęgło.
06:07Drójka.
06:08Aha.
06:09Mhm.
06:10Bardzo dobrze.
06:11Nie pojmuję, dlaczego mam gościa chce mieć samochód?
06:13To jakaś moda jest, żeby na osiemnastkę samochód...
06:16Panie Skalski.
06:17Ja tam nie pojmuję, jak można nosić białe skarpety do sandałów, a i tak pana lubię.
06:22No co się nadczepia?
06:24Jest młoda, ma osiemnaście lat, chce mieć samochód.
06:27Mhm.
06:28Pani też miała na osiemnastym samochód?
06:30Aha, panie Skalski, ale to były jakieś zamierzchłe czasy.
06:35Szuchła też nie aż tak dawno.
06:37A potem, jak już były możliwości, to niektóre z moich koleżanek zamiast samochodzików powybierały sobie nowe, piękne, kształtne biusty.
06:45Ja nie, ja nie musiałam.
06:48Mhm.
06:49Ale to może starczy coś mniejszego.
06:52No może, nie wiem, ten pani depilator z baziaru.
06:55Oszalał pan panie Skalski.
06:58Małgosia jest dla mnie jak córka.
07:00Pan zawsze jej daje jakieś drogie prezenty.
07:02Ja też raz w życiu chciałabym podarować jej coś pięknego.
07:05Ale to, co pani daje dzieciom od ciebie, to jest bezcenne panu.
07:08Ogólnie, jasne.
07:10A jednak wycenił to pan.
07:11Na 8,5.
07:12O, przecież to już to...
07:14Niech pani teraz zobaczy.
07:15Teraz będziemy skręcać w prawo.
07:16I co pani teraz zrobi?
07:17No proszę pani.
07:18Uwaga, ta reducja.
07:20Sprzęgło i do dwójki.
07:22Schodzimy do dwójki.
07:24Aha.
07:25Skręcam.
07:26Nic pan, tak, tak.
07:27No pięknie, bardzo.
07:28Przepraszam, czy ja muszę cały czas panią trzymać za kolano?
07:31Cóż, panie Skalski.
07:33Jestem taka niepojętna.
07:34No dobrze.
07:35O Boże!
07:36O Boże!
07:37Co, co, co, co?
07:38No gdzie, no gdzie pani?
07:39Wyprzedaż pani Skalski!
07:40Ale jaka...
07:41Proszę, jedziemy prosto.
07:42Żadnej wyprzedaży.
07:43Wyśladę.
07:45Jedę spokojnie.
07:47Redukcja.
07:49Pan Nofraneczko.
07:51Bardzo proszę panie Skalski.
07:53Dziękuję pan Nofraneczko.
07:54Jest trójeczka.
07:55Halo?
07:59No gdzie ręce na kierownicy?
08:01Karolina, poczekaj.
08:02Przyłączam cię na ogólnym.
08:04Max, słuchaj.
08:06Dzwoniła Justyna Stoczkowska.
08:07Poczekaj, przyłączę cię z powrotem.
08:09Jak pan to zrobi, to zabije nas oboje.
08:12I powiedziała, że wystąpi.
08:14I że jeszcze możemy nagrać ten materiał u niej w domu.
08:16O, mamo!
08:17Będę Stoczkowskiej!
08:19Nie będzie pani.
08:20O Boże!
08:21To najszczęśliwszy dzień w moim życiu!
08:24O Boże panie Skalski!
08:26Jak wam panie signować?
08:27No gdzie?
08:28No pszcz!
08:41Chyba...
08:43...toś przyjechałam.
08:45Nie, nic takiego zniszka.
08:46Nie, to nic było.
08:47Ale to nic miało takie...
08:49...długie uszy i kicało.
08:51Nie, nie, no nic.
08:52Nic takiego.
08:53Nie, nie. Ja znam ten ogłos.
08:55Niania Prania przyjechała słodkie, sąskaczącego, szaraczka, truś, truś.
09:03Przyjechałam zająca.
09:08Jestem beznadziejna, beznadziejna.
09:11Zabiłam małego, białego zajączka na drodze i nigdy w życiu sobie tego nie daruję.
09:17Biedactwo. Wyobrażam sobie, jak okropnie się czujesz.
09:20Okropnie, okropnie, okropnie.
09:22Ale przestań już w ogóle o tym myśleć, wiesz.
09:24Może chciałabyś zmienić swoje budki na coś bardziej wygodnego.
09:28No Karolina.
09:34Panno Maj, nic się nie stało.
09:36W życiu zdarzają się większe nieszczęścia.
09:40Dowód numer jeden.
09:42Trzeba być dzielny, że się idzie do przodu.
09:45No co takie zające? Spotykają się, rozmnażają.
09:47Super.
09:50Zabiłam zajączka, którego życie intymne jest ciekawsze niż moje.
09:55Ale panu Franiu, proszę pani, niech pani sobie wyobrazi, co by zrobiła Justyna Staczkowska, gdyby przyjechała do niego zająca.
10:01Po pierwsze, na pewno zwolniłaby kierowcę, to pewne.
10:06Potem nagrałaby taką piękną balladę o zajączku, biednym, małym, białym zajączku.
10:10I nagrałaby ją razem z Enrique Iglesiasem, żeby więcej sprzedać płyt za granicą.
10:15Lepiej, od razu mi lepiej.
10:16No, zuch dziewczyna.
10:18Zuch dziewczyna.
10:20I powiem panu coś, panie Skalski.
10:21Właśnie pójdę na ten konkurs Misturbo.
10:24I właśnie zrobię przepiękną prezentację.
10:26A moim tematem będzie ochrona zwierząt.
10:28I potem powiem wszystkim tym ludziom o tych biednych czworonogach, którymi się nikt nie przejmuje.
10:34Dowód numer dwa.
10:35Kochanie, naprawdę nie rozumiem, po co tutaj ze mną przyszedłeś.
10:45Przecież to taka babska impreza.
10:48Sam nie wiem. Bardzo lubię samochody.
10:51Paniu, ale ja naprawdę uważam, że powinnaś już zacząć się przygotowywać.
10:54Nie mamy czasu na rozmowy z Ewa Fachowicz.
10:57O nie, kochanie. Musimy się z nią przywitać.
10:59To taka grzeczność zawodowa, rozumiesz?
11:02Sama wiesz przecież, że byłam kiedyś Miss w Praga Północ.
11:06My tutaj stałyśmy, wie pani? Przepraszam, z koleżanką stałyśmy.
11:09Wiesz, co by się stało, gdyby medie się dowiedziały, że byłam tutaj i ją olałam?
11:14Hej.
11:15Dzień dobry.
11:16Jestem Prania Maj.
11:18Miss Pragi 1900...
11:202000...
11:22Witaj, żeby opoznać koleżankę po pachu.
11:25Ja wcześniej byłam Miss Polonia i World Miss University.
11:29Ja wcześniej byłam Miss Linii Tramwajowej nr 26.
11:32Rozumiem, że startujesz w dzisiejszym konkursie.
11:35A o ranę, to aż tak widać?
11:37No pewnie. Powodzenia.
11:39Kochanie.
11:40Ale to Franja, nie ja.
11:42A, do powodzenia.
11:44Kochanie.
11:48Wiesz, niby takie bleble, ale zapamięta nas i zagłosuje na mnie.
11:52O mój Boże.
11:57Ona 13 lat.
11:58Witamy Państwa na konkursie Miss Turbo, w którym nagrodą główną jest sportowy samochodznikiem Turbo 16 Pass.
12:06No, no zobacz, zobacz. Widzisz, przy samochodzie roznegaliżowane dziewczyny.
12:09Dzień dobry.
12:10Sexy.
12:11Ale mnie się podoba.
12:13Tak?
12:13Tak.
12:13Szanowni Państwo, szanowni Państwo, szanowni Państwo, szedł nam i finałowy etap naszego konkursu.
12:22A w nim porzucała jeszcze jazda specjalna, jazda sportowa na specjalnym odcinku.
12:27Proszę Państwa, finałową dziesiątkę otwiera panna Franja Maj.
12:32Brawa!
12:43Anno Maj, proszę na pygnie, są duchowiści niki niezległe.
13:04Nie, nie, nie, nie, nie, nie.
13:07Franiu, nie przejmuj się tak, że nie wygrałaś tego samochodu.
13:14A ten debilator jest naprawdę świetny, zobacz.
13:16Super, płaciuśkie.
13:19Kochanie.
13:19No ale naprawdę, naprawdę, wierz mi.
13:22Co ty mówisz, skarbie?
13:25Jesteś miła, a twoje koleżanki nie martwią się, że nie będziesz miała tego samochodu?
13:29Ja tu już nie mam koleżanek.
13:34Anno Maj, nie, nie, nie, nie, pan Anno Maj.
13:36Wsiadamy do samochodu.
13:38Wie pani, że jeśli raz spadnie z konia, to trzeba zaraz na niego wsiąść, żeby przełamać traumę.
13:43Nie, dzięki, panie Skalski.
13:46Raz spadłam z kucyka w zoo, u fotografa, a potem on dostał dwie stówy w konkursie za foto-obciach tygodnia.
13:54No.
13:54Dzięki.
13:54Ale może jednak pojedziemy sobie do jakiegoś centrum handlowego na wyprzedaż,
14:00pourywamy fajnym ciuchom parę guzików, dostaniemy 10% zniżki, co?
14:05Nie mogę.
14:06Ale pani musi wsiąść za kierownicy.
14:08Nie mogę, nie mogę iść do galerii.
14:11Ochrona mnie już nie wpuszcza.
14:13A.
14:15Niech się pan nie martwi, panie Skalski.
14:18Zamówiłam sobie wizytę u psychoterapeuty.
14:20No i jak się dziś czujemy?
14:24Niestety muszę odwołać dzisiejszą wizytę.
14:27Bardzo się śpieszę do koleżanki.
14:30Psychoterapeuty.
14:32Po wizytach u was człowiek jest jak wrak.
14:34Max, zbieraj się.
14:37Mamy dużo pracy przy koncercie.
14:40Franiu, no musisz się wyluzować.
14:43Spójrz, jak ja to robię.
14:45Po prostu stąd wyskakuję.
14:49Kic, kic, kic, kic.
14:50Panu Maj, co ja mogę zrobić, żeby pani się lepiej poczuła?
15:01Panie Skalski, jak pan mnie będzie tak pocieszał i przytulał,
15:04to muszę powiedzieć, że jeszcze bardzo długo będę się źle czuła.
15:09Może nie jest jednak coś, co poprawi pani humor.
15:12Może wybierzemy się na jakąś przejażdżkę, co?
15:14A, nie, nie mam jazdy na to.
15:17A może by pojechać do domu Justyny Staczkowskiej?
15:21O mój Boże!
15:22Kądziup!
15:23O, świetny pomysł!
15:25Panie Skalski, naprawdę, mogły pan dla mnie to zrobić?
15:28Ale ja zrobię wszystko, żeby tylko spełnić pani marzenia.
15:31O, uwielbiam pana!
15:33Pakuj się i wynucha!
15:35Panie Skalski, spełnia się moje marzenie!
15:39Naprawdę?
15:39Tak!
15:41Panu Maj.
15:44Witam, Justyno Staczkowska.
15:47Bardzo miło mi Cię poznać.
15:49Nie, za oficjalnie, nie?
15:51Hej, Justyna, co słychać?
15:53Jak życie?
15:54Nie, nie mogę być taka, taka, taka, skoufalona.
15:58Ła!
15:58Z tego wszystkiego po prostu z nerwów mnie tontroba nawala.
16:02O, to jest dobre, tak jej powiem.
16:04O, to będzie git!
16:05Nie, to będzie katastrofa, ty.
16:06Zostawmy ją w lesie.
16:09Wiecie, bardzo proszę, ty bądź mila dla panny Maj.
16:12Bo to jest dla niej ważny dzień.
16:13Tak przy okazji, pan, bardzo ładna fryzura.
16:17Troszeczkę taka powiększona.
16:19Wie pan, jakby miał pan we włosach mikrokamerę, też by miał pan powiększoną fryzurę.
16:25Żartowałam!
16:27Spokojnie!
16:28Przecież was nie skompromituje.
16:31Boże, ta wizyta to dla mnie taka pielgrzymka.
16:34Już cena jest dla mnie taką, taką jakby przewodniczką duchową.
16:37Co się dzieje?
16:42Nie, strasznie mi tak żołądę woli.
16:44Ale niech pan je zwalnia.
16:45To się czuje chyba po tym pasztecie Konrada, tym mił własnie roboty.
16:49Ale po co pan zwalnia?
16:51To nie skalski, ale po co pan zwalnia?
16:53Niech pan jedzie, spokojnie.
16:54U Justyny będzie dużo lekarstw, naprawdę.
16:57Ona ma wszystko na przeczyszczenie, na wzdęcia, na wiatry.
16:59Wie pani, oblał mnie zimny pot, mam wreszcie.
17:05Ale dlaczego pan się zatrzymuje?
17:08Niech się pan nie zatrzymuje, jedźmy.
17:10Karolina, proszę cię tutaj poprowadź, bo ja nie dam rady.
17:12O, bardzo dobry pomysł, Karolina prowadzi.
17:14Proszę bardzo, ale niech pan nie zatrzymuje, przesiądźcie się teraz, w locie.
17:17Przesiądźmy się teraz.
17:18No zwariowałaś, Maxi, ja nie będę prowadzić tego samochodu,
17:20bo ja nie umiem obsługiwać manualnej skrzyni biegu.
17:23Ale dlaczego?
17:24Nie, naprawdę, słuchajcie, naprawdę, muszę się zatrzymać teraz.
17:26Ale dlaczego? Nie!
17:27O, nie!
17:28O, nie!
17:31O, właśnie, że tak, nie muszę poddychać świeżo.
17:34Ale Max, no spóźnimy się nosem.
17:35Ale panie Skalski, panie Skalski, możemy jechać się.
17:39Panie Skalski, ale moment, ty, czekaj, czekaj.
17:41Możemy jechać z opartym i obsługiwem.
17:43Skłaj, przecież ty prowadziłaś niedawno ten samochód, możesz teraz poprowadzić.
17:47Chyba oszalałaś, kobieto.
17:50Od tamtej pory skarbie nie prowadzą żadnych samochodów, nie zamierzam.
17:54Ewentualnie samochód to ja mogę popchać.
17:57Popchać.
17:57O, to jest dobry pomysł, jest nas tylko trójka.
18:00Mogę nas popchać, kiedyś pchałam matkę z Radki do Zakopanego.
18:02Nianiu, Franiu, to jest naprawdę akcja dobroczynna.
18:05A jeśli mnie tam nie będzie, to świat się zawali do jasnej cholery.
18:08Jedź!
18:11Ale ja nie mogę.
18:14Jedź!
18:14Dziewczyna szamana, nie zazna nigdy snu.
18:25Przestańka!
18:27Dziewczyna szamana, niebo słucha naszych słów.
18:33O Boże, nie dam rady.
18:36O Boże, przebacz mi, nie zobaczę już dny zdeczko z nim.
18:43Ja nie Franiu, posłuchaj.
18:44Czy prawda przyszedłam Magdzie?
18:46Znaczy, zachowałam to w tajemnicy.
18:48Ale na tym raczej celu Justynie ma się oświadczyć przez to inny mężczyzna.
18:51I co, przegapić taką okazję?
18:52Panie Skalski, do wadu!
18:57Resztę załatrzyj pan w samochodzie.
19:05Naprawdę rozmawiałaś z zdeczkowską?
19:07Jaka ona jest?
19:09Boska.
19:10Powiedziałam jej królowo, jesteś boska.
19:13A ona mi powiedziała, kochanie, odłóż te buty z powrotem do szafki.
19:18To mi już było dwoje, wspaniały dzień.
19:20Poznałaś swoją idolkę i przełamałaś strach przed prowadzeniem samochodu,
19:26a ja znalazłem agrafkę i wciągnąłem gumę do kalesonów Skalskich.
19:31Tak, tak, kąciów.
19:32Przełamałam swój strach przed samochodem.
19:34Ale powiem ci coś, to wszystko dzięki tobie.
19:37Bo?
19:38Tak, dlatego że właśnie dałeś Skalskiemu ten skisły pasztet własnej roboty.
19:42Wyobrażasz mnie?
19:43Ale co, że mówisz, że skisły?
19:45Nie, że własnej roboty.
19:47Kupuję go w sklepie.
19:48Wykładam na talerz, wycinam inicjaty.
19:52Ale ostatnio dawno nie kupowałem.
19:55No to czym on się zatruł?
19:57Nie wiem.
19:58Kądziu, on tak udawał, rozumiesz?
20:01On tak specjalnie zrobił, żebym ja usiadła za kierownicą.
20:04Wiesz co on zrobił?
20:05Ten człowiek okazał mi miłość za pomocą wymiotów.
20:08Co nie?
20:09Ale czy ty wiedziałeś, że on coś do mnie czuje?
20:14Czy ja wiedziałem?
20:16Od lat daję ci sygnały.
20:17I ja mu daję sygnały.
20:18Bez przerwy daję mu sygnały, żeby on dał tabu jakiś sygnał.
20:22Dlatego nie mam czasu piec pasztetu.
20:23Panie Skalski, wiem co pan zrobił.
20:40Panu Maj, najmocniej panią, przepraszam, Justyna Styczkowska chciała jechać na drinka.
20:46Ja chciałem, żeby pani dołączyła.
20:47Szukałem pani.
20:48Pani nie było, ona pojechała.
20:49Że co?
20:52Nabrałem panią.
20:54Panie Skalski.
20:56Co pani mówiła?
20:58Mówię, że wiem, że tak naprawdę to pan udawał, że pana boli brzuszek, bo chciał mi pan pomóc.
21:05To takie słodkie, że pan nie potrafi okazywać swoich uczuć.
21:10Czy jak to jest?
21:10Czy jak pan na mnie krzyczy, to znaczy, że tak naprawdę chce mnie pan przytulić.
21:17No, może.
21:22A, a te kilka razy, kiedy chciał mi pan zwolnić, to tak naprawdę chciał mnie pan pocałować.
21:29No, niech będzie.
21:32A wtedy, jak pan powiedział, że pan mnie kocha, a potem to odwołał, to...
21:36To wtedy mówiłem prawdę, tak.
21:40Nienawidzą pana.
21:41Czyli pani w tej chwili chce się do mnie przytulić.
21:49Ależ mnie pan rozszyfrował.
21:51Niech mi pani powie, kiedy pani się zorientowała, że...
22:08Że to zatrucie to fałsz.
22:12Kądzia sypnął.
22:13Z 되고, niech.
22:34Dzięki za oglądanie!
23:04Dzięki za oglądanie!
23:34Ja mam wszystkie płyty Justyny.
23:37Ona ma wszystkie swoje płyty.
23:38Ale to jest Justyna Skleczkowska.
23:40Byście się widziały jeden raz.
23:42Skąd nagle taka przyjaźń?
23:43O, tam panie Skalski.
23:45Chwila nieuwagi i się człowiek zaprzyjaźni.
23:47A w ogóle ona tutaj chciała przyjechać.
23:49Ale ja jej mówię, przestań Justyna.
23:51Ja pojadę do ciebie.
23:52Wezmę tylko torbę.
23:53A, przeciem.
24:04Żegnaj piękno.
24:08No tak, torbę pewnie też będzie chciała odzyskać.
Comments

Recommended