- 23 hours ago
Wituś, korespondencyjny przyjaciel Frani, decyduje się zaprosić ją na spotkanie, gdzie po raz pierwszy się zobaczą. Frani wcale nie cieszy ta perspektywa ponieważ w listach do Witusia trochę podkolorowała rzeczywistość i teraz boi się, że wszystkie jej kłamstwa wyjdą na jaw.
Category
📺
TVTranscript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:31DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:33DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:35DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:37DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:39DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:41DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:45DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:47ZA OBSERWACIE
02:49ZA OBSERWACIE
02:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:53DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:55DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:57CO SIĘ DEJ?
02:59DAJ SPOKÓJ
03:01BEZNADZIEJNA SPRAWA
03:03Jest zakochana w swoim wspólniku
03:05I on jej kompletnie nie zauważa
03:07Palant!
03:09Cześć Max!
03:11Max!
03:13Cię nie zauważyłem.
03:16Co dalej?
03:17Coś w końcu zaiskrzyczy?
03:20Czy ona rozwali mu ten pusty producencki łeb?
03:22O, ludzie wieczorem spotykają się,
03:24będą pracować do późnych godzin wieczornych.
03:26Ona go będzie podrywać.
03:28Co? Udaje się?
03:30Oszalałaś, kochanie.
03:32To telenovela.
03:33Jeżeli za miesiąc podam mu kawę,
03:34którą dzisiaj parzy, to będzie super.
03:36Karolita, co robisz w sobotę wieczorem?
03:39Oddaję krew.
03:40Moja ciocia potrzebuje transfuzję.
03:41Mam tę samą grupę, co ona.
03:42Mie...
03:44Maks?
03:46Maks?
03:47A...
03:47A dlaczego pytasz?
03:49Nie, to nieważne.
03:51Myślałem, że w sobotę możemy sobie posiedzieć do późna,
03:53ale jeżeli jest taka sytuacja, to naprawdę...
03:54Ale dlaczego nie możemy sobie posiedzieć do późna?
03:57Popracujmy.
03:58Przecież pracujmy.
04:00W końcu lekarze dają się ci całe sześć miesięcy.
04:06Powinni jej imieniem nazwać model zamrażalki.
04:09A co my tu mamy?
04:11Kolejne wyznanie od listowego przyjaciela.
04:15Czuję jakąś paskudną wodę w ogoleniu.
04:17Tak, to prawda.
04:18Pańska córka tutaj niedawno była.
04:19O!
04:20Plus jest takie, że wyzdychały wszystkie robale w domu.
04:22O!
04:25Wituś!
04:26Wituś!
04:27Może pani tego nie robić?
04:28Czego?
04:29Tego wyrazu twarzy.
04:30Ile razy Wituś napisze,
04:31to pani robi taki specyficzny wyraz twarzy.
04:34Nieprawda.
04:36Nawet pani nigdy nie powiedziała, jak ten przemiły Wituś wygląda.
04:41Aha, bo sama nie wiem, panie Skalski.
04:43Szczerze mówiąc, ustaliliśmy z Witusiem, że nie przesyłamy swoich fotografii.
04:47To tłumaczę, dlaczego pisał do mnie nawet w fazie pączkowej.
04:50Widziałem panią w fazie pączkowej, pani mama mi pokazała.
04:55Ha, ha, ha. Bardzo śmieszne.
04:58Ciekawe, kto w przedszkolu grał Czerwonego Kapturka.
05:00To był Robin Hood.
05:01Mhm, Hood.
05:03Nic nie żarł, tylko Hood.
05:05O Boże.
05:07O Boże, dla czego?
05:09Ale, ale, ale co się stało?
05:11Wituś przysłał zdjęcie?
05:12Panie Skalski, Witek przyjeżdża do Warszawy
05:14i chce, żebym z nim poszła do greckiej restauracji.
05:17Co takiego jest strasznego w greckiej restauracji?
05:19Boi się pani, że ośmiorniczka na talerzu ożyje?
05:21Nie, o to chodzi, panie Skalski.
05:24Szczerze mówiąc, trochę podkolorowałam swoje życie.
05:28Na przykład?
05:29O, takie tam drobiazgi.
05:32No.
05:35O, dziękuję.
05:38Nie przejmuj się, kochanie.
05:40Srebro pasuje do wszystkiego.
05:44Co pani oszalała?
05:46O, panie Skalski, a nie mogłabym być najszybszą kobietą na świecie?
05:49O, w tym stroju na pewno.
05:51Wydawa się panu?
05:52Ale niestety to nie wszystko, co powiedziałam.
05:54Powiedziałam też, że jestem o wiele bardziej sławna, niż jestem w rzeczywistości.
05:58To znaczy?
05:59O, a teraz gość specjalny.
06:03Jestem zaszczycona przed państwem.
06:05Prania Maj.
06:05Kwiaty, kwiaty.
06:08Jestem naprawdę szczęśliwa.
06:10O, praniu, ja słyszałam, że pani ma 22 lata, ale wygląda pani na 17.
06:15Dzięki.
06:17A przepraszam, ale nie umieściła się pani w tańcu z gwiazdami?
06:20Nie, nie, proszę pana.
06:22Damy się nie pocą.
06:23Ale ja nie rozumiem.
06:24Co panią napadło, żeby takie głupoty wypisywać?
06:26Z czego pani uczy dzieci?
06:28Żeby w lany poniedziałek chodziły w kaloszach?
06:30Nie, no dobrze, wróć inaczej.
06:31Czego ja uczę dzieci?
06:33Że ich niania bardzo ciężko pracuje i czasami musi jechać na seszale?
06:36Nie, żeby zawsze mówiły prawdę.
06:38Oj, wiem no, panie Skalski.
06:42Praniu, ratuj!
06:45Weronika w końcu chce się ze mną umówić.
06:47A co w tym złego, kochanie?
06:48Napisałem, że wyglądam jak Brad Pitt, a nie wyglądam.
06:52Ada, jesteś okropny.
06:54Jak mogłeś naopowiadać jej takich głupot?
06:56Wstyd mi za ciebie.
06:59Powiedziałam, że wstyd mi za niego.
07:02Oj, panie Skalski, ja musiałam nakłamać Bitusiowi w listach.
07:05Inaczej ktoś taki jak on nigdy by ze mną nie korespondował,
07:08gdybym nie była wielką gwiazdą i sportsmenką.
07:11A nie napisałam pani zwyczajnie, że jest pani nianią?
07:15No, w pewnym sensie.
07:17Nie zapomniałam, nie zapomniałam.
07:47Wiesz co, Konrad, tak sobie pomyślałem.
07:51Ach, odwiozę Franię do tej greckiej restauracji.
07:56I tak miałem jechać do tego, do kancelarii.
08:01To jest po drodze, więc...
08:02Do kancelarii jedzie się akurat w zupełnie innym kierunku.
08:06A, no, to przy okazji znajdę nowego adwokata i nowego kamerdyneru.
08:16A niech pan się przyzna, że umiera pan z ciekawości, żeby poznać tego Witusia.
08:20Jak źle to jesteś nieskończenie daleki od prawdy.
08:23Myśleś, że ma tak samo obłynie włosy jak ja?
08:27No i lu, stareczko, powiedz przecie.
08:29Nie, panie, tyś jest najpiękniejszy w świecie.
08:32Nie, tam...
08:34A gdzie ona teraz jest?
08:35Na górze, Pindrzy się.
08:37A co to znaczy?
08:38Przygotowuję do wyjścia.
08:40A to nie jest raczej picować?
08:41Nie, chyba raczej odremontować.
08:43Nie, odremontować to jest przefrancować.
08:44No to co znaczy przypał?
08:47Jakiś jej wujek?
08:51Panno Maj, wygląda pani zachwycająco.
08:54Tak, ale czuję się taka przememłana.
08:57Czym ja się przejmuję, no?
08:59Że nie wyglądam tak wykwintnie, jak opisywałam mu w liście.
09:02O Boże.
09:03O Boże, spraw, żeby to była rzęsa.
09:06Tak to była rzęsa, to była rzęsa.
09:09Panie Skalski, gdyby czekał pan na Angelinę Jolie,
09:13a zamiast niej przyszłabym ja,
09:14to bardzo by się pan rozczarował?
09:16Ale chodzi o tą Angelinę Jolie?
09:18Mhm.
09:19No to bym się rozczarował.
09:20Ale pan przykwasił?
09:22Nie, mam go w nosie.
09:23Nigdzie nie idę.
09:24Jak to pani nigdzie nie...
09:25Nie, przepraszam.
09:26Ja przez 20 lat mam teraz słuchać
09:28o cudownym idealnym mężczyźnie,
09:30którego pani nie spotkała.
09:32Idzie pani i idzie.
09:33Zabierze ją pan osobiście.
09:35I mało tego, zabiorę panią tam osobiście.
09:37Mimo, że to nie jest po drodze.
09:39Mimo, że to nie jest mi po...
09:41Chodzi o to, żeby spojrzała pani temu Witoldowi
09:43prosto w twarz,
09:45żeby zrozumiała pani,
09:46że nie jest on wcale lepszy od...
09:47Od pana.
09:50Przestań.
09:50Ja cię bardzo proszę, przestań, dobrze?
09:52Czekajcie, ale...
09:53Posłuchajcie, zawsze mogę powiedzieć,
09:55że ja nie mogę przyjść,
09:57dlatego że mi z Polski się rozchorywała
09:59i ja właśnie muszę ją zastępować.
10:01O tym pisałaś w ostatnim liście.
10:02Mój Boże!
10:06Miliony osób choruje na Alzheimera,
10:08ale my tutaj mamy przykład pamięci absolutnej.
10:13Max, jestem gotowa do pracy.
10:20A możesz zacząć beze mnie?
10:25Ona już zaczęła.
10:27Max!
10:38Po co chodzi, panu moje?
10:40Panie Skalski strasznie,
10:41ale to strasznie się denerwuję.
10:43A co będzie, jeśli Bicio
10:44nie zaakceptuje mnie tak jak pan?
10:45No pan to już mnie widział
10:46w najgorszym wydaniu.
10:48Zgadza się.
10:49Tak?
10:50A na przykład kiedy?
10:52Chciałem tylko powiedzieć,
10:53że pani najgorsze wydanie
10:54jest najcudowniejsze.
10:57Słabo to panu wyszło,
10:58ale dajmy na to,
10:59że jestem tak zestresowana,
11:00że kupuję to.
11:02Pani Skalski, to bardzo miło,
11:03że pan zechciał ze mną
11:05poczekać na Vicia,
11:05ale naprawdę jestem dorosła.
11:07Może pan iść, poradzę sobie.
11:09Cześć, Lala.
11:12Jesteś słodka jak cukiery.
11:15Tak, że wiesz.
11:16Moja żona trochę się wkurza,
11:18ale nic na to nie poradzę.
11:19Lubię te damskie fatałaszki.
11:20Nie ma, bo zostaję z panią.
11:26Może jakiś aperitif?
11:29Nie, nie, nie, panie Skalski.
11:30Dla mnie coś małego do klicia po prostu.
11:32Przepraszam, ma dwa kotaile z szampanem.
11:35Proszę, dobrze?
11:38Szampan.
11:39Ależ pan elegancki.
11:42Pan ma naprawdę klasę.
11:43My z Jolką zawsze czekamy,
11:44aż goście wyjdą do toalety
11:45i wtedy chwytamy za ich drinki.
11:47Jak to pijecie cudze drinki?
11:48No co pan, nie.
11:50Po prostu je trzymamy
11:51i wtedy dostajemy drugie gratis.
11:53No nigdy nie wychodził pan wieczorem?
11:56Wie pan panie Skalski,
11:57właściwie się zastanawiam.
11:58Czemu, ja jestem taka spięta?
12:00Tak spojrzę na ten laluniec naprzeciwka.
12:02Boże, ta desperacja w twarzy.
12:06Ten makijaż okropny.
12:08Zdjęcia.
12:09Zdjęcia.
12:18Zdjęcia.
12:19Ej.
12:24O, boże to ya!
12:25Dzień dobry.
12:55Max, kochanie, to ty?
13:00Ciii. Nie odwracaj się.
13:19O, Max. Jestem twoja.
13:25Mów to mam robić.
13:32Zaktakaj. Jak kura.
13:39Co?
13:41To mnie podnieć.
13:55Paskalski, spóźnij się trochę.
14:07Paskalski, spóźnij się trochę.
14:21Myślałaś, że to on?
14:24Jeżeli powiesz komukolwiek o tym, co się tutaj stało.
14:29Ależ skąd?
14:32Przecież potrzebujemy jajek.
14:34Panie Skalski, jak pan spojrzy na telelumię, tak się na pana gapią.
14:49Nie jesteśmy razem.
14:51Jeżeli pan chce, to może pan je wyrwać.
14:54Nie, bo jak wstanę, to mi pani zabierze drinka.
14:58Dobre.
15:00Panie Skalski, ale założę się, że jest jakiś tekst, na który pan wyrywa kobiety.
15:04Tak, nie.
15:05Nie.
15:06Maksymini Jaskalski, jestem producentem rewizyjnym.
15:09A ciekawe, co z Witusiem.
15:11Z jakim Witusiem?
15:12A, z Witusiem, no tak.
15:13To czekamy na niego pół godziny, to chyba da pani straszne.
15:15Co? No straszne.
15:16Co?
15:19Panie Skalski, tak sobie pomyślałam i pan tak się fajnie gada.
15:23Powinniśmy częściej wychodzić bez dzieci, może trzeba by kogoś zatrudnić do opieki.
15:27No, nawet myślałem o niani.
15:28To jest Skalski.
15:34Tak mi się z panem super siedzi.
15:36Już pomyślałam sobie, niezależnie od tego, czy ten cały Wicio przyjdzie, czy nie...
15:41O Boże, przyszedł.
15:43O Boże!
15:45Jest cudowny!
15:47Niech pan idzie do domu, musi pan iść do domu.
15:48Skąd pan wie, że to jest on?
15:50Ma róże, to nasz znak rozpoznawczy.
15:52O Boże, jest tak samo piękny z przodu, jak z tyłu.
15:54No taki przyzwoity, taką muskulaturę ma wyrobioną odnoszenia cegiel.
15:58Jeśli pani w takim gustuje, to...
16:00Jest pan zazdrosny?
16:01Ja, ja zazdrosny?
16:02Ja też mógłbym mieć taką muskulaturę odnoszenia na przykład statywów pod kamerę,
16:05ale proszę pani, ja wynajmuję ludzi, żeby to robili za mnie.
16:11Korebka.
16:14No hej.
16:15Hej.
16:16To ja.
16:18No nie bądź taki nieśmiałe, daj buziaka na dzień dobry.
16:20A ja proszę pana, jestem Maksymilian Skalski.
16:26Jestem producentem telewizyjnym.
16:29A ja nazywam się Mirosław.
16:33Ej, jak to Mirosław?
16:34Nie jesteś Witusiem?
16:35To dlaczego masz róże?
16:37Cały zespół ma, my tu gramy.
16:40O Boże, ale z ciebie numer, naprawdę, masz tupet chłopaku.
16:45No dobra, dawaj buziaka na pożegnanie i kończmy tą sprawę.
16:48No panno Maj, no przecież...
16:50Okej, no przecież wiem.
16:53Dobra, napisz mi swój numer telefonu i zmykaj.
16:56A co robimy z Witusiem? Daję wam mu jeszcze pół godziny?
16:59Ach, panie Skalski, wystawił mnie.
17:01No ale trudno, jeżeli nie chce spotkać kobiety swojego życia,
17:04kobiety, która jest astronautką, wielką gwiazdą i sportsmenką w jednym,
17:07to co ja poradzę?
17:08Może właśnie to go o nieśmieliło.
17:11O, może, może.
17:13Panna Maj?
17:14Tak?
17:15Przepraszam bardzo, ale polecono mi przekazać pani ten list.
17:19O, Wituś! O!
17:27Droga praniu, to mój ostatni list.
17:29Kiedy zobaczyłem cię z tym przystojnym mężczyzną,
17:32postanowiłem, że nigdy już więcej do ciebie nie napiszę.
17:36Żegnaj. Tak mi przykro.
17:39Panu?
17:41Na pewno zobaczył mnie w objęciach z Mirosławem.
17:43Dobrze, pani torebka.
17:46Idziemy.
17:50Tak, tak, tak, zaczęli grać.
17:57Mam w zwyczaju pijać w towarzystwie pomocy.
18:00Nigdy nie okazywałem ci pomocy.
18:05To fakt.
18:06Powiedz mi, major Domku, jakie było twoje życie, zanim ja się pojawiłam?
18:19Prawda powiedzieć, że było ono dosyć puste, ale na całe szczęście mam teraz swoje hobby.
18:31Brzydzę się tobą.
18:33Gardzę tobą.
18:34Służący.
18:36Szlądra.
18:38Chłopiec na posyłki.
18:40Brunetka.
18:59Dobranoc, Max.
19:01Dobranoc, Faniuraniu.
19:02Ziewinia.
19:03Kurwa.
19:04Dobranoc, Państwu.
19:05Dobranoc, Państwu.
19:06Dobranoc, Państwu.
19:07Ziewinia.
19:08Ziewinia.
19:09Ziewinia.
19:10Ziewinia.
19:11Ziewinia.
19:12Olki, called.
19:13Dor transformiyorsun.
19:14Dzieńie.
19:15Tak.
19:18Dzień...
19:19ESTWINIA.
19:21Ziewinia
19:22Spaniamy.
19:23Pano Mai.
19:25Panno Maj?
19:29Ile ja wypiłem?
19:31Na pewno mniej niż oni.
19:36No tak, no.
19:37Jeżeli ci osoby spędzają ze sobą tyle czasu,
19:40to prędzej czy później
19:41musi coś się zdarzyć.
19:45Tak, to nieuchronne.
19:49Myśli pani o tym samym, co ja?
19:55A o czym pan myśli?
20:00Że pójdę pod prysznic i...
20:02położę się spać.
20:09O ironia losu.
20:12A ja myślę o tym, że pójdę spać,
20:15wyobrażając sobie, jak pan bierze prysznic.
20:25O ładได na fumieki
20:38ja wistą lubi!
20:43Yourself!
20:45OWeb!
20:49A a w musicie!
20:51верY!
20:52Ooeb!
20:53Epon!
20:53Dzięki za oglądanie!
Comments